Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Odszkodowanie dla Rokity

(10)
2010-01-12 21:21 | tkw
Jan Maria Rokita wygrał w sądzie o odszkodowanie za internowanie w stanie wojennym. Nie byłem internowany, ale swoje w stanie wojennym odsiedziałem i mam na ten temat swoje zdanie.

To dobrze, że wreszcie, po latach, Ojczyzna postanowiła, poprzez Sejm, wesprzeć tych, którzy coś dobrego dla Niej zrobili. Tym bardziej, że hojną ręką nadal sowicie nagradza komuchów. Jednakże ustawa daje MOŻLIWOŚĆ sięgnięcia po pomoc a nie OBOWIĄZEK. Jeśli ktoś znalazł się w kłopotach na skutek dawnej działalności (np. nie skończył szkoły, nie zdobył zawodu, nie zdobył majątku bo roznosił ulotki zamiast się „nachapać” jak komuchy, rodzina się rozsypała, bo współmałżonek nie wytrzymał ciśnienia, dziś nie ma pracy i nie ma z czego żyć), to jak najbardziej powinien o tę pomoc poprosić i nie powinien sobie z tego powodu robić żadnych wyrzutów. Ale jeśli nie musi, a Jan Maria Rokita ma z czego żyć, to nie powinien tego robić. Kto zapłaci mu odszkodowanie, ci, co go kopali ? Nie, zapłaci dzisiejszy podatnik. Poza tym ja, gdybym wystąpił o to odszkodowanie, miałbym wrażenie, że powstaje sytuacja „no dobra, miałeś rację, dokopaliśmy ci, to masz odszkodowanie i jesteśmy kwita, spadaj”. A ja nie chcę, żeby było takie wrażenie. To ja byłem ten dobry, to ja miałem rację a wy, komuchy, jesteście zdrajcami – I TAK MA ZOSTAĆ NA WIEKI WIEKÓW AMEN.

Zapewne Rokita przekaże te pieniądze na cel charytatywny. To jednak nie usprawiedliwia tego, że wziął odszkodowanie, w ten sposób zrobił przymusową „zrzutkę” wśród niewinnych ludzi a ubecy mogą od dziś mu mówić, że są z nim kwita. Wziął odszkodowanie a co z nim zrobił, to już jego prywatna sprawa. Od dziś, jeśli Jan Maria Rokita w działalności politycznej powoła się na dawne zasługi, to bezpodstawnie – zapłacono mu za to, nie można żądać zapłaty dwa razy.

Bardzo mi smutno, ceniłem tego człowieka.
  • 2010-01-13 13:50 | Artur

    Re:Odszkodowanie dla Rokity

    Za Polskę szli walczyć nie pytając o zapłatę. I bez znaczenia czy z niemieckim, sowieckim, ukraińskim, czy rodzimym, polskim ciemiężcą, stalinowskim enkawudzistą, komunistyczną bezpieką. Oddawali swe zdrowie i życie dla Ojczyzny zawsze, gdy było trzeba. Bez zapłaty. Bez odszkodowania.
  • 2010-01-13 15:09 | tkw

    Re:Odszkodowanie dla Rokity

    Tylko żeby dobrze się zrozumieć:
    ludzie opozycji, w tym z lat 70-tych i 80-tych, robili swoje bez oczekiwania zapłaty. I tu masz rację. Czym innym jest natomiast, jak po sukcesie, Ojczyzna zechce zadbać o nich, po to są medale, zapomogi dla kombatantów itd., zresztą większość tych form dbania ma wymiar czysto symboliczny i honorowy. Ktoś taki, jak znajdzie się w biedzie, to powinien móc liczyć na pomoc wdzięcznej Ojczyzny. Tyle, że zainteresowany BEZ WYRAŹNEJ POTRZEBY nie powinien łapy wyciągać, każdy to rozstrzyga we własnym sumieniu a inni to oceniają. Jeden z moich znajomych - bez pracy, bez mieszkania (żona go wyrzuciła w stanie wojennym, bo się bała), bez wykształcenia (nie skończył studiów bo "knuł") ciągle ma opory przed wzięciem tych 25.000 zł a ja ciągle mu powtarzam, "idź, Ty ratowałeś Ojczyznę w biedzie, straciłeś z tego powodu wszystko, to masz prawo przyjąć pomoc Ojczyzny, jak sam teraz jesteś w biedzie i każdy, kto za to na Ciebie krzywo spojrzy jest podłym człowiekiem". Ale ten mój znajomy nie nazywa się Jan Maria Rokita o którym wiem wystarczająco by ocenić, że pomocy nie potrzebuje.

    Pozdrawiam
  • 2010-01-13 19:29 | wladimirz

    I to,obok wrzasku"Niemcy mnie biją" ostatecznie kończy polityczne i społeczne życie tego nadętego,zapatrzonego w siebie bufona!I bardzo dobrze!

