1. ona napisał(a):
14 marzec 2010 (Niedziela), godz. 19:43
To co ostatnio serwuje nam telewizja TVN jest coraz marniejsze, widać, że nowi szefowie tej stacji stawiają na innego widza- widza zainteresowanego wyłącznie sensacją, plotkami, i “śledczymi” dziennikarzami. Jak to ma się do życia i prawdy rzekomo wyznawanej przez pana Sekielskiego tego nie wiem. Jeśli tropi się polityków, którzy kłamią niezależnie od opcji politycznej, to trzeba samemu tę prawdę mieć w cenie. A film był manipulacją i dowodem na brak rzetelności dziennikarskiej. To zresztą nie był film, tylko zlepek sytuacji dowolnie ze sobą zmontowanych. Dziennikarz tylko dlatego, że towarzyszy mu operator filmowy nie staje się automatycznie reżyserem, a materiał filmowy nie jest filmem. Ale nie chcę pisać tu o błędach filmowych tylko tych dziennikarskich. Podstawą dobrego dziennikarstwa jest pokazywanie obu stron, dopuszczanie do głosu wszystkich zainteresowanych. Jeśli pokazujemy i dajemy się wypowiedzieć piekarzowi, któremu obiecał Poseł Palikot pomoc w sfinansowaniu kary, to dlaczego nie ma wypowiedzi Palikota? Jeśli zarzucamy Premierowi, że nie istnieje żadna pielęgniarka Ewa, to nie łapiemy Premiera przy wyjściu z toalety tylko umawiamy się na rozmowę i zadajemy pytanie- jak było, co jest prawdą?
Pan Sekielski nie dopełnił podstawowych zasad dziennikarskich, czy dlatego, że wyobraził sobie, że dokument czy reportaż nie stawia przed nim takich wymagań?
Mały cytat:
„Reportaż i film dokumentalny jest jedną z najtrudniejszych i najpełniejszych form wypowiedzi dziennikarskiej, zawierającej jednocześnie w sobie elementy kreacji artystycznej. Mistrz Andrzej Fidyk twierdził, że w dokumencie ważny jest temat, ale trzeba go pokazać tak, jak jeszcze nikt tego przed nami nie zrobił. Do tego jeszcze w filmie dokumentalnym taką samą wagę trzeba przyłożyć do słowa “film” jak i “dokument” .
Moim zdaniem pan Sekielski nie spełnił tych wymagań.
2. azet napisał(a):
14 marzec 2010 (Niedziela), godz. 20:39
ONA, to do Ciebie: Dziękuję za wspaniały komentarz. Zgoda w 100% . Tylko czy ktoś nas wysłucha? Warto to rozsyłać do innych mediów jako komentarze. Autorzy filmu kompletnie zapomnieli o najważniejszym przesłaniu każdego filmu, programu – PO CO TO ROBIĄ? Ich zamysł o PRAWDZIE spalił na panewce, bo przecież nie wszystko co mówią nam politycy (jestem od nich daleki i po raz pierwszy staję po ich stronie !) należy oceniać wyłącznie według kryteriów: to ZŁE, to DOBRE. Politycy często ZA DUŻO obiecują, ale czy to znaczy – kłamią? Spójrzmy na siebie – nie wszystkie obietnice i my możemy dotrzymać. I o to trzeba pytać – dlaczego jakiejś obietnicy NIE dotrzymali, bo przecież mogły być obiektywne problemy: klęski żywiołowe, kryzys ekonomiczny, itd. Wówczas w ich tłumaczenia możemy wierzyć lub nie. Autorzy filmu z góry założyli tezę o totalnych kłamstwach i „po trupach” starali się ją udowodnić. Dlaczego nie pokazali tego co różnym rządom UDAŁO się zrealizować, słowa dotrzymać? Dlaczego tyle lat ZBIERALI HAKI na rządzących, a nie pytali przy setkach spotkań o realizację różnych obietnic? Takiego dziennikarstwa mogę się tylko wstydzić… Ale najgorszym jest to, że wielu z nas po filmie wyciągnie jeden wniosek: NIE PÓJDĘ NIGDY GŁOSOWAĆ NA NIKOGO, a to już jest fatalne działanie przeciwko naszej początkującej wciąż demokracji.
