Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wychowywać, nie bić

(10)
Pod hasłem: „ręce precz od naszych dzieci” pod Sejmem demonstrują przeciwnicy szykowanej ustawy o przeciwdziałaniu pomocy w rodzinie. Przeciwko bezwzględnemu zakazowi znęcania się nad dzieckiem wypowiedzieli się właśnie biskupi. Bronią w ten sposób „integralnego prawa rodziny do wychowania dziecka”.
  • 2010-03-03 10:09 | 36latek

    Zoll: Jestem przeciwny tej ustawie

    W sprawie ustawy o przemocy w rodzinie
    Innego zdania jest prof. Andrzej Zoll. "Te regulacje zbyt głęboko ingerują w życie rodzinne. Trzeba zadać sobie fundamentalne pytanie: kto ma wychowywać dzieci, rodzice czy państwo?"
    źródło:http://www.permedium.pl/niszczenie-rodziny/za-wyzywanie-dziecka-b-d-surowe-kary.html
    Uważam, że prof Andrzej Zoll to głos rozsądku, który powinny poprzeć inne autorytety. Mam nadzieję,że również na łamach Polityki znajdą się takie.
  • 2010-03-03 14:05 | wladimirz

    Nasze urzędy dużo prostszych spraw nie potrafią dobrze załatwiać, a tu mamy dać im prawo do ingerencji w subtelności życia rodzinnego???

    Toż to brzytwa w ręku wariata.Większość opisywanych przez media skrajności dzieje się w rodzinach marginesu, gdzie i tak prawo nie sięga.Na dodatek na w drastyczne naruszenia dobra dziecka paragrafy już istnieją!!!
    Prawo jest skuteczne tylko do regulacji sytuacji skrajnych.Do regulowania życia ono się nie nadaje!!!
    Na dodatek dziecko w domu dziecka to jakieś 4tys zł miesięcznie.Za te ( i dużo mniejsze)pieniądze niejednej rodzinie można pomóc!!!
  • 2010-03-03 16:37 | Tichy62

    Re:Wychowywać, nie bić

    "Ustawa o przemocy nie kłamie" Kłamać to mogą ludzie, a nie ustawy! Co za bełkot. Marksizm-leninizm, czy co?
  • 2010-03-03 19:26 | publicyst

    Re:Wychowywać, nie bić

    Nie ma sie o co spierac, wystarczy spojrzec na tych, ktorzy fanatycznie takiej ustawie sie sprzciwiaja: kosciol katolicki i jego otoczka. Ale czyz oni kiedys w historii popierali postep? Nie. Tak bylo, jest i tak tez nadal bedzie.
    Gratuluje odwagi pomyslodawcom tej ustawy. Realizacja takiego projektu w dusznej atmosferze kruchty, jaka panuje w Polsce, jest ogromnie trudna. Tym bardziej, ze nie widze w wyzej wymienionych kregach kultury dyskusji. Tak jest w wielu obszarach, ktore w "starej Europie" (Rumpsfeld) juz dawno sa "obrobione". Tam lesbijkami, gejami, czy zakazem jakiegokolwiek uzywania przemocy -obojetnie kto jest jej ofiara: dziecko, dorosly, czy nawet zwierze- nikt publicznie sie nie ekscytuje, nawet katolicki kosciol(!). To moge jedynie w polskiej TV ogladac, ale to juz inny temat.
  • 2010-03-03 20:17 | wladimirz

    Człowieczku!Jestem niewierzący i w niewielu sprawach przyznaję rację KrK, ale w tej akurat tak!!!

    Twoje myślenie jest na zasadzie "na złośc mamie uszy sobie odmrożę";-)
    Oby ci nigdy przygłupiasta(bywają, bywają!) rzedniczka z tzw.pomocy socjalnej z jaąś inną kumpelą-biurwą nie wp... ci się z butami w życie rodzinne zgodnie ze swoimi gustami!Ręczę ci,że mogą to być gusta ortodoksyjnie katolickie;-))))
  • 2010-03-05 18:49 | camel

    Re:Wychowywać, nie bić

    Kościół broni prawa do katowania dzieci w rodzinach, bo taka jego natura. Ale w jaki sposób, że zacytuję twój proletariacki język "wp... się z butami w życie rodzinne" ma być niedopuszczalne, podczas gdy katowanie dzieci i owszem? Z czego wynika prawo rodziców do znęcania się nad własną progeniturą? Jesteśmy społeczeństwem barbarzyńskim, głęboko zacofanym i bez intensywnej edukacji nadal będziemy społeczeństwem łajdaków. Tylko, że ta edukacja została zamieniona na indoktrynację...
  • 2010-03-05 20:35 | wladimirz

    Nie chrzań!Na katowanie itd.są już dawno paragrafy.Natomiast biurwom włażascym ludziom z butami do rodziny mówię nie!!!

