Kryzys instytucji państwowych

(25)
Gdy były piękne i młode, zwykle działały nieźle. Ale coraz szybciej się degenerują. Chodzi o ukradzione przez polityków instytucje publiczne.
  • 2010-03-12 00:45 | ciemny_lud

    Do tego dodałbym

    Dodałbym do listy degenerujących się (degenberowanych?) instytucji urząd Rzecznika Obywatelskich. Ta nominacja braci Kaczyńskich chyba nie polegała na braku wiedzy. urząd rzecznika obsadził groteskowy pajacyk, co bardziej zaszkodzi powadze urządu niż samemu dr. Kochanowskiemu. No i dodałbym do tego urząd premiera RP. Wystarczyła odrobina samodziel ności widzenia, żeby dostrzec w Marcinkiewiczu urodzonego komika już w chwili objęcia urzędu, a nie potem. Zresztą powagą (ani wynikami) nie grzeszył i były premier Buzek, bez względu na dzisiejszy sukces, jakim jest nowa rola w parlamencie europejskim. Autor - tu głęboki ukłon za całokształt - trafnie i nie raz krytykuje komedianctwo polityczne, wypierające poważne spory.
  • 2010-03-12 03:22 | karul

    Ten tekst dedykowac nalezy

    tym wszystkim, ktorzy w latach 80 ubieglego wieku dali sie nabrac puczystom spod znaku tzw. zwiazku zawodowego na demagogie o PZPR. A to ze niekompetentni, ze niemoralni, ze nomenklatura, ze agenci Moskwy czy Pekinu, a to ze dyktatura ciemniakow.

    W porownaniu z nomenklaturowymi ciemniakami i agentami Watykanu ktorzy rzadza tzw. wolna Polska, politycy PZPR to byli ludzie skromni i kulturalni. Wiec dobrze wam tak, matoly solidarnosciowe.
  • 2010-03-12 06:55 | the mentor

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    To nie instytucje sa winne - to politycy ktorzy nimi kieruja. Na przyklad;


    Koles premiera Donalda Tuska, JK Bielecki dostal prace szefa Rady Gospodarczej (nowy urzad). Nie bylo konkursu, byla nominacja.
    http://www.tvn24.pl/12692,1646681,0,1,bielecki-doradzi-tuskowi,wiadomosc.html

    A wiec widzimy to jeszcze raz, jeszcze jeden z solidarnych mistrzow wolnego rynku nie potrafi sie na nim znalezc. Jak to dobrze ze ma ulkady i moze dalej pozerowac na podatkowiczu.

    Ale po co jest ta Rada ? Przeciez super zdolny Boni juz doradza i rowniez ma ‘Think Tank’. Prezydent z kolei ma swoja Rade Rozwoju Gospodarczego.

    Istnieje rowniez Ministerstwo Rozwoju Gospodarki i rowniez istnieje Agencja Rozwoju Gospodarki. To ta sama agnencja ktora probowala sprzedac stocznie. A wiec pozbywanie sie stoczni bylo rozwojem !!!

    To juz piec urzedow na szczeblu centralnym a planu rozwoju gospodarczego dla Polski nie ma i nigdy nie bylo w ciagu ostanich 20 lat podczas gdy umeczony podatkowicz utrzymuje tych nierobow.

    Ciekawi mnie jak zwolennicy wolnego rynku to interpretuja. Czy nalezaloby sprywatyzowac te rady i agencje? Sprowadzic dla nich konkurencje z calego swiata ? Czy terapia szoku by im pomogla ? Po czym Lewandowski powinien doradzc 'niech zdychaja'.

    Jest to jeden z przykladow nieudolnosci premiera, dozywotniego dyktatora najwiekszej parti ktory swa ulomnoscia terroryzuje kraj. Widac brak dyscypliny fiskalnej gdy dziura w budzecie siega 53 mld zl.

    Pozycja dla Bieleckiego to przyklad nepotyzmu wymagajacy potepienia. A kim jest JK Bielecki ? Jest mg ekonomiki transportu wodnego. Co to ma wspolnego z rozwojem gospodarczym ? (pomijam jego obecnosc w Pekao bo byl tam z powodow politycznych). W Polsce musi byc co najmniej kilkuset fachowcow ktorzy maja lepsze kwalilikacje na to stanowisko. Dlatego nie bylo konkursu.

    Jedyna pociecha z Tuska jest ze J Kaczynski, dozywotni dyktator PiS-u moglby byc nawet gorszy
  • 2010-03-12 10:55 | DT

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Odnośnie artykułu - jestem za. Na pytania ostatniego akapitu spieszę odpowiedzieć: tak, tak, tak - tylko jak? Jak zmusić polityków do zmiany ustaw tych konkretnych instytucji? Projekty obywatelskie?

    Odnośnie Rady Gospodarczej, to oczywiście zgoda, arbitralnie powołano Bieleckiego, aczkolwiek Rada ta, będzie jedynie opiniować różnego rodzaju projekty, do tego członkowie działają społecznie, a ponadto nie jest ważna dla funkcjonowania państwa tak jak np. Trybunał Konstytucyjny czy Rada Polityki (chyba?).
  • 2010-03-12 09:24 | wiehu

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Pamiętam jak w Ameryce upadłe Enron i inne wielkie Korporacje ,
    robili tam później jakieś badania , co i dlaczego ?!

    Wyszło im że szefowi po jakimś sukcesie strzelała szajba do głowy i wydawało mu się ze jest nieomylnym bogiem :-)
    W związku z tym dobierał sobie współpracowników przydupasów a ich głównym zadaniem było potakiwać i wykonywać rozkazy Boga.

    A że szef nie był Bogiem tylko złapał taką chorobę umysłową , doprowadził swoimi mylnymi decyzjami do ruiny siódma co do wielkości korporacje w Stanach.

    Pamiętam jak czytałem ten raport to myślałem sobie , jejku jaka ludzkość jest już rozwinięta , jeden błąd szypkie dojście do sedna problemu i już nigdy się to nie powtórzy bo wszystkich szefów z tą chorobą będą od razu na leczenie wysyłać.


  • 2010-03-12 09:26 | zlosliwiec

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Zdenerwowal mnie ten artykul. Moze i to wszystko jest prawda co pisze pan Zakowski ale styl artykulu jest tragiczny. Sposob w jaki autor pisze o ludziach przypomina styl walki z badylarzami czy elementem wywrotowym i reakcjonistycznym. No coz, widac taka szkole przeszedl pan redaktor.
    Jak czlowiek lewicy, intelektualista i feminista moze wytykac pani Kruk poprawczak? Podobnie jest z krytyka ludzi tylko dlatego, ze sa mlodzi. Nie jestem fanem tej kobiety ani PiS ale sa zasady. Jezeli tak czesto sie krytykuje innych za brak szacunku dla osob i instytucji to wypadaloby zachowac sie przyzwoicie.
    Zawsze mialem poczucie ze pan Zakowski to farbowany intelektualista i socjal-demokrata. Teraz wyszlo szydlo z worka. Jak bija Kalego to zle ale jak Kali bije to dobrze.
    Pozdrawiam Panie Jacku.
  • 2010-03-12 11:00 | DT

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Moim zdaniem powinieneś przeczytać artykuł raz jeszcze, tym razem uważniej. P. Kruk nie zarzuca się, że była w wychowawczynią w poprawczaku (uczyła tam), tylko jak kompetencja wychowawcy ma się do Mediów Publicznych? Nikomu nie zarzuca się ponadto (nie zauważyłem), że jest za młody - raz jest mowa o 30 latku, współpracowniku Balcerowicza, a "krytyka" polega na wskazaniu, że ów 30 latek niczym się specjalnym w finansach nie wyróżnia. Artykuł moim zdaniem ok, ale brakuje rozwinięcia na poziomie recepty - są retoryczne pytania, ale to trochę mało - krzyk na polu. Pozdrawiam
  • 2010-03-12 12:44 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Do standardu wypraszania z dyskusji,który został zastosowany przez Daniela Passenta dołączył również moderator Jacka Żakowskiego.To oczywiście ma swoje usprawiedliwienie,bo komentarz nie był po myśli poprawności politycznej.
    Ta poprawność właśnie doprowadziła do patologicznego funkcjonowania instytucji stanowiących o demokratycznym systemie państwa.Dokumentuję to w swoich listach Tropem Wrogów Społeczeństwa Otwartego z norwidowskimi mottami.
  • 2010-03-12 15:13 | tkw

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Już dawno nie czytałem w „Polityce” tak płytkiej i błędnej analizy jakiegoś zjawiska.

    To nie jest kryzys urzędów czy instytucji, to jest kryzys demokracji. Urzędy bardzo dobrze realizują swoje cele, tyle, że są to zupełnie inne cele, niż się to ludziom wydaje. Urząd nie jest od zarabiania pieniędzy. Urząd nie jest od ułatwiania ludziom życia. Urząd nie jest od efektywnego działania na rzecz gospodarki, kultury czy innej „podobnej bzdury”. Urząd jest od realizowania żądań polityków. I tylko od tego. Po wyborach przychodzi nowy premier i nowy szef resortu, czy nowy burmistrz i ma jasno sprecyzowane zadania – zadania te wyznacza mu partia, która go na ministra/burmistrza/wójta/prezesa desygnowała. Te zadania to dbałość o interes jego partii. A reszta wynika z tego głównego faktu. Dlaczego Lepper został ministrem rolnictwa, bo tak świetnie się zna na rolnictwie na poziomie państwa ? Facet wie, jak uprawiać kilka czy kilkadziesiąt hektarów i wyhodować kilka krów, ale jaki z niego ekspert krajowy ? Dostał przydział jako szef Samoobrony, czyli przydział polityczny. Podobnie Giertych – jaki z niego znawca tematu edukacji szkolnej ? Jak ktoś przyjdzie do ministra i zaproponuje „zainwestuj w jakieś rozwiązanie 100 mln. zł a państwo będzie miało z tego wielki pożytek za 5 lat”, to minister go wyśmieje. On nie zaryzykuje taką kwotą, bo nie myśli takimi perspektywami czasowymi a poza tym jest ryzyko, że korzyści wyciągnie konkurent polityczny po wyborach. Gdyby jednak podjął taką decyzję to następnego dnia ministrem już nie będzie. Przykład bieżący – co robi nowy, platformerski szef CBA ? Właśnie złożył donos do prokuratury na podlegającą sobie służbę, jestem pewien, że nic z tego nie będzie, bo donos jest kretyński ale służbie w ten sposób dał skutecznie znać, kto tu rządzi i że ma siedzieć cicho. Sprawę, jaką wytoczył swojemu poprzednikowi, Kamińskiemu, już przegrał. Nie wiedział, że przegra ? Ależ wiedział, idiotą nie jest, nie chodziło o Kamińskiego ale o czytelny sygnał – „CBA ma siedzieć cicho, żadnego ścigania korupcji nie będzie, panie premierze melduje wykonanie zadania spacyfikowania CBA”.

    Te same zasady dotyczą KRRiT, Trybunału Konstytucyjnego, RPO, RPP, IPN itd. Kto mianuje tam ludzi, Pan Bóg czy politycy ? Jak ja daję kasę mojej Córce to komu ma być lojalna, mnie czy sąsiadowi ? Nawet moje koty i pies wiedzą, kto daje im jeść.

    Upolitycznienie instytucji państwowych to INTEGRALNA I NIEZBYWALNA część polityki. Każda instytucja państwowa już od samego początku jest polityczna, bo powołana przez polityków i przeznaczona do realizacji celów politycznych. Tylko siła i brutalność nacisku bywa różna, czasem trafi się taki mianowaniec, co chce zachować nieco przyzwoitości albo polityk, który poszuka na mianowańca kandydata-fachowca a nie idiotę. Ale nadal będzie wymagał posłuszeństwa.

    Więcej, nawet wielki prywatny biznes też się upolitycznia. Wystarczy popatrzeć na Rosję – Chodorkowski siedzi, Bierezowski zdołał uciec do Anglii (nie są aniołkami i prawo łamali, jak każdy prowadzący taki biznes, ale nie za to byli ścigani tylko za bunt przeciw politykom). W Polsce ci najwięksi też skrzętnie wspomagają wszystkie opcje polityczne, nigdy nie wiadomo, kto będzie „na wierzchu”.

    Z tekstu pana Żakowskiego też wynika, że dziennikarstwo jest upolitycznione. Zakusy PIS złe, zakusy PO dobre. I tyle na ten temat.

    A najbardziej ubawił mnie pomysł, by to jakieś autorytety wyznaczały członków KRRiT czy RPP, czy jeszcze czegoś. A te autorytety to kto wskaże, Pan Bóg ?!

    Czy jest przed tym ratunek ? Chyba nie ma. Pewnie byłoby lepiej nam wszystkim, gdyby pojawił się PRZYWÓDCA, zrobił gruntowne porządki nawet za cenę swojej śmierci politycznej. Nawet mogę wskazać takich kandydatów. Tyle, że by mogli to zrobić, wpierw musieliby zostać politykami najwyższego szczebla. A do tego obecni politycy nigdy nie dopuszczą. Więc będziemy tak gnić aż wybuchnie taki kryzys, jaki ludziom się nie śnił (Polska ma ponad 700 mld. zadłużenia, Min. Finansów stwierdziło dziś, że na koniec marca deficyt budżetu za 2010 rok osiągnie 50% poziomu zaplanowanego na cały 2010 rok, jaki będzie deficyt w grudniu ?). Obecny kryzys to tylko cienka przygrywka.
  • 2010-03-13 07:22 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Patologiczne funkcjonowanie instytucji stanowiących o demokratycznym systemie państwa ma podstawę prawną :
    K O R U P C J O G E N N A U S T A W A Z A S A D N I C Z A.
    To była mistrzowska,misterna działalność,której patronował przecież spadkobierca wojennego komunizmu Al.Kwaśniewski pożniejszy prezydent "Oszust".
  • 2010-03-13 10:45 | jGz

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Odnosze wrazenie czytajac posty Mieczsilvera, ze jest on jedynym sprawiedliwym na tym swiecie! Pomyslec jaki to tegi umysl marnuje sie blogach Polityki!
  • 2010-03-14 16:28 | tkw

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Facet jest może nieco monotonny w swoich wpisach, ale czyż nie ma racji w tym, CO napisał
    "Patologiczne funkcjonowanie instytucji stanowiących o demokratycznym systemie państwa ma podstawę prawną :
    K O R U P C J O G E N N A U S T A W A Z A S A D N I C Z A."
    Bo ja się zgadzam z tym, że polska konstytucja była pisana przez Kwaśniewskiego głównie pod kątem jego planów objęcia urzędu prezydenta. I mamy konstytucję-potworka. Przykład: zwierzchnikiem armii jest prezydent, ale kasę na wojsko trzyma rząd. Potrzebna nam ta schizofrenia ?


    To była mistrzowska,misterna działalność,której patronował przecież spadkobierca wojennego komunizmu Al.Kwaśniewski późniejszy prezydent "Oszust".
    TKW: a Kwaśniewski nie jest oszustem ? Nie oszukiwał co do swego wykształcenia ? Nie okłamywał nas względem "choroby filipińskiej" ? Nie przysięgał dbać o interes RP a następnie z powodów partyjnych vetował wszystko Buzkowi, jak sama Janina Paradowska napisała na swoim blogu ? Kwaśniewski nie jest w prostej linii kontynuatorem PRL ? Był aparatczykiem PZPR czy może PCK ?
  • 2010-11-27 01:20 | camel

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    "a Kwaśniewski nie jest oszustem ? Nie oszukiwał co do swego wykształcenia ? Nie okłamywał nas względem "choroby filipińskiej" ?"

    Jako "czerwony" był zawsze na cenzurowanym, więc nawet te drobnostki zostały zamienione przez jego wrogów w wielką pałę do bicia. Gdyby te same zasady stosować do Kaczynskiego czy takiego Dziwisza, to już dawno powinni być, każdy swoją pałą, rozpłaszczeni na placki. Paradoksalnie Kwaśniewski był dużo uczciwszy od Wałęsy czy Kaczyńskiego właśnie dlatego, że był "aparatczykiem".
  • 2010-03-13 18:07 | Wojtek-1942

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Mamy ostatnio przykład, że nie tylko prezydent, sejm i senat choć prezydent miał swoje 5 minut. Dokonano wyboru prokuratora generalnego i jakoś poszło. Jednak jak widać da się. Ale przyznaję, że sedno będzie tkwiło zawsze w tym, kto ma wybierać. Uważam, że np niezłym przykładem organizacyjnym jest amerykańska akademia filmowa, która rozdaje oskary. Mogła by być taka "akademia" rozdająca miejsca w zarządzie tv. A tak na boku to ta obecna tv tzw publiczna jest równie potrzebna jak urząd prezydenta.
  • 2010-03-14 16:38 | tkw

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Masz 100% racji - sedno tkwić będzie zawsze w tym, że wybierają politycy.
    Jedyny ratunek, to systematycznie ograniczać obszary, w których politycy mieliby coś do gadania - z grubsza armia, polityka zagraniczna, policja ogólnopaństwowa, niewielka administracja (po co nam gminy/powiaty/województwa ? Może jeszcze parę szczebli wprowadzić, to będzie więcej posad dla polityków). Czyli np. gospodarka prywatna a nie państwowa, polityk nie wyznacza kto ma być prezesem prywatnej firmy, polityk wyznacza prezesa KGHM, PKN, PZU - i z tymi firmami mamy to co mamy, Eureko wyrwało od nas wszystkich ostatnio sporą kasę, gdyby PZU było prywatne a nie państwowe, problemu by nie było.

    Tylko że ograniczanie roli państwa musi się odbywać za zgodą polityków a oni idiotami nie są i ich cele są dokładnie odwrotne, więc nie ograniczają tylko rozszerzają. Ostatnio np. szykują atak na nasze pieniądze w OFE.

    Pozdrawiam
  • 2010-03-13 17:05 | Wojtek-1942

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Oczywiście, że racja jest. Wybieranie osób wchodzących w skład powyższych a także i niektórych innych ciał przez sejm, senat i prezydenta jest nieprzemyślaną bzdurą. To tylko efekt ociężałości w myśleniu. Najłatwiej nie odrywać się od zastanych schematów a tylko wepchnąć "odpowiednie" osoby. Przecież pan J. Kaczyński zapowiadał np. reformę KRRiT a zrobił tak szybko jak mógł to co zrobił. Koniecznie by wypadało trochę przemyśleć komu powierzyć wybór i odjąć takie obowiązki parlamentowi i innym obiektom politycznym. Ot.
  • 2010-03-14 16:42 | tkw

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    mylisz się, przemyślaną jak najstaranniej. Właśnie o to chodziło, by to politycy trzymali w garści sznurki do pociągania. A że to bzdura, to wiesz Ty i ja - i co z tego ? Ludzie pójdą na kolejne wybory i wybiorą kolejny raz te same twarze, czyli te same mechanizmy. A na koniec 2010 roku zadłużenie Polski przekroczy 800 mld. zł - na Ciebie przypada ok. 20.000 zł, masz je odłożone żeby oddać ? Jeśli nie, to zacznij odkładać, bo jesli zarabiasz tak średnio, to trochę czasu Ci to zajmie ....

    Pozdrawiam
  • 2010-03-13 21:36 | camel

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Lata temu wybraliśmy na prezydenta Wałęsę, nie kierując sę rozumem tylko "zasługami", boć to on osobiście, z pomocą matki boskiej i papieża, obalił cały "komunizm". Prezydent elektryk (Wałęsa nie był elektrykiem, to arystokracja wśród zawodów robotniczych, Wałęsa ma wykształcenie niższe - SPR) z pomocą Falandysza zdławili młodą, kiełkującą demokrację i zamienili w typowy "Polnische Wirtschaft". Od tamtej pory przykłady łamania Konstytucji zaczęły być codziennością. Nikt na to nie zwraca uwagi, bo Polska jest państwem na niby. Udajemy, że mamy własne państwo, z jego instytucjami, ale używamy ich bez zrozumienia lub zupełnie niezgodnie z przeznaczeniem. Demokracja, prawo i jego instytucje to obce, niepojęte dla nas narzędzia. Tutaj szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie a nad wszystkim stoi biskup.

    Tak więc nie ma po co rozwodzić się nad drobiazgami (typu postać pana prezesa Skrzypka, wykształconego w USA mimo nieznajomości angielskiego!!!), bo to tylko efekty chorób leżących u samych podstaw obecnego ustroju. I nic mniej, niż jego obalenie i zaprowadzenie outsorcingu rządów nie pomoże. Mamy na powrót I RP - rządy arystokracji i kleru, a właściwie nierządy, bo obie siły korzystają z faktu i dbają o to, aby państwo było słabe. Dlaczego piszę o outsorcingu? Bo tylko pilnowani przez kogoś przytomnego (z definicji nie_Polaka_katolika) potrafimy coś budować. Puszczeni samopas dziczejemy i powoli powtarzamy wszystkie procesy, które doprowadziły do rozbiorów. Byliśmy jedynym państwem, które samorozwiązało się w wyniku bałaganu i teraz kopiujemy błędy ówczesnej szlachty.
  • 2010-03-15 13:59 | karul

    Sluszne slowa,

    Camel, sluszne slowa. Czemu tak niewielu ludzi podziela Twoje poglady?

    Na szczescie ja mieszkam daleko od tej operetki, w kraju gdzie nigdy nie zobaczysz zadnego ajatollacha na ekranie telewizora, gdzie panstwo oddziela sie od mitow religijnych wysokim, berlinskim niemal murem.

    Co uderza podczas wizyt w Papiezowie to zupelny brak refleksji wsrod moich bylych znajomych nad tym, jaki to potworek wyrosl nad Odrowisla. Ci sami, ktorzy kiedys mowili, ze komuchow nalezy laserem potraktowac, dzisiaj lapia ajatollachow za kolana i liza ich po tlustych lapach. I nie widza w tym nic nienormalnego.

    Dlatego myslacym i niezaleznym mozna doradzic tylko jedno - emigracja. Niech zostanie tam Dr. Ojdyr i jego oddzialy zaczepne.
  • 2010-03-14 02:54 | Adam 2222

    Etos zrobil sobie komunizm, oni biora w/g potrzeb. Na nas naslali Balcerowicza, Walese, Kaczory, Tuska


  • 2010-03-14 20:04 | wladimirz

    Aparaty partyjne zawłaszczyły partie,partie zawłaszczyły instytucje!Skoro instytucje są teatrem marionetek to nie mogą dobrze działać!!!

    To się dzieje na wielką skalę już od rządów "marianetki" "Buzka-4reformy".
    To desant kilkudziuesięciu tysięcy niedouczonych zwiąkowych aparatczyków na stanowiska w administracji państwowej zniszczył jakieś pierwociny etosu tej administracji.Jednocześnie spacyfikowano(kupiono lub zastraszono!) media no było po sprawie...;-)
  • 2010-03-14 20:15 | Krzysztof Mazur

    Mom zdaniem autor ma rację.

    Uniwersytety bardziej dbałyby, żeby kandydaci nie byli z kosmosu.
    Bo mają więcej do stracenia w zakresie reputacji.
    Tak więc popieram.
  • 2010-03-15 16:00 | Sebek

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Jak już kiedyś pisał pan Żakowski (jeśli dobrze pamiętam), demokracja to nie jest coś raz na zawsze danego, co samo będzie się kręcić. Demokracja wymaga wysiłku i starania o to by jej instytucje nie uległy zwyrodnieniu. Politycy na całym świecie mają ciągoty do permamentnej kontroli wszystkiego co się da, rzecz w tym by im na to nie pozwalać, protestować, pisać listy do swoich przedstawicieli, zakładać stowarzyszenia a w razie konieczności - protestować na ulicy. I bezlitośnie z na każdych wyborach tępić wszystkich, którzy wyciągają łapy po naszą wolność.
  • 2010-11-26 22:13 | dziadek 2

    Re:Kryzys instytucji państwowych

    Autor poruszył sprawę, można powiedzieć podstawę góry lodowej. Cztery najważniejsze instytucje mające być ostoją demokratyzacji państwa:
    finansowego - Rada Polityki Pieniężnej, media - Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, historia - Instytut Pamięci Narodowej, prawa - Trybunał Konstytucyjny oraz piąty filar Urząd Rzecznika Obywatelskich.
    A zaczął burzyć demokrację nie kto inny jak nasz wielce szanowny pan Lech Wałęsa. Człowiek który ponoć walczył o demokrację w państwie komunistycznym o dobro wszystkich obywateli naszego kraju. A kim się okazał?.
    Łajzą, szumowiną, oszustem, sprzedawczykiem, dał pierwszy sygnał kolesiom z solidarności jak rządzić mają, nawet bezczelnie usuwa z swych akt, niewygodne dla niego fakty. Wmawiając że nie miały żadnego znaczenia. Po pierwsze z dokumentacji takich nic się nie suwa najwyżej dodaje swoją adnotację że coś jest fałszywe i to na osobnym załączniku.
    A teraz mamy co mamy bierność narodu, solidarność narodowa rozbiła się o mur ekonomiczny. Do tego doszło kumoterstwo, kolesie to w polityce a w gospodarce np. u pracodawcy feudalizm, lizuzostwo, donosicielstwo, oraz preparowanie powodów do zwalniania pracowników.
    Ale czyja to wina?, nie to nie Wałęsy i innych polityków, lecz nas samych nas obywateli jest to wina że pozwalamy i tolerujemy takie zdarzenia.
    że dajemy się omamić mamoną, karierą. A jak spadamy na przysłowiowy ryj, to budzimy się w kloace zdziwieni że nas to spotkało. I tu zaczyna się normalny odruch sięgamy po sznurek lub po flaszkę i mamy pretensje do wszystkich do kolegów z pracy do kierowników, pracodawcy. Nie przyjmujemy do wiadomości że to właśnie my, nasza postawa jak byliśmy na wierzchołku. Przyczyniła się do naszej obecnej sytuacji.
    Jest taka bajka, pewien pastuszek zabił smoka, lecz zapomniał się jak ujrzał górę złota i przeistoczył się w smoka. A mówili mu że jak zabije smoka to niech nie patrzy na złoto tylko wieje.
    I to idealnie pasuje do tych liderów z solidarności, co dorwali się do władzy zapominając o narodzie. Stali się tacy sami jak Komuniści z jedną różnicą komuniści mordowali ludzi bezpośrednio np. kulką w kark. A obecni prominenci zabijają pośrednio naród wykańczając naród ekonomicznie.
    Podobnie Stalin wykończył 7 mln ludzi na Ukrainie, odbierając im wszystko co nadawało się do jedzenia a pola pilnowały jednostki NKWD.
    Jest to typowa lekcja jak wymazać z mapy jakiś kraj tu Polskę, zniszczyć naród a państwo samo upadnie.

  • 2010-11-27 13:52 | wladimirz

    Polskę opanowała biurokracja, jej interesy, warrości i mentalność!!!Reszta jest tylko skutkiem-demokracja jest fasadą dla rządów biurokracji, politycy są tej biurokracji marionetkami!!!

    Trudno się dziwić, że demokratyczne instytucje umierają zamianiając się w demokratyczne dekoracje, a urzędasy rozmanżając się jak króliki i jest ich już ponad trzy i pół raza więcej niż było w PRL w roku 1989!!!
    Urzędnicze zaś stołki są bardziej chronione niż jakiekolwiek inne stosunki pracy!!!