Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wnioski piątkowe

(1)
2010-07-02 22:38 | tkw
Za 48 godzin wszystko będzie jasne. Ale wg mnie już teraz można powiedzieć, że Kaczyński i PIS są wielkimi wygranymi tych wyborów a PO a szczególnie Tusk "dali ciała":

1. Jeśli Kaczyński wygra, to:
a) zdobędzie wspaniały przyczółek do pomocy w zdobyciu dla PIS rzeczywistej władzy. W przeciwieństwie do ś.p. brata jest bardziej energiczny i będzie umiał pokazać, że Tusk i PO nic nie robią i nie mają żadnego pomysłu na Polskę. A on miał i ma. Do tego Kaczyński to przywódca na tyle dużego formatu, że będzie umiał nadal „trzymać PIS w ręku” mimo, że formalnie będzie musiał z PIS wystąpić.
b) będzie to dowód, że Tusk i PO "dali ciała" strasznie, szczególnie będzie to osobista klęska Tuska i przyjdzie mu za to zapłacić za rok przegraną w wyborach do sejmu, ludzie nie lubią takich przegrywających
c) będzie to dowód na to, że pycha i pewność siebie (w tym przypadku w wykonaniu Tuska i PO) jednak choćby czasami bywają ukarane. A ja przez tydzień będę się turlał ze śmiechu.

2. Jeśli Kaczyński przegra, to:
a) nie będzie to klęska a przegrana niewielka. Będzie to dowód na siłę PIS i świetny prognostyk przed wyborami parlamentarnymi za rok. Każdy wynik inny niż sromotna klęska Kaczyńskiego jest porażką Tuska a Kaczyński sromotnej klęski nie zazna tym razem
b) w zasięgu Kaczyńskiego znajdzie się stanowisko premiera, tym bardziej, że przez rok Tusk, PO i Komorowski zdążą narobić dużo głupot mając pełnię władzy (jak się popatrzy na „dokonania” Komorowskiego w czasie krótkiej kampanii, to widać że będzie wesoło). A że Kaczyński jest politykiem znacznie większego formatu niż Tusk, to jako premier poradzi sobie z prezydentem Komorowskim – d.pkiem wyjątkowym, czego w odwrotnej sytuacji nie potrafił Tusk (nie radził sobie z Lechem Kaczyńskim i nie wykorzystał szansy na zniszczenie PIS a miał ją).

W obu przypadkach PO czeka porażka za rok. Za lenistwo i pychę trzeba będzie zapłacić. PIS już teraz odzyskał siły i wiarę a mając za szefa Kaczyńskiego wygra wybory (co potrafi Kaczyński to widać teraz – jeszcze parę tygodni temu skazywano go na pożarcie, teraz PO modli się tylko o to, by nie przegrać, o wielkiej wygranej dla PO nie ma już mowy). Do tego PSL stoi na skraju przepaści (grozi im wylądowanie poza sejmem czyli poza podziałem łupów). Dla Pawlaka jedynym ratunkiem będzie wyjść z hukiem z tej koalicji dostatecznie wcześnie, by zdobyć punkty na krytyce PO. Pretekst się znajdzie. W ten sposób przed wyborami do sejmu PO znajdzie się pod ostrzałem nie tylko PIS, ale także PSL i SLD a PSL będzie kąsać znając praktykę władzy PO „od kuchni”.

W obu przypadkach Kaczyński już odzyskał pełną zdolność koalicyjną. PSL, jeśli wejdzie do sejmu, wejdzie z nim w koalicję bo kocha władzę. SLD już jest zaakceptowana jako przyszły koalicjant.

W obu przypadkach koalicji PO+PIS nie będzie. Tak jak w 2005 roku, Tusk i PO okażą się niezdolni do kompromisu, tym bardziej, że całą swoją tożsamość konsekwentnie budują na robieniu z Kaczyńskiego i PIS „czarnego luda”.