Kawiarnia literacka

(3)
W końcu zeszłego roku obiegła media pewna informacja, nie z gatunku tych, które zasługują na pierwszą stronę, lecz z takich, co bez zdjęcia i czcionką niewielką przycupną sobie na stronie mało ważnej, gdzieś w kątku.
  • 2010-03-17 00:53 | &

    bardzo śmieszny

    i trochę straszny felieton
  • 2010-03-18 11:07 | mikesz

    Re:Kawiarnia literacka

    Trochę się dziwię, że IPN który porusza tak ważkie tematy z naszej najnowszej historii (chociaż jak można zobaczyć odważnie wdziera się również na obszary okresu II wojny światowej) nie poruszył w swoich badaniach jednego dosyć istotnego wątku związanego z kluczowym momentem naszej historii, czyli okresem solidarnościowego zrywu. Aby uchwycić istotę zagadnienia należy uzmysłowić sobie jeden podstawowy fakt -Polacy są znanymi na całym świecie zbieraczami leśnego runa, a grzybów to już w szczególności. A wspaniałe podgrzybki, pachnące kurki, czy smakowite opieńki w zalewie octowej to wprost polska specjalność. I tutaj docieramy do meritum. Wszyscy którzy chodzili po lasach w tamtym przełomowym okresie zauważali rzecz straszną. Zupełny brak grzybów. Owszem trujące , szczególnie muchomory na każdym kroku, ale żeby jakiś prawdziwek ,czy złocista kurka. Niestety, absolutnie nic. Ściółka zryta, korzenie drzew prawie na wierzchu (to wszystko w poszukiwaniu grzybów)a sukcesów żadnych Tylko muchomory. I to wszystkie jak na złość czerwone, Przypominamy był to okres solidarnościowego zrywu i tym bardziej polskie społeczeństwo dostawało wysypki na całym ciele na widok czerwonego...koloru. I tutaj dochodzę do istoty problemu. Jak wytłumaczyć fakt, ze w momencie kiedy półki sklepowe uginały się od... butelek z octem w polskich lasach tamtego okresu tylko i wyłącznie grzyby z czerwonym kapeluszem .A przecież gdyby tak połączyć te wszystkie kurki, opieńki, podgrzybki, borowiki z hektolitrami octu który w tym czasie okupował polskie półki to przecież historia naszego pięknego kraju mogła by potoczyć się zupełnie inaczej. Przecież gdyby wyjąć i postawic na stół przy którym toczono rozmowy kilka słoików wspaniałych podgrzybków marynowanych w zalewie octowej to zamiast ciągłych utarczek rządzących ze strona solidarnościową...I w tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie -Dlaczego?...Dlaczego w tamtym okresie w lasach to tylko i wyłącznie czerwone muchomory, kiedy wytwórnia octu i musztardy w Parczewie pracowała na 3 zmiany. Uważam ,ze prezes Kurtyka jest winny polskiemu społeczeństwu odpowiedź na to ważkie pytanie.
  • 2010-03-18 23:16 | Adam 2222

    He,he dobry artykul mozna sie posmiac. I ja za takich ... nadstawialem ... na zadymach.