Minister finansów dla POLITYKI

(27)
Tymczasowe podwyższenie podatku VAT na trzy lata ma, według niektórych komentatorów, być dowodem na to, że rząd Donalda Tuska nie chce reformować finansów publicznych i idzie na łatwiznę. Z taką tezą trudno się zgodzić.
  • 2010-08-23 12:02 | mw

    Mam pełne zaufanie...

    ...do min. Rostowskiego, premiera Tuska i min. Boniego. Rozumiem ograniczenia ekonomiczne, a przede wszystkim kulturowe, w jakich działają i popieram ich plany, decyzje, także te, których (z oczywistych względów) nie ujawniają w pełni. Popieram też posła Palikota. Oczywiście potrafię sobie wyobrazić bliższe mi partie i lepsze niż PO rządy, ale w tak zacofanym i zdemoralizowanym społeczeństwie padłyby one ofiarą populistów (z lewa i prawa, świeckich i kościelnych). Brawo PO!
  • 2010-08-24 12:32 | RK

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    Zaufaniem można obdarzyć kogoś, kto swoimi działaniami na nie zasłużył. Jak na razie min. Rostowski nie zrobił nic by zmniejszyć narastanie długu. krytykując postępowanie PIS, przemilczał, że miał możliwość wycofać się ze zmian podatków PIT i zostawić np. III próg podatkowy, którego zniesienie nie generuje konsumpcji tak jak zmniejszenie opodatkowania gorzej zarabiającym. Zaproponował on w zamian stopniowe podwyższenie VAT do 25% (nie łudźmy się, że będzie inaczej), co powoduje głównie drenaż kieszeni uboższych, a więc też spadek konsumpcji, co się przełoży na spadek PKB. A za parę lat ten pan lub jego zastępca z PO zaproponuje nam 3 x 19%, czyli w rzeczywistości najsilniejsze opodatkowanie w Europie też kosztem podatników o średnich i niższych dochodach. Ale przecież nikt nie twierdził że PO jest partią wszystkich obywateli.
  • 2010-08-23 12:26 | przechodzony

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    Ja zasadniczo się z Panem Ministrem zgadzam, ale skoro sam przyznaje, że taka podwyżka podatku pozwoli na zaoszczędzenie dość śmiesznej kwoty, nie lepiej było już zaproponować np. 3%? 3 czy 1 - to już naprawdę niewielka różnica dla podatnika a w skali kraju daje więcej. Pan Minister z pewnością wytłumaczyłby się z wydatkowania pozyskanej kwoty.
  • 2010-08-23 13:36 | MMK

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    A 400 tysięcy urzędników ?!? Ciągły wzrost tej grupy od czasów komuny ? Tu się nie dało zaoszczędzić 5mld rocznie, ale wręcz udało się wydać na dziesiąt tysięcy więcej .... Macie szczęście że poza PO to jeszcze więksi etatyści i socjaliści ...

    Na Korwina strach - po flirtach z LPR i poparciem PiS ...
    Na przekręciarzy i TW z SD też jakiś niesmak - choć może przekrętów by nie narobili na 5mld rocznie ...
    Chyba jakiś lokalny komitet ...
  • 2010-08-23 13:40 | bryka

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    Mam złe wrażenia z lektury wywiadu Pana Rostowskiego.Zastosował dosyc tanie chwyty propagandowe.Odwołując się do wartosci pozytywistycznych sprowadził je do 3S "stanowczo, stopniowo i skutecznie" ale całkowicie niejasne jest w dalszym ciągu JAKI JEST CEL takiego właśnie postępowania :RADYKALNA OBNIŻKA DEFICYTU? a w jakim tempie?.RADYKALNE OBNIŻENIE KOSZTÓW OBSŁUGI DŁUGU? a kiedy i jak ? Tą są rzeczywiste problemy.Gawęda o Pani M.Thatcher i rytualne obsmarowanie Pani Gilowskiej są całkowicie pozamerytoryczne.
  • 2010-08-24 19:03 | koronka

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    Pani Gilowska sama sobie wystawiła świadectwo "wiarygodności" jako ekonomista, gdy po obniżeniu podatków PiT i składki zdrowotnej - co jak się wydaje powinieneś rozumieć musiało wiązać się z dużo mniejszymi wpływami do budżetu państwa - nie proponując w zamian nic na pokrycie strat tym bardziej, gdy w dalszym ciągu polski budżet z roku na rok był na minusie. Tak nie robi prawdziwy ekonomista, tym bardziej odpowiedzialny minister finansów. To czysta rozbójnicza populistyka partyjna, nic więcej. To co robi minister finansów jest lepszym sposobem na wyjście Polski z kłopotów zadłużeniowych. Najpierw znajduje pokrycie wydatków, dopiero potem planuje wydatki.
  • 2010-09-10 22:25 | Magda

