Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Bronisław Komorowski obejmuje urząd

(59)
Miesiąc po wyborach, prawie cztery miesiące po katastrofie smoleńskiej, Bronisław Komorowski obejmuje urząd Prezydenta Rzeczpospolitej. Czas najwyższy.
  • 2010-08-06 10:07 | tkw

    Kłamstwo ?

    "To prawda, że prezydent ma w naszym ustroju silne uprawnienia negatywne, z których poprzednik Bronisława Komorowskiego intensywnie korzystał, ale to był Jego polityczny wybór, nie przymus."

    TKW: Lech Kaczyński zawetował 18 na 892 ustaw, czyli ok. 2% (liczyłem do kilka miesięcy temu). Pewnie niektórzy, szczególnie platformerzy, uznają, że jest kwestia oceny, czy było to korzystanie intensywne czy nie. Jak dla mnie jest to ordynarne kłamstwo. Do tego "Polityka" niejeden raz wychwalała za rozsądek Kwaśniewskiego, który użył veta w ok. 30% przypadków.
  • 2010-08-06 10:11 | Adam 2222

    Dziękuje, ze przyznał pan mi racje, ze ta zadyma z krzyżem jest na rękę Tuskowi. Podgrzewana przez media, cwanie odwracają uwagę od afer PO i wygłupów Sikorskiego czy Radziszewskiej.


    Urząd prezydent jest zbędny jak i Senat, duży Sejm, Samorządy, wszelkiego rodzaju rzecznicy, IPN, PIP, 10 tys etatowych pracowników tajnych służb.
    O rozbestwionym przez KOR i S księżach i zakonnicach Krk, należny tez wspomnieć.
    Przy rosnącym zadłużeniu (J. Kaczyński 80 mld, Tusk już 150 mld) nie ma pieniędzy na nic, wiec nie zrobi się tez tak jak należy "(reforma finansów, unijna prezydencja, EURO 2012, budowa infrastruktury, reforma służby zdrowia, nauki, systemu emerytalnego itd.)"

    http://kowalczyk.blog.polityka.pl/?p=74#comment-418
    Krzysztof Mazur pisze: 
2010-08-05 o godz. 10:11
    "Polska ma dług oficjalny 0,778 BLN zł plus dług ukryty względem przyszłych emerytur z ZUS 1,8 BLN zł plus koszty naprawy systemu energetycznego 0,5 BLN zł, co daje razem 3,1 BLN zł długu i przyszłych kosztów."
    100 mld potrzebne na kolej w ciągu następnych 10 lat to już pestka.
  • 2010-08-06 10:28 | alexa

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    XXI wiek-zabobon ma się dobrze... prezydent wzywa boga na pomoc....
  • 2010-08-06 11:28 | Bejotka

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    @ TKW. Argument ilościowy (2% liczby zawetowanych ustaw), nieustannie podnoszony przez zwolenników Lecha Kaczyńskiego, jest równie nośny, co bezsensowny. Decyduje nie ilość, a funkcjonalność. Żeby maszyna do szycia nie mogła szyć, wystarczy usunąć (= zawetować) igłę, stanowiącą 0,01% masy maszyny.
  • 2010-08-06 13:05 | barabarasz

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    A pamiętasz które ustawy zawetował? Pewnie nie. Przypomnę Ci niektóre.
    Ustawa o emeryturach pomostowych, która miała ograniczyć liczbę beneficjentów bodaj 5-krotnie.
    Ustawy reformujące służbę zdrowia, na której opozycja do dzisiaj się wyżywa, tak jakby jej nie zrozumiała. To był cały pakiet, jednym pociągnięciem pióra prezydent obalił kilka ustaw.
    Ustawa o rentach z FUS. Weto sprawiło, że lepiej przechodzić na rentę niż pracować. Ciekawe kto za to płaci.

    Niektóre z ustaw, których nie zawetował przesłał do Trybunału Konstytucyjnego. O tym też należy pamiętać.

    Kwaśniewski z kolei w ciągu dwóch kadencji zawetował 35 ustaw. Podpisał ich kilka tysięcy. Nie wiem skąd wziąłeś 30% kłamczuszku?


  • 2010-08-06 13:22 | przypadkowy

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Jeśli prezydentowi uda się chociaż w niewielkim stopniu wyhamować tę religijno-nienawistną kampanię przeciw wszystkiemu co jest zgodne ze zdrowym rozsądkiem i poczuciem odpowiedzialności za kraj to będzie sukces na skalę światową
  • 2010-08-06 13:23 | ivo

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Albo zawetować czarną nitkę do szycia ciemnego garnituru i spowodować, by w dalszym ciągu używana była tylko biała... (bo przecież, nic nas nie przekona, że czarne jest czarne) Można takie porównania ciągnąć w nieskończoność. Zgadzam się z Bejotką. Ilość wetowanych ustaw nie ma żadnego znaczenia. Liczy się "celność" wetowania. Wystarczy naprawdę niewiele, by sparaliżować legislację. Ja bym zwrócił uwagę, szanowny TKW, na bardzo celne, wręcz błyskotliwe (ale nie w sensie jałowego blichtru) określenie pana Baczyńskiego na stan w jakim znalazł się PiS i jego wyborcy po elekcji Prezydenta Komorowskiego, na "umysłową nieobecność opozycji". To jest to! W dużym państwie europejskim, przed którym stoją wielkie i niecierpiące zwłoki wyzwania rozwojowe, opozycja traktuje mównice sejmową i zainteresowanie mediów, na zasadzie niezrównoważonego psychicznie pijaczka w który stanął na odwróconym wiadrze w londyńskim Hyde parku i mówi co mu slina na język przyniesie, bo przecie wolno! A co, nie ?! Oczywiście, wolno, tylko czy warto i czy wyniknie z tego jakieś dobro? Tu mam wątpliwości. Czy naprawdę nie mamy nic ciekawszego do roboty niż "wyjaśnianie" jak to w ogóle było możliwe, że spadł samolot, próbujący lądować w warunkach, w których lądować się nie powinno i co zrobić z krzyżem bronionym, przez garstkę ludzi z widocznym obłędem w oczach? Nie mamy?
  • 2010-08-06 13:27 | otu

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    ...Tak mi dopomoz Bog...
    pozniejze reklamacje do Pana Komorowskiego, czy do Pana Boga?
    Tak gigantyczna impreza po...w Kosciele to chyba po to aby uzmyslowic Polakom kto rzeczywiscie rzadzi w Polsce.
  • 2010-08-06 13:48 | otu

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    nie da sie, "wynaleziono" nowa metode utrudniania wszystkiego. W Sosnowcu przy pomocy krzyza i mocherow usiluje sie zatrzymac budowe hipermakietu.
  • 2010-08-06 14:06 | Sławomir Osiński

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Jedną ustawę zawetował podczas rządów PiSu,a 17 za rządów PO.Wśród tych 17tu było kilka kluczowych,o charakterze strategicznym.Piszesz,892 ustawy.Nie chodzi o ilość,ale o ich wymiar.Do czego miały doprowadzić,jakie dziedziny życia zreformować? Ludzie wiedzą,że chodziło o to,aby dać argument bratu-"patrzcie,przecież ten rząd nic nie robi",czy też przylepić Tuskowi łatkę lenia.Liczy się jakość zawetowanych ustaw,a nie ich ilość(2procent).
  • 2010-08-06 14:39 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    1. Pakiet zdrowotny - w kampanii wyborczej Komorowski stwierdził, że trzeba w nim zmienić dwa elementy:
    a) zamiast obowiązku komercjalizacji wprowadzić możliwość
    b) zrezygnować z zapisu, że skarb państwa zachowuje 51% jako sprzecznego z normami unijnymi.

    Mówiąc wprost - Komorowski przyznał, że Lech Kaczyński miał rację.

    To były dwa główne powody, dla których Lech zawetował. Można zadać pytanie, czy ci co przygotowali tamte ustawy byli aż takimi niekompetentnymi idiotami, ze nie wiedzieli o nielegalności tych 51% ? Moim zdaniem nie byli, zrobili to z rozmysłem. Moim zdaniem był to sprytny plan prywatyzacji, której się PO wypiera - przymusowa zamiana w spółki, potem czekamy, aż UE nakaże zlikwidować barierę 51% i sprzedajemy rozdzierając oczywiście szaty, że "robimy to bo musimy, bo UE nam każe".

    2. Jeśli odjąć pakiet zdrowotny to okaże się że Lech zawetował zaledwie kilka ustaw. Skoro Waszym zdaniem zablokowało to szczytne zamiary PO, to ja się pytam - czym było pozostałych ponad 800 ustaw ? Wychodzi na to, że to była sieczka bez znaczenia, skoro niewiele one poprawiły. Jeśli wystarczy zablokować kilkanaście ustaw w ciągu 3 lat by sparaliżować rząd, to co przez ten czas rząd robił (i sejm) ? Produkował mało ważną sieczkę. I nawet na tym platformerskim forum coraz więcej osób to przyznaje wołając o reformy zamiast podnoszenia podatków.

    2. Odesłanie ustawy do trybunału Konstytucyjnego nie jest jej zablokowaniem. Zwracam uwagę, że po wyroku "jest zgodne z konstytucją" vetować już nie można. Tak więc odesłanie do TK jest co najwyżej odsunięciem w czasie momentu obowiązywania. Chyba że TK orzeknie "śmieć niezgodny z konstytucją", ale wtedy należy uznać, że prezydent dobrze zrobił blokując wprowadzenie kolejnego bubla prawnego (moim zdaniem KAŻDA ustawa powinna być przez TK sprawdzana na zgodność z konstytucją)

    3. Lech Kaczyński zgłosił ponad 40 projektów ustaw - co się z nimi stało ? Jakoś wszyscy o tym milczą a to jest argument za tym, że nawet mając przeciw sobie sejm i rząd Lech Kaczyński próbował coś robić, nie był leniem. Tym bardziej, że Lech dysponował tylko swoją kancelarią (pewnie 200-300 osób), zaś rząd dysponuje prawie półmilionową armią urzędników, ministerstwa, kancelaria premiera i większość sejmowa. W tym porównaniu Lech Kaczyński - wg mnie - wypada lepiej niż Tusk. Próbował coś zdziałać mając ograniczone możliwości i wrogi sobie obóz rządowy, zaś druga strona mając potężny aparat do dyspozycji stwierdziła "nic nie jesteśmy w stanie zrobić" i nic nie zrobili. No to teraz zrobią - podniosą podatki.

    pozdrawiam
  • 2010-08-06 16:54 | Joanna Kopytowska

    gdzie teraz bije serce Polski

    Wydaje mi się że Bronisław Komorowski nie raz zaskoczy nas energią swoich zupełnie spontanicznych działań , które pewnie będą wprawiały nas czasem w zakłopotanie albo wpędzą Jego i nas w kłopoty tak jak w przypadku nieszczęsnego krzyża, mam wrażenie że przy wielkim uroku i całej masie dobrych chęci nie rozumie on już polskiej ulicy bo 20 lat spędził w parlamencie, oby moje obawy były płonne i całkowicie bezzasadne, sto lat Panie Prezydencie
  • 2010-08-06 16:54 | Bejotka

