Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

(96)
2010-04-12 23:23 | Redakcja POLITYKA.PL
Nic już nie będzie takie samo i nic nie będzie działo się tak samo. Ale jak zmieni się nasz kraj? Czy tragiczne wydarzenia w Smoleńsku zmienią naszą politykę, ale też polityków. Czy jako Polacy, będziemy po tej narodowej traumie inni, lepsi? Czekamy na Państwa głosy i opinie w debacie.
  • 2010-04-12 23:29 | konrad44

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Raczej nie. Po jakimś czasie wszystko wróci do normy, zaczną się polityczne spory itd. Doświadczenie z żałoby Jana Pawła II uczy, że nie warto wierzyć, w to, że człowiek pod wpływem takich wydarzeń zmieni się. To tylko chwilowe, ulotne kruche.
  • 2010-04-13 01:06 | wladimirz

    Nie zmieni.Po papieżu czy CASIe też płakano i co z tego...;-)?

    Co najwyżej pojawią się nowe twarze w polityce.Ponieważ jednak mechanizmy selekcji są jakie są [Tusk świadomie stawia na gorszych, PiSowi to wychozi samo z siebie;-)], to nie będzie to dobra zmiana...:-(
  • 2010-04-13 07:28 | Artur

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Winni tej tragedii niech będą przeklęci, obaj. I na zawsze.
  • 2010-04-13 10:03 | psr18gh

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Może kultura polityczna będzie troszeczkę lepsza ? Może dyskurs polityczny będzie bardziej na temat a nie obok tematu ? Może skończą się chamskie, personalne przytyki ? Może wreszcie skończy nie państwowa niemoc w kilku nie cierpiących zwłoki sprawach, np. pilny zakup nowej floty samolotów dla VIP-ów ? Może Rosjanie zrozumieją że relacje z sąsiadami nie można budować na przemilczeniach i kłamstwach ? Może... ?
    Jestem optymistą.
  • 2010-04-13 12:32 | tkw

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Jeśli dobrze Ciebie zrozumiałem, to "pijesz" do braci Kaczyńskich. Jeśli mam rację, to zdobądź się na odwagę cywilną i napisz to jawnie. Nawet dla ułatwienia zaproponuję Ci tekst, wystarczy zrobić "copy-paste":
    "Lech i Jarosław Kaczyńscy są winni tej katastrofie i niech będą przeklęci na zawsze."

    A jeśli się mylę, to znaczy że Twojego wpisu nie zrozumiałem, wtedy proszę o dodatkowe wyjaśnienie.
  • 2010-04-13 14:20 | Zdzislawes

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Nie wierzę, że cokolwiek zmieni się na lepsze, jeśli chodzi o zachowanie polityków po tej tragicznej (dla rodzin i przyjaciół a nie dla Polski i Polaków) katastrofie. Przeczytałem właśnie, że rodzina Kaczyńskich (czytaj Jarosław) wyrazili życzenie pochowania Pary Prezydenckiej na Wawelu. Czy tragicznie zmarły Prezydent zasługuje na to? Nie sądzę. Było wielu bardziej zasłużonych dla Polski, którzy leżą na zwykłych cmentarzach. I teraz zacznie się przepychanka lub ustepowania na każdym kroku by nie urazić rodziny. I w ten sposób zaczyna się legenda o kolejnym Małym Rycerzu.
    Wyrazy współczucia dla Rodzin i Przyjaciół Zmarłych tragicznie.
  • 2010-04-13 14:24 | tkw

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Znalazłem to na onet.pl w jednym z blogów i postanowiłem skopiować:

    Kto robił tą krecią robotę.?Teraz nie brakuje materiałów, zdjęć i świadków. Dziennikarze, politycy, znajomi jak jeden mąż twierdzą, że prywatnie pan Prezydent i p. Maria Kaczyńska byli bardzo ciepłymi, życzliwymi ludźmi. Podkreśla się ciepłą atmosferę w domu, czułe gesty, których para prezydencka się nie wstydziła. Dziś dziennikarze dostrzegają jaką zaletą był fakt, że pomimo piastowanego urzędu para prezydencka nie zrezygnowała ze zwykłego życia, nie wtopiła się w pałac prezydencki i nie przestała dostrzegać tych zwykłych rzeczy, które w życiu są najważniejsze.

    Każde państwo mając tak ciepłą, sympatyczna i ludzką parę prezydencką uznałoby to za perełkę dla mediów, doskonałą okazję do wzbudzenia większej sympatii zagranicą i poprawy wizerunku.

    Biały Dom byłby zachwycony mając tyle materiału do kreowania pozytywnego wizerunku pary prezydenckiej. Na pewno słyszano by o tym i widziano w kraju i zagranicą Chętnie wykorzystano by wywiady ze współpracownikami, którzy dają świadectwo, że na co dzień prezydent jest ciepłym, wrażliwym mężem stanu, nie pozbawionym poczucia humoru także na własny temat, a u jego boku sekunduje mu wytrwale kochająca, mądra i skromna żona zaangażowana w zwykłe sprawy, zwykłych ludzi, a do tego ma swoje zdanie i nie obawia się mówić tego co myśli i co czuje. Ba trąbiono by na lewo i prawo o tytule profesora, o wiedzy, patriotyzmie, świadomości politycznej i klasie.

    Jednak dziennikarze lub dyrektorzy programowi uznawali, że nie warto podkreślać tych przymiotów. Uważali je najwidoczniej za drugorzędne w stosunku do paru "ciekawych" migawek, najazdów na detale, "dobrych" i jedynie "przypadkowych" ujęć min czy docinków przeciwników.

    Jak słusznie ktoś zauważył, nie wypadało niektórym być za, bo na fali było być przeciw by nam bliżej było do Europy. Do Europy nikt nas nie musi zapraszać, bo my w niej jesteśmy od zawsze. Nie musimy skrobać potulnie w drzwi z czapką na podołku i ukrywać w szufladach tego co nasze by przypodobać się reszcie.

    No, ale klasę się ma albo nie ma. Niestety dziennikarze nie okazali klasy w pokazywaniu w mediach głowy państwa, a teraz próbują to zatuszować. Teraz sie wielu przypomniało, że rozmawiał z prezydentem i poza wizja to był uroczy, inteligentny dowcipny człowiek. Tak sie im jakoś to zapomniało, do dziś... dzis mamy dziesiątki takich, co mogą potwierdzić i chętnie to czynią. Jasne, dziś by nikt innego materiału JUŻ nie zamówił, nie przyjął i nie puścił, a wtedy szło jak gorące bułeczki. Martwi mnie tylko, że swoje, jakże dziś cenne spostrzeżenia dziennikarze chowali do kieszeni, a siegali po pióro, żeby malować zupełnie inne obrazki.

    Dziś okazuje się,że są inne taśmy, inne ujęcia, jest po co sięgnąć do archiwów, żeby pokazać obraz jakiego oczekują rodacy w tej doniosłej chwili. Z ekranów zniknęły pewne pajacykowate postacie, które do tej pory brylowały na ekranie popisując się wystąpieniami retorycznymi i owocami lekcji z wizerunku publicznego.

    O dziwo media dziś nie chcą epatować tymi twarzami, podobnie jak usunięto w cień resztę polityków. Sami zapewne tez już nie maja parcia na szkło, bo przy rozedrganych emocjach, otwartych sercach łatwo można by urazić uczucia Polaków za pięc dwunasta przed kolejnymi wyborami. dlatego lepiej stac w kornym poklonie, kleknąć by nie nagrabić sobie tuz przed decydującym starciem.

    link:
    http://siec-milosci.blog.onet.pl/Powracajaca-pamiec,2,ID404444768,n
  • 2010-04-13 14:40 | hynio

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Nie wiem skąd to przekonanie że coś się musi zmienić. Polska jest fajnym cywilizowanym krajem. Kłócimy się ostro, godzimy się zwykle tylko po pijaku (nawet Lech Kaczyński do jakichkolwiek uzgodnień z Tuskiem umieli dojść dopiero po paru winkach), za to bez jednego wystrzału pokonaliśmy komunizm. Zgnieceni pomiędzy dwoma największymi narodami Europy nasza państwowość trwa i jest gwarantem państwowości naszych sąsiadów. Trudno wyobrazić sobie na przykład JP2 gdy by nie był naszym rodakiem. Człowieka otwartego na dokonania świata nauki, jednocześnie konserwatywnego obyczajowo, a religijnie w kościele, który bierze ostry kurs w duchowości na naśladownictwo protestantów silnie maryjnego, do tego stopnia że reformuje coś tak 'archaicznego' jak różaniec. Trudno wyobrazić sobie nie polski życiorys gen Jaruzelskiego, wychowanego w religijnej patriotycznej rodzinie, który ponosi mniejszą lub większą odpowiedzialność za każdy akt przemocy władzy komunistycznej wobec narodu, a jednocześnie przez wielu jest uważany za reformatora, który jako jedyny w Układzie Warszawskim potrafił się bezkrwawo podzielić z opozycją władzą.

    Polska jest popieprzona, ale jest coś magicznego i czarownego w tym popieprzeniu. Te spory polityczne, które jako żywo przypominają sarmackie 'spory o miedzę'. Kochamy ją, a ponieważ nie jest dokładnie taka jak byśmy chcieli, to nas gdzieś ta ziemia boli i uwiera. Krew zmarłych nas nie odmieni. Zmarli są już pogodzeni, gdyż spoczywają razem w tej samej ziemi. Aby zaszły jakiekolwiek zmiany Ci, którzy pozostali przy życiu, muszą siąść przy stole i się dogadać. Zestawienie Powstania Warszawskiego i Okrągłego Stołu stanowi tu świetny i wymowny przykład.

