Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Donalda Tuska problem ze strategią

(25)
Warunkiem powodzenia PO w przyszłości jest przejście wreszcie do politycznej ofensywy. Platforma od katastrofy pod Smoleńskiem cofała się, pozwoliła na zawłaszczenie tego wydarzenia przez jedno ugrupowanie.
  • 2010-07-06 23:05 | tkw

    Niewiarygodne

    "Teraz trzeba mieć rzeczywisty, a nie udawany plan ofensywy na najbliższych kilkanaście miesięcy"

    TKW: Janina Paradowska tak pisze o PO i Tusku ? Nie mogę w to uwierzyć ...

    A tak w kwestii tego planu: pełnię władzy PO ma już od dwu miesięcy, 10.04.2010 Komorowski przejął funkcję prezydenta. I jakoś nie doczekałem się ostrego marszu do przodu ze strony rządu i sejmu. I nadal czekam na te świetne projekty reform, w końcu mieli na ich przygotowanie 3 lata i potężny aparat do dyspozycji, przecież nawet gdyby nie katastrofa to wybory prezydenckie i tak byłyby w tym roku, więc szykować reformy jak najbardziej był sens. Ale skoro przez 2 miesiące nic, to czemu mam wierzyć, że zaraz ruszy ? Tym bardziej że zaraz następne wybory, a potem następne ...Bo tak w rzeczywistości nie chodzi o reformy, TRZEBA WYGRAĆ WYBORY ! Po 1989 roku było tylko trzech premierów gotowych podjąć poważne działania: Mazowiecki, Olszewski, Kaczyński. Każdy z nich zapłacił za to wysoką cenę, więc Tusk nie chce być czwartym na tej liście, szybko pojął, że najlepiej nic nie robić ale trzeba mówić że się robi i zwalać winy na przeciwników, choćby to zwalanie było pozbawione sensu. Na razie to działa.
  • 2010-07-07 00:15 | polo

    tkw chyba sobie poczekasz na platformy reformy.

    ja zachodze w glowie jakie oni reformy planuja jak sypia podwyzkami na prawo i lewo. wojsko, nauczyciele, pielegniarki wszyscy maja obiecane podwyzki!!! skonczymy jak grecja przy PO
  • 2010-07-07 01:46 | zorro_blues

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    "Platforma od katastrofy pod Smoleńskiem cofała się, pozwoliła na zawłaszczenie tego wydarzenia przez jedno ugrupowanie".

    Zgaduje: FSB?
  • 2010-07-07 04:30 | Halszka

    Nr 1: służba zdrowia. Ile zjada NFZ?

    Red. Paradowska trafnie wymienia najważniejsze obszary, na których powinna się skupić Platforma. Ograniczę się do służby zdrowia.
    Dotąd można było ulegać złudzeniu, że waląca się służba zdrowia - to problem głównie starych i chorych. No przykre, ale naszego kraju nie stać na uporczywe utrzymywanie przy życiu tej grupy...
    Ostatnio jednak wszyscy, nawet nie mający dzieci (inni to widzą na co dzień) mogli się dowiedzieć z doskonalego tekstu Pawla Walewskiego, jak pożal się Boże "reforma" służby zdrowia rządu Buzka wpłynęła już po paru latach na stan zdrowia naszego młodego pokolenia. Dzieci chorowite, wady rozwojowe i schorzenia nie wykrywane w porę - wszystko przez likwidację poradni D, oraz pozbycie się ze szkół lekarzy i pielęgniarek.
    Problemem oczywiście są pieniądze. Prosiłoby się tu o konkretne dane: ile z naszych składek idzie na szpitale i przychodnie, a ile na ogromny aparat urzędniczy NFZ? Aparat, którego rolą wydaje się głównie szukanie "oszczędności" - a praktycznie złośliwe piętrzenie coraz to nowych przeszkód na drodze ludzi, pragnących dostać się do lekarza, uzyskać poradę specjalisty czy przeprowadzić badania. Niestety - to jest zdaje się dla każdej ekipy rządzącej obszar tłustych "posad dla swoich". A może największą oszczędnością byłoby zredukowanie właśnie tej armii "oszczędzających"?
  • 2010-07-07 07:03 | wiehu

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    PO robi to to świat robił 20 lat temu , czyli jesteśmy 20 lat do tyłu.


