Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pierwsze podpisy, pierwsze nominacje

(7)
Choć żałoba narodowa zamroziła życie publiczne, w najbliższym czasie podjętych musi być wiele decyzji o charakterze politycznym.
  • 2010-04-13 15:11 | konrad44

    .

    Abstrahując od osobowości, charakteru i życiorysu nowo wybranych posłów, posłanek i ludzi obsadzanych na pustych stanowiskach, widać, że w Polsce istnieją jasne regulacje prawne określające sposób mianowania/zastępowania ale i także determinację Komorowskiego w ich realizacji (chce się wierzyć, że jest to podyktowane wyłącznie kwestiami politycznymi, nie osobistymi). Nie tak dawno na pewnym forum deprecjonowano znaczenie Konstytucji RP, że jest za bardzo skonkretyzowana etc. Widać w pewnych wypadkach (czyt. zastąpienie prezydenta) jasno określa reguły i według mnie w tym momencie sprawdziła się.
  • 2010-04-13 17:53 | tkw

    Re:Pierwsze podpisy, pierwsze nominacje

    Polska konstytucje jest jednak w dużym stopniu zła.
    Pisał ją głównie Aleksander Kwaśniewski, który chciał zostać prezydentem. Stworzył więc konstytucję, która była mu potrzebna w prezydenturze. Nie tylko niepotrzebnie wprowadził do niej funkcję prezydenta, ale dał mu takie uprawnienia, które z jednej strony nie zmuszają prezydenta do wielkiej pracy i odpowiedzialności, ale dają pewne narzędzia do trzymania innych w szachu.

    Zauważ, że:
    prezydent nie zajmuje się na codzień polityką zagraniczną, ale może nie podpisać nominacji ambasadorskich.
    prezydent nie zajmuje się na codzień kierowaniem armią i resortem obrony, ale może wstrzymać nominacje generalskie
    prezydent nie zajmuje się na codzień wymiarem sprawiedliwości, ale może nie podpisać nominacji sędziowskich
    itd.
    z drugiej strony prezydent nie może nie podpisać budżetu, dzięki temu nie ma możliwości oskarżenia go o kłopoty finansowe państwa.

    Jest taki film, komedia. W wypadku ginie cała rodzina królewska w Anglii i jedynym pozostałym przy życiu członkiem rodziny jest Amerykanin, muzyk. Zostaje ściągnięty do Anglii i uczą go na króla. Facet jest uczciwy i zastrzega się, że nie umie rozwiązywać problemów państwa, może co najwyżej machać rączką i się uśmiechać. Na co jego nauczyciel powiedział: "prawo angielskie zabrania królowi rozwiązywać problemy państwowe. Niestety pozwala mu je stwarzać."
    Podobnie jest z polskim usytuowaniem prezydenta wg konstytucji - sam za nic nie odpowiada ale może utrudnić życie innym. Kwaśniewski skrzętnie korzystał z możliwości utrudniania (wetował Buzkowi "jak leci") ale uśmiechał się i dziennikarze jedli mu z ręki. W ten sposób publika do dziś uwielbia prezydenta, który np. całkowicie zablokował NAJWAŻNIEJSZĄ REFORMĘ PAŃSTWA, czyli reformę finansów publicznych i zawetował coś ponad 30% ustaw, a pluje na prezydenta, który zawetował tylko 2% ustaw. Co by nie mówić to Lech Kaczyński miał inne poglądy niż Tusk i był im wierny, starał się je realizować uczciwie, skoro większość wyborców na te poglądy głosowała. Na tym polega demokracja - na mechanizmach zmuszających do dogadywania się a nie do strzelania oponentowi w tył głowy. Ale PIS-ożercom tego nie da się wytłumaczyć.
  • 2010-04-14 17:55 | antysolidaruch

    Re:Pierwsze podpisy, pierwsze nominacje

    Skoro konstytucja stworzona przez Kwasniewskiego jest zla to dlaczego sp. Kaczynski, pochodzacy ze slusznej opcji politycznej nie dokonal zmian, robil to samo co poprzednik. Czy prawica jest zwolniona na mocy prawa bozego z umiejestnosci logicznego myslenia?



  • 2010-04-14 20:34 | tkw

    Re:Pierwsze podpisy, pierwsze nominacje

    Zmiana konstytucji wymaga odpowiedniej większości w Sejmie. Mam tłumaczyć dalej ?

    Ostatnio Tusk zaproponował zmiany w konstytucji a on większością dysponuje, choć i tak jest za mała. Nawet "Polityka" orzekła, że nie ma szans na ich wprowadzenie.

