Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ciąża urojona

(13)
Alkohol działał na nich odhamowująco, a sama myśl o ciąży silnie stresująco.
  • 2010-01-29 11:55 | baba

    ciaza urojona

    Brawo! Tekst czytalam z zapartym tchem! Pomimo, ze wiadomo bylo od poczatku o co chodzi. Ilez to razy pada pytanie po jakiejs bezmyslnej zbrodni-"dlaczego"?
    No to juz wiemy- "bo tak". W srodowisku jakie nam autor przedstawil jest to jedyna odpowiedz. I to przeraza. I jeszcze zostawia niepokuj mysli- co moze zrobic ta czesc srodowiska, dla ktorej "czlowiek, nadal brzmi dumnie"?.I to pytanie pozostaje bez odpowiedzi.
  • 2010-02-02 17:37 | kocio

    Re:Ciąża urojona

    Tylko 15 lat za odebranie życia drugiemu człowiekowi? a generalnie to próbę odebrania dwóch żyć? 15 lat to stanowczo za mało. Taka osoba nigdy nie należała ani nie będzie nigdy należała do społeczeństwa. Szkoda czasu i pieniędzy na resocjalizację.
  • 2010-02-15 19:23 | Lexie

    Re:Ciąża urojona

    Autor tego tekstu chyba nie za bardzo radzi sobie z językiem polskim... Dziwi mnie, że ktoś to dopuścił do publikacji.
  • 2010-02-20 16:52 | BS

    Re:Ciąża urojona

    Świetny, świetny styl!
    Fenomenalnie poprowadzony tekst.
    Wielkie brawa dla autora.

    Oczywiście penetracja środowiska mogłaby być pełniejsza, zarzuci ktoś oczytany w reportażach. Ale po co, zaraz sobie odpowie, skoro tyle razy była już przeprowadzona.

    Autor podjął słuszną decyzję, żeby pogłębiając newsa, prześliznąć się po oklepanym temacie środowisk patologicznych, ukazać go z dystansu, za to z ironią. Jednym słowem postawić na Formę. Brawo raz jeszcze!

    A autorce komentarza, który komentuję, proponuję poczytać trochę literatury faktu polskiej, a także światowej, zanim ANONIMOWO i bez żadnych konsekwencji skrytykuje kogoś, kto własnym imieniem i nazwiskiem podpisuje się pod wyłamującym się ze schematów, do których jesteśmy przyzwyczajeni, podejściem do tematu.
  • 2010-03-11 18:23 | teolog

    Re:Ciąża urojona

    Szydzisz pan z męki tonącej, która błaga o pomoc. Ohyda, wstyd!!!
  • 2010-03-11 18:41 | czytelniktygodnika

    Re:Ciąża urojona

    Panie redaktorze 9 stycznia w nr. 2/7938 w Tygodniku Polityka zamieściłeś haniebny artykuł. Czy czyjaś tragedia dobrze się sprzedaje?
  • 2010-03-11 18:49 | teolog

    Re:Ciąża urojona

    Szydzisz pan z męki tonącej, która błaga o pomoc. Ohyda, wstyd....!!!!!!!
  • 2010-03-11 18:58 | pedagog

    Re:Ciąża urojona

    Z wielkiego tragizmu ludzkiego uczyniłeś komizm czy tak postępuje redaktor?
  • 2010-03-15 19:34 | normalnyczlowiek

