Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Z kobietą za pan brat

(24)
Liderki Kongresu Kobiet przypilnują, by obywatelski projekt ustawy o parytetach płci trafił w 2010 r. pod obrady Sejmu.
  • 2010-01-07 01:01 | tkw

    Parytet głupoty II

    Cytat:
    „Udały się różne rzeczy, ale jedna na pewno się nie udała przez 20 lat budowania nowej Polski – wyrównanie statusu kobiet i mężczyzn. Chociaż Polek jest więcej niż Polaków, w Sejmie zajmują zaledwie ok. 20 proc. miejsc.”
    TKW: a ilu jest garbatych ? Mają właściwą reprezentacje w Sejmie ? A (z przeproszeniem) interesy Świadków Jechowy ktoś należycie reprezentuje ? Bo patrząc na Sejm musze przyznać przynajmniej, że lobby debili działa prężnie, interesy maja zadbane jak mało kto ... A jak słyszę o pomyśle wprowadzenia parytetu, to gołym okiem widzę i doceniam sprawność działania osób pozbawionych należytego parytetu rozsądku.

    Cytat:
    „Kobiety prawie niezauważalnie przegrywały z mężczyznami grę o władzę – głównie dlatego, że tylko nieliczne ją podejmowały.”
    TKW: ale te, które grę podejmowały, to wygrywały zawsze ? Boć przecież to oczywiste, że inne kobiety na nie głosowały a stanowią większość więc o porażce nie mogło być mowy, nawet kiepski program nie był wadą zapewne. Co spódnica to spódnica (Szkoci sie nie obrażą, bo noszą kilt a nie spódnice).
    Cytat:
    „Kilka tysięcy uczestniczek Kongresu Kobiet, które zjechały się w czerwcu 2009 r. do Pałacu Kultury w Warszawie, postanowiło to zmienić. Powstaje ustawa o parytetach płci na listach wyborczych. Jeśli zostanie przyjęta, zmieni się oblicze polskiej polityki – uważają pomysłodawczynie.”
    TKW: oj zmieni się, to jasne. Już czekam na kongres karłów, te doniesienia prasy: „Kilka tysięcy uczestników Kongresu Karłów, którzy zjechali się w czerwcu 2011 r. do Pałacu Kultury w Warszawie, postanowiło to zmienić. Powstaje ustawa o parytetach wzrostu na listach wyborczych. Jeśli zostanie przyjęta, zmieni się oblicze polskiej polityki – uważają pomysłodawcy”.
    Cytat:
    Pięć liderek kongresu to kobiety dojrzałe i spełnione. Sprawdziły się w różnych dziedzinach: w biznesie, nauce, polityce.”
    TKW: szkoda. Jakby były niedojrzałe i niespełnione, to może jakiś przystojniak (np. agent Tomek) by je spełnił. Pozwolę sobie zacytować „Seksmisję” – „chłopa wam trzeba, ot co, chłopa dawno nie miałyście i przez to sfiksowałyście”.
    Cytat:
    „Każda z nich własną drogą i stopniowo dochodziła do wniosku, że już czas, by kobiety wzięły przynajmniej część spraw państwa w swoje ręce.”
    TKW: dlaczego tylko państwa ? Ja mam też kilka spraw, które chętnie oddam w ich ręce (no może nie we wszystkie, zastrzegam sobie prawo wyboru wśród tych kilku tysięcy).

    Cytat:
    „Że mężczyźni widzą świat inaczej i nie dostrzegają lub pomijają to, co jest ważne dla kobiet.”
    TKW: żeby moja żonka zawsze dostrzegała to co dla mnie ważne, świat byłby piękny ...
    Cytat:
    „Zgadzają się w jednym: od czegoś trzeba zacząć zmiany i tym czymś mają być parytety.”
    TKW: aż się boję spytać, co będzie po parytetach – Kopernik była kobietą ?

