Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Katastrofa TU-154: Ekspert o wynikach pracy komisji

(16)
O tym, co dotąd wstępnie ustaliła komisja badająca katastrofę pod Smoleńskiem rozmawiamy z Antonim Milkiewiczem, emerytowanym pilotem i specjalistą od badania katastrof lotniczych.
  • 2010-05-20 10:40 | Janusz

    Gdzie są zapisy rozmów?

    Przede wszystkim należy opublikować zapisy rozmów z czarnych skrzynek oraz ostatniej rozmowy telefonicznej obu p. Kaczyńskich (żeby wykluczyć, albo potwierdzić ich sprawczą rolę w tej katastrofie), a także nagrania z kabiny pilotów - na pewno więcej osób zna te dodatkowe dwa głosy. W demokracji wszystko musi być jawne i jasne, bo w ciemności tylko grzyb się dobrze rozwija.
  • 2010-05-20 10:52 | jotkaes

    Jak się nie obrócisz ...

    Jest takie obiegowe powiedzonko : " jak się nie obrócisz, zawsze d...a z tyłu". W takiej sytuacji była i jest Rosja od 10.04.br.
    Zamknęliby lotnisko - źle,bo zaraz spotkaliby się z zarzutami, że specjalnie utrudniali naszemu prezydentowi udział w uroczystościach. Nie zamknęli - wiadomo, jak się skończyło.
  • 2010-05-20 10:56 | Sybirak

    Katastrofa Smoleńska

    Dziś w Fakcie aż 6 osób, w tym Dorota Gawryluk, komentuje tę katastrofę. Chciałbym wiedzieć ile godzin przelatali jako piloci? Jeżeli zero, to niech się odp...... od katastrofy.
    Ponadto chciałbym wiedzieć dlaczego nikt nie pyta, dlaczego zdecydowali się na lądowanie? Może ktoś ich zmusił, choćby moralnie?
  • 2010-05-20 14:05 | konrad44

    Re:Katastrofa TU-154: Ekspert o wynikach pracy komisji

    Teraz to każdy cwany - wina załogi, pilota i jeszcze kogoś ? Czy ktoś z załogi chciał umyślnie spowodować wypadek ? Na pewno nie. Stąd niemiłe są wypowiedzi ekspertów, którzy na własne oczy nie widzieli sytuacji w Smoleńsku.

    Powtarzam po raz setny - trochę taktu i wyczucia, należy czekać na wyniki komisji (choćby i lata).

    Swoją drogą szkoda załogi; będą teraz obarczać ich całą winą, jeszcze dojdzie do tego, że "część" "pewnego" "społeczeństwa" wyklnie ich rodziny na wieki.
  • 2010-05-20 23:15 | Henryk

    Re:Katastrofa TU-154: Ekspert o wynikach pracy komisji

    Odnoszę wrażenie,że polityka kolejny raz pokonała niezbywalną wartość jaką jest życie ludzkie.Miarą postrzegania tej wartości jest przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. W tych warunkach nie powinien także lądować poprzedni samolot JAK -40.Nawet ciche przyzwolenie na ladowanie, traktuję jako formę presji na załogę samolotu.
  • 2010-05-21 02:57 | Janusz

    Re:Jak jest mgła na 50 metrów , to na zapasowe lotnisko leć

    Jeżeli wcześniej odleciał rosyjski samolot , to dlaczego ten samolot zapełniony "cesarskim" dworem próbował lądować.
    Ten mechanizm władzy został opisany przez Kapuścińskiego,
    ale polscy politykierzy nie czytają książek , tylko wstawiają
    własne dzioby do telewizora. Arogancja władzy ?
    Katolicy nie powinni histeryzować , chyba że są ateistami.
  • 2010-05-21 08:06 | lordjohn

    Re:Katastrofa TU-154: Ekspert o wynikach pracy komisji

    Do "eksperta" małe pytanko: a dlaczegóż to lotnisko w Mirosławcu nie było zamknięte gdy lądowała CASA? Przecież system ILS był tam niesprawny i w panujących warunkach lotnisko należało bezwzględnie zamknąć!