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    Kłamiesz koronka, nie było waloryzacji rent i emerytur, najbiedniejsi dostali tylko jednorazową wypłatę.
  • 2010-08-23 15:42 | tkw

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    „Tymczasowe podwyższenie podatku VAT na trzy lata ma, według niektórych komentatorów, być dowodem na to, że rząd Donalda Tuska nie chce reformować finansów publicznych i idzie na łatwiznę. Z taką tezą trudno się zgodzić.”
    TKW: to nawet nie jest pójście na łatwiznę. To jest żadne rozwiązanie problemów, gdyby to miało rzeczywiście coś pomóc, to bym jeszcze to jakoś przełknął, ale to jest NIC.

    „Ta zmiana stylu reformowania nie wynika z klęski romantycznego zrywu, lecz ze zwycięstwa. Dzięki udanym poprzednim wielkim pakietom reform już nie mamy tak wielu ewidentnie bardzo złych rozwiązań w naszej gospodarce i w naszych finansach publicznych, jakie mieliśmy w czasach wychodzenia z komunizmu. Dlatego właśnie dzisiaj nadszedł czas na reformatorski pozytywizm.”
    TKW: jakie zwycięstwa ?! Co ten facet wygaduje ? Zamiast dwu szczebli administracji mamy trzy, konia z rzędem temu, kto powie po co nam powiaty. Reforma emerytalna utknęła w martwym punkcie (nie mówiąc o zakusach rządu by ją cofnąć, to znaczy zabrać pieniądze z OFE do ZUS – o tym Rostowski milczy), możemy sobie na kontach w komputerach wpisywać liczby jakie chcemy, nie zmieni to faktu, że jako społeczeństwo starzejemy się, jest nas coraz mniej i nikt nie wyjaśnił, kto wyprodukuje towar, który przyszli emeryci będą chcieli kupić za te komputerowe pieniądze. Służba zdrowia – kogo trzeba przekonywać, że jest z nią bardzo, ale to bardzo źle ? Szkolnictwo ? Ile już razy od czasów Buzka było zmieniane ?
    Zamiary Buzka były dobre, nawet sporo facet zrobił, ale niczego nie domknął, Kwaśniewski nieźle mu przeszkadzał a następne rządy dużo, bardzo dużo napsuły. A my za to wszystko płacimy.

    „Nieprawdą jednak jest twierdzenie, że gospodarka polska lub nasze finanse publiczne stoją na skraju katastrofy i że jedynie nowa terapia szokowa może Polskę uratować.”
    TKW: co ten facet wygaduje ?! Dług publiczny rośnie w oszalałym tempie – ok. 300 mln zł DZIENNIE, bez zastosowania sztuczek księgowych za chwilę przekroczy progi określone w konstytucji z wiadomymi skutkami. A on się cieszy że z podwyżki VAT o 1% zbierze dodatkowe 5 mld. – wystarczy na dwa tygodnie.

    „Polska dzisiaj wymaga reform stanowczych, ale stopniowych, aby były naprawdę skuteczne. Tak jak to robiła Margaret Thatcher w latach 80. w Wielkiej Brytanii, mając do czynienia z gospodarką wymagającą dużo większych reform niż nasza obecnie.”
    TKW: tylko reformy stopniowe są skuteczne ? Wolne żarty, wszystkie rewolucje w historii były nieskuteczne, niczego nie zmieniły ?
    A ja bym chyba w ciemno zamienił się kłopotami z Wielką Brytanią tamtych lat.

    „Nie ma więc potrzeby, aby takie osoby zmuszać do dłuższej pracy. Zachowując się racjonalnie, same na to się zdecydują.”
    TKW: oczywiście, jak sobie policzą, co dostaną na starość to nie będą mieli innego wyjścia. To rzeczywiście samodzielna i dobrowolna decyzja.