    A chodzi o to żeby robili i mówili to co robi i mówi teraz świat ,
    a następną kadencję będą mieli w kieszeni i nie ma co się bać wielkiego biznesu
    bo i tak ma on teraz wszędzie złą prasę.

    Później może już nie być takiej możliwości bo znowu będzie chroniony.
    Trzeba z korzystać z sytuacji .

  • 2010-07-07 07:47 | lordjohn

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    "Gotowy do podjęcia reform" był każdy premier. Tak naprawdę podjął je tylko Mazowiecki.
  • 2010-07-07 08:54 | Adam 2222

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

  • 2010-07-07 08:54 | Adam 2222

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

  • 2010-07-07 08:56 | Adam 2222

    "Nie odejdą od koryta nim nie wyciągną kopyta" to cały patriotyzm Styropianu. PO czy PiS to ten sam g

  • 2010-07-07 09:18 | jotkaes

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    Gadanie o służbie zdrowia to tylko potok ogólników. W gorączkowej dyskusji o prywatyzacji zapomniano o istocie tematu a mianowicie kto i za co płaci oraz jak efektywnie wykorzystywane są środki będące w dyspozycji szeroki pojętej służbie ochrony zdrowia. Nikt nie dokonał analizy i porównania podziału kosztów ( ile lekarstwa, sprzęt diagnostyczny i zabiegowy,utrzymanie obiektów, dozór medyczny średni i wyższy, administracja na poziomie podstawowym i wyższym. ) Nie ma systemu rejestracji do specjalistów - praktyce okazuje się, że kolejki są wielokrotnie mniejsze bo pacjenci zapisują się do kilku naraz a jak się do którego dostanie, to z pozostałych "zapomina" się wypisać. Do zastosowania znajduje się tu prosty system wzorowany na systemie rekrutacji do szkół ponadpodstawowych działający od paru lat w Poznaniu.
  • 2010-07-07 09:49 | stf

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    Dla mnie problem jest ciągle brak pełni władzy jednej formacji. Póki główna siłą musi wchodzić w koalicję aby mieć większość w sejmie nic nie da się zrefomować bo zawsze mniejszy koalicjant będzie w pewnym momencie grał na siebie. Ja byłbym w stanie zaryzykować i oddać sejm, senat i prezydenta w ręce jednej partii. Ryzyko jest takie, że dana partia mając wszystko w rekach może przede wszystkim starać się konserwować swoje zdobycze a nie reformować kraj. Refromy to krew, pot i łzy a później honorowe miejsce w historii dla reformatora. Pytanie czy znajdzie się taki kozak, który stwierdzi, że miejsce w historii jest ważniejsze niż miejsce przy korycie. Niestety u nas wszyscy owszem chcą reform i to poważnych jak najbardziej ale robionych u sąsiada. Bo zmiany robione naszym kosztem to gwałt w biały dzień. Zmiany robione u kogoś innego - to już co innego.
  • 2010-07-07 10:12 | M4

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    Pomijajac kwestie programowe, wszystkie kampanie PO prowadzone byly amatorsko.Malo bylo energicznych reakcji na ewidentne podlosci PiS-u. Klamstwa nie byly natychmiast dezawuowane, a wlasne pomysly na nowoczesna Polske, nie dosc wyraznie artykuowane. Wyglada na to, ze brak PO odwagi do zatrudnienia profesjonalnych PR-owcow, tak chocby , jak zrobil to Kwasniewski, i to z jakim rezultatem. Wczesniej lub pozniej sie to zemsci.I jeszcze jedno. Nalezy sobie wybrac przyzwoitszego koalicjanta, chocby za cene ustepstw skrzydla katolickiego w PO.
  • 2010-07-07 12:32 | PAK

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    Olszewski oraz Kaczyński i reformy? Toż już więcej ich podjął Leszek Miller...
    Więcej, nie oznacza dość -- tu raczej wskazałbym na Buzka i Belkę (może Cimoszewicza też?).
  • 2010-07-07 13:20 | Wojtek-1942

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    Kochani nie przesadzajcie z tymi "reformami". Od dwudziestu lat tylko o reformach. Pan Tusk powiedział kiedyś by nie spodziewać się rewolucji. Jakieś zmiany będą oczywiście. Wiadomo nawet jakie, wystarczy słuchać co mówią niektórzy ministrowie. Stopniowe, realistyczne i celowe. Po co to całe wymęczanie o reformach? Trzeba normalnie żyć. Nie jesteśmy na skraju bankructwa i nic się nie wydarzy katastrofalnego w najbliższych miesiącach (nie myślę o kataklizmie. Będą zmiany w służbie zdrowia i w emeryturach mundurowych i w tak przez panią redaktor przykuwającej uwagę tv. A popędzanie i narzekania to tylko potwierdzenie tzw. polskich cech narodowwych. Trzeba robić swoje a nie rewolucje.
    Z poważaniem W.
  • 2010-07-07 15:29 | tkw

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    mamy 800 mld. zł zadłużenia i nadal fatalną sytuację z budżetem zarówno państwa jak i z samorządowymi. STOIMY NA SKRAJU BANKRUCTWA, radzę przyjąć to do wiadomości. Czasu nie ma, nie stać nas na dreptanie w miejscu. Przeczytaj sobie, czego dokonał Roosevelt po objęciu prezydentury w ciągu pierwszych 3 miesięcy. A PO jest u władzy od 3 lat a od dwu miesięcy ma pełnię władzy (nie od przedwczoraj tylko od śmierci Lecha). Balcerowicz tez był w stanie przygotować duże zmiany w krótkim czasie i nie był wcześniej ministrem finansów od 3 lat, pewnie w 1986 roku (3 lata wcześniej) nawet mu się nie śniło, że będzie tak poważne reformy wprowadzał (i nie ma tu znaczenia, czy te reformy były idealne czy nie, ale że były naprawdę głębokie, to się chyba zgodzimy)

    Policz sobie tak orientacyjnie: jeśli wiadomo (to są zgodne opinie wielu ekonomistów), że w tym roku nasze zadłużenie wzrośnie o ok. 100 mld. zł, to znaczy przyrasta dziennie o ok. 250 mln. zł. Stać nas na zwłokę ? Mnie nie. Na "łeb" przypada dług 20.000 zł.

    Ja widzę to tak:
    1.PO i Tusk mieli 3 lata i całą administrację państwową na przygotowanie konkretnych poważnych zmian, więc mają być w tych szufladach już teraz.
    2.Nic teraz im nie przeszkadza w ich realizacji.
    3.Oczekuję zgłaszania ich sejmowi w tempie przynajmniej jeden pakiet tygodniowo (de facto sejm ma to tylko przyklepać a chyba można na to liczyć mając większość ?)
    4.Ustawy są natychmiast podpisywane przez Komorowskiego (raz że obiecywał współpracę, dwa że powinien je znać)

    a co do rewolucji - gruntowne zmiany to nie musi być rewolucja, zresztą to bardziej gra słów. Kojarzę o jaką wypowiedź Tuska Ci chodzi i dla mnie zabrzmiało to fatalnie: premier stwierdza wyraźnie, że będzie tylko administrował. A jak dla mnie administrować to sobie może cieć. Im kto jest wyżej tym więcej wizji i odwagi od niego oczekuję. A premier w tym kraju to chyba wysoko ?

    pozdrawiam
  • 2010-07-07 15:32 | micjur

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    Krajobraz gospodarczy oraz społeczny po 20tu latach "niepodległej" wygląda marnie.Kuriozalne rozwarstwienie dochodowe,przygnębiające rozległe bezrobocie,degradacja zdrowotna,wyludnianie,znów "jedynie słuszny światopogląd (tyle,że na odwyrtkę),degradacja infrastruktury (energetyka,koleje..),itd,itp.Piszę o tym zdając sobie sprawę,że są to w jakimś stopniu koszty tzw "transformacji" ale także w b.znacznym stopniu konsekwencje prowadzonej polityki "politycznej" przy braku sensownej
    polityki gospodarczej i społecznej.Nie ufam "reformatorom" działającym pod presją polityczną.Obawiam się,że "przejście PO do politycznej ofensywy" (język bitewny red Paradowskiej) nie przyniesie poprawy.Mówiąc inaczej : potrzeba nam mniej politycznej ofensywy a więcej zachowań pozytywistycznych (czy neopozytywistycznych).
  • 2010-07-07 15:46 | jar-ry

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    Co was politycy z Polityki napadło?
    Czego chcecie?
    jeszcze komorowski "majtek" prezydenta nie założył a wy już o jakichś ofensywach, atakach, opróżnianiu szuflad z ustawami.
    A po jakiego grzyba?
    Są wakacje i ci biedni z PIS też chętnie sobie odpoczną.
    Kto dzisiaj przekona jakichkolwiek wyborców że wystarczy wybrać prezydenta czy marszałka a już "jutro" będzie dobrobyt dla wszystkich?
    Chyba ci emeryci z "Radia" biorący forsę państwową i szybko przekazujacy na majbachy Rydzyka.
    Trzeba cierpliwie odczekać aż to całe pokolenie zejdzie z tego świata naturalną koleja zycia.
    Wtedy zabraknie forsy Rydzykowi a wyborców takim Kaczyńskim.
    Oni o tym dobrze wiedzą i dlatego tak walczą bo to już "łabędzi śpiew"
    PS.
    Bo "FORSA jest najważniejsza" i dlatego "Zgoda buduje" - ICH!
  • 2010-07-07 16:07 | jar-ry

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    Zawsze bedzie działać.
    Politycy to sa najgorsze hieny.
    W każdym rzadzie i każdym kraju.
    Popatrzcie tylko ile z tych odnowicieli, patriotów Polski, spieprzyło do UE.
    Same gwiazdy z PIS a i Po czy SLD też ma sporo.
    Teraz po roku zarobili około 150 tys.
    I co o nich słychać?
    Czym się różnią o tych co to niby za bezcen "rozkupili Polskę"
    A no tym że biora kasę, niezarudniają nawet 10 pracowników, siedza, śmierdzą , jezyków nie znają, a swoje samochody licytują na poczet grzywien komorniczych.
    Biedaki takie co to "podkarpaciu" pomogą a nawet powódź zatrzymają.
    PS.
    Jak Kaczyński przewalił wybory to nawet w szmatławcach pokazały sie "zarobki" europosłów z PIS!
    Że to niby takie obiektywne?
    Nie, ze strachu bo mając monopol władzy można by i zamknąć te "obiektywne" gówna.
  • 2010-07-07 16:21 | abmiros

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    "Policz sobie tak orientacyjnie: jeśli wiadomo (to są zgodne opinie wielu ekonomistów), że w tym roku nasze zadłużenie wzrośnie o ok. 100 mld. zł, to znaczy przyrasta dziennie o ok. 250 mln. zł. Stać nas na zwłokę ? Mnie nie. Na "łeb" przypada dług 20.000 zł. "

    Caly swiat mowi, ze "zadluzenie wzrasta". Kogo do kogo? I na czym to polega?

    Nieletnia corka Obamy oswiadczyla oficjalnie, ze ona nie bedzie splacala zadnego dlugu, zaciagnietego przez rodzicow. Jedyne odpowiedzialne zdanie na temat swiatowych problemow gospodarczych, jakie od wielu lat slyszalem. Ja tez nie planuje splacac zadnego zadluzenia podjetego przez zadne rzady. Kto wogole kiedykolwiek w jakiej konstytucji upowaznil jakikolwiek rzad do zaciagania dlugow w imieniu obywateli, w tym i moim?

    Wypinam sie na wszystkich swiatowych profesorow ekonomii, juz chociazby za ich sposob wyjasniania tego, co z racji swojego profesorskiego rzemiosla maja obowiazek wyjasniac, i za co sa wcale nie tak zle platni. (Proponuje odebrac im pensje, bo sa na nic nieprzydatni, nie wyjasnili nigdy zadnej "polityki ekonomicznej" zadnego rzadu na swiecie, w sposob zrozumialy dla placacych podatki). Nie mam watpliwosci. Oni, w odroznieniu od nieletnich dziewczynek, wogole nie wiedza o czym mowia, kiedy "wyjasniaja" bilanse.

    Dla nieletnich dziewczynek koncepcja bilansu to koncepcja klarowna instynktownie, ze z proznego nie nalejesz. Z czego nalewaja rzady, ktore zawsze maja z czego nalac, niezaleznie jak ich kraje sa zadluzone? - patrz chociazby Stany Zjednoczone Ameryki Polnocnej.
  • 2010-07-07 18:43 | Wojtek-1942

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    między rewolucją a nic nierobieniem jest jeszcze zmiana powolna, krocząca, liniowa itp. A to co piszesz o finansach jest czarnowidztwem. Już tak się pisuje od ładnych kilku lat. To POPIS miał te wielkie reformy wprowadzać bo byliśmy na skraju. Skończyło się na "porządkowaniu finansów" przez panią Gilowską i nadal żyjemy. Jeśli minister finansów chce być nadal ministrem to nie może postępować jak idiota.Zatem to co robi i co zamierza zrobić wydaje się i klarowne i przemyślane. A o ile pamiętam to żadna gwałtowna zmiana (rewolucyjna) nie skończyła się całkiem dobrze. Ewolucja w przyrodzie też częściej postępuje nierewolucyjnie.
    Z poważaniem W.
  • 2010-07-07 19:26 | tkw

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    Ty i córka Obamy przejawiacie być może zdrową postawę odmawiając spłaty cudzych długów, tyle, że mało realną. Ci co tych długów narobili wcale nie będą Cię pytać o zgodę.

    1. Skąd się te długi wzięły ? Kiedyś już pisałem, że są 4 sposoby wydawania pieniędzy:
    - własnych pieniędzy na własne potrzeby
    - cudzych pieniędzy na własne potrzeby
    - własnych pieniędzy na cudze potrzeby
    - cudzych pieniędzy na cudze potrzeby

    zdecydowanie najgorszy jest sposób czwarty a to jest właśnie budżet państwa i inne tego rodzaju budżety.

    2.Zapewne nikt do Ciebie nie przyjdzie i nie powie "daj 20.000", ale proces zbierania kasy już się zaczął.
    - w miastach podniesiono stawki za użytkowanie wieczyste nawet 20-30 razy "tak z dnia na dzień".
    - różne stypendia i inne wypłaty z budżetu nie tylko nie rosną w miarę inflacji, ale nawet nominalnie maleją. zaczną też zupełnie być likwidowane
    - itd.

    Ten proces będzie trwał długo i obejmie wiele obszarów. Zostaną podniesione podatki i inne daniny, zostaną zlikwidowane i ograniczone różne przepływy w drugą stronę (od budżetu do obywatela). Paliwo będzie drożeć, bo zdrożeje akcyza. Itd. Itp. Nikt przed tym nie ucieknie, każdy musi kupować i będzie musiał płacić coraz więcej. Uzasadnienia zawsze się znajdą: „unia nam kazała, potrzebujemy na służbę zdrowia, itd.”

    A nadzieja, że jakoś dotąd się kręciło to i dalej będzie, jest złudna. Przed każdą rewolucją panował w tzw. elitach pogląd, że "teraz to już tak będzie na zawsze". Obecna sytuacja wg mnie niczym się nie różni od tych sytuacji, które były przed kolejnymi rewolucjami:
    - rośnie przepaść pomiędzy bogatymi i biednymi
    - niezwykle ciężko wyjść z biedy, kolejne pokolenia dziedziczą biedę (tak jak kolejne pokolenia dziedziczą bogactwo, jeśli miały to szczęście). Zauważ: kto zostaje np. notariuszem - dziecko notariusza; kto zostaje lekarzem - dziecko lekarza itd. (tzn. nie w 100% ale dziedziczenie w wielu obszarach jest znacznie wyższe procentowo niż by to wynikało z rozkładu statystycznego)
    - rozrasta się aparat państwowy i zżera coraz większą część tego, co wytworzymy
    - powstała zawodowa kasta polityków (tu też ten zawód przekazuje się dzieciom) która dba tylko o swoje i utrwalenie stanu rzeczy (m. in. dlatego wolę PIS od PO, bo przynajmniej trochę chcą ten układ rozbić). Po ostatnich wyborach podano, ile kosztował 1 głos na Komorowskiego – ponoć kilkakrotnie więcej, niż jeszcze kilka lat temu Kwaśniewskiego czy Kaczyńskiego.
    - w siłę rosną te kraje i narody, które nie są demokracjami, to głównie właśnie u nich zadłużają się nasi władcy, a te kraje nie mają zwyczaju się patyczkować, każą długi spłacić. Grecy będą musieli sprzedać część kraju, może my będziemy musieli oddać korytarz (w świetle informacji sprzed paru dni, że Rosja poważnie rozważała oddanie Niemcom Kaliningradu ...) ?

    Ogólnie świat tzw. Zachodu zastyga w obecnej strukturze, a w życiu nie ma nić danego raz na zawsze. Ci, którzy są i stają się pariasami w którymś momencie zakwestionują fundamenty – granice państw, prawo własności itd., jak to w rewolucji. I zacznie się „kolejna runda”.
  • 2010-07-07 19:38 | tkw

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    "między rewolucją a nic nierobieniem jest jeszcze zmiana powolna, krocząca, liniowa itp"
    TKW: tak to pamiętam z historii o Cesarstwie Rzymskim. I upadło, jednak upadło ...

    "A to co piszesz o finansach jest czarnowidztwem. Już tak się pisuje od ładnych kilku lat. "
    TKW: to normalna ludzka reakcja "jakoś to będzie", nikt nie lubi mieć podrzynanego gardła. Tyle, że przed każdą rewolucją tak myślano a potem były np. gilotyny we Francji ...

    "Jeśli minister finansów chce być nadal ministrem to nie może postępować jak idiota"
    TKW: tu się z Tobą zgadzam. Jeśli dla niego najważniejsze jest być ministrem, to nie zrobi nic, wtedy na pewno nie popełni błędu. Tyle, ze ja od ministra oczekuję więcej - programu, odwagi i rozumienia, ze własna kariera nie liczy się wobec służby krajowi. Ale gdzie jest taki minister ?

    "A o ile pamiętam to żadna gwałtowna zmiana (rewolucyjna) nie skończyła się całkiem dobrze"
    TKW: to zależy, w jakiej perspektywie czasowej to oceniać i czy oceniający na rewolucji skorzystał czy nie. zapewne ci zgilotynowani we Francji pod koniec XVIII w by się z Tobą zgodzili, ale gdyby nie tamta rewolucja nadal byśmy mieli feudalizm a Ty być może byłbyś niewolnikiem. Amerykanie też sie kiedyś zbuntowali i polało się sporo krwi (ci co ją stracili zapewne przeklinali rewolucję), ale dziś ŻADEN Amerykanin nie powie, że tamta rewolucja była zbędna

    "Ewolucja w przyrodzie też częściej postępuje nierewolucyjnie"
    TKW: no niestety nasze życie nie rządzi się prawami natury, a szkoda, bo nie ma wredniejszego zwierza niż CZŁOWIEK.

    pozdrawiam
  • 2010-07-08 06:58 | abmiros

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    Interesujace co tkw i pozostali napisli. Szczegolnie uderzylo mnie zdanie tkw: "- w siłę rosną te kraje i narody, które nie są demokracjami, to głównie właśnie u nich zadłużają się nasi władcy, a te kraje nie mają zwyczaju się patyczkować, każą długi spłacić. Grecy będą musieli sprzedać część kraju, może my będziemy musieli oddać korytarz (w świetle informacji sprzed paru dni, że Rosja poważnie rozważała oddanie Niemcom Kaliningradu ...)? " Koniec cytatu.

    Gdzie mozna znalezc nieco wiecej zwiezlego tekstu nt. tego oddania Niemcom Kaliningradu?

    Czy Grecy (i inni), moga sprzedac czesc kraju? Wlasciwie tak poki ta ziemia jest w rekach przywatnych, jezeli mam pieniadze, to moge kupic sobie nieruchomosc wszedzie na swiecie-jezeli i ona jest w rekach prywatnych.

    Z tym, ze:
    1. Ci, co pozyczyli swoje pieniadze, to ich nie maja. (Te gadki-szmatki o Ojczyznie jako o Ziemi Swietej nawet nie zauwazylismy, jak juz upadly, z zasadniczym udialem Stalina, Hitlera, i milionerow wszystkich narodowosci. (Nasuwa sie temat "Swiatopoglad milionera" i rola pojecia ojczyzny w tym swiatopogladzie).

    2. "... a te kraje nie mają zwyczaju się patyczkować" Stany chyba dobrze to rozumieja kladac nacisk na swoja potege militarna.

    3. Wlasnosc panstwowa jest najbardziej narazona na to "nie patyczkowanie sie", przez kraje udzielajace pozyczek-jezeli na tyle urosna w sile, aby mogly sie nie patyczkowac.

    Czy corka Obamy ma czas dorastac do tych problemow?
  • 2010-07-08 11:29 | Wojtek-1942

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    @tkw
    Porozmawiamy?
    Aleksander Wielki (rewolucjonista w pewnym sensie) trwał o wiele krócej od cesarstwa.
    W finansach każde gwałtowne wydarzenia mogą spowodować katastrofę. Zaleca się działania ostrożne i konsekwentne a nie szarże.
    Wątpię by obecny minister finansów uważał swoje stanowisko za szczyt kariery. No i nie posądzał bym go o idiotyzm.
    Rewolucja Francuska nie była początkiem kapitalizmu. To nadal był feudalizm ubrany w pewne zakłamane hasełka. Kapitalizm zaczął się wraz z rozwojem wytwórczości.Tto sie działo w Anglii i było początkiem rewolucji przemysłowej, przy czym tutaj słowo rewolucja było przenośnią, choć wielu z tego powodu ucierpiało tak jak w Polsce z powodu "rewolucji Balcerowicza".
    Podaj jakiś choćby przykład, że nasze życie nie rządzi sie prawami natury. A jakimi według ciebie.
    Z poważaniem W.
  • 2010-07-11 23:32 | tkw

    Re:Donalda Tuska problem ze strategią

    To forum nie nadaje się do dyskusji. Tu można tylko wypisać kilka zdań na dany temat i tyle. A w zasadzie każda dyskusja (watek) to temat rzeka, nad którym wielu ludzi dyskutuje od lat i będą dyskutować nadal. Więc napiszę w miarę krótko mój osąd o tym, co w tym wątku jest istotą, czyli kwestia „nasi ojcowie i nasi politycy coś tam narobili i co my z tym mamy zrobić”.

    Moim zdaniem zdecydowana większość ludzi, w tym forumowicze, ma mniej lub bardziej uświadamiany pogląd, że jest jakaś zasadnicza przerwa między tym co było a tym co jest teraz, że nasze czasy są jakieś wyjątkowe więc nie da się tak wprost wyciągnąć wniosków z historii. A wg mnie jest to myślenie błędne. Kiedyś pytałem moich znajomych historyków, czy my różnimy się zasadniczo i jakościowo od ludzi, państw i społeczeństw sprzed kilkuset czy kilku tysięcy lat, czy też pod wieloma ważnymi względami (psychika, wyznawane wartości, sposób myślenia itd.) niewiele się różnimy. Wszystkie odpowiedzi były zgodne – różnimy się „ilościowo” a nie „jakościowo”. My współcześni nie jesteśmy jakąś zupełnie inną cywilizacją względem np. ludzi średniowiecznych, myślimy i czujemy z grubsza tak samo, tylko szybciej podróżujemy, więcej wytwarzamy, więcej niszczymy itd. Gdyby przenieść nas w średniowiecze, to bez problemów odnaleźlibyśmy się wśród tamtych ludzi, tylko doskwierałby nam brak komórek, samochodów, internetu, itd.

    Ja się zgadzam z tym poglądem, nie stanowimy jakiejś nowej cywilizacji. A skoro tak, to znaczy, że podlegamy tym samym mechanizmom życia ludzi, narodów i państw, co w dawnych czasach. I faktycznie, w naszych czasach też powstają i znikają państwa, też są wojny, też są głębokie podziały między ludźmi itd. A skoro podlegamy tym samym mechanizmom, to warto się chwilę zastanowić, jakie one są, bo to pozwala na jakieś przewidywania przyszłości.

    Nie ma nic wiecznego na świecie, upadło Cesarstwo Rzymskie, Imperium Aleksandra Macedońskiego, imperium Chyngiz-chana i także Rzesza Niemiecka (choć miała trwać 1000 lat ...). Dla mnie więc demokracja to nie jest coś na kształt „to już ostatni, szczytowy i najdoskonalszy etap życia społeczeństw, teraz to już tylko będzie coraz więcej demokracji ale demokracja raz ustanowiona będzie trwać wiecznie”. Pozostaje pytanie, czy demokracja zniknie w drodze ewolucji czy „z przytupem i przyświstem”. A jak patrzę na historię, to im większe było przekonanie w danej chwili, że „to co teraz mamy to już będzie wieczne”, tym większy był huk na końcu. A chyba zgodzisz się, że pogląd iż „demokracja jest „the best” i będzie wieczna i będzie coraz lepsza” panuje niepodzielnie, każdy kto twierdzi inaczej uznawany jest za „meszuge”. Uznaję więc, że huk będzie ogromny.

    Widzę też, że okresy pomiędzy „trzęsieniami ziemi” to czas, w którym zawsze pogłębiało się rozwarstwienie między ludźmi i to pod wieloma względami. A rozwarstwienie prędzej czy później musi doprowadzić tych „na dole” do buntu. Rozwarstwienie nie polega tylko na tym, że ci „na górze” są coraz wyżej ale ci „na dole” nie spadają niżej, tylko nie idą wyżej. To jest ruch w obie strony. Mamy w Polsce kilka milionów ludzi, którzy są kompletnymi bankrutami bez szans na wyjście z tego stanu. Zresztą nie tylko w Polsce, w Niemczech, Francji itd. dużo się mówi o końcu państwa socjalnego – i słusznie. Nie wiem jak długo jeszcze da się „łatać” poprzez „kreatywną księgowość”. Mamy kryzys, który wiele rządów usiłuje zdusić drukując pieniądze. A co potem z tą makulaturą ?

    Uważam, że Europa i Ameryka powoli staczają się (Europa szybciej). Obecnie prym wiedzie Azja a tam demokracji nie ma. Logicznym jest więc, że to ich model życia zdominuje świat.

    A wracając do Polski – skoro widzę przyszłość w niezbyt różowych barwach, to oczekuję od rządzących inicjatywy, zdecydowanego działania, odwagi, wizji itd. A tu zdecydowanie PIS góruje nad PO. Nikt nie jest doskonały, PIS i Jarosław też, ale myślę, że przed nami są tak trudne wyzwania, że wolałbym mieć władzę „z jajami”, choćby popełniała błędy i była mało przystojna. W trudnych czasach (a mamy trudne i będą o wiele gorsze) nie stać nas na „spoko, spoko, wszystko jest miodzio, kochajmy się i zaufajcie nam”. Trzeba działać i to ostro a przecież nawet miłośnicy PO nie ukrywają rozczarowania brakiem działań i popierają Tuska tylko dlatego, że boją się PIS i Jarosława. Jest to strach zupełnie bezpodstawny, wykreowany przez media, które Jarosław chciał „przewietrzyć” (i słusznie), poczuli się osobiście zagrożeni i trwa ten zmasowany atak propagandowy. A dowodem na bezpodstawność tej opinii, że PIS to szatan jest to, że największy wróg PIS, czyli PO, przez 3 lata mając do dyspozycji cały aparat ścigania – nawet powołano specjalne ministerstwo do ścigania PIS, czyli Piterę – nie zdołało znaleźć nic, null, nicziewo, niente, nothing ... Odsądzany od czci i wiary Jarosław nie ma nawet jednej sprawy karnej za czas sprawowania władzy, było kilka spraw przeciw niższym funkcjonariuszom z czasów PIS, ale wszystkie PO przegrała. PIS i Jarosław po prostu prawa nie łamali i tyle.

    pozdrawiam