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    @ TKW 14:39. Różne można mieć oceny i opinie w kwestii celowości określonych rozwiązań ustawowych, w jednym chyba jesteśmy zgodni. W tym, mianowicie, że nasz parlament produkuje ustawodawczą sieczkę i na dobitkę tym się szczyci - vide przechwałki różnych działaczy (głównie PiS'u, ale nie tylko), ile to projektów ustaw wnieśli do laski marszałkowskiej. I co? I jak w piosence Młynarskiego: "Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie, co by tu jeszcze?.." Z tym wszelako zastrzeżeniem, że nie wydaje mi się, aby Prezydentowi Kaczyńskiemu o to właśnie chodziło... Pozdrowienia w upalne popołudnie.
  • 2010-08-06 17:57 | andy

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Najgorsze jest to że Ty to wiesz, ja to wiem, niektórzy inni też to wiedzą - ale w mediach rozmaici "dziennikarze" i "politycy" dalej robią ludziom wodę z mózgu. I zdecydowana większość zobaczy tylko te 2 % i orzeknie za "fachowcami" że to niewiele, prawie nic.
  • 2010-08-06 19:03 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    1. Naczelny „Polityki” Jerzy Baczyński napisał, że 36% głosujących na Komorowskiego nie głosowało w istocie „za nim” tylko „przeciw Kaczyńskiemu”. Jaki z tego wniosek, przyjmując że pan Baczyński ma rację (a ma, potwierdza to wiele osób, kwestia tylko czy 36 czy 30 czy 40%) ? Ano taki, że jednak większość Polaków zaczyna rozumieć, że bycie milusim to za mało do rządzenia Polską. Od przywódcy należy oczekiwać czegoś znacznie więcej, niż miłych słówek. Przywódca nie jest do tego, by go lubić, przywódca ma być szanowany. W USA Lincolna nie lubili, ale Go szanują do dziś. Podobnie Reagana. Lubić albo nie to można Dodę.
    2. To kompletna bzdura, że Kaczyński podzielił Polaków. Wśród Polaków istnieją podziały na miliony różnych sposobów. Dzielimy się na mężczyzn i kobiety. Na pracujących i bezrobotnych. Na miejskich i wiejskich. Na wykształconych i nie. Na rodziców i dzieci. Na wysokich i niskich. Na biednych i bogatych. Nawet na piszących na forum „Polityki” i nie piszących. itd. itp. I bardzo dobrze, że się różnimy, różniliśmy się i różnić będziemy. Dzięki temu jedni są prawnikami, inni lekarzami. Jedni piszą wiersze, inni piszą programy komputerowe. Nie trzeba różnic wprowadzać, one są, były i będą. I nie tylko w Polsce, w 1860 roku różnice w USA doprowadziły do wojny domowej. A różnice w Hiszpanii ? A w Jugosławii ? A w Czechosłowacji ? Ludzie są w naturalny sposób różni i każdy na swój sposób jest Krajowi potrzebny. Istota różnicy pomiędzy Kaczyńskim wraz z PIS oraz Tuskiem z PO polega na tym, że ci pierwsi nazywają te podziały po imieniu, przyjmują ich istnienie za coś naturalnego i wyciągają z nich wnioski – że trzeba różnie traktować różne grupy, bo mają różne interesy. No bo jakie mają wspólne interesy rolnik na 5ha spod Suwałk i prezes banku w Warszawie ? Podejście PO i Tuska jest przeciwne – ponieważ panuje moda na „kochajmy się”, ponieważ jest to medialnie nośne, to przekonują nas, że podział to coś złego. Że podziałów być nie powinno. Że jak podziały znikną to będziemy żyli w krainie szczęśliwości. Że ci, co do podziałów się odwołują to źli ludzie. itd. A ja uważam podejście Kaczyńskiego za uczciwe – on nie zaprzecza rzeczywistości, on ją rozumie i przyjmuje do wiadomości, choćby na pierwszy rzut oka była to rzeczywistość „mało modna”. I do tego on ma jakieś propozycje dla każdej z grup, ma jakąś wizję, jak to powinno wyglądać w Polsce. Ta wizja nie jest super, pewnie można znaleźć lepszą, ale na razie tylko on ją ma (no może jeszcze Korwin - Mikke), Tusk jej na pewno nie ma, w każdym razie nie pokazał jej przez 3 lata, zresztą w wywiadzie z panią Paradowską stwierdza, że żadnej wizji nie ma i mieć nie chce. Więc za dużego wyboru nie ma – albo gnijemy dalej pod wodzą Tuska z uśmiechem na twarzy i zieloną mapką w tle, albo bierzemy się do roboty, bo katastrofa zbliża się wielkimi krokami, szczególnie zapaść finansowa. A co nam proponuje Tusk na tę zapaść ? Dawać więcej kasy. I to mają dać ci najbiedniejsi, bo wzrost stawki VAT uderzy głównie w nich. Tym co uważają, że „jest miodzio a będzie jeszcze lepiej” gratuluję optymizmu, ale ja się poważnie zastanawiam nad sprzedażą moich wszystkich aktywów i ucieczce w coś, co się da zakopać w ziemi na lata. Po wojnie niech moja Córka to wykopie, będzie miała na start w nowej rzeczywistości.
    3. Kaczyński rozumie, że polityk-przywódca nie może ograniczać się tylko do podtrzymywania tego co jest, on musi proponować poważne zmiany, choćby to miało boleć. Kto stoi z miejscu, ten się cofa. I na szczęście coraz więcej Polaków to rozumie – PIS się nie rozpada mimo kolejnych porażek wyborczych. Na PIS głosuje zadziwiająco dużo ludzi. Z wypowiedzi pana Baczyńskiego wynika, że gdyby Jarosław był nieco sympatyczniejszy, to by wygrał prezydenturę. Z PIS nie uciekają politycy, choć znamy masowe przejścia do obozu zwycięzców jeszcze sprzed kilku lat i to w sytuacji nie tak ciężkiej, w jakiej jest PIS obecnie. No to może warto sobie zadać pytanie, czemu tak się dzieje ? A może odpowiedź jest taka, że spaja ich jakaś idea, jakaś wizja ? I dobrze, że chociaż ta jedna z dużych partii ma jakąś wizję, no bo nie mają jej ani PO ani SLD. Może nie jest to wizja doskonała, ale „lepszy rydz niż nic”. W każdym razie ja oceniając polityków staram się abstrahować od wizerunku i formy a skupiać się na treści. Podobnie jak w czasach, gdy miałem w domu telewizor – komentatorów i polityków słuchałem z drugiego pokoju, by wizja mnie nie rozpraszała. Polecam taki eksperyment, dopiero po kilku dniach zaczniecie słyszeć te bzdety, jakie do widzów wygadują.
    4. Zmiany wielu ludziom wydają się groźne i ich nie chcą. Polska w ostatnich 20 latach dokonała sporego skoku – z kraju obozu socjalistycznego staliśmy się członkiem NATO, UE, mamy gospodarkę rynkową, prywatną własność, brak cenzury, paszporty w domach. Mamy pełne sklepy, nikogo nie sadza się za przekonania. Wielu ludziom, głównie zwolennikom PO, wydaje się, że osiągnęliśmy stan doskonały lub prawie doskonały i „chwilo trwaj”. Ci ludzie reagują więc agresywnie na takiego, co mówi „to złudny spokój. Przed nami wiele zagrożeń, niekoniecznie związanych z czołgami ale nawet i tego wykluczyć nie można”. A ten co tak mówi, Kaczyński, ma rację. I ma rację nie tylko dlatego, że ja tak twierdzę, tylko że tego nas uczy historia. Wielokrotnie ludziom wydawało się, że „teraz to już tylko rozwój, bogacenie się, dolce vita itd., ewolucja a nie rewolucja”. I zawsze, ale to zawsze, następował krach, jeśli nie wojna. To tylko kwestia czasu i wtedy okazywało się, kto jest do krachu jakoś przygotowany a kto nie. To złudne poczucie bezpieczeństwa, że ze strony Rosji nie grozi nam agresja, Rosja nie pogodziła się z utratą imperium i jeszcze długo się z tym nie pogodzi. Skoro w ostatnich latach w samej Europie powstały nowe państwa, to czemu nie mają państwa w Europie znikać ? W razie kłopotów Ameryka będzie się za nas bić ? A może Niemcy ? Wyprzedaliśmy głupio nasz majątek narodowy, teraz naszymi bankami nie zarządzamy sami, tylko obcy. Nawet w platformerskiej tubie, „Polityce”, były teksty wyrażające obawę, czy zagraniczne centrale „niby naszych” banków nas nie wydrenują. Za niedługo minie okres ochronny przed wykupywaniem ziemi przez cudzoziemców – a jaka jest sytuacja ? Kto wygra licytację o kawałek ziemi – biedny Polak czy bogaty Niemiec ? Niemcy nie muszą siłą odzyskiwać Gdańska czy Ziem Odzyskanych – kupią je. A potem wykorzystają mechanizmy demokracji i zrobią referendum mieszkańców „czy chcesz przyłączenia do Niemiec”. Co nasze rządy zrobiły, by zrównać szanse w tym nadchodzącym starciu ? Kilka lat temu byłem w Pradze, rozmawiałem z Czechem – powiedział, że praska starówka jest wykupiona przez Rosjan – nie chcę tego usłyszeć o Krakowie. Czeka nas atak ze strony Azji – raz że przeludnienie dwa że mają ogromne kapitały i nie mają co z nimi zrobić u siebie – jesteśmy na to przygotowani ? Niemcy coraz śmielej żądają zwrotu majątków sprzed 1939 r., Żydzi też – jesteśmy na to przygotowani ? Tylko Lech Kaczyński zareagował na Powiernictwo Pruskie i jako prezydent Warszawy kazał policzyć nasze straty z II wojny – a co zrobił Tusk ? Stwierdził „nie przejmujcie się ludziska, będzie miodzio”.
    5. Pamiętam expose Tuska – odmieniał słowo „zaufanie” przez wszystkie możliwe przypadki. Że niby PIS nie ma zaufania do obywateli i to trzeba zmienić. A ja nie pamiętam ani jednego zdania Kaczyńskiego z którego by wynikał brak zaufania do zwykłych obywateli, z którego by wynikały jakieś perfidne zamiary wobec Kowalskiego. Za to pamiętam wypowiedzi, że tym, którzy mają władzę ufać nie można. I tu się z nim całkowicie zgadzam, każda władza deprawuje. Żyję już parę lat na tym świecie i się na ten mechanizm napatrzyłem. I żeby była jasność – władza PO deprawuje PO, władza PIS deprawuje PIS, władza SLD deprawuje SLD. Ale Kaczyński wyciągnął z tego mądry wniosek – władza deprawuje ale władza jest potrzebna. Trzeba więc władzę nieustannie kontrolować – powołał więc CBA. I bardzo dobrze zrobił. I dobrze, że CBA posługiwała się prowokacją, kto ma zdrowy kręgosłup moralny, korupcji nie ulegnie a lepiej wyeliminować nieuczciwego zanim coś poważnie narozrabia. Lepiej wyeliminować polityka który wziął lipną łapówkę zanim weźmie prawdziwą. Tłumaczenie np. Sawickiej „wzięłam łapówkę bo mnie sprowokowali” to jedno z największych curiosów, jakie ostatnio słyszałem. Tyle, że CBA nie zajmuje się Kowalskim, CBA zajmuje się politykami. A chyba zgodzimy się, że trudno o gorszą bandę niż politycy. CBA ma nieustannie sprawdzać i prowokować, czy ten co ma władzę jest uczciwy. I myślę, że Kaczyński ma podobne myślenie – masz władzę, to będziesz sprawdzany, ale jak masz zdrowy kręgosłup, to nic złego ci się nie stanie. Ale jak ulegniesz, to nie ma przebacz. I tak być powinno.