    „Romantyzm reformatorski czasami zachęca do zbyt wielkiego pośpiechu, sprzyja powstawaniu słabo przygotowanych projektów zmian, co grozi późniejszym odstępstwem od nich lub ich zniweczeniem przez populistycznych następców reformatorskiego rządu.„
    TKW: mieliście 3 lata na przemyślenie reform (nie wspominając o tym, że w kampanii wyborczej twierdziliście że macie gotowe koncepcje) – to za mało ?! To ile lat wam potrzeba na myślenie ? W czasach Wielkiego Kryzysu Rooseveltowi na wymyślenie reform wystarczyło kilka miesięcy, Polska zbudowała swój ustrój państwowy OD PODSTAW w ciągu kilku miesięcy 1918/1919 przy TRWAJĄCEJ WOJNIE ! W porównaniu z Polakami z lat 1918/1919 można powiedzieć tylko jedno - won pętaki, zróbcie miejsce poważnym ludziom.

    „Jest prawdą, że nieustająca bitwa pomiędzy siłami reformatorskiego dobra i populistycznego zła stanowi znakomity teatralny pokarm dla mediów i komentatorów. Ale ja wolę podejść do tak koniecznego dzieła reformowania polskiej gospodarki bardziej jako skromny, lecz – mam nadzieję – solidny rzemieślnik niż jako wielki aktor dramatyczny. Stanowczo, stopniowo i skutecznie.”
    TKW: facet, to załóż sobie warsztat rzemieślniczy i sobie w nim „dłubaj” ! My tu mamy nóż na gardle ! Facet, Ty się bawisz w propagandę sukcesu a w czasie, gdy ten artykuł pisałeś zadłużyłeś nas o kolejne 300 mln. zł. !

    „Ci, którzy oskarżają rząd Donalda Tuska, że sprzeniewierzył się liberalnym ideałom, podwyższając – choćby łagodnie i tymczasowo – podatek VAT, zapominają, że dla prawdziwych liberałów istnieje jeszcze większa wartość niż niskie podatki: jest nią stabilność finansów publicznych.”
    TKW: tu pan Rostowski dotknął prawdy, ale tylko dotknął, należy to sformułować inaczej: „dla prawdziwych rządzących istnieje jeszcze większa wartość niż niskie podatki: jest nią nie do opanowania chęć wydawania pieniędzy podatnika, coraz większych i bez względu na konsekwencje”

    „Dla liberalnego rządu najlepiej by było, gdyby stabilizację finansów publicznych można było zawsze osiągać jedynie zmniejszając wydatki, bez podwyższania podatków. Niestety, w praktyce taka możliwość występuje nader rzadko. Prawie zawsze stabilizacja finansów także wymaga podwyższenia podatków, często o wiele większego we wstępnej fazie aniżeli zmniejszenie wydatków.”
    TKW: o zmniejszaniu wydatków nie ma mowy. Jest tylko podnoszenie podatków „i jakoś to będzie, trzeba tylko ludzi postraszyć Jarosławem to przełkną wszystkie podwyżki”

    „Margaret Thatcher na początku swoich rządów w 1979 r. obniżyła PIT (podstawową stawkę z 33 proc. do 30 proc.), ale także podwyższyła VAT – nie o jeden punkt procentowy, lecz z 8 proc. do 15 proc.!”
    TKW: Straszne ! Aż na 15% ?! Aż boję się pomyśleć, co będzie jak w Polsce VAT dojdzie do tak strasznego progu – 15%, kto to wytrzyma ?

    „W obecnej sytuacji w Polsce jest jeszcze jeden specyficzny element, który należy brać pod uwagę. U nas w latach 2006–07 uchwalono bardzo znaczące obniżki podatków. Stawki PIT obniżono z 40 proc. do 32 proc. i z 30 proc. i 19 proc. do 18 proc., wprowadzono ulgę prorodzinną, a składkę rentową obniżono o 7 pkt proc. Na skutek tych ruchów dochody sektora publicznego w 2010 r. stały się o 40 mld zł niższe.”
    TKW: przecież PO obiecywała 3 * 15% ! A do tego ten facet na poważnie stwierdza, że to z winy tamtych obniżek spadły dochody budżetowe, jakby po drodze nic się na świecie nie wydarzyło ! A ja śmiem twierdzić, że właśnie tamte obniżki zaowocowały zieloną mapką – Polska ma stosunkowo mały eksport, więc decyduje rynek wewnętrzny a właśnie na tym rynku tamte obniżki zapewniły większy popyt – stąd zielony kolorek. Ale to już za nami, tego popytu wystarczyło tylko na trochę, teraz przed nami ściana i my wszyscy, pod wodzą Tuska i Rostowskiego, pędzimy by sobie o nią porozbijać łby. To rozbijanie prognozuję za 2 lata, w 2012 roku.

