Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

PiS i jego koalicje

(30)
Jarosław Kaczyński osobiście lub przy pomocy swoich podwładnych od czasu do czasu zarzuca sieć w celu sprawdzenia, ile można politycznie ułowić, w jakie wplątać relacje i uzależnienia od PiS inne partie i formacje.
  • 2010-03-12 16:56 | tkw

    Agitka

    Po panu Władyce oczekiwałem agitki politycznej, ale jednak nieco bardziej wyrafinowanej.

    Jarosław Kaczyński to polityk, przywódca drugiej obecnie partii w Polsce. Zadaniem polityka jest, a przynajmniej powinno być, szukanie porozumienia z innymi partiami, osobiste animozje nie powinny w tym stanąć na przeszkodzie. Jest chyba oczywiste, że koalicja mająca 80% mogłaby kraj porządnie naprawić, nie zrobi tego ten, kto ma nawet 50-60%, bo konstytucji nie zmieni. Propagandzista PO będzie widział w wypowiedziach Jarosława tylko działanie drapieżnika, który próbuje wyrwać jak największy kawał mięsa z ofiary. Ja wolę widzieć w nim polityka, który, mając swoje wady, to jednak próbuje coś zdziałać, popełnia błędy i to czasem poważne (np. koalicja z Lepperem i Giertychem zamiast nowych wyborów), ale nie obraża się na konkurencję tylko coś proponuje. Propagandzista PO, pan Władyka nie zauważa już, że z drugiej strony, czyli z PO wyszedł jasny sygnał - nie ma mowy o współpracy, dostaniemy 100% albo będzie jak jest, czyli nijak.

    Jak dla mnie istotą polityki powinna być współpraca, patrzę tu na inne kraje, do których nam daleko. Pan Władyka stwierdza, że "z takim potworem jak Jarosław współpracy być nie może". Ja patrzę na Hiszpanię, gdzie ludzie pogodzili się po straszliwej wojnie domowej i wieloletniej epoce Franco, w porównaniu z tym, co tam się działo to czas rządów PIS to ... Przydałby się nam król Juan Carlos. Ja patrzę na kraje Ameryki Południowej i Centralnej, gdzie po latach dochodzi do porozumienia nawet w krajach, w których wojna domowa pochłonęła tysiące ofiar śmiertelnych, gdzie do siebie strzelano i się mordowano a nie tylko mówiono ostre słowa. I jak patrzę, to oceniam, kto chce porozumienia a kto jest tak zawzięty i pewny swego zwycięstwa, że nie chce o tym słyszeć, chce 100%. I zastanawiam się, co jest lepsze dla Polski - kompromis i współpraca, choćby trudna czy monopol władzy w jednej opcji ? Pamiętam PRL, PZPR też miał szczytne zamiary, tylko co z tego wyszło ? To co zwykle wychodzi z monopolu, każdego, nie tylko monopolu władzy. Każdy monopol to zło.
    Pewnie PO i Tusk swój zamiar osiągną. Komorowski zostanie prezydentem, wybory w 2011 wygra PO i będzie rządzić samodzielnie, potem w wyborach samorządowych też usunie konkurencję. A ja poczekam tak do 2013 roku i wtedy chciałbym, by pan Władyka i inni propagandziści PO i piewcy jedynowładztwa jak Pani Paradowska (w swoim blogu napisała, że nie widzi nic złego w tym, że Tusk chce pełni władzy) napisali ocenę tego, co się wydarzy przez te 3 lata. I coś mi się wydaje, że nie będą to już takie zachwyty, bo KAŻDA władza deprawuje a władza zupełna deprawuje zupełnie. I zupełnie szybko.
  • 2010-03-12 17:02 | Wojtek-1942

    Koalicje.

    Może jednak wie? Tak wygląda jak gdyby stracił swój poprzedni wigor. Nie ma tej energii co lat temu kilka. I to nie tylko fizycznie. Brak poprzedniego zapału. i dynamizmu. Te próby zmian wyczerpały zapasy mocy politycznej i pozostał pan prezes jako taki. Marzenia o skaptowaniu części elektoratu PO w sytuacji gdy PO ma sukces dzięki elektoratowi negatywnemu dla PIS to mrzonki pewnie. Zresztą nawet z samoobrony udało się naonczas skaptować niewielu i gdyby nie upadek jej to i elektorat by się nie przeorientował.
  • 2010-03-12 17:04 | Wojtek-1942

    Re:PiS i jego koalicje

    Czy gdyby w USA wszystkie wybory (prezydenckie, senackie, kongresowe) wygrali np konserwatyści to już była by dyktatura?
  • 2010-03-12 17:31 | tkw

    Re:PiS i jego koalicje

    Tak już bywało, po wojnie secesyjnej przykładowo. Tylko Ameryka nie wspomina dziś tych czasów zbyt miło. Może dlatego wprowadzili mechanizmy zapewniające jakoś pluralizm (wymiana 1/3 Kongresu co 2 lata bodajże a nie całego raz na kilka lat, w ten sposób szybko reagują na politykę prezydenta i w razie potrzeby wspierają opozycję). Poza tym sami Amerykanie instynktownie (?) nie lubią monopoli i jak wygrywa prezydent demokrata (ostatnio Obama), to za chwilę wybory do kongresu (jak napisałem wyżej są właściwie permanentne) wygrywa republikanin, ostatnio wygrał w jednym ze stanów, gdzie od 50 lat wygrywał demokrata. Mądry Naród.

    Pozdrawiam
  • 2010-03-12 17:44 | Wojtek-1942

    Re:PiS i jego koalicje

    Właśnie!!!Wybory i mechanizmy zabezpieczające jak np. inna kadencyjność, Trybunał Konstytucyjny itp a nie to że jedna partia nie może jednocześnie sprawować urzędu premiera i prezydenta. Mają swój sposób Amerykanie, mają Anglicy i mają Niemcy. Akurat u Niemców prezydencki urząd nie przeszkadza ale i ich koalicje często były takie jak obecnie u nas. Czyli praktycznie to jedna partia sprawowała władzę. Też pozdrawiam. A swoją drogą to podział kadencji parlamentu to całkiem niezgorszy instrument i pozwolił by spokojnie zrezygnować z izby wyższej.
  • 2010-03-12 17:55 | tkw

    Re:PiS i jego koalicje

    Generalnie masz rację, tym bardziej, że widzę w tym zgodę z moimi poglądami (to taki żart dla odprężenia). Tylko że PO i Tusk dążą do PEŁNI władzy. A więc nie tylko premier i prezydent, ale tez sejm, samorządy, Trybunał, KRRiT itd. To JEST groźne, choć nie musi koniecznie skończyć się źle, czasem bywają okresy jedynowładztwa i z dobrym skutkiem, tylko ja się tego boję. Jak na rynku walutowym - nie chcę, by złotówka umocniła się jednego dnia do franka o 50 gr (mam kredyt ...), bo to za chwilę "odwinie" w druga stronę. Wole codziennie po 0,1 grosz, to i tak da w ciągu roku prawie 40 groszy.
    Ogólnie z fizyki pamiętam wahadło. Zbytnie wychylenie w jedną stronę ZAWSZE powoduje "odwinięcie" w druga i wtedy może zaboleć. Więc na dłuższą metę wole spokojne, niewielkie, rytmiczne wahania, jak w zegarze. Zegary wahadłowe potrafią chodzić przez wiele lat ...

    Podoba Ci się podział kadencji ? Nie licz na to, obecny system jest dla polityków wygodniejszy. Tylko raz na 4 lata muszą nam zrobić pianę z mózgów, ale tym to już telewizja skutecznie się zajmuje, jest trochę zamieszania przez 2-3 tygodnie i znowu mają spokój na 4 lata. A tak to musieli by bardziej się postarać ...

    Pozdrawiam
  • 2010-03-12 18:39 | tkw

    Re:PiS i jego koalicje

    Dziś Jarosław Kaczyński wyraził zainteresowanie współpracą z częścią PO. W odpowiedzi Tusk, Komorowski i inni szefowie PO wysłali go do piekła.
    Gdybym miał powiedzieć, kto tu wykazał klasę polityka krajowego formatu a kto okazał się zawzięty i mało sympatyczny, to ...

    Nadal uważam, że POPIS to najlepsze wyjście dla Polski.

