Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

David Cameron tworzy rząd

(6)
Konserwatywny, sprzyjający rzecz jasna torysom londyński dziennik „Daily Telegraph” nazwał nowy brytyjski rząd „koalicją historyczną”: rzeczywiście, ostatnia koalicja funkcjonowała jako Churchillowski rząd wojenny: mogą go pamiętać jako tako tylko ci, którzy dziś mają 80 lat z okładem.
  • 2010-05-13 18:22 | Spioch

    UK okiem Polaka

    Historyczny deal został zawarty i koalicyjny rząd Wielkiej Brytanii stał się faktem. Liberał Nick Clegg objął niespotykane w brytyjskiej historii stanowisko wicepremiera. Wcoraj, wczesnym popołudniem, w ogrodach 10 Downing Street, odbyła się pierwsza konferencja prasowa obu premierów. Nie sądziłem, że kiedykolwiek dożyję takiego wydarzenia – to komentarz na gorąco jednego z posłów-seniorów Partii Konserwatywnej oddający zapewne odczucia znacznej części brytyjskiego społeczeństwa. Niedowierzanie wyzierało również z pytań zadawanych przez dziennikarzy. Jednak zarówno Cameron jak i Clegg pokazali stanowczość i determinację:
    - Jesteśmy tu razem, zjednoczeni, bo wymagał tego nadrzędny interes państwa i jego obywateli.
    - Ten rząd przetrwa całą pięcioletnią kadencję, ponieważ zdecydowaliśmy się działać wspólnie.
    - Nadzwyczajne sytuacje wymagają nadzwyczajnych rozwiązań, więc w przyjmowanych rozwiązaniach będziemy radykalni.
    - Najlepszą odpowiedzią dla wątpiących będą sukcesy naszego rządu.
    Najbardziej znani komentatorzy polityczni: Phil Stephens (Financial Times), John Snow (Channel 4), Adam Boulton (Sky), Nick Robinson (BBC), mają trudności z oceną wydarzeń. Cóż, narodziny cielęcia z dwiema głowami nie dają się skomentować inaczej, niż jako wybryk natury. Lecz w tym wypadku, takiej interpretacji użyć, po prostu, nie wypada. Polityczna rutyna padła pod naporem rzeczywistości.
    Jakby nie patrzeć, Wielka Brytania dostała się w ręce, być może, najlepszych ludzi, na jakich było ją stać. David Cameron, lat 43, absolwent Eton College i Oxford University, specjalista politologii, eko-nomii i filozofii(!). Jego przodkiem mógł być król Wilhelm IV Hanowerski(?). Nicholas Clegg, również lat 43, były student Robinson College, Cambridge i Minnesota University, potomek arystokratycznego, rosyjskiego rodu. Jeśli czegoś im brakuje, to doświadczenia. Żaden z nich nigdy nie sprawował rządowych funkcji, czego nie kompensuje również krótka kariera parlamentarna. Brzytwa w ręku małpy czy dotknięcie króla Midasa?
    Warto podkreślić postawę przegranych, czyli Partii Pracy. Będziemy konstruktywną opozycją – powiedział lord Mandelson – bo tego wymaga od nas kryzysowa sytuacja, w jakiej znalazł się kraj. Nic dodać, nic ująć.

    Patrząc z perspektywy Wielkiej Brytanii na nasze sprawy, można nabawić się depresji...
  • 2010-05-13 20:50 | pk

    Re:David Cameron tworzy rząd

    Ja osobiscie patrzac na sprawy w Wielkiej Brytanii nabawiam sie depresji. Cameron jak na razie niczym nie udowodnil ze ma zelazna konsekwencje godna Margaret Thatcher ktora jest niezbedna zeby choc czesciowo odkrecic rozrost biurokracji za 13 lat Labour. Inna sprawa ze kompletnie przy okazji nie rozumie problemow makroekonomicznych w Wielkiej Brytanii. Nie rozumie charakteru boomu i krachu jaki tam nastapil, czym byl spowodowany, jak udzal mialy w tym sektory budownictwa komercyjnego i "housebuilding". Nie rozumie do konca co napedzalo goraczke finansowa w City.... Wogole ma mizerne pojecie o ekonomii. Jedyne co go ratuje to fakt ze troche lepiej orientuje sie w kwestiach spolecznych - ale tu jak juz wspomnialem potrzeba konsekwencji.

