Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Negocjować, nawet z Al-Kaidą!

(2)
Roman Kuźniar („My mamy zegarki, oni mają czas”, POLITYKA 33), analizując militarną i polityczną sytuację w Afganistanie, napomyka: „Zastanówmy się, czy nie podjąć rozmów z talibami”. Postawmy sprawę jasno: talibom trzeba oddać część władzy – i przekonać do tego zachodnią opinię publiczną.
  • 2010-01-29 17:18 | PJD

    tej wojny nie wygramy..

    Tej wojny nie wygramy, dopóki nie zostanie rozwiązana jej przyczyna..

    Bo przecież Afganistan to tylko jeden z teatrów wojny.

    Trzeba by przestać się zajmować WYŁĄCZNIE objawami, a zająć też przyczyną...

    pzdr

    PJD
  • 2010-01-29 21:08 | konfrater

    Re:Negocjować, nawet z Al-Kaidą!

    Jak dla mnie cały ten zamysł "łapownictwa" jest zupełnie idiotyczny. Jeśli Północ chce uniknąć wojennych konfliktów z Południem, które to konflikty mają zresztą najprzeróżniejszą formę, powinna rzekę forsy idącą na wojny i - obecnie - na łapownictwo skierować na realne programy wyrównywania dysproporcji. A innego wyjścia nie ma. Południe się mnoży szybciej, a Północ jest dla niego Ziemią Obiecaną. Jeśli, co zrozumiałe, ludobójstwo na skalę globalna nie wchodzi w rachubę - trzeba współpracować. Ale nie przez łapówkę, bo pierwszy lepszy cwaniak dostawszy kasiorkę za porcję spokoju, po skonsumowaniu łapówki natentychmiast zacznie koncypować, jakie to nowe ku-ku zrobić darczyńcy, by wyrwać następną transzę. Północ jest bardzo bogata, ale nie na tyle, by taki program mógł się powieść. A deprawacja, jaka pójdzie od tego...