Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zakochani w korridzie

(6)
846 metrów. Sześć bojowych zwierząt. Ludzi, dla których gonitwa z bykami w Pampelunie to życiowa obsesja, w ogóle to nie zniechęci. Dlaczego zamierzają ustawić się pod bycze rogi?
  • 2010-07-13 08:47 | Adam 2222

    Mam nadzieje ze żaden Wajrak czy inna feministka albo ecoterrorysta nie popsuje ludziom tej emocji w

    jakiekolwiek imię.
  • 2010-07-13 12:27 | Michał

    Re:Zakochani w korridzie

    Co ma do tego feminizm i ekologia?
    Prawa zwierząt dużo mają. Szkoda, że autorka nie wspomniała co się robi z tymi bykami i końmi przed imprezą. Czy tak człowiek traktuje zwierzęta w XXI wieku?
    Jak Pan uważa, że to jest OK, to proszę wystawić swojego psa czy kota. To takie same zwierzęta, mają takie same potrzeby i tak samo odczuwają cierpienie.
    W głowie się nie mieści, że można tak się zachowywać i jeszcze bawić się.
    Nie popsuje emocji? Jak Panu się zachce powiesić psa na środku swojego osiedla, a przedtem zatłuc go w imię rozrywki, to będzie to OK?
  • 2010-07-13 18:17 | Adam 2222

    Panie Michale, używając argumentów można wszystko udowodnić. Choćby to ze istnienia pana morduje ileś


    tam zwierząt, roślin i jakaś część z nich bezpowrotnie. Można również udowodnić ze pański byt na ziemi gwałci jej osobowość.
    Nie przyszło panu na myśl żeby zwierzęta które ludzie zjadają były zabijane na środku osiedli? Nie przeszkadzają panu obsr... polskie miasta przez
    przez bezpańskie i majce właścicieli zwierzęta ?

    Wspomniałem o ekologu Wajraku, który wygłasza "homilie" w GW. To ten co wstrzymał budowę obwodnicy w Augustowie. Ale z rodzina nie zamieszkał przy ulicy którą masowo jeżdżą ciężarówki. Proszę sprawdzić ile osób zostało zabitych przez ciężarówki. Przy okazji dostał 60 tys zł od rządu za które wynosił pod niebiosa byłego ministra środowiska.
    Niektóre feministki, podobnie jak pan, uznały za cel życia obrzydzanie go innym.
  • 2010-07-13 18:49 | Michał

    Przed korridą

    Ja o jednym, Pan o drugim. Z krzykaczami chcącymi wyżyć się na feministkach, politykach, ekologach, i kim tam jeszcze z jednego wora "zaburzacie mi moje proste życie", dyskusji nie prowadzę. Bo to po prostu nie jest dyskusja, nie mówiąc o trzymaniu się tematu.

    „Przygotowanie byka do corridy. Jako że byk jest zwierzęciem bardzo silnym, należy stłumić jego siłę. Z tego powodu po dokonanej selekcji byka wprowadza się go do przyczepy, której podłoga pochylona jest do przodu. Powoduje to dodatkowe wycieńczenie byka w trakcie transportu. Oraz wywołuje skurcze w jego kończynach. W takich warunkach byk przewożony jest przez setki kilometrów na areny w całym kraju, na których czeka go śmierć. Dodatkowo podcina mu się racice i nogi, oraz naciera się je rozpuszczalnikiem. Ból ma wycieńczyć zwierzę. Smaruje mu się oczy wazeliną, aby osłabić wzrok. Jego uszy wypełnia się mokrymi gazetami, by zaburzyć zmysł równowagi i orientację.”



    * Strona główna
    * Aktualności
    * Ucieszna kaźń byczka Fernando

    Ucieszna kaźń byczka Fernando
    13 lipiec 2010
    Ucieszna kaźń byczka Fernando

    Jako autor książeczki o polowaniach jestem często zapraszany do udziału w różnych manifestacjach.Jakiś czas temu zaproszono mnie na protest przeciwko corridzie.

    Protest był bardzo malowniczy. Na chodniku przed ambasadą Królestwa Hiszpanii ułożyło się sześcioro młodych ludzi - bo tyle byków jest zabijanych podczas każdej corridy. Młodzi ludzie byli tylko w bieliźnie, na plecach mieli przyklejone piki, i ociekali czerwoną farbą. Wokół zgromadziło się trochę gapiów, błyskały flesze, przechodniom rozdawano ulotki. Wziąłem dwie. Włożyłem do kieszeni. W domu rzuciłem na półkę.

    Nikt z budynku ambasady nie wyszedł do nas, nie raczył zapytać o co nam chodzi. Napisałem potem do ambasady Hiszpanii list z protestem przeciwko temu barbarzyńskiemu zwyczajowi jakim jest corrida. Że to ohydna tradycja, tchórzliwe mordowanie bogu ducha winnego zwierzęcia i że jestem przeciw.
    I zapomniałem o całej sprawie.

    W jakiś czas potem porządkowałem szpargały, notatki, dokumenty, i wpadły mi w ręce te ulotki. Ulotki jak ulotki - któżby je czytał. Ale tym razem przeczytałem. I zebrało mi się na wymioty.

    Oto kilka fragmentów:
    „Przygotowanie byka do corridy. Jako że byk jest zwierzęciem bardzo silnym, należy stłumić jego siłę. Z tego powodu po dokonanej selekcji byka wprowadza się go do przyczepy, której podłoga pochylona jest do przodu. Powoduje to dodatkowe wycieńczenie byka w trakcie transportu. Oraz wywołuje skurcze w jego kończynach. W takich warunkach byk przewożony jest przez setki kilometrów na areny w całym kraju, na których czeka go śmierć. Dodatkowo podcina mu się racice i nogi, oraz naciera się je rozpuszczalnikiem. Ból ma wycieńczyć zwierzę. Smaruje mu się oczy wazeliną, aby osłabić wzrok. Jego uszy wypełnia się mokrymi gazetami, by zaburzyć zmysł równowagi i orientację.”

    Ulotki były przygotowane przez organizację zajmującą się badaniem i dokumentowaniem tego co dzieje się „na zapleczu” corridy. Oto kolejny fragment:
    „Główną bronią byka jest wierzganie. W celu osłabienia tego instynktu bije się zwierzę po nerkach workami wypełnionymi piaskiem. Do jego nozdrzy i gardła wpycha się szmaty lub watę, aby utrudnić oddychanie. Byk jest głodzony i trzymany bez wody przez parę dni poprzedzających corridę. Otrzymuje środki pobudzające lub uspokajające, podaje się również leki przeczyszczające mające spowodować odwodnienie. Jeżeli jest zanadto wycieńczony, nakłuwa mu się jądra szpilkami, aby szalał z bólu. Przed „walką” zamyka się go w ciemności. W momencie wyjścia na arenę oszałamia go światło i wrzeszcząca publiczność.”

    Aby byk wyszedł na arenę efektownie, z impetem, tuż przed wyjściem wbija mu się w plecy niewielki sztylet.”

    Udanej imprezki.
  • 2010-07-13 22:51 | Alicja

    Re:Zakochani w korridzie

    Gdyby chodziło tylko o gonitwę, nie miałabym nic przeciw. Tylko że potem wszystkie te byki zabijają na arenie. Bynajmniej nie sportowo, bo byki tak naprawdę nie mają szans już od samego początku.
    "matador El Fandi, w sposób odważny i momentami błyskotliwy, jak ocenili później znawcy korridy, zabił byka-mordercę" - absurd. Byka nazywa się mordercą, a matador to co? chyba masowy morderca.
  • 2010-07-14 19:10 | Adam 2222

    Przepraszam ze nie dość jasno się wyraziłem. Chodzi o ludzi takich jak pan, a spotyka się ich często wśród

    'feministkach, politykach, ekologach, i kim tam jeszcze'.

    Jesteście podobni do księży i teściowych, coś sobie ubzduracie i inni maja być szczęśliwi robiąc tak jak wy tego chcecie. Jak się bliżej przyjrzeć wam to wasze pobudki nie maja w sobie nic szlachetnego. Chodzi wam o władze a za tym przywileje i kasa. Nic więcej

    "Aby byk wyszedł na arenę efektownie, z impetem, tuż przed wyjściem wbija mu się w plecy niewielki sztylet"
    Wy działacie tak samo. Ten "byk" to wasze zbyt często poroniona idea. Arena to media szczególnie lubicie TV. A ten "niewielki sztylet" to oszustwo, niedomówienie, zatajenie informacji.

    Corride obejrzałem raz i nie mam zamiaru oglądać je raz jeszcze. Co nie znaczy ze będę zabraniał innym. Tym się różnimy panie Michale.

    P.S.
    Pani Alicjo a jak nazwać hodowców kur, czy innego mięsa? Rzeźników? A tych co to jedzą to mięso?
    Oceniać innych jest łatwo szczególnie jak nam nic za to nie grozi.