    „Taka skala obniżek podatków wymagała już wówczas ostrego zmniejszenia wydatków, czyli daleko idących reform strukturalnych. Zamiast tak uczynić, rząd Jarosława Kaczyńskiego zadziałał w odwrotnym kierunku i zwiększył wydatki budżetowe w latach 2007 i 2008 o 52,7 mld zł, czyli łącznie o 24 proc.!”
    TKW: a Tuskowi, w podobnym czasie, udało się zadłużyć nas na kwotę kilka razy większą, tylko w 2010 roku na ok. 100 mld. A poza tym – wydawało mi się, że w 2008 roku rządził Tusk a nie Jarosław, ale pewnie się mylę, Rostowski wie lepiej ...

    „Jeśli więc słusznie wymaga się od obecnego rządu, aby wsparł podwyżkę podatku VAT reformami ograniczającymi wydatki, to tym bardziej należy krytykować Jarosława Kaczyńskiego i Zytę Gilowską za to, że obniżając podatki nie podjęli żadnych reform strukturalnych obniżających wydatki. Wprost przeciwnie – podwyższając tak znacząco wydatki zostawili Polsce bombę fiskalną z opóźnionym zapłonem. Bombę, której światowy kryzys gospodarczy nieomal nie zdetonował i którą przyszło obecnemu rządowi stopniowo rozbrajać.”
    TKW: taaaa, w sumie można powiedzieć, że dla Tuska i Rostowskiego Zyta i Jarosław wykonali wspaniałą robotę. Dali im alibi na wiele lat. Jakoś nie mogę sobie przypomnieć, jakie to wydatki tak strasznie zwiększono za Jarosława, do tego pewnie fachowcy wygadują bzdury twierdząc, że obniżki podatków napędzają koniunkturę. Na razie widzę, że tylko w tym, 2010 roku PO zadłuży nas na kwotę 2 razy większą, niż Zyta i Jarosław przez dwa lata, czyli relatywnie tempo zadłużania jest obecnie 4 razy szybsze. Tak trzymać panie ministrze, jak upaść to przynajmniej z hukiem !

    „Rząd Tuska przychodząc do władzy w połowie listopada 2007 r., ze względu na brak czasu mógł jedynie skromnie – o ok. 1 proc. – obniżyć wydatki na 2008 r.”
    TKW: coś z moją pamięcią jest nie tak. Bo ja pamiętam zapewnienia, że PO ma wszystko gotowe, tylko dajcie nam wadzę. No i dostali, wedle mojej wiedzy zmiana budżetu w sejmie to kwestia kilku dni (jak się chce zmienić) a prezydent akurat budżetu wetować nie może. No ale strasznie się chłopaki musieli napocić, żeby choć o ten 1% zmniejszyć wydatki. Przy budżecie ok. 300 mld. zł zmniejszyli o 3 mld, wystarczyło na 3 dni.

    „Jednakże już w 2009 r. znacząco obniżyliśmy wzrost wydatków, a później w nowelizacji budżetu zastosowaliśmy ostry pakiet oszczędnościowy opiewający na 30 mld zł brutto, czyli 2,5 proc. PKB. W ten sposób udało się przeprowadzić Polskę bezpiecznie przez kryzys gospodarczy i wyprzedzająco przygotować kraj na kryzys finansów publicznych, który w tym roku dotyka Europę, szczególnie Europę Południową.”
    TKW: no to spoko, jesteśmy przygotowani. Tylko czemu agencja Fitch Ratings prognozuje dług publiczny w tym roku 56,3 % PKB ? Założeniem rządu jest deficyt finansów publicznych w 2011 roku na 5-6% PKB. No to jak by nie liczyć, to na koniec 2011 roku zadłużenie przekroczy 60% PKB. Co to oznacza ? Konieczność zrównoważenia budżetu na 2012 rok, czyli cięcia wydatków o przynajmniej 60 mld zł. Polecą emerytury i wszystkie wydatki socjalne, gwałtownie spadną notowania Polski i za pożyczenie pieniędzy będziemy musieli płacić bardzo wysokie odsetki. Podatki poszybują w górę – i to nie o 1% - złotówka „poleci na mordę”. Itd. Tylko że wtedy ministrem finansów nie będzie już Rostowski a premierem Tusk, więc nie dziwię się za bardzo, że mają to gdzieś i nic nie robią.