    A zadłużenie przekroczyło 700 mld., w tym roku dojdzie kolejnych 100 mld. Na "łeb" przypada ok. 20.000. Typowa rodzina 2+2 powinna już zacząć odkładać 80.000 PLN.
  • 2010-03-13 01:18 | ossa

    Re:PiS i jego koalicje

    Panie Profesorze !
    Bardzo chciałbym przeczytać Pańską opinię na temat graniczącego - moim zdaniem - z politycznym obłędem, uporu PO w niszczeniu publicznych mediów.Skoro w ostatniej chwili odrzucili - zresztą bardzo kiepski, bo zachowawczy - projekt ustawy wynegocjowanej przez ich Chlebowskiego z SLD, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by teraz wykazać się polityczną i kulturową dalekowzrocznością. I przeprowadzić (PO+SLD+ZSL) radykalną, a jednocześnie najbardziej racjonalną ich przebudowę, pozwalającą w konsekwencji stworzyć jedną publiczną firmę: Polskie Radio i Telewizja. Wzór,tymczasem tylko organizacyjny (potem może nawet profesjonalny),gwarantujący ogromne oszczedności oraz efektywne zarządzanie jest - BBC. Nie trzeba tu więc odkrywać żadnej Ameryki. Potrzeba tylko dobrej woli, a nie partyjnej zaciekłości i skrajnie cynicznego politykierstwa.
  • 2010-03-13 09:22 | Leonidas

    Re:Agitka

    TKW - Twój świat najwyraźniej składa się z tych za i przeciwko PIS. Twój wybór, masz do tego prawo. Ale nie wpychaj na siłę do tego czarno-białego świata innych. Nazywanie p. Władyki i p. Paradowskiej propagandystami PO uważam za nieuprawnione. Akurat oni należą do tej 10% grupy publicystów, którzy kierują się obiektywnym i nieco szerszym spojrzeniem na większość spraw. W przeciwieństwie do pozostałych kolegów, którzy są tak przewidywalni w swoich wypowiedziach, że ja już nie wiem czy to jeszcze są dziennikarze czy już politycy.
    Artykuł moim zdaniem celnie ujął możliwości koalicyjne PIS pod przewodnictwem J. Kaczyńskiego. To nie jest kwestia osobistych animozji tylko wzajemnego zaufania i przyzwoitości. Nikt przy zdrowych zmysłach (i nie dotyczy to tylko PO) nie zdecyduje się na koalicję z J.K. Tu nie chodzi z kim ta koalicja została zmontowana tylko w jaki sposób funkcjonowała. Od samego początku J.K. chciał swoich partnerów przechytrzyć, oszukać i to robił. To tak jak jakby zaprosić przyjaciela do domu, który za plecami romansuje z Twoją żoną. Nie ma sensu przytaczać wszystkich przykładów na dowód tego bo było ich aż nad to (np. taśmy Beger).
    Dlatego też POPISu, nie oszukujmy się, dopóki rządzi JK już nie będzie.
  • 2010-03-13 09:41 | sonia47

    Re:PiS i jego koalicje

    Dlaczego PO tak odżegnuje się od współpracy z PiS-em?Partie te wyrosły na tej samej prawicowej idei.Czy może w PiS-e są sami złodzieje,aferzyści,karierowicze?Dlaczego tak "dobijają"tą "watahę",mówiąc eleganckim językiem p.Sikorskiego?Może Platforma stała się partią czerepachów i nikodemów dyzmów?Może błazny oraz różne Nitrasy,Misiaki,i inne bufony sterują jej polityką? To smutne,bo mysmy myśleli,że to orły nas wiodą,do tej transformacji.A okazało się,że to karły bezskrzydłe,ludzie mierni,mali duchem i cyniczni.
  • 2010-03-13 10:06 | tkw

    Re:PiS i jego koalicje

    Jeśli idzie o politykę w Polsce to świat faktycznie stał się czarno - biały, za PO albo za PIS. Szkoda, bo to nie jest dobrze dla nas, obywateli.

    Co do propagandystów - jeszcze się ani razu nie pomyliłem co do państwa Władyki czy Paradowskiej - w tekstach było dokładnie to, czego po nich się spodziewałem. A nazywam ich propagandystami, gdyż tak nazywam osoby piszące czy mówiące wbrew logice i faktom, tylko dla udowodnienia z góry postawionej tezy. Przykład: pani Paradowska pisze z jednej strony o Lechu Kaczyńskim (który zawetował zaledwie 2% ustaw), że jest hamulcowym, z drugiej strony pisze o Kwaśniewskim "Bardzo dobry i rozsądny prezydent Kwaśniewski zablokował reformę podatkową rządu Jerzego Buzka z czysto partyjnych kalkulacji, samorządową też mocno zepsuł." - ja logiki w tych opiniach nie widzę. A skoro nie ma logiki a uważam ich za ludzi bardzo inteligentnych, to uznaję, że piszą tak dla osiągnięcia konkretnego celu a tym celem jest promowanie PO i pogrążenie PIS. Każdemu oczywiście wolno takie mieć poglądy, że "trzeba promować PO a pogrążać PIS", ale jeśli taki pogląd stosują w swojej pracy zawodowej dziennikarze, to ja nazywam ich propagandzistami.

    Pozdrawiam
  • 2010-03-13 10:13 | Sławomir Osiński

    Re:PiS i jego koalicje

    TKW-wszystko jasne.Odnoszę wrażenie,że Twoje poglądy niewiele się różnią od tego,co prezentują w mediach panowie Ziemkiewicz,Semka czy Janecki.Sądzę,że spoglądasz na naszą rzeczywistość z jednej perspektywy.A atak na dziennikarzy "Polityki"?-niesmaczny.
  • 2010-03-13 10:14 | tkw

    Re:PiS i jego koalicje

    A jeszcze co do POPIS-u - nadal uważam, że najważniejszych problemów Polski, to znaczy zadłużenia i wadliwej konstytucji nie da się bez tej koalicji naprawić, bo do tego trzeba znacznej większości. Poza tym - w polityce nie ma ani przyjaźni ani wrogości, są tylko sprawy do załatwienia. I doceniam gesty Jarosława, choćby z ostatnich dni (zainteresowanie koalicją z PO) i odnotowuję odpowiedź PO - idź do piekła. To ja, obywatel i podatnik, poniosę straszne skutki tej nieumiejętności współpracy, więc jestem wściekły.
    Jak pisałem, patrzę choćby na doświadczenia Hiszpanów - w tym porównaniu jak dla mnie polscy politycy to miernoty.

    Pozdrawiam
  • 2010-03-13 10:33 | tkw

    Re:PiS i jego koalicje

    "Uwielbiam" dyskusje, w których ocenia się nie to CO się mówi, tylko KTO mówi. Być może moje poglądy nie różnią się wiele od poglądów np. Ziemkiewicza (podobnie jak pani Paradowska bardzo inteligentny człowiek), nie analizowałem tego, ale dla Ciebie to już jest ocena końcowa - jak mówi Ziemkiewicz, to jest głupota. Więc jak tkw mówi coś podobnego, to znaczy bzdety.
    Ech, wracają wspomnienia, "Radio Wolna Europa zawsze łgało, Urban zawsze mówił prawdę".

    Czy moja opinia o dziennikarzach jest niesmaczna ? Może wyraziłem się ostro, ale chyba trzeba przyjąć, że jak ktoś zabiera głos publicznie, to musi się liczyć czasem ze zdecydowaną krytyką. Podobnie polityk nie może się obrażać, jeśli zostanie przez wyborcę zrugany słownie, to jest wkalkulowane w bycie politykiem (byle nie doszło do rękoczynów). W dzisiejszych czasach dziennikarze tego formatu co główni publicyści "Polityki" odgrywają rolę ważniejszą od wielu polityków.

    Na pewno nie mam zamiaru nikogo obrażać, sam się nie obrażam na tym forum.

    Pozdrawiam
  • 2010-03-13 12:05 | Leonidas

    Re:PiS i jego koalicje

    Będe bronił swojego zdania.

    Przykład z Kwaśniewskim zupełnie do mnie nie przemawia. Ogólna ocena OK, ale nie ustrzegł się błędu partyjności (ja też do dziś nie mogę mu wybaczyć veta dla reformy podatkowej Balcerowicza). Bardziej to wygląda na obiektywną ocenę. Dlaczego taka wypowiedź automatycznie promuje PO? Sorry, nie widzę związku.

    Swoją drogą dziwi mnie ten syndrom "oblężonej twierdzy" w PIS. Każdy głos krytyki jest automatycznie odbierany jako wrogi. Przecież przez takie podejście partia intelektualnie jałowieje. Nie jest też w stanie otworzyć się na nowe środowiska czyli może zapomnieć o powrocie do władzy.

