Hm...
„Ludzie przechodzą z jednej komedii do drugiej. W czasie, kiedy sztuka nie jest jeszcze obsadzona, nie rozróżniają jej zarysów, odpowiedniej dla siebie roli, wówczas sterczą, opuściwszy ręce, przed wydarzeniem, z instynktami zwiniętymi jak parasol, chwiejąc się bez związku, zredukowani do własnej zawartości, to znaczy do niczego. Bydło bez poganiacza”.
Przecież to jest bełkot zupełnie pozbawiony treści.
Obawiam się, że cytat ten jest też kwintesencją treści i stylu tego autora. Bo chyba nie bez powodu, chłopięciem będąc, zakreślił Pan ten akapit?
Wyszukaj na forum
Forum
Prawda jest niejadalna
(8)
Podczas niedawnego, odbywającego się na Śląsku, festiwalu kultury Ars Cameralis moją uwagę, nie tylko z racji obowiązków moderatora, przykuła dyskusja poświęcona życiu i twórczości Louisa Ferdinanda Céline’a.
-
-
Re:Prawda jest niejadalna
Czy mógłby Pan/Pani wyjasnić swój sąd? Czy można rozumieć (to już moje "wolne skojarzenia"), że opiera się on ta typowym dla kosumenta kultury popularnej mechanizmie myślenia, który ująłbym tak: "Ponieważ JA tego nie rozumiem, bądź nie odczytuję w tym żadnej treści, znaczy, że to bełkot. Świat, jego natura i wszelkie zjawiska ograniczają się bowiem do tego co JA potrafię wychwycić i pojąć". W ten sposób 98% ludzi odesłałoby wszelką literaturę, a juz na pewno poezję na śmietnik i nie zdziwiłbym się gdyby tak naprawdę robili. W ogóle wszelkie dokonania kultury i nauki, bo na przukład: "ta Fuga Bacha to kompletny zgrzyt i nuda, a fizyka kwantowa to już bełkot do kwadratu, jednego zdania nie można zrozumieć, jeszcze jakieś zygzaczki z dziwnych alfabetów"(inna sprawa, że nauki ścisłe mają łatwiej, bo przed dowodami ich ekspertów mamy w nawyku kapitulować bezwarunkowo). Jedną z podstawowych zasad prowadzenia dyskusji jest odnoszenie się do argumentów, nie do cech tego który je wypowiada, a zwłaszcza tak drugo, albo trzeciorzędnych cech jak wiek metrykalny, który często nijak się ma do stanu rozwoju umysłowego i kompetencji kulturowych.
Wzrostu świadomości niejadalności życzę,
trochę to chroni przed zatruciami (ale czy na pewno?) -
Re:Prawda jest niejadalna
Spróbuję może tak to wyjaśnić:
Kiedyś niejaki Owidiusz sformułował podobną treść nieco zwięźlej:
"Odi profanum vulgus".
-
Re:Prawda jest niejadalna
Jeszcze jedno:
Czy nie uważa Pan, że jest niezbyt uprzejmy? Tyle nieproszonych rad Pan mi udzielił, tyle osobistych ocen wystawił, tyle słów poświęcił...
No, ale "Pan poeta, pan poeta"... Pewnie Panu wolno.
A może, znów cytując:
"Poeta, ale nie ta"?
