Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

(19)
60 proc. za parytetami płci na listach wyborczych, 30 proc. przeciwko – taki podział opinii wyłania się z badań, które CBOS przeprowadził na zlecenie Kongresu Kobiet w dniach 20-27 stycznia na 1027 dorosłych Polakach.
  • 2010-02-04 00:40 | tkw

    Koniec demokracji

    „Częściowe wyniki sondażu zostały przedstawione we wtorek. Kilka szczegółowych danych może zaskakiwać. Częściej niż inni popierają projekt gospodynie domowe (67 proc.) oraz uczniowie i studenci (68 proc.). Przychylniej nastawione do parytetów są też osoby uczęszczające do kościoła kilka razy w tygodniu (69 proc.) niż nie uczęszczające (52 proc.).”

    TKW: to ciekawe wyniki. Gospodynie domowe to ta część kobiet raczej gorzej wykształcona. Co do uczniów – czyżby badania objęły nieletnich ? W każdym razie uczniowie i studenci to ludzie o raczej małym doświadczeniu życiowym, nie należy oczekiwać, że potrafią przewidzieć skutki wprowadzenia parytetów. Do kościoła nie chadzam, więc się nie wypowiadam.
    Z tych badań wynika, że te lepiej wykształcone kobiety za parytetami nie są. Bo drogą do mandatu poselskiego jest (powinno być) to co się ma w głowie a nie w kroczu.

    Ja jestem przeciwnikiem wprowadzenia parytetów, ale z powodów innych, niż podane w artykule („po wprowadzeniu tego rozwiązania trzeba będzie zmuszać kobiety do startu w wyborach”).

    1.
    Każde preferencje z czasem powodują, że objęci nimi tracą na tym. Obiektywnych praw nie da się oszukać, jeśli ktoś dostaje coś „z przydziału”, to nie musi się o to starać, należy mu się „jak psu kasza”. A przecież na razie by zostać wybranym, trzeba coś sobą reprezentować, coś pokazać, mieć jakieś pomysły do zaproponowania. Z czasem dojdzie do tego, że w Sejmie będą kretynki, bo prawo będzie patrzeć w krocze a nie zaglądać do głowy. I nie ma się co łudzić, jeśli parytety tylko na listach wyborczych nie podziałają na uzyskanie przez kobiety 50% miejsc w Sejmie, to za jakiś czas zażądają tej puli bezpośrednio w Sejmie a nie na listach wyborczych. Przecież celem jest Sejm a nie jakieś durne listy wyborcze. Ktoś wierzy, że jeśli parytety na listach nie dadzą jednak miejsc w Sejmie to parytetki powiedzą „nie, to nie, poddajemy się” ? USA są krajem, gdzie takie „eksperymenty” przeprowadzano. Najpierw objęto opieką Indian. Wystarczyło niewiele lat, żeby się rozpili, znarkotyzowali i skretynieli. Po co chodzić do szkoły, jak państwo musi mi dać ? Po co pracować, jak państwo musi mi dać ? A jak mam dużo wolnego czasu, to se popiję i poćpam. Indianie dość szybko wpadli w pułapkę protekcjonizmu, wychodzą z niej nadal i straty są ogromne, całe pokolenia zdegenerowane. Ciekawe, że (jak mi mówił mój przyjaciel Amerykanin), to sami co mądrzejsi Indianie najgłośniej protestowali przeciw temu protekcjonizmowi. Głosili, i wg mnie mieli rację, że „wystarczy, że nie będziemy traktowani gorzej niż inni, to sobie sami poradzimy”. Jak w tym znanym porzekadle – „od fałszywych przyjaciół chroń mnie Panie, z wrogami poradzę sobie sam”.
    Drugą grupą objętą protekcjonizmem byli Murzyni. I tu cały mechanizm się powtórzył. I tu też najgłośniej protestowali co światlejsi Murzyni, nie biali. Ten mój znajomy opowiadał mi o tak kuriozalnych skutkach tego protekcjonizmu, że „w pale się nie mieści”.