    Cytat:
    „Po studiach Nika została w SGPiS, urodziła dwoje dzieci, zrobiła doktorat.”
    TKW: NIEMOŻLIWE, bez parytetu ? Jak ona śmiała !
    Cytat:
    „Zapisała się do PZPR. Koniunkturalizm? Na podobne pytania od lat odpowiada tak samo: jako pierwszy sekretarz chroniła przed kłopotami Instytut i jego pracowników.”
    TKW: „toczka w toczkę” tak samo mówił kat do ofiary – „ja to zrobię fachowo, ten drugi to nie ma wprawnej ręki”. I ofiara była mu wdzięczna – aż po grób.
    Cytat:
    „Że płeć ma znaczenie w karierze, dostrzegła – paradoksalnie – w USA, gdy wyjechała na stypendium Fulbrighta. W departamencie, do którego trafiła na Uniwersytecie Minnesota, kobieta-profesor była jedna. Bezdzietna. Na tle Instytutu Koniunktur i Cen w SGPiS, gdzie kobiety z doktoratami i dziećmi pełniły jedną trzecią funkcji kierowniczych, wyglądało to zaskakująco.”
    TKW: no to ani chybi w USA trzeba wprowadzić parytety. Czy oni o tym wiedza ?
    Cytat:
    „I wspólną toaletę – nikomu nie przyszło do głowy, że w takim miejscu potrzebna będzie damska.”
    TKW: a mnie zawsze wydawało się, że to męska toaleta wymaga dodatkowego wyposażenia. Jak męska toaleta jest nieczynna to użycie damskiej bywa problemem, odwrotnie nie słyszałem by jakaś kobieta problem zgłaszała.
    Cytat:
    „Listonosz regularnie dostarczał przesyłki dla ministra Henryka Bochniarza.”
    TKW: Biedna Rokita. Jan Maria.
    Cytat:
    „Na pierwszym spotkaniu z dyrektorami departamentów okazała się jedyną kobietą.”
    TKW: no, i szefem tych wszystkich wrednych samców była KOBIETA ?
    Cytat:
    „Wychodząc z rządu po kilku miesiącach pomyślała, że byłoby ciekawie utrzymywać kontakty z innymi wpływowymi kobietami. Tak powstał Klub 22, zrzeszający damy polityki, biznesu, mediów i kultury.”
    TKW: bo z facetami to nie warto. Nawet wpływowymi. Liczy się płeć a nie czy kto durny czy nie. To się nazywa „solidarność jajników”. A swoja drogą skąd się wzięły członkinie tego klubu, skoro wtedy nie było parytetów ?
    Cytat:
    „Gdy w 1996 r. została szefową Polskiej Rady Biznesu gromadzącej elitę polskich przedsiębiorców, na 50 mężczyzn były tam dwie kobiety. W zarządzie Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, którą założyła w 1999 r., na 13 mężczyzn kobiety są dziś trzy.”
    TKW: HAŃBA ! ZBRODNIA ! Uważam, że na znak protestu WSZYSTKIE kobiety w Polsce powinny opuścić wyższe uczelnie.
    Cytat:
    „W 2005 r. startuje w wyborach prezydenckich. Kampanię prowadzi pod hasłem „Kandydatka na prezydenta””
    TKW: i wygrywa, wszak jest kobietą, to inne kobiety na nią głosowały. Wybory były sfałszowane. A Kopernik była kobietą.
    Cytat:
    „ale sprawom kobiet nie poświęca wiele uwagi. Ustawia się w roli rzecznika gospodarki rynkowej. Zdobywa 1,26 proc. głosów. – Nie sądzę, żeby wynik był inny, gdybym była jednoznacznie rzeczniczką kobiet. Gdybym była mężczyzną? Może tak.
    TKW: to ja już głupi jestem – zdrajczyni ? Nasz samczy Konrad Wallenrod w spódnicy ? A ten wynik to oczywiście efekt płci, to nie jest prawda, że w takich wyborach kandydaci niezależni nie mają szans.
    Cytat:
    „Od początku 2009 r. członkinie Klubu 22 dostawały zaproszenia na konferencje i dyskusje z okazji 20-lecia transformacji. I diabli je brali, bo poza nimi w gronie dyskutantów zwykle byli wyłącznie mężczyźni. – Powiedziałam: trzeba coś z tym zrobić – opowiada prof. Magdalena Środa. – A Nika na to: no to zróbmy. I tak zaczął się Kongres.”
    TKW: Kongres rządzi, Kongres radzi, Kongres nigdy cię nie zdradzi.

