DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

(32)
Światem rządzą eksperci. Podpowiadają politykom najważniejsze decyzje; objaśniając rzeczywistość, kreują zagrożenia albo je bagatelizują.
  • 2010-03-09 21:50 | Redakcja POLITYKA.PL

    Debata: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Świat stał się zbyt skomplikowany, dlatego potrzebujemy ekspertów. Ale jednocześnie - skazani na ich łaskę i niełaskę. Jak wybrnąć z tego zaklętego koła? Czekamy na Państwa opinie
  • 2010-03-10 09:39 | bob

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Artykuł zajmuje się problemem konfliktu interesów w środowisku ekspertów i tego konsekwencjami jakimi są liczne przekłamania. Chciałbym zwrócić uwagę na inny powód podawania przez ekspertów błędnych danych. Chodzi tu o chęć zwrócenia uwagi na problem, którym zajmuje się dany ekspert (problem ten opisywany jest m.in. w książce Freakonomics S. Levita). Więc nie wystarczy w tym wypadku zapewnić badaczom finansowania z budżetu, może przyniesie to jakieś skutki ale nie rozwiąże problemu. Badacze homoseksualizmu będą mówili, że 1 na 4 osoby to geje, a lekarze leczący uzależnienia mówili, że za rok powodem 50% zgonów będzie uzależnienie od gier komputerowych:), poruszajace wnioski przyciągają widzów. Rozwiązaniem problemu może być podejście krytyczne do każdego opracowania naukowego, co oczywiście jest podejściem zdrowym. Natomiast może to skończyć się obniżeniem szybkości rozwoju nauki. Aby do tego nie dopuścić trzeba zwiększać zaangażowanie w sektor badania i rozwoju, w żaden sposób więc rozwiązaniem nie jest zastosowanie jedynie finansowania rządowego badań. Co więcej należy zachęcać firmy do konfrontacji wyników ich badań, w stanie idealnym (prawdopdobnie niemożliwym) aby wspólnie wydawały opinie.
  • 2010-03-10 23:28 | kjking

    Eksperci

    Witam!
    NIE zgadzam się już z samą tezą
    - Świat stał się zbyt skomplikowany, dlatego potrzebujemy ekspertów -
    To jakby na dzień dobry rozgrzeszanie - za błędne decyzje!
    Świat zawsze taki był!
    A dziś - ZAWSZE można zdobyć WIELE opinii i to różnorodnych!
    To kiedyś było z tym dużo trudniej.
    Politycy zawsze lubią się kimś lub czymś zasłaniać!
    W dobie internetu, każdą wiedzę można zdobyć.
    Z tego artykułu wyraźnie wynika inna prawda.
    DEMOKRACJA się wyczerpała
    Gdyż, NIE rządzą najlepsi tylko najŁADNIEJSI!
    Ci tacy ŁADNI politycy - potrzebują ekspertów,
    bo sami na nie wielu sprawach się znają.
    Mogę wyzwać TU i TERAZ prawie każdego
    polityka na dowolny temat.
    To nie ja jestem taki GENIALNY - tylko oni są tacy
    .. przeciętni . Taka jest prawda DEMOKRACJI !
  • 2010-03-11 12:13 | slawczan

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    100% zgadzam się-politycy wyglądający jak W. Churchill(palił,chlał bywał chamski) nie mieli by dziś szans w dobie mediokracji.Dziś zdurniałe społeczeństwo konsumenckie ,któremy reklama wmawia ,że szynka z 30% mięsa jest pyszna,wybiera śliczne okrągłe zera do rządzenia.To ta bardziej aktywna część konsumentów wyborczych.Pozostaje ta reszta-zwykłe nygusy i ci ,którzy rozumieją,że udział w wyborach nic nie zmienia.W końcu gdyby coś mogły zmieić już dawno by je zlikwidowano. Obama szedł do wyborów z hasłem ZMIANY- i co nic nie da się zmienić.
  • 2010-03-11 12:07 | slawczan

