Wojna w Gruzji, której nie było

(9)
Prywatna stacja telewizyjna gruzińska Imedi nadała w sobotę 13 marca prawie półgodzinny reportaż z początku nowej wojny, której ofiarą padła Gruzja najechana przez wojsko rosyjskie.
  • 2010-03-15 13:20 | mikesz

    Łajdackie media

    Mimo wszystko to jak na mój gust to jednak całe to zamieszanie to zwykła partanina.Moim zdaniem powinno to być jakoś uzgodnione z mediami przyjaznego gruzińskiemu prezydentowi kraju.Na przykład CNN( Stany Zjednoczone Ameryki Północnej),TVN24,czy siermiężne TVPInfo( III,abo i IVRP).Wszystko to w połączeniu z rozgrzaną do czerwoności linią Warszawa-Tbilisi (oczywiście centra dowodzenia w pałacach prezydenckich obu państw)to dopiero można by o czymś mówić i pisać.A tak to rzeczywiście zwykła dziecinada.
  • 2010-03-15 16:34 | wojciech

    Re:Wojna w Gruzji, której nie było

    Nie dziwiłbym się, gdyby Putin nie najechał po tym programie Gruzji czołgami i nie wykurzył tej amerykańskiej marionetki
  • 2010-03-15 16:43 | arnobio

    Raczej farsa niż łajdactwo

    Chodzi mi po głowie pytanie - po co oni w ogóle zrobili ten program? Dla nastraszenia ludzi? Żeby wywołać zamieszki? Z powodu czyjejś niedopieszczonej ambicji i chęci dorównania O. Wellesowi? Nie wiem czy ktoś potrafi znaleźć sensowną odpowiedź, może niedługo się dowiemy, a może i nie dowiemy się niczego, w polityce, zwłaszcza tak napiętej jak gruzińska, wszystko jest możliwe.
    W jednym się z Gospodarzem nie zgodzę - cała ta sprawa wygląda bardziej na farsę niż na łajdactwo.
  • 2010-03-15 23:48 | 123kawon

    Re:Wojna w Gruzji, której nie było

    Panie Redaktorze!

    Zgoda w 100%, że w Gruzji mieliśmy do czynienie z łajdackim dziennikarstwem. Tyle tylko, że z łajdackim dziennikarstwem mam do czynienia nie tylko w Gruzji, ale na co dzień również w Polsce. I ten problem martwi mnie znacznie bardziej.

    Łajdackim dziennikarstwem jest dla mnie gdy np. para dziennikarzy "śledczych" (Kitel&Marszałek) oskarża wiceministra Romualda Szeremietiewa, odpowiedzialnego za zakupy sprzętu dla wojska o ustawienie przetargów za gigantyczne łapówki, a gdy ten już po 8 latach zostaje uniewinniony to nie stać ich nawet na marne przepraszam, że o oddaniu pieniędzy, nagród, prestiżu itp. zdobytych na krzywdzie nie wspomnę.

    Sędzia Wilkanowski pomówiony przez tą sama parę czekał już "tylko" 7 lat na uniewinniający wyrok Sądu Apelacyjnego.

    W 1994 roku Piotr Najsztub i Maciej Gorzeliński oskarżyli Komendanta Głównego Policji Zenona Smolarka, który już w 2003 został sądownie uniewinniony.

    Czy mam przytaczać dalej fakty świadczące o istnieniu "łajdackiego dziennikarstwa" i to nie gdzieś tam w dalekiej Gruzji, ale tu nad Wisłą i Wartą?

    Upadek dziennikarstwa daje się obserwować codziennie. Proszę prześledzić fora internetowe a znajdzie Pan tam setki wypowiedzi świadczących o tym jak ten zawód się stacza, jak coraz niższe ma poważanie. W coraz większym stopniu jest to uzurpacja przez środki masowego rażenia pozycji społecznej, na którą bynajmniej ta IV władza nie zasługuje.

    Na szczęście jest internet i powstaje "drugi" obieg informacji wykluczający pośrednictwo skorumpowanych, sprzedajnych, niedouczonych dyletantów dziennikarstwa. Jeszcze jedna wymyślona wojenka w Gruzji, jeszcze jedno niesprawiedliwe pomówienie człowieka a jako dziennikarze przestaniecie nam społeczeństwu być zupełnie potrzebni. I nie złożymy się nawet na czapki dla was żebyście mieli z czym pod kościół iść!
  • 2010-03-16 04:58 | Adam 2222

    Prywatna stacja telewizyjna gruzińska nalezaca do Zjadacza Krawatu pokazala ze opozycja jest w


    stanie zamordowac prezydenta bedac na pasku Moskwy. I oto chodzilo, ten "demokrata" sam to potwierdzil.

    Nic nowego, kumpele Etosu jak zwykle ....
  • 2010-03-16 07:42 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Wojna w Gruzji, której nie było

    Ciekawe do jakiej grupy mozna zaliczyć samego autora,a do jakiej się sam kreuje autor?
  • 2010-03-16 13:26 | mikesz

    Re:Wojna w Gruzji, której nie było

    Odpowiem w imieniu autora.Krzysztof Mroziewicz należy do rozsądnych "opisywaczy" ponadnarodowej rzeczywistości.Tak trzymać panie Krzysztofie.
  • 2010-03-16 15:29 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Wojna w Gruzji, której nie było

    Jeżeli to jest prawdziwe,to chwalebne.Ale może Krzysztof Mroziewicz zająłby się zespołem redakcyjnym w składzie którego znajdują się wasale polityki historycznej z wpływami żydowskich ruchów umysłowych i politycznych.W tej materii na zachowania choćby Daniela Passenta nie zareagował redaktor naczelny POLITYKI Jerzy Baczyński.Do redaktora naczelnego skierował list w sprawie nadużywania pojęcia antysemityzmu.
  • 2010-03-17 02:56 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Wojna w Gruzji, której nie było

    Przepraszam koryguję ostatnie zdanie:
    "Do redaktora naczelnego skierowałem list w sprawie nadużywania pojęcia antysemityzmu."