    „Tak jak Margaret Thatcher nie mogła ustabilizować finansów publicznych w 1981 r. jedynie poprzez ograniczenie wydatków i musiała podwyższać podatki, tak i obecny polski rząd musi stosować wszechstronne rozwiązania.”
    TKW: coś przeoczyłem ? Chyba te wszechstronne działania, bo na razie to dostrzegłem tylko wzrost VAT.

    „Jednak 1-proc. podwyżka VAT w Polsce przyniesie jedynie 5 mld zł rocznie wpływów do budżetu, co stanowi cztery i pół razy mniej od podatków wprowadzonych wówczas w Anglii.”
    TKW: facet, ty wróć z tej Anglii do Polski. Ja rozumiem Twój sentyment, byłeś obywatelem brytyjskim, ale jesteś ministrem finansów tu, nad Wisłą a nie nad Tamizą. No chyba, że uda Ci się załatwić Polsce przystąpienie do Wielkiej Brytanii, jak Szkocji czy Walii, będzie Jeszcze Większa Brytania.

    „podwyżka ta jest mniejsza niż skutki już zaplanowanych oszczędności wynikających chociażby z wdrożenia tzw. reguły wydatkowej w ciągu następnych trzech lat (2011 r. – 2,8 mld zł, 2012 r. – 5,7 mld zł, 2013 r. – 8,8 mld zł). A przecież nie będą to jedyne oszczędności wprowadzone w tym czasie.”
    TKW: no to cieszmy się ludziska, w sumie mamy na tym zarobić, tu oddamy 1 zł a tam dostaniemy 2 zł. Tylko czemu wszyscy poza rządem biją na alarm ?

    „W 2009 r. na skutek kryzysu i częstego stosowania weta przez Lecha Kaczyńskiego”
    TKW: samo to stwierdzenie jest wystarczającą oceną prawdomówności Rostowskiego. Wg oficjalnych danych strony internetowej kancelarii prezydenta, w 2009 roku Lech Kaczyński skorzystał z weta 4 razy, podpisał zaś 231 ustaw.

    „Są czasy wymagające romantycznych zrywów powstańczych czy też wielkich strukturalnych reform, które jednym cięciem zmieniają ustroje. Są czasy wymagające rozważnych i stopniowych zmian, które zapewnią dalszy rozwój, stabilność i przewidywalność. Gdyby w nieodpowiednim momencie i w nieodpowiednich warunkach rozważne zmiany zastąpił romantyczny zryw reformatorski, populistyczni następcy reformatorskiego rządu mieliby łatwą drogę nie tylko do zmarnowania ich dorobku, ale także dorobku całego dwudziestolecia.”
    TKW: no a na koniec zostaliśmy wyraźnie postraszeni – „kochajcie nas, bo po nas przyjdą gorsi”. Ja jednak jestem gotów zaryzykować.
  • 2010-08-23 16:41 | hynio

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    Dam ci dobrą radę: mało kto/nikt* nie czyta twoich postów w całości. O wiele lepiej byś zrobił, gdybyś zamiast czepiać się pojedynczych zdań, ustosunkował się do ogólnej tezy, która z tego artykułu aż bije i brzmi Polska nie potrzebuje radykalnych reform. Ja tam się na makroekonomii nie znam, ale może zapoczątkowałbyś tutaj ciekawą dyskusję.

    A poza tym popraw mnie jeśli się mylę, ale czy ty aby nie popierasz partii, które chcą o wiele bardziej rozdawać pieniądze niż PO?

    (*)niepotrzebne skreślić
  • 2010-08-25 17:32 | TOP

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    Ja przeczytałem cały, gdyby nie było warto to bym nie czytał
  • 2010-08-23 18:27 | Lester

