Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Więzienia do leczenia

(3)
W szwedzkich więzieniach siedzi prawie 7 tys. osób. Per capita: ponadtrzykrotnie mniej niż w Polsce, chociaż poziom przestępczości w obydwu krajach jest porównywalny. A mimo to uważa się, że więźniów jest za dużo, a ich utrzymanie zbyt drogie.
  • 2010-02-21 00:04 | tkw

    Kara

    Cytat:
    „Stan psychiczny zatrzymywanych jest także przyczyną krytykowanego ostatnio wzrostu liczby samobójstw w szwedzkich aresztach (10 przypadków rocznie).”
    TKW:
    Niezłe. Tylko w sprawach Olewnika i Papały było chyba więcej. Szwedzi nie dorastają nam do pięt ...


    Parę uwag:
    1. Dla człowieka 20-25 letniego surowość kary nie jest ważna. W tym wieku delikwent nie umie sobie wyobrazić różnicy pomiędzy odsiadką 10 a 15 lat. Jak się ma tak mało lat to nie można zrozumieć, co to znaczy siedzieć JESZCZE 5 lat po odsiedzeniu 10-ciu.

    2. W dużej części kryminaliści to osoby inteligentne. Różni ich od zwykłych ludzi jedno – każdy z nas czasem w złości myśli „zabiję cię”, czasem nawet to mówi, ale nie przekracza granicy realizacji. Kryminaliści to ludzie, którzy potrafili tę granice przełamać. Czasem z głupoty, czasem pod wpływem alkoholu ale bardzo często świadomie – tak sobie wykalkulowali. Rozważyli „za i przeciw” i zrobili to. Podjęli ryzyko, tym łatwiejsze, że wiedzą, iż skuteczność Policji jest żałosna.

    3. To, co najbardziej powstrzymuje przed przestępstwem jest wiedza o szansach wykrycia i ukarania. Wszyscy wiemy, jak mały jest procent wykrytych kradzieży, więc taki człowiek kalkuluje „ryzyko na poziomie 10% - OK”. Potem czasem jest bezgraniczne zdumienie – jak to, aż takiego mam pecha, że mnie nakryli ? To tylko pech, kalkulacja była dobra.

    4. Wykrywalność jest w rzeczywistości znacznie niższa niż to się podaje. W Polsce jak ktoś zrobi 5 włamań i za każde dostanie 2 lata, to łączny wyrok nie będzie 10 lat – będzie 3-4 lata (znałem faceta, który był sądzony za 4 przestępstwa. Dostał 2, 3, 3, 4 lata – łącznie 3,5 roku. Taki kaprys sędziego). To znaczy, że siedząc odsiaduje się równolegle za wszystkie przestępstwa. Jak Policja łapie włamywacza co zrobił np. 10 „włamów”, to delikwent wie, że sąd, mając możliwość dać 3-8 lat wlepi mu np. 7 lat (wielkości podaję dla zobrazowania mechanizmu). No to policjant, prokurator proponuje mu układ: stary, co ci zależy, i tak dostaniesz maxa. My tu mamy nie wykrytych 20 włamów, przyznaj się do nich, to nam pomożesz, statystykę poprawisz. A my ci się odwdzięczymy, będziesz w lżejszym pierdlu. A jak nam odmówisz, to cię posadzimy z „małolatką” („małolatka” to aresztanci/więźniowie 18-19 letni, w tym wieku hormony buzują, energia rozpiera więc w zamknięciu idiocieją i potrafią życie uprzykrzyć). I dają delikwentowi akta spraw, żeby choć trochę się orientował, sąd za bardzo tematu nie bada skoro się przyznaje i wszyscy są zadowoleni.

    5. Odrębną kategorię stanowią tzw. gangsterzy, członkowie zorganizowanych grup. Oni wiedzą, ze kiedyś ich dopadną ale przygotowują sobie takie środki, że się tego nie obawiają i wiedzą, że długo nie posiedzą a w więzieniu to oni rządzą a nie klawisze. Mają swoich adwokatów, kupę kasy za którą „zblatowany” adwokat przekupi naczelnika aresztu/więzienia, prokuratora, policjanta i sędziego, za którą adwokat ich zdobędzie fałszywe świadectwo lekarskie i wyciągnie bo biedaczysko ma serducho chore ...Jak trzeba, to potrafią zastraszyć nawet zza krat. Zawsze na wolności zostaje część grupy i dba o interesy kumpli za kratami. To jest wkalkulowane w biznes.

    6. Grupę podobną do poprzedniej stanowią różni szefowie w pracy. Łamią prawa nagminnie wiedząc, że jest 5% szans że prokurator się nimi zajmie. A jak się zajmie, to jest 5% szans, że zostaną skazani i to po latach a najpewniej się przedawni. A jak zostaną skazani, to jest 5% szans, że to odsiedzą, bo niema miejsc w więzieniach a oni mają czym płacić np. za fałszywe zwolnienia lekarskie. Znałem dyrektora w państwowym urzędzie, który wywalił z pracy nielubianego pracownika łamiąc ewidentnie prawo. Gdy ktoś zwrócił uwagę, że „przecież ten pracownik wygra w sądzie pracy” odpowiedział „i co z tego. Zajmie mu to z 10 lat a wtedy mnie już tu nie będzie”. Jest ogromna masa przestępstw popełnianych przez takich ludzi bo wiedzą, że nigdy za nie odpowiadać nie będą, co najwyżej odpowie firma „bezosobowo”. Polska przegrała już sporo spraw w Strassburgu i kto zapłacił odszkodowania – ci, co złamali prawo ? Nie, my podatnicy.

    7. Istnieje cała grupa ludzi, którzy z aresztu / więzienia zrobili sobie dom na zimę. Na jesieni robi coś drobnego, jakiś mały „włam” i zimę przesiedzi w cieple, dostaje jeść, wyśpi się, jeszcze na wyjściu dadzą mu nowe ciuchy i parę złotych na drogę do domu.
    8. Kara ma kilka wymiarów – odwet, wychowanie, odstraszenie. W praktyce działa tylko odwet. Wychowania nie ma, to nie Szwecja, jak opisano w artykule. Odstraszania zupełnie nie ma, bo wyroków się nie nagłaśnia, a trzeba by nagłośnić nie tylko wyrok ale też pokazać jak wygląda więzienie i siedzenie przez lata, żeby potencjalni chętni zobaczyli, co ich czeka. Kary śmierci nikt się nie boi, bo nikt nie umie sobie wyobrazić, co to oznacza.
  • 2010-02-22 01:23 | Adamson

    Re:Więzienia do leczenia

    Czy autor zadal sobie trud porownania liczebnosci populacji w Polsce i Szwecji ? Adams.
  • 2011-02-05 14:37 | komendant

    Re:Więzienia do leczenia

    Jeśli chcecie 'uleczyć' więziennictwo w tym kraju, bez wprowadzania kary śmierci.. Należy zapytać jak można zamienić kare śmierci na coś równie srogiego i jednocześnie odciążającego więzienia..? A no można.. Zamiast kary śmierci wprowadzić tzw. OBÓZ.-->teren ogrodzony murem nie do przejścia, kilku strażników patrolujących co jakiś czas teren wokół i stan muru... to cały koszt związany z tym rozwiązaniem... trafialiby tam wszyscy którzy dostali więcej niż 15-20lat.. Jednocześnie należy podnieść pułap kar za drobne przestępstwa..
    A teraz zasady panujące w tej placówce: brak zasad-->jedyna zasada to wprowadzić więźnia na teren obozu i dopilnować żeby nigdy z niego nie wyszedł-->kara śmierci niebezpośrednia..