    Pozdrawiam
  • 2010-04-14 22:11 | zgrywus.r

    Re:Pierwsze podpisy, pierwsze nominacje

    "Na co jego nauczyciel powiedział: "prawo angielskie zabrania królowi rozwiązywać problemy państwowe. Niestety pozwala mu je stwarzać."
    Podobnie jest z polskim usytuowaniem prezydenta wg konstytucji"


    I takie jest zadanie głowy państwa w systemie półprezydenckim. Zauważ, że przy obecnym systemie wyborów koalicja partyjna bierze sejm i senat. Naturalnym oponentem na drodze legislacyjnej jest więc prezydent. Gdyby go nie było, to trzeba by było zmienić procedurę wyboru senatu - by ten stał w opozycji do sejmu. Zwróć uwagę, że prezydent w Polsce ma niezależny mandat wyborczy. Umocowania króla również wynikają z innych mechanizmów, niż wola parlamentu.

    Prawdopodobnie skłaniasz się ku rozwiązaniu czeskiemu, gdzie prezydenta wybiera parlament (nie ma on bezpośredniego mandatu wyborców), ale senat co dwa lata wymienia 1/3 składu. To rozwiązanie uważam za bardzo korzystne.

    Nie mogę się jednak zgodzić z opinią, że obecna Konstytucja nie sprawdziła się. Gwarantowała jednak pewną równowagę w czasach kształtowania się polskiej rzeczywistości politycznej.

    Na horyzoncie pojawia się jednak problem, któremu obecny układ może nie sprostać. Problem hegemonii politycznej jednej partii.

  • 2010-04-14 22:39 | tkw

    Re:Pierwsze podpisy, pierwsze nominacje

    I takie jest zadanie głowy państwa w systemie półprezydenckim.

    TKW: nie tylko. W ogóle w demokracji jednym z fundamentów jest podział uprawnień. Jednym ze sposobów jest zapewne system "półprezydencki".

    Czy koalicja zawsze musi wziąć i Sejm i Senat ? Decydują wyborcy, tylko nikt z liczących się opiniotwórców im tego nie zasugeruje. Każdy z nich jest zawsze konkretnej opcji i chce, by to "nasi" zgarnęli całą pulę.

    Wybór prezydenta przez parlament ? Zdecydowanie wolę wybory bezpośrednie. Wolę system amerykański czy francuski. W naszym systemie wybieramy Sejm ale o tym, że premierem zostanie sprzątaczka (z całym szacunkiem dla tej pracy) decyduje 460 osób, reszta nie ma nic do gadania. A u nas to premier ma realną władzę.

    Czy konstytucja się sprawdziła ? Wg mnie jednak nie, przynajmniej niepotrzebnie stworzyła dwa ośrodki władzy wykonawczej. Wg mnie układ powinien być klarowny, trójpodział władzy. Premier powinien móc rządzić bez obaw o weto, ale wtedy potrzebny jest silny i niezależny wymiar sprawiedliwości, w szczególności Trybunał Stanu, który oceni, czy korzystał z uprawnień zgodnie z prawem czy nie. A w naszej rzeczywistości wymiar sprawiedliwości de facto jest władzą podległą, bo to sejm ustala jej budżet.
    Zresztą trudno na tym forum opisać dokładnie, jak miałoby to wyglądać, a każdym razie sądząc po wielu wpisach na tym forum to ludziom się to raczej nie podoba. Co ciekawe, te wściekłe ataki na Lecha Kaczyńskiego za weta (których i tak było zaledwie 2%) są o tyle bez sensu, że gdyby prezydent w ogóle weta nie stosował, to po co w ogóle jest ? Żeby się kłaniać ?

    Równowagi zdaje się publika nie doceniała, sądząc po wpisach na forum.

    To ciekawe, Ty widzisz problem hegemonii jednej opcji a np. Pani Paradowska nie widzi w tym problemu, jak sama napisała. Ja też nie lubię monopoli. Uważam też, że ta hegemonia to początek końca PO. Jak się jest na szczycie, to wyżej wejść się nie da, można już tylko spaść. A ludzie zaczną w końcu pytać "czemu jest tak źle skoro miało być tak dobrze ?". A dług rośnie, w tym roku pewnie przekroczy 800 mld. Słownie: osiemset miliardów, 800.000.000.000 PLN. Na "łeb" mężczyzny, kobiety, starca i niemowlaka przypada 20.000. PLN. Jeśli przeciętna rodzina to 5 osób, to muszą oddać 100.000 PLN. A co proponuje rząd, to widziałeś jak ogłosił "Plan rozwoju finansów ...". Wszyscy fachowcy spuścili na to litościwą zasłonę milczenia, od dawna nikt do tego nie wraca.

    Można by siąść i przeprowadzić stosowną analizę problemu. Najpierw określić, jaki stan uznalibyśmy za dobry a potem jak do niego dojść. Ale to nierealne, politycy nie mają w zmianach żadnego osobistego interesu, więc zmian nie będzie.

    Pozdrawiam
  • 2010-04-15 02:49 | antysolidaruch

    Re:Pierwsze podpisy, pierwsze nominacje

    Wiem, z epotrzeba wiekszosci ale nie sadze, ze PiS zgodzi sie na takie zmiany.