    Re:Ciąża urojona

    Szanowny Panie Redaktorze a może raczej hieno cmentarna bo inaczej nie umiem Ciebie określić. Przeczytałem cały artykuł i od razu co pierwsze rzuciło mi się w oczy to Twój chamski styl pisowni, który możliwe, że jest spowodowany przykrym wspomnieniem z dzieciństwa. Inaczej chyba się tego nie da wytłumaczyć. Zastanawiał się Pan w ogóle co przeżywa rodzina zmarłej? Znając życie nie. Dla Pana najważniejsze było napisanie jak najbardziej chamskiego tekstu, który przeczyta duża liczba osób, bo przecież sprzedaż gazety jest najważniejsza. Nieprawdaż? Tak się zastanawiam co by Pan zrobił, jakby ktoś z Pana rodziny był w takiej sytuacji a jakiś "kretyn" (taki jak Pan) napisałby o np. Pańskiej siostrze, Matce taki tekst. Nie byłoby Panu wesoło. Rozmawiał Pan w ogóle lub jakikolwiek inny redaktor z waszej gazety z rodziną, raczej wątpię. Dostaliście jakieś informacje możliwe, że z sądu, jakiegoś policjanta, któremu zapłaciliście przysłowiowe 50 zł lub zdobyliście je jeszcze w inny sposób. To nie jest najważniejsze, najważniejsze jest to kto pozwolił w ogóle wydać taki artykuł, moim zdaniem jest to człowiek, któremu zależy tylko na tym by jak najwięcej się napchać kasą ale za kilka lat ta kasa może Panu wyjść nie powiem czym, i po kilku takich artykułach możecie trafić jak kosa na kamień. I wreszcie skończy się takie chamstwo w gazetach. Bo komuś nie wytrzymają nerwy i...
  • 2010-03-15 19:46 | normalnyczlowiek

    Re:Ciąża urojona

    Znając życie autor komentarza powyżej chciałby, żeby mu np. zabili siostrę. Jakby znalazł się w takiej samej sytuacji jak rodzina zabitej to inaczej by pisał. A może to sam Pan redaktorek broni swojej du..

    Poza tym całym artykule jest masa nieścisłości tylko jak wiadomo redaktor nie ruszy szanownych 4 liter aby dokładnie się o wszystkim dowiedzieć. Przecież najważniejsza jest dla ludzi sensacja, chociażby kosztem innych.

    Jeszcze do autora komentarza i redaktora jednocześnie, jak zabiją Ci kogoś z rodziny zgłoś się do mnie a ja ręczę, że jeszcze w bardziej chamski sposób napiszę o tym, dodam troszkę nieprawdy tak jak to zrobił P. Redaktor. I dopiero wtedy będziesz mógł napisać:

    "Świetny, świetny styl!
    Fenomenalnie poprowadzony tekst.
    Wielkie brawa dla autora."