    Nie ukrywam, że filozofia świata prezentowana przez PIS jest mi obca ale to mam nadzieję automatycznie nie robi ze mnie sympatyka PO.
  • 2010-03-13 14:21 | Sławomir Osiński

    Re:PiS i jego koalicje

    Nie oceniłem niczyich poglądów mianem "głupot" czy "bzdetów".Pisałem o ukierunkowaniu poglądów.Przeczytałem Twoje komentarze na tym forum i odniosłem wrażenie,że żadne argumenty nie są w stanie Cie przekonać "że białe jest białe a czarne jest czarne".Piszesz o woli J.K ,współpracy z PO i o jej odrzuceniu(piekielnym).Przypominam sobie słowa Jana Rokity,często powtarzane,"nasi przyjaciele z PiS",i póżniejsze umierające pluszaki,pustą lodówkę i słynnego Dziadka.Każda współpraca opiera się na zaufaniu ,a po zniszczeniu swoich koalicjantów,do Jarosława Kaczyńskiego,nikt go nie ma.Jedyne co przychodzi do głowy PiSowi,to stary pomysł z rozbiciem jakiejś partii i przejęciem jej elektoratu. Pozdrawiam .
  • 2010-03-14 05:30 | Bury

    Re:PiS i jego koalicje

    Interesuje mnie i prosiłbym o komentaż na temat rzeczywistej koalicji PIS z Solidarnością. Do czego to zaprowadzi i jakie to niesie skutki w najbliższych kampaniach wyborczych.
  • 2010-03-14 09:04 | Bejotka

    Re:PiS i jego koalicje

    A jak ocenia się szanse wyjęcia przez PiS z Platformy frakcji "ministrantów" z posłem Gowinem na czele? Bo według mnie jest to możliwe. I groźne.
  • 2010-03-14 13:55 | tkw

    Re:PiS i jego koalicje

    Ale ja bym się za głupoty czy bzdety wcale nie obraził. To wolny kraj i wolno tak o mnie myśleć.
    Chodzi mi o ocenianie jakiegoś poglądu na podstawie tego KTO mówi a nie na podstawie tego, CO zostało powiedziane. I czasem właśnie tak słyszę: "kto to powiedział ? Ziemkiewicz ? Znaczy głupota". Do końca życia będę pamiętał wystąpienie delegata na Pierwszym Zjeździe Solidarności: "ja mam proste wytyczne - głosować za wszystkim, co powie Wałęsa i przeciw wszystkiemu, co powie Gwiazda". No comments.

    Co do koalicji - w polityce nie ma przyjaźni ani wrogości, nie ma zaufania ani podejrzliwości, itd. W polityce są cele do zrealizowania. Na gruncie prywatnym Tusk miał prawo obrazić się za dziadka z Wermachtu. Ale obraził się jako polityk i to mi się nie podoba, bo jako polityk a obecnie premier ma do realizowania tak ważne zadania, że o żadnym obrażaniu się mowy być nie powinno. Nasze dzieci czasem nas okłamują - czy mamy za to zerwać z nimi więzi raz na zawsze ? Nie, bo rodzina i jej potrzeby są ważniejsze.
    Do tego trzeba dodać, że współpraca z inną partią to jedno a podkreślanie swojej odrębności jako partia to drugie i nie ma w tym nic złego. Koalicja to kompromis i zawarcie kompromisu nie zabrania każdej ze stron podkreślać, że "nadal na ten temat ma inny pogląd, tylko czasowo odpuszczamy w imię dobra wspólnego". A jak w trakcie trwania koalicji nadchodzą jakieś wybory, to odbywa się normalna kampania a kampania polega na mówieniu "my mamy rację, oni nie mają". A potem kampania się kończy i powinniśmy wrócić do pracy.
    Mam kolegę który uważa, że jak się mówi o polityce, to wolno powiedzieć wszystko. Nawet że "czyjaś mamusia się źle prowadziła". Ale gdybym mu to powiedział nie w temacie polityki, dostałbym w mordę. I słusznie. A ten mój kolega jest członkiem Mensy, piszę to na wypadek gdyby ktoś pomyślał, że to jakiś głupek.

    To co teraz mi się w PO i Tusku nie podoba, to pazerność władzy. Widzą szanse zgarnięcia całej puli i już przestępują z nogi na nogę z niecierpliwości a wszelkie oferty współpracy wysyłają do piekła. Tyle, że ja uważam, iż dla nas obywateli lepsza byłaby współpraca. Coś mi się zdaje, że całej puli nie zgarną, więc raz że stracimy czas, dwa, że po takim konsekwentnym odsyłaniu do piekła trudniej będzie usiąść do negocjacji. A jak jednak całą pulę zgarną, to będziemy mieli monopol. A ja monopoli nie lubię.

    Pozdrawiam
  • 2010-03-14 15:58 | tkw

    Re:PiS i jego koalicje

    Janusz Palikot: Bracia Kaczyńscy to najgorsze, co się mogło Polsce przytrafić. Oni są nam dani po to, żebyśmy się w nich przeglądali i mówili: "Nie będę taki jak bracia Kaczyńscy". Oni są tak źli, tak krzywi, żebyśmy widzieli siebie samych przez co powinniśmy starać się być lepszymi. To jest ta ciemna strona polskiej duszy. Od czasu stanu wojennego nic gorszego się Polsce nie przytrafiło niż Kaczyńscy.

    TKW: Od czasu stanu wojennego ...Wychodzi na to, że nawet PRL był lepszy niż Kaczyńscy, bo przecież trwał jeszcze parę lat po stanie wojennym. Także wyprzedaż majątku narodowego za bezcen też była lepsza. Także bezrobocie, chwilami kilkunastoprocentowe, jest lepsze. Także obecny kryzys jest lepszy. Itd. ...
    Tak wygląda praktykowanie przez PO zgody, zaufania, kultury itd. No, ale to przecież PIS jątrzy nieustannie ...
  • 2010-03-14 16:52 | arybaczyk

    Re:PiS i jego koalicje

    PiS to partia XIX wiecznych chłopków bez pomysłu na Polskę, siebie i mnie w XXI wieku.

    Ale za to, że PiS zniszczył LPR i Samoobronę to postawiłbym im pomnik - nie potrafię wskazać drugiego sukcesu polskiej polityki (oprócz przystąpienia do UE) który w tak fundamentalny sposób ucywilizował nasz kraj. Naprawdę, alleluja!!!
  • 2010-03-14 17:43 | arybaczyk

    Re:PiS i jego koalicje

    To, że ktoś woli postrzegać Jarosława Kaczyńskiego w taki a nie inny sposób to jego sprawa, natomiast nie musi to mieć nic wspólnego z realnymi pobudkami kierującymi jego decyzjami.

    Zadaniem polityka nie jest szukanie porozumienia, ale zdobycie władzy i wprowadzenie własnego programu. Szukanie porozumienia jest narzędziem polityka a osobiste animozje czynnikiem wpływającym na jego skuteczność i nie "nie powinny stać na przeszkodzie", tylko czasami wręcz powinny stać na przeszkodzie (a że w państwie powinny istnieć instytucje jak np. Prezydent który te animozje powinien łagodzić, no to inna kwestia). Animozje powinny stać na przeszkodzie, kiedy program partii może nie zostać wprowadzony ze względu na konieczność dogadania się z inną partią - jeśli partia A ma zrezygnować ze swojego programu który uważa, że jest słuszny i przyczyni się do poprawy sytuacji Polaków to może lepiej niech nie wchodzi w koalicję z partią B która jego program zmieni. Czasami tak, czasami nie - zależy. W przypadku PO nie ma nic dziwnego w tym, że koalicję z PiS odrzuca z miejsca: 1) większość wyborców PO nie chce, żeby Kaczyński wrócił i może odwrócić się od PO jeśli ta wejdzie w koalicję z partią, która jest "cywilizacyjnie" na innym poziomie, 2) jeśli PO wejdzie w koalicję z PiS to ułatwi tym samym powrót na scenę SLD albo innej partii lewicowej, która znów odbierze PO wyborców (bo PO i PiS mogą zacząć wydawać się partiami mniej przeciwstawnymi niż w rzeczywistości są), 3) kto chce znów Fotygę na ministra spraw zagranicznych ręka do góry!

    Następna rzecz - patrząc na inne kraje można nie dostrzeć oczywistości jeśli chodzi o Polskę. Kaczyński jest pierwszy do opluwania ludzi którzy mają teczki w IPN. Gdzie ta chęć pojednania, gdzie ta otwartość? A mówienie my jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam gdzie stało ZOMO? To jest ta współpraca? Nie oszukujmy się. I są to rzeczy tak oczywiste, tak widoczne, tak jasne, że aż wstyd tego nie dostrzegać. Kaczyński - twórca spójnego społeczeństwa?

