Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

(88)
W deklaracjach jesteśmy wobec muzułmanów dość tolerancyjni. Ale czy także w praktyce? Jak daleko sięga nasza tolerancja?
  • 2010-03-26 11:53 | Redakcja POLITYKA.PL

    DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Dyskusja o granicach tolerancji i praw muzułmanów, toczące się od dawna w Europie, powoli przenosi się także do Polski. W deklaracjach jesteśmy wobec muzułmanów dość tolerancyjni. Ale czy także w praktyce? <b>Jak daleko sięga nasza tolerancja?</b>
  • 2010-03-26 12:35 | Zając

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Zastanawiam się od dłuższego czasu jak to jest z naszą polską tolerancją i z moją osobistą też. Strach najczęściej bierze się z niewiedzy, a ja zalewana jestem sprzecznymi sygnałami i na skutek braku wiarygodności nie wiem komu wierzyć. Boję się. Chciałabym żeby wszyscy w Polsce czuli się dobrze i bezpiecznie.W tym ja.Jesli jadę do innego kraju, to uważam, że powinnam dostosować się do obyczajów tego kraju, przynajmniej w ogólnym sensie.Jesli chce w tym kraju zamieszkać na stałe, to powinnam starać się o pełną integrację inaczej zawsze będę się czuła tam obco. Nie przeszkadza mi minaret w mieście, w którym mieszkam, ale gdyby stały na każdej ulicy i większość ludzi chodziłaby w stojach tradycyjnych dla islamu, z głośników rozlegałyby się głosy młezinów, to chyba poczułabym się nieswojo. Każdy kraj ma swoje tradycje i akceptuje zmiany tylko w niewielkim stopniu, inaczej traci swoją tożsamość. Moim zdaniem problem tkwi w skali zjawiska.Trochę-tak, dużo- nie.
  • 2010-03-26 12:48 | z daleka

    Tolerancja ale po ktorej stronie?

    Pytanie nie jest wlasciwie postawione. Patrzac na relacje Islamu z europejska kultura w innych krajach UE nalezy raczej zapytac jak daleko posunieta jest zdolnosc integracyjna islamu?Obawy przed budowa meczetu w warszawie, ktorego sponsorem jest jakis tajemniczy wierny z Arabii Saudyjskiej gdzie nie mozna otworzyc kosciola, swiatyni buddyjskiej czy synagogi, sa w pelni uzasadnione. Wystarczy wyjrzec za miedze do Holandii, Francji i Niemiec. I nie nalezy mieszac do tego polskich Tatarow, ktorzy od wiekow zintegrowani sa z nasza kultura i ktorych islam jest zupelnie czyms innym niz wahabicka odmiana islamu Ligi Muzulmanskiej RP, rygorystyczna i nastawiona na prozelityzm.Padaja glosy ze powinnismy byc tolerancyjni i ze powinno sie budowac meczety, swiatynie buddyjskie i synagogi. Warto jednak zwrocic uwage ze istnieje olbrzymia roznica miedzy narodami azjatyckimi wywodzacymi sie z tzw. kultury buddyjskiej a islamem. Jakos nie slychac o czyms takim jak terroryzm buddyjski.Rowniez w Nowym Testamencie jak rozwniez i w pismamch buddyjskich trudno znalezc cytaty, ktorych pelno jest w Koranie, ktore zalaczam do przemyslenia,źródło: Koran, tłumaczenie J. Bielawski, Warszawa 1986

    I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich,
    skąd oni was wypędzili - Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. - I
    nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was
    tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie
    ich! - Taka jest odpłata niewiernym!


    5:51 O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za przyjaciół żydów
    i chrześcijan; oni są przyjaciółmi jedni dla drugich. A kto z was
    bierze ich sobie za przyjaciół, to sam jest spośród nich. Zaprawdę,
    Bóg nie prowadzi drogą prostą ludu niesprawiedliwych!

    9:30 Żydzi powiedzieli: "Uzajr jest synem Boga." A chrześcijanie
    powiedzieli: "Mesjasz jest synem Boga." Takie są słowa wypowiedziane
    ich ustami. Oni naśladują słowa tych, którzy przedtem nie wierzyli.
    Niech zwalczy ich Bóg! Jakże oni są przewrotni!

    :216 Przepisana wam jest walka, chociaż jest wam nienawistna. Być
    może, czujecie wstręt do jakiejś rzeczy, choć jest dla was dobra.
    Być może, kochacie jakąś rzecz, choć jest dla was zła. Bóg wie, ale
    wy nie wiecie!"

    3:10 Zaprawdę, tym, którzy nie uwierzyli, nie pomogą nic wobec Boga
    ani ich majątki, ani ich dzieci! Oni będą paliwem dla ognia!






    Więcej... http://wyborcza.pl/1,86116,7698816,Wrogowie_meczetu_w_stolicy.html#ixzz0jHW8ABS3
  • 2010-03-26 13:42 | slawczan

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Ciągle upewniam się ,że światopogląd muzułmanów i Europejczyków jest nie do pogodzenia.Islam jest religia agresywną i nie mam tu na myśli ideoligii dzihadu ale agrsywną interwencję w życie wewnętrzne wyznawców. Wszystko dzieje sie , każda ocena moralna odbywa się przez pryzmat islamu. Podejrzewam ,że tylko Polska z agresywnie dominującą pozycją Kościoła katolickiego nieco przypomina kraje islamu a nasze mohery są dalekim echem takiej postawy. Wyobraźmy sobie inwazje ludzi dziesięć razy bardziej fanatycznych (inni powiedzą religijnych),niż nasi zeloci. Tu dochodzimy do kolejnego problemu - w Europie osiągnęliśmy bezprecedensowo wielki zakres wolności osobistych. Dla muzułmanów jest to coś chorego ba połowie ludzkości nawet podstawowych praw odmawiają (kobiety!). Zostawszy obywatelami danego kraju maja słuszne prawo domagać sie poszanowania swoich mnieman tak jak obywatele - katolicy albo obywatele - geje domagaja sie poszanowania swoich mniemań. Niestety agresywny charakter, poczucie absolutnej wyższości swoich racji jaki sama treść tych racji czynią konflikt na lini islam - europejskie społeczeństwo nierozwiązywalnym. My nie możemy uznać ich wartości i norm nie przekreślając swoich oni nie moga uznać naszych będąc przekonanymi o swojej słuszności i pragnąc zachować swoją religię. Trzeci argument wynika z dwóch pozostałych - ich religia( i kultura będąca jej wynikiem) sprawia,że mają poważny problem z integracją w krajach osiedlenia.Potem pojawia się ta pretensja - dlaczego kraj mojego osiedlenia nie chce dostosować sie do moich norm skoro jestem jego obywatelem.Dlaczgo mam niższy status materialny - uznają to za wynik nietolerancji. nie chcą zrozumieć ,że rodziny europejskie maja mniej dzieci więc ich status materialny jest wyższy,poziom wyedukowania wyższy. Wynika to np z pracy kobiet. Europejska rodzina ma dwie pensje do dypozycji - muzułmanska jedna + mnóstwo dzieci. Sam będąc i poszukując pracy W Holandii (a było jej mnóstwo tylko wtedy jako Polak potrzebowałem pozwolenia na pracę) koło południa w coffee shopach spotykałem tabuny młodych Arabów - oni pracy nie mieli choc pozwolen na nią nie potrzebowali.
  • 2010-03-26 13:51 | slawczan

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Na pewno miłośnicy wielokulturowości i politycznej poprawności od razu podniosą larum, że cytaty są tendencyjnie dobrane i wyrwane z kontekstu.Problem w tym ,że islam wymaga dosłownego trzymania się litery Koranu, rygorystycznego przestrzegania jego nakazów. Islam się nie zmienia i tyle. Obowiązuje zasada MY i oni. Onie powinni zginąc bądx sie nagiąć? powinna obowiązywać prosta zasada wzajemności- tyle meczetów w Europie ile kościłów w krajach muzułmańskich
  • 2010-03-26 13:53 | mzak

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Mam sąsiadów muzułmanów. Z Inguszetii. Generalnie- spokojni ludzie, chociaż cierpią na wstręt do pracy. Ale państwo im płaci, jako uchodźcom. Fajne-Allach zabrania pracować! Nie przeszkadzają mi cudzoziemcy, do czasu, gdy przestrzegają polskiego prawa. Jako ciekawostka. Dwa razy w autobusie stołecznej komunikacji przysiadły się do mnie starsze panie. Po ok. 2 minutach wiedziałem że to miłośniczki Radia Maryja. Zaczynało się utyskiwania na Arabów, Azjatów, Żydów itd. Kończyło, gdy mimochodem przypomniałem, że Chrystus nakazywał kochać bliźniego, jak siebie samego!
  • 2010-03-26 14:06 | atom

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Jakie szczescie ze sa wsrod nas Medrcy a nie baranki ze stadka pobekujace jak im sie da sygnal!Wyrazy Najwyzszego Szacunku dla Autora!!! Tak wlasanie jest Jak Pan to skromnie ujal!Zero tolerancji dla muzulmanow pragnacych rozpowszechniac ich religijny prymitywizm za granicami ich kraju...!!!!!
  • 2010-03-26 14:19 | amen

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Nie można być tolerancyjnym wobec kogoś, kto jest przeciwny tolerancji. Tak samo, jak nie można dopuścić do udziału w demokratycznych wyborach partii, która w swoim programie ma demontaż demokracji.

    Wprawdzie istnieje wiele odmian islamu, ale z tego, co widać, wynika, że imigranci chcą przerobić Europę Zachodnią raczej na Iran niż Turcję. Dlatego jestem przeciw. W Europie i USA oprócz chrześcijan od dawna żyją buddyści czy hinduiści, nie mówiąc o żydach, i nigdy nie było z nimi takich problemów, ponieważ nie próbowali narzucić swoich religii krajom, w których się osiedlili. Z muzułmanami jest inaczej - dla nich dogmat religijny to prawo, które powinno obowiązywać wszystkich, a pojęcie wolności religijnej jest dla nich niezrozumiałe.
  • 2010-03-26 14:59 | r2d2

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Zgodze sie t moimi przedmowcami. Pytanie przewodnie stara sie przeskoczyc bardzo wazny aspekt - co tak naprawde mamy tolerowac. Trzeba naprawde skupic sie na tresci Biblii i Koranu aby wyrobic sobie opinie. Oblicze kazdej religii zmienia sie w czasie, ciagle jej terazniejsza postac poddawana jest porownaniu do idealu wytyczonego przez Boga. Idac tym tropem ewolucja podejscia do chrzescijanstwa w Europie w obecnym kierunku jest jak nabardziej prawidlowa. Oddzielenie kosciola od panstwa jest tym o czym mowil Jezus Chrystus. Jednoczesnie wiele za nauk plynancych z Biblii zostalo zaadaptowanych w prawie praktycznie kazdego europejskiego panstwa majacego korzenie chrzescijanskie. Te biblijne dzedzictwo to tez prawa dotyczace tolerancji wobec swiatopogladu drugiego czlowieka. Jako zdeklarowany ateista uwazam ze bez wplywu nauk Jezusa Chrystusa na poziom tolerancji religijnej jest oblbrzymi. Wszystkie zbrodnie popelnione przez chrzescijan w imie religii sa rozliczane "z Biblia" w reku, i widziane sa jako odejscie od wiary. Jest to calkiem zdrowe sprzezenie zwrotne. Z islamem jest zupelnie inaczej. Islam nie zaklada rozdzialu kosciola od panstwa, Islam nie zaklada tolerancji dla innowiercow, pokojowej pracy misyjnej lecz walke z niewiernymi (i zadne wybielanie terminu dzihad tu nie pomaga). Islam stoi w jawnej sprzecznosci z demokracja i wolnoscia wyznania, chcac narzucic Muzulmanom europejski swiatopoglad automatycznie ogranicza sie ich swobode kultu. Nie bez powodu Islam wbudza zancznie wiecej kontrowersji niz Buddyzm czy Hinduizm. Patrzac na cala sprawe z punktu widzenia czlowieka niewierzacego uwazam, ze religie trzeba traktowac jak kazde inne ideologie. Zakazane jest w Polsce propagowanie tresci nazistowskich i komunistycznych, mozliwe jest zakazanie dzalalnosci zwiazkow wyzaniowych, ktorych dzalalnosc prowadzi do lamania prawa. Mamy prawo traktowac panstwa, w ktorych Islam ma decydujacy wplyw na zycie publiczne jako pewien model do ktorego mozemy sie odniesc przewidujac wplyw tej religii na nasz kraj. Niestety panstwa Islamskie do tolerancyjnych nie naleza, mamy prawo sadzic ze do tego samego modelu daza wyznawcy Islamu w Polsce. Wracajac do pytania, jesli bedziemy tolerancyjni dla wahabickiej odmiany Islamu, o tolerancji religijnej mozemy zapomniec. Mam nadzieje ze wiekszosc trzezwo myslacych Polakow jest ultra nietolerancyjnych dla ideologii szerzacych nietolerancje religijna. Aby w zaakceptowac Islam w Polsce musi powstac jasna deklaracja ze strony Muzulmanow, ze rezygnuja z bycia wiernymi tych czesci Koranu, ktore stoja w sprzecznosci z Polskim prawem obecnym i przyszlym. Jak widac problem nie jest prosty, ale prawo swieckie musi stac wyzej niz jakiekolwiek zwyczaje religijne aby panstwo moglo istniec. To co proponuje wielu mullow w Niemczech czy Holandii to powrot do sredniowiecza.
  • 2010-03-26 15:01 | Jaf

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Niewątpliwie, w praktyce przeraża nas skala, bezwzględnie roszczeniowy charakter oraz pewne uzurpatorstwo imigrantów muzułmańskich w Europie. Niechęć, lub brak zdolności integracyjnych rodzin islamskich przeraziły nieco otwartych Europejczyków i uzmysłowiły skalę zjawiska. Być może nie ma tragedii, ale pewna "inwazja" i różnice w zachowaniu muszą dawać do myślenia.
    Będąc w Arabii Saudyjskiej, Jemenie czy Libii, Europejczyk musi bezwzględnie stosować się do tamtejszych zwyczajów i sposobu bycia. Byłoby nie do pomyślenia, gdyby ktoś chciał oficjalnie wybudować tam np. kościół katolicki, czy też stosować inne europejskie zwyczaje, nie mówiąc już o swobodach w sposobie bycia i ubioru. Dlaczego my, będąc u nich musimy stosować się do miejscowych zwyczajów, "zapomnieć" o swej europejskości, a oni do nas przenoszą się z całym bagażem religijno-kulturowym i surowością sposobu bycia? Przecież, jeśli nie chcę zmieniać swoich zwyczajów, nie odstępuję ani na krok od surowości religijno-kulturowej – to siedzę w domu, a nie wyjeżdżam do obcego kraju, aby tam narzucać swoje zwyczaje i sposób bycia. A może ktoś z imigrantów zabierze głos w tej sprawie /?/
  • 2010-03-26 15:11 | maddogowo

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Nie mylmy tolerancji ze zgodą na nachalne narzucanie mi czyjegoś światopoglądu pod rygorem natychmiastowej kary.
    Są jakieś granice poprawności politycznej, ale bez przesady
  • 2010-03-26 16:32 | Art63

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Jesteśmy tolerancyjni i wielkoduszni. Wielokrotnie tego dowodziliśmy. Interesujące jest raczej pytanie: po co immigracja muzułmańska w Polsce?