    No i co teraz powiesz?
  • 2010-05-10 18:30 | zrozpaczona_matka

    Re:Ciąża urojona

    Zranione serce matki!
    Panie redaktorze M.Kołodziejczyk jako matka zamordowanej córki, pytam co panu zawiniła ta młoda niewinna dziewczyna, żeby ją tak po śmierci okrutnie oszkalować w swoim artykule. Jest dziwne, a nawet bardzo , że artykuł ukazał się na 10-dni przed Rozprawą w Sądzie Apelacyjnym, czy komuś na tym zależało, aby zabójcy zmniejszyć wyrok, lub wypuścić go na wolność. Ja chora matka, nie mogłam wcześniej odpowiedzieć panu, jaką krzywdę mi wyrządziłeś, rozdrapałeś moje rany, pokaleczyłeś moje serce. Czy wiesz, że największy ból dla matki, to ból po utracie swojego dziecka! Rany nie mogą się zabliźnić, a ty redaktorze po 2-latach od śmierci dziecka znów ranisz moje serce opluwając zamordowaną w swoim artykule. Jakim prawem można się wyśmiewać z mojej choroby, nastąpiło naruszenie mojego dobra i prywatności; podana do wiadomości publicznej. Sądzi pan, że ta przypadłość nie może zaistnieć w pana rodzinie? Bo ludzie wykształceni, na wysokich stanowiskach mają też różne problemy w życiu i załamują się też psychicznie. Dziadkowie sami wystąpili do Sądu, by przyznał im opiekę do 18-roku życia nad wnukami, abym mogła się leczyć, a mąż ma niedowład prawej strony ciała, po przebytej chorobie i dlatego nie był wstanie opiekować się dziećmi. Nie jesteśmy ludźmi z marginesu społecznego, mamy wypracowane swoje renty i żyjemy na swój rachunek. Panie redaktorze piszesz, że wyłowiona z wody córka była podobna do manekina na strzelnicy albo do takiego do tresowania psów, o Boże! co za zgroza, zbezcześciłeś ludzkie ciało po śmierci, gdzie twoja godność człowieku! Jak można się posunąć do takiego stopnia. Tylko nasi wrogowie robili tarcze z żywych ludzi, zabijając ich, ale to była wojna. A ciebie redaktorze tak bawi ludzka tragedia, że nawet kazałeś narysować nad swoim artykułem wysuniętą rękę tonącej dziewczyny, która błagała o pomoc, z ironią zaznaczając nawet tatuaż małego delfinka na przedramieniu. Nie masz krzty uczucia dla osoby nieżyjącej, z tragedii zrobiłeś komedię. Opisałeś, że zmarła to dresiarka, że brała leki uspokajające na receptę, że miała jakiegoś 40-letniego faceta do którego jeździła po pieniądze, jakie to ohydne kłamstwa, można to udowodnić. Skąd pan wziął takie wiadomości aby ją oczernić. Można to sprawdzić w aktach sądowych. Małgosia była trzeźwa w chwili śmierci, jest to opinia z sekcji zwłok z Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Lublinie. Jest też jej opinia ze szkoły, bo chodziła jeszcze zaocznie. Była bardzo spokojną, kulturalną osobą. Nie miała żadnych nałogów tj. nie piła alkoholu, nie paliła papierosów, nie zażywała narkotyków, Była nawet dziewicą, wpis do jej karty pacjenta. Uwiódł ją ten morderca, przychodził pod dom i telefonował do niej podając się za kolegę szkolnego Piotra, bo bał się, że sprawdzimy kim on jest. Zaufała mu we wszystkim, a on ją zabił. Całe życie było przed nią, jej marzenia, jej sny. Panie redaktorze opisał pan zabójcę jako osobnika atrakcyjnego fizycznie i ubraniowo, ale dawna dziewczyna zeznawała, że chodził w wytartych jednych spodniach i takim samym skafandrze. Prowadził bez obowiązkowy tryb życia, oczywiście bo był na utrzymaniu rodziców, pracował tylko dorywczo, bo alkohol mu nie pozwalał podjąć stałej pracy – był mechanikiem samochodowym. Nie podjął leczenia odwykowego – nigdy! Miał żonę i dziecko, płacił alimenty 400 zł ale chyba rodzice płacili, bo syn był rozwodnikiem niepracującym. Bił też dawną dziewczynę, latał z nożem kalecząc jej brata. Tak pan redaktor wybielił zabójcę a oczernił zamordowaną – jadła pana zdaniem w czapce, czy nie wstyd panu tak kłamać? Zabójca był karany sądownie przed zabójstwem córki dostał 3 lata pozbawienia wolności, a za zabójstwo mojego dziecka 15 lat pozbawienia wolności. Pan redaktor napisał, że ostatecznie na 15 lat skazano go, czy to za dużo za morderstwo z premedytacją – według pana? Panie redaktorze jeszcze raz przypomnę panu jak bardzo zranione zostało moje serce, które nie jest w stanie zabliźnić ran, oraz jak zostało zrujnowane moje zdrowie; leki nie ukoją bólu jaki mi zadałeś tym artykułem. Nie pozwolisz by spoczywała w spokoju w grobie – zmarła córka.
    Zrozpaczona matka
  • 2010-05-10 18:32 | zrozpaczona_matka

