Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak nie obrazić wodza?

(1)
Ze strachu, że tegoroczne wybory w Wielkiej Brytanii skończą się klęską Partii Pracy, dwoje jej posłów (i byłych ministrów) wystosowało list do kolegów parlamentarzystów, by w tajnym głosowaniu sprawdzić zaufanie do Gordona Browna jako lidera partii.
  • 2010-01-17 13:14 | tkw

    U nas nie Ameryka

    Cytat:
    "Na tle europejskich trudności widać zalety systemu amerykańskiego. Nikomu szerzej nieznany senator Obama nie pyta nikogo o pozwolenie kandydowania, nie czeka na namaszczenie partii, tylko sam najpierw zdobywa sympatię tłumów – nie w gremiach partyjnych, lecz wśród zwykłych obywateli. Zdobywa też pieniądze na kampanię. Kiedy wywalcza sobie miejsce na czele wyścigu – partia staje przed faktem dokonanym. Szkoda, że nie mamy czegoś takiego u siebie."
    TKW: ale w Polsce to jest niemożliwe. Dotowanie partii z budżetu skutecznie zablokowało mechanizm pojawiania się takich "wojowników". Pozostaje tylko droga Pawła Piskorskiego, który usiłuje przejąć trupa Stronnictwa Demokratycznego, bo z czasów PRL pozostał im spory majątek.