    We Francji ludzie ci przyjechali z kolonii, aby budować infrastrukturę jako robotnicy sezonowi. Potem p. Chirac wydał zgodę na łączenie rodzin i tak powstała niezasymilowana mniejszość, choć jeszcze p. de Gaulle przestrzegał że chrześcijanie i muzułmanie są jak woda i olej: trudno ich wymieszać.

    W UK po IIWS wydano akt o obywatelstwie licząć na immigrację wykształconej indyjskiej elity. Skończyło się na immigracji pakistańskiej biedoty.

    Polska nie miała kolonii ani związków kulturowych z bliskim wschodem, siłę roboczą importuje raczej z dalekiego wschodu po co ma więc przyjmować w obszar swojego systemu socjalnego niewykształconych immigrantów nieprzygotowanych do życia w naszym społeczeństwie??
  • 2010-03-26 18:53 | Wojtek

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Pan Szostkiewicz jest naiwnym idealita, proponuje pobyc w skupiskach mulzumanskich na zachodzie. W Anglii pytalem mloda polska blondynke o to jak czesto jest zaczepiana na ulicy, odpowiada ze codzien i to przez arabow, w sposob ordynarny. Pytam ile razy w ciagu ostatnich dwu lat spotkalo ja to ze strony brytyjczykow, odpowiada ze nigdy jej nie obrazili i nie zaczepiali.
    Pan Szostkiewicz mowi o tolerancji dla innych kultur :-) kultura mulzumanska to pogarda dla wartosci zachodniej cywilizacji, to kultura zadna, to sa narkotyki, zabojstwa kobiet,nauczanie radykalnie ekstremistycznych i pelnych pogardy dla zachodu postaw, to postawa ludzi pelnych nienawisci i hipokryzji, to brud pod domami , brak kultury ,chamstwo, arogancja, terroryzm, stosunki kazirodcze ( tu w anglii powszecgne, pedofilia itd ) ...pan Szostkiewicz powinien zastanowic sie czy wie o czym mowi i pisze.
  • 2010-03-26 19:18 | zonk

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Mam pytanie. Skoro tak chetnie poslugujecie sie cytatami z Koranu, nakazującym zabijac niewiernych (dla sprostowania - chrzescijanie i żydzi to wierzący, "ludy księgi", ale zawsze to fajnie brzmi jak sie powie ze niewierni to wszyscy oprocz muzulmanow) to moze powiecie o stronie praktycznej? Wielu Polakow, Europejczyków (w domysle - chrześcijan) jezdzi do krajow arabskich (muzułmańskich) czy to na wczasy, czy w podroz, czy na stypendia. I jakos nie slyszalem, zeby banda fanatykow rzuciła sie na niego z maczetami bo jest "niewierny". Slyszalem za to, zreszta sam doswiadczylem - ogromnej goscinnosci i szacunku do mojej religii. Z drugiej strony, trzeba pamietac o tym, ze mówimy "muzułmanie", mowimy "kraje arabskie", a tak naprawde jest to ogromny kawał swiata i masy ludzi, rozniacych sie sposobem zycia, sposobem postrzegania religii, a nawet sposobem poslugiwanie sie po arabsku (czesto ludzie z Magrebu z ludzmi z Półwyspu Arabskiego porozumiewaja sie po angielsku). Bo co wspolnego ma ze sobą Bośniak i Indonezyjczyk? (muzułmanie)? Co wspolnego ma ze sobą Saudyjczyk i Marokańczyk? Turek i Irakijczyk? I przykładów możnaby mnożyć. Ten świat jest bardzo zroznicowany, islam jest bardzo zroznicowany, sa kraje gdzie chrzescijanie z muzułmanami żyją w pokoju (Palestyna, Indonezja, Syria) i są takie gdzie żaden niemuzułmanim nie ma prawa bytu - Arabia Saudyjska. Ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka.
    Duzo emocji wzbudza to, ze meczet sponsoruje ktoś z Arabii. A z drugiej strony zastanówmy sie - kto jesli nie bogaty kraj naftowy mialby to sponsorowac?
    Kolejna kwestia to brak integracji z zastaną kulturą. I tu pełna zgodza, ale jest to naturalny proces. Przykładow jest mnostwo - przyjezdza przykładowa Kryśka ze wsi we wschodniej Polsce na studia do Warszawy. Pierwsze dni, tygodnie, miesiace - wyobcowanie i szukanie innych Krysiek ze wsi. Ale z czasem ten stan mija i nastepuje bratanie sie z tym co mnie otacza. I tak samo dzieje sie w przypadku emigrantow. Przyjezdza Ahmed z Iraku - czesto nie zna jezyka, pierwszy raz wyjechal poza swoj kraj i nagle trafia do zupelnie innego swiata. Ze zrujnowanego Bagdadu do Paryza, Londynu, Berlina itd. gdzie postrzegany jest czesto jako chodząca bomba. I pierwszym miejscem do któego sie skieruje bedzie meczet. Bo tam spotka innych Ahmedów, wsrod ktorych bedzie sie czul normalnie. O ile integracja z reszta spoleczenstwa wcale nie musi nastapic w pierwszym pokoleniu emigrantow, to w nastepnym jest ona nieunikniona. Wezmy na przyklad Turków, ktorzy dzisiaj masowa zrzekaja sie tureckiego obywatelstwa, zeby przyjac niemieckie (dwa sa niedozwolone jesli rodzimy kraj nie jest w UE). Do Turcji jezdza na wakacje ale (co dla mnie bylo duzym zdziwieniem) juz nie jako Turcy, a jako Niemcy.
    Nie nastawiajmy sie wrogo do muzulmanow i emigrantow w ogole, bo wrogosc rodzi wrogosc. Tym bardziej, ze Polska cieszy sie dobra opinią wsrod Arabow. My nie mamy skazy w postaci kolonii, nie jestesmy dla nich byłymi panami i wyzyskiwaczami, mamy dobra pozycje wyjsciowa i warto do wykorzystac do budowania dobrych relacji.
  • 2010-03-26 20:02 | mic

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Jako spadkobiercy kultury chrześcijańskiej(europa)i wyznawcy w większości katolicyzmu powinniśmy być tolerancyjni wobec innych religii, w tym islamu,ponieważ w ich religii Jezus Chrystus jest jednym z proroków. Muzułmani nie negują istnienia założyciela chrześcijanizmu Jezusa Chrystusa. Jednakże powinniśmy szukać kompromisu. My pozwalamy im budować meczety w Polsce i w Europie a oni nam w ich własnych krajach "świata islamu". To praktyczna strona ekumenizmu.
  • 2010-03-26 20:36 | ja

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Szanowni Państwo.

    Powiem szczerze ze jestem zszokowany niektórymi wypowiedziami w tej debacie. Szczególnie Pana Wojtka. Piszącego o Islamie jako religii morderców, narkomanów, hipokrytów I pedofilii. Mam rozumieć, że to jest odpowiedz na to jak dalece jest tolerancyjny i jak daleko sięga jego wiedza o Islamie.

    Jestem polskim muzułmaninem i obce mi są cechy, którymi zostałem określony przez Pana Wojtka.

    Jestem normalnym człowiekiem jak każdy inny Polak, czy Europejczyk mam rodzinę, przyjaciół, prace…. Nie sieje nienawiści, nie gardzę Zachodem, a kraj, w którym mieszkam jest uważany za jeden z najczystszych i najbardziej zorganizowanych na świecie.

    Rodzice mojej żony są muzułmanami od pokoleń i nie przejawiają żadnych oznak nietolerancji i nienawiści do innych kultur, czy religii. Moimi sąsiadami są buddyści i nie przeszkadza nam to w przywitaniu się, gdy mijamy się na ulicy i zamianie kilku słów.

    W mojej dzielnicy stoi meczet, buddyjska świątynia, kościół i hinduskie miejsce kultu. My wszyscy mieszkamy tu obok siebie, szanując się nawzajem, pracując razem, spędzając wolny czas razem, odbierając nasze dzieci z tej samej szkoły, idąc do tego samego kina itp.

    Mieszkam w Singapurze, a pisze to żeby dać świadectwo Państwu, ze tolerancyjne współistnienie kultur i religii jest możliwe. Nic nie jest proste i potrzeba chęci, żeby przezwyciężyć strach przed czymś nowym i znanym(głownie ze złej strony) tylko z gazet czy telewizji.

    Patrząc na moja córkę bawiącą się z dziećmi moich sąsiadów, którzy maja inne wierzenia i poglądy, wiem ze tolerancja to nie utopia. Problem tkwi w nas samych. Pora przestać się bać.

    Pozdrawiam.
  • 2010-03-26 20:46 | mikesz

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Niestety jak zwykle Polacy nie zawiedli. I co charakterystyczne nie są to mieszkańcy zapadłej wioski, ani innego skupiska ludzkiego gdzie jakby nie handel obwoźny to świeży chleb tylko raz na tydzień. To mieszkańcy stolicy dali pokaz dumy i godności osobistej. I nie obchodzi mnie żadna Szwajcaria ,Wybrzeże Kości Słoniowej, czy inny Honduras. Nie chce się wstydzić, że moi rodacy to m. in takie jednostki. Papuga byłaś i pawią narodów i niestety jak co do czego to widać, słychać i czuć. Nie da się ukryć ,ze prawo do wyrażania własnych uczuć religijnych jest jednym z podstawowych praw człowieka, a Polska jest ponoć dumnym depozytariuszem tych właśnie wartości .I jeżeli obywatel mojego kraju który przebywa w nim legalnie, nie jest wyjęty spod praw obywatelskich ma prawo do wyznawania swojej religii. A jeżeli niezbędny jest mu do tego meczet to przynajmniej nie powinno mu państwo przeszkadzać w jego budowie. Sami oczywiście Polacy po wspaniałych świątyniach, a muzułmanie to...Jeszcze rozumiałbym gdyby moi rodacy powrócili do starosłowiańskich obrządków i po puszczach i leśnych polanach wielbili swojego Swarożyca, czy Radogosta . Wtedy owszem wyznawcom Allaha również wypadałoby odprawiać swoje modły wśród runa leśnego, ale katolicy wiadomo...W tym miejscu chciałbym przypomieć o jednej sprawie.
    Śmiesznie wygląda kiedy muzułmanie nie mogą się doprosić postawienia choćby jednej świątyni w stolicy Polski, kiedy w innym przypadku lekką rączką Polacy przeznaczają dla nich spore terytorium innego suwerennego kraju. Tak, tak. Kosowo było od zawsze starym historycznym serbskim terytorium(coś jak nasza Wielkopolska i kiedy nagle przebywający raczej na zasadzie gościa na obcym terytorium muzułmanie zaczęli domagać się swoich praw... a jakże Polska merdając ogonkiem i trochę się śliniąc przy okazji u boku swojego nowego idola zza oceanu przyznała wyznawcom islamu kawał terytorium serbskiego państwa. Chyba dlatego ,że Serbia akurat nie jest państwem katolickim i nieźle z Moskwą trzymała.. Czyli jeżeli u nas to nawet świątyni nie wolno, ale juz gdzie indziej to proszę , a czemu nie. Po prostu wypada w końcu zrozumieć ,ze są pewne standardy demokracji i jeżeli wymagamy ich od innych (Białoruś, Irak, Afganistan) to tym samym my również musimy poddać się tym rygorom. Protestujemy ,ze Łukaszenka patrzy krzywym okiem na obywateli swojego kraju (tych od pani Moniki Borys ), to my również przestrzegajmy praw obywateli swojego kraju,bo prawa te sąz apisane w konstytucji. I jeszcze tylko o rzekomej ciemnocie Arabów. Mylę, że niektórzy słyszeli o takim filozofie jak Arystoteles. Swego czasu nawet w KK trochę go czytali. Prawie cały jego dorobek zawdzięczamy „tym” Arabom, bo niestety katolicy albo nie mieli czym pod kuchnią rozpalić, albo idąc w ustronne miejsce nie zawsze były liście pod ręką i trzeba było ze akurat dzieła Arystotelesa...
  • 2010-03-26 21:56 | Polaczek Robaczek

