Naiwnością jest oczekiwanie że prezydentowi uda się ugasić wojnę polsko-polską. PiS nastawiony jest na eskalowanie tej wojny. Dla mnie istotne jest, aby pan Komorowski zachował powagę urzędu, aby dla kompromisu nie poniżał siebie. "Robmy swoje" jak śpiewa Wojciech Młynarski.
To pewne że PiS będzie otwierał kolejne fronty wojny polsko-polskiej, licząc na to że gdzieś znajdzie szczelinę.
Pierwszą małą szczelinę PiS już wyrąbał. To chamskie dokuczanie ludziom modlącym się pod krzyżem przez kilku/kilkunastu podpitych osobników. Policja nie powinna tego tolerować. Lepiej byłoby, aby ci osobnicy(trzeźwi) zaczęli modlić się tam wspólnie z już modlącymi się. Oczywiście ich modlitwa byłaby zupełnie w odwrotnej intencji. Do tego mają takie samo prawo jak osoby które modlą się tam teraz.
Ufam prezydentowi że on wraz z podległymi mu urzędnikami zachowa zimną krew i nie da się sprowokować.
Wyszukaj na forum
Forum
Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
(31)
2010-08-11 08:48
| Redakcja POLITYKA.PL
Jak pogodzić zwaśnione strony konfliktu? Jaką rolę powinien mieć w tym nowy prezydent? Czy Bronisławowi Komorowskiemu uda się zakończyć wojnę polsko-polską?
Jak pogodzić zwaśnione strony konfliktu? Jaką rolę powinien mieć w tym nowy prezydent? Czy Bronisławowi Komorowskiemu uda się zakończyć wojnę polsko-polską?
-
-
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Myślę, że Prezydent ma potencjał i możliwości pogodzenia Polaków, ale kto inny pociąga za sznurki w tej rozgrywce. Kościół Katolicki zachowuje się dwulicowo o czym z jednej strony świadczy nieobecność przedstawicieli Kościoła w jawny sposób przeciwnych demonstracji pod pałacem, z drugiej strony ten sam Kościół całkowicie popiera tychże protestujących poprzez Radio Maryja i Telewizję Trwam, jak i przez dwuznaczne wypowiedzi hierarchów jak ta poniżej cytowana : Serwis Przewodniczącego KEP - Narodu się nie lekceważy: „Zawsze trzeba pamiętać, że krzyż, zwłaszcza ten omodlony, jest znakiem świętym, wypełnia go treść wiary, co dla nas najważniejsze, i nie wolno nim manipulować, gardzić ani go poniewierać. Każde działanie ukrywające prawdziwe intencje musi w tym kraju budzić podejrzenia, bo to jest nasze dziedzictwo i nasza wewnętrzna siła, bo oszukiwano nas od wieków. I sprawujący władzę muszą o tym pamiętać” - pisze abp Józef Michalik w najnowszej "Niedzieli" (nr 33/2010).
Problem jest w tym, że Kościół nie ma ochoty pozbyć się anarchizujących i radykalnych elementów ze swoich szeregów, nie ma ochoty pozbyć się wpływu na politykę i profity z tym związane na szczeblu lokalnym i wyższym.
Niestety, ale uważam, że w grę wchodzi tu po prostu interes a tradycja i historia są tu tylko elementem gry. Chodzi o wpływy i pieniądze czerpane z państwa, dotacje, subsydia, odznaczenia, obecność księży w mediach etc. Ludzie liczą się tu niewiele i jak widać wiara i Bóg także mało.
Myślę, że Prezydent milcząc paradoksalnie robi dobrze pozwalając się sytuacji rozwinąć do rozmiarów jakie niewątpliwie ma z założenia organizatorów przybrać. Pamiętać jednak trzeba, że te tłumy przeciwników obecności krzyża przed pałacem nie pojawiły się tam bez powodu, myślę że ludzie mają dość manipulacyjnych i anarchizujących życie społeczne postaw w Kościele, typu o. Rydzyk i jego frakcja. Dopóki nie zniknie zarzewie konfliktu czynniki konfliktogenne i dolewanie oliwy do ognia, dopóty wojna polsko - polska będzie trwała i nabierała wiatru w żagle. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Patre na to wszystko z perspektywy oddalenia,bowiem nie mieszkam w Polsce, co nie znaczy, ze sie nie interesuje polskimi sprawawmi. Ciesze sie, ze wygral wybory Bronislaw Komorowski i znam wiele osob, ktore podzielaja te opinie. Mysle, ze juz czas wyjsc z zascianka, nie patrzec ciagle w przeszlosc, a kto sie chce modlic, niech to robi w kosciele.Niepokoi mnie,ze Polska staje sie krajem tak "nacional-katolickim". To taki odwet za lata komunizmu,ale czym sie rozni? tylko ideologia,ale nie metodami. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Panu Prezydentowi Komorowskiemu życzę jak najlepiej ale pytanie,moim zdaniem,powinno brzmiec inaczej „czy są w Polsce zorganizowane siły pragnące zakończenia wojny poprzez osiągnięcie kompromisu ?”. Mam wrażenie,że odpowiedź na takie pytanie jest negatywna.