    I tak się rozpisałem, nikomu się nie chce czytać takich elaboratów ... styknie.
  • 2010-08-06 19:13 | barabarasz

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    1. Według mojej wiedzy to samorządy miały otrzymać całość kapitału zakładowego szpitali. Nie rozumiem więc zupełnie o czym piszesz. Nie pierwszy zresztą raz.

    A powody zawetowania były zupełnie inne, przynajmniej wg słów ś.p. Prezydenta:

    "Nie podpisując trzech z sześciu ustaw zdrowotnych, spełniam swoje obietnice wyborcze"
    "Zapowiadałem, że nie dopuszczę do prywatyzacji szpitali"
    "Zdrowie i życie ludzkie to nie towar. Jestem gotów do rzeczowej dyskusji na temat zmian zarówno z rządem, jak i z opozycją oraz ze środowiskami lekarzy, pielęgniarek, związkami zawodowymi i z każdym, kto może przedstawić rzeczowe, zgodne z konstytucją plany"

    2. Ta "mało ważna sieczka" o której piszesz reguluje niemal każdy aspekt twojego życia, od tego jaką żywność kupujesz w hipermarkecie po Twoje prawo do zawierania związków matrymonialnych lub jego brak.

    Odsyłanie projektów ustaw do TK zamraża je zazwyczaj na dwa lata. Trudno reformować cokolwiek jeśli ma się świadomość weta lub odesłania ustawy do TK na dwa lata.
    Inna sprawa czy obecny Rząd jest faktycznie zdeterminowany, żeby cokolwiek reformować.

    3. Lech pisał ustawy? Półmilionowa armia urzędników pisze ustawy? Prezydent miał przeciw sobie wrogi obóz rządowy? To prezydent nie jest apolityczny? To może jednak Rząd miał przeciw sobie wrogiego prezydenta?
  • 2010-08-06 20:11 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    1. A czy ja coś pisałem, kto otrzyma własność placówek służby zdrowia ? Jakie ma znaczenie, kto je sprzeda ? Ważne, czy efektem będzie prywatyzacja czy nie. A w wersji rządowej byłaby "jak amen w pacierzu", co pisałem.

    2. No właśnie, Lech Kaczyński słusznie doszedł do oceny, że ustawy rządu prostą droga zmierzają do prywatyzacji a nie do komunalizacji, mechanizm opisałem. A że prywatyzacji był przeciw (jak i zdecydowana większość Polaków, gdyby nie była, to PO tak żarliwie by się prywatyzacji nie wypierała), to zawetował.

    3. Sieczka. Albo ja czegoś nie rozumiem, albo uczyliśmy się różnej logiki. Raz piszesz, że "wystarczy zawetować 2% by zablokować" a raz że "każda z tych pozostałych 98% ustaw reguluje coś istotnego". Z logiki jakiej mnie uczyli wynika:
    jeśli zawetowanie 2% wystarczy do zablokowania, to reszta, 98% musi mieć o wiele niższy "ciężar gatunkowy", krótko mówiąc sieczka. Ale jeśli pozostałe 98% jest też ważne, to znaczy że można zrobić ważne rzeczy w 98% - czegóż chcieć więcej, na Boga ? 120 % ? W logice jest tzw. "alternatywa albo-albo, zwana też różnica symetryczną".

    4. Obwinianie Lecha Kaczyńskiego o powolność pracy TK, to chyba "lekka przesada". Tym bardziej, że polskie sądy potrafią rozpatrywać sprawy w 24 godziny, np. tzw. "tryb wyborczy". O możliwościach TK decyduje głównie rząd poprzez budżet TK a tu prezydent nie ma nic do gadania - budżetu nie można wetować.

    5. czy "obecny rząd jest faktycznie zdeterminowany" ? Ty tak pytasz na poważnie czy na jaja ?

    6.Prezydent ma inicjatywę ustawodawczą, skorzystał z tego prawa prawie trzy razy częściej, niż z prawa veta. To trzeba docenić i trzeba też zapytać, co się z tymi projektami stało (wpłynęły do Komorowskiego i co dalej ?). Każdy ma prawo protestować przeciwko vetowaniu, to wolny kraj (ponoć), ale uczciwość nakazuje zapytać o drugą stronę medalu, przecież utknięcie w szufladzie Komorowskiego to jak veto, tyle że w drugą stronę. Wychodzi więc na to, że Kaczyński zawetował 2% ustaw rządowych a rząd zawetował 100% ustaw prezydenckich. I kto tu jest hamulcowym ?

    7. Oczywiście, że prezydent nie jest apolityczny. Różnica pomiędzy Lechem a Bronisławem polega m. in. na tym, że pierwszy tego nie ukrywał a drugi się tego wypiera. I od razu dodam, że w tej "polityczności" nie ma nic złego, zresztą nie da się jej uniknąć. W danym roku to może boleć, jak prezydent jest z opcji Tobie obcej, ale patrząc z perspektywy 20-30 lat widać, że każda opcja ma swojego prezydenta i ma szansę zrealizować swój kawałek wizji kraju. A taka zmiana co jakiś czas to nawet dobra jest - każdy dostaje swoją szansę a nikt nie ma władzy na tyle długo, by zdążyć zostawić pustynię po sobie. Choć z tym ostatnim taki pewien już nie jestem, patrząc na zapędy Donalda.
  • 2010-08-06 20:40 | gosc

    Jestem załamany brakiem obiektywizmu Polityki....

    zaczynam mieć bardziej cenić 'Fakt' niż Politykę...
  • 2010-08-06 21:04 | ivo

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    "Przywódca nie jest do tego, by go lubić, przywódca ma być szanowany"
    Tylko, że ŚP Lecha Kaczyńskiego specjalnie nie szanowano, ani nie lubiono, sentymentalny pseudoszacunek zrodził się w momencie kiedy tragicznie zginął, wcześniej był pośmiewiskiem, bez szans na reelekcję. Z Jarosławem, rzecz ma się nieco inaczej. On budzi strach i respekt (ale nie szacunek). Psychopatyczny rys jego osobowości sprawia że jest to osobnik wysoce niebezpieczny, więc duża część wyborców się go boi, stąd tak duży elektorat negatywny. Jeśli to jest według ciebie szacunek, to obawiam się, że masz skłonności do posiadania tzw. "osobowości autorytarnej" (daruję sobie pisanie co to takiego, jeśli nie książki to internet pomoże znaleźć informacje na ten temat). Ja nie szanuję gangstera który grasuje po mojej dzielnicy mimo, że się go boję. przeciwnie jest on godzien mojej najwyższej pogardy, co nie znaczy, że nie muszę się przed nim chronić. Trzeba mieć naprawdę sporo tupetu (bo o głupotę Pana nie posądzam), żeby porównywać (choć nie wprost) Kaczyńskiego et consortes, do takich mężów stanu jak Lincoln, czy Reagan. To byli ludzie mający jakąś wizję państwa, i to taką na miarę swoich czasów, a nawet te czasy wyprzedzającą. A nie taką, która była usmażona z jakichś skrawków (ochłapów?) dawno nieświerzych mięs, zlepków resentymentów i lęków, nastawioną na dowartościowanie niedowartościowanych. Na tym nie buduje się potęgi Państwa, można co najwyżej zbudować swoją własną. Poza tym bez przesady z tym nielubieniem, Reagan i Lincoln byli wybierani i to dwukrotnie. J.Kaczyński nie został wybrany, jego ŚP brat Lech został wybrany raz, naród dość szybko zauważył koszmarną pomyłkę, gdyby nie katastrofa i wszystko potoczyłoby się normalnym trybem, dostałby gdzieś ok. 20% głosów... Zachowajmy proporcje
  • 2010-08-06 21:09 | ivo

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Wyszło trochę zamieszania w zwracaniu się do Pana, czasami wychodzi mi mniej formalna druga osoba liczby pojedyńczej w dodatku z małej litery. Z szacunkiem, przepraszam.
  • 2010-08-06 21:13 | kubek_z_uszkiem

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Śp. panPrezydent był kiepskim przywódcą . Po prostu nie nadawał się na ten urząd . I forsując jego kandydaturę zrobiono mu krzywdę . I na koniec głupio stracił życie ..........

    jestem przekonany że mamy szansę na w miarę szybki rozwój w najbliższych latach

    Bronek z pewnością będzie dużo lepszy niż Lechu ..........

    I to by było na tyle.
  • 2010-08-06 22:23 | ivo

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Rozwiązanie jest bardzo proste. Polecam stronę www.fakt.pl. Tam sobie można poczytać rzetelne i obiektywne artykuły i podyskutować w dobrym gronie. Naprawdę warto: są też plotki, nagie zdjęcia, gwiazdy mikrofonu i ekranu, wszystko dużą czcionką, czarną na żółtym tle, więc można okulary odłożyć na chwilę, jeśli się ma. Nie ma co czekać!
  • 2010-08-07 02:08 | Czaro

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Oj rozpisales sie, najciekawsze jest to,( najsmiesniejsze), ze tylko Kaczynski moze nas obronic przed zalewem ludow Azii, zalewem kapitalu niemieckiego i ect.
    Kaczynski byl i jest " obronca" demokracji i polskosci, no coz na szczescie moglismy sie naocznie przekonac o tych zapedach demokracji w wykonaniu Ziobry, sluzb CBS i IPN.
    Gdybysmy nie widzieli, moglibysmy nie uwierzyc .
    Jak widze lubisz liczyc a wiec policzmy tych uswiadomionych zwolennikow PIS. Z liczenia wychodzi ok 4-5 milionow, a wiec stanowi to o 16 % populacji Polski. Najciekawsze, ze biorac pod uwage wyksztalcenie, zamieszkanie, czy pozycje zawodowa, zwolennikami jest wies, osoby o niskim poziomie wyksztalcenia i niskiej pozycji zawodowej. Hmm, moze wiedza cos wiecej niz ludzie o wyzszym statusie spolecznym. Mozemy swobodnie dyskutowac o statucie spolecznym, wszak prawica zaklada , ze rownosci pomiedzy ludzmi nie ma, mozna nawet kogos nazwac " dziadem".
    Odnoszac sie do tej " sily" sprawczej , ktora trzyma niektorych przy PIS,czy ta sila moze byc np, utrzymanie sie na pewnych dobrze platnych stolkach. Wezmy pierwszy przyklad z ostatnich dni i informacja o pewnym sms do watpliwej aktorki pewnego polityka PIS.
    Ot co trzyma tych ludzi przy PIS, ponadto zadna zdrowa partia nie lubi oszolomow, nigdzie taki nie znajdzie miejsca.
    A wiec w normalnym spoleczenstwie ok 10-20 % stanowia ludzie wyobcowani, czujacy sie zle, rozgoryczeni, sa wsrod nich roznej masci " nawiedzeni" itd.
    Co do przyszlej wojny, to czy proba wciagniecia Polski w konflikt z Rosja przez Kaczynskiego, byla moralnie zdrowa?
    Ciekawy jestem gdyby doszlo do konfliktu z powofdu jego amatorszczyzny, tak chetnie nastawil bys swoja piers, lub piers swojego dziecka aby obronic tego prezydenta .
    Bo ja nie, ja dal bym mu kopa w dupe, co dalem jego bratu glosujac w ostatnich wyborach.
  • 2010-08-07 10:32 | SWIEKRA