    2.
    Wprowadzenie parytetów jest, wg mnie, złamaniem fundamentalnych zasad demokracji. Demokracja uznaje, że wszyscy LUDZIE są równi i mają takie same podstawowe prawa. Jeśli te prawa są ograniczane (np. prawo głosowania od 18 lat), to ograniczenia dotyczą WSZYSTKICH a nie jakiejś grupy. Stworzenie wyłomu w tej zasadzie otwiera „puszkę Pandory”. Bo jak raz się usankcjonuje odmienne prawa z jakiegoś powodu, to końca nie będzie. W takiej sytuacji nie da się powiedzieć, że np. preferencje dla wyznawców określonej religii są wykluczone. Albo dla określonej grupy zawodowej. Albo dla określonej grupy wiekowej. Albo dla mieszkańców określonego regionu. Każda taka grupa może zarzucić, że nie jest odpowiednio reprezentowana w Sejmie. Nie da się obronić tezy, że im się preferencje nie należą, skoro płeć jest powodem uprzywilejowania (albo wykluczenia, bo preferencja dla kobiet automatycznie oznacza dyskryminację wobec mężczyzn – co to obojnaków to sam nie wiem). Bo w demokracji PODSTAWOWE prawa dotyczą WSZYSTKICH. Prawo do życia dotyczy WSZYSTKICH. Prawo do pracy dotyczy WSZYSTKICH. Prawo do szczęścia dotyczy WSZYSTKICH. Demokracja, jak sama nazwa wskazuje, to władza LUDZI (demos + krateo z greki) a nie władza płci, religii czy czegokolwiek innego. Jedynym wyznacznikiem udziału w demokracji jest być CZŁOWIEKIEM. Albo uznajmy, że nie chcemy demokracji, wtedy dyktator wyznaczy kogo zechce i nie będzie można tego wyboru podważać. Wtedy możemy wprowadzić rządy kobiet w 100%, tylko to już nie będzie demokracja a matriarchat. Tak przy okazji – zawsze do szewskiej pasji doprowadza mnie myśl, że w Sejmie są gwarantowane dwa miejsca dla mniejszości niemieckiej. I nie chodzi mi tu o fakt, że w parlamencie niemieckim mniejszość polska takiego przywileju nie ma a Polacy w Niemczech stanowią podobny odsetek co Niemcy w Polsce. Chodzi o to, jak to się ma do PODSTAWOWEGO prawa demokracji – wszyscy jesteśmy równi. Okazuje się, że bycie Niemcem w Polsce daje przywileje w polskiej demokracji. Na miejscu parytetek powoływałbym się na ten argument – Niemcom gwarantujecie miejsca w Sejmie a nam, Matkom Polkom, odmawiacie ?!
  • 2010-02-04 09:15 | MP

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    "Bo drogą do mandatu poselskiego jest (powinno być) to co się ma w głowie a nie w kroczu. "

    Nie pomylił Pan czasem portalu? To Polityka, nie Onet.
    Proponowałbym pański wpis do usunięcia. Właśnie ze względu na powyższy cytat i to pomimo, że jestem przeciw jakimkolwiek parytetom wyborczym.

    A nawiasem, ma Pan jakieś spójne logicznie poglądy? Powyższy pański wpis jest całkowicie sprzeczny z sugestiami wprowadzania cenzusu, które lansował Pan uparcie w zeszłym tygodniu pod artykułem red. Żakowskiego. Parytetom, które Pan oprotestowuje, blisko do cenzusów wyborczych, które chciałby Pan wprowadzić, by uniemożliwić wybór tych posłów, którzy się Panu nie podobają...

    Może należałoby mniej pisać, a więcej myśleć?
  • 2010-02-04 09:29 | Alla

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    "40 proc. zadeklarowało, że mając do wyboru kobietę i mężczyznę z tej samej listy i z podobnymi kompetencjami, wybrałoby kobietę. 26 proc. – mężczyznę."

    Nie rozumiem.
    A kto dotychczas bronił głosować na kobiety? Przecież kandydowały również w ostatnich wyborach. Z mojego okręgu wyborczego żadna z kobiet, na które głosowałam nie przeszła. Dlaczego?

    Chyba że ci, którzy pragną na nie głosować na wybory po prostu nie chodzili?
    Mogli też uznać, że te, co kandydują nie są wystarczająco mądre. To byłoby przykre.

    "Ciekawe, czy wyniki badań dotyczących parytetów zachęcą posłów (jak wiadomo, w 80 proc. płci męskiej) do przyjęcia projektu."