PS
Nie jestem poetą. Jestem fizykiem. -
Re:Prawda jest niejadalna
Dziwne, bo ja wychodzę z podobnego założenia, i też nie znoszę "profanum vulgus", choć moim skromnym zdaniem, autorem powiedzenia był "niejaki" Horacy, nie zaś Owidiusz. Nieuprzejmość... Cóż, trochę przysoliłem, prawda, zastrzegłem jednak na wstępie, że to moje "wolne skojarzenia", nie zaś stwierdziłem jednoznacznie,że tak się rzeczy mają, po prostu swego rodzaju łatwość wydawania ostrych sądów bez poparcia argumentami ( "Przecież to jest bełkot zupełnie pozbawiony treści") nasunęła mi ten trop. Tym wieksze moje zdumienie, że pisze to fizyk, toć chyba jak w Waszym gronie się dyskutuje o teoriach to nikt nie patrzy ile miał lat naukowiec, czy aby nie był gejem i jak coś jest niezrozumiałe to chyba nikt nie mówi od progu, że to bełkot? Poetą nie jestem, i poezji nie rozumiem, wyniosłem jednak "z domu" zwyczaj, że jak się na tym nie znam to siedzę cicho (przypomina mi się skecz Tyma z STSu, jak opowiadał o PRLowskich inteligentach: "o tak, tak, ja się na tym nie znam, więc się bardzo chętnie wypowiem!"). Jeśli chodzi o rady, to nie nazwałbym ich nieuprzejmością, raczej taka, trochę zbyt pieniacza, walka o kulturę dyskusji (kończę psychologię, więc zrozumiałe jest, że nie poszedłbym na ten kierunek jakbym pewnych zaburzeń i natręctw nie miał). Reasumując: uważam, że dużo większą nieuprzejmością i nadużyciem było nieuargumentowane oskarżenie autora artykułu o bełkotliwy cytat, niż moja reakcja, co do której poczyniłem zastrzeżenia, że jest intuicyjna, a już na pewno niż rady, co do reguł dyskusji, w których nie widzę nic do czego można by się przyczepić, równie dobrze można powiedzieć, że policjant jak łapie pirata na drodze jest nieuprzejmy [jak znam moich rodaków to pewnie znakomita większość tak uważa :):)]. Ale tolerować nadużyć nie wolno, ani poecie, ani fizykowi, ani nikomu. -
Re:Prawda jest niejadalna
Oczywiście, Horacy.
Przeoczył Pan też, że cytat z Gałczyńskiego też jest niedokładny (powinno być "Jest i taka poeta".
Mógłbym oddać "argumentem" o pańskiej interpunkcji w felietonie, mógłbym zanalizować stosowanie chwytów erystycznych, itd.
Ale po co? To nie zmienia meritum. Horacy zawarł w trzech słowach to, na co Celi potrzebował całego akapitu...
Do tego się Pan nie odniósł. Sądzi Pan, że mój błąd w przypisaniu autorstwa cytatu obala mój zarzut? Jak to klasyfikuje Schopenhauer?
Pan wybrał cytat. Cytat, jaki jest, każdy widzi. I każdy może ocenić. Bez dodatkowych argumentów i pisania "co poeta miał na myśli".
Przyznam, że Panu może być to trudno zobaczyć, ze względu na uderzające podobieństwo stylu, lecz to pański i być może redakcji "Polityki", problem.
Na przyszłość radziłbym odpowiadać na na temat, zamiast oceniać rozmówców, z którym się Pan nie zgadza.
Może na tym zakończmy?
PS
Proszę wybaczyć, że nazwałem Pana poetą. Oparłem się na informacji pod pańskim felietonem, błędnie wnioskując, że autor książek poetyckich jest poetą. Proszę poprosić redakcję "Polityki" o sprostowanie tego tekstu:
"Krzysztof Siwczyk (ur. 1977 r.), poeta, krytyk literacki. Opublikował dziewięć książek poetyckich. Ostatnio „Centrum likwidacji szkód” (2008 r.). Zagrał poetę Rafała Wojaczka w filmie „Wojaczek” Lecha Majewskiego (1999 r.). Pracuje w Instytucie Mikołowskim. Mieszka w Gliwicach."
-
Re:Prawda jest niejadalna
Ja nie oceniam rozmówców (konkretnie: Pana), lecz piractwo dyskusyjne. To część kultury mojego otoczenia i cóż zrobić, leży mi to na sercu, może za ciężko, jeśli była tam ocena, to jak nadmieniłem, ostrzegłem, że jest "wariacją na temat", ale jeśli to wydało się panu obraźliwe: Przepraszam, zresztą tak czy tak, przepraszam, bo faktycznie się zagalopowałem, niezależnie od odbioru. Ja poetą nie jestem, natomiast autor artukułu chyba tak, nawet co nieco przejrzałem internet w celu poznania człowieka i wychodzi na to, że jest poetą. Ja jestem autorem komentarza, Polityka nie publikuje jak na razie danych tych co komentują, więc chyba niczego prostować nie musi.
Pozdrawiam - Pax
Natomiast, to co mam do zarzucenia temu pismu (w wydaniu elektro.), to te nieznośne wygibasy które muszę przepisywać, żeby wysłać tekst, już z 5 razy mi odrzuciło mimo (już 8)(już 11), że mam dobrane okulary i z literami sobie radzę, ale ktoś miał fantazję, żeby ćwiczyć ludzi w dziedzinie: co grafik miał na myśli, jak dla mnie niezrozumiałe, musi stać za tym jakaś poważna idea... -
Re:Prawda jest niejadalna
Jako informatyk czuje tu niejaką wspólnotę z poetami...