    Rosyjskie informacje z wieży były absolutnie jednoznaczne i nie ma co tu kombinować z brakiem formalnej decyzji o zamknięciu lotniska. Gdyby zamknęli lotnisko i samolot poleciał na zapasowe lotnisko i uroczystość się opóźniła o 5 godzin, to dopiero byłby wrzask o "celowym wrogim działaniu Rosjan itd itp.
  • 2010-05-21 20:33 | zorro

    Re:Katastrofa TU-154: Ekspert o wynikach pracy komisji

    Wszyscy owijaja w bawelne jak moga ale sprawa jest w miare jasna. Polecieli bez przeszkolenia, zle ocenili panujace warunki i zgubili sie w mgle (to przyspieszenie opadania o ktorym mowila komisja bylo ostatnim bledem w calym ich szeregu).
    Niestety brakuje checi i odwagi od uczciwej oceny wypadku. Tu nie chodzi o odsadzanie kogokolwiek od czci i wiary ale o ustalenie co nalezy poprawic zeby zmniejszyc prawdopodobienstwo nastepnego takiego wypadku.
  • 2010-05-22 17:14 | Wojtek

    Re: Ewidentny przykład presji i kompleksów narodowych

    Ta tragedia ludzka , bo to jest tylko dramat rodzin , a nie dramat Polski jako państwa który nigdy nie zginie, ta tragedia ludzka jest przykładem presji jaki na wielu z nas wywierają zwierzchnicy i własne narodowe kompleksy. Urzędnicy zostaną bezboleśnie zastąpieni przez innych urzędników , a matki i ojca nikt nie zastąpi. Przy tak złej widoczności pilot musi lecieć na zapasowe lotnisko, a nie próbować lądować łamiąc obowiazujące przepisy. Takie podstawowe reguły łamie ciągle polska arogancja władzy i brak szacunku dla umiętności i kompetencji innych ludzi. W Polsce zwierzchnik ma przeświadczenie , że wszystko co dobre w firmie to zasługa jego geniuszu , a wszystko co złe to wina podwładnych. To jest bolesne doświadczenie , ale tylko takie przywracają rozum .
  • 2010-05-22 19:47 | herbapol

    Re:Katastrofa TU-154: Ekspert o wynikach pracy komisji

    Jest sprawą poza dyskusją:piloci nie byli samobójcami.To jednak nie oznacza,że podejmowali decyzje optymalne w tych trudnych warunkach.Nie podlega również dyskusji fakt,że presja psychiczna była ogromna.Dowodzić tego nie trzeba.
    A co do zabierania głosu przez ekspertów,którzy na własne oczy nie widzieli...i td.,to poszukaj eksperta,który tam był w momencie wypadku i na własne oczy widział.Bzdura!
  • 2010-05-22 20:03 | herbapol

    Re:Katastrofa TU-154: Ekspert o wynikach pracy komisji

    "jotkaes" masz w pełni rację,tą wizatą Rosjanie zostali postawieni między młotem a sierpem tzn. kowadłem.Jak powiada stare przysłowie:cokolwiek zrobisz i tak będziesz żałował.Oni są tego świadomi i dlatego nie wypuszczą z rąk dowodów (czarych skrzynek).Wielu Polaków jest przeświadczonych o tym,że Rosjanie będą tymi dowodami manipulować,ale,tak sądzę,Rosjanie wiedzą,że jak się tych dowodów pozbędą,to Polacy zaczną nimi manipulować tak by całą winą obarczyć stronę rosyjską.Aspekt odpowiedzialności i ewentualnych odszkodowań nie jest tu bez znaczenia.Polacy nie ufają Rosjanom,ale z jakiego powodu Rosjanie mają ufać Polakom?Niech mi ktoś odpowie.
  • 2010-05-22 23:44 | konrad44

    Re:Katastrofa TU-154: Ekspert o wynikach pracy komisji

    Pisząc o tym, że nie widzieli sytuacji w Smoleńsku, ironizowałem. Chodzi mi o dwa, może trzy wymiary tego sformułowania: na razie nie wiadomo, czy były naciski na lądowanie (milczące - na pewno tak). Eksperci skandują : "powinno być zamknięte lotnisko" "pilot nie powinien lądować" etc. Skąd oni mogą wiedzieć co się działo w Smoleńsku, skoro wyniki prac komisji są tak skąpe. Każdy jest teraz cwany, interpretuje to tragedię wizualnie i percepcyjnie na swój sposób. I to mnie denerwuje.
  • 2010-05-23 18:24 | ropi

    Re:Katastrofa TU-154: Ekspert o wynikach pracy komisji

    Tadeusz Rydzyk wie !!!
    Po co te domysły ?
    To rząd winien i tyle .
  • 2010-05-24 22:50 | x

    Re:Katastrofa TU-154: Ekspert o wynikach pracy komisji

    Po pierwsze - podziękowanie p. pułkowniku za bardzo jasne przedstawienie sprawy, że lotnisko powinno być zamkniete. Tym bardziej po wcześniejszej nieudanej próbie lądowania samolotu Il-76!!!

    Po drugie - wątpliwość, czy pilot lądował czy tylko robił podejście do lądowania.

    Poza tym informacja na temat włączonego autopilota (jako refleksje na temat artykułu).

    Pisze Pan [w artykule "Walka na mity, walka na śmierć"]:

    „Teorie spiskowe mają dwie zalety. Po pierwsze, pozwalają ludziom, którzy w nie wierzą, zracjonalizować śmierć i jej grozę. Przestaje być ona czymś nieodgadnionym, brutalną raną zadaną nie wiadomo po co i przez kogo. Staje się dziełem człowieka i to człowieka złego.”

    W pewnym sensie ma Pan rację, ale być może jest właśnie dokładnie na odwrót, że to brak racjonalnego wytłumaczenia Tej Śmierci i Tej Tragedii jest naturalną przyczyną powstawania różnych teorii (niekoniecznie spiskowych).

    Od samego początku jesteśmy karmieni kłamstwem smoleńskim. Trwa to zresztą do dnia dzisiejszego. Trudno oczekiwać, że w takiej sytuacji wiele osób nie zacznie zadawać pytania lub próbować też samemu udzielić na nie odpowiedzi. Jest to czymś bardziej niż naturalnym.

    Informację o włączonym niemal do ostatniej chwili autopilocie pominięto, prezentując w środę raport z badań Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). Do polskich mediów dopiero dotarła, gdy dziennikarze zapoznali się z materiałami MAK.

    Niejasne decyzje załogi prezydenckiego tupolewa

    – Gdy samolot był na wysokości 120 m, która była w tej sytuacji wysokością decyzyjną, a pilot zdecydowałby o lądowaniu, powinien wyłączyć autopilota i przejść na sterowanie ręczne – tłumaczy płk Piotr Łukaszewicz, były szef oddziału szkolenia lotniczego Dowództwa Sił Powietrznych. Autopilot został jednak wyłączony dopiero ok. pięciu sekund przez uderzeniem skrzydłem w drzewo. – Może to świadczyć o tym, że załoga nie miała świadomości i rozeznania, na jakiej wysokości znajduje się samolot – ocenia płk Łukaszewicz.

    Uważa, że wyłączenie autopilota pięć sekund przed uderzeniem w drzewo wskazuje na to, iż dopiero wtedy załoga zorientowała się, jak blisko ziemi jest samolot i podjęła działania, by nie dopuścić do zderzenia. – Myślę, że wtedy próbowali przejść na wznoszenie i zwiększyli obroty silnika, ale było za późno – mówi pułkownik.

