Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tusk - nie kandyduję

(56)
Donald Tusk rezygnuje z ubiegania się o fotel prezydenta w wyborach 2010 r. - Zamierzam wciąż być szefem rządu, aby dalej prowadzić polską politykę - zapowiedział premier.
  • 2010-01-28 11:25 | micjur

    nie kandyduje

    Gratuluję P.Premierowi tej decyzji.Od czasów T.Mazowieckiego po raz pierwszy
    mam nadzieję na lepsze czasy.
  • 2010-01-28 11:35 | joanna kopytowska

    ludzie Lech też się wycofa , prezydentem będzie Jarosław Kaczyński

    Ojejej , no tego to się chyba nikt nie spodziewał , Lecha nie chcą nawet Pisiaki ale za Jarosławem staną murem , ojejej , ojejej
  • 2010-01-28 11:36 | ktop

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Bardzo zla decyzja. Może doprowadzić do tego, że będziemy się męczyc kolejne 5 lat z L. Kaczyńskim. Makabra...
  • 2010-01-28 12:02 | adamo33

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Przyznam się, że nie jestem do końca zaskoczony.
    Z tego co ostatnio można było usłyszeć i wyczytać, wynikało, że pan premier jest na "nie". I dziś to się potwierdziło.
    Oczywiście już spotkałem się z reakcją, że Donald Tusk stchórzył. Ja akurat tak nie uważam, bo wydaje mi się zdaje sobie on sprawę, że realną władzę ma rząd. Poza tym jest kwestia przywództwa w PO.
    Nie można też zapominać o tzw. aferze hazardowej. Myślę, że to też miało wpływ na decyzję. Może nie największy, ale jednak.
    Teraz pojawia się pytanie, kto będzie kandydatem PO. Osobiście stawiam na Bronisława Komorowskiego. Ale równie dobrze może to być kto inny, choć moim zdaniem, obecny Marszałek Sejmu ma największe szanse pokonać obecnego Prezydenta.
    Czas pokaże. W każdym razie dobrze się stało, że premier ogłosił swoje stanowisko. Wiemy na czym stoimy.
  • 2010-01-28 12:14 | Wyborca

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Panie Włodku niech Pan szybko wychodzi z tej puszczy !
  • 2010-01-28 13:54 | Frig

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Wcale bym się nie zdziwiła gdyby pan Włodek z tej puszczy wyszedł, ale jeszcze za wcześnie na takie wychodzenie, chwilkę jeszcze powinien poczekać bo inaczej kaczyści go zadziobią.
  • 2010-01-28 14:18 | mave

    Re:Tusk - nie kandyduję

    KAPITALNE POSUNIĘCIE, aczkolwiek przewidywana, coś wisiało w powietrzu spory czas; najlepsze są komentarze i argumenty "na gorąco" PiS-anków, którzy stracili koncepcję jak TERAZ atakować i rząd, i Tuska. Zupełnie nie wsmak im ta decyzja. PRAWDZIWYCH FACETÓW POZNAJE SIĘ NIE JAK ZACZYNAJĄ, TYLKO JAK KOŃCZĄ... A Tusk idzie na wojnę i to mi się podoba. Od dobrych kilkudziesięciu lat nie było w Polsce polityka który wybiera z takim "jajem" (abstrahuję od okoliczności - hazardowa etc.).
    Chce przejść do HISTORII - i chwała mu za to - bo szanse ma spore; na prezydenturę też by miał, ale po co mu emerytura? Esk-preydenci to tylko sympozja, wykłady etc. wygłaszane za pieniądze. Kto dziś chce Kwaśniewskiego? Chyba żadne liczące się międzynarodowe stanowisko polityczne nie jest piastowane przez eks prezydenta. A premierzy z sukcesem są cenieni - przykłady z brzega to szef UE, NATO...
    KTO W MIEJSCE DONALDA? PO CO SZUKAĆ W "PO"? ZGADZAM SIĘ Z "WYBORCĄ"; PANIE WŁODKU POLSKA WZYWA, A PUZCZA PRZETRWA - BYBŁY TO TEŻ PIĘKNY GWÓŹDŹ DO TRUMNY SLD KTÓRY REAKTYWUJE SIĘ NICZYM PARK JURAJSKI, a wielu młodych z Lewicy poszłoby za Cimoszewiczem...(wielka centrolewica?) Bo pomysły PiS to tylko rozliczanie, rozliczanie, rozliczanie... PRL. Może w ten sposób parlament nabrałby raz na zawsze cywilizowanego kształtu, a nie egzotyki w stylu PiS-LPR-Samoobrona pod tytułem "jak tu sie dorwać do władzy"... A wspołpraca na linii Cimoszewicz (prezydent) - Tusk (premier) choć może nie łatwa ale byłaby owocna...
  • 2010-01-28 14:41 | Kaczka

