Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czeski odlot

(35)
Jestem przeciwko całkowitej liberalizacji prawa narkotykowego na wzór czeski.
  • 2010-01-04 14:07 | maksymilian

    Chaos i demagogia

    Po tak szacownym piśmie można byłoby spodziewać się komentarza na wyższym poziomie. Autor sam chyba nie bardzo wiedział co chce powiedzieć, więc wyrzuca z siebie bezładną paplaninę, samemu sobie zaprzeczając. Histeria w każdej dziedzinie zahaczającej o kwestie obyczajowo - moralne to nasza polska specjalność. Raz redaktor pisze że nowe prawo nieczego nowego nie stanowi jedynie doprecyzowuje pewną dotychczasą dowolność a zaraz temu zaprzecza, raz pisze o niewielkich ilościach a potem wzrusza nas swoim dzieckiem z dużą ilością narkotyków. Czechy to w ogóle okropna zgnilizna moralna - ateiści obmierzli. Co innego polskie święte oblicze: dziwek i tzw. "agencji" co rusz w bród do wyboru do koloru - ale przecież nie będziemy tego legalizować bo obraza boska! Czesi po prostu są pragmatycznie i biorą życie jakim jest my zaś wolimy robić nasze codzienne świństewka z czystym obliczem Sw.Franciszka. U nich zawsze można było sprzedawać rum, borowiczkę i piwo gdzie komu się żywnie podobało - na dworcu, w pociągu, w kiosku z gazetami i co? Nie widziałem nigdy spitych Czechów leżących rano pod kioskiem. Proszę wejść do czeskiego "hostinca" (taka czeska mordownia) - miła i przyjazna atmosfera, nikt się nie zachlewa w trupa i nie wrzeszczy jak już kto za dużo wypije to sobie pośpiewa albo pomarudzi. Wszedłem kiedyś do czeskiej knajpy, a tam klient śpi na podłodze pod barem, nikt na to nie zwraca uwagi - barman widząc moją zdziwioną minę objaśnij, że Milan jest trochę zmęczony, ale za godzinkę wstanie i pójdzie do domu. Bez histerii, życiowo, po co człowieka szarpać, urządzać widowisko i wzywać policję jak on tylko się zdrzemnie o potem sobie pójdzie sam do domu. To jest właśnie kwintesecja czeskiej mentalności - zamiast się bez sensu miotać w pseudomoralnym uniesieniu lepiej podejść do sprawy spokojnie i życiowo.
  • 2010-01-04 16:53 | paniczsernik

    Re:Czeski odlot

    Tak, trochę mdło wyszło. Chociaż muszę przyznać, że jest coś w kwestii przyzwolenia państwa na posiadanie, ale dałbym tu jednak jakiś zapas legalności. 15 gietów to stanowczo za dużo, osobiście taką ilość jarałbym chyba ze 3 miechy, a już po drugim tygodniu dopada mnie depresja i IQ spada o dobre 10 punktów. Przegięli i mówię to nie tylko jako ojciec (nie, nie palę przy dziecku), ale i jako jaracz - taka pokusa jest stanowczo zbyt destrukcyjna. Głównie dlatego, że pali się proporcjonalnie do zasobów, a nie potrzeb.
  • 2010-01-04 17:52 | Czesi- brawo!

    Re:Czeski odlot

    a co by Pan napisał, Panie Redaktorze, gdyby Pana dziecko za 1 gram marihuany wtrącono do więzienia? Lub zaszantażowano- albo obciążysz dilerów, na których nic nie mamy i wychodzisz, albo więzienie, pisma do szkoły/na studia (czyli wywalenie z tychże)? oczywiście z zemstą dilerów niech sobie radzi samo...
    Rzecz w tym że- jak Pan pisze- narkotyki były, są, będą. Czeskie limity nie spowodują, że ludzie poczują się bezkarnie- dilerów dalej będzie się zamykać. Spowodują, że nie będzie się zamykać palących jointy, do których, jak Pan pisze, kto chce dotrze... W Polsce- za posłem R. Kaliszem, na 16 tysięcy obecnie siedzących- skazanych z paragrafu o przeciwdziałaniu narkomanii- 400 osób skazano za handel, 15600 za posiadanie niewielkich ilości... Pana Dziecko może się wśród nich znaleźć, jak i Dziecko każdego Rodzica. Za nic, tak o, za młodzieńczą głupotę? za świadome zapalenie jointa? W tym kraju nie ma limitu na zakup alkoholu, a jego społeczne skutki (bójki, kradzieże, jazda po pijaku) są o wiele bardziej dolegliwe niż te wywołane narkotykami. Skąd ta hipokryzja? Spite do nieprzytomności własne Dziecko złapane z wódką w plecaku tez by chciał Pan wsadzić na minimum 6 miesięcy-rok, by "nie uznał nigdy, że jego kraj mu na takie uzależnienie pozwala, więc to nic złego"?
  • 2010-01-04 18:23 | Monteskiusz

    Re:Czeski odlot

    Prawo dozwalające posiadania niewielkiej ilości narkotyków jest dość śmieszne, ponieważ ażeby wejść w posiadanie takiej ilości, musi istnieć ktoś, kto posiada ilość handlową, czyli nielegalną. Brzmi to tak: możesz mieć pół litra wódki w kieszeni, ale sklepów z alkoholem nie zalegalizujemy, a tych co się będą trudnili kontrabandą, lub będą pędzić bimber, wsadzimy do więzienia. U nas w Polsce brzmi to jeszcze śmieszniej: możesz być pijany jak bela, ale nie możesz mieć w kieszeni nawet "małpki", że nie wspomnę o sklepach z alkoholem.
    Wyjścia z tej sytuacji dobrego nie ma, chyba, że politycy, a także społeczeństwo przestaną chować głowy w piasek i zaakceptują narkotyki, (przynajmniej niektóre) razem z wszystkimi tego konsekwencjami. To co pisze pan redaktor - z wyglądu młody człowiek - nastraja jednak pesymistycznie, woli on jednak zanurzyć czaszkę w piasek pod pretekstem posiadania dziecka. Ja jestem w wieku posiadania wnuków i żywię obawy z powodu nielegalności tych środków i związanego z tym prawem, prawem produkującym młodych przestępców, zanim będą mieli okazję do pokazania, że są wartościowymi ludźmi. Co do mojego wieku to, postuluję zniżki przy zakupie marychy dla emerytów, którzy mogliby się jeszcze fajnie poczuć od czasu do czasu.
  • 2010-01-04 18:36 | Tomasz Piątek

    Re:Czeski odlot

    Dawno czegoś tak absurdalnego nie czytałem.

    "Chodzi o to, żeby czyjś syn zatrzymany przez policję z dużym gramażem marihuany, heroiny, albo kokainy – może od nich uzależniony – nie uznał nigdy, że jego kraj mu na takie uzależnienie pozwala, więc to nic złego."

    Proponuję następujące postulaty:

    Chodzi o to, żeby czyjś syn zatrzymany przez policję z gipsem na nodze – może złamanej – nie uznał nigdy, że jego kraj mu na takie złamanie pozwala, więc to nic złego.