Każda ze stron zaangażowanych oczywiscie dąży do zakończenia wojny ale tylko poprzez zwycięstwo eliminujące ,przynajmniej okresowo,stronę przeciwną z istotnego udziału w polityce.Pozostałe siły parlamentarne oczekują rozstrzygniecia by zając najdogodniejszą pozycję w nowym rozdaniu.KK po przejściowym szaleństwie poparcia PiS wraca do rozumu przynaglony wynikiem wyborów prezydenckich oraz zaostrzajacym się stanem psychiki JK. Tak to wygląda na dzisiaj.
A co będzie jutro ? Kolejne sezony wyborcze z wewnętrzną walką zarówno w PiS jak i w PO
nie sprzyjają kompromisom także jutro. Być może KK wstrzyma się tym razem od jawnego wyrażania swoich preferencji a będzie działać dyskretnie w kształtowania nowych układów wewnętrznych stron sporu.Prezydent niewiele ma tu do roboty poza współdziałaniem z KK.
Złapałem się na tym ,że posługuję się językiem i rozumowaniem tzw komentatorów.
Idiocieję.Nic nie mam na swoje usprawiedliwienie.
Piszę bzdety o „stronach sporu” a nie o jego przedmiocie.
Pozornie także o bzdety a praktycznie o łupy.I także nie o tym,że tzw „klasa polityczna” ,wspólnie z KK ,rozgrywa tą ponurą groteskę depcząc po głowach obywateli tego państwa i pogrążając ,przy tym także następne pokolenia w biedę nieuctwa i zadłużenia.Dla ratowania resztek zdrowia psychicznego wyrzucam tzw media informacyjne z zakładki „ulubione”.Czynnie nie potrafię się przeciwstawic .Starośc nie radosc.
-
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Zostaliśmy wciągnięci w kolejny spór, w kolejne granie emocjami. Jak nisko ocenia ludzi p. Kaczyński ale też środowisko PO. Jeden gra na niskich pobudkach, drudzy chodują takiego przeciwnika byśmy nie mieli wyboru. Żałuję, że tu żyję. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Pomysły na zakończenie wojny polsko - polskiej nic nie dadzą, ponieważ o jej zakończeniu muszą zdecydować (i to wspólnie) dwie największe partie: PO i PiS. Na razie żadna z nich nie ma powodu aby wojnę wygrywać, bo każda kręci przy tej okazji swoje większe lub mniejsze lody. Sprawa jednak kiedyś się zakończy, raczej nie jakimś spektakularnym posunięciem którejś ze stron, ale zwyczajnie umrze naturalną śmiercią i jesiennymi chłodami.
Na razie cieszy się z tego PO, której główną zasadą jest "nie róbmy nic", co zresztą doskonale sprawdzało się dotąd. Biskupi i księża w większości opowiedzieli się w wyborach za kontrkandydatem Komorowskiego, i to opowiedzieli się nie przebierając w słowach. Zemsta Platformy jest lekko zawoalowana. Partia ta nie może sobie pozwolić na otwartą krytykę Kościoła, bo utraciłaby całe swoje konserwatywno - katolickie skrzydło "gowinistów". Ale może nic nie robić i patrzeć, jak autorytet Kościoła z dnia na dzień tarza się w coraz większym ulicznym błocie. Kościoła rozumianego jako "trzymająca władzę grupa biskupów, księży i niektórych zakonników", a nie wspólnotę wiernych. Gdy chodzi o wspólnotę bowiem, to jedna jej część nagle uprzytomniła sobie, że miłość do Boga, więc pewnie i zbawienie, może się odbyć też bez udziału księży i biskupów i sama zabrała się za wykonywanie czynności zarezerwowanych dotąd głównie dla kapłanów. Druga zaś część wspólnoty uznała, że kwestie państwa i polityki nie powinny być w ogóle przedmiotem religijnej aktywności i zanegowała prawo pierwszych do działań, które choćby najdelikatniej naruszają zasadę neutralności państwa. Dlatego i rząd, i prezydent najprawdopodobniej nie zrobią nic w sprawie krzyża. To znaczy będzie on stał tak długo jak długo będzie odbywał się przed nim spektakl, i jak długo spektakl ten będzie przynosił jakieś polityczne korzyści. Dziś korzyść dla platformy jest taka, że osłabianie roli kościoła jest osłabianiem PiSu, który swój ostatni sukces wyborczy oparł między innymi na aktywnych politycznie ludziach kościoła. To jest cena którą płaci Kościół za udział w polityce.