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Witam
    Do P.Frig. Kaczory nie dziobią mogą tylko zakwakać. Co do Włodka, jestem z Panią.
  • 2010-01-28 15:24 | tkw

    Re:Tusk - nie kandyduję

    To po co kandydował 5 lat temu ? Co się zmieniło od tamtego czasu w zakresie władzy Prezydenta i Premiera ?
  • 2010-01-28 15:28 | zet01

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Wielkie brawa Panie Premierze.Znakomita decyzja!Pan jako szef
    rzadu sprawdzil sie bardzo dobrze .Jest Pan wielkim patriota.
    Nie chodzi Panu o to ,zeby zeby byc marionetka ,ktora pieniadze
    bierze za nic (obecna prezydentura)ale o dobro naszej Polski,
    ale o rzetelna prace dla jej dobra.Rekami,nogami i czymkolwiek
    popieram Pana!


  • 2010-01-28 16:05 | MP

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Brawo.
    Żeby jeszcze Tusk pozbył się ze swego otoczenia "kombatantów" jak np. Pawełek Graś, a znalazł w ich miejsce więcej Bonich?
    Proponowałbym też np. Hausnera zamiast Rostowskiego. Kompetencje zawodowe Rostowskiego nie sprawiają dobrego wrażenia...
    Hausner jest profesjonalistą bez żadnych obciążeń ideologicznych.

    Myślę, że Komorowski byłby dobrym kandydatem do Belwederu. Dobrze byłoby jednak, żeby się nauczył chociaż angielskiego.
  • 2010-01-28 16:26 | Robson

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Gratuluję odważnej i (zarazem) właściwej decyzji! Przyznam się, że nie wierzyłem, że Tuska będzie na to stać, choć od początku uważałem, że tak właśnie powinien zrobić. Powody?
    1. Tuskowi powierzono tekę premiera po to, aby wykonał pewne zadanie. Rezygnacja z tej funkcji i kandydowanie oznaczałyby de facto, że zostawia wiele spraw, projektów i reform niedokończonych (a często nawet nie zaczętych, niestety).
    2.Co więcej, mimo że opozycja zarzuca premierowi tchórzostwo (co jest naprawdę śmieszne biorąc pod uwagę jego notowania i szanse na zwycięstwo), to jestem przekonany, że decyzja o kandydowaniu zostałaby skomentowana w ten sam sposób (i tu opozycja miałaby rację), a mianowicie: Tusk rejteruje z funkcji premiera w sytuacji, kiedy niewiele udało mu się osiągnąć, sukcesów brak, a problemy gospodarcze narastają, więc kandydowanie byłoby traktowane jako ucieczka do bezpiecznej przystani (tj. Pałacu), czyli ucieczka przed nierozwiązanymi problemami, co byłoby odebrane jako akt tchórzostwa (i chyba słusznie).
    3. Skoro Tusk twierdził od jakiegoś czasu, że prawdziwa władza jest w rządzie i w rękach premiera, to kandydowanie byłoby decyzją nielogiczną, niekonsekwentną, a nawet niepoważną w czach obywateli, co kompromitowałoby go jako poważnego polityka.
    4. Kandydowanie w czasie dalszego sprawowania przez niego funkcji byłoby trudne i narażało na nieustanne ataki ze strony opozycji: "Proszę, robi to by zwiększyć swoje szanse wyborcze" albo "Zajmuje się kampanią zamiast rządzeniem" - na dłuższą metę byłaby to sytuacja nie do zniesienia.
    5. W ten sposób Tusk ucina wreszcie spekulacje, czy będzie czy nie będzie kandydował, a media tracą pożywkę dla siebie (I dobrze, niech wreszcie skupią się na poważnych problemach!).
    6. Kandydowanie Tuska w wyborach prezydenckich i (bardzo prawdopodobna) wygrana naraziłyby szansę na zwycięstwo PO w wyborach parlamentarnych. Kto bowiem miałby pokierować partią i pociągnąć partię za sobą: Gowin, Palikot, Komorowski? Pozostawiam bez komentarza. Poza Tuskiem nie widzę tam prawdziwego przywódcy.
    7.Tak naprawdę, to nie ma wielkiego znaczenia, kto będzie prezydentem, pod warunkiem, że nie będzie to Kaczyński. Dlatego uważam, że kampania ta wreszcie przestanie niezdrowo podniecać znaczną część społeczeństwa. I to też pozytywny skutek!

