Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych?

(12)
To strach przed śmiercią integruje nas jako naród. A celebrując wspólną żałobę - oswajamy trwogę.
  • 2010-04-13 10:35 | micjur

    Dlaczego się sprawdzamy w sytuacjach tragicznych

    Nie tylko w tragicznych także w sytuacjach narodowych sukcesów.Mamy "zrywy żałobne" - niestety często i "zrywy tryumfalne" - np sukcesy w piłkarskich MŚ.
    Kierują nami emocje .Brak codziennych postaw racjonalnych.Dlaczego ?.
    To jest pytanie na które wreszcie powinno się znależc odpowiedż.
  • 2010-04-13 13:01 | mattek

    Re:Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych?

    Bo racjonalność wymaga wysiłku, logicznego myślenia, aktywnego poszukiwania informacji i odsiewania ich od zgiełku. Sądzę, że nie tylko w Polsce, ale i w wielu innych miejscach na świecie ludziom tego brakuje. W Polsce może trochę bardziej. Po wielu zawirowaniach historii, ludzie nie są skłonni do zadawania trudnych pytań. Chcą spokoju, a racjonalne rozwiązywanie problemów wymaga często postawienia na głowie dotychczasowego systemu wartości. Łatwiej więc zamieść problem pod dywan i przeczekać.
  • 2010-04-13 19:25 | Jerzy

    Re:Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych?

    E tam, polaczyla.
  • 2010-04-13 19:47 | Wojciech

    Re:Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych?

    Kto się sprawdza to się sprawdza. Najlepiej sprawdza się kościół i bezmyślny tłum.
  • 2010-04-14 03:32 | Adam 2222

    Porównaj kraje katolickie z protestanckimi i będziesz miał częściowa odpowiedz


    Wagner, nie został nazwany Katem bo gonił sitarzy do modłów.

    Autorzy mylą się, wcale nie łączymy się w czasie żałoby.
    Komorowski, p.o. prezydenta, nie mianował nikogo z np. SLD na kluczowe stanowisko. Po smierci JPll nie bylo slychac by ci przy korycie pomogli innym.
    W komunie, każdy każdego częstował "Sportem" ale już nie "Carmenami"

    Z drugiej strony to większość katolików nie wierzy w to co księża mówią o Jezusie czekającym z rajem. Zamiast się cieszyć ze JPII czy Kaczyński po trudach wylądowali u Pana, oni robią żałobę.
  • 2010-04-14 04:08 | niebieski bocian

    Re:Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych?

    Nie sprawdzamy sie ani w zalobie ani na codzien. Zaloba wymaga ciszy i skupienia, niekoniecznie masowych spedow i teatralnych gestow, jak znicze, kwiaty, lzy, itp. Codziennosc jest trudniejsza, gdyz trzeba sie wykazac toleracja w stosunku do innych, pracowitoscia, pokora, umiejetnoscia odzielania ziarna od plew, lista bylaby dluga. W tym przeszkadza ogolny belkot mediow, przedstawicieli kosciola, politykow, itp.
  • 2010-04-14 13:34 | micjur

    Re:Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych?

    Najbliżej mi do Wojciecha.Utwierdzają mnie w tym poglądzie "decyzja wawelska"
    a także wypowiedż socjologa - z nagłówka.Z tekstu dopiero wynika,że to ksiądz katolicki.O pożyteczności zrywu żałobnego.
  • 2010-04-15 22:43 | krakowianin

    Re:Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych?

    Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych? Bo nie umiemy i nie potrafimy sie sprawdzac w sytuacjach zupenie normalnych...
  • 2010-04-16 00:59 | Mirek_Ba

    Re:Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych?

    Panowie, Waszego tekstu w ogóle nie warto czytać gdyż już tytuł jest błędny. Niby kto sprawdza się w sytuacjach tragicznych? Ze niby Polacy? A niby kiedy tak było? Może teraz? Jedyne konkretne co widzę to forsowanie kultu Lecha Kaczyńskiego - zupełnie irracjonalna sprawa. To był przecież kiepski prezydent, cały świat to wie.
  • 2010-04-16 10:58 | Rumi

    Re:Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych?

    Strach przed śmiercią? TMT? hm chyba jednak niekoniecznie... raczej potrzeba zbiorowego narodowego uniesienia, poczucia, że jakoś (tylko jak?) jesteśmy wyjątkowi, a przy okazji, że świat nas podziwia za ten gest solidarności. Artykuły typu powyższego tylko podsycają owe emocje pielęgnując swoistą krótkowzroczność.
    Nie do zakwestionowania jest fakt, że ludzi wypełnił smutek, ale czy również nie jakoś dziwnie zdefiniowana duma? Popieram głos Micjura. Nauczmy się wreszcie działać i myśleć racjonalnie. To zdarzenie to wielka strata i zmarłym należy się pamięć i godne pożegnanie, tylko podniosłe wydarzenie jak się okazuje łatwo przekształcić w teatr. Skąd w Polakach, zwłaszcza w młodych, tyle patosu? Jakby cynicznie to niebrzmiało faktem jest, że to wypadek samolotu, a nie porażka w bitwie. Nie wpisujmy wszystkiego w symboliczną retorykę. To wcale nie jest piękne jak niektórym mogłoby się wydawać. To niebezpieczne.
  • 2010-04-17 00:50 | Anna

    Re:Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych?

    No wlasnie, czego boi sie taki katolicki narod? Smierci? Chrzescijanstwo przez cale zycie przygotowuje nas na smierc. Po "drugiej stronie " ma byc juz wylacznie lepiej. To czym sa w koncu te zalobne tlumy? Katoliccy niewierzacy, czy inne hybrydy?
  • 2010-04-17 23:59 | Alicja

    Re:Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych?

    Jak zwykle analizy psychologiczne wyjaśniają mi nic...

    Indywidualna bojaźń przed śmiercią ma dyktować powszechne zachowanie? Ja mam ponad 40 lat. Bojaźń przed śmiercią śmierdzi zbutwieniem w moim wieku. Ile się można bać tego samego na okrągło? Pozwolę sobie ziewnąć... A przecież to ludzie w moich wieku byli głównymi motorami takiego a nie innego zachowania powszechnego...

    Nie wiem czy się 'sprawdzamy' w sytuacjach tragicznych. Nikt nas nie prosił o etycznie uwarunkowane zachowanie w czasie narodowej żałoby. Proszono nas tylko o to by się zachowywać wedle narzuconych przez tradycje konwenansów. I w tym się sprawdziliśmy. Kto się wychylił dostał w łeb - bo nie wypada. Politycy, media, duchowni zostali kompletnie zwolnieni z jakiejkolwiek odpowiedzialności - bo nie wypada. Rosjanie zostali pochwaleni - bo nie wypada inaczej (a musieli się dobrze nagimnastykować żeby być pochwalonymi). Itd. Itp.

    Mamy sobie z tego powodu gratulować nowo odzyskanego sensu narodowej wspólnoty? Pozwolę sobie jeszcze raz ziewnąć...