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    Rostowski ma rację posuwając się małymi krokami na drodze reform. Wszystkie modele ekonomiczne są konstruowane przy załozeniu o wąskim przedziale zmian parametrów ekonomicznych i liniowej reakcji modelu na ich zmiany. Rewolucyjna zmiana parametrów rozsadza model i zamiast liniowosci zachowania mamy sytuację do której bardziej pasuje teoria katastrof. Obecny kryzys ekonomiczny w gospodarkach rozwiniętych wynikł z rozsadzenia modelu ekonomicznego co przyznał nawet Alan Greendpan w czasie przesłuchań w Kongresie. Jest to dość podobne do sytuacji znanych w termodynamice zwanych przejściami fazowymi. Podgrzewając wodę znamy jej zachowanie opisywane dokładnym równaniem tak długo póki nie dojdziemy do punktu wrzenia. Wtedy minimalne podniesienie temperatury rozsadza model i musimy przejść do innego modelu.Tylko że w termodynamice jest on dokładnie znany a w ekonomi musimy zgadywać bo obecna sytuacja nie jest standartowa.
    Z reformami w gospodarce przy obecnym stanie ekonomicznym świata ryzyko błędu rośnie dramatycznie. Zupełnie nie wiadomo jaki model ekonomiczny opisuje obecny stan, w którym państwa są przygniecione gigantycznym długiem a realna podaż kapitąłu dramatycznie spadła. Jest coraz mniej instrumentów do pobudzenia gospodarek a to co się robi bardziej wyląda na metodę prób i błędów przynoszącą tylko dorazne rezultaty niż świadome dążenie do założonego celu.
    Rostowski jest w swoich poczynaniach wjątkiem w absolutnie pozytywnym sensie w porównaniu z poczynaniami ogromnej większosci rządów w walce z kryzysem.
    Być może ich poczynania zapobiegły globalnej depresji ale uczyniono to w wyniku gigantycznego marnotrawstwa kapitału, które postawiło te państwa na krawedzi bankructwa. A postępowanie netodą małych kroczków w reformach w tak niepewnej sytuacji jest tak samo zalecane jak poruszanie sie w kopalni bez światła ze swiadomością, że w pobliżu może być szyb.
  • 2010-08-23 19:57 | Prudent

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    To ryzykuj.
    Ja z poprzednich partii pamiętam jedynie zwiększanie przywilei dla różnych grup (stoczniowcy, górnicy, energetyka, ...)

    Ten rząd mimo sprzeciwu obciął pomostówki, wyprowadził najbogatszych rolników do ZUS, deregulował prawo pracy

    Przecież poprzednie rządy, w czasach prosperity, mogły notować nadwyżki jak inne państwa europejskie a jednak nie robiły tego.

    Spójrz w statystyki - Od roku 2007 Polska umacnia się jako jedno z najmniej zadłużonych państw w Europie (dług/PKB).
    Spójrz także na dynbamikę wydatków na infrastrukturę (3 krotny wzrost wydatków inwestycyjnych GDDKIA od 2007 roku), dynamikę wykupu należnego długu (największe spłaty to 2010-2011)

    Rzeczywiście. Po co o tym pisać skoro wygodniej pokrzyczeć tak jak Solidarność "Złodzieje" i ubierać się w pióra mentora, który na finansach zęby zjadł
  • 2010-08-23 16:49 | danka

    Re: mam wrażenie , że minister jest z siebie zadowolony

    Lektura tych "rad" jest przygnębiająca . Podstawowym błędem naszych czasów jest korzystanie z podręczników ekonomii z czasów socjalizmu i kapitalizmu. Nasz czas jest zupełnie nowym rozdaniem podrabianych kart płatniczyh do robienia długów w epoce globalizmu bezsensownego. Pieniądz stracił dawne znaczenie towaru i stał się listem handlowym bez pokrycia. W tych nowych czasach intelektualnie leniwi politycy doprowadzają własne narody do upadku. Korzysta tylko pośrednik kupujący , gdzie taniej, i sprzedający , gdzie drożej. Atrofia podstawowych gałęzi przemysłu w krajach dawniej uprzemysłowionych , doprowadzi te kraje do kryzysu ekonomicznego , potem politycznego i skończy się to wszystko wielką globalną awanturą .
    Rząd Platformy Obywatelskiej nie próbuje nawet dotknąć tych nowych problemów. Globalizm jest czasem Handlarza i ten bożek globalizmu zdemoluje ten stary Świat z którego wyrosła polityka liberalizmu. Trzeba odsunąć od rządu zaślepionych polityków partii liberalnych póki nie jest za późno.
  • 2010-08-24 09:18 | the mentor

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    znakomity komentarz
  • 2010-08-24 12:32 | MMK

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    "trzeba odsunąć od rządu zaślepionych polityków partii liberalnych póki nie jest za późno."
    i przywrócić socjalistów i interwencjonistów (bo jaka inna alternatywa dla liberała ? ;) )

    Tęskniący za PRL łączcie się !

    A tak wogóle to liberałowie nie rządzili i nie rządzą Polską od 20 lat ... i w najbliższym czasie nie porządzą ...
  • 2010-08-23 20:54 | tkw

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    Ciekawy news na onet.pl:
    "
    Główna stawka podatku VAT automatycznie wzrośnie do 25 procent, jeśli relacja długu publicznego do PKB przekroczy 55 procent - wynika z projektu zmiany w ustawie o podatku od towarów i usług przygotowanego przez resort finansów, do którego dotarła stacja TVN CNBC Biznes.
    Projekt zakłada, że "w przypadku, gdy relacja długu publicznego do PKB według stanu na koniec 2011 roku przekroczy 55 proc., to od 1 lipca 2012 do 30 czerwca 2013 roku stawki podatku od towarów i usług wzrosną odpowiednio do 24, 9 i 7,5 procent".