    Tzw eksperci

    Przypomnę ,że wielu durniów z dyplomami renomowanych uczelnii zachwalało model rozwoju gospodarki oparty na prywatyzacji wszystkiego a szczególnie zysków.Teraz ci sami durnie powciskali obciązone długami trupy w ręce złego państawa celem społecznej spłaty długów.Cassus Islandii jest pouczający-gdzie są właściciele banków ,którzy skonsumowali zyski swoich piramid finansowych?I jakim prawem państwo przejęło długi prywatnych instytucji? Dlaczego państwo nie chce przejąć moich długów? Proste - eksperci od polityki i ekonomii są opłaceni przez tych mataczy.Podobnie durnie od ekonomii zachwalali rynkowy model badań naukowych jako najbardziej efektywyny-dzięki temu mamy co raz lepszą viagrę,szczepionki na wydumane (na razie) choroby jak np świńska grypa.Obecny alert nie zadziałał należycie dlatego uważam ,że jest tylko kwestią czasu wypuszczenie bardziej zabójczego wirusa stworzonego w laboratoriach koncernów farmaceutycznych,no i okazja do zakupu nowej wspaniałej szczepionki.Urynkowienie badań sprawiło ,że znacznie większa energia idzie w rozwój wiagry,silikonowych impalntów niż w rozwój leków na SM albo inne straszne choroby.W końcu liczba potencjaknych klientów jest znikoma w porównaniu z ilością osób otyłych czy zakompleksionych.Podobnie z AIDS - największa liczba klientów znajduje się w ubogich krajach-więc to nie są zadni klienci dla przywykłych do liczenia w miliardach mengerów firm farmaceutycznych.Proste - chciwość nie ma granic a obecny kapitalizm pozbawiony konkurencji sprawia ,że wszelkie normy uczciwośći naukowej,biznesowej ,ludzkiej są tylko zbędnym obciążeniem.Jacy to są polscy eksperci-polski profesor przychodzący(bo z rzadka tam pracujący)do państwowej uczelni(ZUS,ZUS!!) i ciągnący 3 chałtury w różnych wyższych szkołach,gdzie jego badania naukowe? gdzie rozwój?Owszem jest oceniany-przez takich samych mataczy.Podobnie te wszystkie agencje ratingowe-koledzy matacze oceniający kumpli hochsztaplerów.Przypomnę gdy kryzys się zaczął guru tego chorego kapitalizmu w Polsce p. Balcerowicz(podobnie jak jego funfle na świecie) był cichutko-teraz podnosi głowę mówi:wszystko było cacuniu tylko rządy były złe bo nie pozwalały grabić bez końca społeczeństwa.A kto w rządzie? kolesie panów od banków? kto robi ekspertyzy dla rządu? Balcerowicze różnej maści.Ilu ministrów finansów przeszło do sektora bankowego?Złe państwo? Owszem złe bo pozwalało sie tuczyć tym pasożytom a na koniec wzięło na siebie posprzątanie gnoju jaki wyprodukowali ci geniusze biznesu do spółki z geniuszami ekonomi i polityki
  • 2010-03-14 10:03 | Stangor

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Większość mieniących się ekspertami do tego tytułu nie przystają gdyż są to ludzie tylko o znanym nazwisku lub z wiedzą teoretyczną. Są to przeważnie ludzie którym brak spojrzenia na całokształt zagadnienia. Jeśli ktoś myśli że samo wydłużenie wieku emerytalnego poprawi sytuację budżetu to jest w błędzie
    a takie głosy były. Do poprawy sytuacji gospodarczej i nie tylko nie są potrzebni eksperci ale jeden rozsądny gospodarz który nakreśli kompleksowy plan reform który będzie uwzględniał;
    1.zmianę systemu poboru podatków z indywidualnym kontem każdego obywatela tworząc jednostkę centralną skupiającą ZUS i US a w miarę postępu w regulacji prawa następne organy (urząd statystyczny,komunikacyjny,zlikwidowany KRUS itp)bez pośrednictwa oddziałów.
    2.utworzenie funduszu zarabiającego na inwestowaniu pieniędzy z oszczędności po zlikwidowanych urzędach i ich majątku który zasilał by subkonta emerytów
    i w efekcie doprowadził do likwidacji dopłat do emerytur z budżetu.
    3. likwidacja wszelkich przywilejów, ulg,funduszy socjalnych itp (właściwa płaca za pracę)
    4. wprowadzenie 4 progów podatkowych z tym że pierwszy to połowa średniej krajowej z zwrotem 80% podatku.
    5.wprowadzenie podatku 6-8% od tzw sprzedaży jednorazowej tj od usług do wys.
    przychodu np 15000zł bez obowiązku rejestracji firmy (druk dwuczęściowy dostępny na poczcie)
    6. pracowników z likwidowanych urzędów przekwalifikować do zwalczania szarej strefy.
    7.wprowadzić kasy fiskalne dla każdego kto prowadzi działalność gospodarczą
    ( włącznie z kościołem jeśli taką prowadzi).
    8.doprowadzić do prawdziwego nadzoru nad firmami z udziałem skarbu państwa, zlikwidować odprawy na stanowiskach z wyborów,
    Aby to zadziałało należy dostosować prawo bez furtek,wyjątków i ulg przewidując dalsze zmiany w innych dziedzinach.
    To tylko bardzo bardzo ogólnikowy wycinek planu reform nakreślony przez prostego człowieka nie eksperta. Na podanie dalszych i rozwinięcie w/w punktów brak miejsca.
  • 2010-03-15 13:24 | slawczan

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Piękny program.Problem w tym ,że tych uprzywilejowanycj jest zawsze na tyle dużo (rolnicy,górnicy urzędnicy,mundurowi,adwokaci ,lekarze itp)mają tuby propgandowe w Kościele,są dobrze zorganizowani (tzw. związki zawodowe!!!) ,ze tylko polityczny samobójca podejmie sie zmiany tego systemu gdzie połowa społeczeństwa pasożytuje na drugiej.Tej mniej sprytnej. W demokratycznym systemie zmiany wprowadzić sie nie da.Pamiętajmy ,ze Konstytucja 3 Maja byłe de facto zamachem stanu przeprowadzonym przez oświecona grupkę bo większość uprzywilejowanych czuła się świetnie w tonącym chlewie(bo do takiego stanu doprowadzili swój kraj herbowi obywatele). Dopiero rozbiory i wzięcie za mordę przez obcych poruszyło ich.Ale pewnie tylko dlatego ,że ukrócili raj ich przywilejów
  • 2010-03-09 22:29 | tkw

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    A w jaki sposób te szemrane opinie docierają do gawiedzi ? Ano poprzez media. Dziennikarze skrzętnie w tym procederze uczestniczą i robią ludziom pianę z mózgów.

    A co możemy zrobić my, zwykli ludzie ? Olać większość tych wypocin, że "tylko w ten sposób", "tylko to jest prawda", "tylko ja mam rację", "tylko to jest dobre, reszta jest zła". Jeśli mniej będziemy ulegać opiniom "ekspertów" a bardziej polegać na własnym rozumie i rozsądku, poczujemy sie wolniejsi a i efekty naszych decyzji będą lepsze.

    W USA przeprowadzono kiedyś zawody pomiędzy zawodowymi maklerami giełdowymi a szympansami - obie "drużyny" składały zlecenia na giełdzie, wygrywała drużyna, która lepiej inwestowała. Wygrały szympansy.

