Zdejmowanie mistrza z cokołu

(13)
Trzy lata po śmierci reportera, za życia otoczonego kultem, wespół w zespół zdejmują go z cokołu: ulubiony uczeń, wdowa i część środowiska zmęczona wielkością zmarłego.
  • 2010-03-10 08:28 | Redakcja POLITYKA.PL

    Desakralizacja Kapuścińskiego

    Opublikowana właśnie biografia legendy polskiego reportażu Ryszarda Kapuścińskiego wywołała mnóstwo kontrowersji. Autor - Artur Domosławski - odsłonił wiele nieznanych dotąd faktów z jego życia, także tych niezbyt chlubnych. Czy powinien to zrobić? Co Państwo o tym sądzicie? Prosimy o opinie.
  • 2010-03-10 10:26 | Joanna Kopytowska

    ouff

    Dziękuje za ten artykuł , we wszystkim warto zachować miarę i pamoiętać że z tak niewielu Polaków możemy być na prawdę dumni , wszędzie grżąskie błoto po szyję a my krzyżujemy najlepszych , nie wiem w imię czego, z jedym stwierdzeniem się nie zgadzam że Kapuściński urodził się w złym czasie , za późno za wcześnie , nie tu , ja myśle że on był jak najbardziej dzieckiem swojego czasu i miejsca urodzenia , Pińska bieda i pogranicze kultur , potem wojna uwrażliwiły Go na biedę i wielokulrurowe problemy , uroczy ciepły charakter to styl Kresowian , pamiętamy Lwowiaków i ciepłą przez wszystkich wychwalaną atmosferę tego miasta, to duch Kresów , mam nadzieję ze zapanuje teraz moda na Jego twórczość a nie tylko na oszczercze pamflety i piętnowanie PRLu
  • 2010-03-10 10:43 | zdejmowanie mistrza

    Re:Zdejmowanie mistrza z cokołu

    Nie czytalam ksiazki Domoslawskiego.Ale czytalam calego,no prawie, Kapuscinskiego! I chocby nie wiem co w tej nieczytanej ksiazce bylo- mnie to nie zrazi do Mistrza! Moze dlatego, ze zylam w tamtych czasach? Moze dlatego, ze wiem jaka cene sie placilo za robienie tego co nam w duszy gralo? A moze dlatego ze mialam dosc obludnej informacji o Wielkich Poetach na cokolach, ktorzy byli, a to w kolaboracji z carem, a to z odchyleniami seksualnymi, a to chorzy na "brzydka chorobe", a to alkoholikami... To moze dzieki temu uczeniu w szkole wiekszosc z nas wyniosla przekonanie, ze pisarz, poeta, muzyk-jedym slowem artysta- musi miec krysztalowa przeszlosc? A ja tam wole ze ci Wielcy byli zwyklymi ludzmi! Oprocz tego ze mieli dar od losu w postaci nieprzecietnego talentu! I tu jest pies pogrzebany. Wylazi z wielu ta prostacka zawisc-"skoro go nie przeskocze w malowaniu, pisaniu, komponowaniu to...utytlam go w blocie! A co tak bedzie sie wyroznial jeden z drugim! Ja tez mam talent ale ze jestem szlachetny wiec nie moge go sprzedac. Jak bym sie zeswinil jak X,Y Z to byscie zobaczyli!" Tak sobie pokrzykuja ci, co to los ominal jak rozdawal talenty. I niech sobie krzycza...Nie wiem jaka jest ksiazka Domoslawskiego.Ale napewno ja przeczytam. Nie dla sensacji. Poprostu dlatego, zeby zobaczyc Kapuscinskiego jako zwyklego czlowieka, ktory mimo tylu przeszkod dal nam literature przez duze "L"! Krzykacze znikna , a literatura Kapuscinskiego zostanie.
  • 2010-03-11 10:29 | Janusz Rolicki

    Re:Zdejmowanie mistrza z cokołu

    Nic dodać nic ująć. Kapuścinski to wielki pisarz. Ja książki Domosławskiego nie przeczytam,bo jest mi wstyd za niego. Tak nie postępuje prrzyjaciel.
    tkra
  • 2010-03-10 11:26 | tkw

    Re:Zdejmowanie mistrza z cokołu

    "Autor - Artur Domosławski - odsłonił wiele nieznanych dotąd faktów z jego życia, także tych niezbyt chlubnych. Czy powinien to zrobić?"

    No to jest niezwykle interesujące pytanie. Redakcja poważnego tygodnika pyta, czy pisać prawdę, czy kłamać lub przemilczać. Zaiste, poważny dylemat dla dziennikarzy ...

    Kapuściński jest kolejnym przykładem, że życie jest skomplikowane. Uzdolniony pisarz ma coś "za uszami" - czy dorobek pisarski usprawiedliwia współpracę ze specsłużbami PRL ? Czy dorobek Piesiewicza daje mu prawo zażywania narkotyków ? Czy talent dawał Władysławowi Broniewskiemu prawo donoszenia do UB ? Hitler był zdolnym malarzem - czy to relatywizuje to co zrobił jako wódz III Rzeszy (nie porównuję Kapuścińskiego do Hitlera, chodzi mi o przykład problemu) ?