    - Oczywiście, że przyjmą. I na następne 20 lat będą mogli mówić, że dla kobiet w tym kraju zrobili już absolutnie, ale to absolutnie wszystko.

    Nie wiem, komu przyszło do głowy, że podziały w sejmie przebiegają wg płci, a nie wg partii. Nawet te 20% kobiet, które obecnie są w sejmie, dla innych kobiet nie tylko nic nie potrafi zrobić, ale nawet nie próbuje.

    Parytet będzie listkiem figowym osłaniającym całkowitą obojętność polityków w sprawach społecznych.
  • 2010-02-04 10:03 | tkw

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    1. może Pan zgłosić mój wpis do usunięcia, to wolny kraj. To jednak nie Pan wpisy usuwa tylko moderator, ciekawe, czy usunie.
    2. jednak nie rozumie Pan różnicy pomiędzy cenzusami (o których pisałem w innych swoich wpisach) a parytetami dla kobiet. Cenzusy, które proponowałem są do osiągnięcia dla KAŻDEGO, trzeba się tylko postarać i ja właśnie chcę stworzyć mechanizm, by ludzie się starali. Cenzus NIKOGO z góry nie wyklucza, np. KAŻDY może zdobyć wykształcenie. Parytet płci wyklucza mężczyzn raz na zawsze i to z góry, także tych nienarodzonych i żadne starania im nie pomogą. Parytet płci jest tylko inną formą cenzusu urodzenia, który to cenzus zdaje się w Polsce definitywnie odrzuciliśmy. Jeśli zostanie wprowadzony, to znowu będą "dobrze urodzeni" i "gorzej urodzeni". A ja sądzę, że los człowieka powinien zależeć od niego samego a nie od tego, jak został spłodzony.
    3. to jednak Pan nie zrozumiał "moich" cenzusów. One w żadnym stopniu nie odnosiły się do kwestii, na kogo uprawniony głosuje. Ich zadaniem jest ograniczyć grupę głosujących do ludzi myślących a jednocześnie stworzyć kolejny bodziec do osiągnięcia czegoś w życiu, bo to przy okazji dawałoby prawo głosu.
    4. dzięki za zwrócenie uwagi, będę się starał.

    Pozdrawiam
  • 2010-02-04 10:50 | Balamik

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    Moim zdaniem zamiast parytetów powinny być wprowadzone jednomandatowe okręgi wyborcze. Wówczas w przeciągu 2-3 kadencji można wyeliminować z parlamentu osoby, które nigdy tam nie powinny się znaleźć!!! Dla mnie nie ma znaczenia jaka płeć dominuje w parlamencie - liczy się mądre i skuteczne działanie!
  • 2010-02-04 11:34 | pola obowiązkowe

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    Tekawu, podniecasz się niezdrowo i wypisujesz tu jakieś epistoły, tracisz energię - idź pod sejm, pałac prezia czy donka, a najlepiej to wszędzie, i rób pikiety, pisz petycje, protestuj przeciwko "naruszaniu demokracji". Forum będzie wolne od twoich wypocin, a energia ukierunkowana na działanie :)
  • 2010-02-04 12:03 | tkw

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    Dziękuję za życzliwą radę, przemyślę ją. Proszę jedynie o zgodę na realizację tego postulatu dopiero na wiosnę, teraz to zimno i śnieg pod "sejmem, pałacem prezia czy donka".

    Co do podniecania się - znam lepsze sposoby. Kiedyś było takie "radio Erewań" i "pan Rumian". Ktoś zadał pytanie "Panie Rumian, czy można się zarazić syfilisem przez szklankę ?". Odpowiedź "pana Rumiana" była: "można, ale znam przyjemniejsze sposoby".

    Co do epistoł - mój Ojciec mawiał, że "inteligentny człowiek zawsze ma coś do powiedzenia". Cieszę się, że Ty to spełniasz i się wypowiadasz. Mój Ojciec by to na pewno docenił.