    Pozdrawiam
  • 2010-03-10 08:44 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Początkiem wszelkich nieszczęść była przewaga jaką wzięli handlarze nad producentami.Tym sposobem KOMERCJA zatąpiła PRAWDĘ.
    "Współczesny materializm[...]traktuje poważnie sport,bo nie ma żadnych innych obrzędów do uroczystego celebrowania.
    W czasach dekadencji ludzie zatrudniają profesjonalistów,by za nich walczyli,,zatrudniają profesjonalistów,by za nich tańczyli,a także jakiego profesjonalistę,by nimi kierował."
    Są na usługach polityków specjaliści od kapitału spekulacyjnego,aby nie tylko ciągle był żywy,ale i umacniał się.
    Materialiści kapitalistyczni wszystkich krajów łączcie się.A co na to ekonomia fizyczna?
  • 2010-03-10 08:46 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Konfucjusz:

    Przyzwoitość ważniejsza od zysku.

    W państwie rządzonym dobrze - wstyd być biednym; w państwie rządzonym źle - jest hańbą być bogatym.
  • 2010-04-05 21:30 | bogaty;)

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    święte słowa; z tego wynika ze Polska jest źle rzadzona; ale wracajac do ekspertów, to kto ich kreuje? - rzadzący i .... media, czyli dziennikarze. Ci ostatni maja szczególny wpływ na tę kreację (przypomnijmy sobie niebywale naciski na minister Kopacz, ze strony większości mediów - oczywiście za pomocą ekspertów))). I tutaj wydaje się że teza o uczciwości, która wazniejsza jest od zysku, - sypie się w sposób spektakularny. wiekszość mediów, a co za tym idzie, dziennikarzy jest "sprzedajna"; we wlasnym interesie wykreuje każdego eksperta, który pomoże osiągnąć cel, dajacy zysk (ekonomiczny lub polityczny). Niestety "interesowność" i dyspozycyjność dziennikarzy jest w przypadku kreowania tzw ekspertów - jest niebywale istotnym elementem. Oczywiscie sami dziennikarze wyśniewaja teorię że "wszyskiemu winni sa dziennikarze i cyklisci" -no bo, jak radzi ludowe przysłowie, kradnąc najlepiek krzyczeć "łapaj złodzieja!!!"
  • 2010-04-06 10:13 | wladimirz

    Np.taki Handke-ekspert od produkcji sedesów etc.z AGH jest,z lenistwa, kreowany przez media na eksperta od edukacji!!!

    Tylko dlatego,że dziąki decyzji personalnej AWS(Krzaklewskiego i Buzka)miał mozliwość przez 3 lata niszczyć jako minister edukacji, polską oświatę...
  • 2010-03-10 08:57 | psr18gh

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Kwestia ocieplenia klimatu wydaje się także zmanipulowana przez ekspertów. Oczywiście to że mieliśmy (mamy) normalną zimę niczego nie dowodzi. Porządne burze i wichury też nie są obce w naszym klimacie. Czy Freon 12 i Freon 22 zostały wycofane z uwagi na "dziurę ozonową" to już słodka tajemnica takich potęg jak między innymi DuPont. A może zależało im tylko na wprowadzeniu na rynek nowych produktów ?
  • 2010-03-10 09:09 | Maciek

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Do roli ekspertów ostatnimi czasy pretendują różni profesorowie piszący "bezstronne" artykuły i wydający opinie na temat reformy nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce. Tu niesłychanie trudno jest rozeznać czy rzeczywiście wydaje on opinie wynikającą ze swojej wiedzy i znajomości problemu czy może z chęci obrony interesów własnych i swojego środowiska.
  • 2010-03-12 10:49 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    KŁAMSTWO W PARADYGMACIE EWOLUCYJNYM.To temat wykładu na Dolnośląskim Festiwalu Nauki.Kończył się wnioskiem,że KŁAMSTWO jest czynnikiem rozwoju intelektualnego człowieka.
    Jak można sobie wyobrazić eksperta realizującego swoje zadania na rzecz politycznych szulerów funkcjonujących w instytucjach stanowiących o demokratycznym systemie państwa?!
    Kreatorem korupcjogennej ustawy zasadniczej przecież był Al.Kwaśniewski póżniejszy prezydent "Oszust".
  • 2010-03-14 19:42 | Bojanowska