    Chodzi o to, żeby czyjś syn zatrzymany przez policję z krwią na chusteczce – może gruźlik – nie uznał nigdy, że jego kraj mu na taką gruźlicę pozwala, więc to nic złego.

    Dodam jeszcze postulaty natury bardziej skrótowej:

    Aresztujmy garbatych! I świat się wyprostuje!

    Aresztujmy chorych! I świat wyzdrowieje!

    Aresztujmy głupich! I świat zmądrzeje!

    A teraz na poważnie: Amerykańskie Stowarzyszenie Lekarzy, amerykańska Rada ds. Alkoholizmu i Narkomanii, Europejskie Stowarzyszenie Biologii Molekularnej etc. etc. przyjmują tzw. definicję Morse'a i Flavina: 1. uzależnienie to choroba (a więc nie żadne zło, które w celach dydaktyczych powinna tępić policja, aresztowaniami przypominając roztargnionym małolatom, że uzależnienie jest be) 2. jest to choroba nieuleczalna, śmiertelna, postępująca i podstawowa czyli powoduje inne choroby (a więc chyba nie trzeba przypominać uzależnionemu, że jest mu źle - i chyba nie trzeba jeszcze mu dopieprzać, wsadzając go do więzienia?) 3. jest to choroba silnie uwarunkowana genetycznie (a więc nie jest winą uzależnionego, że choruje - albo jego wina jest tylko cząstkowa).

    We wszystkich grupach społecznych, nieważne, bogatych czy biednych, wykształconych czy nie, traktowanych restrykcyjnie czy liberalnie - uzależnionych jest zawsze około 10%. Co dziesiąty człowiek rodzi się z tą wadą: z wrodzoną nieodpornością na środki zmieniające świadomość. Jak rozumiem, trzeba takiego człowieka ciągle aresztować, aby nie zapomniał, że jest w nim zło.

    Profesor Vetulani mówi, że ci ludzie rodzą się z obniżonym poziomem dopaminy. Prawdopodobnie występują u nich zaburzenia związane z wydzielaniem serotoniny i oreksyny. Taki człowiek zamiast czuć się normalnie, czuje się źle i nieustannie szuka ulgi w przyjemności. Gdy przyjemność ustaje, przeżywa to jako torturę (wiem o czym piszę, bo znam uzależnienie z własnego doświadczenia).

    Naprawdę, nie ma co takiej osobie jeszcze dokopywać, żeby wiedziała, że "uzależnienie jest złem".

    Natomiast osoby, które nie mają tego problemu, radzą sobie z substancjami zmieniającymi nastrój. Znam osoby, które paliły heroinę i przestały, bo im się znudziło (coś takiego jest niemożliwe do pomyślenia dla uzależnionego).

    Rozumiem, że to troska o dziecko podyktowała autorowi ten komentarz - ale niestety, autor niewiele tu może zrobić. Albo się u dziecka różne czynniki genetyczne posplatają tak, że będzie uzależnione, albo nie. Jeżeli w rodzinie uzależnionych w ogóle nie było, to jest duża szansa, że jest bezpieczne.

    Niech pan nie wychowuje syna aresztowaniem! To nic nie pomoże. Już nie mówiąc o tym, że jeden z najsilniejszych narkotyków - alkohol - jest legalny i po 18 roku życia syn będzie mógł wozić nawet hektolitry przy sobie bez strachu przed policją...

  • 2010-01-04 19:18 | zeeee

    Re:Czeski odlot

    popieram tego wyżej, a autor jest jak większość ludzi w Polsce (jak i na świecie poprzez amerykańskie naciski) totalnie bez znajomości tematu.
    U nas pali pewnie taka sama ilość ludzi, a co gorsze całe pokolenie gimnazjum idzie bardziej w chemię co nie wróży dobrze.
    Liberalizacja działa - patrz Portugalia.
    Jednak legalizacja i opodatkowanie było by zdecydowanie lepsze. Przynajmniej byłyby pieniądze na edukacje młodych albo na stypendia sportowe czyt coś w tym stylu, aby zamiast palić czy pić z nudów - zajęliby się czymś bardziej kreatywnym.
  • 2010-01-04 23:35 | Sam

    Re:Czeski odlot

    Gadanie trudne do zrozumienia. Polski świętoszek ględzi coś o tym że te wszystkie zakazy w polsce to dla dobra dzieci.
    Lepiej zrobić z dziecka pensjonariusza zakładu karnego za torebkę suszu. Brawo.
    A wódę kupić można na każdym rogu ulicy i nikogo to nie rusza, redaktorka też . Zresztą dobrze, wódka jest dla ludzi, gandzia również tylko nasze "świetoszki" pojąć jakoś tego nie mogą.
    Szkoda naprawdę szkoda że Hus był czechem a nie polakiem .
  • 2010-01-05 01:32 | S

    ...

    Liberalizacja przepisów nie oznacza wcale wzrostu liczby biorących narkotyki- w Holandii bierze znaczny mniejszy odsetek populacji niż w Wielkiej Brytanii, Francji czy USA.
    W Portugalii po liberalizacji przepisów (obecnie są bardzo podobne do czeskich) liczba biorących narkotyki spadła.
    "Poluzowanie więzów" w kwestii narkotyków przynosi za to bardzo pozytywne zmiany dla ludzi, którzy już biorą rekreacyjnie lub są uzależnieni:
    Ci pierwsi nie są ciągani po komisariatach i sądach, za podejmowanie decyzji dotyczących tylko i wyłącznie ich własnego ciała, do czego każdy człowiek ma święte prawo, a państwo oszczędza pieniądze na ściganiu ludzi, którzy nic złego nikomu nie zrobili. Przypomnę, że WIĘKSZOŚĆ substancji nielegalnych w Polsce, jest znacznie mniej szkodliwa i uzależniająca od alkoholu i tytoniu.
    Ci drudzy nie są karani za swoją chorobę, nie obawiają się chodzić do lekarza, mają dostęp do czystych strzykawek etc. Znacznie więcej pieniędzy można przeznaczyć na skuteczne leczenie, jeżeli nie wyda się ich na prześladowanie okazjonalnych użytkowników, którzy nie powinni w ogóle znajdować się w polu zainteresowania państwa.

    W tym artykule można zobaczyć zestawienie najpopularniejszych narkotyków (wliczając oczywiście alkohol i papierosy) pod względem szkodliwości dla organizmu i psychiki oraz potencjału uzależnienia:
    http://scienceblogs.com/scientificactivist/2007/03/study_finds_alcohol_and_tobacc_1.php

    Smuci mnie tak mało rzetelny artykuł na stronie Polityki... gdy temat schodzi na narkotyki nawet rozsądni ludzi odrzucają rozsądek. Amerykańskie filmy zrobiły swoje.
  • 2010-01-05 13:37 | ivo

    Re:Czeski odlot

    "Szkoda naprawdę szkoda że Hus był czechem a nie polakiem "
    Jak dla kogo... Czesi tego akurat chyba nie żałują
  • 2010-01-05 15:05 | zorro

    Jak sie nie ma jaj na legalizacje to pozostaje tylko liberalizacja.

