Złote dzieci

(14)
Handlują w Internecie ciuchami, niektórzy dilują lub uprawiają prostytucję. Nastolatki chcą zarabiać pieniądze. Nawet nielegalnie.
  • 2010-01-19 01:17 | Redakcja Polityki.pl

    ZACHĘCAMY DO DYSKUSJI

    Handlują w Internecie postaciami z komputerowych gier, dilują, a nawet uprawiają prostytucję. Czy i ile dzieci powinny pracować? Czekamy na Państwa opinie!
  • 2010-01-19 13:27 | Michal l

    Re:Złote dzieci

    Widać, że dzieci mają podstawowe wyczucie własnej korzyści. Wiedzą, że bardziej opłaca im się dorobić, niż spędzać czas na wkuwaniu. Tylko dlaczego państwo im tego zabrania? Odpowiedź jest jedna. Państwo zabrania, bo może zabraniać. Bo mu na to pozwoliliśmy. I jeśli chcę coś zmienić w naszym państwie, to zlikwidować wszelkie bezużyteczne zakazy marnujące potencjał tkwiący w obywatelach.
  • 2010-01-19 14:11 | owsianka

    Re:Złote dzieci

    Znalazłam ciekawy pomysł czytając forum o złym traktowaniu zwierząt,może połączyć dwa w jednym i dać młodzieży możliwość zarobkowania w schroniskach,dopłaty na takie cele zwrócą się na pewno.
    Sami musimy coś Im proponować,chyba że dalej będziemy udawać,że nie ma tematu.
  • 2010-01-19 19:32 | annad

    Re:Złote dzieci

    Powinny pracować. Praca uczy szacunku, odpowiedzialności i pomaga zrozumieć życie dorosłych. Większość zakazów niszczy naszą inwencję. Nie widzę też potrzeby organizowania pracy, młodzież sobie wyszuka korzystne oferty.
    Najwyższy czas przestać traktować młodzież jak dzieci. Gdyby w szkole gimnazjalnej i średniej zamiast "tykania" stosowano formę "Pan/i/" prawdopodobnie nie byłoby konfliktów z pedagogami.
  • 2010-01-20 15:08 | XYZ

    Re:Złote dzieci

    Pracować? Czemu nie, to uczy szacunku do pieniądza i zaradności. Mam tylko wątpliwości, czy spekulacja to faktycznie praca. Jest jeszcze jeden problem: złe płace dla ludzi po studiach. Przy utrzymującej się jeszcze od czasów PRL tendencji, że murarz zarobi więcej niż młody lekarz czy nauczyciel, dzieci po prostu nie będą studiować - prośiej będzie iść do roboty tak jak jest to w Anglii.
  • 2010-01-19 15:31 | Monteskiusz

    Re:Złote dzieci

    Nie mam nic przeciwko pracy dzieci, a nawet byłbym skłonny do zachęcania rodziców i palcówek oświatowych do organizowania tego typu zajęć dla nieletnich. Nic tak nie nauczy młodego człowieka szacunku do pracy i zarobionych pieniędzy jak własne doświadczenie. Większość dzieci i tak przez przeszło dwa miesiące wakacji, może wyjechać poza dom na okres 2-3 tygodni, ponieważ rodzice nie mają wystarczająca dużo pieniędzy. W okresie letnim jest mnóstwo prac sezonowych, które mogą wykonywać dzieci i to na miarę ich sił i umiejętności. Sam jako 13 latek pierwszy raz poszedłem do pracy z kolegami i miło to wspominam. Praca polegała na zbieraniu owoców w sadach PGR-u, trzeba było przyjść najpóźniej na 8 rano, zerwać taką ilość owoców na jaką starczało sił i ochoty, a następnie przypilnować brygadzistę w punkcie odbioru owoców, żeby dobrze zapisał, kto i ile zebrał. Mama dawała mi na autobus, ale z kolegami wykalkulowaliśmy, że lepiej pójść 5 km piechotą, a za zaoszczędzone pieniądze kupić sobie lody. Pierwszą wypłatę w wysokości ok 250 zł przyniosłem do domu dumny jak paw i po uzgodnieniach z mamą, poszliśmy kupić dla mnie pierwszy w życiu prawdziwy garnitur. Muszę też dodać, że rodzice byli bardzo dumni ze mnie, że pracowałem i dołożyłem w tej biedzie PRL-owskiej do swojego garnituru. Od tego czasu zawsze pracowałem w wakacje, ażeby gdzieś wyjechać i nie siedzieć bezczynnie w domu.
  • 2010-01-19 16:35 | the mentor

    Re:Złote dzieci

    Oczywiscie ze dzieci powinny pracowac. Co za pytanie ! Przeciez dzieci pracuja w Pakistanie, Idiach i Vietnamie. Przeciez jest globalizacja i ukochany wolny rynek. Tylko po przez prace dzieci mamy szanse pod wodza Donka i Platformy utrzymac sie jako kraj konkurencyjny.