    Jak mnie to cieszy!!!
  • 2010-01-13 19:40 | tkw

    Re:Odszkodowanie dla Rokity

    Mnie to nie cieszy. Nie cieszy mnie, jak człowiek nie szanuje sam siebie i swoich niewątpliwych zasług. Nie cieszy mnie, jak człowiek wartościowy dla życia publicznego - inteligencji nie można mu odmówić, mógłby ja wykorzystać "pro publico bono" - musi odejść w niebyt.
    Jak tak dalej pójdzie to zostanie nam tylko Kononowicz.
  • 2010-01-13 22:59 | Bilobil

    Re:Odszkodowanie dla Rokity

    Trafiłeś w sedno. A Jan Maria Rokita jest w potrzebie. Musi zapłacić Niemcom grzywnę w wysokości 3000 Euro, czyli około 12 000zł. Inaczej mówiąc, narozrabiał w Monachium, ale zamiast swoje odsiedzieć, stwierdził, że odsiedział już za komuny, więc niech mu tamto internowanie zaliczą za ten areszt! Może nawet załatwią to bezgotówkowo: sąd z Krakowa prześle pieniadze do Monachium. Tylko czy ma to coś wspólnego z honorem?
  • 2010-01-14 02:37 | wladimirz

    Jakież to niewątpliwe zasługi ma dla Polski JMW Rokita poza jej ośmieszaniem w świecie???

  • 2010-01-14 11:26 | Artur

    Re:Odszkodowanie dla Rokity

    Kiedy złapie nas miłość i mamy dla kogo żyć, wyrastają nam na ramionach skrzydła szczęścia i wówczas jesteśmy prawdziwymi aniołami na Ziemi. Nasze zaangażowanie dla Ojczyzny ma także źródła w prawdziwej miłości do tej ziemi, do jakiegoś wiersza, Rodziców, żołnierza, do ludzi, naszych czterech pór roku, do zapachów dzieciństwa. I jakaż różnica pomiędzy prawdziwą miłością, a uprawianiem miłości za pieniądze. Pan Czuma także sprzedał swoją godność, cześć i dumę za duże pieniądze. Jak rzecz jakąś, której już nie ma. Chyba nie jest w stanie nawet zrozumieć tego faktu, że uprawiał opozycyjność za pieniądze. Pan Rokita niedawno dał nam pokaz uprawiania swojej opozycyjnej antyniemieckości. Kiedy za huligańskie wybryki wyrzucano Jana siłą z samolotu Lufthansy, Maria głośno piszczała, że "Niemce ją biją". Ani kszty honoru, męskiej dumy i opozycyjnego bohaterstwa. Jeden wielki wstyd. I nic mu już nie pomoże. Dla takich ludzi zamknięte będą drzwi do Panteonu bohaterów naszej polskiej historii. Puste tutki, które za garść pieniędzy sprzedały to, co miały najlepszego, jak rzecz jakąś bez specjalnej wartości. Miernoty.
  • 2010-01-14 12:02 | tkw

    Re:Odszkodowanie dla Rokity

    Cytat:
    "Chyba nie jest w stanie nawet zrozumieć tego faktu, że uprawiał opozycyjność za pieniądze. Pan Rokita niedawno dał nam pokaz uprawiania swojej opozycyjnej antyniemieckości. Kiedy za huligańskie wybryki wyrzucano Jana siłą z samolotu Lufthansy, Maria głośno piszczała, że "Niemce ją biją". Ani kszty honoru, męskiej dumy i opozycyjnego bohaterstwa. Jeden wielki wstyd. I nic mu już nie pomoże. Dla takich ludzi zamknięte będą drzwi do Panteonu bohaterów naszej polskiej historii. Puste tutki, które za garść pieniędzy sprzedały to, co miały najlepszego, jak rzecz jakąś bez specjalnej wartości. Miernoty. "
    TKW: wg mnie cokolwiek przesadzasz z doborem epitetów. Moim zdaniem trzeba je ważyć, żeby zostało coś na te najcięższe przypadki - jeśli postępek JMR określisz mianem "Ani kszty honoru", to jak nazwiesz tych, co się sprzedali bezpiece ? Jeśli dobrze Cię zrozumiałem, to podobnie jak ja negatywnie oceniasz JMR za zachowanie w samolocie czy za wzięcie odszkodowania, ale wg mnie to nie zabiera mu honoru, może odmawia mu to prawa stania w jednym szeregu z tymi NAJLEPSZYMI. Ja nadal chętnie ugościłbym JMR w moim domu i z nim porozmawiał, w przeciwieństwie do np. Jerzego Urbana, którego uważam za szmatę bez honoru (jako rzecznik rządu opluwał ludzi wiedząc, że nie mogą się bronić) i do mojego domu bym go nie wpuścił.
    Ocena, czasem ostra, jest potrzebna, ale zachowajmy jakąś gradację.

    Pozdrawiam
  • 2010-01-15 22:41 | Monteskiusz

    Re:Odszkodowanie dla Rokity

    Mnie też. To prawda, że prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a to jest prawdziwy koniec JMR.
    Jeden z moich kolegów latami walczył w sądach, o wyrównanie krzywdy, jaką mu wyrządzono po strajkach stanu wojennego. Chciał tylko uznania lat pracy poza branżą, bo tamta władza wylała go z roboty i nie mógł skorzystać z przywileju wcześniejszego przejścia na emeryturę.
    Taki bencwał dostaje odszkodowanie bez wielkich ceregieli, a gdyby nie tacy ludzie jak wspomniany kolega, to pan JMR mógłby walczyć o wolną Polskę do usranej śmierci i nic by nie wskórał.