    Tą decyzją - mimo wielu różnych wpadek w ostatnim okresie - Tusk powraca jako polityk dojrzały i odpowiedzialny, myślący nie tylko o swojej karierze, ale przede wszystkim o państwie.
    Dla jasności: nie miałem dobrego zdania o Tusku w ostatnich miesiącach, ale tym posunięciem zrehabilitował się i mam nadzieję, że nie tylko w moich oczach.
    Pozdrawiam!
  • 2010-01-28 17:19 | tkw

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Decyzja wydaje się rozsądna, skoro realną władze ma premier a nie prezydent (można tu zadać pytanie, po co kandydował w 2005 roku ...).
    Teraz najciekawszą kwestią stanie się, jaka będzie współpraca z innym prezydentem. Będzie wesoło, jak wygra Kaczyński, ale nie spodziewam się sielanki ktokolwiek by nie wygrał, to tylko kwestia mniejszej lub większej walki. Trzeba "postawić kropkę nad i" i zlikwidować jeden z tych dwu urzędów, po co nam oba ?
  • 2010-01-28 17:25 | Maria

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Zgadzam się całkowicie z moim przedmowcą. Brawo Premierze. Jest Pan mężęm stanu - i nie romantykiem, a tak potrzebnym Polsce pragmatykiem! Trzymamy kciuki. Dziś jest czas morderczej pracy a nie póz. Ale nerwy zjadają dziś PIS - widać, że im chodzi tylko o stołki, nigdy nie zrozumieją postawy Tuska, są z innej planety. Ja się takiej decyzji całkowicie spodziewałam, raz jeszcze gratuluję Premierowi i czekamy na dalsze pokerowe posunięcia.
  • 2010-01-28 17:26 | Maria

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Nie zgadzam się, Pan Rostowski jest znakomitym ministrem!
  • 2010-01-28 18:23 | joanna kopytowska

    Re:Tusk - nie kandyduję

    To bardzo dobra decyzja , myślę że Premier odpowiedzialnie oszczędził Polsce w epoce kryzysu światowego i polskiego spowolnienia gospodarczego jałowych i wyniszczających kłótni odsyłając Kaczory do kąta ,zrobił to przekonany ze Lech i tak nie ma szans i w Pałacu zamieszka jego sojusznik z Po , myślę że tan zamęt ,który dla Niego osobiście byłby przykry najbardziej zaszkodziłby Polsce i dlatego jako dobry patriota wycofał się ,jest jednak ryzyko że Jarosław wycofa brata z wyścigu i sam skorzysta na opuszczonym przez faworyta polu
  • 2010-01-28 18:35 | zaba z paryza

    Cimoszewicz na prezydenta!

    Chapeau bas! Bo jesli wiezyc slowom polityka, to znaczy pana Tuska, ze rezygnuje ze swoich marzen, ambicji osobistych dla dobra kraju, aby go zmodernizowac i podciagnac do standartow europejskich. Postawa godna wielkiego polityka. Tylko jedno mnie pytanie dreczy, co robil Tusk przez te dwa lata, dlaczego niemodernizowal naszego kraju, dlaczego nie przeprowadzal nie lubianych, nie popularnych reform, nawet in-vitro lezy w szufladzie! A co z TV publiczna? Dno! A wiec jak mam wierzyc, ze pan Tusk zdobedzie sie na reformy w nastepnej kadencji?

    Jesli nie Tusk prezydentem, to kto? Komorowski, bedzie marionetka Tuska, predzej Sikorski, ale jescze jest za mlody i musi sie troche nauczyc, aby trzymac swe emocje na smyczy.
    Prezydent musi miec charakter swoja wizje a nie lalka partyjna....

    Dobrze by bylo aby ten pan z puszczy wyszedl, tylko ON ma sile przewage i korygowac neoliberalne czy konserwatywne .zapedy PO

  • 2010-01-28 21:58 | danka

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Tusk posłuchał właściwych doradców, nie mógł dla Platformy brać całości tego bałaganu. Musiał podzielić się z Kaczyńskimi. On słucha Unii i Merkel. Oni mają innych podpowiadaczy. Gdyby wziął całość , a mógł , to by mu pokazano jego miejsca w tym globalnym kołchozie.
  • 2010-01-28 22:06 | konfrater

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Owoż sądzę, że na Żubra nowych kwitów już nie będzie skąd wygrzebać. Tefloniaki swego czasu wykorzystały już cały istniejący zasób. Obstawiałbym właśnie jego kandydaturę, bo w zamyśle Teflonowych on może im być po wyborze nad wyraz powolny, a wcześniej zgarnie jeszcze sporo tow. tow. Szmaji.
  • 2010-01-28 22:10 | konfrater

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Wg Ciebie nie zdobyliśmy - w tym czasie - nowych, jakże ożywczych doświadczeń w temacie "pobieranie władzy przez lokatora Dużego Pałaca"?
  • 2010-01-28 22:21 | busdoc

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Tusk nie mogl kandydowac na prezydenta. Bedac zachlanny na wladze po prostu nie mial wyboru, musial zrezygnowac. Dlatego ze wladza lezy w pozycji szefa parti. Gdyby kandydowal musiaby zrezygnowac z szefostwa parti.

