Polszczyzna za trudna dla Polaków

(11)
Biskupi katoliccy apelują o ochronę języka ojczystego. Czy coś mu zagraża?
  • 2010-03-24 09:57 | Marek

    Zargon, nie slang

    Piszac 'slang komputerowy i internetowy' ma pan zapewne na mysli 'zargon komputerowy i internetowy'?
  • 2010-03-24 18:12 | Prezes

    piękne polskie słowo "żargon"

    a może raczej ma na myśli "gwarę układowoobliczeniową i sieci międzyukładowoobliczeniowych" ??

    wszystkie trzy słowa są pochodzenia angielskiego.
    Rozumiem, że dla purysty językowego "slang" jest be, podczas gdy "komputer"
    i "internet" są cacy, tylko dlatego, że są w obiegu już kilkadziesiąt czy kilkanaście lat.

    oczywiście słowo żargon też nie jest polskiego pochodzenia, no ale puryście to widac nie przeszkadza. Slang be żargon cacy.

    To trochę przypomina stanowisko niektórych rednecków (= oszołomów)(:-),
    którzy uważają się za panów i władców US of A tylko dlatego, ze ich przodkowie przybyli do Ameryki całe 100 ! lat temu, jednocześnie niemal odmawiając prawa do egzystencji osobom, których rodzice przybyli tu 20 lat temu. Nasuwa się tu jedno stanowczo nie polskie słowo: hipokryzja.

  • 2010-03-26 11:23 | Marek

    Re:Polszczyzna za trudna dla Polaków

    Nie jestem purysta jezykowym. Slowo slang ma inne znaczenie niz slowo zargon. Jesli sie ma na mysli jablko to trzeba powiedziec jablko a nie gruszka. To ze oba te slowa pochodza z angielskiego jest mi zupelnie obojetne. Co mnie dziwi, to to ze w artykule na tematy jezykowe uzywa sie niepoprawnych slow. Co do dalszych wnioskow w tym komentarzu ( odnosnie redneckow)to zwykly belkot.
  • 2010-03-28 10:25 | R

    Re:Polszczyzna za trudna dla Polaków

    "To ze oba te slowa pochodza z angielskiego jest mi zupelnie obojetne."

    Żargon pochodzi z francuskiego.
  • 2010-03-24 15:26 | kz

    a pseudo-polszczyzna dziennikarzy?

    Niestety w artykule Autor zapomniał o jednej niezwykle istotnej rzeczy. Wstyd przyznać, ale czytając wydania Gazety, RP, lub innych periodyków dochodzę często do wniosku, że polscy dziennikarze na lekcje języka ojczystego nie uczęszczali. Ilość błędów gramatycznych, logicznych i interpunkcyjnych (błędy ortograficzne poprawiane są automatycznie, zapewne dlatego nie pojawiają się często) potrafi dojść do 20-30 w jednym artykule. Zauważam je mimo, że polonistą nie jestem.
    Do ochrony języka ojczystego powinny więc przyłączyć się również polskie redakcje. Może warto zacząć od własnego podwórka i zacząć uczyć redaktorów poprawnej polszczyzny?
  • 2010-03-24 16:54 | Crucian

    Polszczyzna w Wielkiej Brytanii

    Odnoszę wrażenie, że stolicy Zjednoczonego Królestwa coraz trudniej o rozmowę po polsku. Przez pięć lat obserwuję stopniową degradację słownictwa, wulgaryzację, ale przede wszystkim skrócenie zdań. Wytworzenie się „Polgliszu” to inna równie bolesna sprawa. Wygląda jednak na to, że rodacy w ojczyźnie również pozwolili sobie na językową wolnoamerykankę.
  • 2010-03-28 19:24 | jowabart

    Re:Polszczyzna za trudna dla Polaków

    Mieszkając od 20 lat za granicą i odwiedzając Polskę średnio dwa do trzech razy w roku muszę z przerażeniem stwierdzić, że JĘZYK POLSKI gwałcony jest regularnie w radiu i telewizji. W pogoni za "normalnym" słuchaczem zatracono to, co w moich czasach (początek lat 70-ych), było podstawą pracy w redakcji nawet radia studenckiego - poprawna wymowa i w miarę możliwości czysta, literacka polszczyzna.
  • 2010-03-30 17:52 | Edward Sojka

    Re:Polszczyzna za trudna dla Polaków

    Hmm... Na powyższy post " jowabart "można odpowiedzieć poetycko.
    Słowami Adama Asnyka z wiersza "Daremne żale"
    -Trzeba z żywymi naprzód iść
    po życie sięgać nowe
    a nie w uwiędłych laurów liść
    z uporem stroić głowę!
    Język Polski jest językiem żywym,więc podlega tak zwanej ciągłej "modernizacji" że tak to nazwę.
    Nawet profesorowie j.Polskiego nie mówią do słuchaczy Staropolszczyzną!!!
    Więc nie wiem o co te kopie kruszyć?!!
    Dodam-
    -Wy nie cofniecie życia fal,
    nic skargi nie pomogą.
    Daremne trudy ,próżny żal.
    Świat pójdzie swoją drogą! ;))
  • 2010-04-27 10:24 | rs_

    Re:Polszczyzna za trudna dla Polaków

    Na znajomość języka oprócz umiejętności korzystania z bogactwa wypracowanych form do wyrażania własnych myśli (na czym koncentruje się p. Szostkiewicz) składa się jeszcze bardzo wiele elementów, wśród których na nieostatnim miejscu jest czytanie ze zrozumieniem.
    Niestety, umieszczenie przez pana tego wiersza w tym kontekście świadczy zarówno o ograniczonym zrozumieniu przez Pana treści listu jowabart, jak i samego wiersza :(.
  • 2010-04-04 17:06 | bocwina

    Re:Polszczyzna za trudna dla Polaków

    Najbardziej do degradacji polszczyzny przyczyniaja sie srodki masowego przekazu. Agresywny jezyk, przeklenstwa ( mam w pamieci jakis program telewizyjny, bylo to dawno i wywiad z niejaka "gwiazda" Chylinska, ktora uzywala slowa k***a niczym przecinkow. Zreszta w podobny sposob zachowuje sie tak mocno lansowane "gwiazdy". Zla intonacja jezyka mowionego, pomijam dialekty, gdyz to jest inna sprawa. Szyk zdania pozostawia wiele do zyczenia. Okreslenie polskojezyczne media jest jak najbardziej odpowiednie, gdyz ogrom bledow jezykowych, pojawiajacych sie w gazetach ale przede wszystkim w internecie, swiadczy o tym, ze ludzi piszacych artykuly czy wiadomosci, jezyk polski nie jest jezykiem ojczystym. Do tego nalezy dodac niski poziom nauczania w szkolach, spowodowanych reforma szkolnictwa. Niska poprzeczka dla przyszlych studentow, wiec jak tu wymagac jezykowej poprawnosci. Cytat z Asnyka wcale mnie nie przekonuje, wiem ze jezyk nie jest czyms martwym i podlega ciaglemu rozwojowi ale nie znaczy to, ze nagminne uzywanie przeklenstw czy bledy logiczne, stylistyczne i bledny szyk zdania maja swiadczyc o rozwoju jezyka.
  • 2010-04-27 10:42 | rs_

    Polszczyzna czy myślenie?

    Znajomość języka najłatwiej ocenić po sposobie wyrażania się, ale znajomość języka to przede wszystkim umiejętność precyzyjnego myślenia - w każdej chwili, na każdy temat, o każdym problemie.
    To ta umiejętność jest coraz gorzej kształtowana w procesie rozwoju młodych ludzi, nic więc dziwnego, że osobnik myślący przy pomocy równoważników zdań typu "kurewski", "przejebane" ma problemy przy zewnętrznej artykulacji swoich myśli, gdy pojęcia, które kryją się pod nimi w jego umyśle wypadałoby doprecyzować.

    P.S.
    @ASz
    Tak dla przykładu:
    "Inwestować w kulturę wyższą, pomagać poważnym, niekomercyjnym przedsięwzięciom prasowym to dla liberalnego rządu wcale nie ujma, lecz racja stanu."
    A może jednak "Inwestowanie ... to nie ujma ..." ? ;).