Nowe zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Saga rodu Kaczyńskich

(53)
Otrzymali staranne wychowanie w dobrym, ciepłym domu. Już ze śmiercią Lecha Kaczyńskiego ten dom w jakimś sensie przestał istnieć.
  • 2010-04-16 03:17 | czaro

    cudowne przypadki

    Cudowne przypadki z życia Kaczyńskich...


    1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego.
    Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie, dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

    2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle.
    W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla AKowca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

    3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

    4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji, kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

    5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki, jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

    6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji, ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy.

    7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą w czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym?

    Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i dzieci szczególna troską.
    Opowieściami o wykańczaniu bolszewików?
    Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał?
  • 2010-04-16 06:34 | Prof. Miodek

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Od kiedy to słowo "Bracia" piszemy z dużej litery ?
  • 2010-04-16 10:11 | otu

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    No i zaczyna sie...
    cos to wszystko przypomina mi lata 50-te.
  • 2010-04-16 10:42 | atawhoalpa

    komentarz o cudownych przypadkach

    Wysmienity text, ktory pozwala mi zrozumiec lepiej psychike Kaczynskich.
    Lista cudownych przyp jest chyba insynuacja raczej niz prawda. Rowniez walesa bych oskarzony jako agent. Wedlug tej logiki sluzby prlu wychowaly by agentow ktorzy zniszczyli system?!? Wysoce nielogiczne.
    Posobne sa teorie o tym, ze rzad usa zorganizowal zamach na world trade center.
    Niestety, w polskiej polityce przewazaja cyniczni gracze polityczni a la kaczynscy
    Podczas gdy my potrzebujemy kompetentnych i nowoczesnych manadzerow
  • 2010-04-16 13:49 | popan

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    To wypracowanie powinno stać się scenariuszem dla serialu TV. Emisja w czasie
    przyrządzania obiadu. Nie rozumiem tylko, dlaczego o ojcu Braci pisane jest z małej litery? Uważam, że cały tekst należy podać DUŻYMI LITERAMI, a słowo "bracia" bardzo dużymi. Swoją drogą, cały medialny wrzask "z okazji" nie służy poszanowaniu pamięci ofiar.
  • 2010-04-16 14:52 | Lektor

    Kolejny cudowny przypadek

    przypominam tekst z "Przegladu" numer 23 z 2008 r.
    Długo zastanawiano się, jakim cudem Janusz Skolimowski wciąż jest ambasadorem na Litwie. Na Litwę wyjechał jeszcze za czasów Rotfelda. A potem, gdy nastał rząd PiS, pluton egzekucyjny oficjalnie umieścił go na liście ambasadorów do odstrzału. Mówiono wtedy, że Rzeczypospolitej nie mogą reprezentować ludzie, którzy pracowali w KC PZPR albo w MSW. Skolimowski pracował w KC. Wedle zaś PiS-owskiej miary, jako że pracował wcześniej w sprawach konsularnych, a przede wszystkim dlatego, że kierował Biurem Łączności, był także facetem z MSW. I oto człowiek, który dla PiS powinien być wzorcem z Sčvres MSZ-owskiego komucha, jest przez nich ochraniany. Dlaczego?
    Popularna wersja głosi, że zadecydowała o tym wizyta Lecha Kaczyńskiego na Litwie, kiedy to ambasador padł na kolana (dosłownie) przed prezydentem i szczerze wyznał mu swoje grzechy. Że owszem, był ideowym komunistą, bo wierzył w socjalizm, ale przejrzał na oczy i teraz chce służyć niepodległej ojczyźnie, a prezydentowi Kaczyńskiemu w szczególności. Tym wyznaniem uwiódł głowę państwa. Ale teraz co poniektórzy mówią, że rozmowa była trochę dłuższa, bo Skolimowski opowiedział prezydentowi o swej przeszłości, o tym, jak kiedyś, w latach 70., był konsulem w Libii, w Benghazi. Pracy nie miał wiele, Polonia w Libii to kilkadziesiąt żon, więc zajmował się innymi sprawami. Polakami, którzy pracowali tam na kontraktach. I w takich podobno okolicznościach zapoznał pana papę inżyniera Kaczyńskiego i z nim się zaprzyjaźnił, regularnie się spotykali, długo rozmawiali (i na tym ten wątek zakończmy). I tą opowieścią o przyjaźni z papą Skolimowski tak ujął prezydenta, że ten go podjął z kolan i usadowił obok siebie
  • 2010-04-16 15:59 | jovanka