    Tusk bedac dalej szefem PO bedzie nominowal poslow, senatorow, ministrow i kandydata na prezydenta. Jezeli kandydat PO wygra Tusk ciagle bedzie jego szefem.

    Osobna sprawa jes fakt ze Tusk zostal zaprzysiezony na cztery lata jako szef rzadu. Za porzucenie stanowiska premiera grozilby mu Trybunal Stanu. Bylo by zdrada i wyborczym oszustwem. Obiecal przciez w 2007 byc glowa rzadu.

    A wyborach prezydenckich - glosuj na kogokolwiek byle by nie na kandydata PO. Jezeli kandydat PO wygra - Tusk zostanie absolutnym dyktatorem.

    Dziwi mnie ze dzinnikarska profesja nie potrafi rozszyfrowac tych zagrywek.
  • 2010-01-28 22:36 | tkw

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Czy masz świadomość, co wynika z tego, co napisałeś ? Bo dla mnie wynika jednoznacznie, że wtedy nie wiedział jaki jest zakres władzy prezydenta. A to oznacza, że starał się o urząd nie rozumiejąc, jaka jest jego rola w polskim systemie władzy. A taka pomyłka dyskwalifikuje polityka na tym szczeblu.

    Wg mnie sytuacja jest nieco inna - najważniejsze jest mieć wadzę. W 2005 roku jedyna do zdobycia wydawała się prezydencka, więc po nią sięgał (wybory do sejmu PO przegrała, więc premierostwa by nie było). Teraz ma większą władzę jako premier, więc się jej nie zrzeknie.

    Ja bym w tym dążeniu do władzy nie widział nic złego, gdyby to dążenie było tylko instrumentem do realizacji poważnego programu. A na razie widzę raczej samo dążenie, realizacji mało (choć jakichś wielkich wpadek też mało).

    A wesoło się zrobi, jak będzie po wyborach prezydenckich. Ktokolwiek je wygra, spory z premierem są "niewyjęte", bo jak się ma dwa ośrodki władzy, to wojna musi być. A jak prezydentem zostanie ponownie Lech, to będzie zgrzytanie zębami w PO, że hej ! ("ku..a, oddaliśmy walkowerem to stanowisko i teraz mamy powtórkę z rozrywki !"). A jak do tego jeszcze w wyborach do sejmu PO "przerżnie", to ja już umrę ze śmiechu.

    Pozdrawiam
  • 2010-01-28 22:53 | konfrater

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Looz! Naprawdę looz! I nie przegrzewać się, mimo mrozów. Żaden, podkreślam, żaden z pacjentów wskazywanych jako pretendenci do Dużego Pałaca nie jest wart gdakania o nim. ŻADEN!!! I nie ma co dzielić włosa na czeczworo: tamte wybory, ta ordynarna-nacja i takie tam. Sądzę, że koniecznie powinniśmy nauczyć się traktować pośmiewisko pt. scena polityczna jako igrzysko. Za które jesteśmy zresztą obdzierani z podatku. Skoro już musimy być obdzierani (inaczej - sztraf, koza, ancel) - przynajmniej bawmy się zacnie.
  • 2010-01-28 22:55 | konfrater

    Re:Tusk - nie kandyduję

    A swoją drogą, Big Brader jekis zdezorientowany i nie tnie postów zanadto. Brak wytycznych?
  • 2010-01-28 23:02 | konrad44

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Ojojo to się porobiło :) Ale dobrze jest. Gratuluje Premierowi decyzji.
    Nadal ubolewam, że mój tandem z czerwca 2009 roku, Tusk - premier, Olechowski - prezydent, nie jest już możliwy.
    Współczuje tylko Olechowskiemu, że opuścił PO. Po co to mu było ? Piskorski problemy z prokuraturą, nie ma pieniędzy, Olechowski będzie miał małe środki na kampanię prezydencką, a tak to gdyby był w PO, kampania z Tuskiem i wygrywa. Elektorat przesunąłby głosy z Tuska właśnie na niego. Choć to w zaistniałej sytuacji jest także możliwe.
  • 2010-01-28 23:08 | konfrater

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Konrad! Nie przejmuj się Olechoszczakiem! Dla jednego, pierwszego z brzega powodu. Otóż on Tobą nigdy nie przejmował się, nie przejmuje i nie będzie...
  • 2010-01-28 23:26 | konrad44

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Fakt. Mnie martwi przede wszystkim Niema Polska, która wpływu na potyczki polityczne nie ma. Nie chcę by kolejne lata prezydentury były stracone, tylko dlatego, że jakiś partyjny apologeta będzie blokował pracę z rządu. Chcę osoby w Pałacu ideologicznie - niekoniecznie partyjnie - pasującej rządowi, kreatywnej, posługującej się językami etc. Świetnym kandydatem na to miejsce jest Radek Sikorski.
  • 2010-01-28 23:31 | konrad44