    Małgorzata Fuszara. Pranie kobiece i męskie
    Cytat:
    „Do doktoratu z socjologii prawa analizowała sprawy o zniesławienie i rzuciło jej się w oczy, że gdy ktoś chce obrazić kobietę, odwołuje się do jej seksualności, insynuuje złe prowadzenie się, a wobec mężczyzn tego nie ma.”
    TKW: proponuję zamianę. Proszę się odwoływać do mojej seksualności, chętnie usłyszę, ze się źle prowadzę, wnukom będę się chwalił, że „dziadek to był ..., że hoho”.
    Cytat:
    „Te podwójne standardy dostrzegła znowu przy pracy nad habilitacją o sądach rodzinnych: – W sprawach rozwodowych mężczyznom zadaje się zwykle pytania, czy pili i bili, kobietom, czy gotowały, prały, sprzątały.”
    TKW: to najpiękniejszy kwiatek, jaki dotychczas przeczytałem w Polityce ! Bo sądy rodzinne są w 100% (lub prawie) sfeminizowane, to KOBIETY zadają takie pytania. A to wredne baby w tych sądach rodzinnych ..!
    Cytat:
    „Szok przeżyła, gdy w 1989 r. przeczytała pierwszy projekt ustawy antyaborcyjnej. Nie przewidywał możliwości usunięcia ciąży, nawet jeśli zagrażała życiu kobiety. – Nakładanie na kobiety obowiązku utraty życia, zwłaszcza że umiera wtedy i płód, i matka, wydawało mi się absurdalne. Napisała „Spisek feministek”, ironiczny tekst z tezą, że ten projekt powstał chyba po to, by w Polsce narodził się feminizm. Redaktorki łapały artykuł i biegły drukować. A po chwili dzwoniły z przeprosinami, bo zapadała decyzja, że jednak nie. – Zrozumiałam, że to jest temat tabu. I że to coś bardzo złego – mówi prof. Fuszara. Ostatecznie tekst opublikowała „Res Publica”.”
    TKW: jak wywalczy parytet, to szoku już nie będzie, związek aborcji z parytetem jest oczywisty.
    Cytat:
    „Dociera do niej, że sprawa kobieca jest też tematem politycznym.”
    TKW: Jezu, to mój znajomy ginekolog babrze się w polityce ? A ja myślałem, że on tylko skrobanki ...


    Cytat:
    „Od lat 90. powoli wprowadza feminizm na uczelnię. Razem z prof. Eleonorą Zielińską rozkręcają zajęcia z feministycznego prawoznawstwa.”
    TKW: proponuję takie zajęcia na Wydziale Astronomii i Biologii. Np. wykład p.t. „Wpływ zorzy polarnej na miesiączkę pingwinów.”

    Cytat:
    „To Małgorzata Fuszara przedstawi Sejmowi projekt ustawy o parytetach. – Wiemy, że odpowie na każde pytanie dotyczące sytuacji społecznej kobiet, łącznie z tym, jak wygląda ona w Mozambiku – zapewnia Jacek Ambroziak.”
    TKW: a, to ja przepraszam, jak to ma być w Mozambiku (te parytety), to ja nic do tego nie mam.
    Cytat:
    „To był wolny związek, zbudowany na przekonaniu, że kobietom wolno to co mężczyznom. Mieli wannę na środku pokoju, w której się kąpali, nie zważając na obecność gości. Szokowali Magdalenę i niepostrzeżenie budowali jej feministyczny kręgosłup.”
    TKW: SUPER ! Ze też ja na to nie wpadłem ! Jestem za feminizmem, parytetami i co tam tylko zechcecie, drogie kobiety, tylko możecie podać adres tej wanny ?
    Cytat:
    „Ona jednak po mieszczańsku wychodzi za mąż”
    TKW: błąd. Wyciągną jej to w stosownej chwili, jak dziadka Tuskowi.
    Cytat:
    „Jest dużo utytułowanych kobiet.”
    TKW: jak to tak, bez parytetów te tytuły zdobyły ?
    Cytat:
    „Właściwie dlaczego mówi się publicznie o zabijaniu, o modernizacji armii, a rodzenie to temat prywatny? – zastanawia się.”
    TKW: no właśnie, dlaczego. Co za idiota wymyślił, ze rodzenie to temat prywatny ? Pogadam sobie z matkami feministek, jak je rodziły, chcę znać wszystkie szczegóły, może wtedy zrozumiem, jak dobry Bóg dopuszcza do takiej głupoty jak pomysł parytetów.

    Cytat:
    „Koleżanka zabiera ją na feministyczną debatę o gender in science – męskim ujmowaniu pojęcia siły u Newtona, Foucaulta.”
    TKW: WIEDZIAŁEM ! WIEDZIAŁEM ! Ta cała trygonometria to szowinistyczny męski wynalazek ! Trójkąt jest na wszystkich męskich toaletach to i w matematyce trójkąty wprowadzili ! I jak zona ma kochanka, to tez wina męskiego szowinizmu, bo to tez TRÓJKĄT !
    Cytat:
    „Na kolejnym spotkaniu przysłuchuje się zażartej dyskusji lesbijek z biseksualistkami. „
    TKW: to musiała być fajna dyskusja ... Ja bym do rozmowy jeszcze kozę Robinsona Cruzoe zaprosił. Jest jakieś nagranie tej dyskusji ?
    Cytat:
    „Kiedy wróciłam, mój mąż i córka zagrozili, że wyślą do Stanów pozew, bo zabrano im żonę i matkę, a oddano feministkę – śmieje się.”
    TKW: ciekawe, czy mąż i córka też się śmiali.
    Cytat:
    „Gdy wygłasza opinię, że Kościół współodpowiada za cierpienia kobiet w polskich rodzinach, jest w tych kręgach spalona. – Może popełniłam błędy. Ale gdybym wycofała się z tej krytyki Kościoła, byłabym już zupełnie nijaka.”
    TKW: słusznie. Lepiej iść „w zaparte”, niejednemu wyszło to na dobre.
    TKW: już mi się nie chce dalej ... to prawda co mówią, ze jak kogo Bóg chce ukarać to mu rozum odbiera ...