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    "Nie jest więc do końca przekonany, że teksty pokazujące na przykład tragiczny stan polskiej nauki dyktowane są tylko obywatelską troską popularnego ekonomisty. – Po serii publikacji Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zamówiło w firmie doradczej, w której ich autor jest partnerem, strategię rozwoju polskiej nauki. Wartość zlecenia wynosi kilka milionów złotych." Ten krótki fragment artykułu jest BARDZO POWAŻNYM OSKARŻENIEM, tym bardziej że nietrudno pod te słowa podłożyć i nazwisko i nazwę firmy. Tymczasem można wyrobić sobie, na podstawie dostępnych rankingów, pogląd o miejscu polskiej nauki i mieć własną ocenę sytuacji, zanim się użyje sformułowań jak wyżej. Odpowiedzialność za słowo wymaga czasem pracy, niestety. I jeszcze jeden drobiazg - "kilka" oznacza co najmniej dwa, a z warunków przetargu publicznie wiadomo, że wartość zlecenia nie mogła przekroczyć półtora miliona złotych, więc "kilka" traci insynuacją. Nie chcę zajmować stanowiska merytorycznego w sprawie strategii i poziomu polskiej nauki. Zwracam tylko uwagę, że w tym fragmencie tekst jest bardzo nierzetelny. W porządnym piśmie to się nie powinno zdarzyć.
  • 2010-03-10 12:43 | orka

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    od wielu lat zajmuje się analityka pomiarowa, głownie w farmacji i przemyśle spożywczym, ale tez w sektorze edukacyjnym. dawniej w Polsce, obecnie w zachdniej części Europy. bylem swiadkiem tak wielu nieprawidlowosci wynikajacych z braku wiedzy lub z wszelkiej masci naciskow, ze nie ufam juz zadnym danym, ktorych nie jestem w stanie zweryfikowac osobiscie. Pieniadz, ego i glupota rzadza tym swiatem, wciaz nie mogę pojąć jak wytrzymała jest otaczajaca nas tapeta pozorow.

    zostaje nam żyć w nieswiadomosci, albo wciaz pytac: kto oplaca twoj kredyt. wszystkiego sprawdzic się nie da, doba ma tylko 24h a nasze środki są bardzo ograniczone.
  • 2010-03-10 13:33 | ryzyk-fizyk

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    "Światem rządzą eksperci. To oni podpowiadają politykom najważniejsze decyzje. Objaśniając rzeczywistość, kreują zagrożenia albo je bagatelizują. Ufamy im, bo mają wiedzę niedostępną dla nas, a także dlatego, że liczymy, iż kierują się troską o interes społeczny."
    Podstawmy za slowo "eksperci" slowo "media" albo "dziennikarze". Czy to zdanie nie bedzie równie prawdziwe? Czy zdanie ekesperow nie jest ZAWSZE w swiadomosci spolecznnej obecne po przekazaniu przez filtr mediów? Czy media nie sa ekspertami od przekazu informacji? Czy to nie media kreują ekspertów? Przeciez w przekazie liczy sie nie ten, kto ma wiedzę i umiejetności w dziedzinie, a ten kto "jest medialny". Czasami, czytajac oryginalne materiały i opracowania i porównujac je z tym co mozna wyczytac w prasie czy uslyszec/zobaczyc w radiu i TV mam wrażenie że uczestniczę w zabawie w "głuchy telefon"...
  • 2010-03-10 16:29 | mikesz

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Nieciekawy jest ten świat widziany okiem eksperta.Oczywiście niezależnego eksperta.A jak już wszyscy wiedzą tylko nasz ekspert w odróżnieniu od eksperta sąsiada jest tym prawdziwym ekspertem.Zresztą nie wiem ,czy nie wskazane byłby zapis do polskiej konstytucji,że polską racją stanu jest zdanie niezależnego eksperta.Ekspertem może oczywiście być również kobieta wtedy nawet najgorsza prawda może w jej ustach zabrzmieć bardziej optymistycznie.A lud lubi optymizm.A tak w ogóle to eksperci wszystkich krajów łączcie się.
  • 2010-03-10 18:07 | nie ekspert

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Specjalista w jakiejs dziedzinie, moze wystapic w roli eksperta z tej dziedziny. To wydaje sie oczywiste. Problem pojawia sie, gdy na wydawana opinie wplywaja inne "sily" niz posiadana przez eksperta wiedza...

