Wyszukaj na forum
Forum
Ciężki los agenta nieruchomości?
(26)
Wiele biur nieruchomości nie przetrwało niedawnego załamania sprzedaży. Teraz właściciele mieszkań często zastrzegają: sprzedam, ale bez pośrednika. Czy to zwiastuje zmierzch kolejnego zawodu?
-
Pośrednicy nagminnie...
...wykorzystują niewiedzę prawną osób sprzedających swoje domy. Uważam, że większość pośredników to oszuści. W umowach zawieranych z biurami pośrednictwa aż roi się od niedozwolonych klauzul umownych, na czele tych zapisów jest wymuszanie zapłaty prowizji od transakcji nawet w sytuacji gdy sprzedający znalazł kupującego bez udziału biura pośrednictwa! Przed podpisaniem umowy z biurem pośrednictwa radzę bardzo dobrze się zastanowić. Późniejsze dochodzenie swoich praw w sądzie jest conajmniej problematyczne. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Nie należy za bardzo demonizować. Trzeba się trzymać kilku prostych zasad i wtedy będzie OK.
1. pośrednik dostanie zapłatę wtedy i tylko wtedy, gdy dojdzie do transakcji. Jeśli pośrednik chce pieniędzy np. za samo przyprowadzenie zainteresowanego klienta, to "na drzewo".
2. Umowa pośrednictwa powinna określać w jakim czasie i trybie można ją rozwiązać. Nie powinna też być bezterminowa. Pamiętać należy, że niektórzy próbują pośrednika "wykolegować": np. pośrednik daje kupca, sprzedający zrywa umowę z pośrednikiem i po tygodniu sprzedaje temu kupcowi, ale już nie chce zapłacić pośrednikowi. Dlatego pośrednik chce np. by w przypadku sprzedaży klientowi przez niego wskazanemu w ciągu roku od zerwania umowy pośrednictwa jednak prowizja była należna. I tu pośrednik ma rację.
3. Trzeba też zabezpieczyć się na przypadek, gdy ma się umowy pośrednictwa z kilkoma agentami i wszyscy przysyłają tego samego klienta. Któremu pośrednikowi należy się wtedy prowizja, bo chce każdy ? Zabezpieczeniem jest klauzula, że jeśli dany klient był już przysłany przez innego pośrednika, to należy od razu o tym poinformować tego drugiego pośrednika. Prowizję dostanie ten, kto był pierwszy. To też nieźle motywuje do działania pośrednika.
4. niektórzy pośrednicy proponują umowy na wyłączność. Taka umowa ma tę zaletę, że pośrednik bardziej się stara, jest gotów ponieść większe wydatki na promocję. Tyle, że nie należy takiej umowy podpisywać bezterminowo i wyłączność nie oznacza, że nawet jak nie dojdzie do transakcji to coś trzeba mu zapłacić. nadal jest to ryzyko pośrednika, patrz 1.
5. przy tak trudnym rynku należy się targować o prowizję, która najczęściej wynosi 3% + VAT. Powinna obowiązywać zasada, że im większa kwota tym mniejszy procent. Przy nieruchomości za 3 mln. zł standardowa prowizja wyniesie 90.000 + 19.800 VAT - to chyba nieco za dużo.
6. przy prowizji za wynajem domu czy mieszkania standardem była prowizja równa jednomiesięcznemu czynszowi. Dziś z reguły udaje się utargować na 50% czynszu a czasem nawet na 25%.
7. można próbować dogadać się z pośrednikiem "prowizja do ręki ale bez VAT, umowę w chwili zapłaty wyrzucamy do kosza". Tyle, że jest to ryzykowne dla obu stron (przestępstwo podatkowe). Jeśli uda się dogadać, to najczęściej tym VAT-em nie odprowadzonym do urzędu skarbowego pośrednik dzieli się z klientem 50-50.
8. Pośrednikowi zależy bardziej na szybkim zawarciu transakcji niż na dobrej cenie. Stąd ma skłonność przekonywać sprzedającego, że cena jest za wysoka i powinien odpuścić a kupującego odwrotnie, że daje za mało. Im szybciej któraś strona (sprzedający/kupujący) "pęknie", tym szybciej dojdzie do transakcji czyli wypłaty prowizji. Decyduje szybki obrót a nie wysoka prowizja.
9. Należy wystrzegać się zapłaty całej prowizji już przy umowie przedwstępnej. Skoro sprzedający/kupujący musi poczekać na sfinalizowanie, to pośrednik też może poczekać na swoja prowizję. Powinien przy umowie przedwstępnej dostać tylko część.
Powodzenia. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Po moich przygodach z posrednikiem,potwierdzam opinie,iz sa to oszusci.Szantazem wymuszony podpis przez syna na druku umowy in.blanco/przy checi ogladniecia mieszkania/,zatajenie tego faktu przede mna,pozniejsze podrobienie mojego podpisu rzekomo potwierdzajacego ta umowe,klauzule niedozwolone i wielomiesieczna walka sadowa z nieiwiadomym skutkiem.Gdybym wiedziala,ze przeczytanie w internecie oferty przyniesie takie skutki,Agencje omijalabym szerokim lukiem i innym radze tak samo.Cwaniaki co za minimum pracy chca wydusic maximum pieniedzy. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
A na czym ten szantaż polegał ? To ciekawe, parę razy w życiu proponowano mi podpis podpis "in blanco" i na tym mój kontakt z daną osoba czy firmą się kończył. Trudno mi sobie wyobrazić, w jakiej sytuacji dorosły człowiek może być zmuszony szantażem do złożenia takiego podpisu pośrednikowi od nieruchomości.
O tym, by przeczytanie oferty w internecie przynosiło JAKIEKOLWIEK skutki nie słyszałem (chyba że chodziło o wejście z logowaniem, czyli nie była to strona ogólnie dostępna).
Ja miałem z pośrednikami kilkadziesiąt razy do czynienia, w 90% zgadzali się na moje warunki i nigdy mnie nie oszukali, to raczej ja miałem okazje ich skubnąć. Teraz też mam umowę z pośrednikiem i sam mu zwróciłem uwagę, że ta umowa nie zabezpiecza JEGO interesów (sprzedaję działkę, mogę zerwać umowę z i następnego dnia podpisać sprzedaż z klientem przysłanym przez pośrednika już bez płacenia prowizji, w umowie nie ma zapisu o którym pisałem w punkcie 2 w poprzednim moim wpisie). Odpowiedział mi, że ma tego świadomość ale liczy na to, że ma do czynienia z uczciwym człowiekiem.
Parę razy wśród moich znajomych były spięcia z pośrednikiem co do interpretacji zapisów umowy, ale szybko okazywało się, że pośrednik woli odpuścić i wziąć mniejsze pieniądze niż walczyć latami w sądzie z niepewnym skutkiem.
Jak w każdym temacie, trzeba uważać, ale pośrednicy są przydatni. Proszę się nie zrażać i twardo bronić swoich interesów, pośrednik to nie Bóg, nie jesteśmy bez szans w konfrontacji.
Pozdrawiam -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Mieszkalam ok.300km.od oferowanego mieszkania.Uzgodnilam z posrednikiem,ze syn pojdzie zrobic zdjecia.Gdy syn poszedl do biura,postrednik bez tego podpisu nie chcial pokazac mieszkania/choc mial umowe ze sprzedajacym/.Podsunal synowi druk umowy z danymi syna,jednoczesnie mowiac,ze to nie ma znaczenia,bo i tak ze mna spisze nowa umowe,a ten podpis byl potrzeny z danymi,bo rzekomo w mieszkaniu sa jakies rzeczy,a on za nie odpowiada.Mieszkanie nie zamieszkale od ponad 6 lat,a rzeczy to stolek z 3 nogami i stary kuchenny kredens bez drzwiczek.Syn nie mial odemnie zadnych pelnomocnictw i nikt z Biura nawet nie probowal spisac jakiejkolwiek umowy.Syn tez nigdy nie wystepowal jako zainteresowany kupnem mieszkania.O tej"niby" umowie dowiedzialam sie po 8-m-cach.Gdy odmowilam zaplaty prowizji i stwierdzilam,zeby scigali syna,to pod spodem podrobiono moj podpis rzekomo zatwierdzajacy ta umowe.Bez daty,bez jakiejkolwiek uwagi.Sprawa jest w prokuraturze.Ja od pol roku wlocze sie po sadach,a jestem osoba niepelnosprawna.OMIJAC POSREDNIKOW SZEROKIM LUKIEM !!!!!!!!!! -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Zgadza sie... wiekszosc posrednikow (w Polsce, w Polsce!) to zwykli oszusci!! -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Uważasz, że wszyscy pośrednicy to oszuści? A jeśli złapie Cię policjant na łamaniu prawa i dostaniesz najwyższy mandat za najmniejsze przewinienie to będziesz mówiła, że wszyscy policjanci to źli ludzie? I uważasz, że to reguła? Mylisz się w każdej sytuacji w każdym zawodzie są ludzie nieuczciwi i uczciwi i zapamiętaj, że to nie jest reguła, ponieważ od każdej reguły ją wyjątki a jak reguła ma wyjątek to już nie jest regułą!!! Ja sam pracuję jako pośrednik i wkładam w moją pracę wiele czasu i poświęcenia i mam mnóstwo zadowolonych klientów, którzy mi dziękują za rzetelne wykonywanie mojej pracy i pomoc w sprzedaży lub kupnie. Są ludzie biedni, którzy muszą sprzedać jakąś nieruchomość, żeby mieć na życie a sami nie umieją sobie poradzić, miałem takich przypadków bardzo dużo w których pomogłem ludziom i są mi wdzięczni. Także podsumowując pamiętaj zasadę reguły i wyjątku. Pozdrawiam. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
No to z tego co napisałaś mnie się wyłania dość jasny obraz sytuacji:
Pośrednik chciał pójść na rękę klientce czyli Tobie i pokazał mieszkanie Synowi, wykraczając w ten sposób poza umowę z Tobą (odległość 300 km, przyjechał syn klientki, chciał być elastyczny no i zależało mu na sfinalizowaniu transakcji). Skoro żąda prowizji to znaczy że doszło do transakcji w okresie krótszym niż rok (8 miesięcy) i to z klientem wskazanym przez pośrednika. Ty postanowiłaś wykorzystać fakt, że pośrednik popełnił błąd i nie zadbał o swój interes tylko rozmawiał z Synem zamiast z Tobą. Jedyne, co źle zrobił pośrednik, to sfałszowanie Twojego podpisu, ale bez tego nie miał żadnych szans w sporze z Tobą a prowizja mu się należy - kupiłaś mieszkanie za jego pośrednictwem.
Ten pośrednik pewnie przegra sprawę o prowizję i jeszcze będzie miał nieprzyjemności o sfałszowanie podpisu - ale czy mylę się co do tego, że wykonał to za co chce prowizji ?
Pozdrawiam -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Skoro mial uczciwe zamiary,to dlaczego nie zawarl umowy ze mna,ani mi o niej nie powiedzial?Syn nie mial zadnych pelnomocnictw,ani innych umocowan prawnych.Nikt ze mna nie uzgodnil takiego rozwiazania,a w "niedozwolonych zapisach umownych"GUOKiK-jest,ze nie wolno zawierac umowy z osoba bliska.Caly czas pytam sie ,dlaczego nie zawarl umowy ze mna?Od poczatku wiedzial,ze syn nie ma zamiaru kupic tego mieszkania,a pokazal to mieszkanie w ramach umowy zawartej ze sprzedajacymi.Przeciez ja wcale nie twierdze,ze nie chce zaplacic prowizji.Nie byoby problemu,gdyby ze mna postapiono uczciwie."UMOWA"-jest dokumentem zawartym miedzy dwiema zainteresowanymi stronami.Obydwie strony ja podpisuja po uzgodnieniu jej tresci.Nic takiego nie mialo miejsca.Nikt ze mna nic nie uzgadnial,ani nic nie podpisywalam.Takie podstepne dzialania jak postapil posredniik-uczciwi ludzie uwazaja za oszustwo i ja tez tak uwazam. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Pośrednik nie zawarł z Tobą umowy, bo mieszkałaś 300km od oferowanego mieszkania i jak piszesz jesteś osobą niepełnosprawną, o czym na pewno wspomniałaś pośrednikowi. Chciał Ci ułatwić życie i nie narażać Cię na tak długą podróż. Jeśli nie zamierzałaś kupować mieszkania przez agecję nie trzeba było tam wysyłać syna, żeby zdobył adres. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Nieprawda!!!!!Tylko w pierwszym momencie mieszkalam w innym miejscu,a syn poszedl zrobic tylko zdjecia mieszkania.Po podpisaniu umowy przedwstepnej wielokrotnie przez kolejne 8-miesiecy bylam w Agencji.Nikt,nigdy nie zazadal spisania umowy,ani tez nie pokazal mi tego druku,ktory podpisal syn.Sprawe przez Agencje zalatwialam pierwszy raz w zyciu,a od poczatku wiedzialam,ze sprzedajacy mieszkanie mieli stosowna umowe,wiec sadzilam,ze nie ma sprawy. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
W Polsce jest przeważnie tak, że prowizję płaci sprzedający i kupujący. W innych krajach najczęściej płaci tylko sprzedający. Za to prowizja jest o wiele wyższa. Tylko, że to tylko tak dla lepszego samopoczucia kupującego, bo sprzedający ustala taką cenę, żeby mieć z czego zapłacić pośrednikowi. Teoretycznie płaci sprzedający ale praktycznie i tak kupujący.
Rozumiem, że korzystałaś z agencji pierwszy raz w życiu i być może nie wiedziałaś, że za taką usługę się płaci. Tylko jeśli Twój syn podpisał umowę, to rozumiem, że ją czytał i powinien dostać jeden egzemplarz. Czy nie powiedział Ci o tej umowie i o rozmowie z pośrednikiem? Byłaś później w agencji wielokrotnie, pośrednik prowadził Twoją sprawę, może nawet uznał, że skoro podpisał umowę z synem, to już "nie wypada" podsuwać Ci kolejnej. To oczywiście jego błąd. Jeśli sfałszował Twój podpis, to już bardzo poważny błąd. Tylko z drugiej strony... Wykonał swoją pracę, skorzystałaś z oferty tego mieszkania. Za to należy się zapłata. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Otoz oszostwo posrednika polegalo na tym,ze kazal podpisac synowi druk umowy,z jego,czyli syna danymi,bo jak mowil w mieszkaniu sa rzeczy,za ktore odpowiada i nie moze tak kazdego z ulicy wprowadzac do mieszkania.Osoby,ktora w efekcie podpisala umowe,wtedy w biurze nie bylo/mam swiadkow/,nie bylo zadnych innych zapisow,syn nie mogl dostac egzemplarza umowy,bo byl tylko egzemplarz in blanco z syna podpisem.Umowa jak nazwa wskazuje jest umowa pomiedzy dwoma stronami z jej zapisami dotyczacymi warunkow.Ta niby umowa,za ktora posrednik chce zaplaty ma tak:dane syna sa napisane innym charakterem pisma,niz czesc z warunkami,a jeszcze inny charakter ma podpis.Posrednik niewiele, oprocz zobowiazan wynikajacych ze stosunku do sprzedajacego- dla mnie zrobil.Pokazal mieszkanie,zeby zrobic zdjecia,mieszkanie bylo zadluzone wszedzie-jesli chodzi o media.Ja regulowalam wszystkie naleznosci/sprzedajacy je zwrocili/,mieszkanie mialo nieuregulowane sprawy prawne.Przyjete do Agencji w V.2007,pierwsza sprawa spadkowa XI.2007r.druga sprawa II.2009r.juz po umowie przedwstepnej i zainwestowaniu przeze mnie ok.50.000zl.w kapitalny remont.Gdy jeden ze spadkobiercow chcial sie wycofac-posrednik uznal,ze nie jest strona i zostawil mnie sama.Posrednik byl przy pisaniu umowy przedwstepnej jak i przy wystawianiu przez sprzedajacych pelnomocnictw do przeprowadzenia remontu.Tylko dzieki mojej determinacji doszlo do zakonczenia transakcji.Setki telefonow,wyjazdy do innego miasta ,organizowanie spotkan itp.W tej transakcji to ja bylam posrednikiem,a on chce prowizje.To jest zwykly oszust,bo tak uczciwi ludzie nie postepuja.Wszystkich,ktorzy mnie przekonuja,a przypuszczam,ze dziala tu solidarnosc zawodowa-do zaplacenie nie zasluzonej prowizji-niestety mierzę ta sama miarą. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Nie życzę sobie, żeby insynuowano mi, że jestem oszustką, bo mam inny pogląd na tę sprawę jak Ty. Są również tutaj inni, którzy na pewno nie będą tolerować takich określeń. Sprawę pomiędzy Tobą i pośrednikiem rozstrzygnie sąd. Zdecydowanie nie radzę określać nikogo per "oszust". Ani pośrednika ani osób, które myślą inaczej jak Ty. To tyle w tym temacie. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
No ale mieszkanie kupiłaś a prowizji zapłacić nie chcesz, wykorzystujesz fakt, że pośrednik nie zadbał o umowę z Tobą. To nie jest z Twojej strony uczciwe. On swoje wykonał i zapłata mu się należy. I tyle w tym temacie. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
U mnie za bardzo nie dało się kupić mieszkania bez uczestnictwa pośredników. Mało co było takich ciekawych ofert. Jednak zanim poszłam do pośrednika zapoznałam się dokładnie z tym co może mnie tam spotkać, jak wyglądają ich umowy i na co uważać. Syn pani anny12 powinien dostać umowę w 2 egzemplarzach i wtedy byłby dowód że nic pani nie podpisywała. Gdyby mi ktoś kazał podpisać coś czego nie miałabym kopii to zwyczajnie poprosiłabym o ksero z potwierdzeniem tego co podpisałam. Pani syn popełnił błąd bo podpisał coś in blanco i nie wziął kopii, chodź to nie zmienia faktu że trafił na nieuczciwego pośrednika. Co do całego zajścia to jeszcze się z tym nie spotkałam żeby pośrednik pokazał komuś mieszkanie bez czyjegoś podpisu.
Najczęściej pośrednicy stosowali manewr, że oprócz mieszkania, które mnie interesowało proponowali kilka mieszkań które powinnam niby obejrzeć dla porównania. Obejrzeć znaczy podpisać z nimi umowę na te mieszkania. Mąż był już skory podpisywać wszystko co pani mu pokazała ale ja i tak na koniec powiedziałam, że chcę umowę tylko na to jedno mieszkanie. Przebrnęłam wcześniej przez internet i wiedziałam, że te mieszkania inni też mają w ofertach. W innych biurach jeszcze można było coś utargować a przy umowach na wyłączność nie bardzo. Tak samo poszłam w innym biurze i chciałam obejrzeć ofertę. Też podpisałam umowę ale tym razem na żadne z mieszkań tylko ogólnie że zgadzam się na to żeby zapłacić 2,5% jak będę kupować przez to biuro. Proponuję uważać na to i nie dawać się wmanewrować w dodatkowe obiekty do oglądania. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
"Teraz też mam umowę z pośrednikiem i sam mu zwróciłem uwagę, że ta umowa nie zabezpiecza JEGO interesów"
Po co "wybielasz na siłę" pośredników? Ten argument już w swojej konstrukcji jest niewiarygodny - pośrednicy to kiepscy sprzedawcy, bo nawet nie znają branży w której pracują (cytat z 2008 roku od jednej pani pośrednik z Mokotowa: "ceny nie spadną")... -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
W życiu kupiłem i sprzedałem kilka nieruchomości, więc mam spore doświadczenie z kontaktów z pośrednikami. Jak w każdym zawodzie są amatorzy i zawodowcy. Celem działania pośrednika jest zarobić, co chyba jest zrozumiałe. W okresach hossy, jak w 2006 czy 2007 roku mieli żniwa, "trzepali kasę". Potem przyszedł kryzys i "nie ma transakcji - nie ma prowizji". Kiedyś sprzedaż działki firmie negocjowałem 3 lata spotykając sie co miesiąc - pośrednik sporo czasu na to poświęcił, uczciwie zarobił na niezłą prowizję.
Nigdy żaden pośrednik mnie nie oszukał. Trafiłem kilka razy na takich, co za samo przyprowadzenie klienta chcieli 100 zł, ale od razu się z nimi pożegnałem.
Należy też pamiętać, że skorzystanie z usług pośrednika nie zwalnia nas samych z myślenia i poznania choćby podstawowych reguł - np. jak się kupuje nieruchomość to trzeba wiedzieć, co to hipoteka, odpis Księgi Wieczystej i gdzie taka hipoteka w Księdze jest wpisana. Poza tym sama transakcja kupna czy sprzedaży jest nie u pośrednika tylko u notariusza a ten ma prawny obowiązek dbać o interesy i sprzedającego i kupującego.
Zdarzają się nieuczciwi, ale pewnie zdarzyło Ci się zostać oszukanym w sklepie (nieświeży towar, źle wydana reszta, za dużo policzono za towar, o usługach nie wspominając) - czy twierdzisz tak globalnie, że w sklepach pracują sami oszuści ? Kiedyś kupiłem lodówkę, miałem za nią zapłacić w domu jak mi przywiozą w środę. Ale przyjechali we wtorek, bo tak im pasowało. Powiedziałem, że mam przy sobie 20 zł, bo kasę miałem mieć jutro. Mimo to lodówkę zostawili - zaufali mi (przelałem im pieniądze następnego dnia). Więc nie przesadzajmy.
Pozdrawiam -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
pośrednicy ogłaszaja oferty sprzedaży mieszkan bez podpisanych umów sprzedaży łamiąc w ten sposób prawo - patrz standarty zawodowe pośredników w obrocie nieruchomósci wydane przez ministra infrastruktury z 19 marca 2009 -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Fakt, to nawet bywa denerwujące. Ale można to zgłosić i mają obowiązek usunąć ofertę. Kilka razy sam dzwoniłem, usuwali (gdyby odmówili to grozi im powództwo z mojej strony). Więc nie jest to tragedia, denerwujące jest ale można temu szybko zaradzić. Poza tym jak trafi im się klient to zaczną od podpisania umowy pośrednictwa, bo oferta w necie nie zapewnia im prowizji. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Pośrednik nieruchomości to cięzki kawałek chleba. Większość pośredników to nie kiepscy sprzedawcy, niestety trafiają się kiepscy klienci. Nieuczciwy klient, który zgłaszając się do biura już wie, że ominie je szerokim łukiem po uzyskaniu jak najbardziej szczegółowych informacji na temat położenia nieruchomości, zdarza się coraz częściej.
Miałam taki przypadek, że przekazałam klientowi informację na temat osiedla i piętra, na którym mieszkanie się znajduje. Po tym wydarzeniu klient przepadł, telefonów nie odbierał. Mieszkanie to miałam w swojej ofercie, właściciel znajoma osoba. Po paru dniach od udzielenia klientowi informacji, dzwoni do mnie właściciel mieszkania i mówi, że nigdy w życiu się tak nie uśmiał ponieważ przed chwilą był u niego facet, który na całym osiedlu sprawadzał wszystkie mieszkania położone na pierwszym piętrze, żeby ominąć biuro nieruchomości, no i w końcu trafił. Zatkało mnie!! Wlaściciel skierował go z powrotem do naszego biura, i wytłumaczył klientowi, że wszystkie sprawy załatwiane są przez biuro. O dziwo! klient wrócił do biura, ale odmówiłam współpracy.
Proszę nie wkładać wszystkich pośredników do jednego worka i nie generalizować!!!
CZYTAJ DOKŁADNIE UMOWĘ NA POŚREDNICTWO!!!
Korzystanie z usług biura nieruchomości nie jest przymusem, no ludzie! -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Agenci to oszusci terroryzuja telefonami tak dlugo az sie zgodzisz na ich warunki , klamia tylko po to aby dostac swoja prowizje a gdy w koncu podpiszesz umowe przedwstepna wykrecaja kota ogonem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
No jasne najlepiej powiedzieć że to oszuści, przyjdź do tej pracy i zobaczysz jak łatwo się sprzedaje nieruchomości, a szczególnie takim klientom jak Ty. Każdy w handlu jest pośrednikiem, jak idziesz do supermarketu i kupujesz to też od pośrednika, czemu tak trudno to zrozumieć? Tylko że my oprócz tego że pośredniczymy to jeszcze musimy mieć wiedzę na temat rynku nieruchomości, prawa, finansów, geodezji i wielu innych dziedzin o których Wy nie macie pojęcia. I jeśli Wam się wydaje że sprzedać lub kupić nieruchomość to tak łatwo to życzę powodzenia. Niejedno już widziałam, a później klient przychodzi i woła o pomoc tylko że wtedy już jest za późno. Pzdr. -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Cyt.:
"Tylko że my oprócz tego że pośredniczymy to jeszcze musimy mieć wiedzę na temat rynku nieruchomości, prawa, finansów, geodezji i wielu innych dziedzin (...)"
Czy aby na pewno ? ;) -
Re:Ciężki los agenta nieruchomości?
Nie zgodzę się z rozpowszechnianiem opinii, że pośrednicy wykorzystują niewiedzę prawną klientów w celu wymuszenia należności za usługę. Tym, którzy to robią radzę aby nie opierali się na jednostkowej opinii "sąsiadki". Pośrednika należy starannie wybrać i nie kierować się wysokością wynagrodzenia. Dobrej jakości usługi nie zapewni pośrednik, który swoją wiedzę ceni poniżej przyjętych zwyczajowo wynagrodzeń.Zatem drogi autorze opinii, którą oceniam masz prawo wyboru jak i przez kogo chcesz być obsługiwany.
-
Pośrednicy nieruchomości to perfidni oszuści!!!!!!!
Nie bądź naiwny,nie kupuj nieruchomości od pośrednika!!!!!Jeśli ktoś ma coś atrakcyjnego do sprzedania nie znajdziesz tego u pośrednika.Tak zwani licencjonowani pośrednicy kuszą "atrakcyjnymi" ofertami nie podając dokładnych szczegółow ofert.Żeby dowiedzieć się więcej każą napalonemu klientowi podpisać umowe która jeży sie od kruczków prawnych i niedozwolonych klauzul.
Nie daj się zwieść zapewnieniami że umowe możesz zerwać w każdej chwili,napewno jest tam jeszcze paragraf mowiacy ze zerwanie umowy nie zrzuca z Ciebie obowiązku horendalnych opłat za nic!!! Nie zdziw się jak się okaże,że jeden podpis w milym towarzystwie pana w garniturku i pięknej limuzynie kosztowal będzie pare tysiecy.Ile dokładnie sie dowiesz jak zdązysz doliczyc vat;) Nie daj się zwieść,niech Twoje ciężko zarobione pieniądze nie idą na utrzymanie drogiej limuzyny "miłego" pośrednika.