    I jeszcze ta naiwna wiara w urzędasów po gminach i powiatach...;-)
  • 2010-03-05 23:36 | pk

    Re:Wychowywać, nie bić

    Wyjątkowy płytki tekst. Nie krytykowałem ustawy póki nie przeczytałem.
    Ustawa formalnie skierowana na ratowanie ofiar maltretowania, bocznymi drzwiami, bez przeanalizowania skutków społecznych, demontuje cały system wychowania dzieci w rodzinie. Tak szeroka definicja przemocy eliminuje jako przestępcze, wszystkie metody wychowania, poza łagodną perswazją.
    Intencje ustawodawcy potwierdza uzasadnienie ustawy, gdzie do grupy rodzin wymagających karnej reedukacji zalicza 50% rodzin, a nawet 70% jak ogłosiła wczoraj w TVP jedna ze zwolenniczek. Jest się więc czego bać. Zwłaszcza, że sankcją jest odbieranie dzieci. Ustawa nie proponuje żadnej profilaktyki, szukania przyczyn przemocy (np. ubóstwo, warunki mieszkaniowe) i zapobieganie jej innymi środkami niż represyjne.
    Moim zdaniem, ustawa ta, kolejny raz w historii podejmuje dzieło stworzenia "nowego człowieka", a sprawa "maltretowanych dzieci" wykorzystywana jest instrumentalnie. A może i cynicznie.
  • 2010-03-10 09:27 | Sebek

    Re:Wychowywać, nie bić

    Pytanie o to kto ma wychowywać dziecko, rodzice czy państwo jest w polskiej rzeczywistości mało sensowne bo wszystko idzie ku temu że nikt nie będzie mógł dzieci wychowywać. Dzieciom nadaje się wciąż nowe prawa i dobrze, jednak sukcesywnie zdejmuje sie z nich obowiązki. A człowiek który wszystko może ale niczego nie musi łatwo wchodzi na drogę deprawacji. W szkole nauczyciel właściwie niczego już nie może, nawet ocena z zachowania przestała się ostatnio liczyć w promocji do następnej klasy. Prowadzi to do sytuacji w której nauczyciele zaczynają się uczniów bać, bo ci mogą prawie wszystko a ukarać ich w żaden sposób nie można. Zaraz to samo będzie się działo w rodzinach, mama nie będzie mogła zakazać dziecku oglądania telewizji bo to jest przemoc psychiczna, podobnie będzie w sytuacji gdy nie kupi dziecku lizaka i te będzie się darło przez pół godziny. A to są problemy z młodszymi dziećmi, świadome swoich praw i braku obowiązków nastolatki też pewnie dorzucą tu swoje. Co dzieje się w szkołach - widzimy wszyscy, co będzie się działo w rodzinach - zobaczymy wkrótce. Wylewanie dziecka z kąpielą to chyba już nasza specyfika jeśli o taką Polskę nam wszystkim chodziło to tylko pozostaje sobie pogratulować.
  • 2010-08-08 15:39 | doradca

    Re:Wychowywać, nie bić

    Ma racje prof. Zoll. Tylko państwo hitlerowskie tak daleko ingerowało w rodzinę. Ustawodawcy sni sie nowa wspólnota dóbr, kobiet i dzieci. Potem zapewne uchwali kobietom 2 K czyli Prawo do Kuchni i do Koscioła . Bo trzecie K czyli dzieci własnie zostaną odebrane. Ile przewiduje Pani Redaktor zabawek dla dziecka tygodniowo w rodzinie jednodzietnej, a ile w wielodzietnej.Bo dzieci chca zabawki i krzyczai tupia i bija, drapia i kopia matke jak nie chce kupić Czy beda specjalne dodatki zabawek dla dzieci bez tatusiów , czy większe dla dzieci bez mamusi?

