Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Klientów sprzedam

(6)
Rządy znalazły nowy sposób na walkę z deficytami budżetowymi. Kupują kradzione dane zagranicznych banków i tropią własnych obywateli unikających podatków.
  • 2010-02-17 23:16 | tkw

    Państwo a obywatel

    Jest to świetny przykład odwiecznego dylematu – interes człowieka a interes grupy, w której żyje (w tym przypadku państwa).

    Obywateli w kwestii ich stosunku do podatków można podzielić na 3 grupy:
    A.Ludzi, którzy uważają, że prawo jest święte i każdy porządny obywatel ma go przestrzegać, podatki trzeba płacić. I płaca grzecznie, także mandaty. Tacy ludzie deklarują, że nie boją się, że państwo wie o nich wszystko, bo są uczciwi. Tyle że nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, czy nadal wyznawaliby takie poglądy gdyby państwo uchwaliło 100% podatku. Albo 120% (niech mi ktoś pokaże, z czego wynika że to niemożliwe. Pamiętam wyrok sądu w sprawie o alimenty – sąd przyznał wyższe alimenty niż delikwent zarabiał, na pytanie „jaki to ma sens” sąd odpowiedział „ma pan dwie rączki i dwie nóżki, poradzi pan sobie”). Coś mi się zdaje, że wtedy przeszliby na pozycje obywatelskiego nieposłuszeństwa czyli 2.
    B. Ludzi uważających, że państwo jest za bardzo pazerne, więc mniej lub bardziej częściowe unikanie płacenia danin państwu uznają za postawę dobrą. Jednym z argumentów na rzecz takiej postawy jest stwierdzenie, że podatnik lepiej wie, na co sensownie wydać jego własne pieniądze, a jak je wyda, to ktoś na tym zarobi. Ludzie z tej grupy akceptują podatki (armia, policja, nie za duża administracja, itd.) ale do pewnej wysokości.
    C. Ludzie negujący państwo jako takie. Nie są skłonni akceptować żadnych podatków.

    Wydaje mi się, że od dziesiątków lat trwa walka pomiędzy pazernym państwem a obywatelami, w wyniku której coraz więcej ludzi przechodzi z grupy A do B, co bardziej zdeterminowani i „wkur...” przechodzą do C. Niestety w tym wyścigu państwo na razie zwycięża, co potwierdza też ten artykuł. Docelowo możemy osiągnąć obrót bezgotówkowy i komunizm – państwo indywidualnie wydzieli obywatelowi „co łaska” a resztę zabierze. Kilkaset lat temu można było zapakować rodzinę, dobytek i schronić się w puszczy, teraz trudno o taki azyl.

    Coś mi się zdaje, że jak państwo zepchnie większość obywateli do grupy B (a część do C), to będzie rewolucja (taki reset).

    Ja osobiście zaliczam się do grupy B. Zapraszam.

    A na koniec:
    Są 4 sposoby wydawania pieniędzy:
    1.własne pieniądze na własne potrzeby
    2.własne pieniądze na cudze potrzeby
    3.cudze pieniądze na własne potrzeby
    4.cudze pieniądze na cudze potrzeby

    zdecydowanie najgorszy jest sposób 4. To jest właśnie Budżet Państwa.

    Pozdrawiam
  • 2010-02-18 01:11 | murator

    Re:Klientów sprzedam

    Trzeba byc niezlym naiwniakiem żeby wierzyć iż dane są skupowane od zlodziei danych - redaktor chyba zapomnial że Niemcy swój wywiad mają. Jakim problemem jest dla rządu kradzież danych że serwerów banku w Lichtensteinie czy Zurychu !? Strona przeciwna też się nie przyzna że zostala wydymana przez wywiad bo co za wstyd a chodzi przecież tylko o honor i konta obcych obywateli. Gadki o nieznanym informatorze sa wg. mnie dla prymitywne - pewien jestem że kiedyś prawda (wraz z nazwą operacji) ujrzy swiatlo dzienne.
    Być może Niemcy blefują mówiąc o posiadaniu danych - a spanikowani Müllerowie z Bad Fickenwalde sami biegną na komisariat z wyciągami z konta żeby zlożyć doniesienie na siebie !??
  • 2010-02-18 08:59 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Klientów sprzedam

    Obieg pieniądza przez analogię do wykresu Sankey'a dla obiegu wody może wykazać patologiczne strumienie przy współpracy z bankami.
    Kłaniają się etyczne fundusze,które są funkcją uznania najważniejszego ze wszystkich światów jakim jest ŚWIAT POSTULATÓW ETYCZNYCH.
  • 2010-02-18 13:17 | GallAnonim

    No a kiedy polski fiskus kupi ?

    bo przeciez sie na pewno oplaci :-)
  • 2010-02-18 17:59 | Eugeniusz

    Re:Klientów sprzedam

    Dawno już minęły (najwyraźniej) czasy, kiedy można było zachwycać się piękną polszczyzną w artykułach Polityki. Przykro się człowiekowi robi, jak czyta takie koszmarki jak "oszwabił fiskusa", "ministerstwo finansów nagrabiło", "państwo zgarnęło". Chociaż może teraz się tak mówi, tylko ja jestem jakiś taki zacofany...
  • 2010-02-19 10:00 | Piotr Kraczkowski

    Moralnie i prawnie OK

    Artykul:
    "W ubiegłym tygodniu Angela Merkel zatwierdziła zakup kolejnego pakietu danych, tym razem skradzionych z banku Crédit Suisse w Szwajcarii."

    Jesli sie zastanowic, to nie jest prawda ze z punktu widzenia Niemiec popelniaja one przestepstwo. Nie jest to kradziez, bo temu bankowi nie wyniesiono krzesla, komputera lub gotowki - jaka to kradziez, skoro wlasnosc nie zozstala umniejszona? Wyniesiono tylko kopie jego czesci, to tak jak gdyby ktos sfotografowal budynek banku, albo raczej jakies jego tajne dokumenty. Chodzi wiec raczej o naruszenie tajemnicy biznesowej. Z tym tez jest jednak problem, bo ten bank pomagal Niemcom popelnic przestepstwo - tylko o to chodzi, to nielegalny biznes. Pracownik banku jako wspolnik przestepstwa dokonal zatem oszustwa oszukujac wspolnika, co wiecej zdradzil go na rzecz legalnej wladzy, na rzecz panstwa prawa. Coz jest zlego, jesli panstwo prawa placi za pomoc w przywroceniu porzadku prawnego, np. oglasza nagrode za pomoc w wyjasnieniu napadu na bank? Z moralnego i prawnego punktu widzenia nie mozna rzadowi Niemiec nic zarzucic - dziala moralnie i prawnie. Wysoka nagroda dla informatora nie jest wyjatkiem, np. rzady placa podobne sumy za zwolnienie zakladnikow. Informator bedzie tez musial wydac duzo pieniedzy na ochrone swego zycia.

    Niezaleznie czy wywiad RFN faktycznie zorganizowal ta sprawe, czy np. sklonil jakiegos pracownika banku do zdrady pracodawcy, czy nie: sprawa ma aspekt wywiadowczy, ktory zmusza rzad RFN do zakupu tej CD. Ta plyta jest na rynku, ten informator moze ja sprzedac kazdemu i pewnie sprzedal kilku panstwom, kazdy wywiad moze sklonic pracownika banku do sprzedzy takiej CD. Mozliwym jest tez, ze organizacja terrorystyczna zakupi ta CD, a potem jakis nieposzlakowany dzentelmen odwiedzi podatkowych oszustow i powie im, ze moga przekazac podatek mu - na pomoc dla glodujacych. Terrorysci mogliby tez szantazowac unikajacych podatkow urzednikow panstwowych tak, ze nie zdajac sobie z tego sprawy umozlwiliby zamachy terrorystyczne, np. udzielajac wiz na pobyt, przymykajac oko na przemyt itp.

    Obce wywiady moglyby takze szantazowac unikajacych podatkow - ludzi zamoznych z dostepem do tajemnic panstwowych dzis lub jutro, lub do znajomych z takim dostepem. Nie kupujac tej CD RFN nie wiedzialaby o swych urzednikach tego, co wie o nich wywiad np. ChRL.

    Sprawa jest natychmiast rozsrzygnieta na korzysc zakupu CD. Wiedza o tym tez publiczni przeciwnicy zakupu - mozna wiec zarejestrowac kto popiera szkodzenie panstwu, nieplacenie podatkow, kto szuka wyborcow wsrod oszustow podatkowych.