    Re:Tusk - nie kandyduję

    "Tylko jedno mnie pytanie dreczy, co robil Tusk przez te dwa lata, dlaczego niemodernizowal naszego kraju, dlaczego nie przeprowadzal nie lubianych, nie popularnych reform, nawet in-vitro lezy w szufladzie! A co z TV publiczna? Dno! A wiec jak mam wierzyc, ze pan Tusk zdobedzie sie na reformy w nastepnej kadencji? "

    Ano prosta odpowiedź. W Pałacu urząd prezydenta piastował Lech Kaczyński, które by te ustawy blokował w imię partii.
  • 2010-01-28 23:36 | konfrater

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Chart Afgański? Tiaaaaaaaa.... Cusz, nie od dzisiaj mufie, że (moja) pora do piachu. Tia.... Agenci CIA mają swoją główną siedzibę w Langley, Wisconsin, chyba. Czy koniecznie musimy swoją (nieodwzajemnioną!!!) miłość do (nowego) Wielkiego Brata udowadniać wzięciem ich agenta na lokatora Dużego Pałaca?
  • 2010-01-28 23:48 | tkw

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Sprawdź sobie stronę internetową Kancelarii Prezydenta. Lech Kaczyński zawetował ok. 2% ustaw (słownie: dwa procent).

    Masz jakąś inną prostą odpowiedź ? Bo według mnie PO wcale tych dużych reform nie zamierza ruszać, zasłanianie się Kaczyńskim to w świetle tych 2% kpina z obywateli ale bardzo wygodny argument, jak widać masa wyborcza go kupiła, sądząc po wielu wpisach, wręcz ociekających nienawiścią do PIS i prezydenta (odróżniam krytykę od nienawiści). Stawiam moją starą szczoteczkę do zębów w zakład, że nawet jak prezydentem zostanie ktoś z nadania PO, to i tak znajdą się inne powody niemożności przeprowadzenia reform - np. kryzys.

    Nadrzędnym zadaniem jest mieć władzę a nie reformy.

    Pozdrawiam
  • 2010-01-29 00:17 | konrad44

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Ależ, ależ, Szanowny/a Tkw.

    Wcale nie uważam, że Kaczyński blokował dużo ustaw, bo tak nie jest (vide Kwaśniewski). Subtelnie wskazałem, a nawet usprawiedliwiłem brak przeprowadzenia reform (może i niepotrzebnie). Wskazałem także sytuację hipotetyczną, a nie fakt.
    Czasy nie sprzyjają, wg rządzących.
    "Nadrzędnym zadaniem jest mieć władzę a nie reformy. "
    Z tym się jak najbardziej zgadzam.
  • 2010-01-29 00:21 | zaba z paryza

    Re:Tusk - nie kandyduję

    a moze po prostu Tusk dojrzal, dorosl, stal sie prawdziwym politykiem?

    Dwa lata temu, jak obejmowal urzad premiera marzyl o prezydenturze, moze jescze kilka miesiecy temu ten sen o najwyzszej funkcji panstwa byl zaszczytem ale wiatry sie zmienily i Tusk to wyczul, ze kurs sie zmienil jesli chce stanac w szeregu Wielkich mezow Polski. A wiec rzucil rekawice...

    zaznaczam Tusk to nie moja bajka.
  • 2010-01-29 00:32 | tkw

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Ależ masz rację ! Ja nadal na żadne wybory nie idę i o ile wiem, Ty też. Tylko mnie to nie zawsze bawi, czasem mnie przeraża, mam Córkę i martwię się o Jej przyszłość.

    Pozdrowionka
  • 2010-01-29 00:43 | tkw

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Olechowski !? Wolne żarty, przecież gołym okiem widać, że to playboy łasy na zaszczyty i splendory a nie kandydat do poważnej pracy. Samo krygowanie się z ogłoszeniem decyzji ("chciałabym i bojem siem") go dyskwalifikuje w poważnej polityce. No chyba, że jednak mamy niepoważną politykę ...