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Co do cudu pierwszego - z treści artykułu wynika, że ojciec zaproponował remont kamienicy jej właścicielom w zamian za wynajem mieszkania. Po wojnie było takie zjawisko, jak właściciele kamienic. Życie mieli poważnie utrudnione (przymusowe dokwaterowania, domiary itp) ale jednak istnieli. Co do reszty cudów, to się zastanawiam.
  • 2010-04-16 16:16 | czaro

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Oczywiscie mozna sie nie zgadzac z opinia o cudownych przypadkach.
    Jrdnakze sporo pytan pozostaje bez odpowiedzi.
    Nie ma co ukrywac , ze zbyt duzo tych nadzwyczajnych okolicznosci, odbiegajacych od normy zachodzilo w przypadku tych ludzi.
  • 2010-04-16 17:09 | konrad

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    To już nie legenda, ale szczera prawda, potwierdzona zdjęciami i migawkami z kronik filmowych z lat 1950/1960: bliźniacy w czasie pochodów pierwszomajowych dwukrotnie gościli na trybunie u tow. Wiesława, podsadzani przez opiekunów w czasie przemarszu uczestników tego spędu. Nikt z ochrony nie protestował, a więc były to ukartowane zachowania. Mówiło się, ze papcio był zaprzyjaźniony w ówczesnym dworem. Stąd pewnie domek na Żoliborzu i posada wykładowcy nauk politycznych.
  • 2010-04-16 21:52 | skoool

    Wszystko stracone

    Jest taki niemiecki kawał o Kanclerzu Helmucie Kohlu, wydaje mi się, że doskonale pasuje on też do postaci J.Kaczyńskiego.
    Oceńcie Państwo sami...

    Stoi Jarosław Kaczyński, po pogrzebie w Krakowie na brzegu Wisły i prosi Boga:
    Panie spraw proszę, abym stał się wreszcie kimś naprawdę wielkim dla Polaków.
    A Pan na to:
    Idź śmiało synu.
    I ruszył Jarek, idzie po wodzie, a gawiedź na brzegu krzyczy:
    Patrzcie, on nawet pływać nie potrafi!
  • 2010-04-17 09:38 | alfa

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Należy dodać p-t 4a rok 1968 , Politechnika Warszawska. Co w tym czasie robił tow. Rajmund K.?
    absolwent PW rocznik 1970.
  • 2010-04-18 07:29 | Irene_Adler

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    "Otrzymali staranne wychowanie w dobrym, ciepłym domu. Wraz ze śmiercią Lecha Kaczyńskiego ten dom w jakimś sensie przestał istnieć."

    To zupełnie jak po śmierci każdego innego człowieka. Dla najbliższych to zawsze dramat, koniec ustabilizowanego świata, w którym żyli. Śmierć Kaczyńskiego nie jest pod tym względem wyjątkowa.
  • 2010-04-18 17:23 | jerry111

    Re:Saga rodu Kaczyńskich, itd.

    Kazdy moze sobie teraz sam zadac pytanie - na ile przedstawiona przez "Polityke" historia zotala "oczyszczona", upiekszona i wyidealizowana?
  • 2010-04-18 18:23 | Adam 2222

    Dość ciekawe spojrzenie dlaczego oni są tacy a nie inni http://www.nie.com.pl/art22132.htm