    Co do petycji - nie jestem zwolennikiem demokracji, więc nie zamierzam jej likwidować metodami demokratycznymi. Rozmawiam z ludźmi, to nic wspólnego nie ma ani z demokracją ani z innym ustrojem, kto nie chce, rozmawiać ze mną nie musi. Demokracji nie chcę ale wolności chcę. Zacząłem zaś od likwidacji demokracji na moim kawałku ziemi, tu panuje moja dyktatura. Co dalej, to się zastanowię.

    Pozdrawiam
  • 2010-02-04 12:20 | tkw

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    No niestety w wyborach do Senatu mamy jednomandatowe okręgi (a dokładniej coś bardzo bliskiego "jednomandatowości") a poziom Senatu chyba nie za bardzo odbiega na plus od poziomu Sejmu (np. decyzja o chronieniu Piesiewicza - nie uchylono mu immunitetu). Moim zdaniem istota problemu tkwi w tym, że nie ma ŻADNEGO mechanizmu odwoływania osła, jak już zostanie wybrany i nie spełnia obietnic wyborczych. Zwróć uwagę na to, że można zrobić referendum i odwołać np. prezydenta Łodzi a nie można zrobić referendum i odwołać osła. Groźba odwołania przez referendum jest dobrym bodźcem dla prezydenta miasta, by starać się zadowolić wyborców. Takiej groźby nie ma, więc osłowie mają nas, wyborców, "w d ...". Raz na 4 lata muszą zrobić szopkę i przy pomocy telewizji ogłupić masę wyborczą i znowu mają spokój z nami na 4 lata.
    Więcej, jak okaże się, że oseł zdobył mandat oszustwem, to go i tak nie traci. To nawet złodziejowi zabierają łup, jak go złapią !
    Na zmianę bym nie liczył, musieliby to zmienić sami zainteresowani, a aż takimi altruistami nie są ...Bycie osłem to fajny zawód (niektórzy wykonują go już od 20 lat), wystarczy podpisać listę obecności i kasiorka leci. A do tego wszyscy się kłaniają, można się uważać za tego lepszego, można poszaleć na drodze i mandatu nie wlepią - "życie jak w Madrycie".

    Na koniec mam prośbę - proszę o tym wpisie nie mówić forumowiczowi "pola obowiązkowe". On zażądał, bym przestał pisać, jak się dowie o kolejnym wpisie, to się wkurzy ...

    Pozdrawiam
  • 2010-02-04 13:47 | tkw

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    A propos krocza, załączam cytat z Wikipedii:

    Krocze (łac. perineum) to region pomiędzy obszarem genitalnym, a odbytem u obu płci. Uważane za jedną z intymnych części ciała.
  • 2010-02-04 14:11 | Balamik

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    Dlatego napisałem, że po 2-3 kadencjach tacy ludzie w wyborach bezpośrednich nie otrzymaliby wymaganej większości głosów wyborców, a tym samym nie byliby posłami. Mam wątpliwości, czy aby nasz parlament nie jest zbyt liczny (i nazbyt kosztowny!) i być może mniejsza liczba mądrych i odpowiedzialnych posłów i senatorów wystarczyłaby dla funkcjonowania naszego państwa... Na Węgrzech budynek parlamentu jest większy od naszego Sejmu, a liczba parlamentarzystów wystarczająca... No cóż, u nas takie pomysły są pobożnymi życzeniami większości obywateli...
  • 2010-02-04 15:27 | MP

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    Si tacuisses, philosophus mansisses.
  • 2010-02-04 15:35 | MP

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    Proponuję "nie karmić trolla".
  • 2010-02-04 16:03 | tkw

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    Czy po 2-3 kadencjach nie byliby wybierani ? Nie wiem, wymiana osłów jest wg mnie czymś pożądanym, nie ma ludzi niezastąpionych.