  • 2010-01-07 01:24 | tkw

    Re:Z kobietą za pan brat

    Przyjrzałem się zdjęciu do artykułu. Cofam wszystkie swoje złośliwe uwagi. Rozumiem.
  • 2010-01-07 02:02 | Adam 2222

    Re:Z kobietą za pan brat


    He, he, he, jak znam Kqwacze elyty to ten idiotyzm tez przejdzie.
    Bo niby dlaczego nie ?



    muzulmanie to jednak madrzy ludzie. Majac kilka zon powoduje ze one walcz miedzy soba o przywodctwo w grupie i jest balanc.
  • 2010-01-07 04:01 | INTJ

    Re:Z kobietą za pan brat

    Proponuję dodać również parytety związane z religią i narodowością - taka ustawa szybko zyskałaby poparcie milionów polaków, uważających, że w polskiej polityce jest zbyt dużo osób pochodzenia żydowskiego ;-)

    No i jeszcze to zdanie mnie po prostu "rozwaliło" - "dyplom z „dżenderów” staje się czymś na kształt certyfikatu przynależności do elity intelektualnej" - ach ci humaniści, i ich poczucie humoru! Nie wiem na jakich psychotropach jadą, ale muszą być niezłe, bo fajnie zaburzają percepcję.

    Jestem ateistą, ale zakrzyknę - BOŻE UCHOWAJ NAS I NASZE DZIECI OD HUMANISTÓW!!! Po przeczytaniu tego typu wypowiedzi, przestaję się dziwić, że Ayn Rand poświęciła sporą część swego życia na krucjatę przeciw głupocie szerzącej się na kierunkach humanistycznych...
  • 2010-01-07 12:47 | Alla

    Re:Z kobietą za pan brat

    Twój komentarz właśnie mi uświadomił, że "Polityka" swoimi artykułami o w/w paniach praktycznie w 100% zdezawuowała ideę parytetu :)
    Nieźle się uśmiałam.

    Mnie się w sumie nie chce już zabierać głosu i komentować kwestii parytetu, bo w pomyśle nie chodzi przecież o jakąkolwiek poprawę sytuacji kobiet, ale o populizm i bicie piany przed wyborami. Czasem też ten pomysł odbieram jako niezłą zabawę dla pań, które się w nią zaangażowały - zwłaszcza, gdy widzę je w telewizji i słucham ich wypowiedzi. Mnóstwo słów, zero treści. Ot, pośpiewać kolędy u marszałka Komorowskiego mogą.

    Gdyby chodziło w parytecie o kobiety, to byłaby mowa np. o organizacjach pozarządowych, które mogą pozyskiwać środki unijne na konkretne projekty typu aktywizacja zawodowa, np. w małych miasteczkach i na terenach po dawnych PGR, gdzie jest najtrudniej. Rozmawianoby o opiece nad dziećmi np. na wsiach, gdzie nie ma przedszkoli, jest problem z "zerówkami", a transport dzieci do szkoły nadal nie rozwiązany. Kobieta, która spędza pół dnia na zawożeniu i odbieraniu dzieci ze szkoły do pracy przecież nie pójdzie. Pomoc kobiecie byłaby tu pomocą dla całej rodziny.
    No i przede wszystkim dyskutowanoby kwestię okręgów jednomandatowych. Przy obecnej ordynacji ten pomysł jest jeszcze bardziej nonsensowny.
    Jeśli ktoś sądzi, że głównym problemem kobiet w tym kraju jest liczba pań na listach wyborczych, to ma o sprawie marne pojęcie.

    Chodzi jednak o folklor i przechadzki po lesie fikcji.

    Ciekawe, że pani Środa, która tak reklamuje przykład Francji w/s stosowania parytatu, nigdzie oficjalnie nie przyznała, że poniósł on tam kompletną klęskę. Przecież musi o tym wiedzieć, prawda?

