Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tortury w dobrej sprawie

(5)
Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał zabójcę dziecka za ofiarę policji, bo ta groziła mu torturami.
  • 2010-07-06 23:39 | tkw

    Dylemat

    Kiedyś czytałem o podobnym dylemacie, choć nie w aż tak poważnej sprawie. Pewien policjant złapał przestępcę (nie chodziło o morderstwo). Tak się złożyło, że w trakcie konwojowania przestępca uratował policjantowi życie. I tu dylemat, co ma zrobić sumienny funkcjonariusz ? Doprowadził do procesu, przestępca został ukarany grzywną. Wtedy policjant oświadczył dopiero co skazanemu, że będzie to dla niego wielkim zaszczytem, jeśli będzie mógł zapłacić tę grzywnę za niego.

    Zdaje się, że nawet w polskim prawie jest przewidziana taka konstrukcja - uznaje się delikwenta za winnego ale odstępuje od wymierzenia kary z ważnych przyczyn. Moim zdaniem to znacznie lepsze niż zalegalizowanie tortur czy innych działań. Z doświadczenia wiadomo, że jak coś wolno, to zawsze znajdzie się taki, co wykorzysta to niekoniecznie zgodnie ze szczytnymi ideami które spowodowały zalegalizowanie. I żadna nawet wielopiętrowa kontrola tu nie pomoże: w Polsce podsłuch jest dozwolony ale ściśle reglamentowany, a i tak co jakiś czas wybuchają afery o nadużycia. Więc torturom zdecydowane NIE. A jak ktoś uzna, że jest w stanie wyższej konieczności i musi to zrobić, to jeśli ludzie przyznają mu rację, to nie dadzą mu zginąć. Ale jak się okaże że racji nie miał, to nie ma zmiłuj.
  • 2010-07-07 02:15 | K.

    Re:Tortury w dobrej sprawie

    Zgadzam się. Stan wyższej konieczności, to stan nadzwyczajny -- niepewność o to, czy na pewno taki środek jest niezbędny (tortur nie wolno zadawać żywym istotom; takie drastyczne przeżycie bywa wszak, zdaniem ofiar, gorsze od śmierci) ma przeciwdziałać nadużyciom. Gdyby choć raz, gdzieś, jakiś policjant pogroził legalnie torturami zatrzymanemu, to byłby to koniec państwa prawa w europejskim rozumieniu. Podsumowując, rację miał ETPCz: Konwencja o prawach człowieka musi być nienaruszalna. Dziwi wysoka aprobata opinii publicznej dla sprawcy (komendanta policji); być może zaważyła specyfika tej sprawy. Niemniej, humanizm poucza, że nie można stopniować zła -- śmierć dla zbrodniarza też jest zbrodnią.
    Policja-policją, pozostaje faktem, że służby specjalne świata zachodniego stosują też tortury na więźniach.
  • 2010-07-07 10:44 | l0g1c

    Tortury w dobrej sprawie

    polecam film "Unthinkable" w doborowej obsadzie , ktory przemknal niezauwazony.
  • 2010-07-07 14:46 | hmm

    Świat nie jest doskonały

    Dla każdej słusznej zasady można przytoczyć wyjątek, w której się ona nie sprawdzi. Tak też jest w tym przypadku. Zakaz tortur jest słuszny, koniec, kropka. Gdy zdarzy się sytuacja (jak opisana w artykule), w której złamanie prawa jest mniejszym złem niż jego przestrzeganie, to owszem, człowiek powinien prawo złamać, a następnie PONIEŚĆ KONSEKWENCJE tego czynu. Wydaje się, że opisany przypadek jest modelowy - funkcjonariusza ukarano za zakazane groźby, ale kara była łagodna. Z jednej strony, uniknięto zgorszenia publicznego poprzez tolerowanie tortur, z drugiej pokazano zrozumienie dla dylematu moralnego i postawy śledczego.
  • 2010-07-08 09:49 | Adam 2222

    łapy swędzą policmajstrów i ich przełożonych z rządów. Dlatego zabito Dziekańskiego w Vancouver


    Usprawiedliwiające historyjki łatwo wymyślić a przestępców w mundurach pociągnąć do odpowiedzialności jest praktycznie nie możliwe.