    Jedna taka uwaga do autora:
    Jezeli masz dziecko to jest to twoje dziecko a nie dziecko spoleczenstwa lub panstwa a wiec panstwo i spoleczenstwo nie maja zadnego obowiazku dawac mu sygnaly ze cos jest lub nie jest ok. Tylko ty ponosisz odpowiedzialnosc za wychowanie swojego dziecka. Jezeli w wieku 3-6 lat bedziesz dziecku powtarzal ze narkotyki sa dla looserow i wiekszosc z nich umrze w meczarniach to zapamieta i po nie raczej nie siegnie, bo przeciez nie jest looserem.
    Co do liberalizacji (lub legalizacji) to zamiast niej mozemy wydawac duze pieniadze na walke z mafia narkotykowa i to nie przyniesie zadnych skutkow bo zyski ze sprzedazy sa poprostu zbyt wysokie. Przez Iran, gdzie posiadanie i handel jest karane smiercia (w teorii) przerzucane jest ponoc 85% narkotykow idacych z Afganistanu i Pakistanu do Europy tak wiec zaden rezim sobie z tym nie poradzi.
    Nie widze powodu dla ktorego panstwo ma wydawac duze pieniadze na walke z wiatrakami. Legalizacja byla by oczywiscie najlepszym wyjsciem bo wtedy zorganizowane grupy przestepcze rozpadly by sie po ok 2 tygodniach - legalna produkcja i transport byly by kilka razy tansze niz nielegalne, a w dodatku panstwo by zyskalo dodatowe zrodlo podatkow.
  • 2010-01-05 20:23 | Paweł

    Re:Czeski odlot

    Jestem za liberalizacją narkotyków w Polsce, zezwoleniem na spożywanie alkoholu w miejscach publicznych i dziwkami tam, gdzie chcą stać. Autor artykułu wygląda młodo, a myśli jak geriatryk.
  • 2010-01-06 10:32 | divak2

    Fikcja

    Ja się zastanawiam co nasze państwo ma zamiar zrobić z faktem że maryśka jest dostępna w zasadzie na każdej imprezie? Że od czasów liceum było wiadomo u kogo kupuje się towar(gość, który to robił, powiedział mi o tym wprost)? Przecież sprzedaż zawsze była karana, ale na hasło "trawa" (nawet użyte w kontekście konstrukcji silników kosiarek do trawników) zawsze zjawiał się usłużny który "da spróbować". Zmieniały się ustawy, a nigdy nie było inaczej. Jak kogoś złapano z towarem, to przykładnie zamykano do paki, ale ci, którzy chcieli palić, zawsze mieli co skręcić.

    Czyżby bano się przyznać że Polacy się odurzają? Przecież odurzają się regularnie roztworami etanolu, często z opłakanymi dla siebie i innych skutkami. Widać to choćby na chodnikach w niedzielny poranek.

    Tak trochę na marginesie:
    Czy jak u kogoś na łące wyrosną łysiczki lancetowate(Psilocybe semilanceata) to staje się on producentem narkotyków?
    Co, jeżeli rzeczona łąka jest własnością np. Lasów Państwowych?
  • 2010-01-06 14:22 | rs_

    Re:Czeski odlot

    Pan redaktor popełnia błąd w założeniu, że państwo służy do dawania wskazówek moralnych. A już chore jest jego myślenie, że tych wskazówek moralnych należy udzielać przy pomocy policji i sądów. Być może winne jest tu wychowanie religijne, bo w końcu całe ono opiera się o straszenie wyznawcy.
    Już kilka osób powyżej wskazało, że potraktowanie człowieka mającego odrobinę marihuany jako przestępcy to jawny kretynizm. Gdzie ten kretynizm ma źródło? W strachu pana redaktora. Pan redaktor boi się, ze nie będzie potrafił wpoić swojemu dziecku przekonania, że używanie narkotyków jest złe (nb. nie uzasadnia, dlaczego, ale załóżmy, że ma rację). Pan redaktor zapewne przeczytał http://wyborcza.pl/1,75248,7330972,Dzieci_sie_bawia.html , ale chyba z góry zakłada, że jako rodzic puści 13-letnie dziecko na takie imprezy, a funkcje wychowawcze ma pełnić policja.
    Dużo jeszcze można by pisać o takiej postawie rodzica, bojącego się, że jego dziecko będzie popełniało te same grzechy co on.
    Może więc jako rodzicowi pod rozwagę polecę też zdanie o roli rodziców, jakie można spotkać w innym wywiadzie, tym razem nie z nastolatkami, ale z mądrym starszym nieco człowiekiem: http://wyborcza.pl/1,76842,7405015,Rezyser_jest_krolem.html
  • 2010-01-06 15:00 | conradino ben

    Re:Czeski odlot

    Gdy przeczytałem ta wiadomość, zrobiło mi sie cieplej na sercu, gdyż całe życie walczyłem o zmianę spolecznego wizerunku dragów i reformy prawne w Polsce, które zakonczylyby ta absurdalną demonizacje - bardzo często zwana zresztą "współczesnym polowaniem na czarownice". Wprawdzie nie mieszkam w kraju, z którego wyprowadzilem sie zresztą min. dlatego, iż nie chciałem dusić sie cale zycie w atmosferze, wyjetej zywcem ze Sredniowiecza, ale uważam że Polska powinna przynajmniej wziąć przykład z sąsiadów. Przy tym konserwatywny ton tego komentarza potwierdza po raz kolejny, jak mało rozsądku kryje sie wciąż w głowach polskich polityków, naukowców i dziennikarzy.

    Po pierwsze, substancje psychedeliczne i narkotyczne są znane w kulturze od dziesiątków tysięcy lat, co potwierdzają badania archeologiczne i analiza zrodel historycznych. Pomimo tego, nie doprowadziły do degeneracji żadnej z kultur, w której były obecne. Zazwyczaj traktowane były jako naturalnie obecne!!! Pierwsza próba kryminalizacji, wezmy przykladowo konopie, to lata '20 XX wieku - początek Wojny z Narkotykami.

    Pomimo prowadzenia tej wojny na szczeblu lokalnym, narodowym i międzynarodowym, nie przyniosła ona NIC OPROCZ WYDATKOW i zwiekszajacej sie NIEWIEDZY na temat tych substancji. Naukowcom odmówiono prawa do badań opierając sie na apriorycznie stwierdzonej szkodliwości, co spowodowalo jedynie wielki spór pomiędzy tymi, którzy chcieli rzetelnej informacji, a tymi którzy chcieli utrzymania opinii o dragach jako NAJWIEKSZYM ZLE LUDZKOSCI. Spytam, w jaki sposób można dyskutować o problemie, jeśli zabrania sie specjalistom zbadanie jego istoty? Przecież musi to doprowadzić do tworzenia sie coraz większego biszkoptu kłamstw i domysłów, nie popartych absolutnie niczym oprócz religijnego i politycznego widzimisię!

    Państwo polskie lubi bowiem wychodzić z założenia, ze ludzie to małe dzieci, które trzeba prowadzić na smyczy. Problem w tym, ze nikt nie chce być prowadzony przez bandę idiotów, która nie odróżnia kokainy od marihuany i nie zna podstawowych efektów, wywolywanych przez te substancje! Kto z nas chciałby, żeby jego doradca finansowym był budowlaniec nie rozumiejący podstawowych praw rynku! To sie musi skończyć i powinno sie zakończyć pod naciskiem ludzi, chcących samemu decydować o swoim życiu i życiu swoich dzieci.

    Pozdrawiam myślących,
  • 2010-01-06 19:49 | tkw

    Re:Czeski odlot

    Kwestia prawa do posiadania narkotyków to przykład większego problemu, granic wolności jednostki. Bo jeśli wolno mieć i zażywać narkotyki, to czemu nie można współżyć z kozą, przecież w obu przypadkach delikwent szkodzi tylko sobie (nie pytałem kozy, nie wykluczam że jest niezadowolona, ale może wręcz przeciwnie ...). Jak dla mnie pytaniem z tej samej kategorii jest "zapinać pasy w samochodzie czy nie".
    Otóż ja mam na to takie spojrzenie: jestem podatnikiem, więc co do zasady nie podoba mi się, jak ktoś robi co chce a ja potem muszę za to płacić. Dlatego jestem za obowiązkiem zapinania pasów, bo to ja potem muszę płacić za leczenie ofiar (poza dyskusją jest, że pasy generalnie zabezpieczają, pojedyncze przypadki gdy pasy zaszkodziły nic tu nie zmieniają). Podobnie jestem za zakazem narkotyków, bo to ja potem płace za leczenie, odwyki itd. Jestem także za zakazem papierosów, z tych samych powodów - przykładem jest dla mnie Zbigniew Religa, lekarz, który na 95% sam sobie chorobę raka wywołał (na 95%, bo sam podawał takie dane). Za leczenie zapłaciłem ja (nie słyszałem, by zapłacił z własnej kieszeni) a poza tym zoperowano go poza kolejką (minister), ciekawe kto czekał przez to zbyt długo ... no chyba, ze operację wykonali lekarze po godzinach pracy, to wtedy OK. Nawet napisałem do Religi list z tymi pytaniami (i z życzeniami powrotu do zdrowia), ale nie zdążyłem wysłać.
  • 2010-01-06 21:05 | ivo

    Re:Czeski odlot

    Z pasami w aucie sprawa jest teoretycznie odmienna. Pouczył mnie miły pan policjant (bezinteresownie), że jak wypadne z prędkością 80 km/h przez szybę to oprócz tego, że się zabiję, mogę jeszcze zabić kogoś innego, lub poważnie go uszkodzić. Uległem tej logice, tym bardziej, że pasów nie zapiąłem przez roztargnienie pierwszy, lub drugi raz w życiu. Kozy też bym w to nie mieszał, to byłby zwykły gwałt, koza nie jest w stanie dać adekwatnej odpowiedzi na propozycję erotyczną, podobnie jak osoba nieletnia, w każdym razie prawo nie powinno takiej możliwości dopuszczać ;>
  • 2010-01-06 21:22 | ivo

    Re:Czeski odlot

    A tak trochę poważniej, pewien oddcień dogmatyzmu w twoich poglądach budzi mój niepokój. Gdyby tak doprowadzić to do skrajnej konsekwencji, należałoby odmówić leczenia ludziom co jedzą golonkę, bo zawał im grozi, tym co oglądają za dużo telewizji i uprawiają mało sportu, tym co za mało aktywnie szukają pracy (jak ustalić kryterium, czy się migają, czy nie mogą obiektywnie znaleźć?, choć to akurat od biedy wykonalne), obciążyć wyborców partii populistycznych kosztami obniżonego tempa rozwoju kraju. To byłoby racjonalne, oczywiście, ale ludzie są ludźmi, nie da rady wprowadzić porządku anielskiego na tym łez padole. Nie mówiąc już o tym, że uzależnienie uznane jest za chorobę, a nie autodestrukcyjne hobby (per analogiam: w średniowieczu palono na stosach schizofreników boć przecie diabłu się dali opętać, wyrodne ludziska)
  • 2010-01-07 01:34 | Adam 2222

    Re:Czeski odlot


    Dlaczego pan i panu podobni maja zmuszac mnie do tego co w/g was jest dobre dla mnie ?
    A przy okazji klamac.
    Lekarze sa bardziej szkodliwi niz narkotyki. Prosze sobie poszukac statystyke w USA ile osob na tamten swiat wyprawiaja lekarze a ile osob umiera z przedawkowania. Jak sie bedzie panu chcialo to znajdzie pan kto ma kase z tego ze to jest nielegalne.
  • 2010-01-07 05:24 | Marian

    Re:Czeski odlot

    Ja również jestem podatnikiem, i co do zasady nie podoba mi się, jak ktoś robi co chce a ja potem muszę za to płacić.

    Przykładowo, jeśli będziesz chodził zimą bez czapki, to ja zapłacę za twoje leczenie. Jeśli nie będziesz 3 razy dziennie mył zębów, to ja zapłacę za twojego dentystę. A jak się będziesz za mocno stresował i żarł fast-foody, to ja zapłacę za twój zawał. I tak dalej - przykładów setki...

    Generalnie nie podoba mi się płacenie za twoje leczenie, więc za dziurę w zębie, hamburgera i chodzenie z gołą głową powinni cię aresztować. Vivat !
  • 2010-01-07 09:47 | tkw

    Re:Czeski odlot

    Wszystko, co w życiu robimy ma swoją złą stronę, najlepszy dowód to ten, że żeby nie wiem jak się starać to i tak umrzemy. Jednakże żyć trzeba, więc jem golonkę. Ale narkotyki to inna sprawa, pomijając jakieś skrajności (np. podawanie narkotyków dzieciom przez rodziców, w tym wypadku dzieci nie są winne), biorą się za nie ludzie na tyle dorośli, by wiedzieli czym to grozi. Nie jest tak łatwo określić, gdzie jest granica akceptowalności zachowania człowieka poza którą należy stwierdzić, że "to już wyłącznie na twoją odpowiedzialność". Łatwiej w konkretnej sprawie wskazać, czy jest już poza granicą czy nie. Dla mnie golonka jest jeszcze przed tą granicą, narkotyki poza nią.
    Po drugie, fakt, że uzależnienie uznane jest za chorobę nie zmienia tego, ze wpada się w nie "na własne życzenie" a dla mnie dorosłość to m. in. odpowiedzialność za swoje czyny. Ja widzę ogromną różnicę pomiędzy chorym na raka a narkomanem. Zgadzam się płacić za leczenie tego pierwszego, gdyż wg naszej obecnej wiedzy jest to zdarzenie losowe, nie zgadzam się płacić za leczenie narkomana, bo los nic tu do rzeczy nie ma. Podobnie zgadzam się leczyć np. pieszego potrąconego przez pijanego kierowcę, nie zgadzam się leczyć za moją kasę tego kierowcy (zdaje się, że w tym kierunku ma iść zmiana prawa ubezpieczeniowego, OC nie będzie działać, jeśli sprawca był po spożyciu, niech płaci z własnej kieszeni, i słusznie).
    Ogólnie ten temat (narkomania i jej skutki), jak napisałem, to tylko jeden z aspektów znacznie poważniejszego pytania - granice wolności i odpowiedzialności człowieka za swoje czyny. Ja chciałbym, by zakres wolności był jak największy ale rozumiem, że wolność nierozerwalnie wiąże się z odpowiedzialnością za nią. Im większa wolność tym większa odpowiedzialność. Wielu dyskutantów na forum żąda wolności ale nie za bardzo chcą odpowiadać za skutki. Podobnie cała kretyńska dyskusja o aborcji wiąże się z tą fundamentalna kwestią - zrobiłeś dziecko, to teraz je wychowaj a nie podrzucaj nam poprzez domy dziecka.