    Jeśli ktoś ma jakiekolwiek złudzenia na temat krwawego catharsis narodu polecam poczytać komentarze na portalach pod news'ami o planach pogrzebania prezydenckiej pary na Wawelu. Prawda to czy kaczka dziennikarska - nie wiem, ale widać, że wiele nie trzeba było, żeby tą tragedię ktoś postanowił wykorzystać politycznie.

    p.s. Kiedyś chyba właśnie w Polityce przeczytałem wypowiedź jakiegoś intelektualisty (nazwisko mi też uciekło) 'gdybyśmy każdą rozmowę zaczynali od uświadamiania sobie, że kiedyś umrzemy, świat byłby o wiele zgodniejszy' - cenię zawodowych humanistów za takie chwile rozsądnej refleksji
  • 2010-04-13 14:49 | henio

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Nie rozumiem tej mani osób, które teraz podkreślają jak źle media traktowały prezydencką parę, podczas gdy dziś mówią o nim taktownie i dobrze. Niezależnie od tego czy te zarzuty są słuszne czy nie, w Polsce zawsze był taki zwyczaj, że o zmarłych się mówiło dobrze albo wcale. Jest to bardzo fajny zwyczaj, który z całą pewnością pozwala bliskim zmarłego łatwiej przetrwać okres żałoby i zachować dobre wspomnienia o bliskich. Cieszę się, że media, oraz osoby, których bliscy nie znajdowali się na pokładzie tego samolotu potrafią to uszanować, dziwi mnie, że ci rzekomo bliscy zmarłych mają im to za złe.
  • 2010-04-13 15:10 | Karol

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Jeżeli chodzi o polską politykę, to na pewno się nie pogorszy:) Nawet chwilowa, kilkumiesięczna poprawa jakości debaty politycznej, a zwłaszcza zakładany łagodny przebieg nadchodzącej kampanii prezydenckiej, mogą - ale nie muszą - wyznaczyć nowe standardy. Warunkiem koniecznym jest niewykorzystywanie przez PiS katastrofy do zjednania sobie wyborców poprzez wzbudzenie współczucia. Pierwszym krokiem będzie niekandydowanie J. Kaczyńskiego - wg mnie, gdyby powziął taką decyzję to byłoby to niesmaczne. Dużo zależy też od postawy Komorowskiego w najbliższych dwóch miesiącach, zwłaszcza przy obsadzaniu urzędów. Im więcej będzie konsultacji koalicji z opozycją, tym lepiej.
    Inną kwestią są stosunki z Rosją - jak zostało to wielokrotnie powiedziane, państwo to stanęło na wysokości zadania, zarówno pod względem udzielonej pomocy, jak i gestów symbolicznych (obecność Putina, emisja filmu "Katyń"), które zdecydowanie przekraczały wymagania dyplomatyczne.
    Tak więc all in all jestem optymistą.
  • 2010-04-13 15:17 | Arek

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Jest taka dobra polska tradycja żeby o zmarłych mówić dobrze albo nie mówić w ogóle. No i mamy teraz tego przykład, prezydent był życzliwy, sympatyczny, słowem czyste złoto a jego małżonka jeszcze bardziej. I niech tak zostanie, jednak może nie przesadzajmy z niektórymi gestami i słowami. Bo ani Pan Prezydent nie był aż takim aniołem jak się go teraz przedstawia, ani nie jest prawdą że w prezydenckim samolocie zginęła elia polskiej inteligencji czy klasy politycznej jak się czasami słyszy. Nie sądze też aby dobrym pomysłem było nadawanie stadionowi narodowenu imienia Lecha Kaczyńskiego. To są słowa pomysły dyktowane oczywiście odruchem serca jednak warto się nieco zastanowić zanim się je potraktuje poważnie.
  • 2010-04-13 15:49 | spoko

    Niech zamiast ludzi giną ich poglądy.

    Cytowana w tytule myśl została sformułowana przez Karla Poppera.
    Wspaniale byłoby gdyby znalazła zastosowanie w naszym życiu publicznym.
    Niestety - nie wierzę, by miało się tak stać.
    Cena, jaką przychodzi nam zapłacić za praktykę zawłaszczania historii dla celów doraźnej polityki, jest straszliwa.
    Wielu z obecnych na pokładzie prezydenckiego samolotu zapisało się w naszej pamięci jako uczestnicy lub gorący zwolennicy gorszącej praktyki niszczenia ludzi teczkami, pomówieniami, oskarżeniami. Ich tragiczny los nie przekreśla tego dorobku - znajdą następców. "IV RP" dalej żyje w umysłach tych, którzy szczęśliwie nie wsiedli do samolotu. Ludzie odchodzą - konflikt pozostaje.
    To nieprawda, ze znikły różnice. To tylko chwilowe zawieszenie broni.
    Spór o miejsce pochówku Prezydenta już otworzył spór na nowo.
  • 2010-04-13 16:25 | olga

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Jedyne co moze zmienic nasz kraj to my Polacy oraz obecni i przyszli rzadzacy.Zadne tragiczne wydarzenie nie jest w stanie zmienic z dnia na dzień ludzkiej mentalności i charakterów.Jedno jest pewne,caly swiat dowiedział się o Katyniu.Ja osobiście liczę na poprawę stosunków z sąsiadami.I choc nigdy nie byłam ich wielka fanka,zdaje sobie sprawę,ze wybaczenie to pierwszy krok w lepsza przyszlosc.Nie uważam także,ze smutek i lzy przeciwników Kaczyńskiego sa przejawem hipokryzji, lecz zwykłego czlowieczenstwa.

  • 2010-04-13 16:28 | flip

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    hynio pisze:
    "Polska jest popieprzona, ale jest coś magicznego i czarownego w tym popieprzeniu."

    Chciałbym się z Tobą tu zgodzić. I byłem temu bliski (mieszkam za granicą i tęsknota za domem trochę mnie męczy). A potem przeczytałem o homilii prałata Zbigniewa Suchego w Katedrze Przemyskiej. I głosy internautów mówiące, że prałat to dzielny człowiek, który ma odwagę mówić prawdę.

    Przykro mi, nie ma nic magicznego i czarownego w tym popieprzeniu. To jest poniżej wszelkiej krytyki. Mnie jest po prostu wstyd, wstydzę się za swoich współobywateli...

    Pozdrawiam

    flip

  • 2010-04-13 16:55 | Jumi

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Moim zdaniem teraz w tej chwili jesteśmy lepsi. Czy tak zostanie? To zależy tylko od nas. Róbmy to co jest odpowiednie. Teraz jest żałoba, więc wszyscy czujemy pustkę i smutek. Wszyscy trzymamy się razem tak jak powinno być zawsze. Jeżeli naprawdę lubimy trzymać się razem, to tak powinno zostać...
    Nie chcę nikogo urazić, ale moim zdaniem ta tragedia jest bardziej smutna i bardziej tragiczna od śmierci Jana Pawła II. Teraz umarło prawie sto bardzo ważnych osób, a wtedy umarła też ważna osoba ale jedna i nie w takim strasznym wypadku...
  • 2010-04-13 17:00 | JumiOfficial

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Moim zdaniem teraz w tej chwili jesteśmy lepsi. Czy tak zostanie? To zależy tylko od nas. Róbmy to co jest odpowiednie. Teraz jest żałoba, więc wszyscy czujemy pustkę i smutek. Wszyscy trzymamy się razem tak jak powinno być zawsze. Jeżeli naprawdę lubimy trzymać się razem, to tak powinno zostać...
    Nie chcę nikogo urazić, ale moim zdaniem ta tragedia jest bardziej smutna i bardziej tragiczna od śmierci Jana Pawła II. Teraz umarło prawie sto bardzo ważnych osób, a wtedy umarła też ważna osoba ale jedna i nie w takim strasznym wypadku...
  • 2010-04-13 18:18 | tkw

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    A możesz coś bliżej napisać o tej homilii ?

    Pozdrawiam
  • 2010-04-13 18:26 | pregierz

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Nic mnie nie zmieni, niby dlatego ze w katastrofie giną ludzie pełniący ważne funkcje w kraju ma mnie zmienic ? A gdyby pokolei umierali na raka to to juz nie ma takiego wymiaru. Trwa festiwal hipokryzji i "obowiązkowego" smutku (na niektórych forach tylko politycznie poprawnie smutne posty mozna napisać innen są wycinane) niestety nie podzielam smutku, żal mi najbardziej stewares i "borowików" oraz osób spoza kregów polityki, nie jest on jednak wiekszy niż po doniesieniach o bombach w afganistanie, izraelu czy corocznie zdażających sie wypadkach autosbusowych. Jak ktoś napisał na onecie państwo wyceniło "POLITYCY WYZNACZYLI MI CO MA OZNACZAĆ CIERPIENIE – ZASIŁEK POGRZEBOWY, KTÓRY NIE WYSTARCZA NA POGRZEB I DWA DNI WOLNE OD PRACY, W PRZYPADKU NAJBLIŻSZEJ OSOBY. Oto co Państwo sądzi o mojej żałobie." Nikt z najbliższych moich nie zginął, nie podzielam cierpienia Państwa.
    A polityka ? Nie dzisiaj ją wykreowano, od wieków sie nie zmienia - "Nic już nie będzie takie samo i nic nie będzie działo się tak samo" - tak brzmi farsa, groteskowe hasło. Wszystko bedzie takie samo i bedzie sie działo tak samo.
    Nim zapieje trzeci kur po pogrzebie pojawią sie znów "dziadki z wermachtu" i inne zaprzeństwa. Jako Polacy nie bedziemy inni po żadnej traumie, już za Piastów kronikarze pisali że "lud kłótliwy".