    Co do Clegga to sie nie wypowiem wogole. Na razie wyrafinowany i uzdolniony karierowicz, ktory dochapal sie stanowiska na ktorym moze byc bardziej wykorzystany niz sam cos ugrac. Ale okaze sie.Jego pomysly sa niepowazne choc chwala za to ze przebakiwal o nieuczciwosci systemu podatkowego na wyspach ktory dawal duze fory i luki bogatym a zwlaszcza non-domom,

    To bedzie koalicja ktora okaze sie skuteczna albo nie w rezultatach za pare lat. Jesli nie wyjdzie - skonczy sie dla niej tragicznie bo o ile sa jeszcze stare wygi w Labour to wyrasta powoli drugi Tony Blair - Miliband, ktory moze za 5 lat pozamiatac scene polityczna jesli partia uzna ze juz czas. A dla tych co nie wiedza jak to moze wygladac polecam pouczajaca rozrywke pt "The Deal"

  • 2010-05-14 21:40 | krzyhoo1

    hm, wpływ stanu spraw w UK na kondycję gospodarczą UE jest i będzie nadzwyczaj skromny

    jak powiedział dzisiaj J.Lewandowski do czasu wyborów parlamentarnych we Francji (2114?)ma nieformalny zakaz wielkich (Niemcy, Francja) poruszania zasadniczych kwestii następnej perspektywy finansowej Unii
  • 2010-05-15 09:59 | jack

    Re:David Cameron tworzy rząd

    W sprawach międzynarodowych będziemy mieli do czynienia z polityką - w mocnym znaczeniu tego słowa - reakcyjną: populistycznej pogardzie dla Europy oraz jeszcze bardziej niewolniczym przywiązaniu do USA. William Hague już zdążył zameldować się w Waszyngtonie, zapewne zanim zdążył zasiąść w fotelu we własnym gabinecie. Jego list, który wyciekł do prasy w ostatnich dniach kampanii, dotyczący polityki europejskiej nie pozwala na wątpliwości w tej kwestii. Kryzys w strefie euro wraz z (na razie ideologicznym) odłączeniem się Wielkiej Brytanii od kontynentu podsumowują fatalna sytuację Europy. Clegg będzie musiał zrezygnować ze swojej pro-europejskiej i prawdziwie postępowej wizji polityki międzynarodowej, to był jeden z punktów negocjacji koalicyjnych, z których Cameron nie zgodził się ustąpić. Większość elektoratu Liberalnych Demokratów jest zdegustowana i rozczarowana samym faktem koalicji, a rozwój wypadków tylko ich utwierdzi w tej postawie. Ponadto, Cameron i konserwatyści, jak to konserwatyści, maja skłonność do prawienia morałów: idea 'broken society', oraz towarzyszące mu 'wzmożenie moralne' (by użyć bliskiego nam słownictwa) odbiją się Cleggowi czkawką bardzo szybko, a mianowicie po wyłonieniu nowego przywództwa w Partii Pracy.
  • 2010-05-15 12:05 | jack

    Re:David Cameron tworzy rząd

    Jeszcze raz: W sprawach międzynarodowych będziemy mieli do czynienia z polityką - w mocnym znaczeniu tego słowa - reakcyjną: populistyczną pogardą dla Europy oraz jeszcze bardziej niewolniczym przywiązaniem do USA.

    (ps. dlaczego na forum Polityki nie ma możliwości edycji własnych postów dla zarejestrowanych użytkowników?)
  • 2010-05-16 14:38 | Marek

    Re:David Cameron tworzy rząd

    Niektórzy dziennikarze (np. z brytyjskiego oddziału NYT)sugerują, że pojawiło się więcej słów, które Brytyjczycy powinni sobie przyswoić i zrozumieć, np.: ghostbusting, fraud, malpractice, czy abuse.

    Są także całe zdania warte uwagi: "There is actually a possibility that the result of the election could be decided by electoral fraud. That's pretty grim.", "The system is wide open to fraud and any would-be political fraudster knows that" "Strong evidence of electoral fraud in recent UK elections has been reported in several outlets".

    To niespecjalnie dziwi, jeśli się zastanowić, kto właściwie został tam premierem. Powiadają, że jest bystry i chwalą go za niezwykłą pośród Brytyjczyków znajomość języków obcych – ciekawe czy zna także hebrajski?