    Szczerze i serdecznie pozdrawiam.
  • 2010-01-07 13:23 | tkw

    Re:Z kobietą za pan brat

    Uważam, że te panie powinny skorzystać z fachowej pomocy. W PZPR był taki fachowiec, jestem pewien, że nadal dużo mógłby zdziałać, był to Zastępca Członka towarzysz Paluch. Wysuńcie go, moje panie, na czoło a sukces murowany.

    pozdrawiam
  • 2010-01-07 18:49 | tkw

    Re:Z kobietą za pan brat

    Ratujesz moja wiarę w płeć odmienną.

    W Polskich bazach danych, które przechowują m. in. płeć człowieka, są na ogół 3 wartości - K - kobieta, M - mężczyzna, N - płeć nieznana. Ponoć Amerykanie mają 7 wartości, bardzo bym chciał je poznać ...

    A już całkiem poważnie - uważam, że to mężczyźni tworzą cywilizację, technikę, wynalazki, itd. Ale ta cywilizacja byłaby straszna, okrutna i zimna, gdyby nie kobiety, które nadają jej ten ostateczny "szlif", wnoszą ciepło, życzliwość, piękno, ludzkie uczucia. I chwała im za to, każdy ma tu swoją rolę do spełnienia.
    Kiedyś czytałem, że Amerykanie wkurzyli się na ten feminizm i postanowili to sprawdzić. Jak to oni, zabrali się do rzeczy systematycznie. Wzięli coś z 5 encyklopedii amerykańskich, ze 3 brytyjskie, ze 2 francuskie i parę innych. Wynotowali z nich wszystkie kobiety. Znaleźli ok 800, z czego połowa to były królowe i metresy, a więc kobiety, które trafiły do encyklopedii z powodu faceta, z którym sypiały. Jak rozmawiam ze znajomymi, to stawiam tezę, że od ok. 100 lat w Europie i Ameryce jak kobieta chce być naukowcem, to właściwie nie ma przeszkód. Na ogół się z tym zgadzają. Jak stawiam następne pytanie, o kobietę, która by w naukach ścisłych osiągnęła absolutnie najwyższy poziom - to oczywiście Skłodowska. I tu jest też zgoda. Ale potem nic. Okazuje się, ze przez te 100 lat nie było ŻADNEJ kobiety wielkiego matematyka, na przykład. Widocznie nasze mózgi się różnią, mój jest predystynowany do czego innego, kobiecy ma swoje przewagi (nie jest gorszy tak "w ogóle", są pola gdzie ustępuje, są pola, gdzie góruje nad męskim). Na szczęście moja Córka to rozumie, feministką wcale nie chce być, nauczyła się czerpać duże korzyści z bycia kobietą (tylko że ja mam "przechlapane", jak trzeba nieść bagaż, to zaraz "jesteś mężczyzną, to noś", albo "taki mój urok, kochany" i wszystko jasne, albo "chciałeś mieć córkę, to cierp". No to cierpię, ale tak nie za bardzo ... zawsze mówię, że nie ma nic przyjemniejszego, niż dokuczać dziewczynie). A ja lubię patrzeć, jak Jej jest dobrze w kobiecej skórze i jestem dumny, że taką wspaniałą kobietę udało mi się stworzyć (przynajmniej taka jest wersja oficjalna ...)

    Pozdrawiam
  • 2010-01-07 22:05 | Alla

    Re:Z kobietą za pan brat

    W niektórych środowiskach za pogląd o odmiennych mózgach byłbyś już zlinczowany :)

    Myślę, że sprawa tkwi w tym, by nikogo nie ograniczać, ani nikomu nie narzucać ról - jak Skłodowskiej, która, by studiować i potem pracować naukowo musiała wyjechać z Polski na zawsze.

    Jeśli chodzi o kobiety w encyklopediach, to rzeczywiście nie miały szansy się tam znaleźć w innej roli, niż ta, o której piszesz, skoro uczono je jedynie tańca, muzyki i prowadzenia domu. Do końca XIXw. historia świata jest historią mężczyzn.

    Tak na marginesie ciekawostka - Czy wiesz czyja podobizna znajduje się na hologramach produktów Microsoftu? Ady Byron. Uznaje się ją za autorkę pierwszego programu komputerowego - chodzi o opis metody obliczania liczb Bernoulliego za pomocą maszyny analitycznej, która mogłaby tworzyć grafikę i muzykę - rok 1843.
    Jeśli masz chwilę, to poszukaj czym, w wolnym od gry w filmach czasie, zajmowała się Hedy Lamarr - rzuć okiem na grafiki - piękna, prawda? - też ciekawe. Do dziś korzystamy z jej odkryć.