    Wydaje sie, ze nie wszystkich ekspertow stac na wydanie opinii wolenj od wplywow tych innych sil. Wiec problem lezy w takim doborze ekspertow, aby wybrac tych co sa najmniej podatni na "inne wplywy".

    Czy to jest mozliwe? Nie wiem, ale probowac warto ...

    A wszystkim co debatuja nad problemem ekspertow dedykuje piosenke Laurie Anderson "Only The expert"....

    http://www.youtube.com/watch?v=XwzYtdA6y_U

    pozdrawiam
    nie ekspert
  • 2010-03-11 04:39 | Adam 2222

    Za pieniadze ksiadz sie modli za pieniadze lud sie podli. To wyjasnia cud expertow,teorii spiskowych,


    patriotyzmu (tego Etosowego szczegolnie) Ojczyzny, Boga it takich tam innych bajerow.
  • 2010-03-11 12:36 | Wilktor

    Eksperci?

    Jacy znowu eksperci? To jest głownie problem języka! Mówi się o ekspertach takich jak: gospodynie domowe - eksperci od zmywania naczyń itp. W jednym z programów popularno naukowych słyszałem że (UWAGA)"eksperci radzą, żeby po praniu skarpetki z jednej pary wieszać obok siebie"!!! Na miły bóg! "Ekspert" to tak samo nadużywane słowo jak "super". Jak jawni poplecznicy partii politycznych mają podpis na dole ekranu "ekonomista", "socjolog" "dziennikarz" itp to jest zwykłe kłamstwo [tak zwane nadużycie]! Oczywiście, że potrzebujemy ekspertów, ale nie po to żeby wiedzieć jakie mleko kupić! Trzeba używać własnego mózgu, a nie wygodnicko cedować przywilej podejmowania decyzji na innych [choćby mądrzejszych]. Wówczas na pewno nie będzie kryzysu demokracji i innych nieszczęść. Nie ma co się denerwować, że robią z nas idiotów. Śmiejmy się raczej z tego, że usiłują. Odwagi Ziomkowie moi! [napisałbym Rodacy, ale zbyt to patetyczne].
    Pozdrawiam myślących [tak samo lub inaczej]
  • 2010-03-11 15:42 | Boruta

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    "Prof. Sheldon Krimsky z Uniwersytetu Tuftsa w swojej głośnej książce „Nauka skorumpowana?” twierdzi, że tylko nauka finansowana z pieniędzy publicznych może pozostać niezależna."
    Jasne. Bo państwo nie ma swoich interesów i nie potrzebuje do ich uzasadniania ekspertów. Pojawia się pytanie kto pana Krimsky;ego sponsoruje.
  • 2010-03-12 16:45 | danka

    Re:światem rzadzą bezczelni i chciwi bankierzy

    "Eksperci" to jest kwiatek do kożucha. "Dywizja noblistów" z dziedziny ekonomii w USA jest takim kwiatkiem do kryzysu ekonomicznego. Światem rządzi chciwość bankierów i szybki zysk. Takie jest doświadczenie dorosłego człowieka. Politycy i rządy to tylko tuba bankierów. Oczywiście "update" i poprawki do systemu wyzysku wnoszą wojny i takiej wojny sprowokowanej przez bankierów należy się spodziewać. Sami nie zrezygnują z dojenia skolonizowanych przez nich krajów.
  • 2010-03-13 12:29 | frank drebin