    Pozdrawiam
  • 2010-01-07 12:26 | tkw

    Re:Czeski odlot

    Jak wyślę kupon lotto, to jest to moja decyzja i ja muszę zapłacić za to. Jak przegram, moja strata, nikt mi za to kasy nie odda. Ale jak wygram, to też moja kasa, bo moja była decyzja i moje ryzyko finansowe. Nikt mnie nie zmusi, żebym się z dzielił kasą (mogę to zrobić ale z własnej woli). Ten schemat, jak dla mnie, niewiele się różni od decyzji o wzięciu narkotyków czy alkoholu. Jesteś dorosły, twoja decyzja, tylko potem nie proś o kasę na leczenie. Mam przyjaciela, który w życiu nie wziął alkoholu do ust bo się bał, że mu zasmakuje i wpadnie w alkoholizm. Jak dla mnie to jest właściwa postawa dorosłego człowieka, nie chciał ponosić konsekwencji, to powstrzymał się przed działaniem a nie skamlał po fakcie "ratunku !".
    I jeszcze co do narkomanii jako choroby. Moim zdaniem medycyna stwierdza to w znaczeniu "narkoman traci władzę nad sobą i bez pomocy sobie nie poradzi". I jest to stwierdzenie słuszne, tyle że medycyna nie wnika w to, jak delikwent się w tym stanie znalazł. A dla mnie jako płatnika ta druga kwestia jest kluczowa i jak oceniam, że ktoś wpadł w kłopoty z własnej głupoty, to nie zgadzam się płacić, jak było to zdarzenie losowe lub wynikało z potrzeb normalnego życia (jadłem niezbyt zdrową golonkę, bo coś jeść muszę), to zapłacę. A jak nauka jednoznacznie stwierdzi, ze jedzenie golonki nieuchronnie prowadzi do kłopotów, to przestanę ją jadać, jest inne żarcie, narkotyków już teraz nie biorę (i nigdy nie brałem). I tyle.

    A co do obciążania partii populistycznych odpowiedzialnością za skutki działań - słowo "populizm" to epitet używany do niszczenia oponentów, nie ma wzorca populizmu (jest wzorzec metra) i każdy może uważać, że partia X jest populistyczna, dla mnie populistyczna jest Platforma. Z braku obiektywnej miarki wynika, że roszczenia o odszkodowania są niemożliwe. Chyba że zgodzimy się z zasadą, że jak partia traci władzę, to automatycznie jej następcy ogłaszają ją za populistyczną i w ten sposób dają podstawę do roszczeń o odszkodowanie. Mówiąc trochę kpiarsko, mnie ten schemat się podoba, już się oblizuję na myśl, jakie to odszkodowanie zapłaci mi PO. I każdy następny przy żłobie.

    Pozdrawiam
  • 2010-01-07 13:20 | ivo

    Re:Czeski odlot

    Nie pisałem o żadnej szczególnej partii, właśnie dlatego by dać do zrozumienia, jak trudne i niedookreślone są to sprawy. Wychodzisz z założenia, że człowiek jest istotą w dużej mierze racjonalną, ale tak naprawdę jest nią w małym stopniu, co, tu pełna zgoda, nie znaczy, że należy z niego robić wieczne dziecko i nie stymulować bardziej racjonalnego podejścia do życia. Przykład kolegi który nie bierze alkoholu do ust bojąc się uzależnienia jest bardzo specyficznym wyjątkiem, potwierdzającym regułę. W przytłaczającej ilości wypadków nikt nie chce się uzależnić, wielu ludzi pije umiarkowanie "towarzysko", nie sposób by wszyscy genetycznie i psychicznie podatni na uzależnienie wiedzieli, że to dla nich niebezpieczne, zwłaszcza, że ludzie z problemami emocjonalnymi mają z reguły mniejszy wgląd w siebie. Piszesz o dorosłych, ale po środki odurzające sięgają dzieci, żadko kto ma okazję podejmować takie decyzje w wieku dwudziestu kilku lat i jeszcze być na tyle mądry, żeby wiedzieć czym to się może skończyć. To juz trochę odbiega od tematu legalności narkotyków, a dotyczy w ogóle kwestii, czy jak człowiek świadomie lub nie, popełnił błąd to należy mu z zasady odmówić zinstytucjonalizowanej pomocy. Sam rachunek społeczny mówi, że lepiej by przywrócić alkoholika, czy narkomana na łono wspólnoty, pomóc w funkcjonowaniu na rynku pracy, naprawić trochę rodzinę. Patrząc w ten sposób trudniej już o takie proste porównania - jestem podatnikiem i nie chcę nań płacić. Weź pod uwagę, że społeczeństwo to skomplikowany organizm, jest możliwość, że jeśli odmówisz płacenia za leczenie nałogowca, to bedziesz potem musiał płacić jeszcze więcej, za jego zaburzone emocjonalnie dzieci, głodującą rodzinę, porozwalane i zdrmoralizowane środowisko społeczne, przestępczość. Uzależniony, nawet jeśli sam sobie winien, nie funkcjonuje w próżni, ma małżonka, dzieci, rodzinę, sąsiadów, znajomych, często prowadzi samochód (nawet jak nie pijany, to nie jest w dobrej formie, ani zbyt spokojny) jego choroba zaburza CO NAJMNIEJ kilkanaście osób w otoczeniu (które NIE SĄ WINNE), to eskaluje koszty. Państwo, czy to się nam podoba czy nie, tylko w teorii, działa na zasadach moralnych, w praktyce po prostu kalkuluje koszty (też byłem w szoku gdy dowiedziałem się, że policję da się wzmacniać do punktu kiedy nakłady zaczną przekraczać korzyści związane z eliminacją przestępstw, czy to moralne, w stosunku do ofiary przestępczości nawet jeśli jest ona na niskim poziomie?). Jako się rzekło, nie żyjemy w raju, choćbyśmy chcieli, inaczej by tego raju nie wymyslono i nie wałkowano tematu od tysięcy lat.
    Pozdrawiam
  • 2010-01-07 13:38 | conradino beb