    Poruszyłeś ważną, wg mnie, kwestię - liczba osłów. No bo jak to jest obecnie - oseł X z partii Y uzyskuje mandat (chyba że jest osłem niezależnym) z racji obietnicy realizacji programu tej partii. Powinien więc konsekwentnie głosować zgodnie z programem partii a nie wg swojego "widzimisię". No to nie jest prościej i taniej posadzić po jednym przedstawicielu każdej partii, a głos takiego reprezentanta waży tyle, ile procent poparcia zdobyła jego partia ? Jak w spółkach z o.o. czy akcyjnych - podnosi rękę udziałowiec co ma 15% i jego głos waży 15%. Choć te 15% to czasem 500.000.000 akcji to nie głosuje od każdej akcji odrębnie. Czemu polski sejm to 460 osłów a nie 1257, 23589 czy 100 ? Z czego wynika ta liczba ? Czasem zdaje mi się, że jest ich tylu tylko po to, żeby tylu miało utrzymanie na koszt podatnika.
    No bo co to znaczy że oseł z jakiejś partii zaczyna nagle głosować inaczej niż chce partia ? Jeśli zmienił zdanie i program mu już się nie podoba, to niech odda mandat i wystartuje ponownie w wyborach, tym razem pod sztandarem innej partii lub jako niezależny, inaczej to jest oszustwo. Ale ja takiego przypadku zachowania nie znam ... A barwy klubowe w Sejmie są zmieniane często, oj często ...

    Pozdrawiam
  • 2010-02-04 16:20 | MP

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    Jest mi obojętne, ile będzie kobiet, a ile mężczyzn w Sejmie.
    Obawiam się jednak, że parytet to inicjatywa typu ...to co? Zaproponujmy coś!.

    Co będzie, jeśli do Sejmu wejdzie dzięki parytetowi więcej pań typu posłanki Pitery, czy posłanki Kępy? Nie wspomnę już o naszych dwóch sejmowych gwiazdach: posłance Wróbel i posłance Sobeckiej, u których piękny umysł konkuruje z pięknym ciałem...

    A poważnie, podobno Szwedki już protestują przeciw parytetowi - parytet często eliminuje inteligentniejsze i lepiej wykształcone niż mężczyźni kobiety...
  • 2010-02-04 17:02 | tkw

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    a po "polskiemu" ?
  • 2010-02-04 17:12 | tkw

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    Witam
    "40 proc. zadeklarowało, że mając do wyboru kobietę i mężczyznę z tej samej listy i z podobnymi kompetencjami, wybrałoby kobietę. 26 proc. – mężczyznę."
    TKW: faktycznie, czemu więc kobiety nie wygrały. Ja z tego wyciągam dwa wnioski:
    1. w sondażach w dużym stopniu odpowiada się niekoniecznie zgodnie z własnymi poglądami, tylko "z tryndem", "zgodnie z poprawnością polityczną". A przy urnie, jak nikt nie widzi, to się robi co się naprawdę uważa.
    2. parytety nie wystarczą, nawet gdyby były w samym sejmie a nie tylko na listach wyborczych. Trzeba będzie wprowadzić administracyjny nakaz glosowania na kobiety, pod odpowiedzialnością karną.

    "- Oczywiście, że przyjmą. I na następne 20 lat będą mogli mówić, że dla kobiet w tym kraju zrobili już absolutnie, ale to absolutnie wszystko."
    "Parytet będzie listkiem figowym osłaniającym całkowitą obojętność polityków w sprawach społecznych"
    TKW: dla męskiej strony tak rzeczywiście może być, natomiast wojujące parytetki na tym nie poprzestaną - aż Kopernik będzie kobietą.

    Pozdrawiam
  • 2010-02-04 21:30 | tkw

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    O, to jest sensowny wpis. Dotyka bowiem istoty sprawy. A istota tkwi w pytaniu: co zrobić, żeby Sejm składał się z posłów na poziomie a nie z oszustów, przygłupów, kłamców i ludzi zdemoralizowanych (teraz też zdarzają się porządni, ale chyba są w mniejszości). Bo przecież nam, obywatelom obojętne jest, czy tworzący prawo chodzą w spodniach czy w sukienkach (to nie jest aluzja do Piesiewicza, tak jakoś wyszło ...). Przynajmniej dla mnie jest obojętne. Ja nie mam nic przeciwko 460 kobietom w Sejmie byle ustawy przez nie tworzone były dobre. A jakie mamy prawo, to każdy wie ... Na tym forum nie wolno używać wulgaryzmów, więc nie jestem w stanie opisać polskiego prawa w taki sposób, by moderator wpisu nie usunął ...
    Sposoby podniesienia poziomu Sejmu mogą być różne. Są tacy, co nawołują do edukowania. OK, ja w zbawienny skutek edukowania nie za bardzo wierze, ale edukować nigdy nie zaszkodzi, jestem za. Są tacy, co chcą badań psychiatrycznych kandydatów na posłów - wg mnie niewiele to da, ale zaświadczenie od psychiatry potwierdzające normalność to raczej rzecz dobra niż zła, może być. Ale to wszystko niewiele da. Wg mnie trzeba wprowadzić MECHANIZMY a nie odwoływać się do poczucia przyzwoitości, w końcu każdy poseł składa przysięgę a jak się potem sprawuje, to ... czasami jak się na to patrzy to mniejszą zbrodnią jest złamanie przysięgi małżeńskiej.