    Natomiast od lipca 2013 do czerwca 2015 stawki VAT dobiją już do najwyższych w Europie i będą wynosić 25, 10 i 8 procent.

    Na takie podwyżki podatków po przyjęciu ustawy nie będą musieli się zgadzać posłowie. Stawki mogą pozostać wyższe przez trzy lata po ostatniej podwyżce, co oznacza, że wyższy VAT być może będziemy płacić nawet przez 6 lat.
    "
    TKW: ale chytruski z Tuska i Rostowskiego. Tak wykombinowali, żeby manewrować podatkami poza sejmem a do tego najprawdopodobniej całe odium spadnie na następców u władzy. No to jestem ciekaw głosowania nad tą ustawą TERAZ. Veta nie będzie ?
    A jak się ma do tego projektu taka piękna wizja naświetlona przez Rostowskiego w tym artykule ? "Spokojnie, ewolucyjnie, bez pośpiechu, nie ma dramatu, jest miodzio ..." Wychodzi na to, ze Rostowski = cyniczny łgarz.
  • 2010-08-23 21:08 | Niekiepski

    "Tak jak to robiła Margaret Thatcher w latach 80."

    To byla postać tak ukochana w WB,że nawet Królowa nie lubiła jej raportów o stanie gospodarki. Jesli rzeczywiście jest to wzorzec dla dzisiejszych rządów, to pytam dlaczego nie wzorować sie na innym ekonomiście Friedrichu List'cie. To on powiedział:" kraj nie może istnieć bez przemysłu i rolnictwa". Samym drenowaniem kieszeni podatników nic nie poprawi się gospodarczo. Wydłużenie czasu pracy? Pytam gdzie znajdą zatrudnienie osoby w wieku +40-50lat, chyba tylko w wyobraźni polityków i mediów, które im wtórują w tym fałszywym chórze. Powodzenia
  • 2010-08-23 21:14 | wladimirz

    A co z 40tys.urzędasów zatrudnionych za Tuska i 150tys.od "reform"nieudacznika Buzka???

    Oni z jednej strony przeżerają miliardy, a z drugiej blokują gospodarkę i inne dziedziny(co jest jeszcze kosztowniejsze) w naszym najbardziej na świecie przeregulowanym kraju.Sama pani Gronkowiec zwiększyła kadrę urzędniczą w W-wie(bardzo marną!) o 1,5tys.A robiła to po Kaczyńskim, który też na etatach nie oszczędzał i zatrudnił cały PiS w stolicy!!!
    Oczywiście łatwiej podwyższać VAT niż ciąć etaty i przywileje urzędasom;-)
    O tym pan Rostowski woli nie wspominać!!!
  • 2010-08-23 22:38 | Adam 2222

    Rostowski przegrał z Bonim i OFE które z generowały 37% długu ~280 mld będą nas dalej doić. (Obecny szef PE, Buzek i Balcerowicz nas tak załatwili). Dlatego Rostowski został zmuszony do podniesienia VAT, co w sumie i tak nie wiele da.

    Tusk kombinuje żeby UE zmieniła jak się liczy zadłużenie zamiast obniżać je.
    Czyli KOR, S, Krk i ich króliki, dalej będą żerować na przeszłych i przyszłych pokoleniach.
  • 2010-08-24 08:09 | mm

    Tak jest Panie Ministrze, "Będę pracował jeszcze ciężej"

    Tak jest Panie Ministrze, "Będę pracował jeszcze ciężej", bo wiem, że emeryturę GWARANTUJE mi Pan oraz Panu podobni.
  • 2010-08-24 08:16 | dziadek