    I ostatnia rzecz. Skoro partie są po to by wspołpracować, to dlaczego wejscie koalicje z LPR i Samoobrona bylo bledem? Przeciez wg. tej opinii o to wlasnie chodzi. Tak więc ta wypowiedz jest niespójna.
    Inna rzecz, że niedostrzeganie motywacji Kaczynskiego w tej kwestii jest smieszne. Od poczatku mowiono o przystawkach i o wchlonieciu ich elektoratu. I to sie stalo. Oczywiscie Kaczynski sie przeliczyl i tak nabrudzil, ze ludzie juz wytrzymac nie mogli i przegral. Ale zrobil to co planowal i jako polityk majacy XIX wieczne podejscie do polityki uznawal za sluszne - dazenie do pelni wladzy. To jest jedyna motywacja Kaczynskiego. Władza. Władza, Władza. Wszedl w te ochydna koalicje dla władzy i dla władzy te koalicje zniszczyl. Dla wladzy wsadzil Marcinkiewicza w buty premiera, bo czytal sondaże z których wynikalo, ze jesli on bedzie sie staral to premierostwo, to przegra. Dla władzy pozbył się najrozsądniejszych ludzi ze swojej partii i będzie się ich pozbywać dalej. Ma absolutna władze w swojej partii - wiec to chyba go deprawuje, tak?

    Mówienie, że Tusk dąży do pełni władzy też jest śmieszne. Jest w koalicji z PSL. Przez 2 lata utrzymywał na stanowisku szefa CBA osobę z PiS! Utrzymywał tę osobę właśnie po to by pełni władzy nie mieć. A nie miałby żadnego kłopotu z jej zmianą. Wystarczy porównać tę sytuację z tym co miało miejsce za rządów PiS. I wtedy takie zarzuty wobec PO stają się niepoważne (i to jeszcze w sytuacji w której przez ponad rok na czele państwa i czele rzadu stali bracia z jednej partii !!!!!).

    Każdy kto rzyczy temu krajowi dobrze, zagłosuje na PO i pomoże tej partii przeprowadzić reformy, które obecnie są blokowane przez PiSowskiego prezydenta który stracił kontakt z rzeczywistością wynaturzając zajmowana przez siebie pozycję i wspierając jedną partię, partię swojego brata.
  • 2010-03-14 20:31 | tkw

    Re:PiS i jego koalicje


    Zadaniem polityka nie jest szukanie porozumienia, ale zdobycie władzy i wprowadzenie własnego programu. Szukanie porozumienia jest narzędziem polityka a osobiste animozje czynnikiem wpływającym na jego skuteczność i nie "nie powinny stać na przeszkodzie", tylko czasami wręcz powinny stać na przeszkodzie (a że w państwie powinny istnieć instytucje jak np. Prezydent który te animozje powinien łagodzić, no to inna kwestia). Animozje powinny stać na przeszkodzie, kiedy program partii może nie zostać wprowadzony ze względu na konieczność dogadania się z inną partią - jeśli partia A ma zrezygnować ze swojego programu który uważa, że jest słuszny i przyczyni się do poprawy sytuacji Polaków to może lepiej niech nie wchodzi w koalicję z partią B która jego program zmieni. Czasami tak, czasami nie - zależy. W przypadku PO nie ma nic dziwnego w tym, że koalicję z PiS odrzuca z miejsca: 1) większość wyborców PO nie chce, żeby Kaczyński wrócił i może odwrócić się od PO jeśli ta wejdzie w koalicję z partią, która jest "cywilizacyjnie" na innym poziomie, 2) jeśli PO wejdzie w koalicję z PiS to ułatwi tym samym powrót na scenę SLD albo innej partii lewicowej, która znów odbierze PO wyborców (bo PO i PiS mogą zacząć wydawać się partiami mniej przeciwstawnymi niż w rzeczywistości są), 3) kto chce znów Fotygę na ministra spraw zagranicznych ręka do góry!
    TKW: no to po kolei przeanalizujmy.
    1. „Zadaniem polityka nie jest szukanie porozumienia, ale zdobycie władzy i wprowadzenie własnego programu”. Wprawdzie dla mnie porozumienie to pewna wartość sama w sobie, ale ograniczmy się do tezy, że porozumienie to środek do realizacji programu. Tylko że porozumienie jest czymś innym niż dyktat. Porozumienie z góry zakłada, ze trzeba coś odpuścić. A każda partia (więcej – każdy człowiek) uważa swój program za słuszny a cudzy za błędny. Gdyby partia uważała inaczej, to byłaby schizofreniczna. Nie można jednak stawiać sprawy „wszystko albo nic”, bo w ten sposób jest totalny pat, rzadko kiedy udaje się w wyborach uzyskać aż takie poparcie, by rządzić bez konieczności porozumienia. Jest najczęściej dla danej partii czy dla danego człowieka kilka kwestii o charakterze fundamentalnym, wtedy nie ma mowy o kompromisie, w pozostałych przypadkach kompromis jest rzeczą normalna i pożądaną. Poza tym często lepiej osiągnąć część swoich celów niż nic. Poza tym do celu lepiej iść kroczkami niż wykonać jeden długi skok. Skoki grożą kontuzją.
    2. Animozje osobiste – polityk to pewna rola w społeczeństwie. Z tej roli wynika, że nie ma tam miejsca ani na osobiste przyjaźnie ani na osobiste urazy. Polityk, który obraża się jako polityk nie jest dla mnie markowym politykiem. Poza polityką, prywatnie może swojemu oponentowi dać w mordę, ale jako polityk ma pamiętać, że ma do zrealizowania ważniejsze cele niż osobiste ambicje, inaczej jest tylko krzykaczem.
    3. Współpraca z kimś i kompromis nie oznacza wyrzeczenia się własnej tożsamości. Nie oznacza, że od czasu do czasu (kolejna kampania wyborcza) nie należy pokazać „co nas wyróżnia” a to zawsze oznacza „my mamy rację a oni nie”. I OK. Stwierdzenie, że „oni nie mają racji” nie jest odebraniem honoru. A kampania się kończy i trzeba wracać do roboty.
    4. Co do oceny cywilizacyjnego poziomu - to kwestia indywidualnej oceny, choć jestem zaskoczony tak pogardliwym wypowiedzeniem się o ok. 25% tego Narodu. Ale ocena co jest cywilizacyjne a co nie bywa złudna. W „Polityce” równolegle jest artykuł Krzysztofa Mroziewicza o karach śmierci w Chinach. Autor podaje tam kilka liczb, robią wrażenie. Tylko ja poszperałem trochę i przyjrzałem się tym liczbom. I co się okazało ? W Chinach jest 2 razy mniej zabójstw niż w Polsce, 10 razy mniej rozbojów, 3 razy mniej więźniów (oczywiście w relacji do liczby ludności). Ku mojemu zdumieniu Polska wypadła w tym porównaniu fatalnie, a przecież większość z nas (w tym ja do tej pory) żyje w błogim przekonaniu, że u nas jest „światła Europa” a tam „azjatycka dzicz”. Jaki z tego wniosek ? Ostrożnie z tymi ocenami, co jest cywilizacyjnie wyżej a co niżej. Więcej pokory. A dodatkowy wniosek – poglądy PIS o tym, że w Polsce jest stajnia Augiasza okazują się uzasadnione – jest. sam jestem zaskoczony, ale liczby nie kłamią, tylko ludzie.
    5. Stawianie sprawy „będziemy mieć wszystko albo nic nie robimy” to nie jest podejście dobre dla mnie jako obywatela, a tak jest obecnie z PO, bo na razie niewiele zrobili przez 2,5 roku. Patrz wyżej o małych krokach i kompromisie.


    Następna rzecz - patrząc na inne kraje można nie dostrzeć oczywistości jeśli chodzi o Polskę. Kaczyński jest pierwszy do opluwania ludzi którzy mają teczki w IPN.
    TKW:
    1. to jest ciekawe zjawisko. najwięcej krzyku robią w tym temacie politycy a publika im wtóruje. Tyle, ze PIS i Kaczyński nigdy nie odnosił się w kwestii teczek do zwykłych ludzi, tylko do polityków. A ja się z tym zgadzam, od polityka zależy tak wiele, że MUSI być kryształowo uczciwy. Wobec polityka tolerancji być nie może. Polityka trzeba sprawdzać permanentnie, jedną z metod sprawdzenia jest prowokacja. To jest związane z byciem politykiem, bo on decyduje o naszym państwie i o nas. Tyle że uczciwy polityk nawet prowokacji nie ulegnie. Publika współczuje Sawickiej a pluje na CBA ale PRZECIEŻ BABA JEST ŁAPÓWKARĄ, nie ma tu żadnego znaczenia, że wzięła łapówkę „ustawioną”, ALE ONA NIE WIEDZIAŁA O USTAWIENIU I WZIĘŁĄ ! A ona jeszcze lamentuje, jaka to krzywda jej się stała a publika jej wtóruje !
    2. Polska to kraj 38-milionowy. Nie musimy w polityce mieć ludzi, którzy byli agentami, jest z kogo wybierać. Nie pamiętam przypadku by komuś, kto nie jest w polityce spadł choćby włos z głowy z powodu IPN. Poza tym – w życiu trzeba ponosić skutki tego, co się zrobiło. Ja mogę komuś współczuć że zrobił błąd, ale jednak zrobił. A już odwracanie kota ogonem i stawianie kogoś takiego wyżej niż człowieka z czystymi rękoma, to już jakaś paranoja, a takie przypadki w mediach i polityce czasem widać.


