Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Piesiewicz, Romaszewski, Andrzejewski

(1)
2010-02-17 14:20 | tkw
Ostatnio senatorzy Zbigniew Romaszewski i Piotr Andrzejewski, opuścili klub PIS. Powodem było to, że wbrew żądaniu kierownictwa partii głosowali przeciwko uchyleniu immunitetu Piesiewiczowi.

Mam tu parę uwag:
Wygląda na to, że kolejnym zawodowym i długoletnim politykom poprzewracało się we łbach. Zostali senatorami z list PIS. To PIS zorganizował im kampanię wyborczą i dał swój sztandar jako argument w wyborach, okazuje się skuteczny, dał też pieniądze na kampanię. Panowie startując z list PIS automatycznie zobowiązali się do lojalności wobec partii. O tym, jakie w danej sprawie jest stanowisko partii decydują jej statutowe władze, w tym prezes, a nie widzimisię każdego członka. W każdej firmie rządzi szef, inaczej jest anarchia. W każdej firmie szef nie może tolerować nielojalności, bo natychmiast traci kontrolę nad organizacją, a za jej działanie odpowiada. Można z szefem rozmawiać, czasem uda się go przekonać, ale z góry musi być jasne, kto podejmuje decyzje. W każdej firmie jak ktoś nie chce wykonać polecenia szefa, to może i powinien odejść. Panowie z firmy pt. PIS odeszli, ale zabrali ze sobą mandaty senatorów, jakby były ich prywatną własnością i prywatnym dorobkiem. Jak ktoś odchodzi z pracy, to zabiera biurko i krzesło ? Jak wypowiedział się Romaszewski „Chodzi mi o jedną rzecz, żeby parlament zaczął przypominać parlament, żeby parlamentarzyści zaczęli być parlamentarzystami, żeby mogli wyrażać swoje poglądy i opinie” – ależ proszę bardzo, trzeba tylko wystartować jako kandydat niezależny, wtedy reprezentuje się tylko własne poglądy.
Do tego kwestia Piesiewicza – faceta nie stać na zachowanie się z honorem i zrezygnowanie z immunitetu. Nie po to go ma, by bezkarnie ćpać narkotyki w domu. A panowie koledzy postanowili wyręczyć prokuraturę i sami ocenili, czy popełnił przestępstwo czy nie. Ludzie, jak spotkacie posła lub senatora, to radze szybko „spier...ć” – jak taki was zabije, to koledzy z pracy zadbają o to, by został bezkarny.