    I jeszcze uwaga co do elitarności ofiar, na pokład samolotu weszło całe dowództwa armii wraz z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego - postepowanie mało rozważne delikatnie mowiąc i jak tu mowić że to elita ? Wojsko z definicji jest po to żeby mnie i Państwa bronić a nie narażać. Trudno mi czuć żal, kiedy czuje wkurzenie na takie postępowanie.

    I jak przy polityce, nic sie nie zmieni, spadła CASA i co ? ...
  • 2010-04-13 18:31 | Bejotka

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Nie zmieni. Nic a nic. Kątem ucha usłyszałem dziś na jednym z kanałów telewizyjnych, że Naczelny Paranoik RP udzielił jednemu ze znanych dzienników wywiadu, z którego wynikało, że śmierci Prezydenta Kaczyńskiego jest Tusk. Nie dosłyszałem, dlaczego, więc zatelefonowałem do jednej z moich znajomych i zapytałem, czy może ona wie. W odpowiedzi zasypała mnie gradem słów, że tak, że oczywiście Tusk, bo jak on się znęcał nad Prezydentem itd. itp. Tak było dzisiaj, a jak będzie jutro? Pojutrze? Popojutrze?
  • 2010-04-13 18:31 | ania

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    A ja mam nadzieje ze zmieni sie to, ze zasady bezpieczenstwa wreszcie zaczna byc traktowane powaznie i priorytetowo przez wszystkich. Bo ten problem mamy wszyscy niestety, od zwyklych kierowcow do, jak widac, najwyzszych ranga politykow. Bardzo zenujace.
  • 2010-04-13 18:38 | mika

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Byliśmy lepsi przez całe trzy doby. Komuś to jednak przeszkadzało i wymyślił, żeby ś.p. prezydenta wraz z małżonką pochować na Wawelu, co musiało podzielić naród, bo tylko JPII można by pochować w tym miejscu bez kontrowersji i sporów.

    Nie miałam wielkich złudzeń. Sądziłam, że najdalej za miesiąc sytuacja wróci do "normy", a nawet ją przekroczy. Nie przypuszczałam jednak, że nastąpi to tak szybko. Przecież nie zidentyfikowano jeszcze wszystkich zwłok. Dziś w Internecie oprócz burzliwej dyskusji na temat Wawelu znalazłam jeszcze wywiad z posłem Górskim z "Naszego Dziennika"....
  • 2010-04-13 18:56 | wiehu

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Mam nadzieje ze już nie są tak źle nastawieni do Rosjan bo jako ludy słowianskie zawsze jesteśmy między sobą skłóceni tak jak wewnątrz kraju zresztą .

    Słowian Słowianowi wrogiem ...

    Może to się w końcu zmieni i gdy zaczniemy akceptować Rosjan zaczniemy akceptować samych siebie.

    Wystarczy spojrzeć na Niemców , ludy Germańskie nie kłócą się tak między sobą i jak na tym wychodzą !?

  • 2010-04-13 19:03 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Już czytałem wpisy internautów,którzy wyciągają z archiwów wypowiedzi żyjących polityków,pod adresem tych którzy zginęli w katastrofie.Zdania krytyczne,wykraczające poza krytykę wręcz atakujące.Nie przytaczają tylko okoliczności w których zostały wypowiedziane i powodów .Czytałem wyżej.O nieżyjących,dobrze,albo wcale.Czy ci ludzie mają teraz zabierać głos i się tłumaczyć?Czy ta tragedia zmieni Polskę?Chciałbym,ale nie pozwala mi w to wierzyć,to nasze wieczne "piekiełko".Zaczyna się budowanie legendy Czwartej RP.
  • 2010-04-13 20:23 | rob

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    A dlaczego JPII, w czym to jest lepsze od MP3?
  • 2010-04-13 21:13 | Paweł

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Po tym co dziś usłyszałem uważam że ta tragedia niewiele zmieni Polskę: "Prezydent Lech Kaczyński zostenie pochowany na Wawelu". Uważam ze taka decyzja już podzieliła i obraziła wielu Polaków. Na portalach internetowych ta decyzja rozgrzała formu do czerwności (po 800-1000 wpisów w ciągu kilku godziń. Na jednym z portali jest ankieta w której 70% Polaków jest przeciwna tej decyzji. Decyzji de facto rodziny i zgodzie Kardynała Dziwisza. Dlatego nie wiem jakim prawem Kardynał powiedział że społeczeństwo chce oddać w ten sposób Cześć. Społeczeństwa nikt o zdanie nie pytał. Uważam że ta jedna decyzja zepsuła bardzo dużo na bardzo długo. Czuje również niesmak gdy oglądam telewizje zwłaszcza TVP1. Mam wrażenie że o byłym Prezydencie można już mówić tylko i jedynie dobrze podobnie jak o Papieżu. Niech tylko ktoś spróbuje powiedzieć innaczej a go zaraz ukrzyżują. Mam wrazenie że w tym okresie również mediom brakuje obiektywizmu. Martylologia pełną gębą.
    Smutne to
  • 2010-04-13 21:13 | tkw

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    No to, droga Redakcjo, macie już odpowiedź. Fala nienawiści na info o pochówku na Wawelu pokazała, że nie będziemy lepsi. Nie będziemy też gorsi. Już jesteśmy gorsi.
  • 2010-04-13 21:23 | danaza

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Absolutnie się zgadzam, że nic, albo prawie nic, się nie zmieni. Widać to już po decyzji w sprawie pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. Już skłóciła społeczeństwo, co widać na wielu forach. pan Daniel Passent w TVN24 miał rację w 100%.
  • 2010-04-13 21:51 | miroskom

    Re:Nic się nie zmieni.

    Uważam że za kilka dni narodowy amok minie. A poza tym zawsze będę nienawidził Kaczyńskich, PIS-u i Rydzyka.
  • 2010-04-13 22:09 | tkw

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    ZAWSZE BĘDZIESZ NIENAWIDZIŁ ?!

    Idę o zakład, że uważasz się za Europejczyka, człowieka dobrego i reprezentującego tę lepszą część Narodu Polskiego, oczywiście w przeciwieństwie do Kaczyńskich, PIS i Rydzyka. Nienawiść to jest to, co trzeba do nich czuć, prawda ? O tak, NIENAWIDZIĆ ICH, ZABIĆ, ZDEPTAĆ, SPALIĆ. ZNISZCZYĆ NIE TYLKO ICH, TAKŻE ICH DZIECI I DZIECI ICH DZIECI. I TAK DO DZIESIĄTEGO POKOLENIA.

    I coś mi intuicja podpowiada, że przynajmniej kilku "forumowiczów" Cię poprze, nawet mógłbym wskazać kto, wystarczy poczytać ostatnie wpisy.
  • 2010-04-13 22:35 | ewak

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Tragedia może wpłynąć na zmianę,jeśli wszyscy politycy zrezygnują z partii w imię WSPÓLNEJ POLSKI.Nie potrzebne są żadne partie,żeby każdy mógł demokratycznie wypowiadać swoje poglądy.Myślę,że Pan Bóg nie dopuścił by do tak wielkiej tragedii bez celu.Pierwszym wynikającym dowodem na to jest prawda o Katyniu,która rozniosła się echem po całym świecie zaraz po tragedii.
    Cześć Ich Pamięci!
  • 2010-04-13 22:44 | ewak

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Tragedia może wpłynąć na zmianę,jeśli wszyscy politycy zrezygnują z partii w imię WSPÓLNEJ POLSKI.Nie potrzebne są żadne partie,żeby każdy mógł demokratycznie wypowiadać swoje poglądy.Myślę,że Pan Bóg nie dopuścił by do tak wielkiej tragedii bez celu.Pierwszym wynikającym dowodem na to jest prawda o Katyniu,która rozniosła się echem po całym świecie zaraz po tragedii.
    Cześć Ich Pamięci!
  • 2010-04-13 22:46 | MM

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Właśnie słucham waszego redaktora Szostakowicza i jestem przerażona tym co mówi wykształcony i inteligentny człowiek, stwierdzam, że ten tragiczny wypadek niestety nie zmieni POLITYKI naszego kraju. Ten redaktor nie rozumie co to znaczy rodzina. Jesteśmy wszyscy poruszeni tym co mówił!!!
  • 2010-04-13 22:51 | MM

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Właśnie słucham waszego redaktora Szostakowicza i jestem przerażona tym co mówi wykształcony i inteligentny człowiek, stwierdzam, że ten tragiczny wypadek niestety nie zmieni POLITYKI naszego kraju. Ten redaktor nie rozumie co to znaczy rodzina. Jesteśmy wszyscy poruszeni tym co mówił!!!
  • 2010-04-13 22:52 | nie z elity, a z narodu polskiego

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    powinny zmienić się relacje z Rosyjską federacją na lepsze, bo sąsiedzi wykazali swoją solidarność w 100% ;) a o "KATYNIU" dotarły pewnie wieści już do Trzeciego Świata : ) czyli puenta tej strasznej historii.. musimy budować przyszłość, oby wszystkim było dobrze, a nie tylko pomóc elicie ; ) współczujemy rodzinom ofiar(a nie elicie). Może musimy używać częściej wyrazów: człowiek, ludzie, rodzina, naród, społeczeństwo : )
  • 2010-04-14 00:59 | JKW

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Niestety zgadzam sie z opinia, ze ta tragedia nie duzo zmieni w polskiej polityce. Wszystko z czasem powroci do "normy" a czesc politykow moze ja zdyskontowac - z przykroscia tak konstatuje - do utrwalenia swoich wplywow.
    Ale wskutek tej tragedii caly swiat dowie sie, czym byl Katyn i nie sposob bedzie juz cos tuszowac, niedopowiadac etc. .
    Zyczylbym sobie i nam Wszystkim, zeby nasze sasiedzkie stosunki z Rosjanami
    ulegly normalizacji. Zreszta ich postawa wobec naszej straty jest
    wzorowa i godna szacunku.