    Gdzie ta chęć pojednania, gdzie ta otwartość?
    TKW: a choćby wczoraj, padła propozycja współpracy. Tusk wysłał go do piekła.


    A mówienie my jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam gdzie stało ZOMO?
    TKW: nawet, jeśli to nie było miłe, to jest to powód „odsądzenia od czci i wiary” ? Przyznam, że w tym przypadku więcej zła wyrządza ten, kto z tych słów robi permanentny problem uniemożliwiający jakąkolwiek rozmowę. I nawet nie chce mi się analizować, jaka podstawę w faktach miały te słowa, nie ma to większego znaczenia. Tusk-człowiek mógł się o to obrazić śmiertelnie, Tusk-polityk ma obowiązek myśleć o Polsce a dla dobra Polski nie należy odmawiać wszelkich racji 25% społeczeństwa z takiego powodu. To co powinien zrobić w Hiszpanii król Juan Carlos z frankistami ? A oni nie tylko mówili ostre słowa oni mordowali i uprawiali dyktaturę przez kilkadziesiąt lat. Malutka ta polska polityka, oj malutka.


    Kaczyński - twórca spójnego społeczeństwa?
    TKW: wbrew pozorom Kaczyński ma program. Może się on podobać lub nie, ale nie jest to tylko postawa „chcę władzy dla samej władzy”. To Tusk stwierdził w wywiadzie, czym dla niego jest polityka. Żadnych idei, żadnych programów, tylko reagować na wydarzenia. Dla mnie to zdecydowanie za mało jak na przywódcę.

    I ostatnia rzecz. Skoro partie są po to by wspołpracować, to dlaczego wejscie koalicje z LPR i Samoobrona bylo bledem?
    TKW: było błędem z punktu widzenia interesu partii właśnie, co widać. Jednak rozumowanie Kaczyńskiego-polityka było następujące: nowe wybory układu sił nie zmienią a Polska wymaga działań. Warto więc podjąć współpracę z tym, kto jest do niej gotów niż się poddać i czekać na co, na Godota ? Gdyby Kaczyński właśnie myślał kategoriami interesu własnego i własnej partii, to by zrobił nowe wybory. To naprawdę inteligentny człowiek a w PIS są ludzie wykształceni i rozumieli, że takie uhonorowanie LPR i Samoobrony jest ryzykowne. Poza tym to dziś ludzie powszechnie plują na te dwie partie, ale ktoś na nie głosował i to trzeba było uszanować a nie stanąć i powiedzieć „e tam, kretyni”. Ja odbieram to tak, że Kaczyński uszanował demokrację i przyjął do wiadomości wynik wyborów. A dziś, w tym Ty, zarzuca mu się że jest zagrożeniem demokracji. Do tego najbardziej zajadli wrogowie przez 2,5 roku nie znaleźli nic, o co można by postawić kogoś z władzy PIS przed sądem – nie chcą znaleźć ? Nie potrafią, bo są idiotami ? Nie są idiotami i bardzo chcą znaleźć, ale nie ma czego znaleźć. To właśnie stwierdzenie Tuska, że chce pełni władzy, powinno ludziom zapalić czerwoną żarówkę w głowach. Nic Ci to nie przypomina, takie „cała władza w nasze ręce” ? Ja mam 55 lat, coś tam osobiście pamiętam a i ze szkoły też coś pamiętam ...

    Od poczatku mowiono o przystawkach i o wchlonieciu ich elektoratu. I to sie stalo.
    TKW: tylko takie wizje przedstawiali platformerzy a nie Kaczyński (nie pamiętam, by nazwał LPR czy Samo ... przystawkami do skonsumowania; pamiętam, że tak to opisywali dziennikarze w „Wyborczej” czy w „Polityce”. I jak widać udało się, naszczuli ludzi na Kaczyńskiego i PIS. A elektoratów LPR i Samoobrony PIS nie wchłonął, gdyby tak się stało to nie przegrałby w 2007 roku.

    Oczywiscie Kaczynski sie przeliczyl i tak nabrudzil, ze ludzie juz wytrzymac nie mogli i przegral.
    TKW: warto zauważyć, że uzyskał mniej głosów ale tej sytuacji daleko do klęski AWS. Byłbym ostrożny z tym odtrąbieniem końca PIS, jak w tym powiedzeniu „pogłoski o mojej śmierci są nieco przesadzone”. A ja chcę, by PIS istniał. Ma swoje wady, nie wszystko mi się podoba, ale mają też parę dobrych pomysłów a i monopoli nie znoszę. Herbatę też pijam jako mieszankę, jest smaczniejsza.

    Ale zrobil to co planowal i jako polityk majacy XIX wieczne podejscie do polityki uznawal za sluszne - dazenie do pelni wladzy.
    TKW: no to już staje się zabawne. Tusk ogłosił dążenie do pełni władzy, nawet Janina Paradowska napisała, że nie widzi w tym nic złego, a w mordę dostaje Jarosław. To się nazywa siła propagandy !

    Dla wladzy wsadzil Marcinkiewicza w buty premiera, bo czytal sondaże z których wynikalo, ze jesli on bedzie sie staral to premierostwo, to przegra.
    TKW: wybacz, ale zupełny bezsens napisałeś. Było już po wyborach. O premierostwo nie musiał się starać, należało się ono PIS-owi jako zwycięzcy (pamiętasz jeszcze, że w trakcie negocjacji Rokita-Marcinkiewicz nie wykluczano oddania premiera platformie, choć to PIS wygrał ?)


    Dla władzy pozbył się najrozsądniejszych ludzi ze swojej partii i będzie się ich pozbywać dalej.
    TKW: to znaczy kto był taki wartościowy ? Kilka osób odeszło, wg mnie z powodu ambicji osobistych raczej. A pamiętasz kto był w PO na początku i kogo już tam nie ma ? Płażyński, Olechowski, Gilowska, Rokita – nie są to wartościowi ludzie ? Same śmiecie ?

    Ma absolutna władze w swojej partii - wiec to chyba go deprawuje, tak?
    TKW:
    1. człowieku, w PO Tusk jest bardziej wodzem niż Jarosław w PIS ! I jest to zrozumiałe, PO jest „na fali” więc ten, który wiedzie do zwycięstwa nie ma opozycji, tak też było z Hitlerem (wybacz porównanie). To pozycja Jarosława jest kwestionowana, bo na razie nie ma sukcesów. I zwróć uwagę na to, że mimo ciężkiej sytuacji PIS, za chwilę stracą prezydenta, nie ma tam rozpadu. Może jednak te 20.000 członków i 25% sympatyków widzi tam wartości, którym jest się wiernym ? Ja ludźmi takimi jak Sikorski czy Czarnecki gardzę. Nie znoszę fałszu i koniunkturalizmu. A przecież PIS zapłacił za co, za fałsz czy za „grę w otwarte karty” ? PO ma sojusze w kraju i z Samoobroną, i z LPR, i z SLD tylko się tego wypierają. Kaczyński zawarł koalicję z tymi partiami jawnie i uczciwie od początku mówił, że nie jest z tego powodu szczęśliwy, ale nie widzi innego wyjścia, bo nowe wybory nic nie zmienią. I nie zmieniłyby.
    2. absolutna władza w partii nie jest władzą absolutną w państwie. Taka władza może zdeprawować życie w partii, ale poza nią to już nie. A absolutna władza w kraju deprawuje kraj. Ogólnie – monopol deprawuje obszar, którego dotyczy. Pewnie dzięki temu niewątpliwie absolutna władza Kim Dzong Ila deprawuje tylko Koreę Północną a nie Polskę, chwała Bogu.

