Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W Tajlandii wrze

(1)
Problemem w Bangkoku są dziś zarówno „Czerwone Koszule” jak i oficerowie Tajskiej Armii Królewskiej. To oni obalili w roku 2006 ówczesnego premiera Thaksina Shinawatrę, którego „Koszule” chcą przywrócić.
  • 2010-05-20 01:23 | zwyklak

    Powstanie

    Tak jak autor slusznie zauwazyl odpowiedzialnosc za ofiary owczesnego powstania (ponad 3,3 tys ludzi!)rozmyla sie. Prosze zwrocic uwage, ze po tak krwawym powstaniu Tajlandia byla nadal postrzegana, przynajmniej przez USA, jako partner dosc stabilny. Smiem uwazac, ze i obecnie byloby podobnie, gdyby "czerwone koszule" NIE scentralizowaly swych dzialan protestacyjnych (czytaj: np. barykady z opon, "ostrzeliwanie" policji z fajerwerkow) w dzielnicy handlowej. To nie policja spacyfikowala "czerwonych" w ulicach czesci typowo handlowej. Wybor miejsca dokonaly "czerwone koszule" zdajac sobie doskonale sprawe, ze na tych terenach bedzie trudno policji dzialac radykalnie. "Koszule" Cel osiagnely. Akcje trwaja dlugo, swiat patrzy, a USA (oczywiscie nie tylko USA) zastanawia sie nad "stabilnoscia Banghoku.
    Czy okreslenie "sprzedanie bez podatku" firmy telekomunikacyjnej znaczy, ze po sprzedazy firmy, jej juz byly wlasciciel nie zaplacil podatku od tranzakcji? Taka sytuacja (nie placenie podatku) nie jest przeciez czyms niezwyklym.