    Jacek Wiscicki
    Londyn
  • 2010-04-14 01:01 | hynio

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    http://www.gadu-gadu.pl/5459292746517619230/szokujaca-homilia-katastrofa-mogla-byc-w-srode/40

  • 2010-04-14 08:12 | ada/\/\

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    zamiast jechać do Krakowa lub Warszawy, gdzie jest tłok i tak się nic nie zobaczy proponuję uczcić inaczej Parę Prezydencką, pojechać należy do Torunia i wykrzyczeć temu rydzykowi z radia maryja pod budynkiem jego telewizji całą prawdę w twarz w formie demonstracji w dniu pogrzebu. Czyż nie on chciał, żeby Pani Prezydentowa poddała się eutanazji??
  • 2010-04-14 09:07 | KSANTYPA

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Czy rzeczywiście tragedia nas zjednoczy ? Myślę,że nie.Bo cokolwiek byśmy nie powiedzieli to uczestnicy castingu wyborczego są w gotowości.
  • 2010-04-14 09:57 | Bejotka

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    @ tkw. Obserwuję Twoje wystąpienia na różnych forach. W większości kwestii nie zgadzam się z Tobą, doceniając równocześnie Twą dbałość o wyważony styl wypowiedzi. Dlatego przykro mi się zrobiło, gdy stwierdziłem, że najwyraźniej przestałeś odróżniać obiegowe powiedzenie "a niech go nagły szlag trafi" od rzeczywistego przygotowania zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. Tym bardziej, że w ten sposób potwierdzasz moją tezę, iż nie zmieni się nic. Bo skoro nawet Ty...
  • 2010-04-14 10:22 | Rita

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Zgadzam się, ten brak skromności w obliczu śmierci jest nawet niesmaczny. Oczywiście że rodzina chciałaby na Wawel ale nie ona powinna tu decydować. Powązki lub cmentarz Rakowicki to także godne miejsca pochówku, miejsca w których leży wiele znamienitych Polaków. Czy nasz były prezydent jest od nich lepszy?
  • 2010-04-14 10:32 | Mareker

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    "Jedyne co moze zmienic nasz kraj to my Polacy oraz obecni i przyszli rzadzacy.Zadne tragiczne wydarzenie nie jest w stanie zmienic z dnia na dzień ludzkiej mentalności i charakterów."

    Tak właśnie, dlatego nie wierzę w poprawę poziomu debaty publicznej.
  • 2010-04-14 10:55 | Smutek i Złość

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Na początku było mi przykro w końcu zginęło prawie 100 ojców, matek, mężów, żon, dzieci... To ogromna tragedia, jednak codziennie w wypadkach samochodowych na drogach również ginie wiele osób, też ważnych matek, ojców, dzieci...

    W polityce nic się nie zmieni, przyjdą nowi i za dwa miesiące wszyscy o tym powoli zapomną. Następnie wybory, znowu partie będą obrzucać się błotem a obywatele będą patrzeć na to skołowani...

    Wiem, iż głowa Państwa jest ważna i jaki szacunek jej się należy ale nie oszukujmy się - wszyscy podśmiewali się z niego, media jechały po nim równo a teraz tylko czekać a za chwilę będzie beatyfikowany w trybie przyśpieszonym.

    Nie głosowałem na niego w wyborach dlatego też nie stałem jak hipokryta na pokaz z kwiatkiem na ulicy machając do karawanu. Zachowałem jednak w głowie i w sercu należyty szacunek dla całej tej tragedii.

    Przyglądam się temu z dystansem - obrady sejmu, transmisje z przylotu pary prezydenckiej, te wszystkie programy w telewizji i zaczynam mieć tego dość - wszystko na pokaz. Jednak na wieść o Wawelu wezbrała we mnie złość, co on takiego wielkiego dla tego kraju uczynił aby zasłużyć na miejsce obok Piłsudskiego??? Chyba tylko to, że zmarł, ale to za mało...

    Nie będziemy lepsi, taka nasza natura. Nie zmieni się nic, oprócz składu w sejmie. Nie ma ludzi niezastąpionych. Jedyny plus tego wszystkiego to to, że świat usłyszał o Katyniu.
  • 2010-04-14 11:51 | jercym54

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    "Polska to dziki kraj" zupełnie nie rozumiem dlaczego tylu ludzi było tą wypowiedziom oburzonych. Wystarczy poczytać wpisy, albo inne wypowiedzi różnych oszołomów. Już powstają teorie spiskowe, iż to wszystko zostało zaplanowane przez wrednych Ruskich, przecież dwa dni wcześniej samolot nie rozbił się. Oczywiście współpracowali z Tuskiem i jego ekipą. Są oczywiście inne spiski, ale szkoda je komentować. Pochówek na Wawelu Prezydenckiej Pary oraz innych 94 osób to jest tragiczny wypadek i nic więcej. Zaczynają pojawiać się informacje, iż Prezydent zginął śmiercią bohaterską. Nie, to był wypadek. Bohaterem jest ten który naraża życie i zdrowie, np żołnierz który poświęci życie życie aby ratować kolegów, w walce. Prezydent wsiadając na pokład samolotu nie bronił nikogo, ani ludzi ani państwa. Ja codziennie narażam życie wychodząc z domu, wsiadam do samochodu i jadę do pracy, przecież też narażam życie, ile osób ginie w wypadkach drogowych? Dużo więcej niż w katastrofach lotniczych. Czy jestem bohaterem?
  • 2010-04-14 12:02 | jercym54

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    zgadzam się z Smutkiem i złość. Paradoksem jest to, iż gdyby nie było tej katastrofy to świat by się nie dowiedział o Katyniu, Rosjanie nie mogliby się wykazać swoją empatią i chęcią i pomocą. Mimo iż raczej nie lubili Pana Prezydenta.Jestem pełen podziwu dla ich postępowania. Oczywiście u nas już są komentarze że to ich przewrotna chęć, spisek itp.
    Pochówek na Wawelu to jest błąd, wstyd, chore, nie ma słów na tą decyzję. Nie, nie, nie to nie jest miejsce dla L.Kaczyńskiego. Jego brat bliźniak potrafi wszystko zamienić w konflikt. Cisną się mocniejsze słowa. Też robi mi się niedobrze i mam odruch wymiotny słuchając i oglądając te audycje ku czci. Jakim dobrym człowiekiem był.
  • 2010-04-14 12:03 | tkw

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Dzięki za dobre słowo.

    W tym przypadku zareagowałem rzeczywiście ostrzej, bo co mam napisać facetowi, który mówi "A poza tym zawsze będę nienawidził", według mnie to coś więcej niż "a niech go nagły szlag trafi" ? Czasami, dla otrzeźwienia takiego człowieka, dobrą metodą jest pójść jeszcze dalej, żeby pokazać mu, że to co powiedział to coś bardzo złego. Mam nadzieję, że nie potraktowałaś mojego wpisu dosłownie, to znaczy że ja tak myślę. To co napisałem to była zgryźliwość a nie poparcie.

    Ale może masz rację, może lepiej na takie wpisy nie reagować niż reagować jak ja to zrobiłem powyżej. Pomyślę nad tym.

    Pozdrawiam

  • 2010-04-14 12:20 | boena

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Co za upór i żadnej porządnej tezy w kolejnych komentarzach. Uff...
  • 2010-04-14 12:32 | boena

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Oczywiście, że nic sie nie zmieni, jeżeli oceniać będziemy polityków in gremium. Ten układ jest bardzo wygodny dla obu stron( rządzących i opozycji). Hekatomba , która dotknęła PiS wpłynie tonująco na nastroje w mediach. Dziennikarze boleśnie to odczują, będą znudzeni, a my wrzeszcie zaznamy upragnionego spokoju. Przestaną na jakiś czas politycy z tej partii używać jadu. Potem wrócą dodawnego zwyczaju pomiatania, krytykowania wszystkich i wszystkiego, co "nie nasze". Na szczęście dla nas wszystkich prezydentura będzie w końcu normalna.
  • 2010-04-14 12:42 | tkw

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Przyznam, że nie złapałem. Czyj upór, w czyich komentarzach ?