W zupełnie innej sytuacji jest PiS. Kampania pokazała, że dotychczasowi żołnierze PiSu nie są już w stanie poprawić wyniku wyborczego. Nagle do głosu doszli więc przedstawiciele łagodnego nurtu. To jednak stworzyło dwa zagrożenia. Pierwsze polega na tym, że PiS przestał odróżniać się od PO, co dla partii takiej jak PiS, opierającej się na radykalnym elektoracie mogłoby oznaczać śmierć wyborczą. Po drugie zagrożeni poczuli się w partii dotychczasowi liderzy. Dlatego dziś partia szybko radykalizuje się. Z jednej strony nie chce stracić żelaznego elektoratu, z drugiej dotychczasowi liderzy chcą na zawsze odsunąć możliwość dojścia do głosu ugodowców spod znaku Poncyliusza i Kluzik-Rostkowskiej. Dlaczego zdecydowano się na hecę z krzyżem? Bo na sytuację w partii nakłada się jeszcze problem prezesa Kaczyńskiego, owładniętego chęcią zemsty na kimkolwiek za śmierć brata, prezesa który przestał racjonalnie myśleć i racjonalnie się zachowywać. Zadyma z krzyżem zadowala zaś wszystkich. Dla prezesa to walka o pamięć o bracie, dla buldogów PiSu to doskonały sposób na odsunięcie na zawsze od rządzenia partią ugodowców.
Jaki będzie krajobraz po tej bitwie?
Największym przegranym będzie Kościół hierarchiczny. Biskupi utracą dużą część swojej władzy, bo po raz pierwszy w III RP okazało się, że to nie oni są jedynymi "rozgrywającymi" w sprawach wiary, czyli mają tu do powiedzenia mniej niż się dotychczas wydawało. To - jak się okazuje - nie biskupi wyznaczają normy kto jest dobrym katolikiem a kto nie, to nie oni decydują gdzie modlitwa jest godna a gdzie nie, nie oni wyznaczają normy świętości, moralności i katolickiego patriotyzmu. W ten sposób polski Kościół będzie bliżej rozłamu niż był kiedykolwiek, bo zapewne część biskupów zechce radykalniej niż dotąd przeciwstawiać się takiemu stanowi rzeczy.
Straci też kościół instytucjonalny, rozumiany jako wspólnota wiernych modlących się w świątyni i utrzymująca ze swych datków księży. Oto bowiem dla radykałów to już nie świątynia stała się najlepszym miejscem do modlitwy. Katolikom umiarkowanym trudno zaś będzie przełamać niesmak, z jakim obserwują toczące się pod pałacem wydarzenia, bo jeśli nawet nie dokonują wnikliwych tego analiz to czują, że coś jest nie tak. To "coś nie tak" polega przede wszystkim na złamaniu dotychczas obowiązujących w kościele reguł, według których ksiądz się modlił, wierny dawał na tacę, dusza była zbawiana a polityka toczyła się obok.
Pierwszą reakcją na łamanie reguł będzie znacznie mniejsza liczba ludzi w kościołach. Ten proces już ma miejsce, choć biskupi wola go nie dostrzegać. Dotyczy on głównie młodego pokolenia, dla którego polski kościół jawi się jako skostniała, konserwatywna instytucja dla babek w moherowych beretach. Ksiądz mówiący nie zrozumiałym archaicznym językiem jest dla pokolenia Internetu, gier fabularnych, empetrójek i hip-hopu całkowicie niezrozumiały. Młodzi ludzie przechodzą dziś nie tyle kształcący co ogłupiający "proces przygotowawczy" do Pierwszej Komunii, następnie "proces przygotowawczy" do bierzmowania. Oprócz tego lekcje religii w szkołach są praktycznie obowiązkowe i co gorsza oceniane takimi samymi ocenami jak wf czy matematyka ale bez jasnych reguł. Wykładowcy przedmiotu są zaś żywym przykładem braku znajomości metodyki i pedagogiki. To powoduje że po skończeniu szkoły średniej zdecydowana większość młodych ludzi staje się praktycznie ateistami. To oni przyszli w poniedziałek pod pałac protestować przeciwko protestowi.
Krzyż pod pałacem w końcu zniknie. Gdy to się wydarzy przedstawiciele dwóch największych partii zjedzą wspólnie obiad, zakrapiany dobrym drogim winem. Zrobią sobie wspólne zdjęcie i wspólnie ogłoszą w czasie konferencji prasowej, że są najbardziej kochającymi się ludźmi na świecie, a "sprawę krzyża" wymyśliły szukające sensacji media. My jednak obudzimy się wtedy w Polsce, w której rola i miejsce kościoła i wyznania Rzymskokatolickiego będzie już zupełnie inna. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Kolejne fazy eskalacji konfliktów wywoływanych przez Kaczyńskiego nie są żadnym zaskoczeniem. Obserwowałem go w czasie pogrzebu Lecha Kaczynskiego. W chili gdy stał na czerwonym chodniku i przyjmował kondolencje, przez jego twarz kilka razy przewijał sie grymas, grymas, który pojawia sie u niego w chwilach triumfu. Grymas ten, zmruzenie oczu i coś co być może jest usmiechem, można było zauwazyć choćby w debatach czy rzadkich rozmowach z niezaleznymi dziennikarzami, w trakcie prezsłuchań przed komisjami sledczymi a ostatnio po najdziwniejszej "kropce nad i" u Moniki Olejnik, gdzie tuz przed rejterada Kaczyński odwracajac sie wyraził w ten, właściwy sobie sposób, swą radość.
W tym dlugim łancuchu wywoływanych przez niego awantur, nie chodzi o żaden tam krzyz, nie chodzi o żaden pomnik, mysle też, ze nie chodzi nawet o mauzoleum Prezydenta wszechczasów, znanego z faktu bycia bratem Jarosława. Celem Kaczyńskiego jest konflikt.
Nawet, gdyby społeczenstwo wyraziło gotowość oddania na potrzeby pamieci Lecha Kaczynskiego Pałacu Namiestnikowskiego razem z Pałacem Kultury, Wawelem, Zamkiem Królewskim, drugim Tupolewem - będzie to przedstawione jako wiadomy dowód powierdzający winę społeczenstwa wobec Rodziny Kaczynskich.
Nie ma szans na spokoj w Polsce do czasu gdy Kaczynski nie zostanie usuniety ze sceny politycznej.
Tadeusz Mazowiecki, mówiąc o rokoszu ma całkowita rację.
na koniec mała uwaga - dużą rolę wspierania awnturnictwa Kaczyńskiego mają media, radośnie opisujące każde jego słowo. Warto pomyslec jak nie wspierać awanturnika. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Panie Pis-ujący,
zgadzam się w całej rozciągłości. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Żeby odpowiedzieć na to pytanie trzeba najpierw ocenić jego zasadność. O jakiej wojnie mowa? Polsko-polskiej? No, do pewnego stopnia tak, bo po obu stronach barykady stoją Polacy. Ale połowa Polaków (tak sądzę) nie stoi po żadnej stronie. Bo to nie wojna polsko-polska, tylko styropianowa wojna międzypartyjna. I ten jej charakter decyduje o wszystkim. Również o "neutralnej" postawie hierarchii Kościoła Katolickiego (inne kościoły chrześcijańskie nie zostały, na szczęście, wciągnięte do tej rozgrywki). Dlatego też wydaje mi się, że w końcu Prezydent Komorowski się podda. W łagodnej formie. Bo tak będzie najkorzystniej dla Narodu, o czym zapewne przekona go jego kapelan. -
wpis został usunięty
......... -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Przeciez tu nie wojne chodzi. Polityka rznie glupa. TA 'wojna' to jest tylko tematem zastepczym zmuszajacym Polakow od koncentracji na istotnych problemach POPiSowego rzadzenia Polska.
Ta dyskusja jest smieszna.
Dlaczego sprawa 'afer' nie zakonczonych nie jest glownym tematem. Narazono skarb panstwa na miliardowe straty a 'winowajcy' maja sie calkiem calkiem...i to w partyjach o zgrabnych 'ryjach'...przepraszam z wulgaryzm alec to jezyk staropolski n'est pas?
-
Re:Panie Prezydencie ! Da Pan Radę!
Panie Prezydencie !
Po pierwsze gratuluję. Po drugie. Pan Prezydent nie jest od prowadzenia wojny polsko-polskiej.TE WOJNE PROWADZI jAROSŁAW KACZYNSKI! Pan Prezydent ma na głowie 38 mln Polaków. Kaczynski Jarosław ma tylko brata na głowie. Załatwił mu Wawel. Chce go wywyzszyc ponad Prymasa Tysiaclecia , ponad Papieża- Polaka. To czlowiekm chory z nienawisci. Mały nie potrfiący przegrac człowieczek.
Dlatego niech Pan sobie daruje tego jednego bałwana, bo ma Pan kim sie zajmowac. Od wojny ma Pan generałów, ministra obrony i cały rzad. Pokazalismy w nocy na Krakowskim ,ze nie boimy sie fanatyków , ani nawiedzonych , ani wyznawców Lecha , a scislej kupionych przez Jarosława. Nie bedziemy ich przesuwac,ani popychac. Gdybysmy chcieli nie powstrzymałby nas nikt. A juz na pewno panski- Pierwszy Kanclista niestety słabiutki bo opowiadajacy o tym o czym mówi sie zonie czy narzeczonej-m czyli o stanach duszy...A to ponoć urzednik, który na " prostowac drogi Panskie, a nie rzucac Panu kłody pod nogi... Niech przynajmniej milczy skoro ma bardzo głeboko ukryte zalety dla których Pan uczynił go tym , kim jest.
Dajemy Panu kredyt zaufania.
P.S. Chroń mnie Boże od przyjaciół. Od wrogów obronie sie sam.
PANIE PREZYDENCIE KOMOROWSKI!
Niech Pan nie pozwoli sobie narzucać, ani pola walki ,ani sposobu czy metody walki. Żaby moga bocianowi doskoczyc conajwyzej do kolan.
Narod wybrał Pana. Naród odrzucił Jarosława Kaczynskiego. Nie jest Pan nikomu nic winien. Nie musi Pan sie kłaniac nikomu...
Chcemy Prezydenta godnego nie tylko Palacu Namiestnikowskiego.