    china hands

    oto fragment z mojej pracy:
    Istnieje znaczne grono byłych urzędników Departamentu Stanu oraz Białego Domu, którzy publikują m.in. na temat Chin oraz Tajwanu, będąc równocześnie zaangażowanymi w konsultacje lub bezpośrednio w biznes firm amerykańskich z władzami chińskimi. Są to np. Jeffrey Bader, David Lampton, Sandy Berger, Alexander Haig, Charles W. Freeman oraz wielu innych. Tendencja ta jest szczególnie widoczna od drugiej połowy lat 90. Pisząc na temat amerykańskiej polityki wobec Chin, zazwyczaj wymieniają swoją byłą funkcję rządową lub też obecnie zajmowaną pozycję naukową, omieszkują natomiast wspomnieć o zaangażowaniu biznesowym. Co gorsze, media drukują oraz emitują owe komentarze nie dążąc do przedstawienia odbiorcom całego kontekstu, w jakim występują autorzy. Zagadnienie stronniczości komentatorów przedstawiane i krytykowane jest w mediach jedynie marginalnie. Autor miał jednak sposobność omówienia go z byłym doradcą ds. Azji wiceprezydenta Cheneya, który potwierdził istnienie tego zjawiska w Waszyngtonie i jego tendencyjny wpływ na publiczną debatę o Chinach, Tajwanie, Japonii. Ów doradca po odejściu z funkcji rządowej, także założył własną firmę konsultującą amerykańskie przedsiębiorstwa wchodzące na rynek chiński.
  • 2010-03-14 20:55 | wladimirz

    "Eksperci" w Polsce są głownie z samomianowania oraz lenistwa dziennikarzy!

    Tacy różni "fachowcy"od wszystkiego jak Czapiński[a kiedyś Samson;-)], Tymochowicz czy Mistewicz(pamiętam jak się wybijał jako harcerski"zielony", czy od pewnych tylko rzeczy jak specjalista od produkcji sedesów z AGH Handke, którego mianowano(sam się mianował!) ekspertem od edukacji, jak "think tank" od "Polski 2030" Boniego&Tuska...;-)
  • 2010-03-15 08:48 | wladimirz

    "Ekspertem" edukacyjnym z samomianowania jest też,głośny dziś,doradca Hall i wiceminister w rządzie PiS Stanisław Sławiński!

    On w zakonnej szkółce "Przysposobienia do życia w rodzinie" uczył no i tak został "ekspertem od edukacji" po 89;-)
  • 2010-03-15 11:20 | Ludek

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Ci tak zwani "eksperci od edukacji" to chyba najbardziej wymowny przykład jakości polskich ekspertów w ogóle. Ludzie którzy zielonego pojęcia nie mają o realnych problemach polskiego szkolnictwa (no, może mają mgliste pojęcie) i pracy w zwykłej szkole rejonowej wypowiadają się się autorytarnie na te tematy bo wydaje im się że się znają i mają fajne pomysły. Szkoda tylko że w praktyce ich rady są niewiele warte. A już tak na marginesie to już dawno temu zauważyłem że niewiele jest absurdów które nie byłyby wspierane przez jakichś ekspertów, nierzadko profesorów.
  • 2010-03-15 12:03 | pedr

    prosta recepta

    W sądzie zawsze świadek dostaje pytanie o to, czy jest osobą bliską czy obcą którejś ze stron. Tak samo redakcje powinny traktować swoich dziennikarzy i komentatorów oraz cytowanych przez nich ekspertów. Wiadomo, że odpowiedzi nie zawsze będą prawdziwe, ale lepsze to niż nic (a jak się kogoś przyłapie na kłamstwie, to zdyskwalifikować i napiętnować go).
  • 2010-03-15 14:59 | Darek