    Pozdrawiam
  • 2010-01-29 08:06 | konfrater

    Re:Tusk - nie kandyduję

    No, dojrzał, dojrzał. Wczoraj jednym krótkim wystąpieniem przemeblował skutecznie ogromny kawał obszaru zwanego eufemistycznie polską sceną polityczną. Wiadoma komisja z celebrytą Kempową w sumie powinna się rozwiązać, Jarkacz dostał bilet (w jedną stronę) do Klarysewa, a przed Mlaskaczem widmo szczególnej klęski. Jakiej? Na miejscu Teflona (tak, żadną miarą nie jest ci on moja miłością!) wystawiłbym - puszczając perskie oko do publisi - miałkiego kandydata w wyścigu na prezia by... wygrał Mlaskacz. Jednocześnie bym rozgłaszał (zachowując PR-owskie wymagania tajmingu), że po wygranych wyborach parlamentarnych surowo ograniczone będą uprawnienia głowy państwa. Po jeszcze jednej śmiesznej kadencji Mlaskacza - a co nam szkodzi? - kaczyzm i kartoflizm odeszłyby precz na zawsze. Gdyby to dobrze rozegrać - a pijaryzm to jedyna, ale rewelacyjnie opanowana sztuka przez Tefloniaków, więc szanse są - Mlaskacza by nie wystawiono w szranki w ogóle.
  • 2010-01-29 10:52 | joanna kopytowska

    zamiast Tuska -Cimoszewicz

    Po czasowej mam nadzieję / oczekuje 2 kadencji po podwójnym premierowaniu / rezygnacji Donalda Tuska jest chóralne internetowe zapotrzebowanie na Cimoszewicza , myślę że to tęsknota za lewicą ,której faktycznie nie ma i za nieco poważniejszym traktowaniem sceny politycznej bo Cimoszewicz nawet a może właśnie dlatego że ukryty w puszczy staje się symbolem ozdrowienia polskiego życia publicznego
  • 2010-01-29 11:17 | Artur

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Pan Premier Donald Tusk podjął decyzję polityka odpowiedzialnego i prawdziwego męża stanu. Pamięta to, co nam obiecał podpisując się na swojej tablicy wyborczych zobowiązań. Chce to zrealizować zaraz potem, jak pozbędziemy się przypadkowego hamulcowego, Lecha Kaczyńskiego ze swoim Bractwem. Chyba wszyscy pamiętamy okrutne poniżanie Pana ministra Radosława Sikorskiego. Traktował go jak ..., ot tak odpowiednio do swoich wcześniejszych zachowań w typie "Spieprzaj dziadu!".
    Uważam, że świetnie wykształcony, dobrze wychowany, dysponujący bezwarunkowo wpojonymi dobrymi manierami Pan minister Radosław Sikorski byłby dobrym Prezydentem RP i nigdy nie przyniósł by nam wstydu. Ponadto i on, i Pan Premier Donald Tusk którego jest ministrem, i cała PO - wszyscy mieli by ogromną satysfakcję z masowego pogromu Lecha i całego PiS-owego Bractwa, a pokonanie go przez Pana Radosława Sikorskiego byłoby bardzo bolesne. Mam nadzieję, że Pan minister Radosław Sikorski nie należy do kręgu katolickich fundamentalistów dzierżących w dłoni miecz krzewicieli jedynie słusznej wiary, co dla mnie, jako niewierzącego nie jest obojętne. A Pan marszałek Bronisław Komorowski jest.
  • 2010-01-29 12:45 | herbapol

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Co za idiotyczny post!
  • 2010-01-29 13:42 | bolek

    Re:Tusk - nie kandyduję

    bardzo dobrz bo sie boji ze zostanie na lodzie
  • 2010-01-29 13:45 | bolek

    Re:Tusk - nie kandyduję

    tylko nie to kaczor na odszal
  • 2010-01-29 14:34 | joanna kopytowska

    kto się tu zacnie bawi

    Nie wiem może ponurak jakiś wrodzony jestem ale wcale mi nie do śmiechu i konieczność przyjęcia do wiadomości ze spuszczona głową że najlepszy z kandydatów na polskiego Prezydenta musi się wycofać z kandydowania bo jest zaszczuty przez psychopatycznych przedstawicieli opozycji w liczbie 2 sztuki to mnie szlag jasny trafia i zamiast śmiać chce mi się wyć jak psu
  • 2010-01-29 15:09 | malia

    Re:Tusk - nie kandyduję

    po pierwsze,to nie tak,że Tusk nie chce być prezydentem ,to ,że zrezygnował z kandydowania to zagrywka polityczna przeciwko Kaczyńskim,ja jakoś Mu nie wierzę ,to taki trochę tusek chytrusek,nawet jak mówi złe rzeczy to się uśmiecha ,a to świadczy o grze ,a po drugie ja Go tak Latwo nie rozliczam ostatecznie każdy ma określoną ilość czasu na spełnienie obietnic przedwyborczych ,jak nie dał rady w określonym terminie to ponosi karę i wylatuje ,a On chce dalej rządzić
  • 2010-01-29 17:49 | konfrater