    No, ale przecież nie chodzi nam o jakiekolwiek dyskryminacje, ani o walkę płci. :)
    Chodzi o szacunek dla drugiego człowieka i jego prawo do realizowania się zgodnie z predyspozycjami, których nie musimy z góry określać, ani narzucać.
    Chodzi też o to, aby prawo pod pretekstem zrównywania szans nie stawiało kobiety w upokarzającej pozycji osoby ułomnej i niepełnosprawnej społecznie, której należy stwarzać szczególne warunki, bo inaczej nie jest w stanie zrealizować swoich potrzeb.

    Pozdrawiam
  • 2010-01-07 23:52 | Alice

    Re:Z kobietą za pan brat

    komentarze smutne i przygnębiające, naiwnie uważałam czytelników Polityki za bardziej świadomych i myślących ludzi, szkoda
    tkw - nie szkoda ci energii, nie szkoda ci czasu, nie jesteś wcale śmieszny tylko żałosny, przepisywać cały artykuł, żeby wyładować swoje frustracje - jakie to smutne
    możesz sobie te bzdury pisać i czuć się wspaniałym i błyskotliwym samcem, ale zmian i tak nie powstrzymasz, prędzej czy później nadejdą, choćbyś nawet jak Rejtan się kładł i szaty darł
  • 2010-01-08 10:55 | tkw

    Re:Z kobietą za pan brat

    No cóż, czasem spotykają nas zawody życiowe. Rozumiem Cię, ja też nie raz się zawiodłem, faktycznie co i raz spotykam ludzi mało świadomych i mało myślących. Szkoda.

    Co do energii - nie szkoda, mam jej sporo, ale dziękuję za troskę.

    Artykułu nie przepisuję, korzystam z metody "copy and paste".

    Dziękuję za uznanie, może faktycznie obiektywnie rzecz biorąc nie jestem wspaniałym i błyskotliwym samcem, ale dobrze, że przynajmniej mogę się tak poczuć. Ale samcem jestem, obiektywnie rzecz biorąc.

    Czuję się dobrze, nic mnie nie boli, więc się cieszę.

    Co do nadejścia zmian - mam nadzieję, że świat nie zastygnie w obecnej postaci. Może w ramach zmian stanę się piękną młodą blondyną ? Oby prędzej niż później.

    Pozdrawiam samicę.
  • 2010-01-08 12:17 | PrawicaRP

    Re:Z kobietą za pan brat

    Jak nigdy nie godzę się w poglądach z Panem Niesiołowskim, tak w sprawie parytetów jestem z nim zgodny. Zwykła dyskryminacja mężczyzn,a dlaczego?, ponieważ powiedzmy ze na liscie jest 10 kandydatow i w tym 6 zasluzonych politykow(lubianych w spoleczenstwie) plci meskiej, jeden z nich sie nie dostanie, poniewaz ludzie beda musieli glosowac na 5 pań, które moga byc nielubiane, badz nieznane. I w ten oto sposob mamy 1 polityka ktory w sposob jawny jest dyskryminowany z powodu płci.
  • 2010-01-08 12:57 | tkw

    Re:Z kobietą za pan brat

    Kiedyś miałem okazję pogadać sobie cały długi wieczór z moja znajomą, lekarzem psychiatrą. Gadaliśmy właśnie o płciach, o zwyczajach, o powszechnie panujących poglądach i jak się one mają do wiedzy naukowej.
    Dla mnie ta rozmowa była bardzo pouczająca. Moja znajoma potwierdziła wiele z potocznie panujących opinii o płciach i potwierdziła, że jesteśmy ZASADNICZO różni. Żadna z płci nie jest ani lepsza ani gorsza, są one INNE, każda ma swoją rolę do spełnienia w przyrodzie. Dla niej jako dla fachowca to były oczywistości. Ja podawałem różne poglądy na temat płci, ona mi wyjaśniała, jakie są fachowe uzasadnienia różnic. Ja np. postawiłem kwestię „baba za kierownicą”, ona wyjaśniła mi, dlaczego faktycznie inaczej jeżdżą samochodami niż mężczyźni. Powiedziała mi coś, co może na pierwszy rzut oka szokować – bardzo dużo materiału dla rozwoju psychiatrii dały hitlerowskie obozy koncentracyjne. Jak mi to wyjaśniła, wiele prawidłowości ujawnia się szczególnie jaskrawie właśnie w ekstremalnych warunkach, a takimi były te obozy. Potwierdziło się ponoć w tamtych warunkach, że natura wyposażyła kobiety w naturalny mechanizm obronny przed samozniszczeniem, gdy organizm wysyła do mózgu sygnał „przerwij prace, bo grozi ci załamanie z przepracowania”, to kobieta przestaje pracować. Ponoć zdarzały się w obozach przypadki znacznie częściej u kobiet niż u mężczyzn, że kobieta odmawiała pracy, choć wiedziała, że ją za to zabiją. Mężczyznę o wiele łatwiej zmusić do pracy kompletnie wyniszczającej, to wśród mężczyzn znacznie częstsze były przypadki, że padał z przepracowania na ziemię już martwy zanim upadł. Mężczyzna, okazuje się, potrafi tę barierę przełamać. Wedle mojej znajomej uzasadnienie jest proste – w naturze to samica odpowiada za potomstwo, więc jak sama zginie, to potomstwo na pewno też zginie, jak porzuci potomstwo i sama się uratuje, to ma szanse na kolejne młode. Brzmi to okrutnie ale jest logiczne, faktycznie nie raz na Discovery oglądałem filmy, jak samica jakiejś antylopy, zapędzona „w kozi róg”, porzuca w końcu młode i ucieka.
    Znajoma przekonywała mnie też, że oczywiste są różnice w pojmowaniu miłości. Mężczyzna rzeczywiście przywiązuje znacznie większą wagę do seksu i nie ma w tym nic uwłaczającego dla kobiety. Z kolei kobiety często szukają samca, który im zapewni byt (jak w naturze) i też jest to normalne. Jej mąż na pytanie „dlaczego mnie kochasz” odpowiedział „bo urodziłaś mi wspaniałych synów”, już widzę rzesze oburzonych feministek „a intelekt”, „a dusza”, moja znajoma stwierdziła, że ma za męża normalnego faceta, cieszyła się że ją kocha i sama go kochała, lecz za coś zupełnie innego.