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Argument przedstawiany przez autora, że 35% glosowalo na Komorowskiego by nie wygral Kaczyński jest bez sensu. Wyborcy mieli do dyspozycji ofertę wyborczą w postaci 10-ciu kandydatów. Widocznie oferta ta przedstawiala marnych kandydatów z których najlepszym byl Komorowski (wygral 1-szą turę wyborów) wlaśnie Komorowski a nie Kaczyński byl najlepszym z 10-tki. Statystyki sondażowe mówią: Wlasciciel i pies mają razem 6 nóg. Czy prawdą jest, że oboje mają po 3 nogi?
  • 2010-08-07 11:57 | Zibi

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    POLACY Nie wracajcie do kraju , nie ma po co . Co ta złodziejska graja wyrabia- kupilismy z zona mieszkanie u developera w kwietniu tego roku w Warszawie z terminem koniec odbioru 2011. tuż po wyborach Tusk ogłosił podwyżkę VAT - jestesmy w plecy kilkanascie tysiecy zł a wszedzie w tv przedstawiciele władz twierdza ze żyje sie lepiej. Brak już sił na te klamstwa
  • 2010-08-07 12:46 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Akurat z tezą, że Komorowski po 20 latach bycia w parlamencie nie rozumie już ulicy to się zgadzam.

    Wytworzyła nam się kasta zawodowych polityków, którzy z jednej strony zazdrośnie bronią dostępu nowym (patrz dotacje z budżetu - jaka nowa partia może wygrać np. z PO, która dostaje z budżetu kilkadziesiąt milionów zł ?) a z drugiej strony zaczyna się proces przekazywania tego zawodu swojemu potomstwu, jak to już jest np. u prawników.

    To wszystko powoduje, że nie ma już demokracji, bo demokracja to rządy ludu. A w Polsce (i nie tylko) lud nie rządzi, rządzi ta kasta zawodowców przy pomocy mediów (od dawna media weszły w struktury władzy). W dawnych czasach wytwarzała się arystokracja, pojawiały się tytuły baronów, hrabiów, książąt. Teraz jest podobnie tylko tytuły inne, czy ktoś zwrócił uwagę, że dziennikarze do BYŁYCH ministrów mówią ciągle "panie ministrze" ? Czy "panie przewodniczący", choć delikwent dawno przestał nim być ? To są nowe tytuły arystokratyczne. Jak ktoś już do tej kasty nowych arystokratów wszedł, to ma już gwarancje zajmowania tylko tych najlepszych stanowisk - były minister zostaje prezesem spółki państwowej przykładowo.

    To skostnienie społeczeństwa postępuje, ale nie może trwać wiecznie. A ponieważ oczywistym jest, że ta zawodowa kasta sama niczego nie zmieni (bo zmiana musiałaby oznaczać dobrowolne wyjście z kręgu władzy a na to chyba nikt przy zdrowych myślach nie liczy ?), więc pozostaje rewolucja. I czekam na nią, czekam na upadek tej tzw. "demokracji" i ciekaw jestem, co będzie potem. Tylko żeby moja Córka przy okazji wyszła z tej zawieruchy cało ... Tak Jej dopomóż Bóg, że sparafrazuje Komorowskiego.

    pozdrawiam
  • 2010-08-07 12:59 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    "Intensywnie" jest w tym przypadku synonimem "często", dlatego stwierdzenia pana Baczyńskiego uważam za kłamstwo, bo 2% to właściwie w żadnej materii nie da się uzasadnić jako "często". Ale "Polityka" konsekwentnie wbija to do głów swoim czytelnikom. Dochodzi do takich curiosów, jak zdanie pani Paradowskiej:
    "Bardzo dobry i rozsądny prezydent Kwaśniewski zablokował reformę podatkową rządu Jerzego Buzka z czysto partyjnych kalkulacji, samorządową też mocno zepsuł"
    Ale Kwaśniewski ani hamulcowym nie był ani prezydentem jednej partii nie był, był "bardzo dobry i rozsądny".

    Warto mieć świadomość, czym jest "Polityka".
  • 2010-08-07 15:32 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Bardzo jesteś zaskoczony ?

    Powiem więcej - módl się, byś zdążył podpisać akt notarialny zanim Tusk jeszcze podatki podniesie. Właściwie wszystkie komentarze ekonomistów są zgodne - ta podwyżka przyniesie ok. 5 mld. zł a to kropla w morzu potrzeb. Więc będą kolejne podwyżki.

    Za chwilę zdrożeje paliwo (wzrost opłat zawartych w paliwie), żywność drożeje błyskawicznie (kalafior czy kapusta po 5 zł, owoce - wiśnie w skupie po 3-4 zł za kilogram, w zeszłym roku było po 60-80 gr.). W miastach takich jak Warszawa czy Wrocław stawki czynszu za grunt wzrosły 20 - 30 razy - to nie pomyłka, tak wzrosły.

    Będzie wesoło.

    Powodzenia.
  • 2010-08-07 19:23 | ivo

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Zawsze można wypróbować wariant grecki...
    Po prostu olać ten cały dług, a co to? Widział go kto na oczy? Ja bym radził jeszcze podnieść płace minimalne i obniżyć wiek emerytalny, najwyżej wszystko rypnie, ale co tam, my Polacy już nie takie katastrofy przeżylim...
  • 2010-08-07 20:12 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    No niestety, sejm "w swojej niezmierzonej mądrości" jest poza jakąkolwiek kontrolą, więc tworzą co chcą. Prawo to nie jest może dziedzina nauk ścisłych, ale musi tam panować porządek a to oznacza konieczność posiadania stosownej wiedzy - np. Lepper ją miał ? Kiedyś był taki pomysł, by sejm zamiast pisać ustawę określał "ludzkim językiem" swoje wymagania, zaś zawodowi prawnicy ubieraliby to w formę artykułów i paragrafów. Oczywiście nic z tego nie wyszło, bo posłowie wypuściliby w ten sposób z ręki decydowanie o ostatecznym kształcie prawa, a jak nas uczą słynne dwa małe słówka "lub czasopisma", może to być groźne. Nawet przecinek może całkowicie zmienić sens wypowiedzi, wystarczy uważnie porównać 2 decyzje cara Rosji:
    1. "Ułaskawić nie należy, rozstrzelać"
    2. "Ułaskawić, nie należy rozstrzelać"

    Ale pomysł na poprawę jakości ustaw był wg mnie wart rozważenia. Wg mnie mogłoby to zadziałać, potrzebny by był jeszcze sąd, który by rozstrzygał, czy to co stworzyli prawnicy jest w 100% zgodne z tym, co określił sejm.

  • 2010-08-07 20:26 | ivo

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    I tu się zgodzę, wybielanie Kwaśniewskiego napełnia mnie niesmakiem, ale to nie argument za jakąś "lepszością" L.Kaczyńskiego, zresztą dajmy się wykazać Bronkowi, a nóż, widelec, będzie najlepszym prezydentem od '89?
  • 2010-08-07 20:48 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Ale warto wiedzieć, jakie są poglądy najważniejszych postaci "Polityki", gdyż kształtują oni w dużym stopniu poglądy choćby forumowiczów. Wg mnie, mówiąc ostro, taka ocena o Kwaśniewskim dyskwalifikuje Jej uczciwość dziennikarską albo dyskwalifikuje Jej zdolności logicznego myślenia, natomiast wystawia Jej znakomite świadectwo jako propagandzistce PO.

    Co do Bronka - nie mam co mu się dać wykazać czy nie, nie mam absolutnie najmniejszego wpływu na to co zrobi. Mogę tylko stać i patrzeć. Jak na razie mogę powiedzieć kilka rzeczy:
    1. mając władzę prezydenta od 10.04.2010 nie użył jej tak, jakbym tego od niego oczekiwał albo jak to jego partia zapowiadała. Te 4 miesiące to czas zmarnowany przez niego i rząd wspólnie, w którymś z moich wpisów dla porównania przytoczyłem kalendarium wydarzeń z przełomu 1918/1919. Samo porównanie obraża tamtych Polaków.
    2. w kwestii uroczystości zaprzysiężenia zachował się jak tchórz, w innym wpisie wyjaśniam dlaczego tak uważam (chodzi o Jaruzelskiego)
    3. czekam, czy zawetuje zmianę ustawy o VAT i zablokuje podwyżkę podatków. Jeśli tak zrobi, to uznam, że zmusza rząd do cięcia wydatków i wtedy zarobi u mnie "plusa dodatniego" (bo są plusy dodatnie i plusy ujemne ...)
    4. w kwestii krzyża nie zdobył się na jednoznaczne stanowisko, milczy albo lawiruje czym podsyca nastroje. To tylko potwierdza moją o nim opinię, że jest d.pkiem. Mimo posiadania 5-ga dzieci - on nie ma cochones.

    pozdrawiam
  • 2010-08-07 21:02 | barabarasz

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    1. Pisałeś, że 51% miał zachować Skarb Państwa, czyż nie?:

    "Można zadać pytanie, czy ci co przygotowali tamte ustawy byli aż takimi niekompetentnymi idiotami, ze nie wiedzieli o nielegalności tych 51% ? Moim zdaniem nie byli, zrobili to z rozmysłem. Moim zdaniem był to sprytny plan prywatyzacji, której się PO wypiera - przymusowa zamiana w spółki, potem czekamy, aż UE nakaże zlikwidować barierę 51% i sprzedajemy rozdzierając oczywiście szaty, że "robimy to bo musimy, bo UE nam każe"."

    Podczas gdy w projekcie ustawy chodziło o przekazanie 100% samorządom.

    2. Lech Kaczyński zawsze wybiegał myślą daleko wprzód, podobnie zresztą jak jego beat wybiega. Efekty obserwujemy.

    3. To czy np. jadąc po pijanemu na rowerze tracisz prawo jazdy czy nie, leży w gestii ustawodawcy. Trudno to jednak nazwać reformą, choć dla wielu bezpośrednio zainteresowanych za taką może uchodzić. To wchodzi w skład tej 98% "sieczki", której Lech nie wetował. Wetował inne, próbujące reformować finanse publiczne.

    4. Nikt nie obwinia Lecha o powolność pracy TK, tylko o korzystanie z tego faktu. Jaki był efekt wątpliwości konstytucjonalisty Lecha, możesz znaleźć na stronach TK. Chociaż pewnie TK jest upolityczniony jak sądził Lech i nadal sądzi Jarosław.