    Mówienie, że Tusk dąży do pełni władzy też jest śmieszne.
    TKW: człowieku, toż to jego własne słowa a jak napisałem wyżej, możesz na blogu Janiny Paradowskiej znaleźć potwierdzenie. Tam Pani Janina potwierdza to i dodaje, że nie widzi w tym nic złego. To w czym Ona nic złego nie widzi, w fatamorganie ? Masz Ją za idiotkę ?

    Jest w koalicji z PSL.
    TKW: na razie. Pogadamy po wyborach do sejmu. Jak myślisz, po co mu większość ? Żeby się dzielić władzą ?

    Przez 2 lata utrzymywał na stanowisku szefa CBA osobę z PiS! Utrzymywał tę osobę właśnie po to by pełni władzy nie mieć.
    TKW: a co w tym czasie CBA zrobiło ? Raz się Kamiński wychylił i od razu go nie ma.

    A nie miałby żadnego kłopotu z jej zmianą.
    TKW: przyznam, że prawnikiem nie jestem. Nie potrafię ocenić, czy Tusk złamał prawo czy nie. I być może nigdy żaden sąd tej decyzji nie oceni, choć na miejscu Tuska nie spałbym tak spokojnie.

    Wystarczy porównać tę sytuację z tym co miało miejsce za rządów PiS.
    TKW: to znaczy z czym konkretnie ?

    Każdy kto rzyczy temu krajowi dobrze, zagłosuje na PO i pomoże tej partii przeprowadzić reformy, które obecnie są blokowane przez PiSowskiego prezydenta który stracił kontakt z rzeczywistością wynaturzając zajmowana przez siebie pozycję i wspierając jedną partię, partię swojego brata.
    TKW:
    1. już mi się nie chce kolejny raz wypisywać, że PIS ani Kaczyński jeden i drugi niczego nie blokują, bo nie mają jak. Jeśli uważasz że 2% zawetowanych ustaw to jest blokowanie, to pewnie z takim przeświadczeniem umrzesz (oby jak najpóźniej). A jakbyś nazwał zawetowanie tak ze 30% ? Jestem ciekaw, bo tyle mniej więcej zawetował Buzkowi Kwaśniewski, ale nikt go o blokowanie nie oskarża. Swoją drogą to ta kwestia jest wielkim wkładem do matematyki. 30% to mniej niż 2%. Muszę wrócić na studia.
    2. Jak chcesz to licz na to, że Komorowski po wyborze od razu przestanie być „platformerem” (legitymację złoży, jak zrobił to Lech). To po co PO popiera go na to stanowisko, bo mnie się wydawało, że aby mieć tam swojego człowieka. I tak to przedstawiają, bo to jest jedyne logiczne podejście, prezydent pochodzi z wyboru POLITYCZNEGO, to nie wybory Mister Universum. Już widzę jak po wyborze Komorowski wspiera np. SLD. Albo PSL. I jeszcze kosztem PO i wbrew woli Tuska. TY TO MASZ POCZUCIE HUMORU !
    3. No to wychodzi na to, że ja temu krajowi dobrze nie życzę. Nie zagłosuję na PO, na PIS zresztą też, bo nie jestem zwolennikiem demokracji tak w ogóle. Ale te zdanie coś mi przypomina – „kto nie z nami, ten przeciw nam”. A jeśli jesteś człowiekiem poważnym i szanujesz swoje słowa oraz jesteś konsekwentny (w to wszystko wierzę), to powinieneś postawić „kropkę nad i”. A tą kropką jest logiczne stwierdzenie, że kto na PO nie zagłosuje, ten krajowi życzy źle. A taki co krajowi życzy źle nazywa się zdrajcą. A zdrajców trzeba rozstrzelać. Tylko przy głosowaniu weź potwierdzenie, że głosowałeś na PO, bo jak nie będziesz miał dowodu to i Ty też dostaniesz kulkę w tył głowy.