    Generalnie konkluzja z naszej dyskusji była taka, że różnimy się, powinniśmy się różnić, różnice nie oznaczają wcale, że jedna płeć jest lepsza a druga gorsza. Każda ma swoje zadania, równość należy traktować jako wzajemne uznanie i szacunek dla innej roli do wypełnienia przez każdą płeć, nie jako prostacki pomysł, że „ona wynosi śmieci co drugi dzień i on też”. Facet, który nie szanuje swojej żony, bo „siedzi w domu, nie pracuje i tylko dziećmi się zajmuje”, jest chamem i głupcem. Kobieta, która nie szanuje męża „bo praca jest dla ciebie ważniejsza ode mnie” analogicznie. Usilne próby wejścia „w buty tej drugiej płci” uznaliśmy zgodnie za żałosne.

    Na szczęście są jeszcze KOBIETY, nie tylko chłopobaby. MĘŻCZYŹNI też się jeszcze trafiają, ale jak się trafi taki, co wynosi śmieci w dni nieparzyste z powodów ideologicznych („równość, duszko”), to sam nie wiem – śmiać się czy płakać ?

    Ja swoją Córkę starałem się chronić przed tym skretynieniem. W efekcie jak Ją głowa boli, to mówi, że „ma migrenę”. Jak mnie boli, to ja nie mam migreny, „mnie łeb napier ...”. I niech tak zostanie, choćby między nami.

    Pozdrawiam KOBIETĘ.

  • 2010-01-08 14:56 | tkw

    Re:Z kobietą za pan brat

    A tak trochę poważniej. Te wojujące baby chcą ponoć parytetów nie w sejmie ale na listach wyborczych. Pomijam wolność działania partii, załóżmy że go wywalczą ale mimo to w sejmie nie będzie ich te 51%, a argumentem za żądaniem parytetu jest ten brak sejmowy - to wtedy się pogodzą z rzeczywistością czy zażądają jednak bezpośrednio w sejmie a nie na jakichś durnych listach ? A jak przekroczą te 51%, to nadwyżkę oddadzą czy zadziała mentalność Kalego ? Z góry się zastrzegam, że jak ten durny parytet stanie się prawem, to ja żądam dla siebie miejsca na listach wyborczych Partii Kobiet (jest taka).

    Pozdrawiam
    Zastępca Członka towarzysz Paluch, wysunięty z ramienia na czoło.
  • 2010-01-08 18:23 | ostry

    Re:Z kobietą za pan brat

    władze muszą być wybierane w wyborach a nie przyznawane przez parytety
  • 2010-01-09 10:47 | anonymous

    Re:Z kobietą za pan brat

    Gratuluję umiejętności posługiwania się językiem polskim.
  • 2010-01-09 15:57 | Artur