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Dzieki za te wypowiedz. Caly problem islamu jest na zachodzie rozdmuchany przez media tak jak ostatnia supergrypa ale polska prasa jak nie ma tematu to tez bedzie go rozdmuchiwac.
  • 2010-03-26 23:48 | leśniczyna

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Szanowny Panie, Arabia Saudyjska jest przypadkiem szczególnym, to fakt, sytuacji w Jemenie nie znam, bo byłam tam dawno, krótko i za innego ustroju, ale w Libii pracowałam kilka lat i nie musiałam ani "zapominać" o swojej europejskości, ani "bezwzględnie" się stosować do tamtejszych zwyczajów. (Co do swobody ubioru - po Trypolisie chodziłam w normalnym europejskim stroju).
    A kościół katolicki w Libii akurat jest
    http://en.wikipedia.org/wiki/Christianity_in_Libya

    Błąd domorosłych znawców islamu polega na wrzucaniu bardzo zróżnicowanych krajów i społeczeństw do jednego worka. Dotyczy to również środowisk imigranckich, które wcale nie są jednolitymi "onymi". To trochę tak, jakby wszystkich chrześcijan, niezależnie od kraju, pozycji społecznej, zawodu i poziomu wykształcenia, traktować jako jednolitą masę.
  • 2010-03-26 23:50 | leśniczyna

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    A kto mianowicie snuje plany przyjmowania do Polski niewykształconych imigrantów z krajów muzułmańskich? Przepraszam za dosadne wyrażenie, ale to jakieś chore projekcje bezpodstawnych lęków.
  • 2010-03-26 23:53 | leśniczyna

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Przyjemnie przeczytać sensowną wypowiedź.
  • 2010-03-27 00:36 | r2d2

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Po pierwsze turystow zawsze traktuje sie inaczej, przyjada pojada, a pieniadze zostawia. My tu dyskutujemy o wieloletniej koegzystencji. I niestety ludzie inaczej zachowuja sie w duzych grupach, a inaczej w malych. A co do niemieckich Turkow, integracja juz w drugim pokoleniu ? Bez obrazy ale nasze doswiadczenia musza byc zupelnie rozne. Dla niemieckich Turkow z trzeciego pokolenia turecki pozostaje jezykiem uzywanym na codzien, to jest to czego sam doswiadczylem. I o zgrozo mowie rowniez o tureckich rodzinach z malych niemieckich miasteczek gdzie duzo trudniej jest stworzyc zamknieta spoleznosc, a jednak sie im to udaje. Chociaz trzeba przyznac, ze Turcy sa ciagle dla mnie najbardziej otwartymi na europejskie wartosci Muzulmanami. A to, ze budowa meczetu, sponsorowana przez kogos z Arabii S. rodzi pytania jest jak najbardziej naturalne, skoro sama Arabia S. uniemozliwa powstawanie na jej obszarze innych obiektow kultu. Z nowu z pozycji ateisty - zalozmy ze Coca Cola dogaduje sie z rzadem USA, ze tylko woman-shaped-botteled-soda-drink moze byc jedynym dostepnym napojem gazowanym, po czym zaczyna ekspansje do innych krajow korzystajac z ich milosci do roznorodnosci odmian napojow powodujacych cukrzyce i choroby serca. Slychac zgrzyt ? A co do naszego barku obciazenia bledami przodkow, chce podziekowac naszym pradziadkom i zaistanialym wtedy konfiguracjom politycznym, za to, ze w naszej historii nie ma czarnej plamy kolonializmu. Ale, to nie kaze automatycznie akceptowac wszystkiego co przynosi nam przyszlosc, nasza czysta karta z przeszlosci daje nam mozliwosc oceniania Islamu w sposob bardzo krytyczny, Niemcy, Francuzi, Brytyjczycy juz takiej mozliwosci nie maja.
  • 2010-03-27 04:42 | jack

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Boże jakie ty bzdury wypisujesz , muzułmanie się nie bratają z narodem w którym żyją, tu w Anglii najlepszy przykład, zamykają się w swoich enklawach, swoich środowiskach, nie wszyscy są terrorystami, ale ta religia plus psychika danego osobnika sprawia że człowiek z tzw dobrej rodziny staje się terrorystą. Nie prawdą jest że w koranie mówi się tylko o niewiernych, sam czytałem o wyrzynaniu chrześcijan i żydów, dosłownie. Mieszkałem też w kraju muzułmańskim, Afganistanie, jeszcze przed wojną z Rosją, nie opowiadaj bajek, mentalnie te narody żyją w średniowieczu, dosłownie. Bajki piszesz, szkoda bo sprowadzają z drogi prawdy na manowce, rzeczywistość jest całkiem inna.
  • 2010-03-27 07:47 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Demografia,demografia i jeszcze raz demografia.Nie znamy funkcji jej zależności od czynników naturalnego środowiska,nośników energii i.t.p.
    Nie można z Europy uczynić tykającej bomby na obraz i podobieństwa sposobu zagospodarowania ziemi obiecanej.Są jakieś granice,które jak na razie intuicyjnie się wyczuwa.
    Dobrze wiemy,że jak na tym tle kreuje się islafaszyzm i judeofaszyzm wśród ludów semickojęzycznych.
    Dobrze wiemy jak na tym tle organizowana jest interwencja z zewnątrz na przykładzie neokonserwatystów opanowanych przez żydowskie ruchy umysłowe i polityczne.
    A zatem,czy tylko chodzi o tolerancję?Mamy dość tolerancji politycznych szulerów tak w Ojczyżnie jak i w Europie.Entropia rośnie,a zatem trzeba się odwołać do tradycji religijnej zgodnej z IV PEWNIKIEM credo Tadeusza Zielińskiego :
    "Bóg się objawia w pięknie,w prawdzie i w dobrem;doskonała jest tylko ta religia,która uwzględnia wszystkie te trzy objawienia w całości.
  • 2010-03-27 12:55 | germii

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    W artykule zostały zadane bardzo ważne pytania, postaram się na nie odpowiedzieć oczywiście z mojego punktu widzenia...

    "czy powinniśmy otwierać się czy zamykać przed napływem islamskich imigrantów?"
    Według mnie zamykać się nie powinniśmy aczkolwiek nie można dopuścić do "zalania" kraju islamskimi imigrantami.

    "A jeśli otwierać , to czy zgadzamy się, by mieli pełne prawa do wyznawania swojej religii – budowy meczetów."
    Oczywiście prawo budowy meczetów mieć powinni, natomiast nie powinno ich być zbyt wiele... według mnie po parę na naprawdę duże miasta (Warszawa,Kraków,Wrocław,Łódz,Gdańsk itd).

    "[...]dni wolnych w czasie muzułmańskich świąt"
    Oczywiście że nie, dni "kościelne" czy jak je tam nazwiemy np. religijne nie powinny być dniami wolnymi od pracy zarówno dla katolików jak i muzułmaninów.

    "[...]odpowiedniego stroju (na przykład burki w szkołach)"
    Tutaj również uważam że prawa do noszenia owego stroju mieć nie powinni, jeśli dziecko nie może sobie w szkole chodzić np. w irokezie to dlaczego ma mieć prawo chodzić w burce? Może głupi przykład aczkolwiek daje do myślenia.

    "Albo temu, by do szkół, w których uczy się sporo muzułmanów wprowadzono także lekcje Koranu?"
    Ja ogólnie uważam że w szkole jako w instytucji państwowej powinny mieć miejsce lekcje Religioznawstwa a nie Religii katolickiej, dlaczego akurat ona ma mieć monopol?


  • 2010-03-27 13:38 | NerV0

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Jednym z problemów polactwa jest też nadmiar autokrytykanctwa. Ale akurat ta konkretna kwestia - powolne przejmowanie przez radykalnych muzłumanów (nie wiem czy ktoś zauważył, ale w istocie muzłumanin = mężczyzna) krajów europejskich - jest problemem Europy, więc i Polski, to była kwestia czasu i teraz nadchodzi czas na to, żeby i Polska (jakkolwiek niedoskonała) jako część Europy, mogła się z tym zmierzyć. Dlatego, mikesz, nie należy znowu psioczyć na naszą zaściankowość, czy jakąkolwiek inną cechę narodową, do której możnaby się przyczepić, a spojrzeć na problem globalnie, bo jest to kontynentalny problem. Jak można przeoczyć sytuację w Anglii, Holandii, Niemczech, czy Francji? Sytuacja tych państw jest więcej niż wystarczającym przykładem na to, w jaki sposób postępuje cichy dżihad. Oświeceniowa tolerancja i "duch ekumenizmu" to tylko bramka dla gnieżdżenia się i rozwoju destruktywnych idei. Jestem ateistą i dla mnie wszystkie religie są w mniejszym lub większym stopniu szkodliwe dla umysłu, ale islam jawi się obecnie jako najbardziej krwiożercza, mizoginistyczna i destruktywna ideologia współczesnego świata. Nie ma tolerancji dla szerzenia braku tolerancji, tak jak nie ma wolnej przestrzeni dla ludzi, którzy uzurpują sobie do niej prawo, kropka.
  • 2010-03-27 15:32 | Isabell

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    W pełni zgadzam się z moim przedmówcą. Ale chciałabym jeszcze dodać, że mieszkam za granicą i wiem, jakim dużym problemem są muzułmanie dla państw i dla społeczeństw zachodnich. To jest całkowicie inna kultura, to już nie jest Europa. Inne poglądy, inny styl myślenia, inne zachowania no i zupełnie inna religia. Myślę, że Polacy nie powinni godzić się na wszystko czego muzułmanie chcieliby. Według mnie jeśli człowiek nie potrafi zintegrować się z społeczeństwem do którego przyjechał to powinien raczej wrócić do swojego ojczystego kraju. Jeżeli polska będzie się godzić na wszystko co chcieliby muzułmanie to nasza sympatia, obojętność do nich przerodzi się w nienawiść. A z tego będą wynikały problemy społeczne.
  • 2010-03-27 16:42 | diagnosta

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    "Nie pokój wam niosę, ale miecz". To też cytat z Koranu?
  • 2010-03-27 16:58 | amen

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Libia, jak na muzułmańskie standardy, jest krajem wręcz "lewackim". W ochronie Kadafiego służą kobiety ubrane w spodnie. Myślę, że gdyby emigracja muzułmańska w Europie skłądała się głównie z Libijczyków, nie byłoby problemu. Jest jednak inaczej.
  • 2010-03-27 19:28 | wladimirz

    Meczet w Polsce i W-wie mi nie przeszkadza.Znacznie bardziej - Czeczeńcy z ich feudalno-mafijną mentalnością i kulturąTo bomba z opóźnionym zapłonem!

    Oni żyją na naszym garnuszku w biednej Polsce i jeszcze niezadowoleni są,że za mało luksusów mają. Wojna w Czeczenii skończyła się pare lat temu - niech wracają do siebie!!!Amerykanie nie każdego przyjmują(bardzo niewielu!!!)-my też z nich powinniśmy brać przykład!!!
  • 2010-03-27 20:39 | jotkaes

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Nie jestem zwolennikiem islamu, nigdy bym nie pozwolił aby moja córka wyszła za muzułmanina ale nie popieram tezy, iż islam = terroryzm. Terroryzm uprawiali także katoliccy Irlanczycy czy Baskowie, lewacy z Czerwonych Brygad czy też Żydzi w latach 40-tych jak i obecnie, o 7-miu plagach egipskich nie wspominając ! Dyskryminowany naród czy grupa społeczna walcząc o należne im prawa czy poprawę warunków swego bytu a nawet o samo przetrwanie sięga po metody walki , które przynoszą oczekiwany skutek. Nie dysponują czołgami, samolotami i całą techniką wojenną więc stosują środki im dostępne. Brak efektów potęguje determinację i skłania po sieganie po coraz bardziej drastyczne metody. Ciekawe, do jakich metod uciekałby się nasz ruch oporu gdyby hitlerowcy do tej pory okupowaliby nasz kraj.
  • 2010-03-27 20:51 | jotkaes

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Dla wielu naszych polityków wystarczy, że ktoś nienawidzi Rosji i działa na jej szkodę a już go kochają i gotowi mu we wszystkim pomóc. To, że złodziej i bandzior - tego nie są zdolni dostrzec.
  • 2010-03-27 23:42 | leśniczyna

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Nieprawda. Kobiety w ochronie Kadafiego to jeden z kaprysów Wodza i o niczym to nie świadczy (tak jak przymiotnik "socjalistyczny" w nazwie kraju), a już najmniej o "lewactwie". Społeczeństwo libijskie jest bardzo zachowawcze i zamknięte. Nawet Arabowie z innych krajów z trudem się w nim asymilują. A kobiety w spodniach to nie takie znów szalone odstępstwo od "muzułmańskich standardów", np. pakistański strój kobiecy składa się ze spodni i tuniki.
  • 2010-03-28 01:23 | atom

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    2010-03-26 18:53 Wojtek naswietla w skromny sposob jakie sa skutki umozliwienia wyznawca islamu prawa do jego praktykowania na obcym dla nich obszarze...Bedzie tragiczniej juz ukrecamy sobie sznur na ktorym w naszym kraju nas powiesza...no coz pan Szostkiewicz caluje cztery litery reki ktora daje wiecej, w koncu tez ma rodzine na utrzymaniu...""
  • 2010-03-28 03:01 | amina

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Bardzo sluszna uwaga ze demokracja nie idzie w parze islamem ale niesluszne jest stwierdzenie wahabicka odmiana islamu jest jakimkolwiek zagrozeniem. Moja porada jest zapoznanie sie z textem Koranu zanim zaczynac bezpodstawnie krytykowac muzulmanow ktorzy wierza w swoj swiety text i praktykuja swoja religie w jak najlepszy sposob. wielu chrzescijan nie zna " swojej" Bibli i jest wielu takich co po przeczytaniu zaczelo watpic w audentycznosc textu a nawet odstapilo od kosciola. Demokracja nie sluzy kosciolowi rowniez...
  • 2010-03-28 03:21 | amina

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Przepraszam bardzo je jestem polska muzulmanka i mam trojke dzieci tez muzulmanow i znam ponad 100 polek w sytuacji jak moja i mam prawo wrocic do polski kidy mi sie spodoba i wyznawac Islam jawnie. To juz nie jest kwestia tolerancji tylko prawa wyznawania religii w kraju "demokratycznym". Poza tym bardzo sie mylisz stwierdzajac ze to calikiem inna religia. Bycmoze inna kultura to sie zgodze , co kraj to obyczaj. Islam jest wiara w jednego boga, Jezus jest mesjaszem, matka jego Maryja ma tytul najlepszej z kobiet. Wrecz przeciwnie jest mniej roznic nisz nam sie wydaje...
    Myslac o przyszlosci coraz wiecej muzulmanow polskich bedzie mialo obywatelstwo po rodzicach niz przez imigracje do polski z krajow muzulmanskich...
  • 2010-03-28 03:36 | amina

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Oczywiscie, jakby to byla debata anty biblijna moznaby bylo wyrwac z kontextu kilka wersow i zademonstrowac to samo przeciw chrzescijanom.Hmmm nic nowego..Koran powinno sie czytac od poczatku do konca a nie po kawalku i do piero wtedy mozna miec pelne zrozumienie.
    W przeciwnosci do bibli w rzadnym miejscu nie zaprzecza sobie ani jednym wyrazem czy literka i jest prawdziwie slowem Bozym.Dowodem dla mnie byl rozdzial 19.nazwany Maria(matka Jezusa) zachecam wszyskich "katolikow" do przeczytania prawdy!(Koran, tlumaczenie J.Bielawskiego)
  • 2010-03-28 03:57 | amina

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    "Biedny czlowiek bo glupi, Glupi bo biedny" Wcale nie prawda ze wielodzietne rodziny muzulmanskie sa biedne wrecz przeciwnie..ale do tego trzeba wiary inaczej nie mozna sie tego dopatrzec. Z poprzedniej wypowiedzi wynika podstawowy brak wiedzy o prawach kobiety w islamie i jej obowiazkach ale tez przywilejach. Jako polka muzulmanka wcale sie nie dziwie ze jest zle nastawienie do islamu bo gazety i telewizja iest skorepowana przez zydow.
    Ja dopiero mialam okazje uczyc sie o islamie na zachodzie gdzie pewne stereopypy juz dawno sa nie aktualne ale w naszej"biednej" polsce sa jak najbardziej na czasie!
  • 2010-03-28 04:09 | amina

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    No penie czemu jej anglicy nie zaczepiaja na ulicy bo pwnie gej albo ma zone filipinke. A polacy w anglii to przykladem nie swieca, pija , przeklinaja na roboczo dzien i noc, nie umyci...szkoda gadac!
  • 2010-03-28 04:25 | amina

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Milo dla odmiany przeczytac komentaz z pozytywnym pogladem na swiat i inna relgie. W zupelnosci sie zgadzam co mi sie nie czesto zdarza na tym forum. Dla informacji tylko 20%muzulmanow na swiecie to arabowie coraz szybciej rosnie liczba muzulmanow europejskich i amerykanskich, najwyzszy czas na otwarte myslenie i pojednanie sie z faktem ze islam jest i byl w polsce od wielu pokolen..jedynie naturalna zecza jest jego rozwoj.
  • 2010-03-28 10:06 | Stangor

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Ad amina Jeśli nie byłaś w Anglii to nie dyskutuj. Zdarzają się sytuacje gdy wraca z pracy na polu. Tak bywa wszędzie. Na polu łazienek nie ma. I nie dyskryminuj Polaków bo pewnie nie zbrudziłaś sobie rąk pracą, chyba że za biurkiem.
  • 2010-03-28 11:20 | fruchtzwerg

    Tolerancja staje sie zbrodnia, jesli toleruje sie zlo!

    Thomas Mann - "Czarodziejska Gora"

    Islam neguje:
    - Rownouprawnienie kobiet i mezczyzn
    - Wolnosc slowa
    - Wolnosc sumienia
    - Wolnosc nauki
    - Tolerancje i rezygnacje z przemocy
    - Wolnosc religii
    - prawo do wyksztalcenia
    - Demokracje

    Islam glosi:
    - absolutna i totalitarna wladze
    - przemoc, jako normalna metode osiagania swoich celow
    - dyskryminuje niemuzulmanow

    Historia islamu to historia mordow, rabunkow, zniszczen i przesladowan. Uzasadnionych teoretycznie Koranme i Hadisami oraz praktykowanych wszedzie, gdzie to bylo i jest technicznie mozliwe.

    Nie mam niestety czasu na dluzsze eseje i nie chce byc posadzany o tania propagande. wiec podam tu zainteresowanym tylko kilka wskazowek, do samodzielnych poszukiwan informacji:

    1. Koran, dostepny w Internecie i Hadisy patrz pod "Sahih Bukhari"

    Koran zawiera ponad 200 wezwan do przemocy i mordow, ponad 40 w trybie rozkazujacym. Koran nie ma czegos taiego jak "kontekst" z ktorego mozna cos "wyrwac" Sury poustawiane sa wedlug dlugosci. Koran jest dla muzulmanina doslownym wytworem Allaha, ktorego nie mozna akceptowac czesciowo, ani interpretowac. To jest juz apostazja, karana smiercia, tam gdzie sie technicznie da smiercia karac.

    2. Islam a narodowy socjalizm. Nazwisko "Mohammed Amin al-Husseini". Po wrzuceniu go do niemieckiej wikipedii pokazuje sie na poczatku zdjecie tego swietego imama z jego dosc znanym kolega, oddanym temu samemu hobby -mordowaniu Zydow. Polecam ksiazke wydawnictwa Bellona - "Polksiezyc i Swastyka"

    3. Historia ogolna. Pytanie: ktory lud/kraj przyjal islam dobrowolnie ? a nie w wyniku najazdu ? Odpowiedz na to pytanie bedzie trudna, ale dla ulatwienia podam, ze nie jest to 0. Ja znam trzy takie przypadki.

    4. Czasy wspolczesne. Czy istnieje kraj, w ktorym muzulmanie stanowia wiecej niz 10% a mniej niz 80 % w ktorym NIE byloby wojny domowej i islamskiego terroru ? (Nigeria, Tajlandia, Filipiny, Sudan)

    5. Europa Zachodnia- czasy wspolczesne

    Prosze poszukac:

    statystyki bezrobocia i przestepczosci wsrod muzulmanow w tych krajach i porownac je ze statystykami ludnosci tubylczej, oraz ze statystykami imigrantow ateistow, katolikow, luteranow, buddystow, szintoistow, taoistow, animistow, wyznawcow Feg-shui itd.... itd..

    statystyki wyksztalcenia muzulmanow mieszkajacych czasami juz w 3 pokoleniu np. w Niemczech. Polecam raport senatora ds. szkolnictwa i Nauki Landu Berlin.

    Pojechac np. do Berlina i pomieszkac 3 miesiace w takiej dzielnicy jak Kreuzberg, czy Moabit.

    Na koniec troche optymizmu: Polska jest bezpieczna. Warunkiem koniecznym do szerzenia sie islamu jest rozbudowany system socjalny, poniewaz muzulmanie (poza nielicznymi wyjatkami) nie sa w stanie funkcjonowac w nowoczesnym spoleczenstwie. Tzn. nie sa w stanie utrzymac sie z wlasnej pracy. z powodu religijnie i kulturowo uwarunkowanego braku uznania wartosci ksztalcenia, samodoskonalenia sie, niezdolnosci do samokrytytki. W Niemczech taki dzihadowiec wyprodukuje 6-7 dzieci, dostanie na nie 4.000 euro miesiecznie zasilkow i zyje sobie jak pan. W Polsce czegos takiego nie ma i nigdy nie bedzie, poniewaz nigdy i nigdzie nie zaistnieja juz takie warunki jakie panowaly w latach 70 XX wieku w Europie Zachodniej, ktore umozliwily stworzenie rozdetych systemow socjalnych.

  • 2010-03-28 11:25 | fruchtzwerg

    Tolerancja staje sie zbrodnia, jesli toleruje sie zlo!

    Thomas Mann - "Czarodziejska Gora"

    Islam neguje:
    - Rownouprawnienie kobiet i mezczyzn
    - Wolnosc slowa
    - Wolnosc sumienia
    - Wolnosc nauki
    - Tolerancje i rezygnacje z przemocy
    - Wolnosc religii
    - prawo do wyksztalcenia
    - Demokracje

    Islam glosi:
    - absolutna i totalitarna wladze
    - przemoc, jako normalna metode osiagania swoich celow
    - dyskryminuje niemuzulmanow

    Historia islamu to historia mordow, rabunkow, zniszczen i przesladowan. Uzasadnionych teoretycznie Koranme i Hadisami oraz praktykowanych wszedzie, gdzie to bylo i jest technicznie mozliwe.

    Nie mam niestety czasu na dluzsze eseje i nie chce byc posadzany o tania propagande. wiec podam tu zainteresowanym tylko kilka wskazowek, do samodzielnych poszukiwan informacji:

    1. Koran, dostepny w Internecie i Hadisy patrz pod "Sahih Bukhari"

    Koran zawiera ponad 200 wezwan do przemocy i mordow, ponad 40 w trybie rozkazujacym. Koran nie ma czegos taiego jak "kontekst" z ktorego mozna cos "wyrwac" Sury poustawiane sa wedlug dlugosci. Koran jest dla muzulmanina doslownym wytworem Allaha, ktorego nie mozna akceptowac czesciowo, ani interpretowac. To jest juz apostazja, karana smiercia, tam gdzie sie technicznie da smiercia karac.

    2. Islam a narodowy socjalizm. Nazwisko "Mohammed Amin al-Husseini". Po wrzuceniu go do niemieckiej wikipedii pokazuje sie na poczatku zdjecie tego swietego imama z jego dosc znanym kolega, oddanym temu samemu hobby -mordowaniu Zydow. Polecam ksiazke wydawnictwa Bellona - "Polksiezyc i Swastyka"

    3. Historia ogolna. Pytanie: ktory lud/kraj przyjal islam dobrowolnie ? a nie w wyniku najazdu ? Odpowiedz na to pytanie bedzie trudna, ale dla ulatwienia podam, ze nie jest to 0. Ja znam trzy takie przypadki.

    4. Czasy wspolczesne. Czy istnieje kraj, w ktorym muzulmanie stanowia wiecej niz 10% a mniej niz 80 % w ktorym NIE byloby wojny domowej i islamskiego terroru ? (Nigeria, Tajlandia, Filipiny, Sudan)

    5. Europa Zachodnia- czasy wspolczesne

    Prosze poszukac:

    statystyki bezrobocia i przestepczosci wsrod muzulmanow w tych krajach i porownac je ze statystykami ludnosci tubylczej, oraz ze statystykami imigrantow ateistow, katolikow, luteranow, buddystow, szintoistow, taoistow, animistow, wyznawcow Feg-shui itd.... itd..

    statystyki wyksztalcenia muzulmanow mieszkajacych czasami juz w 3 pokoleniu np. w Niemczech. Polecam raport senatora ds. szkolnictwa i Nauki Landu Berlin.

    Pojechac np. do Berlina i pomieszkac 3 miesiace w takiej dzielnicy jak Kreuzberg, czy Moabit.

    Na koniec troche optymizmu: Polska jest bezpieczna. Warunkiem koniecznym do szerzenia sie islamu jest rozbudowany system socjalny, poniewaz muzulmanie (poza nielicznymi wyjatkami) nie sa w stanie funkcjonowac w nowoczesnym spoleczenstwie. Tzn. nie sa w stanie utrzymac sie z wlasnej pracy. z powodu religijnie i kulturowo uwarunkowanego braku uznania wartosci ksztalcenia, samodoskonalenia sie, niezdolnosci do samokrytytki. W Niemczech taki dzihadowiec wyprodukuje 6-7 dzieci, dostanie na nie 4.000 euro miesiecznie zasilkow i zyje sobie jak pan. W Polsce czegos takiego nie ma i nigdy nie bedzie, poniewaz nigdy i nigdzie nie zaistnieja juz takie warunki jakie panowaly w latach 70 XX wieku w Europie Zachodniej, ktore umozliwily stworzenie rozdetych systemow socjalnych.
  • 2010-03-28 14:14 | leśniczyna

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    <<Historia islamu to historia mordow, rabunkow, zniszczen i przesladowan. Uzasadnionych teoretycznie Koranme i Hadisami oraz praktykowanych wszedzie, gdzie to bylo i jest technicznie mozliwe. >>

    Ktoś niechętny chrześcijaństwu mógłby równie dobrze napisać "Historia chrześcijaństwa to historia mordów, rabunków, zniszczeń i prześladowań. Uzasadnionych teoretycznie Biblią" [choćby dzieje podboju Ameryki, że dodam od siebie] i byłoby to równie fałszywe i niesprawiedliwe, jak to, co Pan stwierdza. Bo historia islamu to _także_ historia nauki, przekazania Europie dorobku starożytnych filozofów, wspaniałej architektury i sztuki. Fakt, było to dawno, ale skoro Pan dokonuje takiego uogólnienia wobec całej historii islamu, to i ja mam prawo przypomnieć sprawy cokolwiek dawniejsze. Historia świata nie zaczęła się wszak 11 września 2001.
  • 2010-03-28 16:38 | shem

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Niedaleko mnie jest centrum muzułmańskie, gdzie znajduje się też meczet. Jest też trochę sklepów prowadzonych przez muzułmanów (głównie z Bangladeszu). Zwłaszcza w piątki widać sporo muzułmanów na ulicy. W ogóle mi to nie przeszkadza, a powiem więcej - jestem zadowolony z ich obecności, bo mogę w ichnych sklepach kupować egzotyczne przyprawy. :)
    Chyba tylko raz widziałem kobietę w burce, głównie noszą czadory, ale co ciekawe znam kilka kobiet, które nie są muzułmankami, a czasem noszą chusty na głowach ze względu na fakne kolory i wzory.

    Ostatnio wieczorem wracałem z pracy i z daleka widziałem grupę mężczyzn w białych spodniach (zazwyczaj białe dresy noszą angielscy skini). Na szczęście była to grupa muzułmanów wracająca z meczetu. Inaczej musiałbym zawrócić i iść na około. To jest to, co mnie przeraża we współczesnej Europie - ktoś może cię zasztyletować bez powodu, a sprawcy nie zostaną rozpoznani.

    Warto pamiętać, że owe centra muzułmańskie działają tak samo jak każde inne centra kulturalne dla imigrantów - Polacy też mają swoje kluby i msze w kościołach, więc nie wiem czemu muzułmanin nie miałby mieć podobnych przywilejów.
  • 2010-03-28 16:40 | shem

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Zapomniałem dodać, że cytowanie świętych pism np. Koranu trochę mija się z celem. Podobne fragmenty pełne nienawiści można znaleźć w Biblii.
  • 2010-03-28 18:47 | Ryszard

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Przekonania religijne powinny być sprawą czysto prywatną każdego obywatela i nie powinno się pozwalać na publiczne manifestowanie tych przekonań. Budowanie świątyń, centrów kultury religijnej itp powinno być zakazane, także zakaz procesji, zgromadzeń, wieszania symboli religijnych. Nauka religii tylko w formie religioznawstwa, przez świeckich nauczycieli. Jak świadczy cała historia,a także wydarzenia współczesne - religie prowadzą do wojen, wzajemnej nienawiści, nietolerancji, zbrodni, a wszystko to w imię zbawienia i dobra ludzkości, w imię miłości bliźniego. Ktoś może powiedzieć, że wyrażam skrajną nietolerancję - oczywiście, taką samą jak wobec przemocy, kłamstwa, zbrodni.
  • 2010-03-28 19:25 | Marta

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Mieszkam w Danii, kraju, ktory mial swoje przeboje z muzulmanami, wiec -- wiedzac oczywiscie, ze nie wszyscy sa z tej samej gliny ulepieni -- jestem dosc sceptycznie nastawiona do mozliwosci integracji ich w spoleczenstwie europejskim. Tyle, ze dyskutowac sobie mozemy, a fakty sa takie, ze niedlugo to muzulmanie beda rzadzili Europa Zachodnia, bo raz, ze imigracja coraz wieksza, dwa, ze dzietnosc ich bije na glowe Europejczykow.
    Zgadzam sie z dyskutantem, ktory pisal, ze Polska jest malo atrakcyjnym krajem dla imigrantow, takze muzulmanskich, wiec dla nas jeszcze dlugo problemy, o jakich czytamy w Danii, Holandii czy Wielkiej Brytanii beda jako opowiesci z innego swiata.
  • 2010-03-28 19:30 | z_saudi

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Odrzucam porównanie islamu z chrześcijaństwem, a już argument "ten sam Bóg" (czesto uzywany, takze przed przedmowce, choc nie wprost) jest smieszny - proszę spróbować go użyć w dyskusji z muzułmaninem próbując go przekonać do przejścia na chrześcijaństwo.

    Dla chetnych: prosze wskazac w islamie uniwersalne "przykazanie miłości" będące fundamentem chrześcijaństwa. Tak, wiem z wdrażaniem w zycie jest (i bylo) znacznie trudniej, ale przynajmniej teoretyczny fundament religii opiera sie na miłości i wybaczeniu. Islam wręcz przeciwnie.

    Mieszkajac na Bliskim Wschodzie (takze Arabia Saudyjska), mam okazje poznac islam w wydaniu wahabickim i jego wyznawcow. Prosze pamietac, ze to wlasnie ten odlam jest sponsorowany ogromnymi naftowymi fortunami rodziny krolewskiej (polecam zapoznanie sie z historia Arabii Saudyjskiej).

    Niestety, wnioski sa zatrważające - bez wzgledu na liczbe pijanych saudyjczykow ktorych mozna zobaczyc w Londynie czy w Bahrajnie - nie ma mowy o "kompatybilnosci" wartosci islamu z wartosciami rozumianymi jako "europejskie". Wielu przedmowcow (slawczan i fruchtzwerg) obszernie sie o tym wypowiedzialo i niewiele jest do dodania.

    Islam jest "varelse" nie "ramen" (prosze wybaczyc wtręt z O.S. Card'a - ostatnio wracam do lektur mlodosci: ) - nie ma mozliwosci dialogu cywilizacji, pomimo pozorowanych checi prowadzenia takiego. Argument o mozliwosci sekularyzacji i oswojenia islamu jest takze dosc slaby - przeciez to "juz bylo" w latach 50. i 60., zas ostatni czas to pochod wojujacego islamu zrywajacego z ta sekularnymi zmianami (Egipt, Turcja, Maghreb)

    I nie przemawiaja do mnie argumenty w stylu "chrzescijanstwo bylo takie samo 5 wiekow temu" - tak, BYLO - bardzo zdajemy sobie sprawe ze zmian mentalnosci jakie zaszly w nas, oraz dziedzictwa oswiecenia i rewolucji francuskiej.

    Podsumowujac - tyle samo meczetow w Warszawie ile w kosciolow w Rijadzie. I gwarantuje, ze przed blizszym poznaniem islamu moja opinia byla krancowo inna.
  • 2010-03-28 21:24 | fruchtzwerg

    Nie zgadzam sie z tego rodzaju porownaniami

    do chrzescijanstwa.

    Chrzescijanin bzykajacy 9-letnie dziewczynki, rabujacy i mordujacy, prowadzacy wojny w imie religii postepuje wbrew nakazom tej religii, co sie da latwo udowodnic na podstawie takstow "zalozycielskich" ze sie tak wyraze, czyli Nowego Testamentu i Ewangelii. Istnialy wprawdzie karkolomne wywody uzasadniajace stosowanie przemocy (np. tortury inkwizycji milay umozliwic delikwentowi odcierpienie kary za grzechy na ziemi i dac mu zbawienie), ale byly one do tego stopnia sprzeczne z duchem religii, ze sie nie "przebily".
    Byly to typowe przyklady instrumentalnego wykorzystania religii do calkiem swieckich celow- zadzy wladzy, kasy itd..

    Zupelnie inaczej jest w Islamie.

    Kazdy terrorysta, czy nawet muzulmanski rabus, gwalciciel i pedofil moze powolac sie skutecznie i uzasadnic swe czyny nakazami Allaha i jego hmm "proroka". To stoi tam czarno na bialym. Mordowanie i niewolenie niewiernych, zmuszanie kobiet biciem do posluszenstwa, nawet podzial lupow z rabunku jest dokladnie okreslony (20% dla najwyzszego obecnego przedstawiciela islamu). Poza tym istnieje jeszcze cos takiego jak archetyp. Wystarczy porownac zycie i czyny Jezusa z zyciem watazki, mordercy, i pedofila Mahometa.

    Uprzedzajac typowe argumenty fanow "multikulti" od razu nawiaze do Starego Testamentu.

    To jest ksiega historyczna, a nie przepis na zycie, regulujacy jak jesc, spac, sr.. i bzykac. Starozytni Zydzi zapisali tam sporo ze swojej dzialanosci, z pewnoscia ciezkiej do pogodzenia z Powstzechna Deklaracja Praw Czlowieka, Konwencja Genewska, Karta ONZ. Ale takie to byly czasy. Nikt nie traktuje czynow tam opisanych, jako nakazu postepowania tak a nie inaczej po wsze czasy. A tak MUSI traktowac Koran kazdy muzulmanin. Dlatego kazdy muzulmanin jest chodzaca bomba.. im powazniej traktuje religie, tym niebezpieczniejsza. Na dodatek jest jeszcze jeden czynnik: Nacisk grupy.
    Pojedynczy muzulmanin odizolowany od swoich wyznawcow jest mily i niegrozny. Problemy powstaja w wiekszychh grupach, gdzie zaczynaja patrzec na siebie i ocenia postepowanie wg zasad Koranu.
  • 2010-03-28 21:40 | fruchtzwerg

    Taak ? a w ktorym miejscu ?

    Biblia jest ksiega historyczna. Opisujaca zycie Zydow pare tysiecy lat temu.
    Z pewnoscia mozna na podstawie jej tekstu zarzucic Zydom z czasow Krola Salomona i pozniejszych, nieprzestrzeganie Karty Praw Czlowieka z 1948 roku, Konwencji Haskiej i Genewskiej o traktowaniu jencow wojennych, paktow miedzynarodowych o zakazie stosowania tortur i jeszcze paru innych wynalazkow wspolczesnej cywilizacji, dzieki ktorym nasze zycie stalo sie znosniejsze.

    Tyle, ze jedynym nakazem dla wiernych (doslownym nakazem Boga, waznym po wszystkie czasy) jest 10 Przykazan. Wszystko inne to opisy.

    Natomiast caly Koran jest pelen nakazow i zakazow, pisanych trybem rozkazujacym takim jak ten:

    I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich,
    skąd oni was wypędzili - Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. - I
    nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was
    tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie
    ich! - Taka jest odpłata niewiernym!

    Dla muzulmanina CALY Koran jest slowem Allaha. waznym po koniec Swiata.. Jakiekolwiek interpretacje, czy przerobki sa blunierstwem karanym smiercia.
    Dlatego wlasnie islam od poczatkow swego istnienia szerzy zniszczenie i mord. Ostatnie 300 lat spokoju spowodowane bylo slaboscia muzulmanow, a nie miloscia do pokoju na swiecie.
  • 2010-03-29 08:55 | Jaf

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Witam, dzięki za tę uwagę. Nie sądzę jednak, że wykazałem jakieś rażące tendencje nietolerancyjne lub ksenofobiczne, ale próbowałem jedynie odnieść się do rodzącego się problemu - tak jaskrawo istniejącego w krajach Europy Zachodniej. Z moich poprzednich wpisów na temat Jemenu można chyba wyczytać, iż nie miałem i nie mam uprzedzeń. Spędziłem tam dwa zupełnie dobre lata, rzeczywiście najbardziej doceniałem dobre imię Polski wśród Jemeńczyków. Pracowałem, biesiadowałem i dyskutowałem z nimi, również na tematy religijne.
    Nasze (moje i rodziny), chwilowe "ograniczenie europejskości" było wyrazem pewnej kurtuazji, aby nie obrażać gospodarzy; oczywiście, nie było to nic wielkiego, ale było na pewno wyrazem naszej tolerancji. I właśnie o tę tolerancję chodzi, a zatem pytanie: kto i w jakim stopniu potrafi być tolerancyjny w przypadku takiego zderzenia kultur i religii. Pozdrawiam.
  • 2010-03-29 10:55 | Beata

    Biblia JEST slowem bozym!

    Nie opisem historycznym plemion Żydowskich, ale zgodnie z nauka Kościoła autentycznym słowem Bożym.
  • 2010-03-29 13:43 | Klemeta

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Zastanówmy się, czy w polskich realiach problem wyznawców islamu powinien urastać do skali globalnej-a takowy urasta w naszych umysłach,kiedy jesteśmy karmieni medialną nagonką na terrorystów, których przecież do prawdziwych muzułmanów zaliczyć nie możemy, gdyż są to po prostu fanatycy, którzy swą politykę opierają nie na islamie, lecz islamizmie, a ta wywodzi się z fundamentalizmu islamskiego, a więc niewiele z religią ma tak naprawdę wspólnego-islamizm to nie religia, tylko ideologia POLITYCZNA.Przez takich idiotów pojęcie "muzułmanin" czy "islam" dla człowieka Zachodu ma często wydźwięk pejoratywny i automatycznie zestawia go właśnie z fanatyzmem terrorystów, którzy swój niebezpieczny system polityczny stworzyli żerując na prawach i zasadach religii(bogu ducha winnej, jakkolwiek paradoksalnie to zabrzmi).
    Oczywiście, problem ów istnieje, ale dotyczy przede wszystkim krajów Europy Zachodniej, np.Francji, gdzie liczba imigrantów pochodzenia arabskiego jest olbrzymia.Tam społeczeństwo może mieć uzasadnione powody do obaw, bo istotnie,Muzułmanie tworzą tam niezwykle silną grupę społeczną, która ma większe prawo głosu, większą siłę przebicia.W Polsce problem ten w porównaniu do francuskich realiów jest mikroskopijny, zważywszy na to, że wyznawcy islamu stanowią u nas zaledwie ułamek społeczeństwa i jest to ułamek zupełnie niegroźny-i, tym samym, nie powinien urastać do problemu na skalę światową.Więc dlaczego nie pozwolić tej garstce na budowę meczetu?Pamiętajmy też , że Polska jest krajem demokratycznym, dającym prawo wolności wyboru wyznania, a więc jakiekolwiek represje z naszej strony byłyby w tym wypadku nie na miejscu, wszelkie bowiem blokady wolności dają skutek odwrotny,wystarczy sięgnąć pamięcią wstecz i przytoczyć garść historycznych faktów.Zatem Drogi Nerv0, czy rzeczywiście możemy już tu mówić o postępowaniu cichego Dżihadu(samo słowo Dżihad nabrało pejoratywnego wydźwięku dopiero współcześnie, bo automatycznie utożsamiamy to z walką z Zachodem).Nie staram się być na siłę tolerancyjna i nie dążę do oczyszczenia stereotypu ograniczonego Polaczka-katolika, sama jestem ateistką i wiem, że religia stanowić może niemałe zagrożenie, jeśli niebezpieczne jednostki deformują ją na swój własny sposób i tworzą ideologię, która przypominam, niewiele ma tak naprawdę z religią wspólnego.Ale czy stanowi zagrożenie w Polsce-państwie niemalże ultrakatolickim,czy budowa meczetu miałaby od razu oznaczać "postępowanie cichego Dżihadu" i stać się niejako łącznikiem dla terrorystów, czy nie powinniśmy dać prawa wyboru temu pierwiastkowi społeczeństwa, jakim są u nas Muzułmanie, czy inwektywy w ich stronę mają swoje uzasadnienie?
    P.S.Taka ciekawostka-"muzułmanin" to "ten, który poddaje się woli boskiej"- Koran określa tym mianem między innymi Abrahama , a nawet Jezusa.
  • 2010-03-29 13:48 | mark-szwecja

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    czy jestesmy tolerancyjni? mamy ,,swoich,, muzulmanow i jakos przez wieki nie bylo problemu, pytanie czy wspoczesny islam jest tolerancyjny? wystarczy wybrac sie do arabii saudyjskiej z biblia, odpowiedz zaboli chyba, zreszta podobnie jest w indonezji, pakistanie, itd. tam sa oblicza praktykujacego islamu, tutaj sprzedaje sie soft-islam, wystarczy poczytac na forach, to jest wiecej niz religia, to caly system spoleczno-polityczny, ktory reguluje zycie osobiste szczegolnie, ludzie jada na zachod aby bylo lepiej, ale i tutaj dopadaja ich bojowki islamskie, wiec nosza chusty bardziej niz u siebie, bo chca zyc w spokoju...itd, to wszystko jest znane. M.
  • 2010-03-29 13:49 | Klemeta

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Zastanówmy się, czy w polskich realiach problem wyznawców islamu powinien urastać do skali globalnej-a takowy urasta w naszych umysłach,kiedy jesteśmy karmieni medialną nagonką na terrorystów, których przecież do prawdziwych muzułmanów zaliczyć nie możemy, gdyż są to po prostu fanatycy, którzy swą politykę opierają nie na islamie, lecz islamizmie, a ta wywodzi się z fundamentalizmu islamskiego, a więc niewiele z religią ma tak naprawdę wspólnego-islamizm to nie religia, tylko ideologia POLITYCZNA.Przez takich idiotów pojęcie "muzułmanin" czy "islam" dla człowieka Zachodu ma często wydźwięk pejoratywny i automatycznie zestawia go właśnie z fanatyzmem terrorystów, którzy swój niebezpieczny system polityczny stworzyli żerując na prawach i zasadach religii(bogu ducha winnej, jakkolwiek paradoksalnie to zabrzmi).
    Oczywiście, problem ów istnieje, ale dotyczy przede wszystkim krajów Europy Zachodniej, np.Francji, gdzie liczba imigrantów pochodzenia arabskiego jest olbrzymia.Tam społeczeństwo może mieć uzasadnione powody do obaw, bo istotnie,Muzułmanie tworzą tam niezwykle silną grupę społeczną, która ma większe prawo głosu, większą siłę przebicia.W Polsce problem ten w porównaniu do francuskich realiów jest mikroskopijny, zważywszy na to, że wyznawcy islamu stanowią u nas zaledwie ułamek społeczeństwa i jest to ułamek zupełnie niegroźny-i, tym samym, nie powinien urastać do problemu na skalę światową.Więc dlaczego nie pozwolić tej garstce na budowę meczetu?Pamiętajmy też , że Polska jest krajem demokratycznym, dającym prawo wolności wyboru wyznania, a więc jakiekolwiek represje z naszej strony byłyby w tym wypadku nie na miejscu, wszelkie bowiem blokady wolności dają skutek odwrotny,wystarczy sięgnąć pamięcią wstecz i przytoczyć garść historycznych faktów.Zatem Drogi Nerv0, czy rzeczywiście możemy już tu mówić o postępowaniu cichego Dżihadu(samo słowo Dżihad nabrało pejoratywnego wydźwięku dopiero współcześnie, bo automatycznie utożsamiamy to z walką z Zachodem).Nie staram się być na siłę tolerancyjna i nie dążę do oczyszczenia stereotypu ograniczonego Polaczka-katolika, sama jestem ateistką i wiem, że religia stanowić może niemałe zagrożenie, jeśli niebezpieczne jednostki deformują ją na swój własny sposób i tworzą ideologię, która przypominam, niewiele ma tak naprawdę z religią wspólnego.Ale czy stanowi zagrożenie w Polsce-państwie niemalże ultrakatolickim,czy budowa meczetu miałaby od razu oznaczać "postępowanie cichego Dżihadu" i stać się niejako łącznikiem dla terrorystów, czy nie powinniśmy dać prawa wyboru temu pierwiastkowi społeczeństwa, jakim są u nas Muzułmanie, czy inwektywy w ich stronę mają swoje uzasadnienie?
    P.S.Taka ciekawostka-"muzułmanin" to "ten, który poddaje się woli boskiej"- Koran określa tym mianem między innymi Abrahama , a nawet Jezusa.
  • 2010-03-29 14:24 | mona

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Ci z panstwa, ktorzy postrzegają islam jako religie i propagują wolność wyznania proszę o obejrzenie filmu na YouTube:

    ISLAM:O czym Zachód powinien wiedzieć /autor:PaniWolodyjowska/

    Bardzo pouczające.Wyjaśnia wszystko.
  • 2010-03-29 16:50 | kay

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Moge sie zgodzic, ze chrzescijanstwo i islam sa podobne w traktowaniu kobiet jako niewolnic. Europa natomiast rozwinela sie tylko dlatego, ze religia stracila tu wplywy. Zaczelo sie to pod koniec XVII w., potem ruszyla lawina: encyklopedie, racjonalizm, rozwoj przemyslu, zwiekszenie mozliwosci czlowieka. Zrozumienie zjawisk fizycznych spowodowalo, ze ludzie przestali sie ich bac, a zaczeli kontrolowac. W takiej sytuacji duchowni ze swoimi zabobonami nie trafiali do podatny grunt. W krajach muzulmanskich natomiast poziom wyksztalcenia jest marny, za to wysoki jest poziom analfabetyzmu - a glupimi latwo sterowac. W Polsce kosciol katolicki tez spycha kobiety do klatki, ale wiele swiatlych walczy z takim stanem rzeczy. czemu mialyby tolerowac islam, ktory pozwala sobie na wiecej?
  • 2010-03-29 16:52 | kay

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    To, co jest napisane w Koranie czy Biblii, jest zupelnie niewazne. MAlo kto przeczytal swoja swieta ksiege. Wazne jest, w co wierza ludzie i jak daleko sie posuna w swojej religii. Wielu fanatykow to polanalfabeci, ktorzy malo rozumieja, ale i tak wierza w swoje dyrdymaly - a co najgorsze, zabijaja ludzi w imie religii.
  • 2010-03-29 16:53 | kay

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Swojego czasu w Pakistanie kobiety nosily mini. CZasy sie jednak zmienily. problem polega na tym, ze w tej chwili Saudowie promuja fanatyczna wersje islamu, za petrodolary buduja centra muzulmanskie, takze w Polsce.

    Polacy powinni promowac Tatarow polskich jako przyklad islamu pokojowego!!!
  • 2010-03-29 17:01 | kay

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Wierzyc mozesz sobie w co chcesz, natomiast przymuszanie wszystkich dookola do przyjecia twoich regul nie bedzie akceptowane. A to jest wlasnie problem z fanatykami - np. kobiety zatrudnione w szkole odmawiaja przebywania w jednym pokoju z mezczyznami; barman muzulmanin nie chce nalewac alkoholu itd. Takie osoby w dodatku ida z tym do sadu, kiedy dobrze wiedzialy, ze wybor takiej pracy pociaga za soba pewne sytuacje. Nie wiem tez, czemu pracodawca ma sie godzic na nadprogramowe przerwy w pracy (spada od tego wydajnosc) oraz budowanie na swoj koszt salek modlitwy. Nie mowiac juz o noszeniu burek i stroju uniemozliwiajacego identyfikacje. Nie mam ochoty rozmawiac z kims w kominiarce. Zreszta skad mam wiedziec, ze pod burka jest iksinska, a nie kowalska? Na szczescie Francuzi zaczynaja robic z tym porzadek.

    Poza tym nagina sie prawo do wierzen, np. pozwala sie na rytualny uboj zwierzat, niezgodny z europejskim prawem.
  • 2010-03-29 17:06 | kay

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    A w jakim to kraju tak sie dobrze o islamie mowi? Pomijajac polskich Tatarow, muzulmanie w Europie to problem, socjalny, ale rowniez militarny. Ochrona lotnisk to ogromne koszty. W Paryzu na lotnisku jakis czas temu aresztowano kilkadziesieciu pracownikow, ktorzy mieli zwiazki z terroryzmem.

    W tymze Paryzu, muzulmanie grozili smiercia swojemu imamowi, ktory osmielil sie poprzec islam umiarkowany. bardzo mi przykro, ale jesli ktos grozi smiercia z powodu karykatur czy wypowiedzi, to religia, ktora to nakazuje, jest chora i powinna byc zdelegalizowana.

    A moze napiszesz, czemu nie bylo ani jednej muzulmanskiej demonstracji przeciw przemocy muzulmanow wobec muzulmanow (mam np. na mysli ataki samobojcze w Pakistanie, Iraku, gdzie gineli przeciez muzulmanie, bo tam innowiercow nie ma).
  • 2010-03-29 17:09 | kay

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    W Turcji jakis czas temu znaleziono trupa nastolatki, ktora zywcem w ziemi zakopali jej ojciec i dziadek. za co? Za to, ze rozmawiala z chlopcem. To jest islam. We Francji tez maja problem z Turkami, to samo w Niemczech, duzo dziewczyn tam jest zabijanych w obronie wyimaginowanego honoru rodziny.
  • 2010-03-29 17:26 | kay

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    W Polsce tez sa mezczyzni popelniajacy zbrodnie, ale w odroznieniu od muzulmanow nie tlumacza zbrodni religia. To jest bardzo duza roznica. We Francji kobiety noszacy mini sa podpalane. Wybacz, ale jednak zaczepki czy gwizdy to zupelnie inna liga (choc tez jest to rodzaj przemocy).
  • 2010-03-29 18:38 | Henryk

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Mam prawo domagać się,by w moim kraju niewinni ludzie, nie byli
    bestialsko mordowani przez terrorystów islamskich.Udzieliliśmy humanitarnej pomocy ofiarom przemocy w Czeczeni.Podziękowaniem był strajk wymuszajacy warunki,których nie mają setki tysięcy polskich rodzin.W Polsce robotnicy
    cudzoziemcy są niepotrzebnia a mafie mamy własne.
  • 2010-03-29 20:33 | Artur S.

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Odwieczny problem-czy można być tolerancyjnym dla nietolerancyjnej,fanatycznej religii,jaką jest islam.Dopóki w Rijadzie nie będzie można wybudować kościoła,nie wolno zgodzić się,pod żadnym pozorem na meczet w Warszawie/finansowany przez Arabię Saudyjską/.Chyba że chcemy wylecieć w powietrze w Metrze jak w Moskwie!Samobójcze ataki na niewinnych ludzi to najohydniejsze zbrodnie muzułmanów.To nie jest margines/pamiętamy euforię w świecie islamskim po atakach na WTC w Nowym Jorku/.
  • 2010-03-29 21:18 | beszek2010

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Tolerancja tak- islamizacja nie!
    Wystarczy przejechac granice i zobaczyc jak jest w Berlinie albo Duisburgu.
    Nikomu nie zycze, takiej tolerancji.
    Jak mozna tolerowac islamskich imigrantow, ktorzy nie maja zamiaru sie integrowac w europejskim spoleczenstwie. Koszt roczny integracji w Niemczech
    wynosi ok.100 mld €rocznie, a efekty sa oplakane.
    W samym Berlinie 75 % mlodziezy z rodzin islamskich nie konczy szkoly.
    50 % spolecznosci tej samej grupy zyje z zasilku. Pracowac sie nie oplaca,gdyz przykladowo 4 osobowa rodzina otrzymuje ok.2000 € zasilku.
    Niestety rodziny islamskie sa troche liczniejsze.
    Jest to tylko aspekt gospodarczy.
    Politycy mowia o wzbogaceniu kulturowym Europy.
    Jest to najwieksza bzdura! Jezeli budowanie meczetow, kaleczenie jezyka (np.kanaken deutsch)co niestety rozpowszechnia sie wsrod mlodziezy niemieckiej, samosady honorowe, rozboje itd. jest wzbogaceniem kulturowym, to dobranoc Niemcy, dobranoc Europa!
    W imie falszywie pojmowanej tolerancji, mamy sie pozbyc wlasnych wartosci?
    Jestem tolerancyjny dla roznych form religijnych, ale islam to juz nie tylko religia. Prosze przeczytac pare pasazy z Koranu, a znajdziemy sie w sredniowieczu. Demokracja - slowo bez znaczenia.
    Jakie wartosci mamy przejac z islamu?
    Prosze mi wskazac chociaz jeden kraj islamski na swiecie o rozwinietej demokracji.
    Wynika z tego, ze wielu politykow europejskich z premedytacja chce za wszelka cene wprowadzic w Europe dyktature. Wtedy lepiej sie rzadzi.
    Prosze troche poczytac o problemach ze spoleczenstwem islamskim w Anglii, Belgii, Holandii, Francji, Niemczech wtedy mozna ocenic obraz zagrozenia.

    Nie bede pisal o dziwnej roli kosciola katolickiego w rozwoju tego problemu, bo to jest juz szczyt niekompetencji.
    My europejscy chrzescijanie z bogata kutura, oddajemy nasze wartosci bez walki!!!+
    Dobranoc Europo!


  • 2010-03-30 01:35 | j

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    to nie ma znaczenia, czy my jestesmy tolerancyjni, zapewne jestesmy, skoro polscy Tatarzy wciaz sa islamistami i nie musza sie z tym ukrywac, nigdy nie musieli. Problem w tym, czy mamy byc tolerancyjni wobec najbardziej fanatycznej i nietolerancyjnej grupy muzulmanow wpychajacej sie z niepotrzebnym nam do niczego meczetem, meczetem o ktory nie moga sie doprosic u wladz Tatarzy polscy, rodzimi muzulmanie. Polityka powinna byc lustrzanym odbiciem stosunkow i skoro w Arabii Saudyjsiej nie moga chrzescijanie postawic kosciola, ba, nawet nie moga oficjalnie posiadac biblii, to z jakiej racji my mamy tolerowac budowanie mecztu przez sponsora z Arabii Saudyjskiej w naszym kraju dla zwiazu, ktory liczy 180 ludzi, a meczet przewidziany jest na 11000. Jak rozumiem reszta "wiernych" pojawi sie pozniej.... Ciekawe tylko dlaczego rownie nietolerancyjni ja my sa polscy Tatarzy, ktorym tez sie to nie podoba. No, dlaczego???? Myslenie ma przyszlosc.
  • 2010-03-30 07:35 | rycho

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Zasadniczo nie powinniśmy zabraniać uprawiania innych religii na terenie Polski (dotyczy to nie tylko Muzułmanów), ale WYŁĄCZNIE NA ZASADACH WZAJEMNOŚCI I PROPORCJONALNOŚCI). Jeśli nasi Chrześcianie lub inne wyznania obecne w Polsce są w jakichś krajach dyskryminowane (chodzi o wszystkie wyznania, nie tylko Muzułmanie), to my Polacy nie możemy być gościnni dla tych wyznań, ponieważ jest to niesprawiedliwe i przeczy zasadzie koegzystencji wszystkich światowych wyznań i może niechybnie prowadzić do konfliktów lub wręcz wojen religijnych.
  • 2010-03-30 07:52 | rycho

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    To prawda, że nie wszystkich mniej czy bardziej polskich muzułmanów należałoby traktować jednakowo, ale prawdą jest też to, że właśnie oni, z gruntu zupełnie pacyfistyczni, są jednak bardzo zdyscyplinowani wyznaniowo, a więc podatni na sugestie z zewnątrz i tu tkwią moje obawy.

  • 2010-03-30 12:07 | niezarejestrowany

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Muzułmanin - to ten, który poddaje się woli boskiej. I teraz popatrz dalej na konsekwencje, ponieważ wola boska ustaliła też prawo dla tego muzułmanina, prawo świeckie, któremu też się poddaje. Czy ma to coś wspólnego z prawami demokracji, stanowionymi przez ludzi? Wątpię.
  • 2010-03-30 13:22 | Pamiętliwy

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Mam nadzieję, że przy okazji tej debaty nie zapomnimy o naszym rodaku i jego losie:

    Polak Piotr Stańczak, pracownik firmy Geofizyka Kraków, został porwany we wrześniu 2008 roku. Pod koniec stycznia pakistańscy talibowie zagrozili zabiciem Polaka, jeśli rząd Pakistanu nie spełni do 4 lutego ich żądań: wycofania sił bezpieczeństwa z terytoriów plemiennych i uwolnienia ich więzionych towarzyszy. Później pojawiły się informacje o przesunięciu terminu ultimatum; według pakistańskich mediów - o 48 godzin (do 6 lutego).

    W sobotę rano, 7 lutego, pakistańska telewizja Geo TV powiadomiła na swojej stronie internetowej, że geolog został zabity przez porywaczy. Wieczorem w niedzielę pakistańscy talibowie ujawnili nagranie wideo, na którym zarejestrowano egzekucję polskiego geologa.

    Źródło: www.interia.pl
  • 2010-03-30 14:39 | Aneta

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Nie będę mydlić nikomu oczu, w tym przypadku nie jestem tolerancyjna. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.Chrześcijanie u nich na włościach nie są mile widziani wręcz mordowani gdy trza, gdy w granicach ich prawa chcą budować swoje kościoły.A nasza tolerancja i tak jest już dość duża. Czy pozwoliłabym córce wyjść za muzułmanina ?
  • 2010-03-30 17:04 | Edward Sojka

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Tolerancja -a Tolerancja ten temat ma dwa wątki.Tolerancja ogólna ,że się tak wyrażę, a tolerancja osobista!Ogólna to taka ,że nie mamy pretensji do muzułmanów ,za stawianie świątyń i minaretów.Lecz osobista to taka,że owszem nie przeszkadza nam to,lecz z małym wyjątkiem ,jeśli taka świątynia z minaretem nie powstanie przy naszym mieszkaniu czy domu!!Ale mnie nurtuje też inna kwestia,a mianowicie,zapytał bym tych osiedlających się u nas muzułmanów,czy w ich kraju,tolerują powstawanie kościołów katolickich,lub budowaniu Synagog?!!No bo to jest zasadnicza kwestia,ale nie cieszcie się Polacy także i nasza-Chcemy aby w krajach do których emigrujemy,pozwalano nam
    w dalszym krzewieniu swojej wiary,lecz sami zabraniamy innowiercom na krzewienie własnej u nas!!! Każdy chce mieć takie same prawa na obcej ziemi co tubylcy?!! A czy dajemy sami takie prawa we własnym kraju???Moim skromnym zdaniem powinno się dostosować, do obyczajów panujących w kraju do którego emigrujemy i nie żądać bezwarunkowo posiadania praw tubylców!!!
  • 2010-03-30 17:11 | graga

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Jotkaes napisal:'jestem tolerancyjny.... nigdy bym nie pozwolil aby moja corka wyszla za muzulmanina.' Przeciez ty nie jestes muzulmaninem, to co masz do pozwalania, czy nie pozwalania mlodej kobiecie wychowanej w najlepszej na swiecie cywilizacji?
    Mieszkam poza granicami Europy, w kraju najbardziej ugodzonym przez muzulmanski fanatyzm. Mieszka tu kilkanascie milionow muzulmanow. Jak sluszniem ktos zauwazyl, ogromny procent muzulmanow to nie Arabowie. W duzym stopniu to Daleka Azja, Indonezja - chociazby. Islam swieci od lat triumfy w Afryce, wypierajac chrzescijanstwo.
    Kraj, w ktorym mieszkam ma najrozniejsze problemy rasowe, ale najmniejsze problemy religijne. I tu rozne grupy etniczne nie integruja sie z zasiedzialym spoleczenstwem (pragmatycznie przyjeto, ze idea melting pot nie sprawdzila sie). Nie zmusza sie nikogo do nauk jezyka, odwrotnie, to urzedy sa zobowiazane zapewnic tlumacza. No i w drugim pokoleniu wszyscy mowia juz w jezyku kraju, a w jezyku ojczystym swoich przodkow dzieci mowia juz tylko z dziadkami, a z rodzicami jedna strona w tym, druga w tym.
    Europejskie ksenofobiczne idee o koniecznosci integracji, niebezpieczenstwie zalania Europy przez "innych" jest podstawa wszystkich jej problemow. To Europa zalamuje rece, albo ma shadenfreude, ze juz niedlugo w Ameryce biali beda w mniejszosci. W Ameryce tez sie to mowi, jako o zwyczajnym fakcie, i jesli ktos mysli powaznie o przyszlosci swoich dzieci to wybiera dla nich do nauki jezyk hiszpanski. Pewnych tendencji nie odwroci sie, wiec moze lepiej sie nie obrazac, a starac przystosowac? Zwlaszcza, ze chrzescijanie , nie mowiac o bialych stanowia mniejszosc na swiecie, a wedrowek ludow juz sie nie wstrzyma. Zostawcie wszystko w spokoju, bo najgorszy jest efekt oblezonej twierdzy..
    Ciagle czytam o problemie Niemcow z Turkami. W miescie gdzie mieszkam Turkow moze nie miliony, ale ponad sto tysiecy i nikt nigdy nie slyszal o problemach z nimi, tak jak oni nie maja problemow z administracja panstwowa..Nikt sie nie zastanawia czy chusteczka jest niedopuszczalna, a zezwolenia na przybytki kultu wydawane sa bez dyskusji ideologicznych, a na podstawie prawa obowiazujacego.
    Wzruszeni polscy dziennikarze opisuja czesto jak ktos tam na emigracji tak wychowal dzieci, ze mowia po polsku jak polscy wieszczowie, ze w szafie w dalekiej dzungli wisi rogatywka i szabla pradziadka, a dzieci jada na polski oboz. Dlaczego jesli w drugim pokoleniu mowi sie w domu po turecku i jezdzi na wakacje do Turcji, to jest to be i niebezpieczne?
  • 2010-03-30 17:34 | Edward Sojka

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Tolerancja -a Tolerancja ten temat ma dwa wątki.Tolerancja ogólna ,że się tak wyrażę, a tolerancja osobista!Ogólna to taka ,że nie mamy pretensji do muzułmanów ,za stawianie świątyń i minaretów.Lecz osobista to taka,że owszem nie przeszkadza nam to,lecz z małym wyjątkiem ,jeśli taka świątynia z minaretem nie powstanie przy naszym mieszkaniu czy domu!!Ale mnie nurtuje też inna kwestia,a mianowicie,zapytał bym tych osiedlających się u nas muzułmanów,czy w ich kraju,tolerują powstawanie kościołów katolickich,lub budowaniu Synagog?!!No bo to jest zasadnicza kwestia,ale nie cieszcie się Polacy także i nasza-Chcemy aby w krajach do których emigrujemy,pozwalano nam
    w dalszym krzewieniu swojej wiary,lecz sami zabraniamy innowiercom na krzewienie własnej u nas!!! Każdy chce mieć takie same prawa na obcej ziemi co tubylcy?!! A czy dajemy sami takie prawa we własnym kraju???Moim skromnym zdaniem powinno się dostosować, do obyczajów panujących w kraju do którego emigrujemy i nie żądać bezwarunkowo posiadania praw tubylców!!!
  • 2010-03-30 23:12 | Noemi

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Ale my nie chcemy czytać Koranu - nas po prostu nie interesuje; twoje zachęty przypominają krążących po domach Świadków Jehowy.
    W tej debacie nie chodzi o to co napisane w Koranie czy Biblii. Chodzi o to, że Europa - to tradycje chrześcijańskie, kultura i cywilizacja chrześcijańska; nie jest istotne, tutaj ,że mamy dużych rozmiarów sekularyzację. Istotne jest to, że w Polsce, bo o Polsce tu rozmawiamy, żadna religia nie jest wyznacznikiem prawa - to, póki co kraj świecki. Mając wiedzę o islamie, o tym, że w islamie nie czegoś takiego, jak inne prawo religijne, inne prawo kraju; mając wiedzę czego mniejszości muzułmańskie wymagają od poszczególnych krajów, w których mieszkają (np. Erdogan od Niemców, i tak można dawać przykłady z każdego kraju, gdzie ilośc muzułmanów przekracza ok. 3 %) - Polacy zwyczajnie tego sobie nie życzą; nam wystarczą próby naginania prawa naszych rodzimych fanatyków religijnych. Nam wystarczy nieprawdopodobna uległość rządów krajów europejskich, dziwnie pojęta polityczna poprawność. My nie mamy powodu być uległymi, a Polska nie leży na Blikim Wschodzie czy Afryce Północnej.
  • 2010-04-01 03:22 | Ewa

    Tolerancja a zdrowy rozsądek

    Stanowczo jestem przeciwko muzłumanom w Polsce. Mieszkam w anglii od 4 lat i znam dobrze ten problem od podszewki. Muzłumanie otwarcie przyznaja sie że przejmujac obywatelstwo innego kraju nie sa mu nic winni, musza byc lojalni tylko i wylacznie wobec innych muzlumanow. Pozatym niszcza oni kulture panstwa w ktorym sie znajduja. Przez muzłumanow dzieciom nie wolno w szkole urządzać jasełek, bo to obraża muzłumańskie uczucia religijne. Policja musiała przepraszać ich za rozdawanie ulotek ze szczeniaczkiem, bo pies to brudne stworzenie i drukowac je na nowo. Pozatym wielokrotnie nakryłam kolegów z pracy na kłamstwie, jeśli tylko chcieli coś dla siebie zyskać. I myślą że my tego nie widzimy. Mowią że islam nakazuje im szanować wszystkie religie ale ja w to mocno wątpię. Nie zaufałabym nawet tym muzłumanom ktorych znam od kilku lat i lubie. No i problem burek: nie przyjmiesz kobiety z zakryta twarza na stanowisko w banku czy opiekunki do dzieci to cie zaciagnie do sądu za dyskryminacje... Już i tak jest wiele niesnasek między katolikami i rodzimymi ateistami. Nie potrzebujemy jeszcze muzłómanów na dodatek. Zastanówmy się czy chcemy wpuszczać kulturę o której nic nie wiemy do naszego kraju.
  • 2010-04-01 11:48 | Sebek

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    W krajach takich jak USA, Wlk. Brytania czy Francja pytanie o tolerancję ma znacznie większy sens, ponieważ większość społeczeństwa od dzieciństwa styka się z przedstawicielami społeczności o różnym pochodzeniu i kulturze. Mieszkając w różnych regionach, nie zawsze ich rasa czy religia stanowi większość. Dlatego tolerancja w takich krajach jest w żywotnym interesie społecznym. Natomiast w państwie tak homogenicznym jak Polska, na razie pytanie o to czy jesteśmy tolerancyjni czy też nie, jest trochę na wyrost. Nie wiem jakie są statystyki ale myślę że raczej niewielki procent społeczeństwa w granicach Polski styka się z innymi narodowościami. Myślę że większość z nas, mieszkając w kraju styka się bądź z pojedynczymi przedstawicielami "innych" bądź nie styka się z nimi wcale. W takich warunkach odpowiedź na pytanie "czy jesteśmy tolerancyjni" jest czysto teoretyczna, np. ktoś kto nie miał do czynienia z Arabem czy Chińczykiem może myśleć sobie że jest tolerancyjny i nie ma nic przeciwko nim ale w praktyce mogłoby się okazać że gdyby tacy zamieszkali w jego okolicy to zaczęło by mu to przeszkadzać. O tolerancji bądź jej braku można mówić jedynie gdy ci inni są stałym elementem naszej rzeczywistości. Ale na razie w Polsce jeszcze na szerszą skalę nie mamy z tym do czynienia.
  • 2010-04-02 12:49 | Jadwiga Sławińska

    TOLERANCJA JAKO AUTODESTRUKCJA

    Islam jest nie tylko światową religią, ale także instytucją polityczną, wrogą demokracji. Boję się islamu wcale nie dlatego, że sympatyzuję z Młodzieżą Wszechpolską czy neonazistami, ale dlatego, że afirmuję demokrację.
    Liberalna demokracja preferuje państwo świeckie i chroni jego instytucje przed wpływami religii. Islam wręcz odwrotnie. Akceptuje państwo religijne i wszelką władzę podporządkowuje meczetowi. Niektóre wspólnoty religijne ostro politykują, inne prawie wcale. Te szczególnie upolitycznione należałoby traktować jak partie polityczne w religijnym przebraniu. Dlatego ich finansowanie powinno podlegać takim samym regułom jak partii świeckich.
    Meczet to nie tylko dom boży, ale i reprezentacyjna siedzibą politycznego ugrupowania. Może niepokoić, że jego budowę finansują anonimowi sponsorzy, z jakiegokolwiek obcego, nie tylko islamskiego państwa. Saudyjczycy, zbili kasę na petrodolarach i wznoszą meczety - od Bośni do poradzieckich republik kaukaskich. Samir Ismail w „G.W.” przekonuje, że nowy meczet będzie ośrodkiem oświeconego, tolerancyjnego islamu. Wygląda mi to na satyrę. Przecież sponsorzy przedsięwzięcia pochodzą z państwa, które tak jak Iran, słynie z ograniczania swobód religijnych i okrutnego prześladowaniu innowierców i apostatów. Jeżeli i w tym kraju znalazł się jeden sprawiedliwy, to mógłby zamiast meczetu zainicjować budowę międzyreligijnej świątyni. To doskonałe miejsce do prowadzenia dialogu. Może da się jeszcze zmienić przeznaczenie rozpoczętej budowy?
    Islamscy działacze, pochodzący przeważnie z Bliskiego Wschodu, przybywają do różnych, tradycyjnych skupisk muzułmańskich. Zastają tam zazwyczaj muzułmanów zintegrowanych z lokalną społecznością umiarkowanych i tolerancyjnych. Przybyli duchowni Inicjują odnowę religii i szerzą islam radykalny i ekspansywny. Eksport radykalnego islamu trwa. Może dociera on także do naszego kraju, i powołanie instytucji Ligi Muzułmańskiej RP. konkurencyjnej, wobec istniejącego Muzułmańskiego Związku Religijnego byłoby jego przejawem. Chciałabym poznać opinie polskich Tatarów w tej sprawie.
    Tolerancja jest niekwestionowaną cnotą i obowiązuje nawet wobec lewackich i faszyzujących ugrupowań. Nie należy rezygnować z ich zwalczania, a tolerancja wobec nich to stosowanie cywilizowanych metod walki. Tolerancyjna polityka demokratycznego państwa w stosunku do religii, a zwłaszcza mniejszości religijnych, polega na zgoła czymś innym – przede wszystkim na ochronie autonomii wspólnot religijnych. Nie tylko się ich nie zwalcza, ale nawet nie krytykuje. Jest to niewątpliwie uzasadnione, gdy chodzi o teologiczne, metafizyczne czy liturgiczne aspekty religii. Jednak unika się także krytyki, występujących w religijnym przebraniu, partii politycznych. Jeżeli są to partie antydemokratyczne, to stosowana wobec nich tolerancyjna polityka zawiera element destrukcji. Jeżeli ktokolwiek ją krytykuje, to z miejsca bywa oskarżany o rasizm i najgorsze rzeczy. To nie tylko nieporozumienie, ale wręcz manipulacja.
    Już połowa ludności Amsterdamu wywodzi się ze środowiska imigranckiego. Być może, że wyznają islam. Wszędzie tam gdzie muzułmanie uzyskają większość, mogą rychło zdecydować się na referendum. Zmienić konstytucję, tak aby uwzględniała „wartości islamskie” . Żegnaj demokracjo!
  • 2010-04-02 13:39 | puma

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Patrzcie no,nagle wielcy obroncy chrzescijanskiej europy sie pojawili.
    Tak sie sklada ze wystarczy wyjechac z polski,aby zobaczyc jak polacy sie asymiluja z innymi nacjami.
    JAki jest glowny zarzut w stosunku do polakow,ano taki ze sie nie integruja,tworza ksenofobiczne getta,tylko koscioly zacieraja rece,bo sie zapelniaja.
    Nie bojcie sie, do polski nikt przyjezdzac nie chce,bo po co.
    Tak sie sklada ze wieczko konserwy bardziej bylo uchylone po 89,teraz znowu kisi umysly i swiatopoglad.
    No bo jaki my mamy swiatopoglad,wiec dzieli sie na zamszowych-arabow,zydo-masonerie,wielkich braci amerykanow,kacapow i kitajcow,bezduszna niekatolicka europe zachodnia,no i jeszcze bambusow z gabonem wlacznie.
    Z tolerancja sie skutecznie mijamy,Warszawa to zlepek malomiasteczkowej mentalnosci na dorobku.Stad te zalosne protesty,nie majace nic wspolnego z tolerancja wielkich miast.
    Ale ale "NAsz narod jak lawa...
  • 2010-04-06 20:57 | tkw

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Jakoś jesteśmy tolerancyjni wobec buddystów, protestantów, itd. Jeśli mamy inny stosunek akurat do muzułmanów, to pewnie z czegoś to wynika. A jak się zastanowić, to wynika to nie z nas (bo do innych religii potrafimy być tolerancyjni, czyli nie chodzi o religię "jako taką") tylko z samego islamu. Społeczeństwo w swojej masie ma na ogół rację - nie chce islamu obok swojego domu, bo islam jest jaki jest, czyli to islam jest wrogi wszystkiemu, co "nieislamskie". I tyle. Podobnie w czasie II wojny Niemcy byli wrodzy wobec wszystkiego co "nie niemieckie", więc inni odpowiadali niechęcią do Niemców. Proste jak budowa cepa.

    Jak islam się zmieni i przestanie mordować (tak, to islam morduje a nie poszczególni ludzie), to wtedy możemy żyć obok siebie. A na razie to WON z Polski.
  • 2010-04-07 08:34 | Franz

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Problem polega na tym że uważamy islam za religię i myślimy że podobnie jak
    chrześcijaństwo i buddyzm dąży do zbawienia i szczęścia jednostki.
    Tak naprawde to nie jest religia w naszym rozumieniu-to ideologia podobna do
    faszyzmu i komunizmu dążąca do panowania nad światem za wszelką cenę a zbawienie
    osiąga się poprzez wysadzenie sie(i innych!) w powietrze. W Arabii Saudyjskiej-
    bogatym i zaawansowanym technologicznie kraju właśnie stracono obywatela Libanu
    za czary!Kobieta nie może mieć prawa jazdy i w ogóle żadych innych praw!
    Czy taki rodzaj kultury chcemy promować w Warszawie i reszcie kraju?NIE dla meczetu na Ochocie (i nigdzie indziej).Nie bądżmy naiwni jak Niemcy czy Franzuzi
  • 2010-04-07 13:06 | bstt

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Zgadzam się z przedmówcą - islam to ideologia narzucająca swe prawidła i nieprzyjmujaca do wiadomości żadnego sprzeciwu i próby rozmowy na ten temat. Sądzę, że decyzja o budowie meczetu powinna byc poddana referendum, jeśli chodzi o kontekst wydarzeń ostatnich lat (zamach 11.9, zamachy w brytyjskim metrze, samobójcze incydenty w pobliżu zachodnich ambasad itp itd.) Muzułmanie są niezwykle podatni na nauki głoszone przez mułłów i Poska, jako sojusznik Zachodu jest równiez narażona na ataki ze strony fanatyków. Pamiętajmy, że nasz kraj jest w stanie wojny z terrorystami irakijskimi wykorzystującymi religię do swoich celów, jaką mamy gwarancję, że nie będzie pokazowych akcji na naszym terenie??? Nie ma tolerancji dla morderców i fanatyków, mężczyzn poniżających kobiety i żyjących dosłownie wg średniowiecznej książki. Od czasów inkwizycji Europa rozwinęła się i nie do pomyślenia jest, żeby ktoś kamienował członków rodziny za splamienie honoru czy pocałunki, brak burki itd. A w krajach wyznających islam nie jest to nic dziwnego. Byłam jakiś czas temu w Londynie i zauważyłam, że na ulicach jest pełno kobiet w ciemnych burkach, strach przechodzić obok takich ludzi, którzy w każdej chwili mogą wysadzić siebie i wymordować wiele niewinnych osób w imię allacha.
  • 2011-05-07 22:59 | xxx

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    http://www.arabia.alleluja.pl/tekst.php?numer=29713
    Wklejam link, proszę zerknij tam , a zobaczysz co szykują nam muzułmanie. Dziwię się ludziom , którzy się tym nie interesują, bo wkrótce będzie za póżno. Jeżeli nie chcesz , aby Twoja matka, żona, siostra, każda kobieta była upodlana, bita , ukamienowana , a ty sam niewiele jako katolik/ Polak / niemuzułmanin znaczył- to zainteresuj sie co szykuje Islam.Zacznijmy działać w naszej obronie. poogladaj też w internecie filmiki z oblanymi kwasem kobietami Islamu - niektóre są jeszcze dziećmi, a już żonami mają 7 - 10 lat.
  • 2014-12-27 23:40 | Lesiu

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Świadkowie nie zachęcają Katolików do czytania Koranu ale żeby poznali dobrze swoją Biblię. Jeżeli Muzułmanian mówi Ci, że trzeba kultywować religię ojca - to spytaj czemu Izmael (pierworodny!) urodzony z niewolnicy Hagar zdradził religię swojego ojca? I na tym polega też znajomość Biblii. No ale zawsze pozostaje Ci rozmowa z kapelanami w Wojsku Polskim - oni powinni wiedzieć jak sobie z problemem wojującego Islamu dać radę.""
  • 2014-12-27 23:47 | Lesiu

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    Nie to , żebym był jakiś zbyt dociekliwy ale jestem konsekwentny: powiedz mi proszę: czy pytałaś swoich teściów co im lub mężowi nakazuje zrobić ich religia Tobie i dzieciom gdybyście zmienili religię na Chrześcijańską?""
  • 2014-12-28 00:00 | lesiu

    Re:DEBATA: Czy jesteśmy tolerancyjni?

    No to proszę podaj nam takie fragmenty - ale już z Nowego Testamentu - czyli od czasów Jezusa - ponieważ Jezus swym życiem "wypełnił" prawo Starego testamentu i podał do stosowania nie X ale II (dwie) zasady: miłuj Boga i miłuj bliźniego, a nie ma tam ani słowa o przemocy.""