    5. Czy ja o coś pytam? Ja się tylko zastanawiam.

    6. Szkoda komentarza. Tak jak z rzekomo 30% wetowanych ustaw przez Kwaśniewskiego, czego do tej pory nie sprostowałeś.

    7. Historia najnowsza pokazuje, że ten wstrętny komuch Kwaśniewski był dużo bardziej apolitycznym prezydentem niż prawy i sprawiedliwy Lech.
    A Ty w dniu zaprzysiężenia nowego prezydenta już wiesz, że będzie on "upolityczniony". Jarosław też to wie.
  • 2010-08-07 21:27 | ivo

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    No tak, tak, zawsze można się do czegoś przyczepić, przypomne lawirowanie ŚP Lecha z traktatem lizbońskim, który to sam był wynegocjował, zresztą nie chodzi mi tu o licytowanie złych decyzji. Co do VATu nie mam zdania, choć jak słucham audycji ekonomicznych, w różnych stacjach radiowych, to wyłania się obraz, że to może mało i nie jest to reforma finansów publicznych, ale pomysł w miarę niegłupi, ale powtarzam, nie znam się nie jestem ekonomistą. O co chodzi z ostatnimi 4 miesiącami, to nie do końca rozumiem, co niby miał robić jako marszałek i kandydat, Jaruzelski faktycznie, to spora i niepotrzebna gafa, krzyż, mój Boże, jednoznaczne stanowisko... Toć nie ma tu łatwych rozwiązań, w państwie prawa powinno się rozpędzić to zbiegowisko za pomocą sił porządkowych i dać harcerzom i księżom zrobić swoje, ale w Polsce... Nie wiem co można zrobić na jego miejscu... No zgoda trochę lawiruje. Ja zresztą jestem daleki od idealizowania Komorowskiego, jego główną zaletą jest to, że nie jest Kaczyńskim, który nie raczył był zjawić się na zaprzysiężeniu swego konkurenta i ma zaplecze, jak się okazało nie w osobach Kluzik-Rostkowskiej i Poncyliusza, tylko Brudzińskiego i Błaszczaka (już nie będę wspominał tego "jajcarza", znajomego pańskich znajomych, bom nie nastawiony ad personam). Nie mówię, że Komorowski będzie bardzo dobrym prezydentem, przypominam, że jego poprzednikami w ostatnich 20 latach byli: Wałęsa, Kwaśniewski, L.Kaczyński (Jaruzelski, wiadomo inna bajka). Na tym tle nietrudno będzie mu być wystarczająco dobrym prezydentem. Z tymi cohones (cojones?) to już inna sprawa, zupełnie jakbym słyszał prof. Staniszkis: on nie ma charyzmy! Zupełnie jakby w Polsce szalała wojna lub rewolucja... Mam wrażenie, że jest Pan na tym tle przewrażliwiony, to ważna sprawa, ale też i czasem groźna, niktórzy jak J.Kaczyński poza tymi cohones nie mają nic innego, a to nie jest zdrowa sytuacja, ani w aspekcie osobistym, ani publicznym. Cohones łatwo ulegają nadmiernej autonomizacji i stają się celem samym w sobie. Polacy to właśnie w tych wyborach odrzucili i mam wrażenie, że świadczy to o ich wzrastającym zdrowiu mentalnym, choć do pełnej rekonwalescencji droga jeszcze daleka, kilka pokoleń co najmniej...
  • 2010-08-07 21:58 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Co do 4 ostatnich miesięcy - 10.04.2010 Komorowski przejął obowiązki prezydenta, miał jego wszystkie uprawnienia. W normalnym trybie byłby tylko kandydatem, ale w tym katastrofalnym trybie dostał 10.04.2010 te uprawnienia. Potem się ich zrzekł, ale przejął je Schetyna, czyli "gość z bajki PO". Ogólnie niespodziewanie 10.04.2010 PO dostała to, o czym marzyła od 3 lat i jak z tego skorzystała ? Skrzętnie obsadzając stanowiska jedynie (z tym, że obsadzanie stanowisk i to swoimi nie uważam za coś dziwnego, tylko żeby na tym nie poprzestawali - a nie zrobili nic więcej). I co gorsza, okazuje się, że zamiast przez 3 lata przygotowywać się do dnia, w którym będą wreszcie mieli swojego prezydenta - nie robili nic, okazuje się, że szuflady są puste. A teraz wmawiają głupim wyborcom "no ale teraz nie jest dobry czas na reformy, może po wyborach za rok". I dużo ludzi to kupuje, na tym forum już ktoś usprawiedliwia PO "no bo przecież PSL jest hamulcowym". Czekam, kiedy ogłoszą, że nie mogą nic zrobić bo sprzątaczka ich wyrzuciła z sali sejmowej.

    Co do krzyża: "Toć nie ma tu łatwych rozwiązań," - jak się ma odwagę, uczciwość i świadomość swojej roli, to są. Się wstaje i się mówi jasno i wyraźnie i jednoznacznie "uważam tak a tak i tak zrobię - koniec kropka". I już. Tylko znowu te cohones ...

    Co do charyzmy itp. - prezydent to nie referent w urzędzie gminy. To najwyższy rangą urzędnik w państwie, ma takie zadania, że MUSI mieć i charyzmę i cohones i odwagę i honor i program i wiele innych cech. Referent nie musi tego wszystkiego mieć (poza honorem, to obowiązuje każdego). Rozumiem, że nienawidzisz Jarosława, ale to przesłania Ci rozumienie, kim ma być prezydent. Ta nienawiść tak Cię zaślepia, że z grubsza wystarcza Ci "ważne że nie jest Kaczyńskim". A ja patrzę na to inaczej - mam swoje zdanie, jaka jest rola prezydenta, co mówi prawo o jego obowiązkach, czego potrzebuje kraj itd. I dopiero wtedy "przykładam" do tego obrazu daną osobę. I jak dla mnie to Komorowski absolutnie nie pasuje, co najwyżej dyrektor szkoły to mogłoby być. A czy Kaczyński pasuje, spytasz ? Moim zdaniem spośród potencjalnych kandydatów prócz Korwina-Mikke tylko on spełnia kilka cholernie ważnych kryteriów, choć potrafię sobie wyobrazić kandydata lepszego - do końca życia będę żałował, że zginął Maciej Płażyński - to wg mnie był prawie idealny kandydat.
  • 2010-08-08 00:01 | ivo

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    To prawda, nienawidzę Kaczyńskiego, nienawidzę ludzi złych, nie dana jest mi z nieba łaska zbytniego miłosierdzia, nad czym, nie ukrywam, ubolewam. Potrafię, albo jedynie wydaje mi się, że potrafię, wyobrazić sobię, że byłbym w stanie tolerować jego istnienie jako osoby prywatnej, ale jako osoby publicznej tolerować go nie potrafię, wyzwala zbyt wiele złej energii, którą duża część naszych rodaków aż kipi. Człowiek mający prawdziwe cohones (a nie takie jak ma podejrzany latynoamerykański macho), potrafiłby powiedzieć im w twarz: "opamiętajcie się", człowiek mający cohones Jarosława, potrafi (to prawda, dość zdecydowanie, umiejętnie i wytrwale) jedynie sprawnie grać na ich wściekłości, lękach, resentymentach, niedowartościowaniu. Zresztą, co usprawiedliwiałoby trochę Jarosława, jestem skłonny uznać, że robi to nieświadomie, nie z premedytacją, w jakiś sposób wierzy w to co robi, podejrzewam, że nie jest fałszywy, on jest fałszem. O takich rzeczach trudno racjonalnie dyskutować, bo są to sprawy wyczuwalne intuicyjnie, decuduje tu nie co dany człowiek mówi, ale jak mówi, postawa ciała, specyficzna sztywność mimiki, niedopasowanie body-language do wypowiadanych treści, ton głosu, wszystkie te drobne i niedopasowania które wyczuwamy, choć nie do końca potrafimy zwerbalizować, a które sprawiają, że do kogoś lgniemy, a w obliczu kogoś innego mamy gęsią skórkę i odczuwamy niechęć. I myślę, że dlatego też dyskurs polityczny w Polsce jest tak ostry, bo tu dochodzi do głębszych pokładów, wymykających się racjonalnemu rozumowaniu, to walka mentalności i typów osobowości, nie programów. Jestem świadom, że unikam w ten sposób dyskusji i nie robię tego z przyjemnością, po prostu mam pewność, że nie dogadamy się tu. Najwyraźniej nasz emocjonalny "background" różni się zbyt wiele. Podobnie jak w przypadku J.K.M. który jest dla mnie narcystycznym pajacem, kochającym głównie swój wizerunek i nic ponadto. Pozostaje kwestią otwartą, czy to nienawiść do Kaczyńskiego mnie zaślepia, czy pewne kwalifikacje w ocenianiu ludzi (jeśli je rzeczywiście mam) tę nienawiść wzniecają. Być może i jedno i drugie. Czynię to nie z chęci do popisywania się i rozstrzygnięcia na swoją korzyść, ale wspomnę, że zdobywam pewne kompetencje w kierunku zawodu powiązanego z psychologią, aczkolwiek zastrzegam, nie jestem z ich poziomu zadowolony i przyjmuję równie dobrze, że mój stosunek do tego jegomościa jest wybitnie powiązany z osobistymi urazami i żadne podpieranie się "naukowością" moich spostrzeżeń, nie ma miejsca. Po prostu mówię: wzbudza on we mnie głęboką nieufność, uważam, że nie ma krzty honoru: oni stali tam gdzie stało ZOMO, odezwa do "braci Rosjan", cudowna przemiana w gołębia i równie szybka w jastrzębia po wyborach, zaprzysiężenie jest wynikiem śmierci mojego brata i bratowej (ciekawe swoją drogą co by było, gdyby to było jego zaprzysiężenie), używanie terminu "polegli", tolerownie Brudzińskich, Macierewiczów, LPR, Samoobrona, jest taka godzina, że nie chce mi się o tym pisać, mógłbym znaleźć sto przykładów. Intuicja podpowiada mi, że jeśli nie jest cynicznym i wyrachowanym kłamcą, to jest osobnikiem nawiedzonym, co zresztą czyni go jeszcze bardziej niebezpiecznym. Nie ma też żadnej wizji państwa poza pokrzykiwaniem nienaturalnie wzniosłym tonem i wymachiwaniem szabelką, to naprawdę nie XX-lecie międzywojenne, inaczej się trochę teraz gra, zwłaszcza jak się nie jest, ani nie było mocarstwem. I zostawiam tu już na boku kwestię, czy PO i Komorowski tę wizję mają, pewnie też niespecjalnie, co nie zmienia jednak rachunku, są to w ich wypadku "minusy dodatnie", podczas gdy u Kaczyńskiego widzę jedynie "minusy ujemne". Skupiam się jedynie na Kaczyńskim, bo jest to fenomen jedyny w swoim rodzaju i proponuję zostawić tę kwestię, z powodów wymienionych powyżej. Jeśli podchodziłbym do urzędu prezydenta w sposób idealistyczny, tak, jak proponujesz to musiałbym uznać, że nie ma żadnego kandydata na to stanowisko, a już Kaczyński, jest w tej kolejce dalej niż ktokolwiek z żyjących. Zostańmy z tą nieusuwalną w dającej się przewidzieć przyszłości fundamentalną różnicą między nami. Optymistycznym akcentem jest to, że w pełni podzielam zapatrywania co do ŚP Marszałka Płażyńskiego, tak to byłby kandydat idealny. Niestety to optymizm co do naszych postaw, los okazał się okrutny, zresztą gdyby nawet, nie sądze by miał szanse owo stanowisko zdobyć.
    Dobranoc
  • 2010-08-08 01:47 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Rzadko spotykam taką szczerość

    Życzę obudzenia się ze złego snu.
  • 2010-08-08 12:37 | ivo

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Tylko bez protekcjonalizmu :)
    Też sobie tego życzę, obawiam się jedynie że sen nie jest wcale taki zły w porównaniu z "realem" czymkolwiek ów real jest...
    Pozdrawiam
  • 2010-08-08 14:58 | the mentor

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Prezydent w Polsce <b> NIE JEST POTRZEBNY.</b> Po co ? Jest to postac bez zadnej wladzy wykonawczej, ma ograniczony wplyw na ustawodawstwo ale ma prawo do nadawania orderow. I za to podatkowicz placi 160 ml zl rocznie.
    Donald Tusk jest zwierzchnikiem obecnego prezydenta po co wiec ta duplikacja. Po co ta klamliwa propaganda. Komorowski lepiej by sluzyl Polsce gdyby sobie znalazl zajecie na wolnym rynku. Ma przeciez wielce pozyteczne kwalifikacje.