    Pozdrawiam

  • 2010-03-15 03:07 | arybaczyk

    Re:PiS i jego koalicje

    Odnośnie całej kwestii ‘porozumienia’ – oczywiście zgadzamy się, że jest to bardzo ważna kwestia szczególnie w demokracji (dlatego też napisałem jak ważną postacią w Polskiej demokracji jest Prezydent i jak bardzo żałuję że Lech Kaczyński tej pozycji nadurzył I wykorzystał dla interesów partyjnych swojego brata). Ale zgodzimy się też napewno, że tam gdzie ‘porozumienia’ partia nie jest zmuszona szukać, tam go nie będzie a nawet tam gdzie wydaje się istnieć taka potrzeba, zrobi jak najwięcej, by porozumienie było, ale takie które przede wszystkim chroni jej interes (wracam tutaj do kwestii koalicji PiS z LPR i Samoobroną w której dwie przystawki dostały, jak to powiedział prezes Kaczynski a z czym ja się nie zgadzam, nieistotne ministerstwa). Tak więc Kaczynski porozumienia potrzebował po wyborach w 2005 bo nie miał większości i mogło dojść do kolejnych wyborów które groziły innym wynikiem – tzw. pakt stabilizacyjny z LPR i Samoobroną powstał na tydzień czy dwa przed ewentualną decyzją prezydenta o rozwiązaniu izby. Podjął decyzję o wejściu w koalicję ze skrajnymi i populistycznymi partiami. Dał możliwość dwóm oszołomom wybranym przez podobnych do nich oszolomow zajac czolowe stanowiska w panstwie i robic bagno (no chyba wszyscy pamiętamy praca za seks – z wyrokami, zamawianie pięciu piw, becikowe, odwoływanie urzędników wykonujących programy Rady Europy za „promocję homoseksualizmu”, GENIALNĄ i niekonstytucyjną amnestię maturalną,etc.).
    (- oczywiście jestem Kaczynskiemu bardzo wdzieczny, ze zjadł te dwie przystawki odbierając im ten oszołomiony elektorat. Uważam, że rozbicie tych dwóch partii za największy sukces Kaczyńskiego, zamierzony i perfekcyjnie wyegzekwowany plan odbicia wyborców. Oczywiscie Kaczynski nie mowil w ten sposób o swoich koalicjantach – mogłoby to ich przekonac do odejscia, czego zreszta probowali dwukrotnie zrywajac te tzw. pakty stabilizacyjne. Wladza byla jednak dla nich tak wazna, ze az oslepila i dali sie wyrolowac. I Kaczynski z PiSem przejeli tych wyborcow, a wybory przegrali, bo w ten sam sposob przesuneli sie za bardzo w strone prawicowo/ wiejskich/ populistycznych oszolomow oddajac czesc swoich wyborców platformie. Przeciez ta cala akcja z dzialka ktora Lepper zalatwial, zamieszanie w to CBA i premiera. Dlatego przegrali, bo sie z bandytami zadawali i bandycka polityke prowadzili.)
    Nie chce porównywac tego z AWS – PiS to niska klasa sama w sobie a ewentualne porownania odwracaja uwage od meritum sprawy. I nazwa PiS mi nie przeszkadza – przeszkadzaja mi interesy, ludzie i sposob prowadzenia polityki jakie ta partia reprezentuje – a szczegolnie Kaczynscy mi przeszkadzaja. Np. ich sposób pozbywania się z partii ludzi myślących inaczej niż wielki wódz (Ujazdowski, Zelewski, Dorn) ciężko porównywać z dobrowolnym odejściem osób takich jak Rokita, czy wcześniej Gilowska i Płażyński – których nie nazywam śmieciami, nie wiem po co używać takich słów. Chodzi o atmosferę, czy byli naciskani, o tzw. kulturę polityczną. (i proszę nie mówić o ambicjach osobistych tych osób. Gdyby o to chodzilo to Joachim Brudzinski by ich tak ladnie nie zegnal). Kulturę polityczną która pozwoliła Lechowi Kaczynskiemu podpisanie w 2005 ustawy o KKRiT w dzien po jej przeglosowaniu przez Sejm, co pozwolilo PiS ja obsadzic, chociaz w tym samym czasie Prezydent zwlekal z podpisaniem nominacji sedziowskich, poniewaz nie przedstawiono mu kandydatow ktorzy mu sie podobali. Albo wykorzystywanie teczek IPN dla szkalowania sedziow trybunalu konstytucyjnego na dzien przed wyrokiem nt. Konstytucyjnosci nowej ustawy lustracyjnej – teczkami, ktore nie zawieraly niczego, posel Mularczyk poslugiwal sie domyslami (a sam fakt, ze otrzymal te teczki w ciagu kilku dni po zgloszeniu sie po nie, chociaz osoby spoza ‘kregu prawicy’ musialy czekac na takie dokumenty miesiacami jest skandalem), albo natychmiastowe usuniecie Zyty Gilowskiej kiedy tylko pojawily sie oskrazenia o jej wspolpracy (oczywiscie bezpodstawne). Tak więc nie chodzi tylko o to ile zarzutów prokuratorskich będzie (to jest bardzo dobry sposób mierzenia i chętnie go stosuje – np. MON które wypłaca odszkodowania osobom pokrzywdzonym przez Macierewicza) ale również o generalne „psucie prawa”. Więc właśnie do tego porównuje postępowanie Tuska, który pozostawił Kamińskiego na stanowisku szefa CBA. Nawet po takiej farsie jak akcja wobec posłanki Sawickiej. Prowokacja nie jest podstawą systemu demokratycznego, tylko totalitarnego – nie ma dowodów? To się je zrobi! Taka logika skłoniła CBA do wyselekcjonowania poseł Sawickiej, wybadania jej sytuacji rodzinnej, podstawienia agenta Tomka, itd. Pan mówi, że prawdziwy polityk się nie da. Ja Panu mówię, że każdy się da – wystarczy odpowiednio go podejsc. Ludzie nie sa zli z natury, ludzie robia zle rzeczy jesli warunki sprawiaja, ze sa do tego zdolni. Kontekst sprawia, ze ludzie popelniaja przestepstwa. Kontekst sprawia, ze przecietny Kowalski moze zamordowac kochanka zony, przecietny Kowalski moze stac sie bohaterem ratujac ludzi z pozaru albo odwrotnie. Przecietny Kowalski zacznie torturowac wieznia ktorego powinien pilnowac w Abu Ghraib – polecam klasykę psychologii – experyment Milgrama, prace prof. Zimbardo o eksperymencie więziennym, czy jego książkę „Efekt Lucyfera” – wzbogacająca lektura. Nie staram się tutaj usprawiedliwiac bioracych lapowki. Ale sytuacja poslanki Sawickiej to skandal, granda i plama na honorze agentow CBA. Stworzyli tak nieprawdopodobna sytuacje wokol tej kobiety a nastepnie zrobili zdjecie. Moim zdaniem to ohydne, ale to kwestia gustu. Ja teraz czekam na efekt procesu który trwa. Pewnie ją skażą, w końcu było przestępstwo – ale takie przestępstwo wobec każdego da się spreparować – szczególnie nieszczęśliwej kobiety. Oczywiscie, afera hazardowa Kaminski przebrał miarkę i pewnie za to beknie. Oczywiscie – poczekajmy na zarzuty.
    Ale co do brania odpowiedzialnosci za swoje czyny, to sie zgadzam. Trzeba byc za siebie odpowiedzialnym bez wzgledu na okolicznosci – zgoda, chociaz wiekszosc Polakow sie nie zgodzi. Moze stad wciaz czekam na opublikowanie teczki Jarosława Kaczynskiego. Byl jakis proces, szybko ja zabral, zniknela, nie ma... ciekawe dlaczego?
    Znowu wracajac do Kaczynskiego i tego tekstu o koalicji. Po pierwsze powiedzial, ze z czescia PO, wiec jest to oczywiste wezwanie do rozlamu w PO a wiec i odpowiedz partii jako calej jest oczywista. Po drugie Tusk nie wysłał go do piekła, tylko wręcz odwrotnie – Kaczynski powiedzial, ze Tusk bedzie sie w piekle w smole gotował za to co Palikot mówi. Tusk mu odpowiedział, że Kaczynski nie od dzisiaj jest specjalista od spraw piekielnych i zeby ludzi co robia pieklo na ziemi w Polsce nie bylo, czy jakos tak. Po trzecie Kaczynski w tym samym wywiadzie kategorycznie odmowil wspolpracy z SLD o czym wspominal inny posel tej samej partii, więc w czym postawa Kaczynskiego jest bardziej kooperatywna od tej Tuska to ja nie wiem. Kaczynski polityk powinien brac pod uwage koalicje z SLD wedlug tego co Pan pisze (wracajac do koalicji z Samoobrona – przypominam, ze Jaroslaw zerwal ktorys tam pakt stabilizacyjny po tym jak Lepper nazwał go chamem. Myślę, że to dobrze pokazuje, że animozje maja znaczenie – bo mają, szczególnie wśród polityków, bo żeby być politykiem, trzeba być narcyzem z rozbuchanym ego). Poza tym Kaczynski rzeczywiscie wykazuje duza elastycznosc jesli chodzi o kwestie ideowe – chociazby to, ze musial rozstac sie z Markiem Jurkiem, kiedy nie poparl ustawy anty aborcyjnej, zdecydowanie zgodnej z jego pogladami partyjnymi, chociaz zdecydowanie nie po drodze Polakom. Mysle, ze to duzo mowi o programie PiS który partia ta dostosowuje do swoich aktualnych potrzeb i w ten sposób jej program jest niczym więcej jak stekiem bzdur - bo z jednej strony Kaczynski ma podejscie mentora chcacego wszystko regulowac i uczyc jak powinno byc a z drugiej postepuje tak jak politycznie kalkulujac uzna za oplacalne. Podejscie Tuska mówiące o reagowaniu na potrzeby jest w tym przypadku nieco rozsadniejsze, tym bardziej, ze przynajmniej traktuje on swoich wyborców powazniej – nie po macoszemu. Oczywiscie, mozna sie czepiac, ale nie mam watpliwosci który program jest rzeczywiscie takim jakim sie go przedstawia.
    Bardzo się rozpisałem więc resztę punktów tak krótko, za co przepraszam:
    1) Kwestia mojej „pogardy” dla 25% wyborców PiS – nie gardzę ludźmi, szanuję ich prawo do wybierania kogo chcą, ale gardzę populistami, głupotą, zacietrzewieniem, brakiem wykształcenia, brakiem higieny osobistej, zaściankowością, głosowaniem brzuchem, popieraniem PiSu ze względu na homofobię, ksenofobię, chęć uzyskania becikowego, etc. a to znaczy, że nie gardzę tym co reprezentuje każdy ale większość wyborców PiS. Mam pełen szacunek dla ludzi, wierzę, że jeśli zaczną więcej zarabiać albo wykształcą swoje dzieci, to pomogą Polsce stać się silnym państwem szanującym wszystkich swoich obywateli, pomagającym im osiągnąć pełnię swoich możliwości, a nie zagłębiem zabobonu, chamstwa, gnuśności, szlachciurowatej mentalności utrzymującej się w stęchłych umysłach od kilkuset lat niczym pasożyt, który nie pozwala ludziom się rozwinąć. I nie wiem gdzie Pan znalazł przekonywujące dane z państwa w którym władza sprawuje kontrolę na wszystkimi danymi, również tak delikatnymi jak statystyka zabójstw, jeszcze biorąc do tego pod uwagę, że raczej ciężko o dane z „arkadii” chińskiej wsi. Ale to znowu kwestia gustu – niektórych objazdowe grupy rozstrzelujace ludzi osadzonych za rozne przestepstwa moze kusic, ale mnie nie.
    2) Moim zdaniem w Polsce jest burdel (i tu sie z PiS zgadzam), tyle, że moim zdaniem jest to wina w dużej mierze PiS.
    3) Nie widzę podstaw do porównywania Polski do Hiszpanii, bo w Polsce nie było wojny domowej(!), w Polsce nie ma separatyzmów tak silnych jak tam. Ale skoro Pan nalega: W 1977, 2 lata po upadku dyktatury, wprowadzono ustawe o amnestii która rozpoczela okres tzw. Desmemoria czyli po prostu wyparto zbrodnie frankistów. Ok dla spójności społeczeństwa. Liczę, że Pan podobnie w Polsce mógłby zaproponować całkowite uniwinnienie SB, zaprzestanie lustracji, uniwinnienie prokuratorów stalinowskich, etc. dla naszego dobra! Dopiero w 2007 nowa ustawa wprowadzona przez rzad Zapatero pozwolila na rehabilitacje wiezniow i ofiar politycznych, pozwolila na ekshumacje (!) zwlok ofiar represji. Czy Pan to sobie wyobraza? I Pan mowi ze Kaczynski tak bardzo stara sie o spojnosc? Tu nie chodzi o koalicje, tylko o projekt dla calego spoleczenstwa i Kaczynski tutaj nie ma zadnych planow, pomysłów, programow. Nie wprowadza harmonii tylko spiecie i antagonizmy. I to ma ogromne znaczenie. Ja nie twierdze, ze zdanie o ZOMO miało wplyw na chec Tuska do robienia koalicji z PiS – ja o tym mowie jako o sytuacji w ktorej Kaczynski w pelni ukazal, do czego jest zdolny – do burzenia spoleczenstwa na potrzeby wlasnej partii. Jak dla mnie znowu rzecz ohydna.
    4) Nie chodzi o to ile ustaw zablokowal Kaczynski, tylko jakie. Sztandarowe projekty koalicji. I decyzja PO by nie przedstawiac projektów które Prezydent zawetuje jest logiczna. Świadczy o pewnej dojrzałości politycznej (moim zdaniem, możemy sie nie zgadzac, ale chyba rzeczywiscie nie warto walic glowa w mur – i prosze nie isc do podstawowki tylko na politologie, bo w Polityce czasami 30 to mniej niz 2. Zalezy o czym mowa.)
    5) Źle napisałem o premierostwie Marcinkiewicza. Po wygraniu wyborów Jarosław zdecydował się dać rolę Marcinkiewiczowi, bo z sondaży wynikało, że jeśli Jarosław zostanie premierem, to Lech będzie miał małe szanse na prezydenturę. I dlatego potem Lech meldował wykonanie zadania. Gra pod publiczkę (podobna jak nie głosowanie za ustawą aborcyjna, zgodna z wartosciami PiS ale nie z sondazami, co skonczylo sie wyjsciem Marka Jurka, czy nie wyrzuceniem (tak jak Zyty Gilowskiej) Bogusława Kowalskiego (wobec ktorego zarzuty lustracyjne były o wiele bardziej jednoznaczne) poniewaz grozilo to wyprowadzeniem ok 10 poslow z klubu PiS oraz zdenerwowaniem ojca dyrektora z ktorym ten byl blisko.
    6) Zle napisalem o checiach Tuska do zdobycia pelni wladzy. Nie uwazam, zeby pani Paradowska byla idiotka – wrecz odwrotnie. Ale zeby podsumowac caly ten fragment. Pan sie boi Tuska, ktory jest gotow trzymac Kaminskiego jako szefa CBA, ale nie bal sie Pan Kaczynskich ktorzy przejmowali po kolei wszystkie instytucje, zajmujac juz premiera i prezydenta RP? Wtedy nie budziło to w Panu obaw i nie przypominal starych czasów?
    7) Uwazam sie za osobe powazna, szanuje slowo i staram sie byc konsekwentny. Ale proszę mi nie mówić, co jest logicznym następstwem moich słów, bo zaczyna Pan bredzić jakieś makabryczne wizje rozstrzeliwania zdrajców. Moim zdaniem nie ma obecnie w Polsce partii innej niż PO która ma realne szanse dojść do władzy i wprowadzić program który pomoże Polsce stać się silniejszym państwem. PiS ma program który zepchnie Polskę w średniowiecze, SLD nie ma żadnych ambicji poza reprezentowaniem biznesmenów którzy są w tej partii, PSL jest za mały. W tej sytuacji ludzie ktorzy glosuja na PiS uwazaja, ze najwazniejsze jest by Polska byla katolicka, by nie bylo homoseksualistów na ulicach, że lustracja jest ważniejsza niż rozwój gospodarczy, a UE to zagrozenie dla blizej nie sprecyzowanej suwerenności, Niemcy i Ruscy to wciąż realne zagrożenie takie jak w 39 roku a jedynym sojusznikiem jest USA o którym też nie wiele wiadomo. Moim zdaniem osoby głosujące na PiS nie wiedzą co się dzieje na świecie, nie mają pojęcia o tym jak funkcjonuje państwo i chcą żyć w kokonie państwa które zapewni im ‘spokoj homofoba’. Mam inna wizje Polski i uwazam, ze sluza jej inne rzeczy. Uwazam, ze obecnie PO jest najblizsza mojemu spojrzeniu na Polskę i przyszlosci jakiej dla niej chce.