    Pozdrawiam
  • 2010-04-14 13:42 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Nienawiść,to zło.Ale czy Ty TKW,czujesz się uprawniony do tego,aby pouczać innych,co jest dobrem a co złem? Pisze to,jako jeden z tych,których postawiono swego czasu tam,gdzie stało zomo.Czy czasem pycha Cię nie przerasta?. Pozdrawiam.
  • 2010-04-14 13:53 | plantago

    Re:DEBATA: pochówek na Wawelu

    Obawiam się, czy pochówek w takim miejscu jak Wawel nie będzie kładł się cieniem na pamięci zmarłej pary prezydenckiej. Obdarzenie kogoś zaszczytem niewspółmiernym do zasług zwykle nie tyle wynosi obdarowanego, ile jest dlań źródłem zakłopotania. Co powiedzieliby państwo Kaczyńscy, gdyby coś takiego zaproponowano im za życia? Osobiście sądzę, że wyraziliby stanowczy sprzeciw. Zwłaszcza pani Maria.
  • 2010-04-14 13:55 | boena

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Szkoda, pozytywna krytyka podobno buduje i nawet fanatyka potrafi zmienić na lepsze.
  • 2010-04-14 13:58 | danaza

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Zupełnie tak samo to odczuwam. Nie głosowałam na pana Prezydenta Kaczyńskiego, krytykowałam większość Jego decyzji, co nie oznacza, że nie żal mi Go jako człowieka. Był członkiem rodziny, która odczuje boleśnie Jego stratę, ale dotyczy to przecież wszystkich ofiar. Przeżywanie publiczne żałoby w takim wymiarze nie przemawia do mnie. Jestem już męczona tą, ogarniająca nas ze wszystkich stron, atmosferą smutku. Niestety mam również takie wrażenie, że wiele z tego jest na pokaz. Jedynie można mieć nadzieję, katastrofa będzie jakimś katharsis w stosunkach z Rosją, co byłoby niezłym paradoksem historii.
  • 2010-04-14 14:03 | ktop

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Oto najnowsze wyniki zmian Polski:
    Na śmierć prezydenta Kaczyńskiego"

    "Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni,
    będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konflikcie,
    dzisiaj lekko pobledli i trochę strapieni,
    jeśli chcecie coś zrobić, to przynajmniej milczcie.
    *
    Nie potrzeba łez waszych, komplementów spóźnionych,
    waszej czerni, powagi, szkoda słów, nie ma co,
    dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny,
    wasze żarty i kpiny wylewane przez szkło.
    *
    Bo pamięta poeta, zapamięta też naród,
    wasze jady sączone bez ustanku, dzień w dzień.
    Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru...
    Karlejecie pętaki, rośnie zaś jego cień!
    *

    I tak dalej, aż do wielkiego finału:

    "Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej.
    Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą.
    Na kolana, łajdaki, sypać popiół na głowę!
    Dziś możecie go uczcić tylko wstydu minutą!"

    Chyba lepiej ,ze to zaczeło się dziać niż żyć iluzjami i mrzonkami
  • 2010-04-14 14:22 | tkw

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Możesz to nazwać pychą z mojej strony, jeśli chcesz. Ja uważam, że każdy człowiek ma prawo wyrażać swoje opinie i to pychą nie jest. Mówię co myślę ale nie przystawiam nikomu pistoletu do głowy i nie mówię "musisz zrobić tak jak mówię". Ty też masz prawo mnie oceniać i nie widzę w tym nic złego.

    A gdzie wg Ciebie jest granica między wyrażaniem opinii i ocen a pychą ? Toż wtedy każdy dziennikarz to "zawodowa pycha".

    Pozdrawiam
  • 2010-04-14 14:49 | Sławomir Osiński

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Nie,skądrze.Nie przystawiasz nikomu broni do głowy.Ty tylko oceniasz i opiniujesz.Ty nikogo nie pouczasz.
  • 2010-04-14 18:50 | Kasia Malicka

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Na ile? Na 2 miesiące po wyborach!
  • 2010-04-14 20:41 | tkw

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Pouczam. Każdy wpis oceniający na tym forum to pouczanie. Pouczam zresztą na znacznie większą skalę:
    - pouczam w pracy wyrażając swoje opinie
    - pouczam Córkę (Ona bidula to dopiero ma "przesr ...e", nie dość że pouczam od ponad 20 lat to końca nie widać, na Jej miejscu zacząłbym chyba załatwiać nawet pochówek dla mnie na Wawelu byle wreszcie mieć spokój ode mnie)
    - pouczam moje koty i psa

    A Twojego wpisu jako pouczania nie traktuję, bo przecież pouczanie to tylko moja domena.

    Pozdrawiam
  • 2010-04-14 22:54 | ronin

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    No więc przedłużana żałoba szybko zmieni się w farsę, a nastrój powagi w wisielczy humor. Czy coś się zmieni? Myślę, że tak i to zdecydowanie na gorsze. Kampania się zaczyna i poleciały już pierwsze mokre szmaty. Jej poziom będzie o wiele niższy niż mógłby być, opozycja straciła wszelkie szanse i nie ma już nic do stracenia, będzie chodziło już tylko o bezmyślne dokopanie "wrogom". Moim zdaniem czeka nas piekło. Bicie katolicko narodowej piany sięgnie nieznanych wyżyn.
  • 2010-04-14 23:51 | ParanoidAndroid

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Cóż... może moja wizja zostanie oceniona jako skrajna, może z różnych powodów się nie sprawdzi... ale ja to widzę tak.
    Pomijając czynnik ludzki i żal związany ze śmiercią wielu cennych ludzi skupię się na wizji politycznej. Wielu z nas sądziło swoją zwykłą ludzką miarą, że jedną z najbardziej pokrzywdzonych osobiście w tym wypadku osób jest Jarosław K. I z pewnością tak jest. Ale moim zdaniem również wiele osób myliło się sądząc że te wydarzenia wzbudzą w nim uczucie załamania, refleksji nad etyczną stroną ludzkiego życia, pogrążą go w zniewalającej żałobie. To nie ten temperament. Wydarzenia ostatnich dni wskazują raczej na odmienną postawę. Straty które w jego planach poczynił ten przerażający wypadek są nie do naprawienia. Cel którym jest i zawsze była władza stał się nieosiągalny. Ale osiągalni są wciąż Ci którzy w Jego mniemaniu są winni wszelkich niepowodzeń, a w końcu także winni wydarzenia które ostatecznie pogrzebało życiową misję. Już zaczął się bój ostatni. Już nie o władzę. Teraz trzeba pomścić pogrzebaną idee, pogrzebanego brata który zgłaszał wykonanie zadania, pogrzebanych wiernych żołnierzy. Już nie potrzebne są pozory politycznej poprawności bo i walczyć nie ma o co. Teraz ci którzy zostali na placu krwawego boju zewrą szyki, wyznaczą trwałe linie podziału na IV RP i tych którzy stoją tam gdzie kiedyś stało ZOMO. Propagandowe tuby podległej wodzowi prasy i telewizji nie muszą już udawać że są dla wszystkich Polaków. Tylko "nasi" są godni nosić miano Polaków a nasze media będą walić w bębny podczas ostatniego nierównego boju. Niech teraz każdy obywatel kraju jednoznacznie sie opowie - jest z nami czy przeciw nam.
    I choć mam przekonanie że w skali czasu przekraczającej rok pozbawiona zaplecza samobójcza armia odejdzie w niebyt to ile krwi zdąży napsuć, ile ataków o niespotykanej dotąd sile przeprowadzi, ile nietykalnych dotąd świętości zaprzęgnie do swoich rydwanów - to Bóg jeden wie.
    Czekają nas trudne chwile.
  • 2010-04-14 23:54 | Firol

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Osobiście uważam że tragedia jaka się stała nie zmieni ani formy ani nie podniesie poziomu polityki na naszym podwórku. Pomimo że mam 22 lata i wydarzenie z 10 kwietnia jest najdotkliwszą rzeczą jaką przeżyłem w dotychczasowym życiu, po prostu nie wierzę w jakąś odmianę prowadzenia polityki. Patrząc jednak pod względem "jakościowym" sądzę że zmiany, prócz PiS, nie będą zbyt widoczne. Polska jest krajem bogatym w wykształconych ludzi więc argumenty że straciliśmy elitę państwową nie przemawiają do mnie. Jest to oczywiście część medialnego szumu, szumu który teraz chce stworzyć z Prezydenta Kaczyńskiego człowieka równego Piłsudskiemu. Faktem jest, co pokazuje bogata ilość przywódców na sobotniej ceremonii, że był on osobą widoczną w dzisiejszej polityce - widoczną ale nie wybitną. Rozumiem jego ideały, ale były one nieadekwatne do czasów w których żyjemy. Polakom chciałbym tylko życzyć mniej wiary w media a więcej w zdrowy rozsądek. Nie bierzmy wszystkiego co nam dają w informacjach, poszukajmy sami, przeczytajmy, a wtedy będziemy widzieć lepiej świat.
  • 2010-04-15 10:27 | wicur

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Przeciez w Polsce nic sie nie zmienilo i nie zmieni. Zawsze beda Ulani Malowani a jablka same sie beda zrywaly.
  • 2010-04-15 11:42 | Zbyniek

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Nie do końca zgadzam się, że nic nie będzie takie same. A zwłaszcza, że nic nie będzie sie działo tak samo. Poza dyskusją - wydaje mi się - jest, że po tragicznie zmarłych pozostanie już na zawsze głęboka rana, wyrwa w przestrzeni rodzinnej, społecznej i publicznej. Że blizna zostanie na zawsze w umysłach i sercach bardzo wielu ludzi.
    Ale świat wróci jednak w swoje zwykłe tory. Dni wypełnią się tymi samymi rytuałami. Będziemy powtarzać, zarówno indywidualnie jak i w mniejszych bądź większych grupach i gronach naszą codzienność według, w większości, tych samych co przed katastrofą schematów. Pamietając oczywiście o tragedii
    i pewno od czasu do czasu zdobywając się - przymuszani wspomnieniem tragedii - na chwilkę refleksji nad tragiczną ulotnościa naszego istnienia.
    Ja póki co, wstrząśnięty i wyrwany z rutyny zwykłych dni, każdego ranka ukladam na nowo dzień. Z kawałków.
    Próbuję złożyć je w ten sam wzór co dawniej, bo podświadomośc uparcie podpowiada, że on przywróciłby mi świat bez tej wstrząsającej tragedii. Świat taki, jaki był jeszcze w ubiegły piatek.
    Ale nie da się tego w taki sposób ułozyć.
    Również dlatego, że codziennie z telewizji, internetu, dzienników dowiaduję się - a wlaściwie jestem bombardowany informacjami - że świat zmienił się 'post factum'.
    Ze zdziwieniem dowiaduję się, że - w powodzi powszechnych łask, jaka zalała nasz kraj opromieniony z najwyzszego urzędu sprawowanego w sposób najbardziej nieomylny, najświatlejszy, najrozumniejszy, nabardziej łagodny, ludzki i wyrozumiały, a przede wszystkim najbardziej na świecie patriotyczny - nie podzielono Polski, bodaj najbardziej od wojny albo co najmniej od stanu wojennego. Że po prostu uległem dalece mylącemu wrażeniu, czując wykluczenie spod tej łaski. Bo nie byłem bratem, kompanem z jedynej słusznej partii lub chociażby Gruzinem. I o ile potrafię nawet zrozumieć pzryczyny, dla których znacząca część naszego społeczeństwa, nie potrafi dziś (wczoraj? jutro?) zauważyć związku przyczynowo-skutkowego między aktualnym stanem naszego kraju(dynamicznego rozwoju? rozkwitu?) a faktem dołączenia do wielkiej europejskiej rodziny EU, to nie mogę jednak zapomnieć, kto był przeciwny temu przyłaczeniu się.
    Obawiam się, że zmieniająca się jednak gwałtownie, zbiorowa świadomośc moich rodaków może spowodować, że już wkrótce poczuję się jeszcze bardziej samotny i na własnej skórze doświadczę działania aksjomatu, który juz prawie obowiązuje w naszym życiu publicznym. Aksjomatu, który być może wkrótce stanie sie oficjalną praktyką mojego państwa, a w myśl którego 'prawa człowieka zaczynają sie i kończą na prawie do sprzeciwu i walki z komunizmem'.
    Na razie, systematycznie i bez niepotrzebnej zwłoki aksjomat ten zdobywa umysły teoretyków nowej rzeczywistości. Również takich, którzy jeszcze niedawno próbowali udowadniać swoją - oczywiście jedynie słuszną i właściwą -niezłomność w obronie praw człowieka, w pryncypialnej polemice z Polityką a w szczególności z p.Danielem Passentem. Mam na myśli I.Janke i miejsce w sieci prowadzone twardą ręką przez tego nadredaktora.
    W tym specyficznym miejscu, swoistym 'salonie' nuworyszy w słowie (ale z grubsza rzecz biorąc jeszcze przed zetknięciem z jakąkolwiek kwalifikowaną wiedzą), gdzie z uwagi na używany w nazwie przymiotnik 'niezależny' pozwalano wybiórczo umieszczać teksty w innej niż rewolucyjnie słuszna tonacji, zdjęto przedwczoraj poniższy tekst. Bez podania przyczyny czy odnośnika charakterystycznego dla UKPPiW czyli cenzury.
    To właśnie zmiana, której doświadczyłem osobiscie. Przez koincydencję, wątpliwej jakości 'bohater' tekstu, wydał wczoraj oświadczenie. Ale obawiam się, że to, już żadnej zmiany nie wróży.
    A oto tekst, o którym mowa:
    Do Polski przyjadą wkrótce prezydenci, premierzy, głowy państw, By uczcić tragicznie zmarłych w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Oddadzą hołd wszystkim którzy zginęli tragicznie w kwiecie wieku, w pełni sił. Jednak przede wszystkim, by oddać hołd polskiemu prezydentowi
    i jego małżonce. Wezmą udział w smutnej, żałobnej ceremonii. Przywiozą splendor i blask towarzyszący wielkim tego świata. By podzielić się nim ze zmarłymi.
    Ich przyjazd, to olbrzymie przedsięwzięcie logistyczne dla Polaków. Przede wszystkim dla polskiej policji. Zabezpieczenie takiej ceremonii to jednak również zadanie dla wielu innych służb.
    I olbrzymia odpowiedzialność. Prawie na pewno, udział w ceremonii wezmą prezydenci USA i Rosji.
    Zależy mi – jako obywatelowi tego kraju – by wizyta tych wszystkich szacownych gości przebiegła bez zakłóceń. To między innymi kwestia (staram się by w rozsądnym wymiarze) dumy narodowej. Ale również tego, jak będą postrzegać i kojarzyć Polaków inne nacje.
    Dlatego apeluję – na czas tej ceremonii trzymajmy pod kluczem posła A. Górskiego! Znany z ksenofobicznych (a także innych ….fobicznych) wypowiedzi i zachowań poseł PISu
    może stanowić realne zagrożenie dla przebiegu uroczystości żałobnych. W szczególności dla prezydenta USA.
    W ewentualnym miejscu odosobnienia, mogłoby towarzyszyć mu jakieś niewielkie acz reprezentatywne(i prominentne) grono, innych tutejszych (tj.salonu24) wyznawców przekonań konserwatywno-ksenofobicznych.
    Niezależnie bowiem od groteskowego komizmu intelektualnie zezowatych, wszelkie odcienie ideologii 'white power' są (i winny być) w przestrzeni publicznej cywilizowanego i rozsądnego świata, marginalizowane, a w miarę możliwości izolowane.
    Deklaruję jednocześnie, że przekażę co najmniej 1% z moich dochodów każdemu kto zdecydowałby się zbudować przestronną, wygodną i nowoczesną klatkę dla Górskiego et consortes .Najlepiej gdyby można było ich w niej obejrzeć.
    Opiekę nad taką niewielką trzódką pozostającą na czas uroczystości w miejscu odosobnienia- z uwagi na pokrewieństwo intelektualne i wspólnotę cech osobowości z owcą nizinną (w szczególności myślę o odwadze i wdzięku)- powinno sprawować jakieś Towarzystwo opieki nad zwierzętami.
    Na które dorzucę drugi procent z moich dochodów.




  • 2010-04-15 12:41 | pawel markiewicz

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Niestety tragedia zmieni popchnie polska polityke jeszcze glebiej w dol, do dna absolutnego. 'Hun' polskiej poliktyki, barbarzynca i wichrzyciel J Kaczynski ponownie wykorzysta polska sklonnosc do przesadnej reakcji i genetycznie zakodowany polski gen 'braku roztropnosci' - aby pograzyc nas w niebyt na nastepne 20 lat. Straszne to co nas czeka! Bo Kaczynski wygra wybory prezydenckie a potem do parlamentarne. Na nic pojda wysilki posadowwienia Polski wsrod czolowki Europy. Rosja znowu bedzie wrogiem. A Lech Kaczynski wkrotce bedzie Santo i z pewnoscia dojdzie nam jeszcze jeden dzien wolny od zajec. I znowu karmic nas beda wspomnieniami o wszystkich polskich porazkach - od tej pod Wiedniem, gdzie Polski krol co nie chcial byc krolem Polski gruchnal Polsce w noge bijac Turkow, po Powstanie Warszawskie. Straszne, straszne straszne!!!
  • 2010-04-15 14:57 | roadrunner

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Nic się nie zmieni w sensie zbiorowym pod jakimkolwiek względem. To straszna tragedia dla rodzin i przyjaciół ofiar, ale tragedie rozgrywają się na naszym globie codziennie i one zmieniają indywidualnie. Nie ma traumy narodowej bo taki byt jak "naród" nie istnieje, to pojęcie urojone.
  • 2010-04-15 14:57 | Witekk

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Myślę że Polskę musimy zmieniać sami, mozolnie. Dobrze byłoby żeby politycy dali nam tę możliwość poprzez zmianę ordynacji wyborczej. Wyborcy sami decydowaliby kto jest godny , a kto nie zasiadania w parlamencie i organach władzy. Obecna ordynacja sprowadza głos ludu do poparcia określonej grupy ineresu. To wpływa na bylejąkość elit politycznych. Głosujmy na ludzi , a nie ugrupowania kolesiów.
  • 2010-04-15 15:16 | emeryt

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Kardynał Dziwisz postanowił wsadzić kij w mrowisko. Po katastrofie wszyscy powiedzieli sobie tragedia, a potem po cichu: ale przynajmniej będzie spokój. Komorowski już przedtem miał najwięcej głosów. PO bierze wszystko i nareszcie będzie się można się przekonać czy naprawdę chcą coś reformować.Ale SILNE PAŃSTWO NIE ODPOWIADA KOŚCIOŁOWI, bo może ograniczyć jego wpływy, zliberalizować aborcję, przywrócić świecką szkołę itp. TRZEBA ZAMIESZAĆ!
  • 2010-04-15 15:43 | ANNS

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    A dlaczego miałaby nas zjednoczyć? Jesteśmy różni: konserwatyści i liberałowie, katolicy, żydzi i ateiści, miłośnicy hard rocku i muzyki poważnej. Idea zjednoczenia jest czymś z gruntu fałszywym. Chcieliśmy wolnej i demokratycznej Polski także po to, by móc się różnić. Problem polega na tym, czy potrafimy się porozumieć. Sadzę, że w konkretach tak, chociaż nie w imponderabiliach.
  • 2010-04-15 17:45 | lesman

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Polacy to żadne społeczeństwo i piękny naród, jak pisał poeta. Tak było przez wieki więc niby czemu teraz mielibyśmy się nawzajem mniej szczuć ?
  • 2010-04-15 20:08 | Małgorzata23

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Uważam, że nawet taka tragedia nie zmieni znacząco Polski czy też Polaków. Na początku szok, smutek, żal i obietnica poprawy. Zupełnie jak formuła spowiednika tylko niestety poprawy nie będzie a jeśli już to krótkotrwała. Teraz jak i po pogrzebie będą trwały dyskusje co do Wawelu. A gdy wybierzemy nowego prezydenta wrócimy na normalne tory życia czyli politycy będą się nawzajem kąsać,naród na nich narzekać i Polska uzna się za nieskazitelną
  • 2010-04-15 20:28 | Włodek

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    A dlaczego ma cokolwiek zmienić? Czyż nie oczekujemy niemożliwego? Bezwładność społeczeństwa nie poddaje się chwili, najwyżej przez chwile jest inne. Mamy na to dowód po śmierci JPII. Powiem więcej, myślę,że od od kilku lat jesteśmy społeczeństwem bardziej podzielonym, licytującym się na patriotyzm, religijność, odpowiedzialność, uczciwość, itp. Coraz mniej wymagamy od siebie, a coraz więcej zadań wyznaczmy innym.
  • 2010-04-15 23:46 | Katarzyna

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Takie mieszane mam uczucia zwiazane z cala ta tragedia. Moje mysli kraza, staja, lapie je, odpycham. Wlasciwie to mysle: dobrze byloby gdyby sie w koncu cos zmienilo, dobrze byloby gdybysmy zdjeli plaszcz wiecznych ofiar i staneli zdrowo w Europie. Ulatwiloby to dalszy rozwoj naszemu krajowi, nie jestesmy sami i wazne jest to jak patrza na nas inni.
    I juz pojawiaja sie inne tony.. Czesto slyszalam opinie mowiace o braku przemyslenia i nieodpowiedzialnosci w planowaniu tego lotu do Smolenska
    (gazety dyplomatycznie raczej o tym nie pisza). Katyn. Kazdy Polak z krwi i kosci czuje to samo slyszac to slowo. A gdzie tu miejsce na przemyslenia, na planowanie, bezbieczenstwo? Nasza polska mentalnosc jest wytworem naszej historii i duzo czasu musi uplynac zebysmy sie zmienili.
  • 2010-04-16 02:21 | bezszumny

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    dlaczego tak negatywnie ze nic sie nie zmieni, kazdy ma swoja indywidualna szanse sie zmienic .To synergia energii. Pozatym nic nie mozemy zrobic ale to wystarczy!
  • 2010-04-16 03:14 | camel

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    To oczywiste, że nic się nie zmieni, bo nie ma do tego żadnych przesłanek. Podstawy ustrojowe są nadal takie same: kilka zaskorupionych partii wraz z nieuczciwym systemem wyborczym zapewniło nam tę samą karuzelę gąb w polityce przez całe 20 lat. Ów tragiczny wypadek zaowocował tylko tygodniem histerii medialnej, żenujących wyścigów płaczek, morzem krokodylich łez i tyle. Nie należy przeceniać wagi tej katastrofy. Wielkie słowa o "pustce", "elicie", "wyrwie" to tylko pogrzebowe komunały. Konstrukcja naszego kraju jest stabilna jak przedtem, ze swoim brakiem poszanowania prawa i własnej konstytucji, z partyjniactwem i kolesiostwem, z wyrywaniem kawałków sukna przez liczne grupy nacisku. Jedyna nadzieja na naprawę jest w zapaści budżetowej, ku której zdążamy raźnym krokiem w takt szybko wzrastających wydatków państwa i topniejącej grupki pracujących. Szanuję tradycję, że o zmarłych nie mówi się źle, więc o postaciach dramatu ani mru mru.
  • 2010-04-16 08:49 | Żaneta

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    "A dlaczego ma cokolwiek zmienić? Czyż nie oczekujemy niemożliwego? ..."
    Myślę jednak, że niemożliwe może nastąpić.
    Zmienią się nasze stosunki z Rosją, zmieni się wizerunek Wawelu, zmieni się historia pamięci o Katyniu...
    To dużo, nie uważa Pan?...w tak krótkiej chwili...
    A społeczeństwo wcale nie jest bezwładne...reaguje w sposób normalny, z sercem i szacunkiem...
    A polityka...media...zostawmy to na boku, przez chwilę...
    ""
  • 2010-04-16 09:36 | bolewiczok

    Nic się nie zmieni

    Staliśmy się uczestnikami i obserwatorami polityki robionej przez polityków i media.Mamy nawyki i utarte schematy percepcji tego obszaru.Mimo żałoby brakuje nam kłótni,swarów i błazenady polityków.Jesteśmy niekonsekwentni.Oczekujemy zmian ale naprawdę ich nie chcemy.Oczekujemy by było jak dawniej.Dlatego spodziewam się wielkiego hałasu politycznego po zakończeniu żałoby i wtedy odetchniemy z ulgą.
  • 2010-04-16 10:36 | xyz

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Uważam, że przyjęcie przez wiekszość Polaków postawy pt."nic sie nie zmieni" jest przyjęciem najgorszej obecnie postawy..
    Zmienić może się każdy indywidualnie, po to m.in. jest czas żałoby. By zastanowić się nad samym sobą, nad tym co ja mogę zrobić dla Polski! Społeczeństwo składa się z jednostek. Gdy zmieni się choć część jednostek, zmieni się coś w całym narodzie! Zmiany w kwestiach politycznych nie wymagałabym od obecnych polityków- podążąją oni bowiem według swoich już dawno utartych i "zakodowanych" poglądów, wartości,itd. Mówiąc o zmianach w polityce należałoby zwrócić oczy w kierunku młodych ludzi, którzy teraz przygladają się tragedii w Smoleńsku jako licealiści, studenci, itd i mają jeszcze nie ukształtowane do końca poglądy, w ich życiu wszytsko tak naprawdę dopiero zaczyna przybierać dorosłe, dojrzałe formy. To młodzież ma teraz "swój czas", by wyciągnąć odpowiednie wnioski, zastanowić się nad sobą, nad swoją polskością. W ten sposób może się coś zmienic..
  • 2010-04-16 11:10 | jajo

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Problem polega na tym, że ten "ciepły" wizerunek prezydenckiej pary "przykrywały" o niebo poważniejsze sprawy związane z wykonywaniem mandatów przez braci (prezydenckiego oraz poselsko-rządowego - Lech był prezydentem PiS, a Jarosław dyktatorem w swojej partii). Może prezydencka para była sympatyczna i ciepła, ale głównie dla swojego najbliższego otoczenia (przepraszam p. Marię, która całkiem nie pasowała do braci)). Jednak dla społeczeństwu (nie "swoim")gotowali fatalny los w IV Rzeczpospolitej. Przez to ich zewnętrzny wizerunek musiał być, jaki był (jest prawdziwy)... Te "inne taśmy" to skrajny obraz wyciągany na użytek chwilami żenującej narodowej ekspiacji (a może to już element nowej kampanii?).
    Wstrząs po wypadku zmącił ludziom umysły.
    W dyskusji na forum mamy pomieszanie z poplątaniem. Z ocenami poczekajmy aż pył opadnie...
  • 2010-04-16 11:44 | Joanna58

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    To wszystko, co się dzieje, jest dobrą okazją, by zastanowić się nad rolą dziennikarzy w nakręcaniu nastrojów społecznych. Jeśli naród przeżywa traumę i rozpacz, to jak w takim razie nazwać to, co przeżywają najbliżsi wszystkich Ofiar katastrofy? Czy możemy i mamy prawo równać nasze uczucia, z tym, co teraz oni czują? To używanie, a raczej nadużywanie określeń stosownych dla odczuć ekstremalnych sprawiło, że zamiast powagi i żalu dominują nastroje euforycznej wręcz rozpaczy, a moim zdaniem to właśnie one doprowadziły do pomysłu pochówku Pary Prezydenckiej na Wawelu, który teraz bulwersuje i dzieli Polaków. W takich na dziennikarzach spoczywa ogromna odpowiedzialność za stan emocji widzów, słuchaczy i czytelników. I pośrednio za to, jak nasz kraj będzie wyglądał po tym wszystkim. Niestety niewielu dziennikarzy wykazało się profesjonalizmem, bardzo wielu popadło w histerię albo jej uległo.
  • 2010-04-16 16:18 | redwine

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Nic z tych rzeczy! Mam juz swoje lata i znam Polske i Polakow bardzo dobrze. To jest tylko kwestia czasu kiedy odzyja stare animozje i piekielko zacznie sie od nowa.
  • 2010-04-16 16:44 | bizon

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Mam podobne przemyślenia i cieszę się, że ktoś w prosty sposób je wyraził.
    Dodam jeszcze, że nie mam złudzeń co do powrotu sprzeczek, kłótni ale mam głębokie przekonanie, że większość ludzi została odczarowana i nie łyknie już prostych ten zły, ten dobry bo tak mówi jeden czy drugi dziennikarz. Nawet nazwisko Wajda, ze swoim protestem przeciwko Wawelowi, nie pociągnie zwykłych ludzi. Byłem dzisiaj służbowo w Chełmnie i słyszałem taką rozmowę w sklepie. Proszę Pani, kto protestuje przeciwko Wawelowi? Ja z każdym z kim rozmawiam jest za złożeniem na Wawelu. Po prostu głos zwykłego człowieka.
  • 2010-04-16 21:44 | ...

