Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

RAPORT: W czym przeszkadzają nam zwierzęta

(4)
Wraz z falą powodziową przypłynęła do nas ponownie dyskusja, na ile zwierzęta są wrogiem człowieka. I co z nimi robić, w zgodzie z ekosumieniem, gdy mnożą się, powodują szkody, objadają nas, blokują inwestycje – bo to są główne pola konfliktów.
  • 2010-07-27 13:22 | zaba z paryza

    ekologia w miescie

    brakuje w kraju kultury ekologicznej, uswiadomiania spoleczenstwa. Wiecej takich artykulow.
    Wlasnie "mam" dwie mlode mewy, ktore dokarmiam krewetkami, widok niesamowity, jak one daja sobie rade w srodowisku tak im obcecym jak wielkie miasto. Chodza po dachach i ucza sie latac, roznie to wychodzim im.. mam swietna widowisko, za darmo!
  • 2010-07-27 13:35 | joanna kopytowska

    w niczym nam nie przeszkadzają

    Mieszkałam długo w Warszawie i Paryżu i tam w ogóle nie zauważałam zwierząt oprócz bezdomnych psów i piwnicznych przerażonych ludzkim okrucieństwem kotów , tereaz od 6 lat mieszkam w Brwinowie na osiedlu ,które wychodzi na olbrzymie pole kukurydzy i mokradała , codzienny kontakt z przyrodą to po prostu bajka ,magia , magiczne są tu ogrody , szczególnie leśne w Podkowie Leśnej i w Milanówku , w Brwinowie też jest ich wiele często zadbane ,czasem dzikawe, wszystkie są po prostu cudowne , a oprócz tego móstwo jesszcze zupełnie dzikich miejsc gdzie żyja bażanty , kormorany , siedziałam sobie raz w okolicy porzuconego domostwa w Falęcinie i podszedł do mnie zając , on po prostu nigdy nie widział tam człowieka , była też saranka , dzikie zaniedbane miejsca teraz latem zarastają wspaniałą kwiecista łąką, niestety ludzie często porzucają tu zwierzaki domowe psy i koty i wiele ich dramatów przeżyłam próbując im pomóc , inną sprawą jest koszmar schronisk dla zwierząt , jest ich w Polsce 108 , żyje tam cierpiąc na 1000 możliwych sposobów 100 000 zwierzaków , prawdą jest jednak także to że powstał w Polsce silny ruch prozwierzęcy i wiele ludzi próbuje pomóc bezdomniakom w sposób niezwykle ofiarny , daleko nam jeszcze jednak do takiej symbiozy z przyrodą jakiej dopracowali się Brytyjczycy , którzy szczególnie wśród Europejczyków pokochali dzikie ogrody i wieś, Francuzi kokieteryjnie tworzą przycinane równo grządki nawet w ogrodach warzywnych ale bardzo kochają kwiaty , kontakt z przyrodą jest nie do przecenienia , jest dla mnie kwintesencją zdrowia i radości życia
  • 2010-07-27 22:14 | Alicja

    Re:RAPORT: W czym przeszkadzają nam zwierzęta

    Dziękuję za rzetelny i potrzebny artykuł :)
  • 2010-07-31 17:47 | Justyna Szambelan

    Re:RAPORT: W czym przeszkadzają nam zwierzęta

    Dziękuję za dobry i rzetelny artykuł!

    "We wspólnej Europie nie da się już uprawiać polityki, która traktuje przyrodę jak przeszkodę na drodze postępu. Trzeba nauczyć się z nią żyć w kohabitacji, szukać kompromisów. Podzielić się przestrzenią."

    Katastrofa ekologiczna zniweczy każdy postęp. Przyroda i cywilizacja ludzka nie są dwiema wartościami stojącymi obok siebie, ponieważ cywilizacja ludzka należy do przyrody i zależy od niej.

    Nie chciałabym zniechęcać do ochrony przyrody ludzi krytycznie nastawionych do Unii Europejskiej ;) chociaż faktycznie, to głównie kraje zachodnie nauczone błędami industrializacji i źle rozumianego postępu, teraz wysuwają się na prowadzenie w ochronie tego, co pozostało z naturalnych siedlisk. Mieszkając na zachodzie Niemiec miałam okazję zachwycać się wielką ilością zieleni i zwierząt w mieście - po raz pierwszy widziałam dzięcioła zielonego (w niedużym przyszpitalnym parku dla kuracjuszy!), wiele innych kolorowych ptaków, których nazw nawet nie znam. Na zawsze zapamiętam lśniące nocą oczy królików londyńskim Holland Park.

    Miasta przyszłości muszą być miastami pełnymi zieleni - czas nauczyć się wykorzystywać mechanizmy natury dla potrzeb człowieka, a nie budować "wbrew" niej, bo taka walka będzie dla nas wszystkich kosztowna, nie ma pewności czy człowiek ją wygra, a nawet jeśli wygra, to będzie potem żałował.

    Pozdrawiam Panią Joannę, mieszkamy niedaleko (mam dom w Komorowie k. Pruszkowa) i również lubię okoliczne ugory :) ostatnio jadąc w stronę Warszawy kolejką WKD patrzyłam na te nieużytki, na których nie raz można dostrzec bażanta, i było mi żal, że wszystkie pewnie wkrótce developerzy zabudują mieszkaniówką-masówką... wspaniale byłoby objąć część tych łąk ochroną, koszeniem, wytyczyć ścieżki dla pieszych i rowerzystów, postawić parę altan z tablicami edukacyjnymi i kultywować tę różnorodność biologiczną roślin (tzw. "chwastów"), owadów ("insektów"), ptaków i gryzoni. Tylko że z tego nie ma pieniędzy, a w dzisiejszych czasach wszystkie wartości przeliczane są na pieniądze, a pieniądze są wartością samą w sobie :(