Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Opiekunki na legalu?

(2)
Armia 100 tys. opiekunek do dzieci to jedna z największych nielegalnie zatrudnionych grup zawodowych w naszym kraju. Teraz rząd chce za publiczne pieniądze wyciągnąć je z szarej strefy. Warto?
  • 2010-04-09 18:45 | adams4@autograf.pl

    żłobki i przedszkola

    hmmm... może lepiej byloby jednak polepszyć dostępność do żłobków i przedszkoli...?
  • 2010-04-15 00:51 | joanek

    Re:Opiekunki na legalu?

    Mam nadzieję, że osoby pracujące nad projektem pomyślały o polu do nadużyć, jakie się w ten sposób otwiera.

    Bo to jest nie tylko sposób na przeniesienie niań z szarej strefy, ale także okazja do nielegalnego wskoczenia w system ubezpieczeń społecznych dla osób, którym w żaden sposób prawa takie nie przysługują. No pomyślmy - mam powiedzmy ciocię albo koleżankę, która nie pracuje, gdyż nie lubi albo nie musi. No to podpisuję z nią umowę, o której mówimy, zgłaszam ciocię w ten sposób do ubezpieczenia i składki są za nią płacone. Tymczasem dzieckiem zajmuje się de facto na przykład dziadek emeryt...
    Ile osób będzie chętnych na taki kąsek - tego nie wiem właśnie, to powinni wiedzieć fachowcy. Ale czemuś zdaje mi się, że sporo. Jesteśmy w Polsce. Cały pomysł wydaje mi się zatem dość ryzykowny.