    Re:Czeski odlot

    jest tylko jedno, ale... nie ma zadnego dowodu, ze dragi wywoluja uzaleznienie. spolecznie wystepuje JEDYNIE WIARA W TO, ZE WYWOLUJA UZALEZNIENIE, nie poparte zadnymi dowodami naukowymi, ani zyciowymi. wiekszosc ludzi palacych (przykladowo) jointy znajduje sie na stanowiskach m,nadzerskich, pracuje w policji (tak wlasnie!), na pogotowiu ratunkowym, w sadach, restauracjach i pelni inne, odpowiedzialne funkcje. NARKOMANIA TO MIT, szerzony przez kulturowych konserwatystow, a umedycznienie wolnosci osobistej, to bezposredni wplyw socjalistycznej troski o "zdrowie spoleczne". spoleczenstwo to chory narzad i ani dragi, ani zakaz ich spozywania tego nie zmienia...
  • 2010-01-07 17:13 | tkw

    Re:Czeski odlot

    Nie pisałem o żadnej szczególnej partii, właśnie dlatego by dać do zrozumienia, jak trudne i niedookreślone są to sprawy.
    TKW: a ja dlatego wspomniałem o PO, bo spodziewałem się „świętego oburzenia”. A ja naprawdę uważam PO za populistów, jeśli mam juz użyć tego pojęcia.


    Wychodzisz z założenia, że człowiek jest istotą w dużej mierze racjonalną, ale tak naprawdę jest nią w małym stopniu, co, tu pełna zgoda, nie znaczy, że należy z niego robić wieczne dziecko i nie stymulować bardziej racjonalnego podejścia do życia.
    TKW: no to fajnie że się zgadzamy. Brak ideału nie oznacza, że nie należy do niego dążyć.


    Przykład kolegi który nie bierze alkoholu do ust bojąc się uzależnienia jest bardzo specyficznym wyjątkiem, potwierdzającym regułę.
    TKW: tego nie zrozumiałem. Chyba że chodzi Ci o to, że mało kogo stać na taką postawę – tu zgoda, tym więcej szacunku mam dla niego.


    W przytłaczającej ilości wypadków nikt nie chce się uzależnić, wielu ludzi pije umiarkowanie "towarzysko", nie sposób by wszyscy genetycznie i psychicznie podatni na uzależnienie wiedzieli, że to dla nich niebezpieczne, zwłaszcza, że ludzie z problemami emocjonalnymi mają z reguły mniejszy wgląd w siebie.
    TKW: jakoś dla mnie to brzmi „wicie rozumicie”, „w końcu jesteśmy tylko ludźmi” itd. Akurat z tym drugim się zgadzam, ale żądam od człowieka, żeby przynajmniej się starał. Jak opisany mój przyjaciel. A dla zbyt wielu ludzi stwierdzenie „w końcu jesteśmy tylko ludźmi” pozwala im przyjąć postawę „hulaj dusza piekła nie ma”. A na to ja się już nie godzę.


    Piszesz o dorosłych, ale po środki odurzające sięgają dzieci, żadko kto ma okazję podejmować takie decyzje w wieku dwudziestu kilku lat i jeszcze być na tyle mądry, żeby wiedzieć czym to się może skończyć.
    TKW: chcesz powiedzieć, że dziecko 16-letnie (a to wiek pójścia do liceum) nie wie, co to uzależnienie ? Że nie rozumie ? Wolne żarty, nawet prawo dopuszcza sądzenie 16-latka (a być może nawet młodszego) jak dorosłego. Poza tym jeśli coś takiego zdarzy się małemu dziecku, to odpowiedzialność spada na rodziców, nie na mnie jako podatnika. Rodzice odpowiadają za dzieci i to do 18 lat. Jak moja Córka szła na architekturę i trzeba był zapłacić za lekcje rysunku, to ja za to płaciłem, nie szedłem do sąsiada po kasę. Bo to MOJA Córka.

    To juz trochę odbiega od tematu legalności narkotyków, a dotyczy w ogóle kwestii, czy jak człowiek świadomie lub nie, popełnił błąd to należy mu z zasady odmówić zinstytucjonalizowanej pomocy.
    TKW: to jest dobre pytanie. Czy jak ktoś całe życie chleje zamiast odłożyć na starość, to ma prawo żądać ode mnie, bym go na starość utrzymywał ? Generalnie powinny tu obowiązywać pewne zasady:
    1. jeśli ktoś wpadł w kłopoty „na własne życzenie”, to ewentualna zinstytucjonalizowana pomoc (czytaj: za podatki) powinna obejmować „minimum minimorum”
    2. prawo powinno zmuszać do takich zachowań, by delikwent zrobił co w jego mocy, by potem nie żebrać. Jak zrobi co w jego mocy a i tak w kłopoty wpadnie, to wtedy jak najbardziej należy mu się pomoc.
    3. zabrzmi to brutalnie, ale może należy pogodzić się w skrajnych przypadkach, że delikwent zdechnie z głodu z własnej winy. Tak jak godzimy się z faktem, że są samobójstwa. Może w większej skali okaże się, że takie zdarzenie spowoduje otrzeźwienie i ludzie zaczną być bardziej odpowiedzialni ?


    Sam rachunek społeczny mówi, że lepiej by przywrócić alkoholika, czy narkomana na łono wspólnoty, pomóc w funkcjonowaniu na rynku pracy, naprawić trochę rodzinę.
    TKW: nie znam takich rachunków. Co to jest rachunek społeczny, poza chwytliwym hasłem ? Wiem co to rachunek zysków i strat, co to rachunek różniczkowy i całkowy, ale społeczny ?

    Patrząc w ten sposób trudniej już o takie proste porównania - jestem podatnikiem i nie chcę nań płacić.
    TKW: no to jest nas dwóch. A dokładniej ja zgadzam się płacić, ale nie w każdych okolicznościach, jak napisałem wyżej.

    Weź pod uwagę, że społeczeństwo to skomplikowany organizm, jest możliwość, że jeśli odmówisz płacenia za leczenie nałogowca, to bedziesz potem musiał płacić jeszcze więcej, za jego zaburzone emocjonalnie dzieci, głodującą rodzinę, porozwalane i zdrmoralizowane środowisko społeczne, przestępczość. Uzależniony, nawet jeśli sam sobie winien, nie funkcjonuje w próżni, ma małżonka, dzieci, rodzinę, sąsiadów, znajomych, często prowadzi samochód (nawet jak nie pijany, to nie jest w dobrej formie, ani zbyt spokojny) jego choroba zaburza CO NAJMNIEJ kilkanaście osób w otoczeniu (które NIE SĄ WINNE), to eskaluje koszty.
    TKW: niekoniecznie. Jak narkotyki będą zakazane, to delikwent powinien pójść siedzieć, jak za każde przestępstwo. A w pierdlu przejdzie odwyk (bardzo skuteczny, Monar wysiada), popracuje (dzieciom coś skapnie) a i rodzinie da trochę spokoju. Jak się zmieni, to do rodziny wróci i wszyscy będą szczęśliwi. A jak się nie chce zmienić, to pies go trącał, zamknąć w zakładzie i niech da żyć normalnym ludziom.