    Historia z czasem wyda ocenę człowieka takiego jak Kapuściński, pamiętajmy też, ze byli pisarze tacy jak Herbert – moralnie chyba Herbert stał wyżej niż Kapuściński, na współpracę nie poszedł nawet za cenę kariery pisarskiej. Gdy miną lata, gdy wymrą ci, co żyli w PRL, wtedy albo zwycięży obraz pisarza albo obraz agenta. Czas pokaże. Jedno co dla mnie nie ulega wątpliwości – jeśli mówić o Kapuścińskim, to „prawdę, całą prawdę i tylko prawdę”, oceny zostawiając każdemu z nas. Ja stawiam na to, że zostanie w pamięci jaki pisarz.
  • 2010-03-10 16:30 | xymox

    Re:Zdejmowanie mistrza z cokołu

    Herberta należałoby również odbrązowić, może nie współpracował z wywiadem PRL, ale człowiek z niego był raczej nikczemny. Co do jego twórczości jest tak hermetyczna i niezrozumiała, że nigdy nie będzie tak popularna jak Kapuścińskiego. A jak zabraknie kumpli promujących Herberta to zabraknie i jego. Odpowiedź na pytanie w poście jest oczywista - Norwid wielkim poetą był ale poezja jest trudna więc nigdy nie był tak popularny jak Mickiewicz ponoć szpicel carskiej ochrany.
  • 2010-03-10 18:15 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Zdejmowanie mistrza z cokołu

    Jaki jest sens stawiać na cokół?
    Lekcję romantyki sumienia mógł odrobić Ryszard Kapuściński po przeczytaniu biografii Zbigniewa Herberta napisaną przez J.Siedlecką.
    Dzięki tak napisanej biografii jak bardziej bogaty może być odbiór utworów poety.Czuje się,że pisał je żywy,wrażliwy człowiek.
    Kiedy komercjalizm zastąpił prawdę z cokołu osoby publicznego zaufania wstyd jest ją przekazać swoim dzieciom,wierzycielom.
  • 2010-03-10 19:06 | hager

    Re:Zdejmowanie mistrza z cokołu

    nie sa nam potrzebne intymne szczegoly z zycia rodziny kapuscinskich .domoslawski zachowal sie podle,wykorzystywal te rodzine przez wiele lat a na koniec okazal sie nie tylko ojcobojca ,ale wredna swinia .
  • 2010-03-10 19:12 | zaba z paryza

    Re:Zdejmowanie mistrza z cokołu

    Dziekuje za swietny artykul.
    Jak trudno naszemu spoleczesntwu pogodzic sie z rzeczywistoscia. Moj syn, francuz, czytal Heban, przed wyjazdem z misja do Afryki, i jak mi powiedzial, to wlasnie dzieki ksiazce Kapuscinskiego, mogl zrozumiec afrykanczykow. strescilam mu afere wokol bibiografi, wzuszyl ramionami, kitujac, no, coz Krol jest nagi ale jego dusza jest wielka.
  • 2010-03-10 19:32 | Jan

    Re:Zdejmowanie mistrza z cokołuhttp://www.polityka.pl/forum/1042350.thread?addPost=true&parent_id=1042350

    Rewelacje wokol Kapuscinskiego w niczym nie zmienia mojego uznania i sympatii dla niego.
  • 2010-03-10 20:35 | danka

    Re:Zdejmować to już trzeba obecnych "mistrzów" ?

    Co co przyłożyli i dalej przykładają rękę i własny jęzor do zniewalania Polski i kolonizowania jej dla obcego globalnego kapitału, zostaną w przyszłości wyrzuceni ze zbiorowej pamięci Polaków.
    To jest dopiero "kooperacja" z globalnym , bankowym, ciemiężcą.
    Przy nich Kapuścinski jest prawie święty.
  • 2010-03-11 20:50 | Blueberry

    Re:Zdejmowanie mistrza z cokołu, itd.

    A to Polska wlasnie... opluwanie ludzi znanych i cenionych w swiecie wydaj sie byc ulubiona polska "rozrywka"!!!
  • 2010-03-15 15:45 | leśniczyna

    Re:Zdejmowanie mistrza z cokołu

    Ludzie, zanim zaczniecie formułować sądy, pisać o opluwaniu czy tytłaniu w błocie, PRZECZYTAJCIE TĘ KSIĄŻKĘ. To nie boli. Wychowałam się na dziełach Kapuścińskiego i lektura książki bynajmniej nie podważyła mojego podziwu dla Niego, wręcz przeciwnie. Wdzięczna jestem autorowi, że ukazał go jako pełnokrwistego Człowieka.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną