Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Fundusz już nie taki straszny

(1)
Grecja uratowana – taka wiadomość miała pójść w świat po wczorajszym kompromisie na unijnym szczycie.
  • 2010-03-26 13:11 | MMK

    Dlaczego niby pożyczka dla Grecji na warunkach MFW ma mrozić krew euroentuazjastom ?!?

    "Na jakąkolwiek pomoc dla Grecji, jeśli ta o nią wystąpi, mają zrzucić się nie tylko członkowie strefy euro, ale także Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
    Dla przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego i najbardziej zagorzałych euroentuzjastów to perspektywa mrożąca krew w żyłach"

    Kompletnie nie rozumiem. Niech Grecji pożycza kto chce. Dla mnie jako euroentuzjasty im szybciej Grecja i inne kraje strefy Euro zaczną oszczędzać tym lepiej. Preferencyjne kredyty (bo z tego co rozumiem MFW jest dość restrykcyjny w warunkach pożyczek) tyko przedłużą spiralę zadłużenia i powrót do normalności będzie boleśniejszy.