    Re:Z kobietą za pan brat

    Parytetki kojarzą mi się z wyborem takich specjalistek do Parlamentu jak przedszkolanka Elżbieta Jakubiak, pielęgniarka Jolanta Szczypińska, czy zapiewajka Nelly Rokita. Moja żona sama wspinała się po szczeblach drabiny zawodowej i po studiach, po ciężkiej, całe życie trwającej pracy daleko zaszła. Stała się znanym i cenionym specjalistą w swoim zawodzie. Jest wiele takich kobiet dookoła. Nie potrzebują partyjnego wsparcia, a pomysł parytetów uznają za poniżenie i hańbę. Parytetki chcą leniwych karier bez pracy, bez nauki, bez trudu i znoju zdobywania, z listy partyjnej. Wielokrotnie trafialiśmy z żoną na takie "baby na stanowiskach". To były na ogół naprawdę straszne baby. Oboje wolimy sprawy w urzędach i innych instytucjach załatwiać z mężczyznami. Parytetki - do roboty!
  • 2010-01-09 18:48 | Monteskiusz

    Re:Z kobietą za pan brat

    @Alice, jak masz trochę czasu, prześledź zamieszczane posty @tkw, nie ma tematu na który by ten pan(?) nie miał czegoś do powiedzenia, a dokładnie to samo, tylko ubrane w inne słowa. Ma gościu czas - pewnie sfrustowany emerytowany nauczyciel - i pisze te banialuki z podziwu godną skrupulatnością.
    W Polsce musi jeszcze trochę wody upłynąć w Wiśle, zanim pewne prądy kulturowe zagoszczą na stałe w umysłach większości obywateli.







  • 2010-01-09 22:09 | tkw

    Re:Z kobietą za pan brat

    komu, bo nie złapałem ?
  • 2010-01-09 22:33 | Monteskiusz

    Re:Z kobietą za pan brat

    Piszę jeszcze raz, bo albo cenzura zjadła, albo przedmiot martwy nie zadziałał. @Alice, to jest norma w wydaniu @tkw, każdy jego wpis - a jest ich sporo na każdy temat - trąci belferskim dydaktyzmem. Gdyby tacy ludzie, których przedstawicielem jest @tkw, poprzestawali na zajęciu stanowiska, bo takie mają akurat poglądy, to OK, nie ma sprawy. Ale gdzie tam, podpierają się jakimiś pseudobadaniami i pseudoautorytetami od których zalatuje naftaliną. Tacy zawsze powołają się na takie badania i takie autorytety, które pasują do ich wizji świata, zupełnie jak inż. Mamoń z Rejsu. Jako odtrutkę na te śmierdziuchy naftalinowe wejdź na blog Edwina Bendyka. I jeszcze jedno @Alice - nie wystarczy napisać poprawnie zdania, ażeby sądzić, że jest się błyskotliwym i wspaniałym, treść o tym przesądza, a poza tym zgadzam się z Tobą.
  • 2010-01-09 22:50 | tkw

    Re:Z kobietą za pan brat

    Świat jednak czasem jest piękny.

    Gratuluję Żony, ukłony i wyrazy szacunku dla Niej ode mnie.
  • 2010-01-09 23:00 | Monteskiusz

    Re:Z kobietą za pan brat

    Nie spotkałem jeszcze głupka, który by narzekał na ból głupoty.
  • 2010-01-13 17:59 | Piotr

    Re:Z kobietą za pan brat

    Jestem ZA Parytetem - to niepowtarzalna szansa na pozbycie się 50% buraków z sejmu ! Od 65 lat nie było takiej okazji okrągły stół okazał się porażką więc może to coś zmieni.
  • 2010-01-16 13:56 | Czarny__

    Re:Z kobietą za pan brat

    Nie przeczytałem artykułu, bo jego treść znam bez czytania. Ładnie jest być otwartym na każdy pomysł. Ładnie jest umieć szanować każdy punkt widzenia. Przychodzą jednak chwile, gdy ludzie przytomni i myślący powinni umieć powiedzieć: Dość.
    To jedna z tych chwil, gdy nie pora na estetykę; pora na przytomność, charakter - opór. Dziękuję za uwagę.
  • 2010-03-07 20:48 | Kingomatic

    Jestem za!

    Jestem za równouprawnieniem w każdym calu!
    Niech kobiety idą na emeryturę w tym samym wieku jak mężczyźni.(I tak będą "do przodu", ponieważ średnia życia kobiet jest większa niż mężczyzn).
    Znieść ograniczenia w zakresie wykonywania zawodu. (Jeżeli kobieta chce być górnikiem dołowym, niech spróbuje tego "miodu").
    Równe płace dla kobiet i mężczyzn. Mężczyzna dźwiga 40kg, kobieta dźwiga 40kg i za to otrzymuje identyczne wynagrodzenie.
    W ramach równouprawnienia, jako mężczyzna domagam się prawa do rodzenia dzieci i chodzenia w bikini i minispódniczkach.