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    Cytat:Tymczasowe podwyższenie podatku VAT na trzy lata ma, według niektórych komentatorów, być dowodem na to, że rząd Donalda Tuska nie chce reformować finansów publicznych i idzie na łatwiznę. Z taką tezą trudno się zgodzić.
    Ta zgadzam się w całej rozciągłości tematu, mało tego dążą do tego aby przepaść między najbiedniejszymi a bogatymi była jeszcze większa, a potem do slamsów i praca za michę brei, zwaną zupą i to raz dziennie. Zamiast sięgać do kieszeni bogatych to sięga tam gdzie nie pisnął ani słowa, oczywiście z tchórzostwa bo nie potrafią się zmobilizować, z konsolidować do gadać więc niech biedota ma, a jakim będzie mało to jeszcze jak za towarzysza Gierka "jak mało to jeszcze po ryju dostaną".
    Z jednej strony mi żal, lecz patrząc na drugą stronę że biedę cisną a ona nic nie reaguje, to i bardzo dobrze niech cisną biedę może się kiedyś opamięta i zacznie domagać się swych praw do godnego życia.
  • 2010-08-24 12:36 | MMK

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    "Zamiast sięgać do kieszeni bogatych "
    Dziadek, a komu Ty byś zabrał ? Z tych bogatych ? Śmiało, niech będzie jasność :)))
  • 2010-08-24 08:18 | wiehu

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    Nic nie zrobią gdy nie zgodzą się na to ludzie bo jak by zrobili to by wylecieli z roboty.

    A oczekiwanie , żeby ktoś pomagał komuś za cenę zwolnienia z roboty jest co najmniej dziwne.

    A może on lubi tą prace i nie spieszno mu ją zmieniać.
  • 2010-08-25 10:59 | cdk

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    "Naczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych. Dotyczy to i musi dotyczyć wszystkich. I tych mniej zamożnych i tych bogatszych. Wszyscy mają prawo do tego, aby państwo przyjęło wreszcie kierunek na obniżanie podatków i danin publicznych. Będziemy prowadzili tę politykę rozważnie, to musi być rozważny marsz. Ale chcę, aby to był marsz zawsze w jednym kierunku, zawsze w kierunku niższych podatków i zawsze w kierunku rezygnacji z nadmiernych, często zbędnych danin publicznych, jakie obywatel płaci na rzecz administracji." (...)

    [expose premiera Tuska z 2007 roku]
  • 2010-08-26 16:16 | wladimirz

    Rostowski konkretnie o nieudaczniku Buzku i jego "reformach"!Brawooooo!Za to Pana lubię Panie Ministrze!:-)

    >Klasycznym przykładem takiego błędu w reformowaniu była reforma służby zdrowia podjęta przez rząd Jerzego Buzka. Z powodu niedogodności wynikających z pośpiechu przy jej przygotowaniu była tak niepopularna, że działania następnego rządu, w dużej mierze demontujące ją przez utworzenie NFZ w miejsce Kas Chorych, zostały przyjęte przez naród z olbrzymią ulgą, a pomysły na dalsze reformowanie służby zdrowia zostały odesłane do lamusa na wiele lat.<
    To samo mógłby powiedzieć o "reformie"Handkego - niewydarzone "reforma" strukturalna 10 lat temu to zapaść cywilizacyjna Polski w perspektywie najbliższych lat, choć liczne symptomy już wyraźnie widać.
    Dobra jest jednak prawda o choćby jednej "reformie"nieudacznika Buzka!!!
  • 2010-08-26 21:48 | Dominik

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    W artykule są podstawowe błędy. Dane są nieprawdziwe. Aż żal czytać tak nieprofesjonalny tekst. Wystarczy wejść na stronę MF i samemu sprawdzić, zamiast posilać się wypocinami dziennikarzyny, który z 30 mld robi 2,5% naszego PKB itp.
  • 2010-09-05 08:38 | dror

    wpis został usunięty

    .........
  • 2010-09-22 20:26 | tkw

    Re:Minister finansów dla POLITYKI

    „Nieprawdą jednak jest twierdzenie, że gospodarka polska lub nasze finanse publiczne stoją na skraju katastrofy i że jedynie nowa terapia szokowa może Polskę uratować.”

    „Prawdą jest, że rząd, który podwyższa podatki (choćby bardzo łagodnie), aby zabezpieczyć finanse publiczne, musi równolegle wprowadzać reformy strukturalne ograniczające koszty i usprawniające gospodarkę. Ale takie reformy nie muszą być wprowadzone jednym rewolucyjnym pakietem. Mogą być wdrażane stopniowo, tak jak to robiła Thatcher, np. pięć razy reformując prawo o związkach zawodowych.
    Rząd Platformy Obywatelskiej i PSL od początku kadencji wprowadza takie reformy – stopniowo, systematycznie i stanowczo.”

    TKW: czy 23.08.2010 Rostowski nie wiedział, że deficyt w tym roku przekroczy 100 mld zl ? Dla mnie Rostowski to łgarz.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną