Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rodzina, ach, rodzina…

(1)
Afera hazardowa zepchnęła Mirosława Drzewieckiego - byłego ministra sportu i jednego z najbliższych współpracowników premiera - w poolityczny niebyt. Jakby tego było mało – okazuje się, że jego młodszy brat, Dariusz, obiecywał austriackiej firmie budowlanej kontrakt na realizację inwestycji nadzorowanych przez ministerstwo sportu – Orlików i stadionów na Euro 2012.
  • 2010-01-26 19:09 | tkw

    Drzewiecki i Rodzina

    Mnie kiedyś w pracy w ministerstwie zdarzyło się złamać nieświadomie pewne zasady. Szef zażądał ode mnie notatki na piśmie z wyjaśnieniem wszystkich okoliczności sprawy, i słusznie. Ciekawe, czy ten mechanizm działa na tych wysokich szczeblach, czy wtedy, gdy "Polityka" informowała o szemranych interesach w rodzinie Drzewieckich ktoś zażądał od Mirosława sporządzenia wyczerpującej notatki z wyjaśnieniami (w końcu w Polsce nie ma odpowiedzialności zbiorowej i jeśli Mirosław nie wspomagał brata w prowadzeniu szemranych interesów ani nie wykorzystywał swojego stanowiska do prywatnych celów, to byłoby OK). Jeśli nie, to czemu nie ? A jeśli tak, to może dziennikarze postarają się dotrzeć do takich wyjaśnień sprzed tych dwu lat ?