Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

A jednak się opłaca

(2)
Artykuł „Szkoły z kasą” jest gołosłownym paszkwilem na polskie szkolnictwo wyższe. Czy istotnie, jak pisze autorka, mamy do czynienia z „wielkim edukacyjnym oszustwem”?
  • 2010-02-19 15:57 | Marek D.

    szkoły z kasą

    Z indeksami i numerycznymi interpretacjimi nie należy przesadzać. Np. nie trzeba już w tej chwili powoływać się na noblistów, aby wskazać niedociągnięcia wkaźnika PKB. Jeżeli ludzie się kłócą w sądach i wynajmują coraz to nowych adwokatów, to PKB wzrasta. Wydaje mi się, że w przypadku tekstu o "szkołach z kasą" nie chodziło o obrzydzenie studiowania, ale o zwrócenie uwagi na fakt nieracjonalności polskiego szkolnictwa. Nieracjonalność ta ma związek, moim zdaniem, z pewnym zakłamaniem społecznym dotyczącym pojęcia "studiowania". Nacisk należy natomiast położyć na "kształcenie". Nie wszyscy muszą kończyć studia wyższe z tytułem mgr. czy dr. (między innymi dlatego narzeka się dzisiaj, że doktoraty są słabe). Dlatego postulat o rozwoju szkół wyspecjalizowanych wydaje się słuszny. Nie potrzeba w polsce tysięcy uczelni ale jest potrzeba stworzenia możliwości do płynnego kształcenia tak, aby ludzie z ambicjami innymi niż naukowe mieli możliwość kształcenia na odpowiednim poziomie, pod adekwatną nazwą. Moim zdaniem racjonalizacja systemu szkolnictwa wyższego w Polsce jest konieczna.
  • 2012-08-06 04:09 | Tomasz

    Co nie zmienia faktu, że jest marnie z polskim szkolnictwem wyższym.

    Paradoksalnie - choć pracodawcy w Polsce nie wierzą już w papier (tj. dyplom), jakoś nikt nie ma odwagi zatrudniać bez papieru (zresztą kto ma odwagę aplikować bez papieru?)

    Dlatego mamy tę stopę zwrotu, o której tak pięknie i naiwnie pisze Pan Profesor Czapiński.

    Faktem jest, że opuszczenie murów uczelni obecnie oznacza dla większości absolwentów początek gehenny, jaką jest odnalezienie się na rynku pracy.

    Powód: niedostosowanie programów nauczania do wymogów rynku oraz wymogów współczesnego społeczeństwa oraz ślepa wiara studentów w to, że wykształcenie w formie oferowanej przez polskie uczelnie zapewni im przyszłość.