Wyszukaj na forum
Forum
Miłość w czasach kryzysu
(11)
Pierwszy fachowiec, który przyszedł wypłytkować to nasze marzenie, rozejrzał się, podłubał w nosie i zapytał: - To ma być mieszkanie? Mój pies ma większą budę.
-
pocieszny artykul
Artykul pocieszny, rodzina wpisuje sie niemalze idealnie w schemat dzisiejszych mlodych malzenstw. Dzialanie na pale, najpierw powrot z kraju gdzie mialo sie prace a potem badanie czy ma sie zdolnosc kredytowa? Chlopak ma swoja dzialalnosc i to jest plus - bo to mozna rozwijac. Dziewczyna ma prace w duzej korporacji, to jest rowniez dobra rzecz bo praca jest stala. A teraz minusy - jak wejdzie kontrola skarbowa do firmy to bedzie koniec (blokada konca firmowego i utrata zaufania kontrahentow), jak dziewczyna zostanie zwolniona z korporacji to rowniez bedzie jazda (to jest duza firma, gdzie liczy sie zdanie akcjonariuszy i zagranicznej centrali a nie osiagniecia pojedynczego czlowieka). Rodzina nie wspomina o dziecku - jak sie urodzi, to wtedy moze powstac problem ze splata kredytu. Generalnie mozna powiedziec - jak sie polepszy sytuacja na zachodzie to mieszkanie pojdzie w wynajem, a sami wyjada na zachod. Fin. -
Re:Miłość w czasach kryzysu
Kula kredytowa u nogi przez 30 lat,wieczny strach przed tym,ze zwolnia ktoregos z pracy(bo jak wtedy splacic raty?),wieczne oszczedzanie i odmawianie sobie kazdej przyjemnosci,mieszkanko w blokowisku,ktore rownie dobrze za 10 lat moze zamienic sie w zwykle slumsy..O pracy w zawodzie Ona moze juz zapomniec,czy Jego firma sie rozwinie czy nie,to tylko liczenie na lut szczescia..A dziecko?Skoro pracujac oboje juz maja klopoty z utrzymaniem,co planuja zrobic,gdy rodzina sie powiekszy?
Jesli ten artykul mial przekonac Polakow do powrotu,to w moim przypadku to sie nie udalo. -
Re:Miłość w czasach kryzysu
Marzenia trzeba realizować.
Tacy ludzie jak ta opisana para mi imponują, będą szczęśliwi. Chyba ich rozumiem, zawsze chciałem mieć kominek i duży ogród, teraz mieszkam w nowym drewnianym domu, jaki zbudowałem na 2ha (duży ogród), w domu mam prawdziwy kominek (tzw. otwarty czyli bez wkładu, więc prawdziwe "ognisko domowe"), psa kupiłem razem z gospodarstwem, dostałem dwie kocice i teraz mam 7 kotów i mam ciszę i spokój. Zasypało mnie dokładnie (z garażu do drogi mam 200 m), więc od dwu tygodni nawet nie próbuję wyjeżdżać. W zamrażarce mam zapas jedzenia, zrobiłem 300 litrów wina, chleb sam sobie piekę - w tych warunkach na pewno wymyślę jakąś nowa filozofię. Oni też będą mieli fajne życie - byle byli razem. Trzymam za nich kciuki, chętnie bym ich do się zaprosił - skoro lubią domek i ogródek, spodobałoby im się.
Szczęścia wszystkim życzę. I spełnienia marzeń. -
Re:Miłość w czasach kryzysu
Wrocilem do PL i juz nie wyjade, chyba na zime nad cieple morze.Zamieszkalem na mazurach blisko Elku. Mam dom 140 metrow, psa, spokoj i fajnych sasiadow. Jest dobrze. Pracujac w PL nigdy bym do tego nie doszedl. Mieszkalbym w malenkim mieszkanku jak ci mlodzi. Z nedzna emerytura.Ich mieszkanie ktos porownuje do budy dla psa? To gdzie oni maja trzymac psa? W moim domu pies zajmuje najmniejszy, dwunastometrowy pokoj. Zycze im wszystkiego najlepszego, ale w PL widze to czarno. -
Fajni, mlodzi ludzie, ktorzy madrze zrobili ze sa razem
To takich jak oni Tusk zapraszal do powrotu. -
Re:Miłość w czasach kryzysu
fajni mlodzi, widac ze sa szczesliwi. ja wlasnie dlatego zostalam za granica by jednak nie miec takich dylematow, nie spotykac 'fachowcow'. Mam domek w UK, tez na kredyt, ale przynajmniej porzadny ceglany dom z kawalem ogrodu, prace zgodnie z wyksztalceniem ( tlumacz i ktora lubie, przyjaciol ktorych tu poznalam, nie zabijamy sie o raty, starcza bez problemu do pierwszego i na hobby rowniez. szczerze czy tesknie do PL? Nie. I zadna ekipa rzadzaca w PL tego nie zmieni juz.... -
Powodzenia Alicjo, Przyjemnie sie czyta jak nasi maja glowy na karku i doskonale daja sobie rade.
Dowcip o szklance.
Pesymista mowi, ze szklanka jest w polowie pusta.
Optymista mowi, ze szklanka jest w polowie pelna.
Inzynier zas pyta sie po jaka chole.. takie duze naczynie ? -
Re:Miłość w czasach kryzysu
Poza wyjazdem za granice - znam wszystko z autopsji. I jeszcze kupilismy mieszkanie na rynku pierwotnym. Na wykonczenie nie bylo kasy, ale akurat frank poszedl w gore, wiec wyplacili nam na konto 20 tys. zl, ja wygralam 10 tys. w konkursie dla mlodych zdolnych, a drugie 30 tysi dolozyli rodzice. Teraz tylko pokoj dzieciecy jest pusty. Bardzo chce go umeblowac kolyska i rozowymi zaslonkami w misie, ale maz wlasnie stracil prace w duzej korporacji. Zamkneli dzial zagraniczny, ktory obslugiwal. Mnie - w ramach ciec kryzysowych - po polowe obcieli pensje. Maz sie przekwalifikowuje, dorabia na czarno, i zaczyna rozkrecac wlasny biznes, bo inaczej nie bedzie za co dziecka utrzymac. A matka natura wzywa.
Nasz kraj jest chory. Mamy po 30 lat, po dwa kierunki studiow (+ po 1 podyplomowym), po kilka jezykow, a nie stac nas na godne zycie.
A nasi politycy maja to w dupie. Bardzo, bardzo gleboko. -
Re:Miłość w czasach kryzysu
Domek z ogrodkiem i pies, ale ludzie maja szalone marzenia -
-
Re:Miłość w czasach kryzysu
Też mi się narzuciło takie skojarzenie :) Odnoszę wrażenie, że w ostatnich miesiącach Polityka nieco za bardzo skręca w kierunku prasy "popularnej". I nie chodzi wyłącznie o treść artykułów, ale i stosowany w nich język. Cóż, chyba będzie się trzeba ostatecznie pożegnać z prasą polskojęzyczną :/