Widzimy w Panu Prezydenta godnego , aby rezydowac na Zamku Królewskim , a Premierowi przekazac Pałac z Ksieciem Józefem Poniatowskim.
Niech to będzie od drugiej Panskiej kadencji -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
@ doradca. Pomysł z przeniesieniem siedziby Prezydenta RP do Zamku jest bardzo dobry. Było tak przed wojną, może być i teraz. Powrót do tradycji. Obecny Pałac Prezydencki mógłby stać się siedzibą Senatu. Gwarantuję, że "krzyżowcy" natychmiast przestaną się nim interesować, a to zakończy aktualną kampanię wojna styropianowej (która sama z siebie nie skończy się nigdy, chyba że jeden z przeciwników wyzionie ducha). -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
@ doradca 20:56. Powtórzę, com pisał wczoraj, a co się jakoś zagubiło... Otóż uważam Twój pomysł przeniesienia siedziby Prezydenta RP do Zamku Królewskiego za doskonały, i to z dwóch powodów: 1) Przywróci przedwojenną sympatyczną tradycję ciągłości miejsca sprawowania urzędu przez głowę państwa, 2) Spowoduje natychmiastowy spadek zainteresowania krzyżem przy Krakowskim Przedmieściu u znacznej - jak sądzę - większości jego obrońców. A co zrobić z obecnym Pałącem Prezydenckim? Przekształcić go w siedzibę Senatu RP. Uwolni to sporo miejsca na Wiejskiej i nie będzie atrakcyjne jako miejsce prowokacji religijno-politycznych. -
Sposob na zakończenie wojny polsko-Kaczynskiej
Pani Redaktor:
po pierwsze, dziekuje za znakomity artykul wprowadzajacy. Zawsze czekam na Pani artykuly i komentarze, i nigdy sie nie zawiodlem. Po drugie, zaproponowalem Pani na blogu sposob na zakonczenie tej nieszczesnej krucjaty ciezko chorego polityka. Chorego na glowe. Sposob jest prosty: zwolac konsylium psychologow i psychiatrow, przeanalizowac objawy, i oglosic diagnoze. Golym okiem widac, ze psychoza robi zastraszajace postepy u nieszczesnika. Ta wiedza powinna wreszcie przebic sie do powszechnej swiadomosci, ale potrzebni sa specjalisci. Anegdoty na blogach nie wystarcza. Potrzebna jest diagnoza postawiona przez lekarzy.
Domyslam sie, ze specjalisci woleliby schowac glowy w piasek. Przysiega Hipokratesa, poczucie falszywego wstydu, jak rowniez strach przed pozwem moga zamykac im usta. Byloby wiec dobrze uswiadomic specjalistom, ze w razie powrotu szalenca do wladzy, beda oni zmuszani do podpisywania lojalek i beda kolejno wyprowadzani w kajdankach, czego przyklady juz byly. Rowniez wiedza o latach trzydziestych w Niemczech powinna doktorom uswiadomic, ze zaniechanie dzialan teraz moze miec paskudne skutki w przyszlosci.
Proponuje wiec po raz kolejny: niech Pani zaprosi do studia kilku profesorow psychiatrii, i niech oni powiedza, co doskwiera temu nieszczesnikowi. Moze w ten sposob uda sie przerwac pasmo jego szalenstw.
Ustepstwa polityczne wobec niego i jego poplecznikow beda mialy podobny skutek, jak ten znany z historii lat trzydziestych. Nie da sie nasycic potwora zadnymi ustepstwami. Ten, kto bedzie probowal, bedzie potem gorzko zalowal swojego braku wyobrazni. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Pan Prezydent nie jest od tej wojny. To Jarosław Niemądry chciałby wojny, zeby zaistniec. Za cienki w pęcinach i za chudy w uszach. Kodeks Bodziewicza jasno stanowi,ze nie staje sie ludziom, którzy nie sa ludzmi honoru. Pan Kaczyński Jarosław prawa człowieka honoru utracił. Nikt mu nie stanie.
To nie jest Panski problem.
Na razie niech Pan uporzadkuje sprawy. Okresli status własnej Kancelarii. Otoczy sie ludzmi swiatłymi. Niech pana nie mamią media. Pracownicy Kacelarii to zalecze Bronisława KOMOEROWSKIEGO. Swego czasu premier Miller w ramach "szanowania ustawy o słuzbie cywilnej" zostawił w Kacelarii Premiera 600 przyjacół swego poprzednika, bo szef Kancelarii Premiera Millera ,pan Marek Wagner myslał,ze to ludzie honoru i ludzie o mentalnosci urzednkia państwowego.
Skutek. Załosny koniec premiera Millera i odejscie w niepamięc Pana Wagnera. Pan Michałowski bardzo mi go przyponmina.
Pan potrzebuje kogos sprawczego. To Pan ma sie długo zastanawiac , a nie Panski totumfacki.
A wojne prosze zostawic generałom. Jesli Pan otrze łzy powodzianom , to bedzie wielki sukces Bronisława Komorowskiego. Kaczyńskiemu niech Pan Prezydent nie da sie sprowokować. Pan jest ponadto. Z tym małym ludzikiem poradzimy sobie sami. Pan Niech mysli o Rzeczypospolitej, -
Re:Jak pogodzić zwaśnione strony konfliktu?
No dokładnie takim tekstem jak Wasz.
Doszukiwać się głębi w banalności...
Toż to Bronisław Komorowski tylko, tam nie ma głębi.
..."połączyć zwaśnione strony"
Kpić państwo raczycie.
Łączyć ma ten który zwaśnił ?
-
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Powtarzam - NIE MA żadnej wojny polsko-polskiej. W czasie kampanii wyborczej wojna ta została przez złotoustego Ja Ro Sława zakończona. Definitywnie. Nagrania istnieją - można sprawdzić. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Komorowski wsparł już budowę pomnika z monumentalnym krzyżem... poświęconego bolszewikom http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8206970,Pod_Warszawa_bedzie_pomnik_zolnierzy_bolszewickich.html -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Zawarcie kompromisu z fanatykami według mnie nie jest możliwe (ja przynajmniej nie znam takich przypadków). Najlepszą odpowiedzią dla "Obrońców Krzyża" była demonstracja Tarasa, która w sposób pokojowy, wesoły raczej ośmieszyła ten spór. Cieszmy się wolnością, demokracją, dniem dzisiejszym, myślmy o przyszłości a wreszcie odejdźmy od martyrologii, mistycyzmu i wiecznego płaczu nad naszym biednym losem. Patrząc na tych młodych wychowanych w wolnej Polsce ludzi rodzi się we mnie nadzieja, że to jest możliwe.
Czego oczekiwałbym od prezydenta to przede wszystkim, żeby przestał się skradać do swojej siedziby tylnymi drzwiami a wybrał wejście frontowe tak jak tego wymaga autorytet głowy państwa. Jeżeli się chce być prezydentem wszystkich Polaków to nie można się przestraszyć garstki fanatyków. Demokracja zresztą wymaga aby ci "Obrońcy Krzyża" mieli również prawo do demonstrowania swojego stanowiska (jak absurdalne by ono nie było) pod warunkiem, że nie łamią istniejącego prawa.
Podzielam zdanie "Tomide", że nic tak dobrze nie wychodzi PO jak nic nie robienie a tutaj sytuacja jak znalazł. Prezydent nie powinien więc śpieszyć się z budową płyty, pomnika itp. Jakiekolwiek propozycje będą natychmiast kontestowane i będą dolewaniem oliwy do ognia. Więc ignorowanie całej sprawy wydaje się być wyjściem najlepszym. Czas zwykle studzi emocje, a podczas zimowych mrozów duch bojowy maleje.
A swoją drogą to ostatni raz daję się wciągnąć w temat "Krzyża". Jest niewątpliwie absurdem, że jest to od tygodni problem numer 1 w kraju. Jeżeli chcemy być normalnym krajem to najwyższa pora jest zająć się innymi tematami. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Czekam na usuniecie Palikota z PO i na zalozenie przez niego partii politrycznej nie obciazonej grzechem pierworodnym jak SLD i nie uwiklanej w konwenanse polityczne jak PO. Mam nadzieje ,ze bedzie to pierwsza nowoczesna partia ,ktora doprowadzi do rozdzilenia panstwa od kosciola!!! -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Znany jestem wśród znajomych jako człowiek, który zawsze widzi część racji po obu stronach sporu. Przyznam się, że w przypadku PIS i PO nie widzę po prostu możliwości kompromisu. Przy czym cała mentalność pisowska oparta o romantyzm powstaniowy i SZUKANIE WINNYCH NASZYCH NIESZCZĘŚĆ jedynie wśród innych JEST DLA MNIE Z GRUNTU FAŁSZYWA
Jeszcze za życia Lecha Kaczyńskiego niektórzy mieli za złe Tuskowi, że nie dogada się jakoś z prezydentem. Z Lechem można się było dogadać w sprawach budżetowych Unii Europejskiej albo w innych sprawach indywidualnych.
ALE JAK MOGĄ SIĘ DOGADAĆ LUDZIE, Z KTÓRYCH JEDEN POSTRZEGA EUROPĘ JAKO ZBIÓR CHCĄCYCH NAS WYKORZYSTAĆ I OPANOWAĆ WROGÓW A DRUGI NASTAWIONY JEST NA ROSNĄCĄ WSPÓŁPRACĘ.
Czy ma sens kompromis taki, że w poniedziałki, środy i piątki nienawidzimy Rosjan i Niemców a we wtorki, czwartki i soboty ich lubimy ?
DOPÓKI NIE ODEJDZIE JAROSŁAW KACZYNSKI jakikolwiek kompromis jest niemozliwy - ten człowiek nie zna trybu przypuszczającego - dla niego wszystko JEST JASNE I JEDNOZNACZNE: ZŁO to inni DOBRO to on i ci jego przyjaciele, którzy nigdy go nie skrytykują -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
pan Prezydent nie powinien wdawac sie w wojne -polsko -polska , powinien robic wszystko ,aby pokazac sluszna linie pracy swojej ,,zajmowac sie tylko pyskowkami szkada czasu ,powinien godnie reprezentowac Polske , oszolomy same sie zagryza " psy szczekaja karawana dalej jedzie "
pozdrawiam serdecznie pana Prezydenta i zycze jak najwiekszych osiagniec tak trzymac -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Zakończenie wojny polsko-polskiej, w wersji agresywnie emocjonalnej, jaką obserwujemy od kilku lat, jest możliwe tylko w razie wycofania się z gry Jarosława Kaczyńskiego. Sądzę, że nastąpi to po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Lider PiS kroczy w ostatnich latach od porażki do porażki, a takiego stanu rzeczy prawdopodobnie nie zechcą dłużej tolerować jego partyjni konfratrzy. I nie tylko oni.
Kaczyński zapewne ma świadomość, że wygrać może tylko pod warunkiem zdestabilizowania państwa. I destabilizuje je jak potrafi: insynuacjami, kłamstwami,bojówkarstwem, szantażem, podjudzaniem do masowych wystąpień. Obecnie elementem destabilizującym jest walka z władzami przy pomocy krzyża. Do sukcesu prezesowi potrzebna byłaby próba rozwiązań siłowych ze strony władz. Krew i ofiary nasiliłyby polityczną krucjatę. I tu mam dużo uznania dla prezydenta i premiera, że nie dają się sprowokować. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
To nie Kaczyńscy rozpoczęli tę walkę ale PO proszę sięgnąć głębiej wstecz to PO o ma wiele do stracenia i jego liderzy niż liderzy PiS-u. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
"Jak pogodzić zwaśnione strony konfliktu? Jaką rolę powinien mieć w tym nowy prezydent? Czy Bronisławowi Komorowskiemu uda się zakończyć wojnę polsko-polską? Zapraszamy do debaty ..."
Nie oceniam wysoko tej "debaty" i wylaczam sie z dalszego jej sledzenia. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską? - A CZY JĄ MOŻNA SKOŃCZYĆ ?
Tej wojny nie da się "skończyć". Każdy gest może być przekłamany, źle zrozumiany (głównie - celowo). Każde słowo może być uznane za pretekst do kolejnej bijatyki.
Ta "wojenka" musi się wypalić sama. Kiedy? Moim zdaniem za kilkanaście miesięcy, za jakieś 2 lata...
Ta wojna musi tak zmęczyć lub znudzić ludzi, aby nie dawali się manipulować politykom i dziennikarzom - wszak to czwarta władza nagłaśnia najgłupsze wypowiedzi polityków, po to by nakręcać emocje i oglądalność...
To musi rozejść się po kościach. A jednocześnie musimy mieć świadomość, że co jakiś czas, przy jakimś emocjonującym zdarzeniu, jakichś wyborach elementy tej wojenki będą się pojawiać. Bo taka jest ludzka natura. Bo taka jest... norma. Wbrew temu co myślimy sami o naszym kraju podobnie jest wszędzie - chociaż preteksty "wojenek" i podziałów bywają inne.
Taka natura ludzka. -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
...a moze nawet zasugerowac "jeszcze Prezesowi", by zarzadal budowy na /badz nad/ Krakowskim Przedmiesciu PIRAMIDY /na wzor piramid faraonow/ z czystego marmuru....- bron boze tylko nie z czystego polskiego piasku.... -
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Nie ani pan Komorowski ani pan Tusk nie pozwolą na zakończenie tej wojny i to ohydnej dla naszego narodu. Pan Komorowski może sobie oficjalnie mówić że już nie jest członkiem partii PO ale jest to zmowa oficjalna zmowa przeciw PiS-owi a konkretnie przeciw Kaczyńskim. I co by nie powiedzieć złego na PiS to bracia Kaczyńscy chcieli usunąć z polityki ludzi, którzy bardzo chętnie niszczą nasz kraj oraz tych co w kraju chcieli by coś zrobić. PO jest organizacją ludzi o poglądach internacjonalistycznych im jest obojętne czy taki kraj jak Polska będzie istniał czy nie. Można ich przyrównać do tej szlachty i magnatów co w Targowicy sprzedali, doprowadzili do rozbiorów Polski. W PO są ludzie dla których nawet takie wydarzenie jak tragedia w Smoleńsku nie ma żadnego znaczenia. A właściwie ma pozbyli się jednego z braci Kaczyńskich co na zdjęciach w wszystkich mediach widać jak się Tusk z Putinem cieszyli w czasie ich pobytu w Smoleńsku, to samo Tusk i Komorowski jacy byli uśmiechnięci w czasie mszy żałobnej. Powiem tak co by nie powiedzieć w obydwu partiach PiS-u i PO przewodniczący popełnili wiele błędów, ale przynajmniej ci z PiS-u umieja się zachować wtedy kiedy trzeba.
Dlatego nie będzie żadnego porozumienia i spokoju między PiS-em a PO i to dobrze bo to właśnie jest dobry grunt do wygrania wyborów parlamentarnych a potem prezydenckich przez PiS. Bo nawet jeśli PO miało by rację to już jej nie udowodnią jedynie co udowadniają że żadne 500 i 1000 dni spokoju nic im nie da, bo zamiast rządzić PO będzie się kłóciła z PiS-em i tymi co go będę popierali. A przeciętnego Polaka nie interesują animozje i kłótnie między politykami ale to co oni robią dla Polski i jego narodu. W tym przypadku PO nic nie zrobi jedynie może na cudzych ustawach jeszcze się opierać.
-
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
Uważam że po pierwsze wojnę polsko-polską nie wywołał Lech Kaczyński ale ci politycy co są na wierzchołku partii PO, Lech Kaczyński chciał wysadzić z siodła politycznego wszystkich tych co chcieli chcą i będą chcieć sprzedać Polskę w obce ręce. Tłumacząc nam że tak trzeba, w co ja i wielu moich rodaków się zgodzi, co można było oddać w obce ręce to można było ale nie cały kraj.
I jak Lech Kaczyński poruszył temat od razu wszyscy skoczyli na niego pamiętając czas kiedy sprzeciwił się Lechowi Wałęsie i potem innym politykom z opcji post solidarnościowej. Ci politycy z PO podjęli krucjatę przeciw Kaczyńskim i partii PiS, nawet gdyby z niej odszedł Jarosław Kaczyński. Prezydent pan Bronisław Komorowski nic nie zrobi aby zakończyć tę krucjatę mało tego gotowy jest jak pan premier Tusk po trupach aby zniszczyć partię PiS. I dlatego ja głosowałem na Jarosława Kaczyńskiego choć z logicznego punktu widzenia i wiedzy życiowej wolałem aby przegrał wybory prezydenckie. Czemu bo teraz ma okazję i na pewno niech tylko naród ochłonie i przejrzy na oczy, Jarosław Kaczyński wygrać wybory do sejmu i zostać premierem. I ręczę że pan Jarosław Kaczyński wygra wybory do sejmu jeśli w czasie wyborów ogłosi że niczego nie będzie zmieniał oprócz zmian w prawie polskim, sądownictwie, wydziale sprawiedliwości i miedzy innymi wprowadzi sądy ławnicze. Tak że w drobnych sprawach będzie wydawał wyrok winny czy nie winny sędzia przy udziale np. dwóch ławników a w sprawach poważniejszych była by ława przysięgłych od 6 do 12 ławników i to oni by decydowali o winie czy niewinności oskarżonego. Wiadomo takie sądy ukrócą wpływ kogokolwiek na orzeczenie sądu, wtedy i sady będą szybciej działały, sprawniej, i zmniejszy się o co najmniej 50% nacisków na sąd i na decyzję jaki ma zapaść wyrok, nie będą już decydowały przyczyny polityczne.
O tym że Kaczyńscy są wielu zmian nie od powiadającym politykom post solidarnościowym oraz większości lewicy wiadomo nie od dziś i z tego powodu liderzy PO będą walczyli z PiS-em aż PiS jako partia się nie rozwiąże a Kaczyńscy cała rodzina nie pójdzie w zapomnienie.
-
Re:Czy Bronisław Komorowski zakończy wojnę polsko-polską?
1. Nie ma żadnej wojny polsko-polskiej. Są normalne różnice zdań, tym większe im większa grupa ludzi a jest nas 38 mln. w Polsce i kilkanaście milionów poza. Sugerowanie ludziom, że różnorodność to coś złego jest idiotyzmem, różnorodność to norma, więcej - stan pożądany. Dzięki różnorodności mamy lekarzy, informatyków, nauczycieli, robotników itd. W wielu obszarach przyjmujemy różnorodność za oczywistą (rodzice-dzieci, mąż-żona, stary-młody itd.) tylko akurat w poglądach politycznych ma ponoć być ta różnorodność złem. To bzdura wymyślona przez dziennikarzy.
2. Pojęcie "wojna polsko-polska" wprowadzili dziennikarze, w dużym stopniu "Polityka", bo to napędza im czytelników, tworzy napięcie. A że dziennikarze w dzisiejszych czasach sterują politykami, to udało im się przenieść to pojęcie na grunt polityki.
3. Wojna to stan, gdy jedna grupa dąży do zniszczenia drugiej. A w Polsce jak na razie nic takiego nie ma miejsca. Są czasem ostre dyskusje - i bardzo dobrze, rozmówcy powinni prezentować swoje poglądy wyraziście, inaczej dyskusja nie ma sensu - ale do wojny na szczęście jest bardzo, ale to bardzo daleko. Wojna to była np. w USA w 1860 r. albo w Hiszpanii - czy ktoś uważa, że jesteśmy blisko tamtego stanu ? (nie pytam dziennikarzy, bo oni chętnie odpowiedzą "tak" żeby jeszcze bardzie podgrzać nastroje, pytam ludzi normalnych)
