Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jeżówka unplugged

(4)
Tej zimy setkom tysięcy mieszkańców Polski, na dłużej lub krócej, przydarza się odcięcie od prądu. W Jeżówce koło Krakowa przywracanie normalności trwało tak długo, że mieszkańcy nauczyli się żyć bez elektryczności.
  • 2010-02-06 00:17 | tkw

    Unplugged

    Mieszkam od kilku lat na wsi (a właściwie trochę poza wsią) i wiem jak to jest.
    W moim przypadku brak prądu oznacza zatrzymanie ogrzewania. Zimą to jest więc problem, w lecie co najwyżej mycie się w zimnej wodzie, ale "twardym trzeba być a nie miętkim !". W zimie jak zabraknie prądu to trzeba uważać, by woda nie zamarzła w instalacji bo rozwali. Dlatego ja mam zapasowe klucze u sąsiada, jak wyjadę a prądu długo nie ma (jak nie ma kilka godzin, to nic się nie stanie) to sąsiad przyjdzie i wodę z instalacji spuści. Albo trzeba nalać koncentratu przeciw zamarzaniu, wtedy wody spuszczać nie trzeba.

    Telewizor to nie problem, jak ktoś nie może żyć bez telewizji, to niech idzie do lekarza. Tam prąd będzie.

    Brak prądu w lecie to kłopot dla moich sąsiadów hodujących zwierzęta. Od razu u mnie jest kolejka z wiaderkami po wodę, bo brak prądu to brak wody w kranie a ja mam ostatnią czynną tradycyjną studnię we wsi, reszta to już tylko wodociąg. A zwierzęta pić muszą. W zimie problemu nie ma, wystarczy roztopić śnieg w parniku a parnik grzeje się drewnem czy węglem.

    A na wsi zawsze jest jakaś kuchnia na gaz i butla, więc ugotować coś można.
  • 2010-02-07 03:05 | luminarz ;)

    Re:Jeżówka unplugged

    Wybudowałem domek w okolicy, w której jak prąd jest to jest. Ale raz na parę lat jak go nie ma, to nawet i dwa dni. Ten stan rzeczy powoduje, że nikt specjalnie nie obawia się podobnych sytuacji, bo może 5 czy 10 lat będzie spokój, więc po co wydziwiać i robić sobie koszty i kupować np. agregat.
    Ale sąsiedzi poszli z postępem: kocioł c.o. podłączany do gniazdka niczym lodówka, kominek podłączany do gniazdka, bo dmuchawa i mikroprocesor, całe szczęście że woda jest z wodociągu w dużym mieście po sąsiedzku i tylko kataklizm mógłby spowodować że braknie naraz wszystkiego.
    Jak strzeli elektryka na trafo, zaczyna się biadolenie: że ciemno, że zimno i że straszno.
    Ja wtedy siedzę przy swoim kominku, który prądu nie potrzebuje i dokładam drwa, w piwnicy pracuje stary, wyremontowany kocioł gazowy i jedynym problemem jest to, że pracuje na sterowaniu ręcznym pokrętłem, bez sterownika, bo ten na czas przerwy w dostawie prądu wyłącza się. Telewizora nie mam już 2 lata (jakoś tak wyszło, bo montaż anteny uznałem za rzecz mogącą spokojnie poczekać na później) i nie żałuję, bo odzyskałem czas dla rodziny, a śpiew ptaków słuchany z tarasu jest100 razy więcej wart niż wrzaski i mydlane kłótnie dochodzące z głupiego pudła. Jeśli nie ma prądu, mam w domu cieplutko i nastrojowo i zapewniam, że to niezapomniane chwile. A przed domem świeci mi... świetlówkowa lampka awaryjna na 16 watów, wystarczy, żeby z wbudowanego akumulatorka rozproszyć ciemności na 12 godzin.
    Piszę to nie po to, by się chwalić, ale żebyście ludziska nie uzależniali się za bardzo od cywilizacji. Nowy kocioł z bajerami pochodzi wam góra 8 lat. Mój pracuje już bezawaryjnie 20 rok. Sąsiad który miał taki sam i niezbyt mądrze go się pozbył teraz liczy oszczędności: wyszło mu, że oszczędził gazu za tyle złotych ile kosztuje utrzymanie płomyczka dyżurnego w starym kotle, tj. ok 300 zł rocznie.
  • 2010-02-09 09:09 | GallAnonim

    1200 watów ... na 12 żarówek

    > 1200 watów energii, więc trzeba pamiętać, że to wystarcza na 12 jasnych
    > żarówek
    No do jasnej ... to moze nauczymy sie na tych generatorach oszczedzac prad - 1200 watów starcza na 180 nowoczesnych żarówek !
  • 2011-01-04 19:07 | adam

    Re:Jeżówka unplugged

    drogi kolego !! Ja wraz z żoną i dwójką dzieci mieszkam w 30 tysięcznym mieście bez gazu i prądu już blisko rok czasu i muszę jakoś życ. Takiego żesmy się ustroju i porządku doczekali w państwie prawa.""