    Sejm rowniez nie jest Polsce potrzebny. Donal Tusk jest namiestnikiem wiekszosci poselskiej. Poslowie glosuja na rozkaz szefow partii i nie maja prawa myslec.

    Niech wiec Donald Tusk rzadzi sam jak dyktator i oficjalnie. Dziwi mnie ze redaktor naczelny Polityki nie rozumie parodi polskiej Konstytucji.
  • 2010-08-08 18:33 | konrad44

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Nie będzie aż tak źle!

    Tusk dobierze się do pensji swoich podwładnych, ludzie z NBP, Ministerstw i innych państwowych resortów zrzekną się swoich wypłat na pół roku i dziura załatana aż nadto! Będzie luksus i ptasie mleczko.

  • 2010-08-08 18:58 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Dotknąłeś ważnych kwestii.

    1. Po co nam prezydent ? W tzw. demokracji obowiązuje trójpodział władzy - ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza. Kto w Polsce pełni władzę sądowniczą ? Wiadomo, sądy od Rejonowych po Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny. Kto w Polsce pełni władzę ustawodawczą ? Wiadomo, sejm, to on i tylko on uchwala ustawy. Jak widać pozostał jeden rodzaj władzy a dwa ośrodki - premier i prezydent. No to jak sobie zafundowaliśmy takie curiosum, to powielenie kompetencji i kłótnie mamy "niewyjęte". Muszą się kłócić z natury rzeczy.

    2. Mało kto pamięta, po co w Polsce przywrócono urząd prezydenta (z tym, że przed wojną prezydent nie był wybierany w wyborach tylko przez sejm). Przywrócono go dla Jaruzelskiego, by mógł pilnować, żeby komuchów nie powywieszano. Szybko okazało się, że nie tylko nikt ich wieszać nie zamierza, ale mają się świetnie, rozkradli najlepsze kąski majątku narodowego i dziś to polscy najwięksi kapitaliści (chłopaki przyzwyczaili się do bycia naj ... to i w III RP muszą być najbogatsi i najbardziej wpływowi). Ale zamiast od razu zdusić w zarodku źródło konfliktów, to szybko doceniono ten urząd - są etaty, ma się trochę władzy, ma się możliwość występowania w mediach. Kwaśniewski pisał konstytucję "pod siebie", sam chciał zostać prezydentem, więc stworzył konstytucję dla siebie wygodną. Prezydent właściwie za nic nie odpowiada, ale może się wtrącać. Poza tym to jedyny najwyższej rangi funkcjonariusz państwa wybierany bezpośrednio, co ma swoją siłę. Więc jak rząd jest grzeczny, to prezydent uśmiecha się, klepie po plecach i nadaje ordery. Ale jak rząd się prezydentowi nie podoba, to prezydent może mu życie utrudnić. Od razu odniosę się do kwestii Kwaśniewski i Kaczyński: jak pisze pani Paradowska, Kwaśniewski zablokował Buzkowi reformę finansów z czysto partyjnych pobudek. Co do Kaczyńskiego i jego vet - zadania prezydentowi wyznacza konstytucja. Tam jest napisane, że o KAŻDEJ ustawie prezydent ma się wypowiedzieć, na jeden z trzech sposobów: „zgadzam się i podpisuję” lub „nie zgadzam się i nie podpisuję” lub „mam podejrzenia, że jest niezgodna z konstytucją i chcę, by trybunał Konstytucyjny sprawdził, czy jest zgodna”. Wczoraj przeczytałem uzasadnienie Kaczyńskiego do veta ustaw tzw. reformy służby zdrowia. W tym uzasadnieniu Kaczyński pisze, że jego zdaniem te ustawy doprowadzą do stanu sprzecznego z konstytucją, w której każdemu gwarantuje się opiekę zdrowotna. Więc Kaczyński uznał slusznie, że musi to zavetować, nie ma wyjścia, jako prezydent nie może akceptować ustaw sprzecznych z konstytucją. Poza tym Kaczyński wygrał wybory m. in. obiecując, że do prywatyzacji służby zdrowia nie dopuści. Więc jak mu podsunięto do podpisu ustawy zmierzające do tej prywatyzacji, to nie podpisał, wywiązał się z obietnicy wyborczej (jak często to się zdarza ... ?)

    3. rzeczywiście warto się zastanowić nad tym, kim jest poseł i komu/czemu ma służyć. W Polsce zdecydowana większość posłów startuje pod sztandarem jakiejś partii. Innymi słowy taki kandydat mówi „wybierzcie mnie, to będę realizował program mojej partii”. A kto decyduje, co jest programem partii a co nie jest ? Oczywiście szef partii a nie sam poseł. No to na zdrowy rozum taki poseł powinien głosować tak, jak mu szef każe. Tu z kolei można sobie zadać pytanie, po co nam 460 posłów, skoro z góry wiadomo, że np. posłowie PO mają głosować tak, jak chce Tusk a posłowie PIS jak chce Kaczyński ? To nie prościej i taniej jest posadzić jednego człowieka jako reprezentanta partii i skoro partia w wyborach uzyskała np. 37% głosów, to głos tego reprezentanta „waży” 37% sejmu. Mechanizm podobny jak w spółkach akcyjnych – mam 15% akcji to mój głos ma wagę 15% a nie „jedna sztuka”. Oczywiście tak się nie stanie, choćby dlatego, że wtedy sejm składałby się z 3-4 osób a z czego reszta posłów by żyła, jak im diety zabrać ? A problem tkwi w tym, że nie jest jasno określone, w jakim stopniu poseł ma głosować tak jak chce partia a w jakim stopniu ma w głosowaniu wolną rękę. Stąd co i raz awantury w klubach poselskich o głosowanie, jednio grzecznie głosują według woli szefa, inni są krnąbrni, że nie wspomnę o zmianach „barw klubowych”.

    4. Warto też zwrócić uwagę na kwestię wyborów. Wg mnie jest to forma kontraktu „wyborca-wybraniec”. Wybraniec coś wyborcy obiecuje a wyborca mówi „ok, skoro tak obiecujesz to zawieramy układ” i na niego głosuje. Jednakże z chwilą zamknięcia lokali wyborczych wybraniec może tego kontraktu nie dotrzymać (i zdecydowana większość tak robi) a i tak wyborca nie ma ŻADNYCH sposobów by go z realizacji kontraktu rozliczyć lub by kontrakt rozwiązać. Czy normalny człowiek kupi nowy samochód z gwarancją w salonie, który po wyjeździe za bramę ma zwyczaj mówić „a teraz radź sobie sam, żadnej gwarancji nie uznaję” ? Pewnie taki sprzedawca szybciutko by zbankrutował, po drodze przegrałby w sądzie. Ale nie poseł, to on tworzy prawo i zadbał skrzętnie, by być poza jakąkolwiek kontrolą. W Polsce można odwołać w referendum prezydenta Łodzi i każdego innego miasta, można odwołać burmistrza czy wójta, ale nie posła.

    pozdrawiam
  • 2010-08-08 21:12 | the mentor

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    I to jest po prostu cyrk. System stworzony z mysla by jak najwiecej partyjniakow (i KK) moglo zerowac na podatkowiczu.

    W rzeczywistosci najwieksza wladze ma szef zwycieskiej partii. Nidawno zaledwie 1.84% czlonkow PO mialo prawo glosowac w wyborach o przywodztwo partyjne, gdzie Donald Tusk bedac jedynym kandydatem wygral w cuglach. W PIS odbylo sie to w ten sam sposob.

    Innych podejrzanych o ambicje przwodcze PO wyrzucila lub zakneblowala przed wyborami, dlatego tylko Tusk kandydowal. Metody jak w stalinizmie i hitleryzmie.

    W ten sposob Tusk ustala dozwolony poziom inteligencji w zarzadzaniu krajem.

    To wlasnie te wybory w PO stawiaja szefa PO w pozycji dyktatora na caly kraj. Bo jest on szefem rzadu, namiestnikiem wiekszosci poselskiej w Sejmie i zwierzchnikim prezydenta. Tusk nigdy nie zostal bezposrednio wybrany na zadne stanowisko przez wyborcow ale skoncentrowal cala wladze w sposob podstepny i cwaniacki. I po co ? Co on ma do zaoferowania 38 milionom polakow ? Nie posiada on najbardziej elementarnych zdolnosci przywodczych, czego od historyka nie mozna oczekiwac, oczywiscie.

    Partie polityczne wymagaja regulacji. Tak nie moze byc by mafilne struktury w chamski i despocki sposob decydowaly o skadzie Sejmu, rzadu i kandydatach na prezydentow. Te mafine struktury sa na utrzymaniu przez podatkowicza. Dostaja rowniez haracz od partyjniakow ktorych zaparkowaly w zarzadach spolek na koszt podatkowicza oczywiscie i jest ich 25000. Ten haracz bylby przestepstwem w wszystkich krajach ktore znam.

    A ponad wszystkim zeruje pasozyt KK. Nie miejmy nadzieji na przyszlosc Polski. W Polsce przyszlosci byc nie moze. Nie ma na to szans.

    Potrzebne minimum;
    Sejm musi sie stac niepodlegla instytucja. To jest absolutnie niezbedne. Te 460 poslow musi byc wybieranych bezposrednio przez wyborcow. To musza byc ludzie wolni od terroru partyjnego, musza miec prawo i obowiazek by pracowac zgodnie z Konstytucja, myslec i odpowiadac tylko i wylacznie przed wyborcami.


  • 2010-08-08 22:38 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Kwestę Kościoła proponuje na razie zostawić, KK ma swoje poważne grzechy ale polska "demokracja" to nie Kościół, choć Kościół ma na nią wpływ.