3. ona napisał(a):
14 marzec 2010 (Niedziela), godz. 23:11
PO Co to Robią?
Odwołam się w takim razie do jeszcze jednego klasyka filmowego- Kamerę można postawić wszędzie- trzeba jednak wiedzieć po co? (to Kieślowski, między innymi wspaniały dokumentalista)
Moim zdaniem jedynym powodem zabrania kamery do Sejmu przez pana Sekielskiego była chęć zaistnienia jako reżysera, tu nie chodzi o żadną prawdę, o kłamstwa polityków, o ich obietnice wyborcze, tu idzie gra o własną pozycję zawodową a politycy to “wdzięczny” temat do prześmiewczych reportaży i obrazoburczych stwierdzeń. Nie bronię polityków, ale nie podoba mi się manipulowanie opinią publiczną, poza tym jak słusznie pan zauważył- nasza demokracja jest jeszcze tak młoda, że wmawianie w publiczność, że politycy to jedynie oszuści i krętacze mądre nie jest.
4. azet napisał(a):
15 marzec 2010 (Poniedziałek), godz. 8:58
Znowu do ONA: Reżyseria Sekielskiego? Tam głównie był aerobik od ściany do ściany autora za politykami, mający sprawić wrażenie, że uciekają, czyli – tchórzą. I to był jedyny pomysł. Może reżyseria na montażu? “Film to sztuka rezygnacji” – mówią najmądrzesi filmowcy – a w tym filmiku był “groch z kapustą”. Wykonano godzinny teledysk do kanału MTV, który oglądało się jak mecz ping-ponga! Dziękuję i cenię fachowe wpisy. Oby inni też tak to zrozumieli.
Wyszukaj na forum
Forum
Beznadziejni WŁADCY MARIONETEK
(3)
2010-03-14 17:06
| azet
Zmanipulowani WŁADCY MARIONETEK
Film nie odkrywa NIC nowego !!! To wszystko od lat wiedza powszechna, żadna sensacja. Udawane pogonie za politykami, powycinane zdania różnych wystąpień, opieranie się na skompromitowanych "celebrytach" politycznych: Marcinkiewicz, Rokita, Ziobro, Macierewicz, Miller, Tymochowicz (marny spec od manipulacji) i inni.
Politycy łapani za rękaw przed toaletą!? Przestaję się dziwić Kaczyńskiemu kiedy wrzasnął: „spieprzaj dziadu”. O poważnych sprawach nie rozmawia się w niepoważnych miejscach w niepoważny sposób! Nie wierzę, że nie można umówić się z premierem, ministrami jak się tego chce. Ale ta pogoń na korytarzach ma dodać smaczku i prawdy. Bzdura!!! Politycy NIE MUSZĄ być na KAŻDE żądanie pana redaktora. W czasie realizacji tego filmu wiele razy występowali w studiach TVN, przyjmowali redaktorów u siebie. Ale to nie pasowało to bzdurnego scenariusza (jeśli takowy był!).
Był za to „groch z kapustą”, wyciskanie łez na siłę, sprawa odległości kaplica – bar, bzdury o Iraku, cmentarze, lekarze, operacje, o co tu chodzi? Brakowało tylko Hitlera, Stalina, IPN, dziur pozimowych w jezdniach. Taki: „ karabin co strzelił, świeczka zgasła, kwiatki rosną, a karawan jedzie dalej.”
Tylko co z tego wynika? SIECZKA, SIECZKA, SIECZKA montażowa podkreślająca manipulację autorów. KOMPROMITACJA TVN !!! Nie dziwię się, ze TERAZ MY wylatuje z anteny jak tacy nieudani "twórcy" podobnie tam kombinowali. Przykładowe dzieło dla studentów JAK NIE NALEŻY robić filmów politycznych. Są nagrody dla dobrych twórców telewizyjnych. Czy nie warto ustanowić nagrodę „zgniłego jaja” za takie dzieła?
No i na koniec – to fałszywe przesłanie - o odpowiedzialności za słowa. Było? Może, ale szkoda, że NIE u autorów. Morał z tego filmu jest jeden: NIGDY NIE CHODŹ GŁOSOWAĆ, BO NIE BĘDZIESZ MIAŁ NA KOGO. Gratuluję „obywatelskiej” postawy autorów i coraz gorszego TVN.
Zmanipulowani WŁADCY MARIONETEK
Film nie odkrywa NIC nowego !!! To wszystko od lat wiedza powszechna, żadna sensacja. Udawane pogonie za politykami, powycinane zdania różnych wystąpień, opieranie się na skompromitowanych "celebrytach" politycznych: Marcinkiewicz, Rokita, Ziobro, Macierewicz, Miller, Tymochowicz (marny spec od manipulacji) i inni.
Politycy łapani za rękaw przed toaletą!? Przestaję się dziwić Kaczyńskiemu kiedy wrzasnął: „spieprzaj dziadu”. O poważnych sprawach nie rozmawia się w niepoważnych miejscach w niepoważny sposób! Nie wierzę, że nie można umówić się z premierem, ministrami jak się tego chce. Ale ta pogoń na korytarzach ma dodać smaczku i prawdy. Bzdura!!! Politycy NIE MUSZĄ być na KAŻDE żądanie pana redaktora. W czasie realizacji tego filmu wiele razy występowali w studiach TVN, przyjmowali redaktorów u siebie. Ale to nie pasowało to bzdurnego scenariusza (jeśli takowy był!).
Był za to „groch z kapustą”, wyciskanie łez na siłę, sprawa odległości kaplica – bar, bzdury o Iraku, cmentarze, lekarze, operacje, o co tu chodzi? Brakowało tylko Hitlera, Stalina, IPN, dziur pozimowych w jezdniach. Taki: „ karabin co strzelił, świeczka zgasła, kwiatki rosną, a karawan jedzie dalej.”
Tylko co z tego wynika? SIECZKA, SIECZKA, SIECZKA montażowa podkreślająca manipulację autorów. KOMPROMITACJA TVN !!! Nie dziwię się, ze TERAZ MY wylatuje z anteny jak tacy nieudani "twórcy" podobnie tam kombinowali. Przykładowe dzieło dla studentów JAK NIE NALEŻY robić filmów politycznych. Są nagrody dla dobrych twórców telewizyjnych. Czy nie warto ustanowić nagrodę „zgniłego jaja” za takie dzieła?
No i na koniec – to fałszywe przesłanie - o odpowiedzialności za słowa. Było? Może, ale szkoda, że NIE u autorów. Morał z tego filmu jest jeden: NIGDY NIE CHODŹ GŁOSOWAĆ, BO NIE BĘDZIESZ MIAŁ NA KOGO. Gratuluję „obywatelskiej” postawy autorów i coraz gorszego TVN.
-
-
Re:Beznadziejni WŁADCY MARIONETEK
Jak na dziennikarza, który nosi miano topowego, Tomasz Sekielski sięgnął dna. Nie dość, że przez półtorej godziny swego "dokumentu" udowadniał coś o czym wszyscy doskonale wiedzą, to jeszcze potraktował widzów jak ciemniaków, którym trzeba pokazać, że czarne jest czarne. Jak się okazuje sam nie jest tak kryształowy, na jakiego się kreuje. Zapraszam do obejrzenia: http://www.pawelznyk.pl/multimedia_skandal_z_cenzura.htm