    Państwo, czy to się nam podoba czy nie, tylko w teorii, działa na zasadach moralnych, w praktyce po prostu kalkuluje koszty (też byłem w szoku gdy dowiedziałem się, że policję da się wzmacniać do punktu kiedy nakłady zaczną przekraczać korzyści związane z eliminacją przestępstw, czy to moralne, w stosunku do ofiary przestępczości nawet jeśli jest ona na niskim poziomie?).
    TKW: jeśli przez pojęcie „państwo” rozumieć coś, co zabiera mi pieniądze i się nimi rządzi, to niech przynajmniej porządnie kalkuluje koszty. Albo niech mi zostawi moje pieniądze w spokoju, jak będę ich miał więcej, to może z własnej woli wesprę jakąś prywatna fundację pomocy narkomanom i pijakom, jak uznam, że rzeczywiście pomagają a nie tylko dają papu. W końcu ja tez kalkuluje i jak widzę szansę, że pomoc będzie skuteczna, to pomogę. A państwo zanim rzeczywiście pomoże, to 50% moich pieniędzy samo przeje, 25% zmarnuje a resztę wyda wg własnego uznania.

    Jako się rzekło, nie żyjemy w raju, choćbyśmy chcieli, inaczej by tego raju nie wymyslono i nie wałkowano tematu od tysięcy lat.
    TKW: nie żyjemy i nigdy za życia go nie osiągniemy, ale dążyć trzeba. Jak w tym ruskim powiedzeniu: WSIECH DIEWEK NIE PIEREJEBIOSZ – NO PRÓBOWAT NADA.

    Pozdrawiam
  • 2010-01-07 20:08 | ivo

    Re:Czeski odlot

    W większości się zgadzamy, ja też nie jestem za szafowaniem pomocą i hodowaniem beztroskich i coraz bezczelniejszych "freeriderów", zwracam uwagę, że radykalizm postawy jest zwyczajnie niewydajny, moim ulubionym filozofem był wzywający do umiaru Arystoteles, a nie idealista i totalitarysta Platon. Rachunek społeczny, cóż... rzecz jasna to termin nieprecyzyjny, problem w tym, że nauki ścisłe tak się mają społeczeństwa jak "gospodarka planowa" do gospodarki. Ogólnie miałem na mysli to, że tak skomplikowany organizm połączony wieloma współzależnościami których pewnie nie odkryjemy nigdy nawet w 50 procentach nie da się opisać i zarządzać za pomocą zdroworozsądkowych, nawet niegłupich intuicji i prostych rozwiązań, to co może się w teori wydawać łatwym i dobrym rozwiązaniem w zderzeniu z "materią" może dać odwrotne skutki. Po prostu nawołuję do ostrożnego namysłu nad mozliwością minimalizacji strat i zarządzaniem kryzysem, bo na tym polegać powinna dobra polityka społeczna, żadnych spektakularnych uzdrowień nie będzie.
    Więzienie akurat nie jest dobrym przykładem, to nie odwyk tylko tzw. suchy okres, leczenie polega na psychoterapii, nie na prohibicji (a propo's prohibicji przypominam o niebywałym wzroście alkoholizmu i bandytyzmu w okresie jej obowiązywania w USA). Miałem przyjemność mieć na swojej uczelni zajęcia z Interwencji wobec uzależnionych, przymusowa abstynencja jest jednym z gorszych rozwiązań.
    Co do 16latki która ma mieć świadomość istnienia uzależnienia - niesamowicie idealizujesz młodych ludzi, podejrzewam, że rzadkością są 40 latkowie mający tego świadomość,
    Że postawa Twojego kolegi jest godna szacunku, pełna zgoda, ale choćbyś nie wiem jak go szanował, nie zmienisz tego, że wielu ludzi nie będzie miało ani takiej świadomości, ani siły woli, ani zdrowia psychicznego.
    Na koniec mały coming - out. Miałem problemy z alkoholem, zaczęły się w nastoletniości (mimo inteligencji nienajgorszej nie miałem pojęcia jak to się skończy, czy Ty w ogóle pamiętasz co to znaczy być nastolatkiem?), państwo mi pomogło i odpłacam mu się całkiem niezłymi podatkami i niemałą ilością miejsc pracy, w każdym razie czuję się dużo bardziej fair niż stoczniowiec, górnik czy 50 letni emeryt, który o zmianie pracy i rezygnacji ze świadczeń nie chce nawet słyszeć i nie ma skrupułów doić państwo do końca dni swoich, zanuciwszy w razie potrzeby "Nie rzucim ziemi..." Wolę swoimi podatkami pomóc obywatelowi z którego może coś być mimo że wdepnął w niezłe bagno niż nieuleczalnego homo PRLusa, doprawionego bogoojczyźnianym sosem w zastępstwie oleju w głowie. Jasne, że są granice opiekuńczości, bo to złośliwa bestia i rozleniwia, ale nie spisuj wszystkich od razu na straty, bo popełnili błąd i nie mieli szczęścia wychować się w rodzinie która ich przed błędami uchroni, takich rodzin jest niewiele niestety
  • 2010-01-07 20:59 | tkw

    Re:Czeski odlot

    Myślę, że mniej się różnimy niż to z pozoru wygląda. ja zwracam uwagę na zasady, że powinny obowiązywać, Ty na zasady, że nie mogą być sztywne i bezduszne. I tu się z Tobą zgadzam, gdyby wszystkie przypadki (choćby znacząca liczba) kończyła się tak jak piszesz o sobie, to jestem gotów przyjąć w pełni Twój punkt widzenia. Mam nadzieję, że praktyka (nie liczę na instytucje) będzie dążyła do rozsądnego kompromisu - zgodzimy się co do zasad, że powinny obowiązywać, ale nie będziemy zbyt twardzi w stosunku do tych, którzy choć je łamią to rokują nadzieje. I im pomożemy.
    A czy pamiętam jak byłem nastolatkiem ? Moja Córka twierdzi czasem, że jak jest ze mną to jedyną osobą dorosłą w tym towarzystwie jest Ona. Pewnie że pamiętam, zdarzało mi się nieźle pochlać, ale w wieku 12 lat wiedziałem, że są alkoholicy i wiedziałem, że to nie bocian ich przynosi. Popełniłem wiele głupstw, do dziś za nie płacę, ale dlatego wyrażam zdecydowane poglądy - wiem, o czym mówię. Ja staram się szanować „człowieka w człowieku”, uważam, że dorosły człowiek ma wolę i rozum, by je używać ale też by rozumieć i akceptować skutki swojego postępowania. Uważam, ze postawa z Twojego życia jest właściwa - narozrabiało się za młodu, ale kiedyś trzeba dojrzeć a po wejściu w dorosłość trzeba "zdać rachunek sumienia" z błędów młodości. Piszesz, że za swoje błędy zapłaciłeś, pomoc dobrze wykorzystałeś (to też jest pewna sztuka - umieć skorzystać z szansy), więc ja Ci gratuluję i chciałbym, by częściej był taki finał „okresu błędów i wypaczeń” w życiu a przedtem by starać się nie dopuszczać do dramatów. A Wy wszyscy, którzy teraz błądzicie – opamiętajcie się, można wyjść na ludzi, tylko trzeba się starać, wtedy ludzie Wam pomogą, ale wpierw sami musicie się starać.