    1. To że szef zwycięskiej partii ma największy wpływ na życie polityczne kraju to rzecz oczywista w systemie, w którym dominującą pozycję w polityce zajmują partie polityczne. Problem tkwi w tym, czym partie być powinny a czym są. Wg mnie partia polityczna to powinien być „związek ludzi chcących zrobić coś dla kraju” a jest „związek ludzi chcących mieć władzę i pożytki z tego płynące”.
    2. To, że w partii szef dba skwapliwie o to, by mu nikt nie zagroził, jest oczywiste w każdej partii, więcej – w każdej schierarchizowanej organizacji. Niezwykle rzadko, ale to NIEZWYKLE RZADKO zdarza się szef, który nie boi się stworzyć swój zespół z ludzi od siebie mądrzejszych. W firmach to się czasem sprawdza, jeśli ocenia się cały zespół a nie tylko szefa. Do tego jest takie powiedzenie „zastępca, który nie uważa że jest od swego szefa lepszy i nie chce go wygryźć to „d.pa” a nie zastępca”, więc zastępców szef musi pilnować i od czasu do czasu wymienić, jak za bardzo urosną. W tak nie lubianym przez Ciebie KK poradzono sobie z tym skutecznie, papież jest papieżem dożywotnio, nie ma zagrożenia, że się go wygryzie. Zwróć uwagę na to, jak to założenie dożywotności szalenie podnosi efektywność działania organizacji – nie traci się energii na wygryzanie, tylko co ileś lat jest walka, kto następny. A pozbywanie się konkurentów to nie są metody stalinizmu czy hitleryzmu, to są metody obowiązujące znacznie powszechniej.
    3. W Polsce i w innych krajach tzw. „demokratycznych” władzę dominującą ma parlament, to nie są trzy władze równorzędne (ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza). To parlament wybiera i odwołuje władzę wykonawczą a poprzez budżet i władzę wykonawczą ma wpływ na władzę sądowniczą (nie damy kasy, nie będzie więcej sędziów, więc nie będziecie sprawnie sądzić). W Polsce mamy do czynienia nie z demokracją ale z sejmokracją. Sejm chce decydować, które przedsiębiorstwa mogą być prywatyzowane a które nie. Sejm powołuje komisje śledcze i przejmuje w ten sposób kompetencje władzy wykonawczej, odsuwa na bok prokuraturę. Sejm powołuje Trybunał Stanu i sam sądzi, zabierając kompetencje władzy sądowniczej. Ja się nie dziwię, że w 1926 Piłsudski rozpędził tę hołotę a jak się wyrażał o posłach, to ... Miał rację. A w naszych czasach w Polsce o tym, czy ktoś znajdzie się w sejmie czy nie decyduje telewizja i Gazeta Wyborcza, stąd posłowie mają takie „parcie na szkło”. Konkluzja jest taka, że obecnie najwyższą władzą są oni, media a dopiero potem sejm. To nie jest przypadek, że Michnik za Kwaśniewskiego miał raz na zawsze nadane prawo przychodzenia bez umawiania się, Kwaśniewski zawsze miał dla Michnika czas. Kwaśniewski mógł Michnikowi narobić kłopotów, Michnik mógł go zniszczyć w kilka tygodni. Afera Rywina to było ostrzeżenie dla tych polityków, co by chcieli Michnikowi podskoczyć. na razie tylko Kaczyński ma odwagę mu podskoczyć, ale za to Adaś go konsekwentnie niszczy. Na razie Adaś jest górą, PIS przegrało kolejne wybory.
    4. Partii tak łatwo nie zmienisz. Kiedyś miałem pomysł, jak sprawić, by np. taki minister zrobił coś konkretnego zamiast poświęcać swój wysiłek na zapewnienie sobie reelekcji – pomysł był żeby po odejściu ze stanowiska MUSIAŁ odejść z polityki, może wtedy nie miałby pokusy bycia w niej za wszelką cenę. Ale wtedy będzie chciał działać poprzez partię właśnie, więc to nic nie da.
    5. Jak rozumiem postulujesz okręgi 1-mandatowe. To niewiele da, mamy to w Senacie i wcale nie jest lepiej. Poseł musi mieć aparat do wyborów, ktoś musi wyłożyć kasę, zorganizować, rozlepić plakaty itd. Bez takiej czy innej formy partyjniactwa się nie obejdzie. Moim zdaniem dużo dałaby możliwość odwołania posła w referendum – ostatnio odwołano Kropiwnickiego i jestem pewien, że inni prezydenci miast, burmistrzowie i wójtowie ten sygnał należycie odebrali. Ostatnio jakby mniej było słychać o lokalnych kacykach za to o posłach do sejmu słychać „jakby więcej” i włos się coraz bardziej jeży na głowie ...No ale tę zmianę musieli by sami posłowie przegłosować a samobójcami nie są. Więc sejm będzie dalej gnić, może pojawi się nowy Komendant ?

    pozdrawiam
  • 2010-08-08 23:38 | ivo

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    "może pojawi się nowy Komendant ?"
    TAK!!!
    I za jednym zamachem, niczym czarodziejską różdżką, zozpędzi tę całą zgniliznę moralną, tych co stali tam, gdzie stało ZOMO, i w ogóle uczyni świat i człowieka nowymi, nieskażonymi chciwością intryganctwem i wszelkimi reakcyjnymi słabościami. Czekamy na WODZA! PRZYWÓDCE! Niech wreszcie weźmie i poprowadzi owieczki biedne na przedpola Raju na Ziemi! Niech zrobi PORZĄDEK!
    Prowadź Comendante!
    Nabiera kształtu teza, że komuniści i konserwatyści to jedna zgraja której na imię: osobowość autorytarna
  • 2010-08-09 08:28 | the mentor

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    tkw, nie bron tej zgnilizny, te prymitywna struktury partyjne i naduzycia nie z tej Ziemi.

    Sprawa Cugier-Kotki ujawnia w jaki sposob listy wyborcze sa ustalane. Kotka miala byc co najmniej poslem a nawet dyrektorem teatru. W innych partiach odbywa sie to podobnie. To jest szczyt prymitywizmu !!! Hanba dla cywilizacji.

    Wez przeklad z Brytanii. Brytyjski system nie jest doskonaly ale setki lat przed Polska jesli chodzi o demokracje. Co 4-5 lat odbywaja sie wybory na szczeblach partyjnych. Kazdy czlonek partii moze zglosic swa kandydature na stanowisko szefa partii. Nie ma tam zadnych czystek jak w polskich partiach.
    Kazdy kandydat jest zobowizany przedstawic swoj program dla partii po czym jest glosowanie. Najlepszy wygrywa. W ten sposob droga do wladzy nie moze byc zamknieta dla ludzi zdolnych, ambitnych i wykwalifikowanych.

    Brytyjczycy wybieraja do Parlamentu bezposrednio. Partie nominuja kandydatow na okregi a wyborcy wybieraja sposrod tych kandydatow. Wybor partyjnego kandydata na okreg poprzedza plebiscyt wewnatrz partii. Nizalezni kandydaci rowniez moga kandydowac co w Polsce jest niemozliwe.

    Posel wybrany przez wyborcow jest wolny od szfa swej partii, ma prawo sie nie zgodzic i glosowac przeciwko swej partii. Jest kierowany konstytucja i swym okregiem wyborczym gdzie dostal mandat.

    Po niedawnych skandalach finansowych, prawie 250 poslow wyludzajacych odszkodowania z rzekome koszty nie odwazylo sie kandydowac podnownie. Partie ich nie ukaraly ale bylo wiadome ze wyborcy im nie przebacza. Jacqui Smith (byla minister) ktora wyludzila zwrot za poro film kupiony przez jej meza kandydowala w ostatnich wyborach. Wyborcy ja olali. Tak wiec widac, w demokracji system sam sie oczyszcza czego w Polsce nie ma. Te same pyski zeruja na podatkowiczu juz przez dwie dekady.

    Dlatego nic mnie nie przekona, polski system polityczny jest obelga dla wyborcow, obelga dla cywilizacji. To system ktory pozwala na miernoty przy korycie. Cwaniactwo i manipulacje decyduja o tym kto rzadzi a nie kwalifikacje i ambicje dla kraju ani wyborcy. Dlatego Polska nie ma szansy. Przyszlosc dla 38 milionow polakow jest zniszczona. Teraz historyk ktory z natury rzeczy nie interesuje sie przyszloscia zabierze nastepne kilkanascie lat z zycia kazdego polaka.




  • 2010-08-09 11:16 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    CZŁOWIEKU, ależ ja tej zgnilizny nie bronię ! Staram się jedynie zrozumieć mechanizmy, w czym tkwi istota problemu i ocenić, co jest możliwe do zmiany a co nie.

    Do GB porównywać się warto, ale trzeba mieć świadomość, że jest to kraj o zupełnie innej historii niż nasza a sam piszesz, że standardy tworzą się latami. Ale nawet tam nie ma stanu dobrego, jest lepiej niż w Polsce ale zgnilizna co i raz wychodzi i to w każdym kraju tzw. "demokracji". Bo ta zgnilizna jest "zakodowana" w tzw. "demokracji", tyle, że w jednym kraju jest lepiej w innym gorzej.

    I zgadzam się, że czas rządów Tuska będzie nas kosztował dużo w przyszłości. Tusk jest osobiście w 100% uczciwy, ma dobre chęci ale nie rozumie, że nie wystarczy uśmiechać się i machać rączką. Po odejściu PO nasza sytuacja będzie pod wieloma względami znacznie gorsza, niż była w 2007 roku. Kto nie idzie naprzód ten się cofa - to mądra maksyma. A żeby iść naprzód trzeba wizji, odwagi i pomysłu - Tusk je ma ? A może Komorowski ?

    Wielu ludzi ma zupełnie naturalny odruch myślenia - jest znacznie lepiej niż w 1990 r, jesteśmy w UE i NATO, no to czegóż jeszcze chcieć ? Tylko się bogacić i "chwilo trwaj". Dlatego idą za tym, który im to mówi i obiecuje trwanie chwili. A tego, który ostrzega, że nie jest dobrze i że trzeba się przygotowywać do nadchodzących wielkich wyzwań traktują jak terrorystę, który chce im ten błogi spokój wysadzić w powietrze. Ja tych ludzi w sumie rozumiem, ale jestem w tej części społeczeństwa, która rozumie, że ten stan błogości jest złudny. Wcale się nie zdziwię, jak za niedługo Unia się rozpadnie, wtedy nastąpi bolesne przebudzenie. A nawet jak Unia ocaleje, to nie w takim kształcie jak obecny, najsilniejsi "wydy..ją" tych słabszych. Wyraźnie widać, że Unia to próba zbudowania Stanów Zjednoczonych Europy na wzór USA. Tylko punkt startu jest inny - w Ameryce łączące się stany były młode, nie były odrębnymi narodami (z grubsza przeważał żywioł anglosaski, mieszkańcy różnych stanów byli w większości Anglikami), nie miały za dużo sprzecznych interesów za to dużo wspólnych a i tak powstanie USA to nie był jeden wielki zryw Amerykanów, duża część z nich walczyła po stronie Anglii. W Europie musi to być proces znacznie trudniejszy, pewnie nie da się uniknąć udziału w nim, ale trzeba dbać o swoje interesy a nie tylko klaskać i popierać, co wg mnie lepiej rozumie PIS niż PO.

    A i my sami mamy przed sobą potężny krach finansów, kreatywna księgowość, jaką chce Tusk zastosować nic nie da (np. pieniądze zamiast do OFE na przyszłość to do ZUS na bieżące wydatki - a potem z czego emerytury ?).

    Ja już szukam miejsca, by móc to i owo zakopać, przyda się jak już dym po katastrofie opadnie.

    pozdrawiam
  • 2010-08-09 11:27 | ivo

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Ależ nie jestem entuzjastą polskiego systemu politycznego, nie mam też nic przeciwko okręgom jednomandatowym... Tylko jak zobaczyłem "Więc sejm będzie dalej gnić, może pojawi się nowy Komendant ?" to zapachniało nagle jakoś tak specyficznie i intensywnie, że nijak nie przypominało to zapachu anglosaskiego parlamentaryzmu...
  • 2010-08-09 11:42 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Anglicy budowali swój system parlamentarny i zwyczaje przez ok. 400 lat, my tyle czasu nie mamy. Skoro nie ma co liczyć na ewolucyjną poprawę, to pozostaje dalsze gnicie albo rewolucja. W II RP sejm doszedł do takiego stanu degrengolady, że rację miał Piłsudski rozpędzając tę hołotę, efekt nie był taki zły (choć sielanka to nie była). Więc może czas na powtórkę ?
  • 2010-08-09 12:19 | the mentor

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    Przy obecnym poziomie wymiany informacji nie trzeba czekac 400 lat by cos pozytecznego stworzyc. To jest tylko kwestia woli politycznych gangow. Gdyby Polska byla dla nich najwazniejsza juz dawno zaadoptowali by efetywne i demokratyczne systemy zarzadzania.
  • 2010-08-09 15:26 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    "Gdyby Polska byla dla nich najwazniejsza" ...


    TKW: ale nie jest.

    pozdrawiam
  • 2010-08-09 15:57 | gosc

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    i tak zrobie bo wiarygodność artykułów Polityki o sytuacji gospodarczo-politycznej w Polsce zrównała się z artykułami Faktu, gdzie słusznie zauważyłeś dodatkowo moge sobie poogladać gołe panienki :) a jak po rzetelne artykuły sięgne do Guardian albo Times...
  • 2010-08-09 16:01 | gosc

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    i tak rypnie, podnoszenie podatków bez wprowadzania reform, oszczędności jest drogą do nikąd
  • 2010-08-10 00:03 | rees

    "przeciwnicy" czy azjatycka dzicz ? Niech każdy osądzi sam :

    To co się dzieje pod krzyżem przechodzi granice wszelkich wyobrażeń. Oto tylko ułamki tego, co dzieje się co noc: około 21:00 przychodzi ks. Małkowski i wspólnie ze zgromadzonymi tam wiernymi odmawiamy apel jasnogórski. Z pobliskiego Gesslera (wino, wódka, piwo wszystko za 4 zł) natychmiast przybliża się grupa około 60 osób, podpitych, z nową prowokacją. Wciskają się, między stojących tam ludzi i tubalnymi wrzaskami skutecznie zakłócają każde słowo modlitwy. Okrzyki są niewybredne: “precz z krzyżem”, “zimny Lech na krzyż”, “krzyż do kościoła”, wszystko obficie pokraszone przekleństwami: k…, h…, pierd…, kut… i inne. Wrzaski nasilają się i łączą tak, że nie słychać ani jednego słowa kapłana. Od 23:00 do 9:00 Gessler jest tak pełen ludzi, że nie mieszczą się w lokalu. Niestety nie przychodzą do niego, ale… po odpowiedniej dawce piw, wódki i prawdopodobnie jakichś narkotyków, wszyscy udają się pod… krzyż. Wczoraj młoda dziewczynka, lat może 17, podchodziła do modlących się, po kolei wrzaskliwym głosem krzycząc: :Masz penisa?, Nie?, to powiedz: penis, penis, kur… penis, takie trudne?”
    Nieważne, że nam przeszkadza, że się pakuje, podchodzi non stop przez około 3 godziny do każdego z nas z tym samym tekstem. Oczywiście każde jej zachowanie spotyka się z gromkim aplauzem kolegów spod Gesslera… Po chwili upity w belę mężczyzna, około 40 letnia bacząc na miejsce, włazi pod krzyż, depcąc palące się znicze, tratując kwiaty i leżące zdjęcia osób poległych w katastrofie pod Smoleńskiem… Takie wejście wywołuje wśród towarzystwa spod Gesslera wprost euforię radości. Nagle ze wszystkich stron pojawiają się kamery i aparaty fotograficzne, pilnie nagrywając zajście. Mężczyzna woła przepitym głosem: “ruchać się pod krzyżem”, i zaczyna robić obsceniczne gesty. Po chwili zatacza się, zadeptując lezące krzyże, które ludzie tam położyli. Gdy podchodzi 2 policjantów (na nasze błagania o interwencję), towarzystwo skanduje: “on nic nie robi! on nic nie robi! nie można go aresztować!”", i zalęknienie policjanci odchodzą. Ktoś z tyłu rozrywa krąg modlących się ludzi na różańcu i w kółko woła zachrypniętym głosem: “gdzie trzymacie ręce, jak się modlicie, ręce trzyma się na piersiach, a nie na jajach” Oczywiście wybucha lawina histerycznego śmiechu. Dwóch młodych mężczyzn podchodzi do krzyża i zaczynają się całować jak zakochani oraz obmacywać. Starszy człowiek podchodzi do mnie i z całej siły wali mnie pięścią w ramię.
    Zapytacie, czy na to pozwalamy… Gdzie jest policja, gdzie służby porządkowe…
    Podczas tych nocy, zwracamy się co sekundę do stojących murem uzbrojonych policjantów przed krzyżem, błagamy o pomoc, upominamy, krzyczymy… I co? Mur zaciętych twarzy patrzy na nas bez słowa, obojętnie przyglądając się zaistniałym zajściom. Słyszę jak jeden z podpitych mężczyzn zwraca się półgłosem do kolegi: “walimy tu pod pałac, bo tu (policjanci) nie gonią”.
    Ot i cała tajemnica.
    http://smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html
  • 2010-08-10 12:25 | jar-ry

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    ""PO to, Tusk tamto.
    A może tak trochę o PSL.
    Żaden z mądrali sie nie zająknie że to PO to sobie może "skoczyć"
    Rządzi koalicja chyba, nie!
    Jak dziennikarze ludzie niby wykształceni,
    zapomnieli ze v-ce Premier i to od gospodarki nazywa sie Pawlak i
    jest z PSL, czyli KOALICJANT.
    I gó... sobie może wymyśleć Premier i jego PO.
    Jak nie uzgodnią z "pawlakami" to nic nie "zreformują"
    Pełnia władzy?
    Jaka pełnia!
    Tylko Prezydent i Senat jest zPO.
    Najważniejszy jest Sejm a tu PO jest w koalicji z PSL.
    I to każdy pacan dziennikarski niech sobie wytatuuje na dupie i nie
    pieprzy bez przerwy o "pełnej władzy i tych "damskich barchanach".""
    To napisałem i mam zamiar wklejać gdzie sie tylko da aby do redaktorów nawet naczelnych dotarło że PO nie ma żadnej władzy absolutnej tylko jest wielkim koalicjantem całkiem małej Partii o nazwie PSL.
    Każde pierdniecie nawet musi być uzgodnione.
    I wszędzie tylko słychać ze teraz to PO i Tusk nie maja zadnych ograniczeń i mogą wszystko.
    Ależ maja i to baaardzo wielkie.
    jeszcze raz przypomnę że v-ce Premierem od gospodarki jest Pan Pawlak dwukrotny Premier i pochodzący z PSL.
    Potencjalny koalicjant każdego!
  • 2010-08-10 14:56 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    No to jeszcze napisz, że tak naprawdę to rządzi Pawlak, biedny Tusk jest bezradny. Że PO się stara, walczy jak może, ale ten PSL robi co chce i przeszkadza wszędzie ...
  • 2010-08-10 15:00 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    I jeszcze jedno. Jak już koniecznie chcesz znaleźć alibi nieróbstwa Tuska, to się trochę postaraj, wymyśl coś inteligentniejszego. Pomogę Ci - np. "Tusk miał ciężkie dzieciństwo, ta trauma pozostawiła ślady do dziś". Albo "Pawlak do pracy ma z górki, Tusk CODZIENNIE ma pod górę".
  • 2010-08-30 03:04 | waniek

    Prezydent ma zbyt duzo uprawnien :O)

    >>Mimo ograniczonych kompetencji Głowy Państwa i złośliwości na temat „strażnika pałacowego żyrandola”, widać dziś, że Konstytucja RP jest niegłupio pomyślana. To prawda, że prezydent ma w naszym ustroju silne uprawnienia negatywne, z których poprzednik Bronisława Komorowskiego intensywnie korzystał, ale to był Jego polityczny wybór, nie przymus. Konstytucja na tyle szeroko zakreśla kompetencje Głowy Państwa, że można w niej zmieścić, zgodnie z prawem, bardzo różne modele sprawowania urzędu. Także pozytywne.>>


    Powaznie????

    To w takim razie dlaczego jeszcze pol roku temu PO kontynuowalo sugerowanie ograniczenia prezydenckich prerogatyw? Twierdzac, ze aktualne rozwiazanie jest glupie. Osobiscie mialem nadzieje, ze wlasnie teraz zrealizuje wczesniejsze propozycje, gdyz takze w tym punkcie Konstytucja rzeczywiscie pomyslana jest glupio.
    Nawiasem mowiac w okresie jej tworzenia nieliczni madrzy przepowiadali pojawienie sie Kaczora, ale optymistow bredzacych o kohabitacji bylo znacznie wiecej. Prezydentura Kaczora udowodnila, ze racje miaeli ci pierwsi, a pan redaktor swoje...
    A czy pan redaktor uwaza, ze to byl ostatni mozliwy Kaczor? Bo ja wiem, ze jak otwarta jest ta furtka to jest jedynie kwestia czasu by - zgodnie z prawem Murphy'ego - kolejny Kaczor z niej skorzystal.

    W polskim systemie prezydent nie powinien miec wiecej uprawnien niz na przyklad prezydent Niemiec.
    Glosujac na dana partie mam nadzieje, ze realizowac bedzie ona to co naobiecywala, i wolalbym nie byc swiadkiem zlosliwego blokowania wywiazywania sie jej wzgledem mnie przez prezydenta z innej i nic juz nie znaczacej partii.
  • 2010-09-24 23:26 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    "Jednak tłumaczenie się „hamulcowym Kaczyńskim” tylko po części było prawdziwe."

    Artykuł tu, w "POlityce" z 21.09, "Sejm ożywa po wakacjach".

    Jednak zachowanie rozsądku się przydaje.
    Nadal uważasz, że za 2% zawetowanych ustaw można nazwać Lecha Kaczyńskiego "hamulcowym" i obarczyć wina za "nicnierobienie" rządu ?

    pozdrawiam
  • 2010-09-24 23:27 | tkw

    Re:Bronisław Komorowski obejmuje urząd

    mój wpis z 24.09.2010 godz. 23:26 był do wpisu
    2010-08-06 11:28 | Bejotka