  • 2010-04-18 22:30 | Antoni Jazgarz Butrykowski

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Oni są (jeden był) tacy dziwni, podejrzani, i nieufni, bo nie mieli dziadka w Wehrmachcie, tak jak szczery otwarty na ludzi, dobrotliwy Wielki Cudotwórca z Kaszub. Ale on nie miał brata bliźniaka, a jedyna rola w filmie jaką zagrał to " Nocna zmiana" bulteriera pisiorów. Nie ma to jak dobra, podszyta spiskową teorią dziejów"narracja". Rycho będzie zadowolony i doceni wysiłki? Bo od Sagi rodu Tusków jest już hagiografka, nazywa się Barbara Szczepuła. Lis i Paradowska to pod względem wazeliny przy niej małe miki są!
  • 2010-04-18 22:40 | antysolidaruch

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Dobre wychowanie nakazuje, ze nie przyjezdza czy przychodzi do kogos bez zaproszenia, zwlaszcza, gdy uwaza sie gospodarza za smiertelnego wroga. Chyba ze pod slowem dobre wychowanie mieszcza sie takie umiejetnosci jak uzywanie widelca i noza, itp.
  • 2010-04-20 11:58 | Alice

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Nie wiem skąd się bierze ta legenda o starannym wychowaniu i dobrym domu. Jakoś w wypowiedziach braci nie było z tego nic słychać, ani w formie (knajacka artykulacja, rażące błędy językowe), ani w treści (pogarda wobec wszystkich nie-pisów). Wydaje mi się, że ludzie naprawdę dobrze wychowani prezentują się trochę inaczej.
    Taki Tusk na przykład, prosty chłopak z podwórka, o salony się w dzieciństwie nawet nie otarł, a mówi jak człowiek i potrafi się godnie zachować. Dziwne.
  • 2010-04-21 16:50 | grba

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Akowiec po wojnie...
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Gieysztor
  • 2010-04-29 14:14 | luk

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Dla mnie opis inteligenckosci rodziny Kaczynskich czy ciepla ich domu jest tylko wyobrazeniem jak chcemy widziec przedwojenna inteligencje. W Polityce temat Inteligenckosci wiele razy powraca ale za kazdym razem jest to jakby opis pragnien i zyczen niz realna analiza. Ile bylo wiec inteligenckosci w Inteligencji miedzywojennej?
    Kilka razy mialem okazje uczestniczyc w spotkaniach z ludzmi, ktorzy uwazaja sie za depozytariusza cnot i wartosci wlasnie tej przedwojennej Inteligencji. Musze powiedziec, ze pogaldy i postawa Braci Kaczynskich to delikatenie mowic zbior bardzo lagodnych, konsyliacyjnych postaw i zachowan.

    Przestanmy wreszcie zyc mitologia Inteligencji, Powstania i polskosci.
    Moze ktos wreszcie odwazy sie w Polityce zdekonstruowac Inteligencje i opisac relane dokonania i postawy. Ile mozna czytac o umilowaniu ksiazek, pieknej polszczyzny i mieszczanskim wytsroju wnetrza inteligenckich domow?


    Pozdrawiam znudzonych Inteligencja.
  • 2010-04-30 01:16 | anonim

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    No, tego sie spodziewalem i z tego sie cieszę ,ze wychodza na swiatlo dzienne fakty i mity z życia naszych Elit intelektualnych i naszych Elit Wladzy.
    Przynajmniej małolaty , ktorzy nie wiedza co i jak , dowiedza sie co nieco o tamtych czasach.
    Tylko czy oni czytaja Politykę?To nie te czasy , kiedy polityka uwazana byla za najlepsze pisma na Wschód od Laby.
    A to jest wazne .
    Ale, czy saga Kaczynskich jest taka rozna w stosunku do innych z Zoliborza .
    Przeciez o tej dzielnicy spiewal niejaki Kazik.Spiewaql z dosadnym akcentem.
    Ale z tej dzielnicy wywodza sie też porzadni ludzie.
    O jednych sie mowi , o drugich się nie mowi .
    Tak to jest w wielkiej Polityce.
    Pamietajmy , że istnieje Narod i on wreszcie zrozumie ,ze na jego grzbiecie kazda ekipa zdobywa wladzę .
    Co potem sie dalej dzieje , to widać.
    Narod moze wreszcie powiedzieć , stop.
    I wy dziennikarze będziecie mimowolnie mieli w tym udział. To sie juz wielokrotnie sprawdzalo.
    ""
  • 2010-06-09 11:17 | Wojtek-1942