    Co z dodatkowymi zajeciami pozalekcyjnymi: angielski, rytmika, modelarnia , balet, gra na instrumentach, uprawianie sportów itd? Przeciez to wołajace o pomste do nieba i Brukseli łamaie prawa dziecka do wypoczynku po morderczej nauce w szkole. A jakim prawem oceniamy jeszcze dzieci w szkole? Jedne wyzej , a drugie nizej.To skandal! Przeciez konstytucja zapewnia nam równośc wobec prawa.
    Same piatki dla wszystkich dzieci! Przecież na swiat sie nie prosiły , a maja równe prawa do piatek . Nawet piatek z plusem czyli jak się mówiło w pierwszej klasie (" Piatki dodac"). Dzieci maja prawo do oboga rodziców. Żadnych rozwodów ,zadnych separacji, żadnych tam konkubinatów, czy samotnych matek! Dla dobra dzieci wprowadzic przymus małżeństwa , i ustawowy przymus kochania dzieci i to po równo , a nie tak, ze matki kochaja najbardziej pierworodnych synów, a ojcowie najmłodsze córki.
    Nie wiem ile dzieci wychowała Pani Redaktor, ale z tego co pisze żadne , a moze jedno potrzymała przez chwile kolezance, za co teraz tamta poszłaby do więzienia i utraciła prawa rodzicielskie za brak nalezytej opieki....
    Gdyby Pani redaktor miała kilkoro i to jedno po drugim, albo chociaz trojaczki , moze byłaby ostrożniejsza w wypowiadaniu tak kategorycznych sądów. Najpierw kosciół wziął sie za obrone nienarodzonych , a teraz panstwo bierze sie za obrone narodzonych. A może zrobimy tak jak było w Sparcie?

    Jeszcze chwila , a rozstrzygniemy ustawowo jak kochac dzieci, np dziewczynki przed południem , a chłopców po południu. A potem ile razy mozna pogłaskac wnuczkę czy córkę córke po włosach czy buzi zanim stanie sie to molestowaniem seksualnym. Potem pewnie wprowadzimy nakaz kąpania dzieci w spioszkach,zeby nie narazac je na pedofilie...

    A przede wszystkim zakażemy wszystkim mamom uzywania następujacej argumentacji wobec dzieci : ..."Czekajcie łobuzy, jak ojciec wróci z pracy to mu wszystko opowiem i sprawi wam lanie "... Bo w 99 proc. małzenstw ojciec służy za straszaka i czarnego luda wobec, rozwrzeszczanych , dokazujacych, nieposłusznych i niesubordynowanych z natury swej dzieci , które pięścią ( chłopcy ) i obmowa, czy intryga ( dziewczynki) wybijaja sie na swoje miejsce w grupie.

    Pani Redaktor chciałaby i jakze słusznie ,zeby dzieci wyrastały w idealnej rodzinie , wykształconej, pracujacej , dobrze zarabiajacej, czytajacej "POLITYKE" i słuchajacej radia TOK FM, z babciami i dziadkami kochajacymi wnuki i majacymi dla nich czas , a takze posiadającymi domki na wsi oraz godziwe emerytury. Żeby rodziny zyły w panstwie polskim , gdzie nikt nie kradnie , nie kłamie , nie cudzołozy , nie mówi fałszywego swiadectwa, nie pożąda dóbr blizniego, nie zabija itd. A telewizja uczy ładu, porzadku, dobroci ,miłosci i zgody a nie kłamstwa, złodziejstwa, przemocy, gwałtu. Tymczasem ... no własnie.

    Prosze nie zapomniec domagac sie wprowadzenia ustawowego i kategorycznie obowiązujacego zakazu kolizji drogowych w których rocznie ginie prawie 5 tys osób , a ponad 50 tys. z cięzkimi obrażeniami trafia do szpitala. Wszyscy Ci dorośli zabijając sie i raniąc dpuszczaja sie zaniedbania ich ustawowych obowiązków opieki nad dziecmi. Proszę koniecznie zadbac tez o to , aby dziennikarki i dziennikarze, lekarki i lekarze, pielęgniarki i pilęgniarze, policjantki i policjanci, żołnierki i żołnierze, takze straz graniczna,celnicy, piloci, stewardessy i stewardzi, kierowcy , maszyniści lokomotyw elektrycznych i tramwajarki i tramwajarze, elektrycy w elektrowni na Siekierkach i Żeraniu , kelnerki i kelnerzy , kucharki i kucharze, personel hoteli i szpitali słowem wszyscy , którzy maja dzieci mieli zakaz pracy w soboty i w niedzielę, bo dzieci maja prawo do niedzielnego spaceru z mamą i tatą. Czy naprawde mam pisac dalej, czy sama pani zauwazy ,że ociera sie o smieszność.
    Nie mamy takiej Polski , nie mamy takiej rodziny. Zostawmy co cesarskie cesarzowi, a co bozego Bogu.
    P.S. "Nie kocha syna, kto rózgi żałuje" - oznajmia Pismo Święte.