    Niedokoczone dzielo Hitlera dla Generalnej Guberni jest kontynuowane. Dzieci nalezy nauczyc pacierza, liczyc do 100 i jak sie podpisac. Cztery lata podstawowki powinny na to wystarczyc. I do roboty w obej firmie w koloni zwanej Rzeczpospolita. Do zawodu przyuczy obcy kapitalista.
    Niestety tak to wyglada.

  • 2010-01-20 12:44 | Agnieszka

    Re:Złote dzieci

    Uważam, że nastolatki powinny pracować, uczy to szacunku do pracy. Pamiętam swoją frustrację jak wraz z koleżankami chciałyśmy odciążyć rodziców i zarobić na swoje kieszonkowe (miałyśmy wtedy 12 lat), niestety nie było takiej możliwości, pracodawcy nie wiedzieli w jaki sposób mogą nas legalnie zatrudnić. Chciałyśmy roznosić ulotki i gazety, miałyśmy mnóstwo entuzjazmu, chciałyśmy to robić, co chyba nietypowe przy tego rodzaju pracy. Pochodzę z dobrej rodziny, niczego mi nie brakowało, ani moim wówczas 12. letnim koleżankom. Praca podnosi poczucie wartości, człowiek czuje się pożyteczny i potrzebny, nawet nastoletni.
    Zgadzam się z wypowiedzią annad, zwłaszcza w liceum powinno się zwracać do uczniów "Pan" "Pani", w szkole średniej miałam nauczyciela, który w ten sposób zwracał się do uczniów, to działało, szacunek był obustronny.
  • 2010-01-20 20:01 | tkw

    Re:Złote dzieci

    Trzeba sobie uświadomić w stosunku do nastolatka, że zarabianie pieniędzy już za kilka lat będzie jego podstawową aktywnością życiową i to przez następnych kilkadziesiąt lat. Powinien więc możliwie wcześnie poznawać tak ważny obszar życia, ale rodzice są od tego, by odbywało się to sensownie. To co najważniejsze w tej kwestii – trzeba tak wychowywać własne dzieci, by nie bały się rodzicom powiedzieć prawdy, każdej, także tej związanej z pracą. Wtedy jest duża szansa, że da się sensownie połączyć chęć zarobienia własnej kasy, chęć bycia troszkę niezależnym z akceptowalnymi formami zarabiania i z obowiązkami np. szkolnymi. Rodzice mają to, czego małolat nie ma – doświadczenie i szersze widzenie tematu, dobrze byłoby to wykorzystać. Jeśli małolat chce zarobić i jest gotów np. uprawiać prostytucję, to najprawdopodobniej gdzieś błąd popełnili rodzice, skoro ich dziecko ma tak skrzywioną hierarchię wartości. Jeśli zaś dziecko jest „normalnie” wychowane, to nie ma nic złego w tym, że część wakacji przepracuje, rodzice przypilnują, by nie ucierpiały na tym obowiązki szkolne a więc przyszłość dzieciaka a aspekt wychowawczy dużo zyska. Dzieciak będzie miał wielka satysfakcję z posiadania przez siebie zapracowanych pieniędzy, nierzadko nie jest bez znaczenia, że nieco odciąży rodziców, ale to nie zmienia faktu, że nadal jest dzieckiem na utrzymaniu rodziców i to że zarobił parę złotych nie zwalnia rodziców z ich obowiązków. To rodzice powinni ocenić, czy dziecko może jakąś część swojego czasu poświęcić na pracę czy nie – być może zabrzmi to paradoksalnie, ale moja Córka pracowała trochę w 1 i 2 klasie liceum (i częściowo w wakacje), zaś później już nie, bo doszliśmy wspólnie do wniosku, że ważniejsze jest dobre przygotowanie się do studiów.

    Dziecko normalnie wychowane powinno też być zdolne do poświęcenia części zarobionych pieniędzy np. na prezent dla rodziców. Ja z Córką mamy taki zwyczaj, że na mieście kawę Ona stawia – robię to celowo, niech nie uczy się „zginania rączek tylko w jedną stronę – do siebie”. Dostaje ode mnie kieszonkowe, to niech część umie wydać niekoniecznie na siebie, niech mi nie rośnie egoistka, co to tylko „daj” a od siebie nic.
  • 2010-01-21 20:06 | Michał G.