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Z tym Żoliborzem to mitomania. Nie wierzę, że to własnie dzielnica miała tak wielki wpływ na osobowości panów Kaczyńskich. I ta tzw. inteligencja to też jakby na wyrost. Raczej dostrzegam w postępowaniu panów Kaczyńskich duże pokłady drobnomieszczaństwa i dulszczyzny. Ich sposób witania się z kobietami. Te słynne całowania w rękę a jednocześnie "małpy w czerwonym". Zatem mitologizujecie pochodzenie a zapominacie o innych wpływach. To nie Żoliborz a bardziej babcia i rówieśnicy ich ukształtowali i dlatego są cyniczni, złośliwi, pamiętliwi, zawistni itd. Piszę są by nie komplikować wywodu.
    Z poważaniem W.
  • 2010-06-09 12:29 | dr Kleks

    Saga rodu Tusków

    Czekamy na sagę rodu Tusków - sięgająca dziadków, pradziadków.
  • 2010-06-09 21:50 | krystal

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Bracia Kaczynscy,wychowani w klimacie opozycji i contra sa idealny przypadek dla psychologa,ktöry uwolni ich od trauma,neuroalnie zaprogramowanego mözgu.
  • 2010-06-09 22:11 | Therese Kosowski

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Zgadzam się, że drobnomieszczaństwo i dulszczyzna. Już od dawna mnie śmieszyło to podkreślanie jakoby dobrego wychowania. Po Kaczyńskich niestety nigdy nie było widać ani dobrego wychowania ani obycia.

    Zresztą dobre wychowanie poznać od "pierwszego wejrzenia", nie trzeba więc, żeby to na każdym kroku podkreślać.

    O wychowaniu i obyciu tych panów najlepiej świadczy struganie głupawych min (agencje z całego świata posiadają odpowiednie zdjęcia) i niegrzeczne wręcz chamskie zachowania w towarzystwie czy w życiu publicznym.

    Ale najgorsze jest codzienne głoszenie kłamstw. To nie świadczy ani o dobrym wychowaniu, ani o kulturze osobistej.

    Dlaczego tak poważne pismo jak POLITYKA bierze udział w tworzeniu i utrzymywaniu mitu?
  • 2010-06-10 14:58 | tsubaki

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    "Kilka razy mialem okazje uczestniczyc w spotkaniach z ludzmi, ktorzy uwazaja sie za depozytariusza cnot i wartosci wlasnie tej przedwojennej Inteligencji. Musze powiedziec, ze pogaldy i postawa Braci Kaczynskich to delikatenie mowic zbior bardzo lagodnych, konsyliacyjnych postaw i zachowan."

  • 2010-06-11 08:13 | burrass

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    istotnie, sporo pouczających informacji. Ale nadal nie wiem,
    dlaczego Jarosław ma takie menelskie uzębienie przednie.
    Stąd dziwaczne grymasy, by uniknąć ludzkiego uśmiechu.
  • 2010-06-11 09:21 | smb

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Saga, mit wg definicji troche prawdy a wiecej fantazji....wiec nie potrzeba sie denerwowac. W kazdym badz razie ani jeden ani drugu blizniak nie posiadaja wartosci by reprezentowac 40 mln obywateli podkreslam obywateli polskich.A inteligencji, o ktorej ciagle bedzie wspominane u powyzszych panow nie zauwazylam. Na arenie europejskiej nie wspominajac miedzynarodowej sa smieszni a ich obycie mnie zawstydza.
    Pozdrawiam
  • 2010-06-12 01:26 | wikim

    Cudaki są z SB

    mówisz cuda a sam jesteś Cudak :)
    dziwisz się jak ktoś uczył na Politechnice za czasów Bieruta? Ty chyba nie skończyłeś żadnej szkoły, a juz na pewno technicznej. Na politechnikach ważne było nauczanie przedmiotu. Jeśli Bierut miałby wyrzucać "nieprawych" to myslisz że politrucy by uczyli wytrzymałości albo naprężeń w przedmiotach ? :)))
    widze ze boisz sie Kaczyńskiego i masz rację bo ubecja powinna się bać.
    6 bdni po katastrodie i juz trezab pisac teksty propagandowe - to jest bardzo żenujące i szczerze mi szkoda Ciebie i Twojej rodziny, nie chciałbym miec Cie za sąsiada.
  • 2010-06-20 16:32 | ewkas

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Żadna dobra i ciepła rodzina nie wychowuje zawziętych, mściwych, obrażalskich i zakłamanych osobników. Ciemny lud tego nie kupi.
  • 2010-07-24 15:17 | zbigniew jerzy godlewski blizne łaszczyńskiego

    Saga rodu Kalksteinów

    Czy wszyscy AK owcy po wojnie dostawali wypasione apartamenty w żoliborskich willach ?
  • 2010-07-24 15:22 | zbigniew jerzy godlewski blizne łaszczyńskiego

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    raczej Kalksteinów
  • 2010-07-24 20:50 | hula kula

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    "ciepły, dobry dom" nie wychowuje potworów, zażartych i cynicznych, tylko porządnych uczciwych ludzi.
  • 2010-07-24 20:54 | hula kula

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    w inteligenckim domu uczy się dzieci poprawnej polszczyzny, kulturalnego wyrażania się i szacunku do ludzi (także do takich, którzy myślą inaczej niż my). "ciepły" dom = szczęsliwe dzieci, a potem dobrzy, radośni, szlachetni ludzie...
  • 2010-07-29 13:37 | acer100

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Jak mogli śpiewać''Jeszcze Polska nie zginęła..''jak wszyscy widzieliśmy ,że Jarosław nie zna słów hymnu!!!To kolejna bajka wymyślona przez Kaczyńskich,ale największe świnstwo to bajka o udziale mamuśki w powstaniu.Jak oni mogą patrzec w oczy prawdziwym powstańcom??
  • 2010-08-09 18:23 | DZIWNY

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Dajcie spokój Kaczyńskim,

    niech Jaras daje czadu, ten kraj potrzebuje szaleństwa.
  • 2010-12-28 11:56 | habmar

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    dziadek prezydenta Komorowskiego byl najpierw w partyzantce na wilenszczyznie mimo to ze wielu jego kolegow pojechało na Sybir ,jego dziadek zostal oficerem Ludowego Wojska Polskiego ,czesc oddziałow AK po slynnej defiladzie zostało aresztowanych w Wilnie,czesc z dowodca Łupaszko przebijało sie do Polski ,czesc kolegow zostalo zlapanych przez Rosjan i na miejscu rozsztrzelanych zas nasz bohater wstapił do wojska gen Berlinga gdzie został porucznikiem ,masz identyczna sytuacje jak z panem Rajmundem ,wiec sprubuj ja wyjasnic .
  • 2011-03-13 10:47 | wawryk

    Re:Saga rodu Kaczyńskich wychowanie w/g. czego

    mierzone. Czy sianie nienawiści do ludzi inaczej myślących to dobre wychowanie. Obrzucanie innych obelgami,oskarżeniami,a często wyrokami,i to ma być dobre wychowanie.Moim zdaniem obaj bracia byli wychowani na egoistów zakompleksionych,który często mówi swoją prawdę i ta prawda rzadko się potwierdza . Całowanie kobiet po rękach nie oznacza dobrego wychowania , to może być narzucone przez mamuśkę , inaczej mówiąc wielkie chamstwo.
  • 2011-03-28 19:42 | tanaka

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    ach jak pięknie oszukane zdjęcie przy stole. jaki rodzinny skarb falszu.
  • 2011-04-21 02:40 | sas1@onet.pl

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    moja ciotka ciezko chora na raka w latach 60 przy poparciu calej arystokratycznej rodziny ,nie miala szans wyjazdu
  • 2012-04-11 23:01 | ala

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    belkot
  • 2013-01-18 10:15 | Andrze4j

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Nie przepadam za Kaczyńskimi,ale komentarze pod artykułem doprowadzają do mdłości. Niedojrzałe społeczeństwo polskie,wymawiajace sobie rodziców,pochodzenie, wpisujące nazwisko panienskie matki przy byle okazji, mówiace do siebie małzenstwa mamusiu tatusiu,wiecznie niedojrzali ludzie, rzygac sie chce...
  • 2013-01-18 11:12 | Stefan

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Trudno wierzyć, że Kaczyńscy otrzymali staranne wychowanie.
    Błędy językowe, pogarda dla wszystkich inaczej niż oni myślących oraz
    ciagłe mlaskanie nie dają nawet najmniejszej podstawy do gloryfikacji
    ich wychowania. Ta ostatnia przypadłość jest w wielu krajach uznawana
    za przejaw niezadowolenia.
  • 2013-01-18 14:00 | Artur

    Re:Wspomnienie Lecha Kaczyńskiego

    Pamiętam Lecha Kaczyńskiego, gdy tuż po wyborach prezydenckich meldował swojemu bratu Jarosławowi "wykonanie zadania". Był prezydentem swojego brata i PiS-u, a nie prezydentem Polski ograniczając w ten sposób swoje kompetencje i pełnioną funkcję wbrew postanowieniom Konstytucji RP, której powinien być strażnikiem. Pamiętam, gdy wraz z małżonką pojechał z oficjalną wizytą do Watykanu by złożyć kwiaty na grobie papieża Polaka Jana Pawła II. Widziałem w dzienniku TV jak składał kwiaty na grobie w papierowym opakowaniu, samemu będąc także w opakowaniu w postaci zapiętego płaszcza prochowca. Nie wiedział cham, że kwiaty trzeba rozpakować, a płaszcz zostawić w szatni lub w samochodzie. Przecież oficjalna wizyta u grobu to tak samo oficjalna wizyta, jak u przyjaciół, u których nie zasiadamy do stołu w prochowcu. U nas na wsi każdy to wie, ale Lech Kaczyński niestety nie wiedział. Pamiętam międzynarodową konferencję na Bałkanach, w której uczestniczył prezydent Lech Kaczyński. Zawaliła się wówczas hala w Katowicach, zginęło wiele ludzi. Lech Kaczyński wymknął się z konferencji bocznymi drzwiami i podążył szybko na lotnisko. Za nim pogoniła grupa oficjalna dyplomatów z zamiarem pożegnania go przed odlotem do Polski. Ale Lech Kaczyński dogonić się nie dał, wsiadł do samolotu i odleciał zostawiając zdziwionych dyplomatów na płycie lotniska. Pamiętam Lecha Kaczyńskiego walczącego o krzesło w Parlamencie Europejskim chociaż wszyscy wiedzą, że w posiedzeniach Parlamentu biorą udział premierzy i ich tematycznie do obrad dobrani ministrowie, a nie prezydenci. Pamiętam Lecha Kaczyńskiego toczącego bój o samolot do Brukseli, do której lecieć nie powinien. Pamiętam Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska walczących na konferencji prasowej o miejsce przy środkowym mikrofonie w czasie wizyty Condoleezzy Rice pozostawionej przez walczące strony z boku, a jako kobieta, dyplomata i ważny gość Polski powinna właśnie być zaproszona o zajęcie miejsca w środku, pomiędzy obu panami. Pamiętam Lecha Kaczyńskiego, który chciał zmusić pilota tutki do lądowania w Tbilisi w czasie wojny Gruzji z Rosją. Całe szczęście, że pilot był kompetentny i nie wyraził zgody, a przez to był przez Lecha Kaczyńskiego obrażany o tchórzostwo i straszony konsekwencjami. Pamiętam Lecha Kaczyńskiego, który w czasie wizyty w Gruzji przesiadł się z chronionego przez BOR samochodu rządowego do samochodu prezydenta Gruzji, po czym uciekli polskiej ochronie i pojechali na wycieczkę na front, gdzie trwały walki i gdzie zostali ostrzelani. Pamiętam Lecha Kaczyńskiego, który okazał swoją wyższość bezdomnemu nazywając go dziadem i nakazując spieprzać. Pamiętam Lecha Kaczyńskiego, który zapragnął złożyć życzenia cesarzowi Japonii Akihito. Gdy cesarz usłyszał, że pragnie mu złożyć życzenia prezydent Polski, pewnie pomyślał: Chopin, kocham muzykę Chopina (jak wszyscy Japończycy), kocham Polskę. I wyraził zgodę na wizytę. Ale gdy Lech do Japonii przyleciał, dwór cesarski otrzymał już pełen zasób informacji o cechach osobowości Lecha Kaczyńskiego, którego w Europie już znano, nigdzie nie zapraszano i nie przyjmowano (poza prezydentami Litwy i Czech). Przestrzeń dworu cesarskiego nie mogła być skalana przez obecność takiego osobnika. I cesarz Akihito dostał z tego wszystkiego takiego nerwowego rozstroju żołądka, że wylądował w szpitalu. Po wyjeździe Lecha Kaczyńskiego cesarz wyzdrowiał i pełni nadal swoje cesarskie funkcje. Pamiętam Lecha Kaczyńskiego jak po nocnym pijaństwie z opóźnieniem (rano trudno było wstać) ruszał tutką z pijanym generałem na pokładzie do Smoleńska, gdzie podjudzany przez swojego brata Jarosława miał rozpocząć swoją konwencję wyborczą w towarzystwie licznego grona ważnych osobistości. SPRÓBOWALI wylądować na zamkniętym i nieczynnym od wielu miesięcy starym lotnisku wojskowym w Smoleńsku, nie przystosowanym do przyjmowania samolotów pasażerskich, w czasie gęstej mgły, na ślepo. A nuż trafią w płytę lotniska. Nie trafili. Trafili w brzozę.
  • 2013-01-18 15:12 | Artur

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Obaj bracia Kaczyńscy zostali bardzo źle wychowani. Moim zdaniem to zwykłe żule, ulicznicy. Bez zasad, manier i norm moralnych. Z domu wynieśli nienawiść do Polski i Polaków, stąd nieustanne sianie zamętu i wrogiej Polsce dywersji. Nieznajomość języka polskiego, polskiej wymowy i dykcji także bardzo źle świadczy o tych typkach. Szkoda, że truchło Lecha skalało Wawel. Moja noga tam, więcej nie postanie, a Wawel to był Wawel, wielki w historii Polski. Tak się zawsze dzieje jak męty, jakie wypłynęły na fali rewolucji, zaczynają rządzić, a inne męty wynoszą je na piedestały.
  • 2013-01-18 20:23 | Copernicus

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Czy Pan Prezes wystąpi do Papieża o zgodę na pochówek w Bazylice Św. Piotra?
  • 2013-01-18 20:37 | Adam 2222

    @ atawhoalpa, szefostwo PRL tak samo jak managerowie każdego szczebla zarabiali grosze w porównaniu do Zachodu i przeciętnego Kowalskiego. A po powieszeniu specjalisty od papieru toaletowego w pasztetowej, stracili chęć do przekrętów.


    Ale potomkowie głodnych niewolników z Czworaków, bezrolnych, gruźlików, syfilityków, analfabetów, co rusz to ich opluwali. Ponieważ mieli siebie samych w d… tęskniąc do II RP.

    M.F. Rakowski przy pomocy POLITYKI tłumaczył komuchom, ze uszczęśliwianie katolików na silę nie ma sensu. Lepiej mieć kasę jak na Zachodzie i ich nienawiść niż mieć ich nienawiść bez kasy. A jak katolicy w katolickiej III RP chcą być bezdomni (~300 rocznie zamarza), bezrobotni, bez perspektyw na awans społeczny itp to niech mają.

    Gdybyś uważał na lekcjach fizyki to wiedziałbyś ze te trzy (3) wieżowce, w takich okolicznościach jak podały oficjalne media, nie mogłyby się zawalić w ten sposób w jaki się zawaliły

    P.S.
    Współcześnie, chyba nie ma takiej rodziny, która by tyle złego zrobiła Polsce co Kaczyńscy
  • 2013-01-19 00:24 | Jer-121

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    "To już nie legenda, ale szczera prawda, potwierdzona zdjęciami i migawkami z kronik filmowych z lat 1950/1960: bliźniacy w czasie pochodów pierwszomajowych dwukrotnie gościli na trybunie u tow. Wiesława, podsadzani przez opiekunów w czasie przemarszu uczestników tego spędu."

    Podobno "Jacek" i "Placek" podobali sie towarzyszowi Wieslawowi !
  • 2013-01-19 00:30 | Eau de Cologne

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Czy jedyne na co stac niejakiego "Butrykowskiego" to insynuacje w stylu "...a u was to Murzynow bija"?
  • 2013-01-19 00:33 | Eau de Cologne

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    "Spieprzaj dziadu..." to byla chyba najslynniejsza wypowiedz, ale... podobnie niegrzecznych, pozbawionych chocby nawet sladu "dobrego wychowania" wypowiedzi,
    bracia Kaczynscy "zaliczyli" duzo, duzo wiecej!
  • 2013-01-20 01:39 | jotbe_x

    gdzie bylibyśmy?

    Bliźniacy okazali się dla tego kraju przekleństwem, trzeba to wreszcie powiedzieć. Funkcjonuje takie ludowe przeświadczenie: co dzieje się z jednym to i z drugim bliźniakiem. Znane są wypadki śmierci jednego
    gdzieś na antypodach, zaraz w ślad za nim, mimo oddalenia, odchodzi drugi,. W przypadku braci Kaczyńskich, ta niby-reguła się
    spóźnia, zawodzi, może to jednak wyjątek, który ją potwierdza. To naturalnie okrutne. Ale niepodobna wyobrazić sobie innego
    wariantu: teraźniejszość nie może trwać bez końca, choćby z powodow higienicznych.
    Proszę pomyśleć przez chwilę, gdzie już bylibyśmy, gdyby nie ci panowie.
  • 2013-09-24 09:10 | ANdźka w pokrzywach

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    uuuuu, prawda boli kiedy ktoś ją tak jasno nakreśli, co??? Wyjmij lepiej krzyż w piwnicy i postój jeszcze trochę pod pałacem prezydenckim!!
  • 2015-05-11 15:15 | BoLS

    Re:Saga rodu Kaczyńskich

    Jak się przyznać, że pradziadek był carskim oficerem a prababka pochodziła z Odessy! Ot , ruskie korzenie!!!
  • 2015-10-12 01:33 | Maciek-Ant

    Jak to bylo z panem Rajmundem?

    Moja śp mama byla sanitariuszka w czasie powstania a wiec nawet nie miala karabinu i nie strzelala do Niemcow. Po powstaniu wywiezli ja do Oswiecimia ale nie zabili tylko zapedzili do pracy w fabryce pociskow ktora byla opodal. Pracowala od rana do nocy i jadla suchy chleb i zupe z kapusty. Potem wlekli ja po roznych obozach, Ravensbrug, Buchewald a kiedy wreszcie skonczyla sie wpojna wazyla 25 kg. Jakos to sie panu Rajmundowi Kaczynskiemu nie przytrafilo. Podobno trafil do obozu (oficjalna wersja w wikipedii) Dulag 121 Pruszków. Do tego obozu Niemcy brali ludnosc cywilna w trakcie trwania powstania i wysylali ich do prac przymusowych ale jego nie wyslali. Po oficjalnej kapitulacji powstania Niemcy zgodzili się uznać prawa kombatanckie żołnierzy AK oraz nie stosować odpowiedzialności zbiorowej wobec ludności cywilnej. Okolo 15 tysiecy zolnierzy AK dostalo sie do niewoli jenieckiej. 3,5 tysiaca zolnierzy wmieszalo sie w tlum cywili i ucieklo z Warszawy. W ktorym momencie trafil wiec pan Rajmund do Dulag 121 Pruszków? Oczywiscie ze w trakcie trwania powstania i ze musial ponadto zdezerterowac i udawac cywila. Ale jaka jest prawda to sie nigdy nie dowiemy.