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Joanno! Spróbuję Cię jakoś pocieszyć. W Polsce, kraju indywidualistów, przy konkretnej kontrukcji władzy zapisanej w konstytucji z rozbudowanymi we władztwie Sejmem (stąd rząd i jego rola) oraz Senatem powinniśmy mieć prezydenta umocowanego "słabo" jak w RFN. U nas, jeszcze chyba przez ROAD stało się tak, że prezio wybierany jest w wyborach powszechnych. Stąd jego dziwne, dość mocne umocowanie jako organu władzy. Bez sensu także i dlatego, że wzmacnia tendencje ochlokratyczne - niepotrzebnie robi się - tak naprawdę - konkurs piękności raz na parę lat. Dzieje się to w sytuacji swoistego, skrzywionego i spreparowanego nadinformowania, wręcz podbechtywania społeczeństwa przez me(R)dia, których interes nie jest zgodny z ogólnym interesem społeczeństwa.
    Nie przebudowując od razu konstytucji możnaby ograniczyć prezia do wspomnianej przeze mnie formuły niemieckiej. Osoba wybrana przez zgromadzenie ogólne (obie izby parlamentu) miałaby funkcję reprezentacyjną (mniej istotne) i decyzyjną, jako wentyl bezpieczeństwa na wypadek, kiedy parlament spłodziłby potworka, który po kilku m-cach ogólnego zastanowienia (się) od uchwalenia dojrzałby do aborcji przed ostatecznym porodem w Dzienniku Ustaw.
    Tusk proponował niedawno taki system kanclerski, który lekko okiełznałby rozbuchaną demokrację bez rewolucji konstytucyjnej. Nic z tego nie wyszło. Może teraz?
    ...........
    Jak dotąd pewnie Cię nie nastroiłem zbyt wesoło, bo... jest jak jest.
    Ale przejdźmy do rzeczy ewidentnie weselszych. Oczyma wyobraźni skonstruuj wypowiedzi (już po decyzji T. o niekandydowaniu) takich tuzów jak Rychu Czarnecki, Kurszczak czy ten pyzaty spin doktor od Jarkacza. Nie jest Ci weselej? A jeszcze i Wielki Strateg "na dniach" będzie bredził jak Piekarski przypalany cieplejszym kawałkiem żelaza. Jak tu można mieć spuszczoną głowę?! To kaczyści odchodzą niesławnie do historii! Ale nikt i nigdzie nie mówił, że będzie to łatwy proces.
  • 2010-01-29 22:22 | joanna kopytowska

    zgoda trochę mi weselej

    no tak , tak za poważnie wszystko traktować to zgłupieć tylko można, ale dla czego w biednym kraju musimy walczyć z własnymi upiorami i lękami zamiast o jak taki poziom życia ludzi no i o trochę uśmiechu w tym wszystkim, pozdrawiam - Joanna
  • 2010-01-30 06:00 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Wybory parlamentarne też są sprawą otwartą.
    Jeżeli chodzi o prezydenta,to DOŚĆ TEJ PRUDERII JEST PRZECIEŻ SOBIESIAK.Ten specjalista od hazardu przebojem wprowadzi rodzimych politycznych szulerów do rodziny czerpiącej zyski z utopii GATT i globalnego wolnego handlu.Z nim konkurować może Radosław Sikorski bohater książki Jams'a Goldsmith'a PUŁAPKA.
  • 2010-01-30 06:28 | konfrater

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Niemniej, jak się wydaje, Joanno, idzie ku lepszemu. Opornie i topornie, ale jakoś się ku lepszemu ciungnie. Że walczymy z własnymi słabościami? Ha! Mieliśmy kiedyś, za I Rzeczpospolitej ewidentnie najlepszy ustrój na świecie - tośmy go zniszczyli bezmiarem demokracji. No to jakaś kara musi być, nie? Podczas kiedy inni - choćby tacy Czesi, nawet (szczególnie?) już po Białej Górze - kładli solidne podwaliny i kolejne rzędy cegieł - to my co? Ura-bura-ciotka-Zielińska, naród na szańce, papizm nad papizmy, insurekcja za insurekcją, obrona Częstochowy, co i rusz powstania z właściwą im daniną najlepszej krwi, Sybir, kibitka, pawie pióra i ... koniec snów, no a ręka w wyziębionym naczyniu nocnym z pełną, charakterystyczną mu zawartością...
    Cieszmy się, że w Międzywojniu znalazł się taki Dziadek, który - nie do końca szczęśliwie - obronił nas przez jakimś rodzimym faszyzmem, a teraz jakoś wspólnymi siłami narodu jesteśmy na niełatwej drodze ukręcania łba kaczyzmowi.
    Per saldo jakoś więc rachunek jest nienajgorszy ostatnim czasem. I na dodatek krzepną kolejne młode pokolenia, które już są Europejczykami i nie dadzą sobie robić tutaj zaścianka, czytać - chlewa.
    A żeby było naprawdę weselej, tak na bieżąco - przyjrzyjmy się bezsilnej wściekłości kaczystów, którzy przedwczoraj wysypali się na różne fora, także i tutejsze i dawaj pluć na Rudego! Bezsilność i (pod)świadomość, że to już ...koniec, że czasy Wielkiego Stratega odeszły bezpowrotnie, że znikąd nadziei. Cieszmy się też już "na zaś", bo w obozie Genialnego Bliźniaka zacznie się niebawem solidny ferment i szukanie winnych we własnych szeregach. Tak to ten upiorny zaścianek zacznie tonąć w chaotycznym wrzasku potępieńczych waśni i rozliczeń. Są, zaprawdę sa powody do uśmiechu!
  • 2010-01-30 10:48 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Tusk - nie kandyduję