    Pozdrawiam Cię CZŁOWIEKU (ponoć to brzmi dumnie ...).
  • 2010-01-07 21:21 | ivo

    Re:Czeski odlot

    Potrafi brzmieć róznie, ale walczyć o dumny status tej istoty, trzeba, lub po prostu... warto. Dziękuję za rzeczową dyskusję (choć mnie akurat nie zawsze wychodziło ;>)
    Pozdrawiam
  • 2010-01-09 00:51 | Monteskiusz

    Re:Czeski odlot

    @tkw i @ivo, fajnie pospijaliście sobie z dziobków, macie poglądy, które nie mają żadnej stycznej z rzeczywistością, a dodatkowo nie przestajecie ględzić o kasie, którą podobno wydajecie na beztroskich współobywateli. Żeby nie być gołosłownym, przytoczę kwotę 12mld złotych, ściąganą z palaczy do budżetu państwa, która starcza na leczenie nie tylko palaczy i to oni fundują wam, a nie wy im. Firmy farmaceutyczne dostają furii na myśl o epapierosach, będących genialnym substytutem dla papierosów, bo te ich gumy i plastry nikotynowe można w tej chwili wyrzucić na śmietnik. A więc wybór by był, tylko chciwe korporacje farmaceutyczne i politycy nie dopuszczą do tego. W Polsce już parlament smaży kolejną absurdalną ustawę antypapierosianą i włączył do tego epapierosy.To tyle jeśli chodzi o papierosy,a kozy, pasy w samochodzie, alkohol, spożywanie golonki to odrębne sprawy, jeśli tego nie dostrzegacie, to trudno, nie będę przekonywał.
    Bardzo się martwicie młodymi ludźmi, tylko zapominacie, że w tym wieku nie ma takiej rzeczy, której młody człowiek nie chciałby spróbować i nie pomogą żadne zaklęcia i zakazy, bo jeśli istnieje możliwość spróbowania narkotyków, to spróbują. Jedni będą to robić dla zabawy i sporadycznie, a drudzy się mogą uzależnić, tak jak jest z alkoholem. Mnie sprawy narkotyków nie dotyczą, nie używam, ale czy w przyszłości - dla podkolorowania rzeczywistości, lub uśmierzania dolegliwości związanych z chorobą - może powinienem jednak po nie sięgnąć. Zamiast taniego moralizowania, należy spojrzeć prawdzie w oczy i narkotyki zalegalizować ze wszystkimi tego konsekwencjami i to zarówno dla używających, jak i dla całego społeczeństwa.
  • 2010-01-09 10:10 | tkw

    Re:Czeski odlot

    Po pierwsze - dyskusja była faktycznie OK
    Po drugie - z "Monteskiuszem" dyskutować nie będę, nie dyskutuję z ludźmi bez honoru a sam o sobie napisał, że (cytuję) "honor mam w dupie". Ale popatrz "ivo", jak się Polacy żrą, to niedobrze ale jak się dwu Polaków dogada, to też niedobrze.

    Pozdrawiam.
  • 2010-01-09 12:42 | ivo

    Re:Czeski odlot

    Tiaa... Nie daj Bóg się dogadać i szanować, bo większość pomyśli żeś się "zcwelił", jak mawiają ponoć grypsujący... I dziwić się potem, że scena polityczna wygląda u nas jak wygląda, jest popyt, jest i podaż. Ja też nie mam ochoty, ale odniosę się jednak do słów @monteskiusza (cóż za bezczelna uzurpacja, to był wielki filozof): mianowicie poglądy ludzi generalnie odnoszą się do rzeczywistości dość luźno, jedne trochę mniej, inne bardziej. ale pozostają tylko poglądami. Rzeczywistość jest nieskończona i niepoznawalna. Monteskiusz prawdziwy napewno by to wiedział, więc mam pewność, że to nie on pisze z zaświatów na forum tego zacnego tygodnika, tylko jakiś przebieraniec.
    Buźka
  • 2010-01-10 13:54 | Monteskiusz

    Re:Czeski odlot

    Gdybyś jak twierdzisz miał honor, to po przeglądnięciu wpływów budżetowych państwa, napisałbyś o swojej pomyłce dotyczącej finansowania chorych palaczy. Z tych właśnie powodów mam ja ci honor w dupie, nic on nie znaczy jak widać z treści twojego wpisu chyba, że przyznanie się do popełnionego błędu nie leży w definicji honoru, co znowu zbiega się z moim poglądem na honor. Dwóch Polaków może dogadać się także w kwestii napadu na emerytkę, ale nie wynika jeszcze z tego jakieś dobro.
  • 2010-01-10 14:05 | Monteskiusz

    Re:Czeski odlot

    @ivo, to tylko nick, taki jak twój. Mój pies nazywał się Homer - to też uzurpacja? W twoim poście jest bardzo ważne spostrzeżenie dotyczące powiązania pomiędzy poglądami i rzeczywistością, jest to najlepsze z wszystkiego co napisałeś. Co do Monteskiusza, nie miej złudzeń, w dzisiejszej rzeczywistości byłby ultraliberałem, ale to tylko moje przypuszczenia.
  • 2010-01-10 20:03 | ivo

    Re:Czeski odlot

    Twój pies nie nazywał się Homer, tylko Ty go tak nazwałeś. Uwagi na temat nicka były trochę ironiczne, poza tym nie zauważyłem jakiegoś nadmiernego konserwatyzmu w swoich wypowiedziach, żeby mi ultraliberalizm nie pasował, Może byłby ultraliberałem, ale nie anarchistą, a pozostawienie nałogowców samym sobie bez pomocy i brak jakiejkolwiek polityki państwa odnośnie środków odurzających, mogłoby je rozsadzić. Nie wiem czy masowa dostępność narkotyków śniła się ówcześnie nawet Takim Filozofom. A z tym dogadywaniem się na napad na emerytkę to juz poniżej Twojej inteligencji, myśmy naprawdę w miarę grzecznie rozmawiali, a nie uprawiali bandyterkę.
  • 2010-11-22 12:34 | PaleStale

    Re:Czeski odlot

    haha.. ja 15 gramow co 2 dni spalam i nie uwazam ze iq mi spada xD to zalezy jak sie pali i czy miesza z tytoniem bo tyton powoduje wymieranie szarych komorek a nie marihuana, ktora sama w sobie nie jest wcale toksyczna dla organizmu. dlatego najlepiej jest palic z fajki wodnej wtedy dym nie jest taki goracy i zostaje filtrowany przez wode. Wiec nie uwazam ze marihuana jest az tak szkodliwa jak ludzie mysla, napewno mniej szkodliwa od tytoniu i alkoholu. Pozdrawiam. Wiecej info na temat marihuany znajdzie pan w filmie dokumentalnym ''The Union''.
  • 2011-09-30 07:01 | Tantaloc

    Re:Czeski odlot

    A jakby szanownemu autorowi zamkneli syna do wiezienia za 1 g marychy to chyba by zmienil zdanie na temat legalizacji...