Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ku uciesze

(1)
2010-03-09 14:10 | tkw
Z Onet.pl:
Sekrety pendrive'a Marcina Rosoła; mógł pisać śledczym pytania
Pytania do szefa CBA Mariusza Kamińskiego i plan wystąpienia Mirosława Drzewieckiego przed hazardową komisją śledczą - takie dokumenty prokuratura znalazła na przenośnej pamięci Marcina Rosła - informuje RMF FM.
To może oznaczać, że Rosół przygotowywał śledczych posłów PO do przesłuchania Mariusza Kamińskiego, szefa CBA. A także pracował nad wystąpieniem świadka komisji Mirosława Drzewieckiego, samemu także będąc świadkiem. - Materiały prokuratury są objęte tajemnicą śledztwa. Są to materiały bardzo obszerne, wnoszące wiele wiedzy, ale są to materiały tajne, w związku z tym nie wolno mi o nich mówić - kwituje Bartosz Arłukowicz, wiceprzewodniczący komisji.

CBA na polecenie prokuratury na początku lutego zabrało z domu Rosoła dwa laptopy i pendrive'a. Funkcjonariusze szukali dokumentów związanych z załatwieniem pracy w Totalizatorze Sportowym córce Ryszarda Sobiesiaka.

Marcin Rosół w rozmowie z reporterami RMF FM najpierw stwierdził, że prokuratura oddała mu tylko zabezpieczone na początku lutego komputery. Jednocześnie żalił się, że nie odzyskał cennego dla niego pendrive'a. - Nie dostałem pendrive'a z powrotem. Nie wiem, czy on się zgubił. Co do zawartości tego pendrive'a, nie będę tego komentował - zaznaczył.

TKW: dawno się tak nie uśmiałem. Onet.pl jeszcze pyta, jeszcze sama nie wie ... Gdyby chłopaki z PO ze sobą nie współpracowali w obronie, to uznałbym ich za bandę bezmózgowców. Podobnie zresztą jak chłopaków z PIS,. gdyby wspólnie nie opracowywali taktyki ataku.

Czasem to nawet lubię politykę, jak już przekroczą pewną granicę absurdu to można się pośmiać jak z mało czego.