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Tragedia ta nie zmieni ani przeciętnego Kowalskiego, ani żadnego z polityków.Po przeminięciu żałoby będzie jeszcze chwila, kiedy politycy będą się kontrolować, aby nie uczynić czegoś, co będzie źle odebrane przez społeczeństwo.Jednak już możemy obserwować początki końca narodowego uniesienia. Wracamy do "polskiej normalności" i do kłótni. Przykre, ale prawdziwe, niestety.
  • 2010-04-17 09:52 | Teresa Pisarek

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Sama tragedia może zmienić tylko tych, których bezpośrednio dotyczy, bo społeczeństwa zmieniają się nie za przyczyną przejściowych emocji, a pod wpływem zmiany warunków życia. W tym wypadku nastroje społeczne wpłyną na wyniki nieodległych (to ważne) wyborów i mogą oddać władzę J.Kaczyńskiemu, który spróbuje rządzić twardą ręką i spowoduje tym wiele dobrych skutków w dziedzinie ścigania przestępców i złodziei, a katastrofę w zakresie polityki zagranicznej - zwłaszcza w stosunkach z UE - i w gospodarce.
  • 2010-04-17 15:04 | Sybirak

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Wcale nie będziemy lepsi, bo Polak nie znosi krytyki i każdego krytykującego go uważa za śmiertelnego wroga, i to bez względu na trafność krytyki. Dla przykładu posłużę się analizą wypadku smoleńskiego. Wydarzył się na życzenie i prośbę PiSu. Choć piszę PiSu, to na myśli mam konkretne osoby. Czy nie można było przyjechać wraz z premierem? Czy nie można było uznać racji premiera Tuska i Putina, że mieli w Pradze ważne dla całego świata spotkanie w sprawie redukcji broni nuklearnej? A jeżeli już, to czy trzeba było do jednego samolotu ładować prawie całą polską elitę i generalicję? Czy pompa lest aż tak ważna? Czy aż tak bardzo dodaje splendoru? Jednym słowem, organizacja tego wyjazdu była bardzo zła. Jej organizator nawet nie przewidział tzw, planu B na wypadek np. złej pogody, co postawiło pilotów w sytuacji bez wyjścia, czyli konicznością lądowania w Smoleńsku w każdej sytuacji. Dziś wielu dziennikarzy oskarża Rosjan nawet o zamach stanu (Warto rozmawiać Pospieszalskiego z dnia 16.04). A czy krórykolwiek z nich próbował wyjaśnić treść rozmowy braci bliźniaków przeprowadzonej o godz. 8:20 w dniu 10.04, gdy już wiadomo było, że pogoda w Smoleńsku była zła? Może ta rozmowa wyjaśniłaby przyczynę tej strasznej katastrofy? No i ten pogrzeb w Krakowie: ileż to kłopotów, problemów i pieniędzy jest z tym związanych? Czy to było potrzebne? I znowu nie winnego tych kłopotów. Uważam, że jeśli już ktoś zasługuje na szacunek i chwałę, to jest to Platforma Obywatelska, bo w 2007roku odziedziczyła po PiSie pisowskiego prezydenta, którego zadaniem było utrudnianie jej rządzenia w stopniu tak maksymalnym, że aż Trybunał Konstytucyjny musiał ingerować w prezydenckie kompetencje. PiS wymyślił sobie, by dokopać Platformie i premierowi, aferę hazardową. Te wszystkie działania PiS przyspożyły Platformie niewyobrażalnych kłopotów, z których wywiązuje się nadzwyczaj sprawnie i właściwie. Rząd sprawnie zorganizował powrót ciał do kraju, pogrzeby, nie tylko pary prezydenckiej, ale i 94 pozostałych osób, i to bez wytykania PiSowi popełnionych błędów, a w sposób godny prawego człowieka, przyjaciela i kolegi. Ponadto Rząd wykazał się nadzwyczajnym zmysłem organizacyjnym, choć i Pan Bóg Mu nie szczędził kłopotów (chmura pyłu). I jeżeli ktoś w tych trudnych sytuacjach zasłużył na wielki szacunek i pochwały, to jest to Rząd pana Donalda Tuska i On sam. Pamiętajmy o tym.
  • 2010-04-17 16:46 | Janra_22

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Myślę,że jest to pytanie retoryczne czyli odpowiedź jest znana.Dobrze byłoby,gdyby drugie znaczenie pytania retorycznego,czyli skłonienie odbiorcy do przemyśleń na w/w temat zdominowało społeczeństwo naszego kraju.Osobiście wątpię(śmierć JP2).Czekajmy poniedziałku po żałobie...
  • 2010-04-17 17:42 | Ryszard

    Po co zmieniać?

    Polska i Polacy są normalnym narodem i nie wymagają jakichś radykalnych zmian. Bez przerwy karmi się nas sugestiami, że mamy się zmieniać. Jest demokracja, politycy konkurują, niepokojące jest tylko sterowanie z tylnego siedzenia przez kościół katolicki, ale zmiana w tym względzie wymagałaby rewolucji.
  • 2010-04-17 17:48 | darinio

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    ludzie są lepsi gdy jest im lepiej
  • 2010-04-17 20:02 | Pawel

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Nie wierze ze kosciol katolicki odpusci swoje ambicje... styl inzynierii spolecznej stosowanej przezen niepokoi coraz bardziej...
  • 2010-04-18 08:21 | mir

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Zmiany oczywiście nastąpią. Zwolennicy braci Kaczyńskich zradykalizują poglądy. Ta śmierć to wstęp do "świętości" a masy ludzi uczestniczące w pogrzebie utwierdzą pana Jarosława, że są rodziną wybraną. Czy ten radykalizm będzie marginalizowany zależy od drugiej strony. Odwaga lub grzeczne chowanie głowy w piasek, bo nie wypada, zadecydują o losach przeciwników politycznych braci Kaczyńskich.
  • 2010-04-18 13:47 | lion

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    moim zdaniem,szczególnie objazdowy charakter pogrzebu, dopiero spowodował różnice w narodzie i ujawnił prawdziwe oblicza dupowkrętów tych z mediów i tych z partii,nie powiem jakiej.Teraz to dopiero będzie się działo,jestem jasnowidzem i wiem kto będzie nastepcą Kaczyńskiego.
  • 2010-04-18 14:38 | elvis

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    W polityce nie ma czasu na sentymenty i rozpamiętywania.
  • 2010-04-18 17:32 | prze

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Nie zmieni i w sumie jest w tym cień nadziei, bo Polsce potrzeba teraz dobrych dróg i dobrego budżetu a nie zmian. Mamy jakieś dwa, może trzy lata posilenia się unijnymi środkami a później musimy stanąć już na własnych nogach. Myślę, że największe zmiany czekają media, bo - szczerze mówiąc - nie da się już czytać i oglądać dziennikarzy walczących w klatkach. Największe straty poniosły media, bo albo zakneblowały się w narodowym zadęciu i zupełnie źle pojmowanym milczeniu, albo nie wytrzymały presji i rzuciły się do gardeł przeciwnikom.
  • 2010-04-18 19:38 | Adam 2222

    Jedyna pozytywna strona tej tragedii to, ze wbrew "Kaczyńskim" narody Polski i Rosyjski zbliżyły się do

    siebie. Putin i Miedwiediew pokazali klasę, nie po raz pierwszy.
    "Cyngle" Michnika i nie tylko oni, nie będą już mogli po chamsku opluwać Rosjan i przeszkadzać nam w robieniu businessu z Rosja.
    Już jeden z głupków sejmowych przepraszał Rosjan.

    "Paryż jest warty mszy"
  • 2010-04-18 21:02 | pirx

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Zmieni się, choć z pewnością nie w aspekcie odnowy i poprawy społecznej. Z naszego życia zniknęła część polityków, którzy do tej pory nadawali ton debacie publicznej. Zastąpią ich inni, oby nie gorsi. W kolejce stoją już Kurski, Bielan, czy Ziobro, którzy spróbują wykorzystać pustkę wokół lidera partii. A spekulacje na temat cudownych przemian odłóżmy między bajki. Jesteśmy narodem pieniaczy i zawistników, nie znamy znaczenia słowa 'kompromis'. Nie umiemy radzić sobie z warcholstwem, pijaństwem i pospolitą głupotą. Tragedia pod Smoleńskiem już wkrótce spowszednieje i usunie się w cień niepamięci. Co wieszczę bez satysfakcji!
  • 2010-04-18 21:53 | mmm

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Po tej tragedii zmieni się tylko życie tych ludzi, których ona bezpośrednio dotyczy, czyli rodzin tragicznie zmarłych. Poza tym, ani w polityce, ani w przeciętnym Kowalskim nic się nie zmieni. Oczywiście zmieni się nieco sytuacja polityczna z racji tego, że zginęło tylu parlamentarzystów i osób pełniących ważne funkcje w państwie. Jednak osoby te powoli zostaną zastąpione, a ci którzy deklarują przyjaźń z nieobecnymi już wśród nich, zapomną. Będą pamiętać tylko podczas rocznic, kiedy trzeba będzie się pokazać, aby nie stracić politycznie. Przykro, ale cóż, jaki naród taka pamięć.
  • 2010-04-26 09:11 | bozena1971

    Re:DEBATA: Na ile tragedia zmieni Polskę?

    Ta tragedia niczego nas nie nauczy.Jeszcze jesteśmy pogrążeni w żałobie a ludzie PiS zaczynają starą śpiewkę i obrzucają błotem PO!Nie mogę tego słuchać Dopóki Pis będzie istniał spokoju w polskiej polityce nie będzie!