    Re:Złote dzieci

    Oczywiście, że dzieci, a raczej nastolatkowie powinni pracować. Wszyscy chyba mamy przed oczami obrazki z amerykańskich filmów, gdzie młodzi chłopcy jeżdżą po ulicach i rozrzucają gazety, a wypłata zastępuje im kieszonkowe. Dlatego też taką działalność powinno się promować również w Polsce.

    Młodzi ludzie usposobieni są bardzo konsumpcyjnie. Często są zanurzeni w świecie wirtualnym, zupełnie odosobnieni od prawdziwego życia, które przecież za kilka, kilkanaście lat przyniesie im różne problemy, z którymi być może nie będą umieli sobie poradzić. Praca jako nauka życia może mieć kapitalne znaczenie. Przede wszystkim dzieci muszą uczyć się odpowiedzialności, obowiązkowości i sumienności. Te cechy, tak obce dla niektórych, w dorosłym życiu stają się konieczne. Jak najbardziej optuję za tym, by przenieść nastolatków sprzed komputera na prawdziwą płaszczyznę ludzkiej egzystencji.

    Poza dydaktycznym i społecznym aspektem pozostaje też, może nawet równie ważna kwestia ekonomiczna. Rodzice do miesięcznych wydatków na rachunki i opłaty muszą chcąc nie chcąc dodać dział "zachcianki i potrzeby naszych pociech". Nie mówię tutaj o tych podstawowych i najbardziej przyziemnych potrzebach jak jedzenie i tym podobne. Mam na myśli raczej to, co każde dziecko chce mieć i czego się domaga. Jeśli młody człowiek sam będzie pracował, sam będzie również zarabiał na drobne zachcianki i przyjemności. Nauczy się też, że pieniądze trzeba wydawać racjonalnie, nie jako wykształci w sobie empatię do rodziców.

    Nie można popaść w skrajności. Dzieci nie mogę być traktowane jako tania siła robocza. Same powinny raczej traktować pracę w kategoriach obowiązku, a nie przymusu. Roznoszenie gazet i ulotek, koszenie trawników, mycie samochodów i okien, podstawowa opieka nad starszymi osobami. Jak najbardziej jestem za.

  • 2010-01-21 23:35 | graga05

    Re:Złote dzieci

    Skad te watpliwosci kilkum forumowiczow, ze skoro dzieci namawiamy do pracy, to odcinamy ich od mozliwosci nauki. W Polsce w okresie przedwakacyjnym ciagle slysze alarmy, ze nie wszystkie dzieci pojada na wakacje. W Ameryce tez w tym czasie media tez naglasniaja problem: nie kazdy chetny nastolatek znajdzie prace wakacyjna. I to jest problem, ktoryn pomaga rozwiazac administracja. Ba, nie zawsze nawet chodzi o platna prace, bardzo duzym powodzeniem ciesza sie w okresie wakacyjnym rozne woluntariaty, bezplatne praktyki. Juz teraz mlodziez rozglada sie za nimi na lato. No coz co kraj - to inne wychowanie dzieci i mlodziezy.
  • 2010-01-24 02:30 | Adam 2222

    Re:Złote dzieci


    I bardzo dobrze, ze sobie radza. Brawo
    Gdy dorosna to pogonia wszlekiej masci politykierow jak Balcerowicze, Kaczynskie, specjalistow od Duchow Swietych jak Waltz czy urzedasy z Watykanu.
    Sadze, ze ci z Brukseli tez beda musieli sie z nimi liczyc bardziej niz z Buzkami czy Lewandowskimi.
    Oni juz nie beda mieli co prywatyzowac a praca na zymwaku w UE im nie bedzie odpowiadac.
  • 2010-01-24 17:11 | MILENA

    Re:Złote dzieci

    WEDŁUG MNIE NASTOLATKI JEŚLI CHCĄ TO MOGĄ PRACOWAĆ.ALE LEGALNIE, A NIE UPRAWIAĆ PROSTYTUCJĘ CZY COŚ W TYM STYLU.
  • 2010-01-24 19:51 | Adam 2222

    Re:Złote dzieci


    Szanowna Mileno,
    co to znaczy legalnie ? Nasze elyty sa legalne i legalnie od 20 lat rozwalaja kraj, mieniac sie do tego pariotami. Zadaja sie, legalnie, z czyms takim jak Juszenki, Zjadacze Krawatow czy tez legalnie utrudniaja zycie Polakom na Bialorusi, robiac co kilka miesiecy zadymy uzywjac pania Borys. Fakt pani Borys jest dorosla i moze sie.

    A tak powaznie, dzieci ucza sie od doroslych i zyja w rzeczywistosci ktora dorosli stworzyli. Oni sie do tej rzeczywistosci tylko przystosowuja.
    Nasze chciejstwa, pani czy moje nie maja znaczenia. Przykre to.

    P.S.
    Dziekuje za zauwazenie mojego listu.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną