Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pies czyli kot

(4)
Sprawa jest ogólnie znana, osoba też, a przypominanie spraw znanych i oczywistych jest fundamentem zdrowia społeczeństwa – mawia pewien powiatowy lekarz. W jego przychodni główne hasła to: „Myj ręce przed jedzeniem” i „Nie pij surowej wody z kranu”.
  • 2010-06-01 09:53 | zygmuntfr

    Panie Stanisławie, czytam Pana z przyjemnością. Zawsze czekam na pańską wypowiedż.

    Pozdrowienia z Londynu
  • 2010-06-01 12:02 | Kocur@op.pl

    Re:Pies czyli kot

    Pies czyli koń, koń wierzchowy stary z bujnymy brwiamy w inteligentnym galopie na grubą ścianę!
    Gratuluję: Koń czyli Broniś
  • 2010-06-01 14:59 | Belizariush

    Re:Pies czyli kot

    Ech, szkoda gadać. Niestety, jestem sceptycznie nastawiony do inteligencji dużej części polskiego społeczeństwa. Zresztą moim zdaniem nie ma czegoś takiego, jak zbiorowa inteligencja. Opinie i zapatrywania kształtują autorytety. Te przez PiS i jego zwolenników zostały sprowadzone do poziomu rynsztoka. Wajda, Bratoszewski, Herbert, Lem, prawnicy, Sąd Najwyższy i inni. To jest przecież salon, warszawka, samo zło, liberałowie i swołocz. Kto by tam ich słuchał… Wcześniej elity zostały unicestwione w Katyniu, Miednoje, Starobielsku, Ostaszkowie, Oświęcimiu, Majdanku. Kto więc ma kształtować opinię społeczną a pośrednio wpływać na to, co nazwał Pan inteligencją polskiego społeczeństwa ? Rydzyk, Prezes Kaczyński, biskup Pieronek, czy ten z Przemyśla, który Tuskowi życzył śmierci ? Widziałem wielu ludzi, których stosunek do zmarłego tragicznie prezydenta i jego dokonań zmienił się diametralnie w wyniku katastrofy. Teraz, kiedy nie ma Lecha, jego projekcją jest brat bliźniak, który umiejętnie podtrzymuje wykreowany po Smoleńsku obraz Prezydenta, polityka trochę jakby nieporadnego, dobrego i miłego misia. Jarosław Kaczyński znowu co poniektórym jawi się jako mąż opatrznościowy, który jest w stanie poprowadzić Polskę ku lepszej przyszłości, przy czym wielu nawet nie potrafi sobie wyobrazić jak ta lepsza przyszłość ma wyglądać, nie mówiąc o sposobach wcielenia w życie tego planu. Czy ludzie zapomnieli o IV RP ? Naprawdę wierzą w cudowną przemianę Prezesa ? Przed chwilą słuchałem Kaczyńskiego, jak tłumaczył dlaczego nie wziął udziału w posiedzeniu RBN. Pierwszeństwo powinny mieć rodziny poległych, tak powiedział. Czyli to nie była katastrofa, nie ma 96 jej ofiar. Jest 96 poległych. A może panie Prezesie to polegli na polu chwały ? Chyba Prezes się zagalopował, albo też stracił czujność i chlapnął coś, co dobitnie świadczy o jego prawdziwej naturze i intencjach. Myślę, że to drugie. On się nie zmienił, jest jeszcze bardziej wyrachowany. Jest bardziej groźny dla przeciwników swoich idei, bo teraz działa z ukrycia.
  • 2010-06-01 19:06 | zosia

    Re:Pies czyli kot

    Każde zwierze ma szkielet. Pies czy - li kot - też. Bachtin tak się zachwycił tym zjawiskiem, że nadał mu nazwę: sjużet. I choć brzmi ona z francuska, to wynalazek rosyjski.
    W pewnej miejscowości znaleziono niechcący szkielet. Spora grypa go znalazła, więc wywiązała się dyskusja, co z tym znaleziskiem zrobić. Wezwano weterynarza i ten zawyrokował: szkielet do kościoła (na wszelki wypadek, żeby ksiądz pobłogosławił), potem do anatoma. I tak się stało.
    Nie znam jeszcze wyników. Ale jest 15.10 czyli Odjaaaazd!