    Jestem z zawodu analitykiem, więc staram się myśleć analitycznie:
    1. mechanizmy mają to do siebie, że działają samoczynnie, nie są zależne od czyjegoś widzimisię. Więc są skuteczniejsze.
    2. jeśli nie wprowadzi się metod odwoływania posła, to nic się nie zmieni. Gwarancja bezkarności ZAWSZE zdeprawuje. Wyobraźcie sobie, że TEN Z GÓRY nagle mówi Wam "zabij swojego szefa, włos ci z głowy nie spadnie, JA ci gwarantuję". Ilu się oprze pokusie ? 0. Zresztą potwierdza to Biblia, Jahwe obiecał Żydom, że jak napadną na Kanaan, to nie zostaną ukarani (przeciwnie, dostaną tę krainę na wieki), no to rżnęli ochoczo w imię Boże. Kiedyś próbowałem zliczyć zabitych, ale umiem tylko do miliona ...
    3. ponieważ w akt wyboru wtrąciła się telewizja i robi ludziom pianę z mózgu, to trzeba coś zrobić, by skutki tego pianobicia ograniczyć. A wg mnie odporniejsi na to są ludzie wyedukowani, bo w trakcie edukacji musieli używać mózgu, taki nawyk zostaje na całe życie. Dlatego uważam, że należy ustanowić cenzus wykształcenia. Taki cenzus nie zamyka nikomu drogi do prawa wyborczego, wystarczy się uczyć zamiast chlać czy ćpać. A szkolnictwo mamy naprawdę powszechne.
    4. należy premiować dokonania życiowe. W wielu obszarach uznajemy to za oczywiste – więcej potrafisz, lepiej zarabiasz. Więcej potrafisz – awansujesz. Masz talent malarski – będziesz miał wystawy, będą o tobie w podręcznikach pisać. Tylko jakoś w kwestii praw przy urnie ludziom wydaje się, że różnic być nie może. Ale czemu być nie może, to mało kto potrafi uzasadnić. A ja chciałbym, by głos prof. Bartoszewskiego był wart 1000 razy więcej niż mój, bo jest on człowiekiem i obywatelem 1000 razy lepszym ode mnie, w życiu dokonał 1000 razy więcej niż ja. I wcale się z jego poglądami nie zgadzam ale wg mnie na tę przewagę sobie zasłużył. Ja już jestem za stary by go dogonić, ale dla mojej Córki byłby to argument, że warto się starać – im więcej osiągniesz tym więcej mieć będziesz, nie tylko kasy ale i ludzkiego uznania.

    Ale pomarzyć to sobie można ...

    Pozdrawiam
  • 2010-02-04 21:59 | Teresa Stachurska

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    Mamy obecnie w Parlamencie około 20 % kobiet. Proponuję, by przez (na początek) dwie - trzy kadencje było odwrotnie - 20% miejsc dla mężczyzn. Pora by mężczyźni się poubiegali o parytety zamiast się nie godzić na połowę kobiet...

    Jeśli ankieta nie jest pomyłką mogą nastąpić zmiany jakich - dziwna rzecz - dufni panowie nie biorą w rachubę :)

    Polecam - Zło nie podlega gradacji - http://www.radiownet.pl/radio/wpis/2917/
  • 2010-02-05 08:46 | Tichy62

    Re:Polacy chcą więcej władzy dla kobiet

    Widzę, że niektórym zaczyna śmierdzieć normalna, bezprzymiotnikowa demokracja. Chcą ją udoskonalać, zastapić "demokracją parytetową" Bo głupie, przypadkowe społeczeństwo nie wie jak głosować i trzeba mu pomóc. Parytety - to marksizm-leninizm w wersji "soft"