Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jakich debat prezydenckich nam nie trzeba?

(11)
Dziesięć sugestii dla sztabów wyborczych i stacji telewizyjnych.
  • 2010-07-02 09:38 | zaba z paryza

    debata

    panie redaktorze! do takiej debaty trzeba dorosnac, po piersze nie mamy prawdziwych politykow, tylko politykierow, kombatantow o srednim wyksztalceniu, ktorzy zdobywajac wladze dopiero sie ucza swego zawodu.
    po drugie nasze media, i dzienikarze.. plakac sie chce. Bo im bezszczelniejszy dzienikarz tym lepszy.
    amen.
  • 2010-07-02 10:16 | micjur

    Re:Jakich debat prezydenckich nam nie trzeba?

    Żyjemy w krainie kiczu.Tańce na lodzie,YCD i inne podobne to kicz bezczelny,nieskrywany."Debaty" i tasiemcowe komentarze dziennikarzy i pseudonaukowców to kicz przysłonięty hipokryzją w którym uczestnicy mrugają
    do siebie wypowiadając nadęte bzdury wiedząc ,że ciemny lud to kupi a oni zgarną trofea władzy.Nikt oczywiście ,za dni parę,nie będzie pamiętał tego pustosłowia .Postawię dolar przeciw guzikowi,że nikt nie kupi nagrań z rejestracją tej hucpy.
  • 2010-07-02 12:39 | POLOPIRYNA

    Re:Jakich debat prezydenckich nam nie trzeba?

    CHYBA CHCIALES POWIEDZIEC szczelny ? czy nieszczelny, bo w przeciwnym razie mozna by przypuszczac, ze chodzi o BEZCZELNYCH ?
  • 2010-07-02 15:43 | tkw

    Re:Jakich debat prezydenckich nam nie trzeba?

    Masz rację a można powiedzieć jeszcze więcej. Cały mechanizm polityki polega na wykonaniu jak najlepszego cyrku raz na jakiś czas. Jeśli się ma tego świadomość to dochodzi się do wniosku, że cała "kampania", w tym debaty, przebiegają logicznie i w sposób właściwy. chodzi o show, cyrk, emocje a nie o przygotowanie się do ciężkiej pracy. A w tym show Kaczor jest zdecydowanie lepszy, nie tylko dlatego, że sam jest taki wspaniały (ale ja go szanuję), ale dlatego też, ze konkurent jest wyjątkowo bezpłciowym d.pkiem. I ludzie to widzą. Jak wygra Kaczor to się chyba będę przez tydzień turlał ze śmiechu nad Tuskiem i PO.

    pozdrawiam
  • 2010-07-02 19:51 | micjur

    Re:Jakich debat prezydenckich nam nie trzeba?

    Zrozumienie psychiki i motywacji JK przekracza moje możliwości.Myślę,że kompetentnym w tej sprawie byłby stary doktor Freud.
  • 2010-07-02 20:12 | tkw

    Re:Jakich debat prezydenckich nam nie trzeba?

    żeby być dobrze rozumianym: Komorowski góruje na Kaczyńskim jedynie wzrostem, pod każdym innym względem do pięt mu nie dorasta. Jeśli nie życzę gorąco zwycięstwa Kaczyńskiemu to dlatego, że to umożliwi mu za rok objęcie prawdziwej władzy, czyli stanowiska premiera.

    pozdrawiam
  • 2010-07-02 22:03 | Adam 2222

    Urząd prezydenta jest zbędny tak jak Senat i "królikarnia" zwana Samorządem. Od tego trzeba zacząć i nie


    tracić czasu na próżne gadanie o próżnym gadaniu tego czy tamtego ze Styropianu.
  • 2010-07-03 02:32 | andy

    Re:Jakich debat prezydenckich nam nie trzeba?

    Kaczyński już był premierem i zwiał ze stanowiska bo ono go przerosło. Mimo tego że miał koniunkturę gospodarczą i braciszka jako prezydenta. Tchórz i tyle.
  • 2010-07-03 15:14 | ewkas

    Re:Jakich debat prezydenckich nam nie trzeba?

    "Radykalną zmianą przywracającą miejsce prezydenta w naszym ustroju" byłoby wybieranie go przez Zgromadzenie Narodowe. I "warto wrócić do tradycji przedwojennej", pisze Pan. A dlaczego warto ? A cóż to za "tradycja" trwająca raptem 21 lat ?
    Biorąc pod uwagę doświadczenia związane z ostatnią prezydenturą oraz merytoryczne przygotowanie do tej funkcji obu aktualnych kandydatów/dla których stanowisko premiera i prezydenta często było tożsame/, warto zapytać: po co nam w ogóle urząd prezydenta, skoro de facto rządzi premier ?
    Radykalną zmianą dokonaną przez Zgromadzenie Narodowe byłaby LIKWIDACJA urzędu prezydenta. Tak samo jak zupełnie zbędnego Senatu. Tak samo, jak zupełnie zbędnych powiatów.
    Ale niestety...mnóstwo przyjaciół, rodzin i znajomych musiałoby POSZUKAĆ SOBIE INNEJ PRACY - co od lat jest głównym zajęciem przeciętnego Polaka, natomiast "wybrańcom narodu" pewność zatrudnienia została dana raz na zawsze.
    Szkoda tylko, że ciagle za nasze.
  • 2010-07-03 16:59 | Wojtek-1942

    Re:Jakich debat prezydenckich nam nie trzeba?

    Nie pozwoli się Pan przekonać, że tzw. debaty są potrzebne wyłącznie dziennikarzom bowiem dają im temat do gadania. Żadna z dotychczasowych debat nie wniosła bo nie może z definicji wnieść niczego ważnego dla kampanii i dla poznania kandydatów. To są mity głoszone własnie przez dziennikarzy co zrozumiałe bo dziennikarze mają z tego łatwiejsza pracę. Jak prosto jest skomentować debatę bowiem tematy są zapodane i wystarczy jedynie powiedzieć co się chce. Każde zdanie będzie do przełknięcia dla słuchacza czy czytelnika. Nie nazwę tego lenistwem ale wygodnictwem już tak. I z tego powodu robicie panowie dziennikarze zło, bo woda z mózgu wyborcy to zło, zamiast rzetelnie informować co jakoby waszą powinnością jest.
  • 2010-07-03 17:01 | Wojtek-1942

    Re:Jakich debat prezydenckich nam nie trzeba?

    Powiem tylko, że akurat myślę bardzo podobnie.
    Z poważaniem W.