Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tragedia hipotetyków

(2)
2010-04-22 15:54 | aspagnito
Mimo wszystko był naoczny świadek oddelegowany z TVP - Wiśniewski. Straszono go więzieniem. Mimo to Niedwiediew przeprosił za szybkie decyzje, które trzeba było podejmować, a które zapewne były pochopne. Najpierw pokazano jeden film - z kabiną pilota w nienaruszonym stanie - pojawiło się pytanie, czy pilot przeżył, bo na stykówce wraku nie było kabiny pilota. Zaraz potem pokazano inny film - inną wersję - to w końcu która jest prawdziwa, bo zachodzi pytanie, czy którakolwiek.
Samolot skręcał w lewo? Na to wskazywały pierwsze doniesienia - więc miał przechył (symboliczne zachowanie pilotów podczas lotu do Krakowa). Skoro skręcał w lewo, a z relacji Wiśniewskiego wynika, iż miał przy zderzeniu przechył w lewo i lewy silnik ryczał, to jest chyba oczywiste, że przy próbie wyjścia z przechyłu nie zdołał tego zrobić, bo nawalił silnik. Dzisiejsze sprawozdania wykluczają dezinformację i naciski na pilota (nie był "pod wpływem"), a potwierdzają jedynie to, że pilocie nie mieli złudzeń, iż się rozbiją. Skąd informacja, że ktoś przeżył? Jeśli potem padła oficjalna "decyzja" decydencka, iż: "nikt tego wypadku nie mógł przeżyć". Co to oznacza? Czy oznacza to ewentualność, iż przeżycie mogłoby oznaczać odtajnienie wszystkich faktów? Trochę to niepoprawne kontynuować takie zatajenie w imię "faktów" medialnych. Więcej tu pytań, niż odpowiedzi. Nie ma nic złego w popełnianiu błędów, ale przychodzi i czas, żeby się do nich przyznać.
To, co niewygodne dla Rosjan, to faktm że to był jednak Tupolew.. ale to chyba nie powód, aby zmieniać stare technologie. Przypomnę, że podczas ostatniego lotu na Haiti.. polscy ratownicy (po oddaniu swoich racji potrzebującym) czekali w głodzie, bo samolot nie mógł ruszyć z miejsca i odlecieć. Co z tego, że był "technicznie sprawny".. gdyby to był warunek konieczny przed każdym przedsięwzięciem, wogóle nie byłoby wypadków.
Jest i plus - do Polski, do Krakowa, przyleciał minister przemysłu Iraku.. a w Iraku morduje się chrześcijan - on był w Katedrze. To chyba wyraźny sygnał dla naszego potencjału technologicznego - bo trudno być prorokiem we własnym kraju.