Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wojna

(1)
2010-02-01 10:35 | tkw
Myślę, ze rezygnując z kandydowania Tusk potwierdził, że w dużym stopniu wojna z Lechem Kaczyńskim była wywołana dla potrzeb politycznych PO, dla której to wojny utworzono nawet oddzielne stanowisko ministerialne – przypominam, po co została ministrem Julia Pitera, miała znaleźć całe skrzynie materiałów obciążających PIS i Jarosława. Znalazła, że jakiś minister PiS kupił bezprawnie na służbową kartę kredytową szprotki za 8,50. Nawet na Kamińskiego nie była w stanie nic znaleźć, byłby nadal szefem CBA gdyby sam się nie wychylił. Rezygnacja Tuska, a raczej jej uzasadnienie, stanowią bardzo dobre potwierdzenie, że Lech Kaczyński nie bruździł rządowi z prostej przyczyny - bo nie mógł, urząd prezydenta daje tu bardzo małe możliwości, na tyle małe że Tusk nie jest nimi zainteresowany. Do tego wbrew propagandzie Platformy Lech Kaczyński rzadko sięgał po weto, 2% zawetowanych ustaw to mało, choć zapewne dla bezkrytycznych miłośników PO to pewnie "ocean wet". Ciekawe, bo Kwaśniewski miał znacznie wyższy odsetek ustaw zawetowanych a nikt dziś nie nazywa go „hamulcowym”. Jak mawiał stary Goebbels – nawet najgłupsze kłamstwo ludzie przyjmą za prawdę, byle dostatecznie często je powtarzać.

Tusk, mając pełnię władzy, zrobił niewiele przez ponad dwa lata, reszta to propaganda dla celów zniszczenia PIS. Zgłoszenie po ponad dwu latach „Planu Rozwoju ...” uważam za porażkę – w mojej pracy zespół niecałych 20 osób w ciągu miesiąca opracował bardzo konkretny projekt dużego przedsięwzięcia, projekt był na tyle spójny i zawierał konkrety, na które Unia przyznała dofinansowanie na kilkaset mln. zł. Dokument nawet na objętość był kilka razy większy niż ogłoszony „Plan ...” a każde zdanie w nim musiało opisywać konkretne rozwiązanie, bo było weryfikowane, czy warto dać na to pieniądze i czy przedstawiony projekt ma sens. Gdyby dokument był kiepski, dofinansowania by nie było, konkurencja o te pieniądze była duża. Sceptyków zapewniam, że Unia wcale tak łatwo kasy „na piękne oczy” nie daje, trzeba się postarać, do tego poważnie pilnuje wykonania. Znam przypadek, że przedsięwzięcie finansowane ze środków unijnych, przewidziane do realizacji na 2 lata, opóźniło się o miesiąc – wydawało by się, że tylko miesiąc, ale trzeba było ostro walczyć, by środków nie odebrali, jak idzie o kasę to „nie ma przebacz”.
Ponad dwa lata na napisanie „Planu ...” – to moim zdaniem porażka (na razie nie wypowiadam się co do jego jakości). Proszę spytać znajomych pracujących w dużych firmach np. składających duże oferty w przetargach, ile czasu pisze się znacznie większe i zawierające więcej dopracowanych konkretów dokumenty. Nie dwa lata, zapewniam, bo firma poszłaby z torbami.
Gdzie są efekty pracy Palikota ? Co się zmieniło przez ponad dwa lata poza tym, że mamy nową małpkę ? A ta małpka jest wiceszefem PO, jakby ktoś zapomniał ... to nie jakiś tam szeregowy watażka.
Poniżej cytaty z expose Tuska:
•Naczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie w związku z tym stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych.
•wzrost płac pracownikom sektora publicznego.
•W ciągu kilku lat budżet należy doprowadzić do stanu bliskiego równowagi
•radykalne uproszczenie prawa gospodarczego, prawa podatkowego i trybu poboru składek ZUS. Wprowadzenie ale wreszcie na serio zasady jednego okienka przy zakładaniu firmy, usprawnienie sądownictwa gospodarczego i realne skrócenie okresu sądowego egzekwowania należności .
•W ciągu pierwszego półrocza przyjmiemy i ogłosimy czteroletni program prywatyzacji i ustalimy precyzyjnie wykaz spółek, które nie podlegając prywatyzacji zostaną przekazane samorządowi, a także wykaz tych spółek, które państwo uzna za strategiczne, a więc nie podlegające prywatyzacji.
•Wyeliminujemy bariery proceduralne i prawne hamujące szybkie inwestycje infrastrukturalne.
•Pasażerowie mają prawo do czystych dworców, punktualnych szybkich pociągów, a kolejowy transport towarowy musi mieć warunki do konkurowania z innymi formami przewozu.
•I mój rząd w trybie pilnym zakończy prace nad studium kolei dużych prędkości po to, aby jeszcze w tej kadencji z fazy studium wejść w fazę realizacji.
•Stworzymy mechanizmy, dzięki którym wszędzie w Polsce, także w małych miejscowościach i na polskiej wsi ludzie będą mogli skorzystać z dobrodziejstwa globalnej sieci.
•Tak, aby większość spraw urzędowych mogli załatwiać w najbliższej perspektywie przez Internet. Aby poprzez Internet mogli rozliczać podatki.
•Dlatego ten rząd zanim powstał zrozumiał, a dzięki temu, że zrozumiał, będzie pracował na rzecz jak najszybszej dobrej komunikacji drogowej i kolejowej po to, by bałtyckie porty rzeczywiście wykorzystały swój potencjał. To zobowiązanie traktuję także, ze względu na moją znajomość tych spraw, szczególnie, ze szczególną taką namiętnością
To tylko niektóre cytaty z expose premiera Tuska, było ono długie. Co z nich zostało zrobione, bo niewiele z tych niepowodzeń można zrzucić na kryzys ...

Kaczyński zgłosił więcej ustaw niż zawetował, bo 41 zgłoszonych na 18 zawetowanych. Moim zdaniem nie był złym prezydentem, jak na małe możliwości jakie daje ten urząd i to jeszcze mając przeciw sobie większość sejmową, która utrąciła prawie wszystkie projekty prezydenta. Załatwiła go propaganda, rzeczywiście bracia Kaczyńscy w mediach wypadają mało sympatycznie, nie to co gwiazdor Donald. Ale ja staram się oceniać działania a nie gwiazdorstwo. Wolałbym, by ten urząd w ogóle zlikwidowano, wtedy problem rywalizacji sam zniknie.

W każdym razie w nadchodzących wyborach udziału nie wezmę, nie chce brać udziału w tej szopce nazywanej "polityką w Polsce", ale przestrzegam przed oddaniem pełni władzy Platformie. Życie nie lubi takiej jednostronności. Chaveza w Polsce bym nie chciał ...

Pozdrawiam