    Niejasne decyzje załogi prezydenckiego tupolewa

    Zgodnie z raportem Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego w sprawie tragedii pod Smoleńskiem:

    Raport Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego w sprawie tragedii pod Smoleńskiem

    Grupa 8: Wyjście na ostatnią prostą i schodzenie do lądowania. 2. „Pierwsze ostrzeżenie systemu TAWS typu PULL UP (w górę) nastąpiło 18 sekund przed zderzeniem z przeszkodą, inicjującym zniszczenie konstrukcji samolotu. Przed tym momentem dwa razy ogłaszany był komunikat TERRAIN AHEAD.”

    Dlatego bardzo ważna jest w tym przypadku opinia pilotów i ekspertów:

    Według pilotów latających na tupolewach, informacja ta jest o tyle dziwna, że żaden z doświadczonych lotników – a z takich składała się przecież załoga prezydenckiego samolotu – nie pozwoliłby na to, by autopilot był włączony blisko ziemi. Na autopilocie schodzi się wyłącznie do tzw. wysokości decyzji, na której pilot ocenia, czy w ogóle może wylądować.

    - Dlatego, moim zdaniem, najprawdopodobniej załoga miała włączony autopilot w tzw. ścieżce schodzenia. Z kolei ona powinna być trzymana na stałej prędkości. Jednak tej stałej prędkości oni nie trzymali, ponieważ dość szybko zbliżali się do ziemi. Może więc warto by było postawić pytanie, czy ten autopilot był w pełni sprawny? Z tego, co podaje MAK, wynika, że piloci Tu-154 odłączyli go dość późno. MAK podaje, że na 18 sekund przed zderzeniem z drzewem piloci otrzymali komendę “pull up – ciągnij do góry”. To w tym momencie powinni wyłączyć autopilota. Zagadką dla mnie pozostaje to, dlaczego czekali jeszcze 13 sekund? Powinni odłączyć autopilota zaraz po uzyskaniu tej komendy – mówi pilot.

    Co się stało z autopilotem?

    Mamy przy tym następujące fakty:

    Pilot otrzymuje ostrzeżenie systemu TAWS typu PULL UP (w górę) 18 sekund przed zderzeniem z przeszkodą, inicjującym zniszczenie konstrukcji samolotu.

    Pilot podejmuje reakcje dopiero po 13 sekundach.

    Pilot ma włączony autopilot

    Reakcja pilota - analogicznie jak wyżej.

    Mało tego, wtedy pilot miał zwiększyć prędkość zniżania dwukrotnie – do 8 m/s. [Według ekspertów „Kommiersanta”]

    Niejasne decyzje załogi prezydenckiego tupolewa

    Jest to zgodne z wieloma analizami:

    Jakie były rzeczywiste przyczyny katastrofy Tu-154M w Smolensku

    Na tropach przyczyn katastrofy w Smolensku

    Dlatego też, mówienie o czymś, co uzasadniałoby takie „szaleńcze” wręcz postępowanie całej załogi samolotu prezydenckiego Tu-154M nie tylko, że nie ma żadnego racjonalnego wytłumaczenia ale wzbudza zaniepokojenie wśród społeczeństwa wściekłość pilotów i ekspertów.

    „Niepokoi mnie ciągle powtarzana teza, że nie było żadnej awarii. Ci sami ludzie, którzy oceniają stan prezydenckiego samolotu, jednocześnie nadzorują zakład naprawczy tupolewów. To daje do myślenia – konkludują lotnicy. Ich zdaniem, załoga miała pełną świadomość, na jakiej wysokości się znajduje. Działały bowiem wysokościomierze baryczne.

    Autopilot nie steruje ciągiem silników. Utrzymuje on tylko parametry lotne. Bada, czy maszyna znajduje się na trasie – dane te lotnik odczytuje z pulpitu maszyny. Lotnicy zastrzegają też, że nie włącza się autopilota przy słabej widoczności. Eksperci lotnictwa krytykują też ciągłe doniesienia mediów, które lansują tezę o skrajnej nieodpowiedzialności polskiej załogi Tu-154M, decydującej się na lądowanie mimo niekorzystnych warunków atmosferycznych. „

    Co się stało z autopilotem?

    Wcześniej przedstawiona była hipoteza pilotów o utracie sterowności samolotu. Ta dzisiejsza hipoteza nie tylko, iż nie jest z nią sprzeczna ale jest oparta na materiałach udostępnionych przez MAK.

    Jest to również zgodne z zapisami rozmów pilotów w zapisanych w czarnych skrzynkach:

    Ostatnie krzyki pilotów: “Jezu, Jezu!”

    Hipoteza ta wyjaśnia i racjonalnie wyjaśnia te wszystkie „niejasne decyzje załogi prezydenckiego samolotu”.

    Z całą pewnością, to nie polscy „szaleńczy piloci kamikadze” w akcie pełnym męstwa i niesamowitej odwagi, podchodząc do celu lotem nurkującym i to z prędkością 8 m/s próbowali dopuścić się ataku terrorystycznego na tajny, podziemny obiekt wojskowy Rosji znajdujący się tuż obok lotniska w Smoleńsku.

    Można w tym miejscu zasadnie stwierdzić, że to awaria lub zakłócenie pracy autopilota (a być może też innych systemów) jest w tym momencie jedną z najbardziej prawdopodobnych przyczyn katastrofy, która miała miejsce w dniu 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem.

    Pozdrawiam,
    Admin

    Za wikipedia.org Autopilot

    Ze względu na bezpieczeństwo pasażerów i pilota jego konstrukcja musi być bardziej niezawodna od innych typów autopilotów.

    Autopilot porównuje zmienne wejściowe otrzymane od pilota lub układu nawigacyjnego z wartościami rzeczywistymi (uchyb) i na tej podstawie wytwarza sygnał sterujący zapewniający odpowiednią stabilizację lub manewrowanie statkiem powietrznym. Generowanie uchybu odbywa się dla wybranego rodzaju regulacji, najczęściej typu PD lub PID ze stałymi współczynnikami wzmocnienia. Ze względu na zmieniające się warunki lotu (zmiana masy aerodyny, zjawiska związane ze zmianą wysokości lotu np. gęstość powietrza) konieczne jest stosowanie układu adaptacyjnego formułującego optymalne współczynniki wzmocnienia (najczęściej będące funkcją wysokości i prędkości lotu) dla bieżących stanów lotu.

    W skład autopilota wchodzą:

    Czujniki: żyroskopy prędkościowe, przyspieszeniomierze, przetworniki siły i położenia
    Sterowniki, dzięki którym pilot może dokonywać przełączenia pomiędzy rodzajami pracy autopilota
    Układy elektroniczne zliczające modulacje i demodulacje, wzmocnienia, przełączanie sygnałów, porównywanie i operacje logiczne
    Serwomechanizmy powodujące wychylenia powierzchni sterowych
  • 2010-05-26 00:29 | blimp

    Re:Katastrofa TU-154: Ekspert o wynikach pracy komisji

    Czy kiedykolwiek słyszał ten sygnał (TAWS)? Toż to jak w bardzo starym dowcipie o pierwszej katastrofie chińskiego Boeinga: "...beep, beep, pull up, beep, beep, pull up - po chińsku: kapitanie, co to znaczy pull up? - trzask, koniec zapisu CVR..."
  • 2010-05-30 14:59 | niebieski bocian

    Re:Katastrofa TU-154: Ekspert o wynikach pracy komisji

    Dlaczego ekspert mataczy. Zadne lotnisko na swiecie nie jest zamykane z powodu zlych warunkow atmosferycznych. Gdy istnieja warunki nie pozwalajace na ladowanie, samoloty sa odsylane na inne lotniska, gdzie mozna ladowac. Wybiera sie wtedy najblizsze. Takie zasady obowiazuja w lotnictwie cywilnym. Porostu nikt nie chce opublikowac niewygodnej prawdy, tylko szuka sie teorii spiskowych, szukajac winy u innych.