    Re:Ciąża urojona

    Zranione serce matki!
    Panie redaktorze M.Kołodziejczyk jako matka zamordowanej córki, pytam co panu zawiniła ta młoda niewinna dziewczyna, żeby ją tak po śmierci okrutnie oszkalować w swoim artykule. Jest dziwne, a nawet bardzo , że artykuł ukazał się na 10-dni przed Rozprawą w Sądzie Apelacyjnym, czy komuś na tym zależało, aby zabójcy zmniejszyć wyrok, lub wypuścić go na wolność. Ja chora matka, nie mogłam wcześniej odpowiedzieć panu, jaką krzywdę mi wyrządziłeś, rozdrapałeś moje rany, pokaleczyłeś moje serce. Czy wiesz, że największy ból dla matki, to ból po utracie swojego dziecka! Rany nie mogą się zabliźnić, a ty redaktorze po 2-latach od śmierci dziecka znów ranisz moje serce opluwając zamordowaną w swoim artykule. Jakim prawem można się wyśmiewać z mojej choroby, nastąpiło naruszenie mojego dobra i prywatności; podana do wiadomości publicznej. Sądzi pan, że ta przypadłość nie może zaistnieć w pana rodzinie? Bo ludzie wykształceni, na wysokich stanowiskach mają też różne problemy w życiu i załamują się też psychicznie. Dziadkowie sami wystąpili do Sądu, by przyznał im opiekę do 18-roku życia nad wnukami, abym mogła się leczyć, a mąż ma niedowład prawej strony ciała, po przebytej chorobie i dlatego nie był wstanie opiekować się dziećmi. Nie jesteśmy ludźmi z marginesu społecznego, mamy wypracowane swoje renty i żyjemy na swój rachunek. Panie redaktorze piszesz, że wyłowiona z wody córka była podobna do manekina na strzelnicy albo do takiego do tresowania psów, o Boże! co za zgroza, zbezcześciłeś ludzkie ciało po śmierci, gdzie twoja godność człowieku! Jak można się posunąć do takiego stopnia. Tylko nasi wrogowie robili tarcze z żywych ludzi, zabijając ich, ale to była wojna. A ciebie redaktorze tak bawi ludzka tragedia, że nawet kazałeś narysować nad swoim artykułem wysuniętą rękę tonącej dziewczyny, która błagała o pomoc, z ironią zaznaczając nawet tatuaż małego delfinka na przedramieniu. Nie masz krzty uczucia dla osoby nieżyjącej, z tragedii zrobiłeś komedię. Opisałeś, że zmarła to dresiarka, że brała leki uspokajające na receptę, że miała jakiegoś 40-letniego faceta do którego jeździła po pieniądze, jakie to ohydne kłamstwa, można to udowodnić. Skąd pan wziął takie wiadomości aby ją oczernić. Można to sprawdzić w aktach sądowych. Małgosia była trzeźwa w chwili śmierci, jest to opinia z sekcji zwłok z Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Lublinie. Jest też jej opinia ze szkoły, bo chodziła jeszcze zaocznie. Była bardzo spokojną, kulturalną osobą. Nie miała żadnych nałogów tj. nie piła alkoholu, nie paliła papierosów, nie zażywała narkotyków, Była nawet dziewicą, wpis do jej karty pacjenta. Uwiódł ją ten morderca, przychodził pod dom i telefonował do niej podając się za kolegę szkolnego Piotra, bo bał się, że sprawdzimy kim on jest. Zaufała mu we wszystkim, a on ją zabił. Całe życie było przed nią, jej marzenia, jej sny. Panie redaktorze opisał pan zabójcę jako osobnika atrakcyjnego fizycznie i ubraniowo, ale dawna dziewczyna zeznawała, że chodził w wytartych jednych spodniach i takim samym skafandrze. Prowadził bez obowiązkowy tryb życia, oczywiście bo był na utrzymaniu rodziców, pracował tylko dorywczo, bo alkohol mu nie pozwalał podjąć stałej pracy – był mechanikiem samochodowym. Nie podjął leczenia odwykowego – nigdy! Miał żonę i dziecko, płacił alimenty 400 zł ale chyba rodzice płacili, bo syn był rozwodnikiem niepracującym. Bił też dawną dziewczynę, latał z nożem kalecząc jej brata. Tak pan redaktor wybielił zabójcę a oczernił zamordowaną – jadła pana zdaniem w czapce, czy nie wstyd panu tak kłamać? Zabójca był karany sądownie przed zabójstwem córki dostał 3 lata pozbawienia wolności, a za zabójstwo mojego dziecka 15 lat pozbawienia wolności. Pan redaktor napisał, że ostatecznie na 15 lat skazano go, czy to za dużo za morderstwo z premedytacją – według pana? Panie redaktorze jeszcze raz przypomnę panu jak bardzo zranione zostało moje serce, które nie jest w stanie zabliźnić ran, oraz jak zostało zrujnowane moje zdrowie; leki nie ukoją bólu jaki mi zadałeś tym artykułem. Nie pozwolisz by spoczywała w spokoju w grobie – zmarła córka.
    Zrozpaczona matka
  • 2015-10-14 23:41 | strixy

    Re:Ciąża urojona

    Fenomenalny tekst, wielkie brawa dla autora?

    Ta historia zadazyla sie naprawde. I naprawde ktos umarl I nie dla Waszej estetyczno-literackiej satisfakcji....