    Poswiecilem temu bardzo duzo czasu, wiec mam nadzieje, ze Pan doceni,
    Pozdrawiam.
  • 2010-03-15 14:36 | Kryst

    Re:PiS i jego koalicje

    Ad: TKW

    Albo jest Pan romantykiem albo oszustem.

    Te "zaledwie" 2 % zawetowanych ustaw - kompletnie rozwalilo koncepcje sprawowania wladzy, zniweczylo p r o b e zmian w funkcjonowaniu gospodarki i probe zmian w sluzbie zdrowia.

    No chyba,ze jest Pan zdania, ze Platforma miala rzadzic tylko na niby, do czasu, gdy prawi i sprawiedliwi na nowo wroca do wladzy i na nowo poszukaja jakichs Garlickich i jakies Blidy dla ugruntowania "moralnego wzmozenia" ..

    Widzi Pan, dla mnie i dla wielu - Pana wymarzona partia czyli PIS udowodnila w praktyce a nie w teorii, ze jest na prostej drodze do zniszczenia panstwa polskiego, do zniszczenia dopiero co raczkujacej demokracji.

    Niech Pan sprobuje i przytoczy przynajmniej jeden fakt z zakresu dzialalnosci tej partii, ktory by mogl moim slowom zaprzeczyc.

    Dobrze Pan wie, ze n i c sie nie znajdzie, dlatego uprzejmie prosze, aby na przyszlosc poslugiwal sie Pan nie tyle rozumem co sumieniem i uczciwoscia - wyjdzie to Panu tylko na dobre.

    Pozdrawiam
  • 2010-03-15 17:20 | arybaczyk

    Re:PiS i jego koalicje

    Polscy politycy to miernoty, ale w PiS sa najwieksze miernoty... a ich Krolem sa K.

    Natomiast muszę w końcu dotrzeć do Pana z moim przekazem odnośnie kto kogo do piekła słał. Bo Pan "mija się z prawdą". Wystarczy wrzucić sprawę w google i już wszystko staje się jasne:

    "Kaczyński w wywiadzie poruszył również sprawę Janusza Palikota. - Sam Palikot to jest ktoś, za kogo Donald Tusk będzie się w piekle w smole gotował - powiedział prezes PiS. - Jarosław Kaczyński nie od dziś jest specjalistą od piekła, od smoły, od smażenia; niech Bóg chroni Polskę od polityków, którzy czynią piekło na Ziemi - odpowiedział Tusk." (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7655829,Tusk_o_Kaczynskim__Specjalista_od_piekla__smoly_i.html)

    i

    "Jarosław Kaczyński nie od dziś jest specjalistą od piekła, od smoły, od smażenia. Niech Bóg chroni Polskę od polityków, którzy czynią piekło na Ziemi - tak premier skomentował wypowiedź prezesa PiS dla "Rzeczpospolitej". Kaczyński ocenił, że Donald Tusk będzie się za Janusza Palikota "w piekle, w smole gotował"." (http://www.tvn24.pl/12690,1647343,0,1,tusk-jaroslaw-kaczynski-specjalista-od-piekla,wiadomosc.html)

    I w ten oto sposób, dzięki potędze wolnego dostepu do informacji (którego J.Kaczynski faworytem nie jest poniewaz wciaz nikt nie widzial jego teczki, tak samo jak brat L.Kaczynski ktory nie udostepnia informacji o kwotach i nazwiskach osob otrzymujacych nagrody za prace w kancelarii w 2009 roku) dowiadujemy się, że PRAWDA o tym jak to Tusk Kaczynskiego do piekla słał jest wyłącznie domysłem leniucha.

    Poza tym - Kaczynski nie proponowal koalicji PO - tylko konserwatywnej czesci PO! Czuc roznice? Partia - Część Partii? W tych samych artykulach co powyzej dowody.
  • 2010-03-15 17:30 | arybaczyk

    Re:PiS i jego koalicje

    Wyrosnac mozna na jednej idei, ale czy to zmienia fakt, ze PiS to partia miernot, ktora tej idei nawet nie chroni jakby sie zdawalo (Marek Jurek np. nie wytrzymał. Dorn, Ujazdowski i Zelewski też jakoś nie specjalnie. Bogu dzięki pozostał Bogusław Kowalski).

    Orły nas nie wioda - politycy ktorych trzeba kontrolowac. Ale Kaczynscy to sredniowiecze i tam by Polske zaprowadzili.
  • 2010-03-17 11:48 | jureg

    Re:PiS i jego koalicje

    bo nie jestem zwolennikiem demokracji tak w ogóle.

    To jest zdanie z TKW, ktore wyjasnia jego widzenie swiata. PiS, z braku laku, jest takim osobom najblizszy. Licze tylko, ze nasze dzieci, zyjace wreszczie w normalnym, otwartym swiecie beda inne:)
  • 2010-03-21 12:59 | arybaczyk

    Re:PiS i jego koalicje

    polecam lekture

    http://wyborcza.pl/1,75248,3979787.html
  • 2010-03-21 13:00 | arybaczyk

    Re:PiS i jego koalicje

    no tak ;)