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Obserwując naszą rzeczywistość widać że rządy fachowców, ekspertów czy innych znawców wcale nie są lepsze niż rządy nie-fachowców. Fachowcy bowiem są w równym stopniu uwikłani w różne interesy co inni ludzie i nie gwarantują lepszej jakości. W polityce duża liczba profesorów i doktorów jaką dziś mamy nie ma związku ze stanowieniem lepszego prawa, a raczej ma związek odwrotny, tak kiepskiego prawa jak dziś to chyba nie wypuszczał żaden sejm w historii.
  • 2010-03-18 12:26 | psr18gh

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    Po części eksperci biorą się z lenistwa i asekuranctwa decydentów i dziennikarzy. Czasem najlepiej nie mieć zdania, nawet w sprawie zrozumiałej dla ucznia szkoły podstawowej. Ostatnio szczególnie niektórzy dziennikarze "brylują" w tego rodzaju zachowaniach. Publicystyka w TVP - Info jest tego żywym dowodem. Czasem zastanawiam się, czy oni naprawdę są tak żenująco głupi, czy "rżną głupa" z asekuracji.
  • 2010-04-14 23:42 | Śnieżka

    Re:DEBATA: Eksperci prawdziwi i fałszywi

    "Mali pacjenci, którzy z braku miejsc nie mają szans leczyć się w renomowanej publicznej placówce medycznej, nawet nie wiedzą, że powoli przestają być racją jej istnienia". Tak się składa, że w przeciwieństwie do autorki mam informacje nie z ministerstwa, które IMiDu nie znosi, a z tzw. pierwszej ręki - byłam leczona w IMiDzie. I cały fragment o nim jest bardzo niesprawiedliwy. Więcej kontraktów? Na sprzęcie, jaki mają, starym i psującym się co kilka miesięcy, niby jakim cudem (swoją drogą, po sprzęcie i pracownikach też tych kokosów rzekomo zbijanych na rekomendacjach nie widać)? Na praktycznie jedyny oddział w kraju specjalizujący się w leczeniu dziecięcych nowotworów kości przyjmowano na konsultacje i leczenie, jeśli mnie pamięć nie zwodzi, zawsze wszystkich, miałam wrażenie, może mylne, że raczej wbrew ministerstwu. Lekarze na oddziele umieli siedzieć po nocach i robić wypisy, za naprawdę nie jakieś wielkie pieniądze. Pisanie, że IMiDu nie obchodzą pacjenci, bez podania żadnych dowodów (bo to, że ktoś w ministerstwie nieoficjalnie coś dziennikarzowi powie, to raczej plotka), to rzucanie najcięższego dla lekarza oskarżenia na ludzi, którzy często całe swoje życie, także osobiste, poświęcili na ratowanie zdrowia/życia dzieci. Rzucanie kalumni bez, jak wnioskuję z artykułu, nawet przejścia się na oddział (które to przejście obaliłoby tezę o pławieniu się Instytu w bogactwie), to zaiste przejaw etycznego dziennikarstwa.

    Ponieważ własnemu doświadczeniu wierzę bardziej niż tajemniczym Iksom z ministerstwa, uznałam, że nie mogę dłużej kupować pisma, które niszczy wizerunek instytucji i pracujących w niej ludzi, ludzi, którzy uratowali mnie oraz setki innych dzieci. Kupując dalej "Politykę" nie mogłabym spokojnie patrzeć w lustro, zwłaszcza, że to nie pierwszy raz, kiedy publikuje się w niej informacje błędne lub z niejasnego źródła, wyprowadza wnioski nie dość uzasadnione; nagina fakty do tezy (mogę mieć pewność co do kilku takich przypadków, bo znowu dotyczyły ludzi/miejsc/zjawisk/itp. znanych mi osobiście).

    Piszę ten komentarz sporo po publikacji, przyznaję - początkowo po prostu przestałam kupować "Politykę" i sprawę zamknęłam. Ale uznałam, że pod artykułem powinien się znaleźć jakiś komentarz broniący IMiDu, choćby i anonimowy, internetowy. Ważący akurat tyle, ile anonimowa wypowiedź z ministerstwa - tak chyba sprawiedliwiej.