    DOŚĆ TEJ PRUDERII SOBIESIAK NA PREZYDENTA.
  • 2010-01-30 12:01 | konrad44

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Za Komorowskim w czasie kampanii, nieoficjalnie oczywiście, będą się przeplatały sprawy z WSI, a rusz, Któryś runie w mediach z zarzutami. Potem zostanie obrzucony błotem za sprawę Szeremietiewa, ach....
    W sumie na Sikorskiego także wyciągną najcięższe działa, jeśli zostanie wybrany. A to, że żona z Ameryki, że dywersja, że w przedszkolu źle buty zasznurował, a na studniówce miał nieodpowiedni krawat, bo swoimi barwami nawiązywał do barw krajów ościennych...
    Śmiesznie będzie :)
  • 2010-01-30 12:04 | konrad44

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Prezydenta lub premiera tak?
  • 2010-01-30 13:31 | herbapol

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Cienki "bolek" jesteś.
  • 2010-01-30 13:33 | herbapol

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Nic się nie zmieniło,ale się zmieni!
  • 2010-01-30 19:13 | tkw

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Potrzebny jest Maszynista,
    którym jest On: premier, reformator–
    Tusk – słowo jak dzwon!
  • 2010-01-31 16:22 | wladimirz

    Tusk-dobrodziej urzędasów z kategorii bmw.On ich,poczynając od ministrów, uniezależnił od oceny wyborców!!!

    Mogą, tak jak np.Hall, Kopacz czy inny Klich, koncertowo zawalać wszystko i kompromitować się dzień po dniu i...póki taka wola bossa, trwać na stołku.
    W ten sposób Tusk stał się grabarzem polskiej demokracji do spółki z Kaczyńskiem;-)
  • 2010-01-31 20:59 | Wielkopolanka

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Jest Pani świetna! Gratuluję! Sam Tusk lepiej tego nie ujął, ale na Panią zawsze może liczyć.
  • 2010-02-01 11:11 | latos

    Re:Tusk - nie kandyduję

    wiekszosc forumowiczow popiera decyzje ukochanego premiera o nie kandydowaniu poniewaz prezydent jest tylko figurantem.darmowo podsuwam sloncu peru nastepujace rozwiazanie-zmiana konsytucji na model amerykanski bez premiera w ogole badz w najgorszej wersji francuski gdzie premier jest calkowicie zalezny od prezydenta.bedzie pan tusk mial wowczas pelnie wladzy nie straci wplywu na partie i bedzie mogl modernizowac kraj.pis nie bedzie chyba oponowal bo sama ma podobny projekt konstytucji a wybory wygra donaldinio - zelaznym faworyt wszystkich sondazy
  • 2010-02-02 16:09 | tkw

    Re:Tusk - nie kandyduję

    Czekałem kilka dni na pojawienie się pytania, które sobie zadałem po rezygnacji Tuska, nie doczekałem się, więc sam je zadają licząc, że litościwi lidzie mi odpowiedzą:
    dlaczego Tusk odrzucił rozwiązanie wg mnie najlogiczniejsze - Tusk prezydentem, zachowuje przywództwo w PO a ktoś inny z PO na premiera. Przecież jeśli Tusk zachowa przywództwo w PO to będzie de facto zwierzchnikiem premiera a premiera nie wybieramy w wyborach powszechnych tylko wybiera sejm. A takiej konfiguracji premier nie będący szefem największej partii tylko co najwyżej wiceszefem MUSIAŁBY zgodnie z prezydentem współpracować, bo jak nie, to by zaraz poleciał (wywaliłby by go nie Tusk prezydent tylko Tusk szef PO). Wydaje mi się, że jest to rozwiązanie najskuteczniejsze. Do tego Tusk mógłby wtedy zmienić konstytucję i np. zlikwidować urząd prezydenta a więc wyeliminować na przyszłość źródło konfliktów. Po zmianie konstytucji musiałyby odbyć się nowe wybory i Tusk wróciłby na urząd premiera i to nie mając za plecami w ogóle prezydenta.

    Jeśli takie rozwiązanie nie zostało przyjęte, to czego Tusk się boi ?